Skocz do zawartości

Blogi

Polecane wpisy

  • 9kier

    J.K. Rowling, J. Tiffany, J. Thorne, Harry Potter i przeklęte dziecko. Część pierwsza i druga

    Przez 9kier

    Długo przymierzałam się do napisania tej recenzji, bo też najlepsze, co można zrobić po przeczytaniu Harry'ego Pottera i przeklętego dziecka, to wyrzucenie go z pamięci.   Siedmiotomowa saga o Harrym Potterze to rzecz fantastyczna i dobrze napisana. Scenariusz stanowi układankę pełną zwrotów akcji i wyrazistych bohaterów, a co najważniejsze – początkowo naiwna fabuła oraz warsztat dojrzewają wraz z uczniami Hogwartu. Przeklęte dziecko to bękart zrodzony ze współpracy Rowling z Johnem Tiffanym i Jackiem Thorne'em. Czarna owca w rodzinnie Potterów. Skok na kasę. Dramat w obu znaczeniach. Harry Potter i przeklęte dziecko nie jest bowiem, w przeciwieństwie do sagi, tradycyjną powieścią, lecz scenariuszem sztuki rzeczonego Thorne'a wystawionej latem na deskach londyńskiego West Endu. W dodatku osadzonym dwie dekady po finale Insygniów śmierci – w czasie, gdy znani z serii bohaterowie połączyli się w pary i zdążyli wyprodukować potomstwo.   Przelatuje się przez to szybko, bo też jest to danie wyjątkowo mało treściwe. Czytanie nie powoduje wypieków na twarzy, a zainteresowanie wywołuje w najlepszym razie dostateczne – gdyby nie słabość do uniwersum, odłożyłabym ją w połowie. Różnica między Przeklętym dzieckiem a oryginalną sagą jest większa niż bogactwo galeonów skrytych w skarbcu Harr'yego w banku Gringotta, większa niż smoki, które studiuje Charlie Weasley, większa niż widmo powrotu Tego-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać. To upadek z najwyższego konia w stadninie. Prawdopodobnie wszystko dlatego, że Rowling nie pisała Przeklętego dziecka samodzielnie, a jej talent został rozmyty między pomysłami pozostałej dwójki a koniecznością podporządkowania scenariusza do tej jakże specyficznej formy, jaką jest sztuka teatralna. Nie tłumaczy to jednak, dlaczego bohaterowie męczą, dlaczego fabuła nie dorasta oryginalnej serii do pięt i dlaczego gdybym przysiadła do całości z solidnymi nożycami, niewiele by z niej zostało.   Postacie można opisać jedną, dwiema cechami. Harry stara się być dobrym ojcem, ale średnio mu to wychodzi. Albus to cierpiący, wkraczający w okres buntu nastolatek, który nie chce być porównywany do swojego taty. Również Draco kiepsko radzi sobie z wychowywaniem Scorpiusa. Ron (na wpół bezpłciowy, na wpół irytujący śmieszek) jest przede wszystkim mężem Hermiony, która w międzyczasie została Ministrem Magii. Mają córkę Rose, która nie ma czytelnika obchodzić, podobnie jak Lily, córka Harry'ego i Ginny. Żadna z postaci nie wydaje się pełnokrwista. Większość to, mimo tak bogatej historii, bardziej nijakie dwuwymiarowe szkice. Nawet Voldemort, który pojawia się w paru momentach na kartach książki, wywołuje raczej śmiech i litość niż negatywne emocje pojawiające się w oryginalnej serii. Wszystko jest tu na opak. Zamiast budować scenariusz na interesujących, tryskających magią zdarzeniach próbuje się go opierać właśnie na nieudolnie skonstruowanych bohaterach, a w efekcie fabuła – w założeniach dojrzalsza – sprawia wrażenie quasi-dorosłości widzianej oczyma nastolatków. (Z otoczką jest podobnie. Naturalnie scena, w której stara gwardia odkrywa prawdę na temat zagrożenia, musi wyglądać tak: „Pokój się przeobraża, ciemnieje, wygląda mroczniej. Na ścianach objawia się kłębowisko namalowanych węży. Na ich tle widać spisane fluorescencyjną farbą proroctwo”, a potem „Na wszystkich ścianach wokół widowni pojawiają się słowa, złowieszcze i okropne: Odrodzę Ciemność. Sprowadzę swego ojca”). Niby pojawia się tu zaledwie garść młodzieniaszków, a ma się wrażenie, że nawet Harry i jego rówieśnicy niespecjalnie zmądrzeli, co najwyżej zgorzknieli. Gwoździem programu planowano uczynić podróże w czasie, ale nie są to – uwaga, będzie spoiler – subtelne, ale robiące wrażenie zabawy znane z Więźnia Azkabanu, tylko nudne sekwencje, w którym bohaterom towarzyszy pozbawiony charyzmy i jakiegokolwiek wyrazu czarny charakter i które ratują tylko fragmenty żywcem wzięte z Czary ognia.   Chciałabym móc powiedzieć, że fabularna miałkość i brak napięcia to jedyne aspekty, jaki nie spodobał mi się podczas lektury, ale nie poleciłabym Przeklętemu dziecka nikomu, kto chciałby uczyć się sztuki pisania tekstów dramatycznych – co najwyżej jako przykład tego, czego robić się nie powinno. Przede wszystkim wydawca powinien był przysiąść nad rękopisem z czerwonym flamastrem i pozbyć się połowy dialogów i opisów. Twórcy nazbyt często mówią to, co w teatrze winno się pokazać lub odegrać, przez co nieraz miałam wrażenie, że tłuką mnie ciężką fabułą po głowie, kilkakrotnie powtarzając te same informacje albo wkładając bohaterom w usta nienaturalne kwestie. Didaskalia bywają mało konkretne, mimo że ich celem jest przecież pomoc w wyreżyserowaniu i odegraniu sceny („Wiatr wieje ze wszystkich stron, na dodatek ostry wiatr”, „wokół krąży czarna magia...”?!), a dialogi mające tyle sensu co „– Voldemort. – Voldemort? – Tak, Voldemort” powinno się wyrwać z korzeniami i polać kwasem. Jestem w stanie przymknąć oko na kiepski, kanciasty warsztat (z bólem), który mógł być efektem pospiesznego lub zbyt dosłownego tłumaczenia, ale Harry Potter i przeklęte dziecko to przegadana quasi-powieść pełna nienaturalnych ludzi i kłótni, wylewania emocji bez powodu oraz nieciekawych, męczących rozmów o głupotach. Szczytem absurdu jest fragment snu, w którym Voldemort czai się za nagrobkiem („nie widzimy jego twarzy, ale okryta szatą sylwetka budzi przerażenie”) i deklamuje „Dobiega mnie woń wyrzutów sumienia, w powietrzu wisi smród poczucia winy...”. Paradoksalnie mimo tego całego przegadania czuć w Przeklętym dziecku pewien pośpiech autorów – być może dobrze się stało, bo inaczej każda kiepska rozmowa byłaby czterokrotnie dłuższa. Szkoda tylko, że przy okazji powrócono do kluczowych postaci, takich jak Dumbledore (tu przemawiający z obrazu), i potraktowano je po macoszemu lub przesadnie rozemocjonowano.   Podobały mi się zaledwie dwa elementy – ujawnienie, kim naprawdę jest sympatyczna kobieta sprzedająca słodycze w pociągu do Hogwartu, a także rzeczone fragmenty z przeszłości żywcem zerżnięte z oryginalnej serii, zwłaszcza napisane z polotem, niespieszne monologi Ludo Bagmana komentującego Turniej Trójmagiczny. Czuć w nich iskrę, której w Przeklętym dziecku nie ma. Całej reszcie mówię bez żalu – Avada Kedavra!

    2 maja 2017  
    • 4 komentarzy
    • 1152 wyświetleń
  • 9kier

    E.A. Poe, Opowieści tajemnicze i szalone

    Przez 9kier

    Do opisu stylu Poego bardziej niż gdziekolwiek indziej pasują słowa Jeffreya Forda: „moje zdania czasami przypominają arabskie pismo, pełne zawijasów i zapętlone, suficki tekst, który ma za zadanie opisać jedno z imion Boga, żeby nie trzeba było używać jego prawdziwego miana”.   Tak się składa, że od niemal dwóch lat „Opowieści miłosne, śmiertelne i tajemnicze” zajmują należne im miejsce w mojej sypialni. Przez to olbrzymie, prawie 800-stronicowe, wydane przez Vesper tomiszcze nie sposób przebrnąć w ciągu jednego wieczoru i choć zazwyczaj czytam książki w długich, kilkugodzinnych sesjach, w zawiłym stylu Poego jest pewien ciężar, który wymaga ciągłego skupienia i sprawia, że po godzinie-dwóch potrzebuję zrobić sobie przerwę. Jak nic innego nadaje się do robienia pauz na komentowanie akapitów na bieżąco, jak gdyby umysł naturalnie uciekał od lektury, przytłoczony archaicznymi przymiotnikami, kilkuwersowymi, wielokrotnie złożonymi zdaniami, licznymi powtórzeniami, rozbudowanymi metaforami i rozległymi opisami przeżyć wewnętrznych bohaterów. I jak zwykle kręcę nosem na kwiecisty język, wynikający zbyt często z kiepskiego warsztatu i leniwej redakcji, tak sposób pisania Poego nieodmiennie wywołuje we mnie w najlepszym razie zachwyt, a w najgorszym pobłażliwy uśmiech. Ach, drogi Poe, myślę sobie po ponownym przeczytaniu jakiegoś długiego zdania pełnego „cudacznej, oschłej rozwlekłości”, „śpiesznego i natarczywego porażenia” „dziwnego niedomagania” lub „niewymownej, lecz błahej przykrości”, czy zdajesz sobie sprawę, że w tym akapicie nie napisałeś niczego konkretnego? Wtedy autor podaje mi, jakby na udobruchanie, jakieś mięso, ale tylko odrobinę – tyle, bym pragnęła kluczyć dalej przez meandry – a na końcu, gdy napięcie osiąga apogeum, serwuje całą świnię, nie, trzy świnie naraz i stawia kropkę.   Nie każdy może mieć cierpliwość i ochotę, by przedzierać się przez niewątpliwie bogate, ale nieraz dosyć puste, budujące tylko atmosferę zdania oferowane przez tłumaczenia Bolesława Leśmiana, Stanisława Wyrzykowskiego i innych, którzy poświęcili swój czas na przekład tych, co do tego nie mam najmniejszej wątpliwości, trudnych dzieł. Dla takiego czytelnika, przerażonego ciężarem i objętością kompletnego zbioru, powstały „Opowieści tajemnicze i szalone”. Na tę okoliczność wybrano – zresztą już lata temu, bo anglojęzyczny oryginał zadebiutował na Zachodzie w 2004 roku, a rodzima wersja pojawiła się w Polsce w 2006 – cztery flagowe opowiadania: „Czarnego kota”, „Maskę Czerwonej Śmierci” (to zdecydowanie mój faworyt), „Żaboskoczka” (najsłabszy element zbioru) i „Upadek Domu Usherów”. Mamy więc historię zbrodni, opis upadku króla, który wraz z tysiącem poddanych zamknął się w twierdzy ze strachu przed dżumą, a także opowieści o zemście pewnego błazna oraz stopniowym popadaniu w szaleństwo.   Redakcji i przekładowi przyświecać musiała idea przystępności. Dokonano licznych i obszernych skrótów (bez pardonu pomijając całe akapity!), wybierając przede wszystkim to, co konkretne, a także upraszczając język w taki sposób, że nowelki przypominają teraz bajki na dobranoc. Przykładowo tam, gdzie u Leśmiana czytamy „Atoli książę Prospero – szczęśliwą miał gwiazdę, nieustraszone serce i umysł przenikliwy”, u Jolanty Kozak, która przełożyła wszystkie cztery nowele, ten sam fragment brzmi „Ale Książę Prospero był szczęśliwy, zdrowy i mądry”. Gdzie u Wyrzykowskiego „W epoce mojego opowiadania sowizdrzali zawodowi nie zniknęli jeszcze w zupełności z dworów monarszych. Kilka wielkich lądowych mocarstw zachowało swych błaznów w pstrych przyodziewkach i w czapkach z dzwonkami. W zamian za okruszyny ze stołów królewskich musieli oni być zawsze gotowi do ostrego i przystosowanego do okoliczności kpiarstwa”, tam u Kozak „W czasach, w których rozgrywa się moja opowieść, instytucja dworskiego błazna nie wyszła jeszcze całkiem z mody. Kilka wielkich mocarstw europejskich szczyciło się posiadaniem błaznów, którzy paradowali w kolorowych strojach i czapkach z dzwoneczkami, zawsze skorzy do wygłoszenia ciętego dowcipu”.   Uproszczenia w połączeniu z groteskowymi, niepoważnymi ilustracjami Grisa Grimly’ego, a także faktem, że anglojęzyczny oryginał został wydany nakładem Atheneum Books for Young Readers, sugerowałyby, że zbiór przeznaczony jest dla dzieci, ale zdecydowanie nie jest to dobry prezent na pierwszą komunię. To opowieści grozy, w których nie brakuje makabrycznych, szczegółowo opisanych aktów nieuzasadnionej przemocy. Tym, którzy z prozą Poego nigdy nie mieli styczności, powiem tylko, że choć do stylistyki gore autorowi daleko, na porządku dziennym są tu detale pokroju wyłupywania oczu niewinnym istotom. Towarzyszące temu wszystkiemu komiksowe obrazki (tak różne od opublikowanych w „Opowieściach miłosnych, śmiertelnych i tajemniczych” mrocznych ilustracji Harry’ego Clarke’a, bliższych zresztą memu sercu) miały zapewne na celu wywołanie kontrastu, ale w połączeniu z rzeczonymi skrótami osłabiają napięcie. Nie mogę pozbyć się wrażenia, że nie wiem, do kogo skierowane jest to lekkie dziełko, a także że przy okazji redakcji i tłumaczenia ograbiono Poego z „tego czegoś”, przez co ci, którzy mają tu z nim do czynienia po raz pierwszy, nie zrozumieją, dlaczego styl autora do dziś zachwyca. Ducha pierwowzoru oddaje najbardziej – tak mi się przynajmniej wydaje – „Zagłada Domu Usherów”, która nawet pod skrótach i uproszczeniach pozostała bogata, pełna charakteru i nader często błyska charakterystyczną dla autora literacką sprawnością. Mimo całej sympatii, jaką darzę komiksowość „Opowieści tajemniczych i szalonych”, zdecydowanie skłaniałabym czytelnika do tego, by nie szedł w tym przypadku na łatwiznę i jeśli nie miał styczności z żadnym dziełem Poego, sięgnął po wierniejszy, bardziej satysfakcjonujący przekład. Ta wersja to rzecz dla kolekcjonerów i fanów Grimly’ego, a nie dla tych, którzy mają potrzebę obcowania ze słowem.

    11 lipca 2017 @@recenzja w Z Kamerą Wśród Książek @@@
    • 2 komentarze
    • 931 wyświetleń
  • CorniC

    Różne oblicza Geralta

    Przez CorniC

    Świat wykreowany przez Andrzeja Sapkowskiego to diament literatury. Wiem, że stwierdzenie to zakrawa na, bezpodstawny osąd wynikający w dużym stopniu z tego, że Wiedźmin został wykreowany w naszym kraju i przemawia przeze mnie patriotyzm, przysłaniające inne za i przeciw. Ja jednak zawsze będę uważał, że największą wadą tego uniwersum jest to że nie powstało w USA, przez co nigdy nie wybije się w takim stopniu jak inne marki tego nurtu. Nie lubię Władcy Pierścieni (choć serię doceniam), nie trawię również gry o tron. Są to mimo swej ,,brutalności" światy dosyć ugrzecznione i w zasadzie ukazują to co dzieje się na szczytach władzy. Saga Sapkowskiego zawsze miała szerszy ogląd na sytuacje, ukazując zarówno komnaty królów, jak i zapadłe wioski, ukazywała brud, zepsucie i specyficzną mozaikę kulturową królestw północy. Jestem fanem świata Wiedźminskiego, nie tylko w rozumieniu kolejnych komputerowych inkarnacji Geralta, ale wszystkiego co czerpie z tego świata. Świat wiedźmina doczekał się już wielu prób przeniesienia go na płaszczyznę wizualną. Mieliśmy komiksy, film, czy wreszcie serię gier CDP Red. Każdorazowo świat królestw północy starano się przedstawić w inny sposób, różnie to bywało z poszanowaniem materiału źródłowego. Z resztą sam Sapkowski nie jest postacią z którą współpracuje się łatwo, a od paru lat kwestia wiedźminskiego świata jest dla niego sprawą drażliwą. Niemniej cechą wspólną większości adaptacji opowiadań i sagi jest bardzo swojski humor w nich zawarty. Czasem ,,dzieła" te były wątpliwej jakości, innym razem nie były złe, ale nie spotkały się ze zrozumieniem fanów, ale zdarzył się w tym gronie jeden sukces na skale światową... na prawdę muszę mówić o czym mowa? Pierwszą próbą ukazania jak wygląda świat Geralta z Rivii były komiksy ilustrowane przez Bogusława Polocha i ze scenariuszem Macieja Parandowskiego, ten ostatni ponoć konsultował się w trakcie tworzenia historii. Nie do końca można zauważyć wskazówki autora sagi, bo obaj twórcy komiksu dorzucili od siebie naprawdę dużo i nie spotkało się to ze zbytnim aplauzem fanów, a i sam Sapkowski odciął się od komiksu (jak chyba od wszystkiego co opierało się na sadze). Komiksy koncentrowały się na opowiadaniach ze zbiorów Ostatnie Życzenie i Miecz Przeznaczenia, a także spin offu Droga z Której Się nie Wraca, ponadto duet jeden z albumów oparł na autorskim pomyśle.. Świat wykreowany w komiksach Polocha i Parandowskiego, był światem pełnym baaardzo polskiego humoru, ale też pozwalającym wyobrazić sobie jak wygląda Wyzmia, czy Blaviken. Co istotne autorzy rozwinęli losy znanych z kart opowiadań postaci, wplatając je w tło opowiadanych historii, jak również rozwinęli kwestię o których Sapkowski tylko napominał, jak choćby Bobrołaki i Varany, początek segregacji rasowej elfów, czy wiedźmińskiego szkolenia. Chwała im za odwagę, choć nie zawsze spotykało się to z aprobatą czytelników to uważam, że ten komiks był kamieniem milowym, wszak pokazał ile w samych opowiadaniach jest drzemiącego potencjału, a były to jeszcze czasy przed sagą. Osobną kwestia jest strona wizualna, bo Poloch w bardzo kontrowersyjny sposób ukazał samego Geralta, Jaskra (któremu bliżej do Zamachowskiego, niż do książkowego odpowiednika), czy choćby w bardzo specyficzny sposób ukazywał anatomię elfów. Rysunki zdecydowanie nie były najmocniejszą stroną tego komiksu pod kątem warsztatu, ale dołożyły swoja cegiełkę do budowania świata Wiedźmina. Po komiksie przyszła kolej na kolejne uderzenie wiedźmińskiego miecza, a przyznać trzeba, że do najostrzejszych on nie należał. Oto defilada marnych efektów specjalnych: gumowe potwory, smoki rysowane w paincie, czy choćby kadrowanie w taki sposób by nie pokazać z czym Geralt walczy. Do tego dodać trzeba dosyć kontrowersyjny dobór aktorów; choć w kilku przypadkach nalezy oddać sprawiedliwość, że te nieoczywiste wybory całkiem zgrabnie kreowały postacie. Gwoździem do trumny filmowego Wiedźmina, był jednak scenariusz dziurawy jak ser szwajcarski, niemal olewający książkowy dorobek i po prostu głupi. Ja osobiście lubie pulpowe historie, nakręcone czasem tanim kosztem, ale to co prezentował sobą ten gniot było naprawdę ciężkie do oglądania. Calikiem dobrzy aktorzy musieli wygłaszać drewniane dialogi, ubrani w rosyjski cosplay. Nie zawiodła tu tylko muzyka Krzesimira Dębskiego, no i może jeszcze duet Żebrowski-Zamachowski, Geralt mimo katany na plecach wyglądał i zachowywał się całkiem nieźle, a Zamachowski dodawał tej siermiężnej produkcji nieco uroku i lekkości. Najbardziej bolał jednak w tym filmie brak jakiejkolwiek chemii w kontaktach Yenn z Geraltem. Film i serial, bynajmniej nie sprawił że koniunktura na Wiedźmiński świat się poprawiła. Mimo to pojawiła się grupa ludzi którzy jeszcze pod koniec lat 90 postanowili stworzyć grę wideo. Samo powstanie gry zasługuje na osobny artykuł. Ale bezapelacyjnie, trzy części wiedźmińskiej sagi zredefiniowała ,,wygląd" tego uniwersum. Dostaliśmy królestwa północy, bohaterów z kart powieści i zupełnie nowe równie charyzmatyczne persony. Projektanci CDP Red stworzyli świat idealnie wpasowujący się w książkowy klimat, dostaliśmy specyficzny obraz końca średniowiecza z fantastycznym szlifem. Czy ktoś dzisiaj mówiąc Geralt widzi twór Polocha, albo twarz Żebrowskiego? Nie, bynajmniej, a grze udało się nawet przyćmić oryginał i wywołać zazdrość ojca Geralta... Sukces gry doprowadził do powstania dwóch nowych komiksów Racjii Stanu i Domu ze Szkła. Nie wykreowały one jednak nowej wizji wiedźmińskiego świata, ale czerpały z dorobku projektantów gry. O ile pierwszy Wiedźmin nie wciągnął mnie aż tak bardzo, o tyle w kolejnej części ukazany skrawek północy wciągnął mnie, zachwycając od czubka ciżmy, do głowni miecza. Czy więc ewolucja wizerunku świata wiedźmina zakończyła swoją ewolucje? Cóż nie do końca, może teraz trudno wyobrazić nam sobie inny design tego uniwersum, niemniej może pojawi się przełomowy komiks, lub... dobry film? No cóż, pomarzyć można. Ważne by pamiętać, że mimo całokształt dzieła CDP Red jest monumentalny, to nie był jedyny. Zerknijcie na to co było przed Wiedźminem na kompie, nawet jeśli było to nie najwyższych lotów, warto to znać. Przede wszystkim zapraszam do przeczytania Wiedźminskiej sagi, bo wierzcie mi że warto, a i wstyd nie znać, tak ważnej dla polskiego gameingu książki.
    • 4 komentarzy
    • 2188 wyświetleń
 

오피쓰 선릉건마 선릉마사지 《~Ops$(31).nEt~》 선릉오피 ঞ선릉안마✒선릉풀싸롱 선릉휴게텔 선릉스파 선릉아로마 선릉키스방 선릉1인샵

오피쓰 선릉건마 선릉마사지 《~Ops$(31).nEt~》 선릉오피 ঞ선릉안마✒선릉풀싸롱 선릉휴게텔 선릉스파 선릉아로마 선릉키스방 선릉1인샵오피쓰 선릉건마 선릉마사지 《~Ops$(31).nEt~》 선릉오피 ঞ선릉안마✒선릉풀싸롱 선릉휴게텔 선릉스파 선릉아로마 선릉키스방 선릉1인샵오피쓰 선릉건마 선릉마사지 《~Ops$(31).nEt~》 선릉오피 ঞ선릉안마✒선릉풀싸롱 선릉휴게텔 선릉스파 선릉아로마 선릉키스방 선릉1인샵오피쓰 선릉건마 선릉마사지 《~Ops$(31).nEt~》 선릉오피 ঞ선릉안마✒선릉풀싸롱 선릉휴게텔 선릉스파 선릉아로마 선릉키스방 선릉1인샵오피쓰 선릉건마 선릉마사지 《~Ops$(31).nEt~》 선릉오피 ঞ선릉안마✒선릉풀싸롱 선릉휴게텔 선릉스파 선릉아로마 선릉키스방 선릉1인샵오피쓰 선릉건마 선릉마사지 《~Ops$(31).nEt~》 선릉오피 ঞ선릉안마✒선릉풀싸롱 선릉휴게텔 선릉스파 선릉아로마 선릉키스방 선릉1인샵오피쓰 선릉건마 선릉마사지 《~Ops$(31).nEt~》 선릉오피 ঞ선릉안마✒선릉풀싸롱 선릉휴게텔 선릉스파 선릉아로마 선릉키스방 선릉1인샵오피쓰 선릉건마 선릉마사지 《~Ops$(31).nEt~》 선릉오피 ঞ선릉안마✒선릉풀싸롱 선릉휴게텔 선릉스파 선릉아로마 선릉키스방 선릉1인샵오피쓰 선릉건마 선릉마사지 《~Ops$(31).nEt~》 선릉오피 ঞ선릉안마✒선릉풀싸롱 선릉휴게텔 선릉스파 선릉아로마 선릉키스방 선릉1인샵

valentinomontes

valentinomontes

 

광주안마 ⛪『Ops$^88989^CoM』⛪ 광주오피 오피쓰 광주마사지 광주풀싸롱 광주휴게텔 광주테라피 광주건마﹆광주키스방﹆광주스파⸢광주아로마

광주안마 ⛪『Ops$^88989^CoM』⛪ 광주오피 오피쓰 광주마사지 광주풀싸롱 광주휴게텔 광주테라피 광주건마﹆광주키스방﹆광주스파⸢광주아로마광주안마 ⛪『Ops$^88989^CoM』⛪ 광주오피 오피쓰 광주마사지 광주풀싸롱 광주휴게텔 광주테라피 광주건마﹆광주키스방﹆광주스파⸢광주아로마광주안마 ⛪『Ops$^88989^CoM』⛪ 광주오피 오피쓰 광주마사지 광주풀싸롱 광주휴게텔 광주테라피 광주건마﹆광주키스방﹆광주스파⸢광주아로마광주안마 ⛪『Ops$^88989^CoM』⛪ 광주오피 오피쓰 광주마사지 광주풀싸롱 광주휴게텔 광주테라피 광주건마﹆광주키스방﹆광주스파⸢광주아로마광주안마 ⛪『Ops$^88989^CoM』⛪ 광주오피 오피쓰 광주마사지 광주풀싸롱 광주휴게텔 광주테라피 광주건마﹆광주키스방﹆광주스파⸢광주아로마광주안마 ⛪『Ops$^88989^CoM』⛪ 광주오피 오피쓰 광주마사지 광주풀싸롱 광주휴게텔 광주테라피 광주건마﹆광주키스방﹆광주스파⸢광주아로마광주안마 ⛪『Ops$^88989^CoM』⛪ 광주오피 오피쓰 광주마사지 광주풀싸롱 광주휴게텔 광주테라피 광주건마﹆광주키스방﹆광주스파⸢광주아로마광주안마 ⛪『Ops$^88989^CoM』⛪ 광주오피 오피쓰 광주마사지 광주풀싸롱 광주휴게텔 광주테라피 광주건마﹆광주키스방﹆광주스파⸢광주아로마

valentinomontes

valentinomontes

 

대구오피 〚~Ops$(1004).cOm~〛 오피쓰 대구건마 대구스파✕대구립카페 대구키스방 대구풀싸롱 대구안마 대구마사지 대구휴게텔 대구아로마

대구오피 〚~Ops$(1004).cOm~〛 오피쓰 대구건마 대구스파✕대구립카페 대구키스방 대구풀싸롱 대구안마 대구마사지 대구휴게텔 대구아로마대구오피 〚~Ops$(1004).cOm~〛 오피쓰 대구건마 대구스파✕대구립카페 대구키스방 대구풀싸롱 대구안마 대구마사지 대구휴게텔 대구아로마대구오피 〚~Ops$(1004).cOm~〛 오피쓰 대구건마 대구스파✕대구립카페 대구키스방 대구풀싸롱 대구안마 대구마사지 대구휴게텔 대구아로마대구오피 〚~Ops$(1004).cOm~〛 오피쓰 대구건마 대구스파✕대구립카페 대구키스방 대구풀싸롱 대구안마 대구마사지 대구휴게텔 대구아로마대구오피 〚~Ops$(1004).cOm~〛 오피쓰 대구건마 대구스파✕대구립카페 대구키스방 대구풀싸롱 대구안마 대구마사지 대구휴게텔 대구아로마대구오피 〚~Ops$(1004).cOm~〛 오피쓰 대구건마 대구스파✕대구립카페 대구키스방 대구풀싸롱 대구안마 대구마사지 대구휴게텔 대구아로마대구오피 〚~Ops$(1004).cOm~〛 오피쓰 대구건마 대구스파✕대구립카페 대구키스방 대구풀싸롱 대구안마 대구마사지 대구휴게텔 대구아로마

valentinomontes

valentinomontes

 

일산오피 《Ops$^1004^CoM》 오피쓰 일산건마 일산스파❁일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마

일산오피 《Ops$^1004^CoM》 오피쓰 일산건마 일산스파❁일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 《Ops$^1004^CoM》 오피쓰 일산건마 일산스파❁일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 《Ops$^1004^CoM》 오피쓰 일산건마 일산스파❁일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 《Ops$^1004^CoM》 오피쓰 일산건마 일산스파❁일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 《Ops$^1004^CoM》 오피쓰 일산건마 일산스파❁일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 《Ops$^1004^CoM》 오피쓰 일산건마 일산스파❁일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 《Ops$^1004^CoM》 오피쓰 일산건마 일산스파❁일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 《Ops$^1004^CoM》 오피쓰 일산건마 일산스파❁일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 《Ops$^1004^CoM》 오피쓰 일산건마 일산스파❁일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마

valentinomontes

valentinomontes

 

오피쓰 선릉건마 선릉마사지 〚~Ops$(8989).cOm~〛 선릉오피 ㊓선릉안마✾선릉풀싸롱 선릉휴게텔 선릉스파 선릉아로마 선릉키스방 선릉1인샵

오피쓰 선릉건마 선릉마사지 〚~Ops$(8989).cOm~〛 선릉오피 ㊓선릉안마✾선릉풀싸롱 선릉휴게텔 선릉스파 선릉아로마 선릉키스방 선릉1인샵오피쓰 선릉건마 선릉마사지 〚~Ops$(8989).cOm~〛 선릉오피 ㊓선릉안마✾선릉풀싸롱 선릉휴게텔 선릉스파 선릉아로마 선릉키스방 선릉1인샵오피쓰 선릉건마 선릉마사지 〚~Ops$(8989).cOm~〛 선릉오피 ㊓선릉안마✾선릉풀싸롱 선릉휴게텔 선릉스파 선릉아로마 선릉키스방 선릉1인샵오피쓰 선릉건마 선릉마사지 〚~Ops$(8989).cOm~〛 선릉오피 ㊓선릉안마✾선릉풀싸롱 선릉휴게텔 선릉스파 선릉아로마 선릉키스방 선릉1인샵오피쓰 선릉건마 선릉마사지 〚~Ops$(8989).cOm~〛 선릉오피 ㊓선릉안마✾선릉풀싸롱 선릉휴게텔 선릉스파 선릉아로마 선릉키스방 선릉1인샵오피쓰 선릉건마 선릉마사지 〚~Ops$(8989).cOm~〛 선릉오피 ㊓선릉안마✾선릉풀싸롱 선릉휴게텔 선릉스파 선릉아로마 선릉키스방 선릉1인샵오피쓰 선릉건마 선릉마사지 〚~Ops$(8989).cOm~〛 선릉오피 ㊓선릉안마✾선릉풀싸롱 선릉휴게텔 선릉스파 선릉아로마 선릉키스방 선릉1인샵

valentinomontes

valentinomontes

 

광주안마 ✺《Ops$^1004^컴》✺ 광주오피 오피쓰 광주마사지 광주풀싸롱 광주휴게텔 광주테라피 광주건마﹉광주키스방﹉광주스파【광주아로마

광주안마 ✺《Ops$^1004^컴》✺ 광주오피 오피쓰 광주마사지 광주풀싸롱 광주휴게텔 광주테라피 광주건마﹉광주키스방﹉광주스파【광주아로마광주안마 ✺《Ops$^1004^컴》✺ 광주오피 오피쓰 광주마사지 광주풀싸롱 광주휴게텔 광주테라피 광주건마﹉광주키스방﹉광주스파【광주아로마광주안마 ✺《Ops$^1004^컴》✺ 광주오피 오피쓰 광주마사지 광주풀싸롱 광주휴게텔 광주테라피 광주건마﹉광주키스방﹉광주스파【광주아로마광주안마 ✺《Ops$^1004^컴》✺ 광주오피 오피쓰 광주마사지 광주풀싸롱 광주휴게텔 광주테라피 광주건마﹉광주키스방﹉광주스파【광주아로마광주안마 ✺《Ops$^1004^컴》✺ 광주오피 오피쓰 광주마사지 광주풀싸롱 광주휴게텔 광주테라피 광주건마﹉광주키스방﹉광주스파【광주아로마광주안마 ✺《Ops$^1004^컴》✺ 광주오피 오피쓰 광주마사지 광주풀싸롱 광주휴게텔 광주테라피 광주건마﹉광주키스방﹉광주스파【광주아로마광주안마 ✺《Ops$^1004^컴》✺ 광주오피 오피쓰 광주마사지 광주풀싸롱 광주휴게텔 광주테라피 광주건마﹉광주키스방﹉광주스파【광주아로마광주안마 ✺《Ops$^1004^컴》✺ 광주오피 오피쓰 광주마사지 광주풀싸롱 광주휴게텔 광주테라피 광주건마﹉광주키스방﹉광주스파【광주아로마광주안마 ✺《Ops$^1004^컴》✺ 광주오피 오피쓰 광주마사지 광주풀싸롱 광주휴게텔 광주테라피 광주건마﹉광주키스방﹉광주스파【광주아로마광주안마 ✺《Ops$^1004^컴》✺ 광주오피 오피쓰 광주마사지 광주풀싸롱 광주휴게텔 광주테라피 광주건마﹉광주키스방﹉광주스파【광주아로마

valentinomontes

valentinomontes

 

대구오피 【~Ops$(51).cOm~〛 오피쓰 대구건마 대구스파✳대구립카페 대구키스방 대구풀싸롱 대구안마 대구마사지 대구휴게텔 대구아로마

대구오피 【~Ops$(51).cOm~〛 오피쓰 대구건마 대구스파✳대구립카페 대구키스방 대구풀싸롱 대구안마 대구마사지 대구휴게텔 대구아로마대구오피 【~Ops$(51).cOm~〛 오피쓰 대구건마 대구스파✳대구립카페 대구키스방 대구풀싸롱 대구안마 대구마사지 대구휴게텔 대구아로마대구오피 【~Ops$(51).cOm~〛 오피쓰 대구건마 대구스파✳대구립카페 대구키스방 대구풀싸롱 대구안마 대구마사지 대구휴게텔 대구아로마대구오피 【~Ops$(51).cOm~〛 오피쓰 대구건마 대구스파✳대구립카페 대구키스방 대구풀싸롱 대구안마 대구마사지 대구휴게텔 대구아로마대구오피 【~Ops$(51).cOm~〛 오피쓰 대구건마 대구스파✳대구립카페 대구키스방 대구풀싸롱 대구안마 대구마사지 대구휴게텔 대구아로마대구오피 【~Ops$(51).cOm~〛 오피쓰 대구건마 대구스파✳대구립카페 대구키스방 대구풀싸롱 대구안마 대구마사지 대구휴게텔 대구아로마대구오피 【~Ops$(51).cOm~〛 오피쓰 대구건마 대구스파✳대구립카페 대구키스방 대구풀싸롱 대구안마 대구마사지 대구휴게텔 대구아로마대구오피 【~Ops$(51).cOm~〛 오피쓰 대구건마 대구스파✳대구립카페 대구키스방 대구풀싸롱 대구안마 대구마사지 대구휴게텔 대구아로마대구오피 【~Ops$(51).cOm~〛 오피쓰 대구건마 대구스파✳대구립카페 대구키스방 대구풀싸롱 대구안마 대구마사지 대구휴게텔 대구아로마

valentinomontes

valentinomontes

 

일산오피 【Ops$^090^컴】 오피쓰 일산건마 일산스파❋일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마

일산오피 【Ops$^090^컴】 오피쓰 일산건마 일산스파❋일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 【Ops$^090^컴】 오피쓰 일산건마 일산스파❋일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 【Ops$^090^컴】 오피쓰 일산건마 일산스파❋일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 【Ops$^090^컴】 오피쓰 일산건마 일산스파❋일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 【Ops$^090^컴】 오피쓰 일산건마 일산스파❋일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 【Ops$^090^컴】 오피쓰 일산건마 일산스파❋일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 【Ops$^090^컴】 오피쓰 일산건마 일산스파❋일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 【Ops$^090^컴】 오피쓰 일산건마 일산스파❋일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 【Ops$^090^컴】 오피쓰 일산건마 일산스파❋일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 【Ops$^090^컴】 오피쓰 일산건마 일산스파❋일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마

valentinomontes

valentinomontes

 

오피쓰주소: 【~Ops$(365).cOm~】 수원마사지 수원오피 수원건마 수원휴게텔❇수원안마㈉수원스파 수원풀싸롱↫수원키스방↬수원아로마 수원유흥

오피쓰주소: 【~Ops$(365).cOm~】 수원마사지 수원오피 수원건마 수원휴게텔❇수원안마㈉수원스파 수원풀싸롱↫수원키스방↬수원아로마 수원유흥오피쓰주소: 【~Ops$(365).cOm~】 수원마사지 수원오피 수원건마 수원휴게텔❇수원안마㈉수원스파 수원풀싸롱↫수원키스방↬수원아로마 수원유흥오피쓰주소: 【~Ops$(365).cOm~】 수원마사지 수원오피 수원건마 수원휴게텔❇수원안마㈉수원스파 수원풀싸롱↫수원키스방↬수원아로마 수원유흥오피쓰주소: 【~Ops$(365).cOm~】 수원마사지 수원오피 수원건마 수원휴게텔❇수원안마㈉수원스파 수원풀싸롱↫수원키스방↬수원아로마 수원유흥오피쓰주소: 【~Ops$(365).cOm~】 수원마사지 수원오피 수원건마 수원휴게텔❇수원안마㈉수원스파 수원풀싸롱↫수원키스방↬수원아로마 수원유흥오피쓰주소: 【~Ops$(365).cOm~】 수원마사지 수원오피 수원건마 수원휴게텔❇수원안마㈉수원스파 수원풀싸롱↫수원키스방↬수원아로마 수원유흥오피쓰주소: 【~Ops$(365).cOm~】 수원마사지 수원오피 수원건마 수원휴게텔❇수원안마㈉수원스파 수원풀싸롱↫수원키스방↬수원아로마 수원유흥오피쓰주소: 【~Ops$(365).cOm~】 수원마사지 수원오피 수원건마 수원휴게텔❇수원안마㈉수원스파 수원풀싸롱↫수원키스방↬수원아로마 수원유흥오피쓰주소: 【~Ops$(365).cOm~】 수원마사지 수원오피 수원건마 수원휴게텔❇수원안마㈉수원스파 수원풀싸롱↫수원키스방↬수원아로마 수원유흥

valentinomontes

valentinomontes

 

부산오피 〘Ops$^31^NeT〙 오피쓰 부산건마 부산스파⚒부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마

부산오피 〘Ops$^31^NeT〙 오피쓰 부산건마 부산스파⚒부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〘Ops$^31^NeT〙 오피쓰 부산건마 부산스파⚒부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〘Ops$^31^NeT〙 오피쓰 부산건마 부산스파⚒부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〘Ops$^31^NeT〙 오피쓰 부산건마 부산스파⚒부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〘Ops$^31^NeT〙 오피쓰 부산건마 부산스파⚒부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〘Ops$^31^NeT〙 오피쓰 부산건마 부산스파⚒부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〘Ops$^31^NeT〙 오피쓰 부산건마 부산스파⚒부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〘Ops$^31^NeT〙 오피쓰 부산건마 부산스파⚒부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〘Ops$^31^NeT〙 오피쓰 부산건마 부산스파⚒부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〘Ops$^31^NeT〙 오피쓰 부산건마 부산스파⚒부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〘Ops$^31^NeT〙 오피쓰 부산건마 부산스파⚒부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〘Ops$^31^NeT〙 오피쓰 부산건마 부산스파⚒부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마

valentinomontes

valentinomontes

 

일산오피 《Ops$^1004^CoM》 오피쓰 일산건마 일산스파➢일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마

일산오피 《Ops$^1004^CoM》 오피쓰 일산건마 일산스파➢일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 《Ops$^1004^CoM》 오피쓰 일산건마 일산스파➢일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 《Ops$^1004^CoM》 오피쓰 일산건마 일산스파➢일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 《Ops$^1004^CoM》 오피쓰 일산건마 일산스파➢일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 《Ops$^1004^CoM》 오피쓰 일산건마 일산스파➢일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 《Ops$^1004^CoM》 오피쓰 일산건마 일산스파➢일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마

valentinomontes

valentinomontes

 

부천오피 〖Ops$^070^CoM〗 오피쓰 부천건마 부천스파✔부천립카페 부천키스방 부천풀싸롱 부천안마 부천마사지 부천휴게텔 부천아로마

부천오피 〖Ops$^070^CoM〗 오피쓰 부천건마 부천스파✔부천립카페 부천키스방 부천풀싸롱 부천안마 부천마사지 부천휴게텔 부천아로마부천오피 〖Ops$^070^CoM〗 오피쓰 부천건마 부천스파✔부천립카페 부천키스방 부천풀싸롱 부천안마 부천마사지 부천휴게텔 부천아로마부천오피 〖Ops$^070^CoM〗 오피쓰 부천건마 부천스파✔부천립카페 부천키스방 부천풀싸롱 부천안마 부천마사지 부천휴게텔 부천아로마부천오피 〖Ops$^070^CoM〗 오피쓰 부천건마 부천스파✔부천립카페 부천키스방 부천풀싸롱 부천안마 부천마사지 부천휴게텔 부천아로마부천오피 〖Ops$^070^CoM〗 오피쓰 부천건마 부천스파✔부천립카페 부천키스방 부천풀싸롱 부천안마 부천마사지 부천휴게텔 부천아로마부천오피 〖Ops$^070^CoM〗 오피쓰 부천건마 부천스파✔부천립카페 부천키스방 부천풀싸롱 부천안마 부천마사지 부천휴게텔 부천아로마부천오피 〖Ops$^070^CoM〗 오피쓰 부천건마 부천스파✔부천립카페 부천키스방 부천풀싸롱 부천안마 부천마사지 부천휴게텔 부천아로마부천오피 〖Ops$^070^CoM〗 오피쓰 부천건마 부천스파✔부천립카페 부천키스방 부천풀싸롱 부천안마 부천마사지 부천휴게텔 부천아로마

valentinomontes

valentinomontes

 

부산오피 〚Ops$^51^CoM〛 오피쓰 부산건마 부산스파▲부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마

부산오피 〚Ops$^51^CoM〛 오피쓰 부산건마 부산스파▲부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〚Ops$^51^CoM〛 오피쓰 부산건마 부산스파▲부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〚Ops$^51^CoM〛 오피쓰 부산건마 부산스파▲부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〚Ops$^51^CoM〛 오피쓰 부산건마 부산스파▲부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〚Ops$^51^CoM〛 오피쓰 부산건마 부산스파▲부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〚Ops$^51^CoM〛 오피쓰 부산건마 부산스파▲부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〚Ops$^51^CoM〛 오피쓰 부산건마 부산스파▲부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〚Ops$^51^CoM〛 오피쓰 부산건마 부산스파▲부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〚Ops$^51^CoM〛 오피쓰 부산건마 부산스파▲부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마

valentinomontes

valentinomontes

 

일산오피 【Ops$^090^컴】 오피쓰 일산건마 일산스파●일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마

일산오피 【Ops$^090^컴】 오피쓰 일산건마 일산스파●일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 【Ops$^090^컴】 오피쓰 일산건마 일산스파●일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 【Ops$^090^컴】 오피쓰 일산건마 일산스파●일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 【Ops$^090^컴】 오피쓰 일산건마 일산스파●일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 【Ops$^090^컴】 오피쓰 일산건마 일산스파●일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 【Ops$^090^컴】 오피쓰 일산건마 일산스파●일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 【Ops$^090^컴】 오피쓰 일산건마 일산스파●일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마일산오피 【Ops$^090^컴】 오피쓰 일산건마 일산스파●일산립카페 일산키스방 일산풀싸롱 일산안마 일산마사지 일산휴게텔 일산아로마

valentinomontes

valentinomontes

 

오피쓰주소: 【~Ops$(365).cOm~】 수원마사지 수원오피 수원건마 수원휴게텔❖수원안마ツ수원스파 수원풀싸롱[수원키스방]수원아로마 수원유흥

오피쓰주소: 【~Ops$(365).cOm~】 수원마사지 수원오피 수원건마 수원휴게텔❖수원안마ツ수원스파 수원풀싸롱[수원키스방]수원아로마 수원유흥오피쓰주소: 【~Ops$(365).cOm~】 수원마사지 수원오피 수원건마 수원휴게텔❖수원안마ツ수원스파 수원풀싸롱[수원키스방]수원아로마 수원유흥오피쓰주소: 【~Ops$(365).cOm~】 수원마사지 수원오피 수원건마 수원휴게텔❖수원안마ツ수원스파 수원풀싸롱[수원키스방]수원아로마 수원유흥오피쓰주소: 【~Ops$(365).cOm~】 수원마사지 수원오피 수원건마 수원휴게텔❖수원안마ツ수원스파 수원풀싸롱[수원키스방]수원아로마 수원유흥오피쓰주소: 【~Ops$(365).cOm~】 수원마사지 수원오피 수원건마 수원휴게텔❖수원안마ツ수원스파 수원풀싸롱[수원키스방]수원아로마 수원유흥오피쓰주소: 【~Ops$(365).cOm~】 수원마사지 수원오피 수원건마 수원휴게텔❖수원안마ツ수원스파 수원풀싸롱[수원키스방]수원아로마 수원유흥오피쓰주소: 【~Ops$(365).cOm~】 수원마사지 수원오피 수원건마 수원휴게텔❖수원안마ツ수원스파 수원풀싸롱[수원키스방]수원아로마 수원유흥오피쓰주소: 【~Ops$(365).cOm~】 수원마사지 수원오피 수원건마 수원휴게텔❖수원안마ツ수원스파 수원풀싸롱[수원키스방]수원아로마 수원유흥

valentinomontes

valentinomontes

 

부산오피 〘Ops$^31^NeT〙 오피쓰 부산건마 부산스파℃부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마

부산오피 〘Ops$^31^NeT〙 오피쓰 부산건마 부산스파℃부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〘Ops$^31^NeT〙 오피쓰 부산건마 부산스파℃부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〘Ops$^31^NeT〙 오피쓰 부산건마 부산스파℃부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〘Ops$^31^NeT〙 오피쓰 부산건마 부산스파℃부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〘Ops$^31^NeT〙 오피쓰 부산건마 부산스파℃부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〘Ops$^31^NeT〙 오피쓰 부산건마 부산스파℃부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〘Ops$^31^NeT〙 오피쓰 부산건마 부산스파℃부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〘Ops$^31^NeT〙 오피쓰 부산건마 부산스파℃부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〘Ops$^31^NeT〙 오피쓰 부산건마 부산스파℃부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마부산오피 〘Ops$^31^NeT〙 오피쓰 부산건마 부산스파℃부산립카페 부산키스방 부산풀싸롱 부산안마 부산마사지 부산휴게텔 부산아로마

valentinomontes

valentinomontes

 

"O jeden most za daleko"- Cornelius Ryan

"O jeden most za daleko"- Cornelius Ryan      Film o powyższym tytule widziała zapewne większość z nas. Nie jest on przecież pierwszej młodości i większość (jeżeli nie wszystkie) popularnych stacji wyemitowała go kilkukrotnie. Według mnie, jest to jeden z najlepiej zrealizowanych przedstawicieli gatunku, który dobrze prezentuje się nawet w zestawieniu z "Szeregowcem Ryanem". Z powieścią Corneliusa Ryana zetknąłem się przypadkiem, podczas przygotowań do festynu organizowanego przez lokalny Dom Kultury. Pierwsza strona zrobiła na mnie dobre wrażenie i postanowiłem dać książce szansę.       Autor wyraża się w bardzo przystępny sposób i od samego początku daje do zrozumienia, że jest to publikacja popularno-naukowa a nie typowa monografia, jak to często w przypadku opisów działań zbrojnych bywa. Nie zostałem przygnieciony tonami tabel i zestawień, drobiazgowymi opisami kolejnych starć ani wyciągami z raportów. Obraz sytuacji budowany jest przy pomocy odpowiednio zredagowanych relacji osób będących w centrum operacji "Market Garden". Wielokrotnie przytaczane są treści rozmów i  istotne wycinki z korespondencji. Taki sposób narracji pozwolił Ryanowi na zainteresowanie czytelnika nawet naradami sztabowców. Początkowo poznajemy ogólną sytuację na Froncie Zachodnim późnym latem roku 1944. Rzuceni zostajemy do Holandii i oczami cywilów obserwujemy nietypowy widok- całe niemieckie dywizje w panicznym odwrocie. Następnie autor zabiera nas na wycieczkę w kuluary Alianckiego Naczelnego Dowództwa- pokazuje kto i dlaczego doprowadził do podjęcia decyzji o masowym przerzuceniu wojsk powietrznodesantowych w okolice Arnhem. Dalej nie muszę chyba opowiadać- każdy wie co będzie się działo. Ciekawostką jest, że film kończy się w momencie gdy cała operacja wciąż trwa pomimo, iż bezpowrotnie utracono inicjatywę i szansę na osiągnięcie celu.  Głównymi bohaterami spektaklu są bez wątpienia szeregowi żołnierze i ich zwierzchnicy. W przerwach pomiędzy ich perypetiami autor raczy nas ciekawostkami i opisami nietypowych sytuacji mających miejsce w trakcie trwania walk. Opisy potyczek to bez wątpienia jedna z mocniejszych stron dzieła Ryana. Miałem wrażenie, że każda minuta starć w okolicach mostu to oczekiwanie na ostrzał artylerii lub kulę karabinową kończącą czyjeś życie.      Chcę polecić "O jeden most za daleko" każdemu bez wyjątku. Nie musisz być fanem historii wojskowości aby czerpać satysfakcję z poznawania losów alianckich spadochroniarzy, ich przeciwników lub zwykłych Holendrów których domy zamieniono w stanowiska dla CKMów. Niezaprzeczalną zaletą powieści jest brak martyrologicznego i propagandowego wydźwięku. Nikt nie sili się na idealizowanie Sprzymierzonych i odczłowieczanie Niemców. Brak tu również filozoficznych rozważań na temat okrucieństwa i bezsensu wojny. 550 stron beznadziei żołnierskiej doli i niepotrzebnej śmierci wystarczy aby czytelnik przyjął postawę adekwatną do oczekiwań pisarza.      

LukasAlexander

LukasAlexander

 

Powrót Rolanda Pantoły ze Schizmem 3

Na wstępie chciałbym serdecznie podziękować redakcji za zignorowanie mojej prośby o opublikowanie newsa na temat powrotu do branży Rolanda Pantoły, jednego z najbardziej zasłużonych polskich twórców.
Wasza selektywność w doborze materiałów do publikacji jest godna podziwu. Kłaniam się nisko. Roland Pantoła jest twórcą nietuzinkowym. Pierwsze gry tworzył jeszcze w latach 80. (Kwadryk, Gabi), natomiast w 1991 roku zaprojektował pierwszą polską przygodówkę point & click, A.D. 2044 na małe Atari. Zarówno ten tytuł, jak i dwa kolejne - Klątwa i Władcy ciemności - zebrały bardzo dobre oceny w prasie branżowej i podbiły serca wielu rodzimych graczy. Wkrótce konieczna stała się zmiana platformy, jako że sprzęt produkowany przez Atari najlepsze lata miał już dawno za sobą. Pantoła szybko przestawił się na bardziej zaawansowane komputery, a jego remake A.D. 2044 na PC narobił na polskim rynku sporo zamieszania, stał się bowiem pierwszym polskim tytułem na 2CD i drugim przeznaczonym wyłącznie na system Windows. Już dwa lata później, wraz z pięcioma innymi projektantami, Pantoła stworzył kolejną już przełomową grę. Reah było pierwszą polską produkcją w stylu Mysta, a do tego zwyczajnie dobrą, choć niepozbawioną usterek grą. Wydany w 2001 roku Schizm to z kolei jedna z pierwszych polskich gier komputerowych, jakie odniosły międzynarodowy sukces. I choć Schizm 2 i Sentinel: Straznik grobowca nie wprowadzały żadnych wielkich innowacji, to jednak wciąż prezentowały wysoki poziom wykonania. Niedługo po premierze tego ostatniego tytułu, studio Detalion ze względów finansowych  zakończyło działalność, co było dla fanów ciosem. Nie brakowało bowiem głosów, że rzeszowscy twórcy byli jedynymi godnymi konkurentami dla braci Millerów, autorów serii Myst. Po czternastu latach od wydania Sentinela Pantoła reaktywował studio Detalion i zamierza wrócić z trzecim Schizmem. Twórca tylu przełomowych gier, tak zasłużony dla rodzimej branży, nie może jednak nawet liczyć na opublikowanie newsa na portalach branżowych. Od przedstawiciela jednego z nich otrzymałem odpowiedź, że czasy, kiedy serwisy mainstreamowe zajmowały się grami tego typu, dawno już przeminęły (sic!). Nie spodziewałem się, że dożyję chwili, kiedy gry będą selekcjonowane przez dziennikarzy nie ze względu na jakość, lecz przynależność gatunkową.    Karta gry na Steamie: https://store.steampowered.com/app/986350/Schizm_3_Nemezis/ Zwiastun gry Schizm 3:   

Vicek1

Vicek1

 

Głupoty o mandze i anime

Wiem, ostatnio mało jest msm-ów, ale trafiłem na całkiem niezły materiał o „chińskich bajkach”, więc żal mi było go nie użyć :). Jedyny kłopot polega na tym, że tym razem tekst nie pochodzi ze strony, gdzie zamieściła go Autorka, lecz znalazłem go na pewnym blogu, więc to adres do wpisu z niego znajdziecie na końcu tekstu. Sam wpis pochodzi z lipca 2013 roku, ale, niestety, nie znam tytułu publikacji, ani daty jego oryginalnego opublikowania (już wiecie czemu to robię :)), ale Małgorzata Więczkowska już kilka razy pojawiła się na moim blogu, więc jestem skłonny uwierzyć, że to jej dzieło :). Podejrzewam, że chodzi o tekst „Niewinne buzie i rozmarzone oczy. Manga i anime na polskim rynku” z czasopisma „Wychowawca” z czerwca 2013 roku, ale nie wiem. Sprawdziłbym, ale żal mi tych 3 złotych, by wykupić sobie ten numer na 30 dni :P.
Zaczynajmy: Ten fragment jest całkiem mądry… w porównaniu z resztą tekstu, rzecz jasna. Pogrubienie oryginalne. Spojrzałem z ciekawości na twórczość Osamu Tezuki… i srodze się zawiodłem. Spodziewałem się jakiegoś porządnego hentaja a dostałem Astroboya i Princess Knight – smutek :(. Jedyne co okazało się prawdą to jego pomysł z wielkimi oczami bohaterów (nie tylko żeńskich!). No, chyba, że Betty Boop też jest zbyt wyuzdana dla Autorki :P. Źródło: pl.wikipedia.org Czy ktoś jest mi w stanie wytłumaczyć o co chodzi z tym New Age? To taki religijny odpowiednik lewactwa/prawactwa? Pomijam już, oczywiście, wrzucanie wszystkich anime i mang do jednego wora (ciekawe czy Autorka uważa South Park za anime? :P). Ach te homoseksualne związki Goku i Chi-Chi… wróć! Ten Brock to był niezły homo… wróć! Eee… Muminek… a nie, on też hetero… Eee… Kazuya i Erika? Nie, to też facet i kobieta… Hmmm… ktoś-coś? Może Pszczółka Maja? Źródło: https://co.pinterest.com/jessicawieser/dragon-ball-z/ Dobra, żarty na bok. Goku bił żonę, Vegeta bił dzieci, Ash nie umiał się zdecydować (i nigdy nie dorósł…). Muminki? Wyglądają jakby byli rodziną - to dopiero patologia!… Wymieniać dalej? Mogę tego nie komentować? Proszę! Autorka znów pokazuje, że jej poziom wiedzy w temacie jest tak niski, że nawet jakby się położyć plackiem na dnie Rowu Mariańskiego, to i tak trzeba by się porządnie wychylić, by gdzieś tam, hen daleko, go ujrzeć… Uniosłem się, przepraszam :). Nie film, a serial. Nie traciły przytomności, wpadały w histerię czy płakały a miały objawy epileptyczne (nudności, zaburzenia widzenia, bóle głowy) i nie 800 a 685 – z czego „jedynie” 150 wymagało hospitalizacji. Reszta się zgadza :P. (Źródło) Szkoda też, że Autorka nie zechciała zauważyć, że twórcy szybko wycofali odcinek wypuścili go dopiero po poprawieniu i dostosowaniu do odbiorców. Ale o poziomie wiedzy w temacie już pisałem :). Okeeeej… Fakt, Pokemony mocno przypominają rzeczywiste zwierzęta (na nich, zresztą, bazują). A jeśli chodzi o podbój świata to chyba tylko Mewtwo miał takie zapędy (a i on nie był do końca Pokemonem. I sam porzucił swe plany). Ale znów Autorka pokazuje swoją niewiedzę :). Bo w tym anime to akurat ludzie bywają źli - i wykorzystują Pokemony do złych celów. Ale tak jest łatwiej napisać. Kolejna osoba pisząca o jakimś „mistrzu”. Zapewne Autorka wzięła ten opis od pewnego (świętej pamięci już) kaznodziei… Źródło: Kwejk Nie rozumiem tego fragmentu, tak szczerze pisząc… Bo, jak rozumiem, taki Tom i Jerry (tak, nadużywam tego przykładu, ale nic nie poradzę ;)) są „bezpieczne”. I jak anime ma zaprzeczać bezpieczeństwu? Co to znaczy? Że jak się naoglądam DB to wszędzie będę widział Friezę albo innego Buu? Hmm… Źródło: downloadfeast.com Dooobra, daję sobie spokój. Autorka ma rację. Zabieram Pikachu, wsiadam do Daimosa i odlatuję. A jak spotkam po drodze Gucia to wypróbuję na nim Final Flash.   Ech.. Dobrze, że to już koniec. Obiecany link: http://dzielneniewiasty.blogspot.com/2013/07/manga-i-anime-zagrozenia-cywilizacyjne.html A za tydzień będzie coś świątecznego :).

MajinYoda

MajinYoda

Czy kanal CDA na YT musi byc taki niemy?

Zrazu chcialem popelnic calkiem nowy wpis krytykujacy "Magazyn CD-Action" na YouTube. Nie chcialem jednak sie rozdrabniac, wiec dopisze to tutaj. Asumptem okazal sie byc material filmowy (alpha footage) z gry Far Cry New Dawn.   Spogladajac dzis wczoraj (bo juz po polnocy) na swoj youtube'owy feed, ujrzalem, obok siebie, taka oto pare video:   Material filmowy od CDA: Material filmowy od GI:   Co je odroznia oprocz odmiennego gameplay? Otoz to, ze video od GI jest z komentarzem redaktorow, ktory, notabene, polepsza caly odbior i przekazuje ciekawe informacje! Obejrzalem wpierw "niemy" material od CDA, ktory zaoferowal mi jeno gameplay. Potem wlaczylem material od GI, w ktorym gameplay wzbogacono o komentarz. I to sie ogladalo z duzo wiekszym zainteresowaniem! ----------KONIEC DOPISKU----------   Sprawa I. Jest sobie news: https://www.cdaction.pl/news-55003/najwazniejsze-premiery-listopada-wideo.html   Dla porownania GameStop, wlasciciel i wydawca magazynu "Game Informer"...     Sprawa II. Na stronach magazynu CDA jest "GameWalker". Game Informer ma tez takiego GW, tyle ze jako panel dyskusyjny na kanale YT: -------- Czy ekipa CDA nie widzi w jutubowym auditorium niczego godnego uwagi, by zainwestowac czas w przyzwoite materialy video? Jak to jest, ze recenzenci CDA, obeznani w praktyce ze slowem pisanym, nie szkola umiejetnosci swobodnej wypowiedzi? GameWalker jako "panel dyskusyjny" na YT moglby byc duzo atrakcyjniejszy od swego odpowiednika na lamach pisma.

Coenn

Coenn

×