Skocz do zawartości

Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją od 27.03.2018 we wszystkich miejscach

  1. 7 punktów
    mały grz- fan wrestingu jest na świecie
  2. 5 punktów
    @Smuggler Rozumiem zmieniajace sie trendy i role FB w dzisiejszych czasach, ale IMO przenoszenie roli oficjalnego forum na serwis Zuckerberga to taka sama profeska jak firmowe konta pocztowe zakladane na hotmailu czy gmailu. Zreszta FB sprawdza sie lepiej do pelnienia roli strony glownej CDA (czyt. newsy i komentarze pod nimi), a nie do typowo forumowej aktywnosci. Obecnie Forum Actionum coraz bardziej przypomina niechciane dziecko Redakcji CDA - niby oficjalne, niby @Smuggler na nim jest obecny, ale zwiazki z pismem i redaktorami sa tak sladowe, ze rownie dobrze FA mogloby byc nieoficjalnym forum fanow CDA. Moderacja, zwlaszcza strony glownej, tez kuleje (z calym szacunkiem dla pracy aktualnych moderatorow), bo czesto wisza tam lamiace regulamin komentarze, ktore inni userzy musza zglaszac na forum w przeznaczonym do tego temacie, zeby ktos wreszcie zwrocil na nie uwage i odpowiednio zareagowal. Jesli problemem jest deficyt pilnujacych porzadku, to moze sprawdzcie najaktywniejszych userow i zaproponujcie ktoremus czy kilku z nich role junior moderatora. Jesli to FB uznajecie za obecne/przyszle glowne centrum komunikacji z czytelnikami, to po prostu wylaczcie glowna i FA. Przynajmniej nie bedzie wtedy problemu z tym, ze tak malo jestescie na nich aktywni jako Redakcja. Przy okazji szacuneczek dla @Papkina za jego aktywnosc na stronie, oryginalny styl i regularne triggerowanie gownoburzy w komentarzach.
  3. 5 punktów
    Dobra. Jeszcze nie mam nowego numeru CDA, ale podobno w redakcji jest wymóg, żeby recenzent przekonał do wystawionej "dychy" co najmniej dwie inne osoby (albo trzy, już nie pamiętam). No więc jak to jest? Gem był tak podekscytowany AKTUALIZACJĄ do gry o czołgach, że chodził po redakcji i opowiadał jaka to ona (aktualizacja) jest super i jak bardzo zasługuje na "dychę"... I wszyscy w redakcji, jak jeden mąż, siedli przy komputerach i zaczęli młócić w WoT-a, po czym zgodnie stwierdzili - tak, to jest produkcja, która zasługuje na 10/10? Jakoś to mało prawdopodobne mnie się wydaje. Ale hej, żyjemy w świecie, w którym już od dawna żyć mi się nie chce (I don't wanna live on this planet anymore!), więc tu chyba wszystko jest możliwe. Szkoda tylko, że nawet kiedy już kupię nowy numer CDA, przeczytam recenzję AKTUALIZACJI do gry World of Tanks i będę mieć zastrzeżenia, nie będę mógł skonfrontować swojej opinii z autorem, gdyż... to forum weszło już w stadium drgawek pośmiertnych. Niby się rusza, ale i tak nie żyje. W każdym razie... no dajcie spokój...
  4. 5 punktów
    Beznadziejnych świąt wielkanocnych i niesmacznego jajka! prima aprilis Niech forume wciąż trwa, a Wam wszystkiego najlepszego. : ) Ofc Was kocham. ^^
  5. 5 punktów
  6. 4 punkty
    Strzel w nia gumka recepturka. U mnie podzialalo.
  7. 4 punkty
    idźcie do roboty, nieuki
  8. 3 punkty
  9. 3 punkty
  10. 3 punkty
    Byłem zaspany z rana, "jechałem" na autopilocie. W robocie odkryłem, że przyjechałem ubrany w bluzkę piżamową. Przede mną cały dzień w bluzie. Ech...
  11. 3 punkty
    Ja moja zone wyrwalem metoda na gumke recepturke i dlugie spojrzenie pelne satysfakcji z trafienia w cel. #trustory
  12. 2 punkty
    @Kubasolo Kiedy w 2005 roku przebywalem w Seulu i zobaczylem zaparkowanego na ulicy SSangYonga, to myslalem, ze Koreanczycy zrobili jakas podrobke Mercedesa, tak ten model byl do niego podobny. A tak poza tym, to IT’S A BOY! Dzisiejszy skan pokazal, ze na 100% bedzie drugi syn.
  13. 2 punkty
    Zdaje sobie sprawe, ze obecnosc autorow tekstow na forum jest dobrowolna, a placi im sie przede wszystkim za ogrywanie i opisywane gier, a nie za posty. Pamietam jednak, jak kiedys, kiedy postanowiliscie ogarnac temat strony glownej i forum, na lamach pisma zachecaliscie ludzi do zakladania tutaj kont. Obecnie wiekszosc nowych kont ludzie zakladaja tylko po to, zeby ponarzekac, ze im kody do pelniakow nie dzialaja lub ze nie moga sie zalogowac na stronie z kodami. Odnosze tez wrazenie, ze i strona glowna ostatnimi czasy cieszy sie mniejszym zainteresowaniem. W tym tygodniu pojawilo sie na niej troche ponad 40 newsow, 25 z nich ma zaledwie od 0 do 5 komentarzy. Najwiekszy ruch w komentarzach jest w zasadzie tylko przy konkursach i newsach mniej lub bardziej nawiazujacych do tematyki LGBT, terroryzmu czy polityki, bo to katalizatory gownoburzy. Moze jestem w bledzie, ale wydaje mi sie, ze powinniscie powrocic do promowania strony glownej i forum na lamach pisma. Przydaloby sie tez tchnac w nie troche wiecej zycia. Niejednokrotnie ludzie narzekali na przestarzaly wyglad glownej. To samo z niektorymi Waszymi inicjatywami, ktore zapowiadaly sie interesujaco, ale skonczyly marnie (pierwszenstwo prenumeratorw przy rozdawaniu kodow chyba nie istnieje, Akademia CD-Action umarla, wyniki konkursow zazwyczaj sa podawane pozniej niz te zapowiadane 3-5 dni roboczych od dnia zakonczenia przyjmowania zgloszen konkursowych)... Fajnie by tez bylo, gdyby na glownej czy na forum pojawialy sie np. felietony (chocby i te z pisma pewien czas po jego premierze), moglaby sie wywiazac jakas ciekawa polemika z autorem. I tak, wiem, ze latwo sie mowi, trudniej cos takiego zrobic, a wszystko i tak rozbija sie o czas, checi i pieniadze.
  14. 1 punkt
  15. 1 punkt
    Eador. Masters of the Broken World można przypisać za darmo do konta steam, a Humble rozdaje przez 48h Satellite Reign.
  16. 1 punkt
    @Loizok Przeczytałbyś chociaż ten temat zanim odpowiesz... Co jest niejasnego w zdaniu "zastanawiałem się nad kupnem monitora w okolicach 500zł 22", skoro polecasz 24 cale w cenie 600 zł? Jak już spamujesz tymi linkami to chociaż z rozumem...
  17. 1 punkt
    WORLD OF WARCRAFT: FALE CIEMNOŚCI Książka, która za sprawą wydawnictwa Insignis w końcu doczekała się premiery także i u nas. Przedstawia ona historię drugiej wojny z orkami, znaną starszym wyjadaczom choćby z gry Warcraft II: Tides of Darkness. Na kartach powieści śledzimy więc przebieg wojny oczami takich bohaterów jak choćby generał Anduin Lothar, arcymag Khadgar, wódz hordy Orgrim Doomhammer czy podstępny czarnoksiężnik Gul'Dan. Recenzja powieści w filmie poniżej. Wraz z nią zaś KONKURS - można wygrać własną knigę
  18. 1 punkt
    Rzucili Mafię 3 na promocji w biedronce, stwierdziłem że po takim czasie już ją połatali i komfortowo sobie zagram. Wstałem rano, kupiłem, pobrałem 9-gigowego patcha, odpaliłem i... i nadal jest dziurawa jak typowy tytuł Ubisoftu. Od małych baboli i artefaktów graficznych, poprzez wariującą fizykę aż po zacinające się misje główne. Parę razy musiałem ją zamykać i odpalać na nowo żeby popchnąć fabułę dalej. A do tego to co działa i tak jest zrobione na odwal się - upadek z czterech metrów do wody zabija, krzaki są z betonu, leży detekcja trafień, nie można wyłączyć aim assist*, AI zachowuje się kretyńsko (bo rasizm). A nawet jakby to wszystko poprawić to gra jest po prostu monotonna. 3/4 czasu gry to przejmowanie terenów, wyobraźcie sobie końcówkę GTA:SA pomnożoną przez cztery. Fajnych rzeczy jest raptem garstka (m.in. muzyka i strzelanie), nie warto dla nich się w to ładować. * Jest niby opcja OFF, LOW, HIGH, ale OFF to de facto LOW.
  19. 1 punkt
    Nie wiem nawet jak do końca to określić drobne elementy lo-fi, perkusja i perkusjonalia z sampli z lat 80-tych z phaserem, trochę synthu... ale efekt ciekawy
  20. 1 punkt
    @Arlekin Trochę osób pocina jeszcze w multika UT3 - tylko przygotuj się na cierpienie, ja wróciłem po paru latach przerwy na krótko, gdy okazało się, że kod z wersji pudełkowej mogę aktywować na Steamie. Baty dostawałem straszne, to nie COD, czy Battlefield - tutaj pomaga uczenie się rozkładu map z zawartością oraz szybkie działanie.
  21. 1 punkt
    Artykuł powstał w lipcu 2014 roku. Republikowany z powodu usunięcia oryginalnej wersji tekstu. Sytuacja wynikła ze zmiany właściciela serwerów, na których artykuł znajdował się pierwotnie. ----------------------------------------------------------------------------------------- Jak wyprać brudne pieniądze w FIFIE? Czyli dlaczego FIFA Coins są kryptowalutą. Dobrych kilkanaście miesięcy temu rozpoczął się boom na nowy rodzaj środków płatniczych zwany kryptowalutami. W krótkim czasie namnożyło się kilkadziesiąt odmian tego „surowca”, wybiło się kilka ważniejszych odmian, ceny osiągnęły niebotyczne rozmiary, a wszystkim zainteresowały się odpowiednie służby. W tym samym czasie, w świętym spokoju, miliony euro płynęły strumieniem szerokości Wisły przez serwery gry o najpopularniejszym sporcie świata. IT’S IN THE GAME. Niezależnie od stopnia uzależnienia od Internetu, na pewno słyszałeś o czymś takim jak Bitcoin. Jeśli nie to może chociaż o powstałym wokół popularnego memu DogieCoin? Też nie? A może Litecoin, Peercoin, Auroracoin, Mastercoin, Namecoin, GameCoin, GalaxyCoin, DubstepCoin, PixelCoin, PolishCoin? O czymś zapomniałem? Pomijając jeszcze z jakąś setkę innych, stworzonych na fali zostawionej przez dzieło Satoshiego Nakamoto, nie wymieniłem jednej. Tak. FIFA Coins. Skorzystało z niej kiedykolwiek ponad 21 milionów unikalnych użytkowników. Dziennie przeprowadza się za jej pomocą około 13 milionów transakcji. Jestem strasznie zdziwiony, bo nie znalazłem jej w żadnym zestawieniu istniejących kryptowalut. Rozproszony system księgowy? Checked. Bazujący na kryptografii system przechowójący informacje o stanie posiadania w umownych jednostkach? No jakieś zabezpieczenia tam na serwerze są, checked. Stan posiadania związany z poszczególnymi „portfelami” tak, że tylko posiadacz ma klucz prywatny? Man, póki nie podasz nikomu swojego hasła i odpowiedzi na pytanie bezpieczeństwa to niczym się nie martwisz, checked. Gdzie popełniłem błąd? Tak, wiem o słowie przechowujący… Chodzi mi o rozumowanie. Już wszystko wyjaśniam. Człowiek ma to do siebie, że nie lubi się przemęczać, jeśli nie jest to koniecznie potrzebne. Tym bardziej gdy nie jest w czymś dobry. Utrzymanie porządnej drużyny swoje kosztuje, a ciągłe dostawanie po tyłku i brak awansu do wyższej ligi naprawdę w tym nie pomaga. Szczególnie, kiedy kolejny raz zazdrość szturcha nas pod żebro na widok niebiesko-zielono-czarnej drużyny z kart specjalnych, która za chwile wytłumaczy nam jak czuli się Brazylijczycy kilka dni temu. W tym miejscu EA wyciąga rękę do strudzonych graczy i pozwala „poszukać” lepszych zdając się na łut szczęścia. Chodzi mianowicie o system paczek, takiego jednorękiego bandytę wirtualnej piłki nożnej. Wrzucasz pieniążka, pociągasz za wajchę iiiiiiiii… No nie udało się. Nic wartościowego. Może następnym razem. Powoli wpadamy w paradoks hazardzisty, wydajemy coraz więcej i wmawiamy sobie, że następnym razem się uda. Uzależnienie zaczyna piec, a skąd wziąć Coinsy na taką zabawę? Moim ulubionym prawem ekonomii jest zdecydowanie zasada popytu i podaży. Szybko znaleźli się przedsiębiorczy ludzi, którzy potrafili zorganizować sobie znaczną nadwyżkę monet i zaoferować je innym za odpowiednią cenę. To nadało wartość wirtualnej walucie. Od teraz czas poświęcony na grę mogłeś spieniężyć. I to za niemałe pieniądze! A co najważniejsze zupełnie bezpiecznie i bez podejrzeń. Nie myślę, żeby EA było w stanie stwierdzić czy transakcja została ustawiona, czy to kolejny przypadkowy zakup. To wymagałoby śledzenia nie tylko serwisów aukcyjnych, ale i prywatną korespondencję między klientem, a sprzedawcą. Już nawet nie mówię o różnych nazwach kont itp. Nie wiem czy istnieje komputer, który potrafiłby zauważyć nienaturalny przepływ wirtualnej waluty odpowiednio rozłożony w czasie i zamaskowany np. z kilku kont i konsol. Wytłumaczę Wam jeszcze zasady dokonywania transakcji i przejdę do hipotetycznych sytuacji oraz akcji, i reakcji rynku na pewne wydarzenia. Napełnienie naszego wirtualnego portfela jest banalnie proste. Wchodzimy chociażby na Allegro, wyszukujemy interesującej nas aukcji, wysyłamy sprzedawcy dane wystawionego zawodnika, a on kupuje go od nas za kwotę jaką wcześniej ustaliliśmy - oczywiście z uwzględnieniem 5% inflacji, która nakłada EA w celu „utrzymania odpowiedniej ilości monet na rynku” –et voilà, cała filozofia. Monety są rozprowadzane zwykle w pakietach po 10 tyś. jednostek (czasem w mniejszych, ale to sytuacje skrajnie rzadkie). Zależnie od okresu cena pakietu wacha się od 1 do aż (bodaj rekordowych w tym roku) 7 złotych. Cena dyktowana jest sytuacją na rynku, a ten działa niczym prawdziwa giełda. Znajdą się tutaj zmowy cenowe, zależności między konkretnymi wydarzeniami z życia, a ceną „akcji”, czasem słusznie ktoś przewidzi przyszły hit i w sumie sporo tutaj ludzi, którzy przepuszczą cały majątek nie zyskując niczego. W takim gąszczu informacji łatwo przekazać wielkie sumy pozostając niezauważonym. Pranie brudnych pieniędzy składałoby się z 4 etapów: faza wstępna, umiejscowienie, maskowanie oraz integracja. Oczywiście zapewne są bardziej efektywne sposoby na pranie brudnych pieniędzy, ale z tego łatwo się wyłgać i (wydaje mi się), że nikt jeszcze nie wziął go na tyle poważnie, żeby objąć transakcje jakąś kontrolą. Już tłumaczę. Faza wstępna Żeby cokolwiek zdziałać najpierw musimy zdobyć kapitał. Albo zbieramy go sami (co w wypadku działalności przestępczej jest raczej zbyt czasochłonne, ale pozwoli działać w białych rękawiczkach), albo nabywamy w legalnym procesie. Nie kradniemy konta bo nie chcemy zwracać na siebie podejrzeń EA. Podobnie jak w innych sposobach takiej działalności, musimy mieć kogoś w banku (patrz punkt 2). Nie ma innego wyjścia. Najlepiej zrobić kilka kont FUT w różnych lokacjach, na kilku konsolach. Twoi ludzie dostają kilkadziesiąt tysięcy na start i zaczynają obracanie walutom. Umiejscowienie Niestety, tak jak mówiłem, nie obejdzie się bez posiadania kogoś w instytucji bankowej. Brudne pieniądze trzeba najpierw wprowadzić do systemu, aby móc je zalegalizować. Tak działa większość nielegalnych interesów. Maskowanie Nasi ludzie w różnych krajach zaczynają obrót Coinsami wykorzystując środki z fikcyjnego konta bankowego. Chodzi po prostu o wielokrotne sprzedawanie i kupowanie od siebie monet tak, żeby zatrzeć wszelkie ślady prowadzące do kont z brudnymi pieniędzmi. Ustawiamy oferty w serwisach aukcyjnych o umówionych godzinach i cenie, a wtajemniczeni kupują od nas różne ilości monet, przesyłając sumy za zakupiony towar zgodnie z regulaminem strony, a po jakimś czasie udostępniają je kolejnym przestępcom. Dodatkowo dobrze byłoby pozorować ruch monet między różnymi graczami. Najlepiej handlować kartami w ich rynkowej wartości, aby nie wzbudzać podejrzeń, np. Ronaldinho sprzedanym za 50 tysięcy mógłby zwrócić czyjąś uwagę, ale Willian (w odpowiednim okresie) za 35tyś. to chleb powszedni. Nasi ludzie mają wiele kart o wartości od kilku do kilkudziesięciu tysięcy i wystawiają je w różnych odstępach czasu tworząc sztuczny ruch między setkami fałszywych kont. Nie sposób powiązać sprzedaży danej karty jako celowej do innych osób z grupy, ale dla bezpieczeństwa można po jakimś czasie puszczać ją w legalny obieg odzyskując całą sumę i kupując kolejną kartę od normalnych osób. Integracja Ulegalnienie naszego pieniądza. Wszyscy biorący udział w akcji (oczywiście w różnym czasie i miejscu) wybierają czysty pieniądz z potwierdzeniem transakcji oraz tłumaczeniem, że przecież grali w FIFĘ. Taką metodę nazywamy smurfingiem. Rozproszeni współpracownicy, bez znajomości innych trybików machiny, po prostu działają. Nie do powiązania, nie do wykrycia, trudne do udowodnienia. Tak w dużym skrócie i uproszczeniu prezentowałoby się branie brudnych pieniędzy. Oczywiście jest to sytuacja hipotetyczna. Być może w trakcie rozważań o czymś zapomniałem albo nie znam dokładnych szczegółów takich operacji i coś pomijam (sry, nie robię w tym biznesie ), ale wydaje mi się, że te monety powinny być traktowane jak kryptowaluta, na której można się konkretnie wzbogacić (mówię tutaj o sumach liczonych w tysiącach złotych) i odpowiednio kontrolowane. Jako, że ja również nie lubię czytać zbyt długich tekstów to zdecydowałem się podzielić swoją pracę na dwie części. Pierwszą widzicie powyżej, druga, traktująca o zachowaniu rynku, wahaniach cen oraz rozkręcaniu własnej farmy, pojawi się za kilka dni. -------------------------------------------------------------------------------------------- Nigdy nie powstała i zapewne już nie powstanie. W międzyczasie EA chyba zdało sobie sprawę z panującej sytuacji i znacznie uszczelniło system przepływu wirtualnej waluty. Jak to wygląda trzy i pół roku później? Nie mam pojęcia. Skończyłem grać 'mocniej' w FIFĘ prawie dokładnie rok temu. Cóż, między innymi właśnie przez wallet warriorów. Czy kiedyś wrócę do FIFY? Wciąż w nią gram, ale tylko ze znajomymi. I chyba tak już zostanie. Może na emeryturze. Bo nie wiem czy wcześniej będę miał czas. Gdybym ja tylko w tym 2014 zainwestował w te Bitcoiny...
  22. 1 punkt
    A jaka grafika? Z opisu kojarzy mi się któraś z części Commander Ken.
  23. 1 punkt
    Ghost był na urlopie, co mogło tłumaczyć brak reakcji. Gdyby nadal się nic nie działo, dajce znać, będę mobował.
  24. 1 punkt
    Taki Acer: https://www.x-kom.pl/p/387381-notebook-laptop-156-acer-nitro-5-i5-7300hq-8gb-1201000-win10-gtx1050ti.html i5, 8 GB RAM, SSD 120 GB i GTX 1050 Ti. Jeśli chodzi o karty - Max-q występuje w przypadku kart GTX 1060 / 1070 / 1080. W przypadku GTX 1050 masz zwykły model GTX 1050 oraz szybszego GTX 1050 Ti. Ten drugi jest po prostu wydajniejszy i to dość wyraźnie (około 20-25%).
  25. 1 punkt
    Pamiątki można dać tańsze - https://www.morele.net/pamiec-goodram-irdm-ddr4-2x4gb-2400mhz-cl15-ir-b2400d464l15s-8gdc-1222107/ Za to na SSD bym nie oszczędzał, ten GoodRam zbyt pewny nie jest... Dorzuć do https://www.morele.net/dysk-ssd-crucial-mx500-250gb-sata3-ct250mx500ssd1-979471/ Reszta ok.
  26. 1 punkt
    Gajwer257 Zasłużona nagroda za dalsze postowanie reflinków.
  27. 1 punkt
    Perełki to cykl w którym przedstawiam różne, warte moim zdaniem uwagi gry. Nie ważne jaki to gatunek, czy to indyk, czy Triple-A. Ważne jest to, by gra wciągała, była generalnie dobra, oraz mogła pochwalić się innymi atutami czyniącymi ją godną polecenia. <OOO> I niechaj konsole wsze postronne znają, że PC-ty nie gęsi - swoje God Of War mają. A przynajmniej namiastkę, albowiem Nikeandros to zupełnie inny typ herosa niż Kratos. Jedno ich jednak łączy. Obaj mają na pieńku z olimpijskimi bogami. Początek swoistej odysei naszego herosa ma miejsce w jego mieście, które boskie fatum skazało na upadek. Podobnie jak i cały rodzaj ludzki. Rozeźleni bogowie na rozkaz Zeusa odebrali ludziom swe błogosławieństwo, przez co na Polis Nikeandrosa spadły nieurodzaj, śmierć, i wojna. Pomysł zgładzenia ludzkości nie spodobał się jednak Herze. Małżonka Zeusa postanowiła przeszkodzić mężowi w jego planach wybierając pośród ludu upadającego miasta swojego czempiona. Padło oczywiście na Nikeandrosa. Cóż może człowiek w obliczu bogów? Zapewne niewiele, jednak wybór Hery nie padł na pierwszego z brzegu wojownika. Nasz heros doskonale radzi sobie w walce, czy to z ludzkimi, czy to mniej ludzkimi przeciwnikami. Naszym celem jest zdobycie mocy rezydujących na Olimpie bogów, a ostatecznie pokonanie Zeusa we własnej osobie. Droga ku temu oczywiście taka zupełnie prosta nie jest, i na pewno czeka na niej wiele przygód, głęboko osadzonych pośród greckich mitów. Mnie osobiście bardzo one wciągnęły, jednak to nie antyczne klimaty, interesujący system walki, czy nienajgorsza historia są największą zaletą Apotheona. Zdecydowanie jest nią oprawa. Popatrzcie tylko na obrazy z gry. Nie ma chyba nic bardziej helleńskiego niż malunki na wazach. Te charakterystyczne kolory, ten kontrast czerni z czerwienią, brązem, zielenią tudzież błękitem. W ruchu wygląda to jeszcze lepiej. Pomysł twórców z Alien Trap, by ich dzieło ubrać w takie właśnie szaty był strzałem w dziesiątkę. Mimo, iż zwykle traktuję oprawę jako rzecz mniej ważną z całości. To tutaj głównie ona sprawiła, że się Apotheonem zainteresowałem. I dobrze, bo poza ładnym opakowaniem, to bardzo solidny tytuł. Przede wszystkim kolejnym atutem przygód Nikeandrosa jest prosty, ale jakże efektywny system walki. Jego zasady są łatwe do przyswojenia. Lewym przyciskiem myszy atakujemy, wskazując kursorem mniej więcej kierunek naszego ataku (dokładne celowanie wymagane jest tylko przy łuku i broni miotanej. Sam kursor wskazuje jednocześnie, jaki typ ataku wykonamy (pchnięcie, cięcie, itd.). Jeżeli mamy tarczę, to prawym przyciskiem możemy blokować, gdy jej brak musimy polegać na uniku, lub odskakiwać. Do tego dochodzi jeszcze rodzaj używanej broni i związany z tym zasięg ataku, możliwość pomagania sobie łukiem, czy nawet protoplastami granatów - w tej roli słoje z greckim ogniem. Ba, możemy też rzucić we wroga naszym mieczem, czy inną bronią, jaką dzierżymy, należy jednak pamiętać by ją potem podnieść. Dostępny nam arsenał robi wrażenie. Znajdziemy w nim liczne miecze, pałki, dzidy, oszczepy, włócznie, i tym podobne. Oprócz tego w ręce wpadnie nam niejedna legendarna broń, taka jak gorejący miecz podpalający wrogów, czy tarcza Ajaxa mogąca zablokować praktycznie każdy cios. Z czasem nasz oręż - ten legendarny również - ulega zużyciu, jednak nie powinniśmy się tym martwić. Broni po drodze w bród, a nawet te rzadkie okazy, gdy raz już je znajdziemy, będziemy mogli odzyskać za drobną opłatą u czarnorynkowych kupców. Gra czerpie nieco z gatunku RPG. Nikeandrosa możemy rozwijać nie tylko kupując, czy zdobywając lepszy oręż, oraz zbroje, ale także wykupując mu treningi u mistrzów walki. Oprócz tego pozostają jeszcze zdobywane moce bogów. W tej kwestii gra pozostawia nam pewną swobodę. Wiadomo, że nie możemy od razu ruszyć na Zeusa, czy nieco potężniejsze bóstwa, ale nigdy nie jesteśmy prowadzeni za rączkę w kwestii wyboru oponentów na dany moment. Istnieje owszem pewne optimum - przykładowo przed wyprawą do mrocznych podziemi, posiadanie mocy dającej nam stałe światło, co znosi konieczność trzymania pochodni (zajmuje rękę tarczy) na pewno taką eskapadę ułatwi, tym nie mniej nie jest koniecznością. Ba, niektórych mocy nie musimy nawet zdobyć, by móc stanąć do walki z Panem Olimpu. Same walki z bogami też różnie wyglądają. Niektórych musimy pokonać standardową metodą "mieczem go, lub innym twardym tłuc", podczas gdy inne bóstwa dobrowolnie oddadzą nam artefakt będący atrybutem ich mocy, gdy stawimy czoła jakiemuś ich wyzwaniu. Tyczy się to zwłaszcza pomniejszych bogów, którym wola Zeusa niekoniecznie jest rozkazem. Zmagania z greckim panteonem wypadają tu dobrze, zwłaszcza te, w których oprócz siły musimy zaprząc do pomocy rozum. Poza tym Apotheon bardzo punktuje eksplorację. Przyznam, że nie udało mi się prawdopodobnie odkryć nawet połowy porozrzucanych po Olimpie sekretnych skrzyń, zawierających skarby, oraz przydatny ekwipunek, wiele jest też tu sekretów, które wymagają od nas powrotu w odwiedzone już miejsca, ale przykładowo z kluczem do wcześniej niedostępnych drzwi, czy mogącą nam pomóc mocą. Gdybyśmy uznali, że wyzwania, jakie stawia przed nami gra są zbyt proste, możemy na ołtarzu u stóp olimpu rzucić jeszcze większe wyzwanie bogom, i uruchomić tryb czempiona. Znacznie silniejsi i szybsi oponenci, oraz większa podatność naszego herosa na ataki mogą jednak ostro ostudzić zapał, co dobitnie pokazują Steamowe statystyki. Oprócz tego dla łaknących krwi swych wrogów przewidziano multi, w którym można się zmierzyć na arenie z żywymi oponentami. Uzupełnieniem całości jest bardzo dobra, klimatyczna muzyka, która doskonale współgra z wazową oprawą graficzną. Oprócz tego Apotheon może pochwalić się całkiem przyzwoitym udźwiękowieniem dialogów, co w grach z jego półki nie jest częste. Jest ci Apotheon perłą, którą warto w swej kolekcji mieć. Zwłaszcza, jeśli lubisz gry o oryginalnej (i cóż, że antycznej) oprawie, które dodatkowo bronią się garścią dobrych pomysłów. Jeśli masz zatem wątpliwości, czy warto. Porzuć je. Hellada czeka na swego herosa. <OOO> Mój Kanał YouTube: https://youtube.com/vitharpl Mój Fanpage: https://www.facebook.com/Vitharofficial
  28. 1 punkt
    Wciąż pozostałbym przy wyborze G6, bowiem do Mi Mix 2 będziesz musiał dołożyć prawie 200 zł. Twoje dwa priorytety to wydajność i ekran - ekran wypada dużo lepiej w G6, natomiast Mi Mix 2 ma bardzo wysokie parametry, ale wydajność G6 nie będzie przecież problemem. Aparat w Mi Mix 2 to tak na prawdę kopia zastosowań z Mi Mix 1, dochodzi do tego, co trafnie zauważyłeś, dość problematyczne ulokowanie aparatu do selfie.
  29. 1 punkt
    Lenovo Legion będzie dobrą opcją. Teraz masz 500zł cashbacku, więc możesz w cenie około 4,5 mieć lapka z gtxem 1060, i7, dużą ilością ramu i ssd: https://www.x-kom.pl/p/373387-notebook-laptop-156-lenovo-legion-y520-15-i7-16gb-2561000-win10x-gtx1060.html
  30. 1 punkt
    2/10 nigdy nie przekonam się do tego głosu Jeden z najlepszych albumów metalcore 4ever
  31. 1 punkt
    Znam tą piosenkę jest ok tylko bez cenzury. 8/10 +18+ Bo morderczy Batman i jego ekipa i ogólnie metale i szatany.
  32. 1 punkt
  33. 1 punkt
    Myślałem że to jakiś kolejny niezbyt zadowolony prenumerator CDA założył temat, a tu Germa szaleje. Ja również życzę obrzydliwych świąt i niedogotowanego jajka, suchego dyngusa oraz przesolonego żurku.
  34. 1 punkt
    Skoro forum umarło to poczekajmy aż zmartwychwstanie. wszystkiego najlepszego
  35. 1 punkt
    A nie wiem, jak instalowałem chociażby Drivera SF z płyty to nie było problemów. ¯\_(ツ)_/¯ Skyrim. Olałem wątek główny i szwendam się wszędzie i zbieram questy poboczne. Jest naprawdę dobrze. Póki co jestem w Akademii Magów, u Towarzyszy, niedługo wejdę do Gildii Złodziei, a jako ugrupowanie chcę wybrać Gromowładnych. No i jest jeszcze Mroczne Bractwo. Ojojoj, będzie motzno grane.
  36. 1 punkt
    No cóż...może i ładna pani śpiewa, ale nie mogę się przekonać do japońskiego, i tego głosu. 3/10 Jeżeli Japonia, to dla mnie tylko oni ->
  37. 1 punkt
    Generalnie za dobre monitory dla niezbyt zaawansowanych grafików uznaje się chociażby konstrukcje Della. A jego z takimi wymaganiami jak masz kupisz za 1000-1500 co jest zdecydowanie lepszą kwotą. Ale nie miałem nigdy do czynienia z komputerami z nadgryzionym jabłkiem także ciężko mi powiedzieć czy Dell za takie pieniądze będzie podobnej jakości. Tutaj musiałby się ktoś inny wypowiedzieć.
  38. 1 punkt
    Poogladalem gameplaye na YT i nie jestem do SoT przekonany na tyle, zeby siegac po portfel. Owszem, stylizowana grafika jest calkiem mila dla oka, plywanie statkiem wyglada na przyjemne, walki miedzy graczami moga byc zabawne, ale to by bylo na tyle. Co-op dodaje grze zywotnosci, ale bez niego z jej obecna zawartoscia wyglada na nieukonczony produkt. I nie obchodzi mnie, ze tworcy zapowiadaja rozwijanie tytulu i wprowadzanie nowego contentu w pozniejszym czasie, skoro juz teraz za co prawda majaca potencjal, ale de facto wydmuszke chca tyle pieniedzy, jak za pelnoprawny tytul AAA. Bede obserwowal rozwoj gry. Moze za szesc miesiecy czy rok Sea of Thieves bedzie warty zakupu, teraz jednak biorac pod uwage “ogrom” oferowanej graczom zawartosci nie jestem pewien, czy bym sie na niego skusil nawet gdyby kosztowal 99 zl zamiast tych ponad 200.
  39. 1 punkt
    To przez granie w multiplajery.
  40. 1 punkt
    Możesz poczekać na takie cudo: https://www.purepc.pl/notebooki/acer_predator_helios_500_nowosc_z_intel_core_i98950hk już z Coffee Lake-H (choć chodzi mi tu konkretnie o wariant z Intel Core i7-8750H) i premierą sklepową w maju
  41. 1 punkt
    @Arlekin Nom, ponad trzy dekady temu obejrzalem serial Shogun z Chamberlainem, a pozniej przeczytalem jeszcze ksiazke, ktorej byl adaptacja.
  42. 1 punkt
    Najlepiej kupić dwie kości po 4GB. Podaj model laptopa jakiego posiadasz.
  43. 1 punkt
  44. 1 punkt
    Spróbuj skopiować instalator na dysk i zainstalować z tego skopiowanego.
  45. 1 punkt
    Jakimś cudem zdałem poprawkę z fizy i wdt. Tylko teraz poprawić sprawka z laborków i jestem wolny z poprawkami.
  46. 1 punkt
    Witajcie, jakiś czas temu Toyota zapowiedziała, że do jej gamy trafi sportowa wersja popularnego autka segmentu B - Yarisa. Już od dawna dało się zobaczyć szpiegowskie zdjęcia pod kamuflażem lub jakieś przebitki. Jednakże teraz wiemy na temat nowej, miejskiej Toyoty w zasadzie wszystko. Zainteresowanych tym maluchem z piekła rodem z kraju kwitnącej wiśni zapraszam do oglądania! Toyota wraca do formy
  47. 1 punkt
    Bonds to nowa gra stworzona przez tych samych ludzi, którzy odpowiadają za opisywany tutaj wcześniej DiDNapper. Tak jak poprzedni tytuł, koncentruje się na bondage z pominięciem seksualnej strony fetyszu i również powstała przy użyciu RPG Makera (tym razem RPG Maker MV). Jednak nie mamy do czynienia z prostym RPG, a z połączeniem visual novel i dressing game. No i trzeba za nią zapłacić. Visual Dressing Bondage Novel Trzeba zaznaczyć od razu dwie rzeczy. Jedna, oczywista - to nadal "fetish game", czyli jesli kogoś nie interesuje widok związanych i zakneblowanych młodych kobiet (wszystkie bohaterki są studentkami, a wieć już pełnoletnie) to raczej nie znajdzie tutaj nic dla siebie. To też sprawia, że nie można tej gry traktować jako klasycznej VN - tryb historii stanowi tutaj tylko część zawartości, zresztą mniejszą część. Główne danie to tryb Sesji, który odblokujemy w ciagu pierwszych 10-15 minut, chociaż pełnię możliwości pokazuje nieco później. Historia jest prosta: mamy Robin, główną bohaterkę, która już od dzieciństwa lubi być wiązana. Obecnie studiuje i wynajmuje mieszkanie razem z przyjaciólką, Alicią, której decyduje się wyjawić swój mały sekret. Od tego się wszystko zaczyna, potem rozkręcają mały biznes i wciągają trzecia osobę - Celine. Oczywiście, co jakiś czas pojawia się możliwość dokonania wyboru, łącznie z takimi jak... rodzaj knebla. Jeśli ktoś oczekuje wielowątkowej opowieści z trudnymi decyzjami - zły adres. Zakończenia są tylko dwa, a całość da się poznać w około godzinę nieśpiesznego czytania dialogów i opisów. Fabuła jest lekka, chociaż znalazło się w niej też miejsce na poruszenie ciemniejszej strony tego, jak dziewczyny zarabiają na utrzymanie, jednak nie ma tutaj niczego gorszącego. Występujace w grze sceny bondage (w sumie 15) zostaną upamiętnione w galerii i nie da się odblokować wszystkich przy jednym podejściu, trzeba skończyć grę dwukrotnie, podejmujac w jednym miejscu inną decyzję. Jak na standardy gatunku jest to więc bardzo mało i gdyby Bonds oferowało tylko to to zupełnie nie byłaby warta uwagio. Na szczęście sednem gry jest tryb Sesji, który świetnie sprawdza się jako pięcio minutowa odskocznia. Sesja to prawie typowy "dressing game" - wybieramy jedna z dziewczyn i pojawia się ekran w którym możemy dobrać jej ubranie (oddzielnie dla górnej części ciała, dolnej oraz nóg), materiał którym zostanie skrępowana, knebel oraz czy ma mieć opaskę na oczach czy nie. Wydaje się mało, ale każda z tych opcji ma różne warianty, w tym kolorystyczne, więc jest tego naprawdę sporo. Tyle, że większość z tego trzeba samemu odblokować poprzez dokonywanie zakupów w zaimplementowanym sklepie. A skąd brać pieniądze? Z samej gry, tutaj właśnie pojawia się wspomniany wcześniej biznes, którym parają się bohaterki. Otóż w trybie sesji mamy opcję "Inbox", gdzie gra generuje maile z zamówieniami na... zdjęcia. Wirtualni ludzie są gotowi kupić fotografie Robin, Alicii oraz Celine, oczywiscie takie, na których dziewczyny są związane. Każde zamówienie precyzuje kto ma być modelką, jak ubraną a także w jaki sposób skrępowana i zakneblowana oraz ile pieniędzy otrzymamy. Potem wchodzimy w tryb aparatu, wybieramy jeszcze wyraz twarzy dziewczyny, robimy zdjęcie i tyle, zamówienie zostaje automatycznie zrealizowane a wirtualne pieniądze trafiaja na wirtualne konto. Poza tym można z dziewczynami porozmawiać (dostępne są trzy opcje), łaskować i szturchać. Co wpływa na ich dwie statystyki: zadowolenie i zawstydzenie. Trzeba uważać zwłaszcza z tym pierwszym, zdenerwowana modelka odmawia zmiany wyrazu twarzy przy fotografowaniu. Możliwości jest dużo, zwłaszcza, że w pewnym stopniu można łączyć ze sobą typy więzów i knebla. Nie jest to coś, przy czym zarwie się noce, ale jak pisałem wcześniej - doskonale sprawdza się jako przerywnik. Włączamy grę, realizujemy kilka zamówień, kupujemy nowe warianty kolorystyczne lub ubrania, wyłączamy. To działa, a jak ktoś chce sobie stworzyć na dysku kolekcję zdjęć to nie ma problemu: istnieje możliwość ukrycia całego interfejsu i zrobienia zrzutu ekranu przyciskiem Print Screen. Technikalia Jak widać po załączonych screenach, graficznie Bonds prezentuje wysoki poziom, o ile ktoś nie jest uczulony na wielkie oczy. Trochę inaczej sprawa ma się z oprawą audio - ta jest oszczędna. Muzyka pogrywa sobie w tle, a voice acting jest ograniczony do tzw. gag talk. Znaczy - głos dziewczyny slyszymy tylko jak jest zakneblowana, a wtedy jest to niewyraźne mamrotanie lub pisk, kiedy nie jest mamy sam tekst. Cóż, gra została stworzona bez wielkich środków finansowych przez bardzo mały zespół (nie licząc aktorek od podkładania głosu), więc trudno oczekiwać pełnego udźwiękowienia. Gratka dla wybranych Nie mogę powiedzieć, ze polecam Bonds każdemu. Ta gra jest przede wszystkim, albo wręcz tylko, dla fanów bondage. Jeśli rozpatrywać ją wyłącznie jako Visual Novel to ocena byłaby w okolicach 4/10, za bardzo ładną część graficzną i miłą, chociaż bardzo krótką, historyjkę. Jednak tryb sesji podbija o kolejne 4 punkty, nawet jeśli będą sie nim bawić głównei ci, których widoki takie jak ten na ostatnim screenie cieszą. Dla nich to spokojnie 8/10. Gra jest do kupienia w serwisie itch.io i kosztuje 12.5$ (+ VAT dla kupujących spoza USA). Obecnie dostępna dla Windows i Mac, w przygotowaniu jest wersja na smartphony.
  48. 1 punkt
    Zgłaszaj gry na stronę http://rojofangames.pl
  49. 1 punkt
    Mam pytanie. Gry można nadsyłać cały czas, czy do konkretnego terminu?
  50. 1 punkt
    Mam takie pytanie do moderatorów tego działu, a własciwie propozycje.Czy istnieje opcja, żeby przykleić ten temat, bo ostatnio zaczyna pojawiać się coraz więcej podobnych postów, typu "zapomniałem tytułu gry".
×