Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 04/26/2019 in all areas

  1. 4 points
    Mam w domu kilka ksiazek odziedziczonych po przodkach, wydanych jeszcze w pierwszej polowie XIX wieku. Sa tam takie slowa jak xiądz, ięzyk oyczysty, móy czy tém. Czy uwazasz, ze pisano wtedy niepoprawnie? A moze to Ty obecnie piszesz niepoprawnie? A moze to profesor Miodek mial racje, gdy w programie „Ojczyzna polszczyzna” wielokrotnie mowil, ze jezyk jest zywy, przez co sposob wymowy, zapisu, a nawet znaczenia slow z czasem sie zmienia? Jakby nie bylo, pozwol, ze w pisanych po polsku sluzbowych e-mailach (tfu! Listach elektronicznych!) czy tekstach bede uzywal polfontow, ale w pisanych na luzie forumowych wypowiedziach korzystac z nich tradycyjnie nie bede.
  2. 2 points
    Widać, że ktoś tu nie słyszał o Spec Ops: The Line Co jak co, ale uwielbiam ją podawać, jako przykład, kiedy przychodzą wszelkiej maści "specjaliści" z Bożej łaski, którzy jedyne co potrafią, to recytować swoją ewangelię czyli "aaa bo gryyy, to paaaanieee, tylko mordowanie, krew i trupy! To wszystko narzędzia szatana! Dzieciak się naogląda i też zaraz chce iść zabijać!". Pisałeś, bo pamiętam, jak ci odpisywałem, że nie ma się czemu dziwić, skoro tak jest wygodniej- chamsko to zabrzmi, ale rodzic dzieciaka wysrał, a teraz nie ma dla niego czasu, weź nie przeszkadzaj, zajmij się czymś i daj mi spokój. No to się zajmuje. A że coraz mniej po osiedlowych placach zabaw widać, żeby kogokolwiek ciągnęło na dwór, to nawet jakby wyszedł- z kim ma się bawić? I tak nie ma nikogo, bo wszyscy siedzą wgapieni w monitor. Więc on robi to samo. Ale oczywiście winny jest komputer, czy tam telefon, a nie rodzic, który otwarcie mówi, żeby się dzieciak odfandzolił. To jest właśnie idealna forma olewactwa- unikanie odpowiedzialności i zwalanie winy za konsekwencje na kogoś innego. *Jak grasz Ronaldo albo Neymarem to gra się odpala w ukrytym trybie symulatora gwiazdorzenia Eeeeech, jak bym bardzo prosił panią... jak jej było... a już mam- Renatę Matusiak o nieprzekręcanie znaczenia wypowiedzi i nie wyciągania ich pod swoją wcześniej przygotowaną tezę. W ogóle zauważyłem, że ci wszyscy "ałtorzy" to jak z jednej matrycy, albo inny przykład zgapiania zadania domowego w szkole- "-Ej Seba ale weź pozmieniaj żeby nie było przypału u facetki -No jasne Mati, się wie!", a na końcu i tak wszyscy mają dokładnie to samo. A to można w grze uczestniczyć inaczej niż aktywnie? ( ͡º ͜ʖ͡º) Nie, serio- kolejne 4 punkty to to jest naciągany, niczym guma w znoszonych majtkach argument numer 1... Tjaaa, pamiętam jak rzesze dewotek załamywały ręce przy Carmageddonie. Jak wieściły koniec świata i masakry pieszych, rozjeżdżanych przez młode pokolenie psycholi, kiedy to tylko dorobi się prawa jazdy. Młode pokolenie dorosło, dorobiło się prawka... i masowych rzezi pieszych jakoś nie było. Pamiętam, jak płakali i upadku moralności przy okazji kolejnych Postali. Też ta sama gadka- blabla młode pokolenie blabla gra i się uzależnia blabla dorośnie i będzie zabijać wszystkich nożyczkami. Pod premiery pierwszego Postala minęły 22 lata, a ja dalej czekam, aż wreszcie te stare dewoty potwierdzą swoje urojenia. Naprawdę szczerze na to czekam i chyba jednak prędzej umrę ze starości. Czy psychoterapeuci to nie wiem, ale słyszałem coś o pedofilii w kościele... uuuups, właśnie wywołałem pospolite ruszenie, bo śmialem śmieć obrazić wielebnego. Symbol czystości i najwyraźniej bożka co poniektórych. ¯\_(ツ)_/¯ Renata- to w końcu morderstwa czy erotyka? Bo zaczynasz się gubić w zeznaniach... Eee, niech mnie ktoś poprawi, ale z tego co kojarzę, to Wieśka można przejść całego i w ogóle nie trafić na żadną kartę czy w 2 i 3 części scenkę... poprawcie mnie jeśli się mylę... Taa, nie myliłem się- MOŻLIWOŚĆ. Serio jak będę sobie chciał zrobić dobrze, to wejdę na pornhuba albo urządzę seksmaraton z dziewczyną... doszukiwanie się już czegoś takiego w grze to znak, że zbliżamy się do mocno niebezpiecznej granicy, gdzie nasza Renata okazuje się być nawiedzoną feminazistką, która jak sam podejrzewasz lurkuje na stronach typu rule34 tylko po to, żeby zbierać mięso do swoich kolejnych papierowych wynaturzeń....
  3. 1 point
    Instalacja dwóch systemów operacyjnego na dwóch dyskach jest bezproblemowa. Ukryte partycje "boot" zostają utworzone dla każdego dysku oddzielnie. Wybór systemu będzie dostępny przed startem windowsa. Ustawienia w BIOS kolejności dysków również umożliwia wybór pierwszego dysku który powinien uruchamiać się jako pierwszy (kolejność można zmieniać dowolnie w razie potrzeby) - efekt to start systemu w pierwszej kolejności automatyczny (po czasie np. 30 sekund - zmiana czasu w systemie windows w "msconfig" --> "rozruch" ---> "limit czasu") bez potwierdzenia wyboru. Instalować można również z pendrive lub DVD. Proces instalacji nie wymaga instalacji jako uaktualnienia systemu. Jeżeli użytkownik posiada darmowy system windows 10 w ramach promocji darmowego uaktualnienia z windows 7. Posiadanie systemu windows 7 "klucz" i windows 10 "licencja cyfrowa" może mieć oba systemy na tej samej platformie bez problemu licencja jest zachowana. Również kiedy system windows 10 "licencja cyfrowa" znajduje się na innym urządzeniu. Po starcie systemu windows 7 litera dla drugiego dysku zostanie przypisana inna niż "C" w kolejności np. "D" ale nie ma wpływu na działanie kolejnego systemu windows 10. Natomiast po starcie windows 10 dla drugiego dysku z windows 7 również zostanie przypisana inna litera np. D. Nie ma wpływu na proces startowy obu systemów partycje "boot" to partycje ukryte oddzielne dla obu dysków więc każdy start systemu zawsze przypisuje literę "C" dla systemu który aktualnie jest używany.
  4. 1 point
    Mam do gry mieszane uczucia z jednej strony klimat jest w porządku mimo że nie ma nic wspólnego z tą klasyczną mafią. Ale bugi i inne wpadki mogą nieco napsuć w rozgrywce. A tym bardziej sztampowe odbijanie terenów. Normalnie czułem jakbym to podchodził do finałowej misji w GTA San Andreas gdzie wymaga przejęcia ileś procent wrogich terenów zanim otrzymamy finalną misję.
  5. 1 point
    Obie kości pamięci będą działać w trybie dual channel ale z szybkością 2133 MHz. Płyty z obsługą DDR4 nie mają w zasadzie takich problemów.
  6. 1 point
    Ależ ja Cię serdecznie zapraszam do czytania mojego bloga . Nieco zmienił się adres i nazwa, ale to wciąż ja i moje teksty .
  7. 1 point
    Jak tam wrażenia po najnowszym odcinku?
  8. 1 point
    Ahhh te czasy w których gra ze średnią 72 to niska ocena... no niemal crap z kosza totalny! Osobiście spodziwałem się tego. Dobrej gry nic wiecej. Bo dla mnie 7 to po prostu dobra gra-do pogrania. Ma sporo problemów technicznych które z pewnością patche naprawią. Czego nie naprawią to monotonnego powtarzalnego gameplayu który niektórzy widzą mocno,inni zaś nie mają z tym problemu. "Ubi-game" często pada jako krótki opis. Ja splatynuję na pewno ale pewnie za jakiś czas i kilka patch a i EK kupiłem. Ale przyznam że mocno bym chciał powrotu czasów normalnej skali ocen gdzie gry z ocenami nawet 5 nadal były spoko. A nie że 7 to krapiszczak.... Jest lepszy unboxing. Morda ludka kulawa ale motorek fajnie zrobiony.
  9. 1 point
  10. 1 point
    W czasie drugiej wojny światowej organizacja jednostek pancernych uległa radykalnej zmianie- sprzęt wspierający piechotę zamienił się w jeden z głównych rodzajów broni. Nie muszę wspominać kto jako pierwszy wykorzystał wozy bojowe w nowy, niespotykany wcześniej sposób. Panzerwaffe w trakcie kampanii wrześniowej i podczas podboju Francji odegrała znaczącą rolę, przyczyniając się niejako do sukcesu obu przedsięwzięć. Oczywiście nie marginalizuję tu zasług piechoty i lotnictwa- są one niezbędnym komponentem w czasie prowadzenia wojny manewrowej. Niemniej jednak, to właśnie widok pojazdów gąsienicowych wprawiał Francuzów, Belgów albo Polaków w największe osłupienie. Około roku 1942 do zwalczania wozów bojowych zaczęto używać głowic kumulacyjnych. Mowa tu o amunicji zasilającej wyrzutnie typu Panzerfaust, Panzerschreck, Bazooka albo PIAT. Od tradycyjnych pocisków przeciwczołgowych różniły się tym, że do perforacji pancerza nie wykorzystywały energii kinetycznej. Każdy rodzaj stali ustępował pod działaniem strugi kumulacyjnej, toteż większość trafień kończyła się tragicznie zarówno dla pojazdu jak i jego załogi. Oczywistą wadą tej broni był jej zasięg- obsługa musiała znaleźć się dość blisko atakowanego celu, a to nie zawsze było możliwe. Pod koniec wojny rozpoczęto testy pierwszego, przeciwpancernego pocisku kierowanego (PPK). Broń była o tyle przełomowa, że pozwalała na rażenie przeciwnika z bezpiecznej odległości i jednocześnie umożliwiała korektę toru lotu odpalonej rakiety. Są to korzyści nie do przecenienia w sytuacji gdy celność pierwszego strzału decyduje o życiu lub śmierci. Wyrzutnia była na tyle mała, że niemożliwością było wypatrzenie jej z większej odległości- kolejna zaleta względem klasycznej artylerii która wraz z rozwojem czołgów musiała zwiększać swój kaliber, a co za tym idzie i gabaryty. Omawiany projekt nosił nazwę Panzerabwehrrakete X-7 "Rotkäppchen" (Rakieta przeciwpancerna X-7 "Czerwony Kapturek") i jego początki sięgają roku 1941, kiedy to koncern BMW (tak, te same Bawarskie Zakłady Silnikowe) zaproponował kierownictwu armii nowy, rewolucyjny rodzaj broni do zwalczania czołgów przeciwnika. Jako, że wojenna koniunktura była dla III Rzeszy pomyślna, zaniechano inwestycji szacowanej na niemal 800 tysięcy ówczesnych marek. W roku 1942 opracowano silniki rakietowe będące podstawą produkowanego później precyzyjnego uzbrojenia z rodziny X (bomby z napędem rakietowym, zdalnie sterowane pociski przeciwlotnicze) do której nasz PPK się zalicza. Sterowanie, jak to widać na zamieszczonych grafikach, odbywało się za pomocą drążka dzierżonego przez obsługującego wyrzutnię żołnierza. Sygnały kierujące przesyłano za pośrednictwem dwóch przewodów nawiniętych na szpule zamocowane w skrzydłach. W zależności od wariantu, kable miały długość od 1500 do 3500 metrów. Po odpaleniu, X-7 wpadał w ruch obrotowy, mający za zadanie ustabilizować lot i zniwelować nieprawidłowości wynikające z niedokładności produkcyjnych i różnic pomiędzy poszczególnymi egzemplarzami (min. wgniecenia powierzchni kadłuba/szkrzydeł mające wpływ na właściwości aerodynamiczne). Do manewrowani służył umieszczony "w ogonie" ster. Znajdował się on w odległości 0,5 metra od silników, tak aby przepływ gazów wylatujących z dysz nie zakłócał jego pracy. Specjalny smugacz ułatwiał śledzenie odpalonego pocisku na większych odległościach. Wyrzutnia "Czerwonego Kapturka" ważyła około 15 kilogramów i miała być umieszczana w odległości kilkuset metrów od stanowiska operatora. Start rakiety umożliwiał silnik wykorzystujący stały materiał pędny, pracujący przez 3 sekundy od momentu odpalenia. Następnie aktywował się silnik marszowy, działający 8 sekund i zasilany tym samym rodzajem paliwa. Masa całkowita rakiety to 9 kg. Zawierają się w niej: 3 kilogramowy ładunek kumulacyjny oraz ważący tyle samo materiał pędny. X-7 poruszał się z prędkością 98 m/s i jego zasięg wynosił ok. 2 kilometrów. Zaprojektowano również model odpalany z pokładu samolotu- start odbywał się gdy cel znajdował się w odległości ok. 100 metrów . Projekt doktora Maxa Kramera przeszedł do historii jako praprzodek dzisiejszych systemów przeciwpancernych takich jak popularny TOW, Kornet, Milan albo Spike. Nie będę rozwodził się nad techniczną przepaścią dzielącą niepozornego X-7 i dzisiejsze PPK. Wszystkie one zostały zaprojektowane aby maksymalnie efektywnie razić wraże pojazdy i jednocześnie pozostawać poza zasięgiem ich broni pokładowej. Teraz, kiedy każdy niemal wóz bojowy obserwuje pole walki z wykorzystaniem czujników termowizyjnych, idea ręcznego sterowania zaczyna odchodzić w niebyt. Nowoczesne zestawy ppanc. działają w oparciu o system "wystrzel i zapomnij" aby obsługa nie pozostawała zbyt długo w jednym miejscu, narażając się tym samym na odpowiedź ze strony zaatakowanego obiektu. Jaka będzie przyszłość przeciwpancernych pocisków kierowanych? Co poza głowicami tandemowymi można wymyślić do neutralizacji coraz wymyślniejszych pancerzy reaktywnych, dodatkowo dziś uzupełnianymi przez aktywne systemy obrony? Bardzo prawdopodobne, że w bliżej nieokreślonej przyszłości rakieta stanie się takim samym przeżytkiem jakim po 1945 roku stał się pocisk armatni. Na razie jednak, alarm uruchomiony po opromieniowania wiązką lasera jest ostatnią rzeczą jaką chce słyszeć czołgista. Źródła: "Rakiety i pociski kierowane" T. Burakowski, A. Sala strona internetowa: Weapons and Warfare
×