Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'o grach'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Centrum Organizacyjne
  • Wszystko o CD-Action
    • Magazyn CD-Action
    • cdaction.pl
    • Robimy grę
  • Akademia CD-Action
    • Dziekanat
    • Kurs Unity w CD-Action
  • Gramy
    • Dyskusje o Grach (PC i Konsole)
    • Ogólnie o Grach (PC i Konsole)
    • Gramy w Sieci
  • Pomocna Dłoń
    • Gry PC
    • Gry Konsole
  • Nie tylko gramy
    • Porady dla kupujących - dobór sprzętu
    • Sprzęt i oprogramowanie
  • Hyde Park
    • Forumowicze
    • Kultura
    • Strefa Kibica
    • Sesja RPG
    • Zagadki & Zabawy
  • Off-topic
    • Luźna jazda
    • Humor
  • Targowisko
    • Forumowy bazar
    • Ogłoszenia i eventy
  • Archiwum
    • Kosz
    • Tematy archiwalne
  • [REKLAMA] Lenovo TechZone

Calendars

  • Wydarzenia ze świata gier
  • Community Calendar

Blogs

  • To mój blog. Wynocha!
  • geminho!!!1!1!
  • Dobra Huta
  • Takie tam różne... czyli blog allora
  • param-pam-pam
  • A idź pan w pyry
  • Moja Tura!
  • Yare yare daze...
  • Random Sanity
  • Cardistan
  • Okruszki Gofruszki
  • I think it's Kagexable!
  • Lord Nargogh's Nuclear Reactor
  • Bloguję bezkArnie
  • kab.log
  • Z czwartej renki
  • M jak Migrena
  • Sleeskość Kontrolowana
  • Follow the fishies....
  • Kajzerkowy Blog
  • Gralnia
  • śmierć na klawiaturze
  • BipekBlog
  • Poetyckie myśli głupiego kota.
  • Prymitywne hipotezy
  • Zabugowany blog
  • Kącik Wiedźmina
  • Królestwo Czegośtam
  • Ortheon
  • Face the consequences!
  • matidop PC Blog
  • AKWARIUM
  • Uwaga niejakidonjm!
  • Tu nic nie ma...
  • Spaczona Przestrzeń
  • Aktualnie brak pomysłu...bywa...
  • Samo Zuo
  • Opowieści dziwnej treści...
  • Kajowo - Odlotowo
  • doki doki
  • Antyświat.
  • Cienistość Cienia
  • ------
  • Tako rzecze Arglebargle
  • Blutok
  • McKov zrzędzi...
  • Blog_Reya
  • Trzy po trzy forumowicza Kejn-a
  • *****
  • Rup place
  • Darkness... burning and screaming!
  • Invisible in World
  • to i owo - mistewowo
  • Felietony i recenzje - bo warto pisać
  • Niziur
  • Sparta
  • O grach hardkorowo
  • Prestidigidatorium
  • Blogowe aTezy
  • Blog. Taki do czytania
  • The Path of Kathai
  • Yilmaz Blog
  • C00L3R Blog
  • odyniec15
  • Groteskowo o tym co... głupie
  • Paulie.fm
  • Blok
  • przeMOVIEłem
  • Evunio
  • Gameforever
  • oksyakszionBlog '
  • .?.
  • HMU'Electric Power
  • Tawerna "Kopytko"
  • Tematy (nie)ważne i (nie)poważne
  • O wszystkim... i o niczym
  • Dookoła ...
  • kafarek15Blog
  • Niukem
  • DivzBlog
  • 10 Krąg Piekieł
  • Blog Denona! Buahahahaha!
  • Kristhebest z blogu blog.kristhebest.com
  • Blog scripta
  • kamilek1111Blog '
  • Ciao ;D
  • kudlaty
  • BlaznikBlog
  • O wszystkim i o niczym
  • Orth
  • Matej - Arsenal i nie tylko.
  • Terefere
  • Re.Mo.Nt [alexiej's BLOG]
  • Sweet
  • Blog o niczym
  • GM
  • ...
  • Grafomania smoczego rycerza
  • Podróże wszelakie w inszościach płytowych...
  • loccothan's Blog '
  • BlackElfBlog
  • blabla
  • opti's corner
  • Wstać, przeżyć, położyć się spać
  • CrystalisaBlogzz
  • Podwórek żaczka
  • Tłiterek Darusia ;*
  • Sala tortur
  • Cubass Blog
  • daIM09Blog 'Gierki i mnóstwo innego!
  • Niekończąca się opowieść
  • Ranndolfowe zUo
  • Dreamshop
  • Jak to miły dzień zamienia się w . . .
  • Formuła 1
  • Lorderowy blog
  • Co by tu teraz...
  • HrymiMakosowo
  • Rule Britannia!
  • Refleksje
  • wiwat rewolucja by Panmroku !
  • Res Publica Cynica
  • Aranor's World
  • Wojtula Blog'
  • Coś maszkytnego
  • Dark_ziom
  • dzoBlog '
  • Kroniki trollowane
  • BartholomewBlog '
  • MaThX KnIgHt! BLoG
  • My Blog! :P
  • Carl Gustav
  • Jama na Za...rzeczu
  • Domek z piernika
  • Co mi do łba strzeli?
  • DaVidEx1Blog '
  • Sarkastycznie i bes sęsu
  • Gorzkie żale - wersja hardcore,
  • From Wr0(Ł4w with L0V3
  • Blog którego nie ma
  • Prosto z życia
  • seqtion
  • O wszystkim i o niczym
  • Growe przemyślenia
  • Tu się zgina dziób pingwina
  • all_about
  • Gry na Pc :)
  • Zagłębie Wiedzy
  • My Own Little World
  • Niepoważnie poważne sprawy
  • Zwariowany świat Dandysia
  • Oczyma tego innego
  • Przemyślenia i takie tam.
  • Blog Shuana Zuestrode
  • Cor CornelBlog '
  • BANAN... i jest impreza!!!
  • Antypiec
  • Głupota tygonia
  • Pawsik20Blog '
  • Vegetowy Blog - taki gópi jakiś...
  • Krótkie historie
  • Blog mój
  • Amatorskie Fantasy
  • Gry, a my
  • The New Revolution
  • DristenBlog
  • Blog Diomedesa
  • CyB3rWoRlD cyberświat
  • Komputery
  • Idiotyzmy i inne mądre rzeczy
  • Wąskie Spectrum
  • del1010
  • xd
  • Mac70 gaming blog
  • xbox 360 blog
  • O książce słów parę
  • luki970Blog '
  • Przemyślenia moje na tematy gier wszelakich.
  • GRY i nie tylko :)
  • buhahBlog '
  • nadgnilykangurBlog
  • Peger's Life
  • cahiro
  • Uciekający pociąg
  • Jumpstyle blog
  • Blog zimny jak ręka węża
  • kielczakBlog '
  • Gry Online? '
  • Lineage 2
  • NightPlayerBlog '
  • modernwarfare.pl BLOG
  • Tomasz_987 Blog
  • luqasz1234Blog '
  • U artooD2
  • Niedzwiedzi blog
  • snajper2Blog '
  • Mindsturbation
  • kluiwertBlog '
  • Smaczny WaFeL
  • dambo86
  • Michaelrplus
  • Mr.B:Minirecenzje.
  • World of News
  • Lamb3rt
  • Nerve - Bo nuda doskwiera...
  • Himo
  • Kinomaniak samozwaniec
  • PowerRanger
  • zwykłe gadanie;)
  • Ai shiteru..
  • umklajderBlog
  • Humor
  • Polish community
  • Tyran997-Przyszły redaktor(przynajmniej mam taką nadzieję)
  • Widelec ci w oko
  • Był sobie blog wielotematyczny...
  • DarkbmBlog
  • Mezzo's Blog
  • FormulaBlog '
  • KONAMI OTWARTE NA ŚWIAT
  • Nick Wazalski
  • Ds Lite czy Dsi
  • Mój dziennik
  • Anime-Shinden
  • GryphonBlog '
  • O wszystkim nie o niczym
  • Przemyślenia
  • ScoutyBlog '
  • Pogląd na świat okiem myśliciela
  • Soutysowo
  • Przemyślenia...
  • Notebook do Gier
  • Jasiek - Moje Myśli
  • Ja a sprawa II
  • Jak zepsuć komputer i przeżyć.
  • Giery i inne
  • RovixBlog '
  • Monkusiowy Pamiętnik
  • Skowex's Football Blog
  • Kserror
  • Strefa Chaosu
  • Przemyślenia Brzeszczota
  • Bart950 Blog
  • Moje NWN
  • grayfox8847Blog '
  • Adamooo [Blog]
  • Blog Istrandira
  • Moje 'życie w kompie' :)
  • Filmowy blog Devnull'a
  • CoswortBlog
  • Blog autorstwa idioty o nicku Slababateria
  • Kociarnia
  • Think Pink!
  • y0
  • Beznadziejnie bezkresny
  • Daj dzieciom klocki
  • Zatha's blog
  • Jigsaw08Blog '
  • KnightTigerBlog '
  • BOW - Blog o wszystkim
  • Baluka Blog
  • N/N
  • Proszę o skasowanie bloga
  • Borys Blog
  • Cover'
  • Xsero99Blog '
  • Różności różnorakie,
  • Projekt Nowy Świat
  • XinSosQ Blog
  • Nornikowy C_walk
  • Mcrr presents...
  • W życiu piękne są tylko chwile...
  • VorthlokkurBlog '
  • mortyr 3
  • O polskich absurdach
  • rylomen2
  • ACABBlog '
  • Ja tu tylko sprzątam...
  • Odmienny stan świadomości
  • KhazarOne Blog
  • Bajorambo's Blog
  • KPW
  • Diablo
  • kornel37Blog '
  • Modulator Antyfana
  • Maximus22Blog '
  • ReggaeBlog '
  • niedlubwnosie
  • XxXxX17xBlog '
  • O wszystkim.
  • Gamepad
  • Some stuff
  • EverBlog
  • World of NES
  • przxmekBlog '
  • GAME OMEN
  • Blog Groma
  • Czarna Biblia Pawlaka
  • Maj blogasek ^^
  • Blog Alternatywny
  • ProGramer Blog'
  • dUCK HUNTING
  • The Old Samurai Blog
  • growe rozmaitości
  • Co piszczy w Zwojach Starszych
  • xbox*3*6*0*
  • mimu11ograch
  • Life style!
  • Jama Dzikich Wenrzy
  • Księga Trahall
  • McmilanBlog '
  • Być jak...
  • lionexBlog '
  • WNWM
  • Blog Nastoletniego Polaka-Emigranta '
  • MyBBlog
  • SKAWalker Blog
  • Konsola do gier ?!
  • Kazzpi Tales....Moje przygody w świecie:)
  • FiFaa's Blog
  • Fable-NIEzapomniana opowieść
  • WITAJ NA MOIM BLOGU !
  • Marcin Przybyłek Blog
  • 4pancerny
  • Pieskie Popołudnia
  • PoLitBlog
  • O wszystkim i o niczym
  • Ja tu tylko pisze...
  • nabukadnezarBlog '
  • Medzik Gear
  • krzemień
  • sahmed
  • Felietony
  • Watching the world thru foresight.
  • Kicz projekt
  • Blog Malkontenta
  • Dzikie Pola
  • www.giernizon.pl
  • gienadijBlog '
  • Blog w pełni (nie)normalny
  • Żółwieblog
  • free2talk
  • Galaktyka Verdan'a
  • BlogRacjonalisty '
  • Kącik twórczy pana Trupka
  • Wyimaginowana Imaginacja
  • " Bo to jest Hardkor ... "
  • Ludzikowo
  • 506
  • (Nie)Poważny Blog
  • Cavern of Misunderstanding
  • NoiRioN's Headquarters
  • Ojej, mam bloga ;0
  • Impreza bez alkocholu to Zło?
  • Dante1988Blog '
  • ArakaelBlog
  • ChosenOne, czyli o mnie i koło mnie!
  • Sky might fall.
  • Co w BF-ie piszczy...
  • Kij ci w [tu wstaw część ciała]
  • rymek1987Blog '
  • Poprostu..
  • LordRPGBlog '
  • Ludzie, ludziska i taborety...
  • dePtyszowe przemyślenia
  • Tito1993Blog
  • Abonent czasowo niedostępny...
  • !JS&HS&HC4Ever!
  • Polska Rzeczywistość
  • SmokinXardas - blog
  • ArmedonBlog '
  • PabloBlog
  • Szumi płyta z Wosq
  • Kącik gracza
  • Y?
  • anakkinia
  • queertinBlog '
  • High Life
  • Cyfrowy bohater - historia prawdziwa
  • Prawdziwa muzyka i nędzny kicz
  • Matrix5050 przedstawia...
  • Wszystko
  • Po prostu blog.
  • Blog Galanota
  • luki6184 game Blog'
  • grynewBlog '
  • baks2501Blog '
  • Sciassa Blog
  • Ziom-konserwa
  • Pierdoły Sebuch(1997)
  • Wookashen Blogen
  • karpczonisko BLOG
  • Mój blog
  • jahmaican
  • Kubusiowy blog kubusia puchatka
  • O niczym, o wszystkim i o sosie czosnokowym.
  • JCwasazombietoo
  • Slipknot 20Blog '
  • Mikolaj - Ganje czy inne szatany
  • uncleSam jak palec
  • Metal Around The World
  • Rennard_Blog
  • Smętne pejdże
  • JUST MUSIC!!! \m/
  • Po Prostu Czuher
  • Green Day
  • LeonThePunisherBlog '
  • WilczurrrBlog '
  • Siedziba Prezesa
  • Całe stadko moich wpisów...
  • [T].[O].[R]
  • Garrysmod
  • Chwytliwa nazwa...
  • Kronika Lorda Josepha
  • FILERY!!!
  • Orbita
  • Szokoloko-Blog's
  • Blog!
  • pełni zUa i mHroku :D
  • MixSus
  • Teksty Peina, pisane pod wpływem P(e/a)in Killerów. :]
  • Patryq92
  • marko1190Blog '
  • Blog Repty-czyli hattrick i buzzerbeater
  • Dobry wieczór, czołem i cześć
  • Brudnopis
  • Blog by MarcinWrc
  • Find Whatever You Are Looking For (or get the Hell out of here!).
  • Co myślisz o koncercie Madonny ?
  • Left 4 Dead i nie tylko
  • S.T.A.L.K.E.R.
  • BiDU Blog
  • Oska0806Blog
  • GenowefaPigwaBlog '
  • Recenzje gier PC
  • Awruk
  • Gorest blog in da world!
  • Biegnące Zło
  • buHaHa
  • Yoo041995Blog '
  • Bloguś
  • Świat wg Tartina
  • BLOGEREk
  • SamNieWiemCoOTymMyśleć
  • Dark Side
  • imadloster
  • Syndrom Różowej Kaczki
  • Mike15Blog '
  • MrsQperekBlog
  • StyLEEEr
  • Eterek w eterze.
  • Takie tam myśli...
  • Śmieszne
  • Coś o niczym...
  • Filmharmonia
  • O dwóch takich, co im pisać się zachciało
  • W gorącym cieniu na miękkim kamieniu
  • YoruichiBlog ^^'
  • Moje kolejne ciepłe miejsce...
  • Blog, którego nikt nie docenia - darktangram
  • [bip]
  • Kinder metal... "danke szyyn"
  • cRystaL's BLOG
  • Moje 'coś'...
  • kubicafanBlog '
  • wiedzMinka
  • .
  • Kongo-Bongo
  • Age denerwuje ludzi
  • Infraczerń
  • Kumbajn do kopaczki
  • Razmyszlenija
  • Blog jak wszystkie inne...
  • Blog o czymś czego nie ma
  • pomyje
  • sepekBlog
  • To jest Blog 14 latka ktory mysli nad powaznymi tematami
  • ---
  • Blog pisany z nudow dla ludzi ktorym nie przeszkadza ze ten blog jest po prostu gupi!!!
  • Różności
  • j3dwasBlog '
  • Uroborosik
  • Siedziba Altair'a
  • Blok by Jakub
  • readerBlog '
  • Blog Leginka
  • AboutEwe
  • Kh4ladr1nBlog '
  • GRY FILMY INNE TYLKO NIE KSIAZKI
  • Na bierząco
  • Katastrofa
  • Ruhisu's corner
  • Knockersa Blog
  • Cyngiel
  • Yakus!
  • Artmasakra
  • Blog o Batmanie
  • Luukasz
  • Karools Bloog
  • CoD4:M W i o grach ogółem
  • La Fidel Bl0GgGeQ xD xD
  • Sonatica'
  • World in Conflict-(nie)boska rzeźnia.
  • Blo(k/g)owisko
  • Rock And Roll Ain't Noise Pollution
  • SithRock
  • kuzyniBlog '
  • MofoBlog '
  • Kącik PanaPawcia
  • Pracuj na Zwycięstwo
  • Wypociny szyderczego chomika-furiata
  • Me wypociny - mądrę lub nie mądre
  • Kolejny dziwny blog!
  • LicherPub
  • Wypalony lulek...
  • Szkoda Gadać?O_o
  • xyz
  • DarkBlogBanned
  • Reggi's Blog
  • Blog
  • Ad-MBlog '
  • GrzechulioBlog '
  • MackyBlog '
  • Banan3k & Blue Story
  • Maju
  • Ściana Wstydu
  • Post Bay
  • Cart is not moving!
  • ŚMIECH TO ZDROWIE !!!!!:P:P
  • Qulturalny blog
  • Sgt. Filip G. Chaos
  • Nowinki na temat Fable 2 i nietylko
  • Blog Liska ;p
  • Opowiadania
  • A se Wielo zrobił bloga! A so!
  • BlogTV
  • KogutEX
  • Gry i .....Gry
  • Cicer cum caule
  • Gaming Pr0 :)
  • WTF is goin on ?????
  • Bionic Commando
  • Runes Of Magic czy gra na miane gry 2010 roku ??
  • WIEWIOREK1111Blog '
  • karniak97Blog '
  • Kogel mogel
  • shains i biadolenie...
  • Pamiętnik Zwykłego Nastolatka
  • I_LOVE_Q-DANCE
  • Peace and Love
  • a ja myślę że...
  • Culus, anus - pupa blada !
  • Świat oczami 15-letniego dzieciaka
  • Phantoka
  • blicker
  • Rozważania Dawida
  • "To jeden mały blog dla człowieka..."
  • rajan1gnoBlog
  • tragikomedia
  • Konsolowiec
  • Przeglądamy sieć!
  • Kot Schrödingera
  • Unnamed Blog, Czyli Blog NoNamePL :)
  • GamesBlog
  • Game (P)Ower
  • wine
  • ReyMysterioBlog
  • MordredBlog
  • Hmmm takie tam...
  • Milan
  • ocb? Czyli co w trawie piszczy.
  • GarosS PresentS
  • My grey life
  • Hackers- Still a Problem
  • Bloczek NerQi :)
  • Warhammer Fantasy Battle
  • Klasyka czyli krótko o starych grach
  • all of this stuff
  • Mr.D
  • Tytanit's Blog
  • MóJ SłItAśNy BlÓgAsQ
  • <Bez nazwy>
  • KarlossssBlog
  • O wszystkim i o niczym
  • KulturraBlog'
  • Wypociny Starszyny
  • Sonic Y xD
  • MM25Blog '
  • Kacik LoL'a
  • left 4 dead : moja twórczość
  • Jacek szaleje
  • Witam was w rzeczywistości
  • Piractwo
  • LokenBlog '
  • kluka mówi
  • Turris Salantoris
  • Eliandir's Corner
  • Uwaga! Luksio mówi
  • Naruto-Fan
  • Venomous
  • torque o MMO
  • SwiatMurmakuna
  • blog-teofi7
  • by hawaiisurfer
  • Flow PDA
  • Argo
  • AkaiBlog
  • Mandżurskie Stepy
  • QFANT
  • Radio ChrupMaster
  • Zielony333Blog '
  • Nasza-Pasja
  • Quasi-blog
  • Ciężki blog muzyczny
  • Blog Skarpety
  • Blog Diriana
  • Wypociny redaktora-studenciaka
  • Perezzowskie wywody.
  • 1945
  • Seblordion
  • Sport
  • TaeKwon-Do's BLOG
  • IKillYouBlog 'MMORPG
  • Dark Orbit
  • smoki i takie tam
  • Wrestling
  • argh... gra'hamka
  • AteretBlog '
  • Dżungla
  • Pes vs Fifa
  • Project: Fate
  • KOMORA GAZ(S)OWA
  • GameBlog
  • Przemyślenia Paszczaq'a
  • Wawus
  • bartek1042
  • indieBlog
  • valdDraculaBlog '
  • O wszystkim i o niczym
  • witeneo
  • Otwarcie o Otwartym
  • Wiedźmińska Nora
  • Polacy
  • Wassup?
  • AspazarBlog
  • STARE GRY ALE JARE
  • Orzeźwiająco.
  • <unknown blog>
  • Spowiedź człowieka z kupą w nicku
  • strategia
  • Blog H4ntera
  • Do szuflady pisane
  • Mój chory świat
  • Perzyna Mistrzowanie
  • Kąt z felietonem w tle
  • matstu
  • Ranking najlepszych gier by Masterfighter
  • agausia95blog
  • Polska
  • Mysterm
  • m4aris
  • gambiterBlog '
  • Nie wiem, co tu wpisac..
  • I tak i nie.
  • Prawie jak Blog
  • raziel6Blog '
  • MOSKA165LBlog '
  • MOo I NIE TYLKO
  • Krótkie Odcinki Cykliczne
  • cacum3
  • Otwarty na świat
  • AlesscaBlog ' Żelazne szczęki?!
  • All & Nothing Blog
  • Okiem Dabu
  • Konoha Kącik Shinobi
  • O wszystkim i o niczym
  • Wciągający Tytuł <3
  • Gniazdo Łabędzia
  • Life's A Laugh And Death's A Joke
  • Tymonus
  • Kuźnia życia
  • Warsztat
  • 77DPPP
  • no.drinking.please
  • Penspinning Blog
  • Who Is Da Best, huh?
  • Ekoblog
  • Pod rozbrykanym Flexem
  • Wypociny i Wymiociny
  • prawda o metinie2
  • Pod Wpływem Kruka.
  • Coś o niczym i odwrotnie
  • GoldWhiteBlack
  • Siedziba Beliara
  • Gato Blog
  • Blog z jajemXDD
  • System of a Becher
  • Pierdoły i inne Chochoły
  • ChupaChuck
  • 95rapfanatyk95
  • filozofie
  • Krzysztof Padzik(mój pierwszy blog)
  • Relatywnie o wszystkim
  • Krucjata Zielonego Skutera
  • maniAk87
  • Opiniotwórczość.
  • Molo22Blog
  • Nie mam pomysłu na nazwę :)
  • Blog o wszystkim
  • Arghhh....!!!!
  • Diabeł Może Płakać... Zapłakał.
  • GumisIwo
  • Franksladestein
  • Idealny
  • Blog Krex'a
  • O wszystkim i o niczym.
  • Nico
  • MotorWizja
  • O wszystkim I O Niczym
  • Wielki Marsz...
  • Piszę, bo lubię.
  • TechnofiliaBlog '
  • Liście Konohy
  • Airsoft, Gaming, Books and much more...
  • Mashtre blog
  • Miśkołaj
  • ZNiKoBlog '
  • Grzeszna Oaza Niepokoju i Babcinych Pierogów
  • ikkamBlog '
  • Nasi bohaterowie
  • Karczma u Rifemana
  • GarrysMod
  • Dark Shadow's Soulforge
  • kącik twórczy
  • Unknown
  • Sala Tortur - Blog Pafnucego
  • Devcon Blog
  • Raptor's Gaming Blog
  • Frets On Fire Satanic Edition 2
  • rgverhBlog
  • Po Prostu Blog dla Ludzi
  • Blog, którego nie ma...
  • Krytyka z średniej półki
  • Nie mam pomysłu na ciekawy tytuł, więc tytułu nie bedzie
  • HmmBlog
  • Chantre
  • Karo's Blog
  • Vault Cafe
  • Gierkownia
  • Pierdoły
  • TheWorldOnMyEyes
  • Świat Snuffera.
  • matiYaZXBlog '
  • Wesołość zestawów Vobisa
  • Dlaczego żyjemy?
  • Vendetta...
  • 'This my kinda shit'
  • PavellusBlog '
  • Fanatyko Blog
  • blog z humorkiem
  • mój blog
  • bL0? '
  • O metalu i grach.
  • .
  • PalmowskiBlog '
  • Mass Effect and others blog
  • FatmanBlog '
  • Pamiętnik Amigowca
  • wszystko i nic
  • Mój blog
  • LordC@fe
  • Tunning PC by FMC
  • Blogumił
  • Blog bartezika
  • wiesniak@Blog.FA
  • Ladies eye
  • !!! BLOG !!!
  • Pod Złotym Kuflem
  • Świątynia Mroku i Innych
  • Kes blog
  • Fantasy & coś jeszcze
  • Dziwne wieści o (nie)zwykłej treści
  • Życie w Madrycie
  • kingkongblok
  • Mój blog
  • Świat Według Gawryla
  • Tales of the monkey land
  • O wszystkim i o niczym
  • Taby dla Hardcora
  • de tajms
  • Stare śmieci...
  • aguti
  • Królestwo FPS czyli co mi i wam sie podoba
  • Greenpeace
  • Never Give Up
  • Blog Waka_Waka
  • Madness and me !!!
  • Prawo gier komputerowych
  • Kuber10 Blog
  • snoboddy's CDA hołmpejdż
  • Transparentny blog
  • 6B6A6T
  • Hannibal
  • DridBlog '
  • Still loading... Please wait
  • MrWizarDBLOG
  • Świat wg. Baqazana
  • Niespokojny Duch Feadiiin
  • Lopezito
  • Jaskinia Tołdiego
  • NiesamowityGrzegorz czyli recenzje, newsy, opinie,
  • CZYTELNIA SUBIEKTYWNA
  • CTRL85's blog
  • Blog Krytyka
  • spookykid
  • Newhope o grach, prosto z mostu...
  • Jak byc ZŁYM i zabijac,mordowac i gwalcic ludzi i znęcac sie nad bohaterami
  • This is Imagination!
  • Muzyczny Świat Xial'a
  • intelektualne pomyje
  • Strefa buntowników
  • Nastoletnie przemyślenia
  • Co myśli Lochek?
  • Croaton
  • Bajki Goofy'ego
  • Łokciem w oko
  • Hymnia
  • Abecadło od Kuchni
  • joker1979Blog '
  • Mój blog (Lordi).
  • Blog Łukasza
  • Phellema Kącik Literacko-Fantastyczny
  • Shakal132Blog '
  • Różne Różniste Różności
  • Mój Blog,Moje Przemyślenia
  • Komputer- Mój Przyjaciel
  • Hołka pogląd na gry z zewnątrz
  • Kogel-Mogel
  • Green Blog by Grenstw
  • Dzienniki Niegwiazdowe
  • Dead Island
  • fredek86_Blog
  • True
  • Pokój 211
  • Odmieniec
  • Palpfikszona Podróże Kosmiczne
  • blog tadzia
  • my almost never used blog
  • According to Cromell
  • My - History
  • Blog o wszystkim i o niczym
  • O wszystkim i o niczym
  • Mój blog, czyli...
  • Blog Valudaxa - po co się zastanawiać nad nazwą?
  • mraugust blOOg
  • zaknaifen
  • The World Of...
  • Out of Logic
  • nemesis666Blog '
  • Dzwienkoswit Tower
  • Wszystko o Fantastyce
  • I'm your father Luke.
  • Kędziorkowe wywody
  • Ginek's Blog
  • Kultura
  • Professor00179Blog '
  • Kto gra w diablo 2 LoD w sieci
  • Blog Majczela
  • DrHappi Blog
  • Wszyściuteńko
  • Tu powinna być mądra i ciekawa nazwa blogu...
  • Uwaga! Ten Blog jest głupi!
  • lol
  • piotr1963Blog
  • WhatTheFuckBlog '
  • PanPatok Blog
  • marsjanBlog '
  • Życie ...
  • Football absurd
  • Inna perspektywa
  • Classic Rap
  • MichanjoBlog '
  • Prywatna pieczara Reffana
  • MindFreAk Blog
  • Vivian's Review
  • matti2o8Blog '
  • rybaslawoloBlog '
  • Perezihno
  • neutralny225 BLOG
  • AdrianBBlog '
  • Blog Airsoftowca
  • Śladowe ilości orzechów arachidowych
  • Ufarzam, rze...
  • La Bulle Française
  • ElitesofNation
  • s3lwynBlog
  • Piłkarski Misz-Masz Jamajci
  • Przeciwko Głupocie...
  • Flejmowe fanaberie...
  • keeveek blog
  • Eee,co ja tutaj robie ?!
  • Second Opinion
  • unbearableBlog
  • blog syna trojana
  • jaxooBlog '
  • Blog nogaczka
  • Pumba
  • Cragir Blog
  • Goloman's Blog
  • Szuflada
  • Po Prostu JA ^^
  • BogartBlog '
  • ET-Mapping
  • RafalL zwany Lisem
  • Jestem wylewny.
  • Patykowe opowieści
  • RESIDENT EVIL 5
  • Rzeczy różne
  • GuitarSlaveBlog
  • karol123Blog '
  • My playground
  • TwixBlog
  • Blog-
  • The Akkak's Show
  • Bzdurowango
  • Odellowy blog krótki i na tematy wszelakie
  • DarioBlog '
  • EVE Inside
  • Kopalnia Brylantów
  • Spriggs Blog.
  • Ciastkowo
  • Zonk?
  • na razie nic:P
  • Honorowy Blog
  • Kącik Kazamy
  • rystoRBlog '
  • O waszystkim i o niczym
  • PajęczynaKomiksu
  • No Casuals Allowed.
  • livewireBlog '
  • .
  • the Mona słów kilka
  • Strefa skażenia
  • Pełna Kultura
  • Takieżycie
  • Code Lair
  • Segmentum Frustratum
  • bSome1
  • Różności z życia wzięte...
  • DarkNeoBlog '
  • komentarze do życia polaka licealnego
  • codzienność
  • Blog Kajota piątki
  • GadziuBlog
  • Gameing
  • Verba volant, scripta manent
  • Życie Sekretne
  • Over Nine Thousand!
  • Kagema68Blog '
  • Ponury
  • >imblyign
  • Blog of Bowler
  • CalendarmanBlog '
  • Pitupitu
  • Pirackie Życie
  • Mechy i takie tam
  • Oszukać przeznaczenie 4- minirecenzja
  • meinsidemyhead
  • Blog nudy
  • Inaczej...przez ze mnie :<
  • Axis Powers Hetalia
  • DarkAvangerBlog '
  • Klara forever :)!
  • PolakBlog '
  • RustinBlog '
  • MasterKillerBlog '
  • BlizzBlog
  • Pewien Pat Ma Pogląd Na Świat
  • Subiektywne dobro
  • Zapamiętaj! Glonorost to syf nieziemski!
  • CopperNick Blog
  • Combat Operations Specialists Attachment
  • As w Rękawie
  • Shrek4Blog '
  • Karrmelowa Stajnia
  • Na temat World of Warcraft :)
  • Rox blog
  • The Sebuuu blog x]].
  • Spis MMORPG
  • Doker's blog
  • MLJABlog
  • grecki
  • W budowie :)
  • prośba :(
  • Szymoniasty Presents!
  • Od lat 3.
  • melon1992? FA Blog
  • Frashoot
  • ...
  • Stragan Z Kebabami
  • Mój Świat
  • TwardyPiter
  • RPGownia
  • Metal blog
  • BloggingArcHeR
  • Blog ARkanuma
  • Liryki rozmaite
  • DarkMatterBlog '
  • darekbiskupBlog
  • Bluzgi
  • Ogłoszenia Parafialne
  • Chałtura
  • Kenaj94Blog
  • Project Gwyn '
  • Kraaanik
  • SwEeT BlOgA$$eK
  • KonokoBlog '
  • Gaming Corner
  • Co mnie wkurza?
  • Made in Heaven
  • Blog o filmach
  • stef1994 recenzuje gry
  • GarretBladeBlog '
  • Zero kamienia, zero bakterii
  • whiteiwan blog
  • Atomowy Świat
  • Marty_Key - Blog
  • Error 404
  • intoYourhead' notes
  • adam341's blog
  • Sprawy różne, zażalenia, urodziny, głodni wystąp.
  • Kącik nie-do-końca-artystyczny
  • Nikt nie mowił, że bedzie łatwo i słowa dotrzymał.
  • Dill Productions
  • Wataha Wściekłych jamników
  • Blog o grach?
  • Kraju
  • Blog NintendoPassion
  • B-Krev
  • dajmoonBlog '
  • luk3rBlog '
  • boriator
  • Strumień świadomości
  • Blog kabuto872(o papce i buraczkach)
  • Czopowisko
  • Yu-gi-oh karty
  • Jaskinia Filozofa
  • Bonq0 GoLb
  • Dooosu'ownie i w przenośni...
  • Raiven Blog
  • Blog Barr'a
  • Skrzynia z łakociami
  • Artplikacje
  • Wieczór z Planktonem
  • Wstać proszę! Szefu idzie
  • Sprzedam używaną GeForce 8600gt 256MB
  • O wszystkim i o niczym
  • m5
  • Jarro multiBlog '
  • Espi's blog
  • Drzewo na Rozstaju
  • Stary bunkier
  • Blog o wszystkim po trochu
  • Kąt
  • Świat według VVojtasa :P
  • Bocianie Gniazdo
  • Nafalem Blog
  • Kącik Naprawy Rydwanów
  • Blog imć Rączki
  • Chciałem powiedzieć że...
  • Szkolni Wykolejoni
  • Nie kupiłem pomysłu na obiad...
  • Blog Polskiego Gracza
  • SheldorBlog
  • Club Penguin - Czyli coś dla naszych młodszych kolegów i nie tylko
  • Kupek166Blog '
  • MiskulorBlog '
  • ParalitaJestTroopem
  • Just Me
  • Limbo
  • jkowalski614Blog '
  • Sefnirlandia
  • Nazwa zastępcza '
  • Niesioła blog
  • mahBlog
  • VKDolegaBlog '
  • kamoko112
  • Death Poets Society
  • DarthWaderBlog '
  • 404
  • xDante Blog
  • Fuadex blog
  • goliatblog
  • Hałkowe Przemyślenia
  • Very unpleasant place...
  • To jest moje zdanie, i kropka.
  • Loukasz
  • anonim127 Blog
  • PS3 VS XBOX 360
  • Kącik artystyczny
  • /home/Obeus
  • Kącik League of Legends
  • lamborginiavatarBlog '
  • Xrasnoluda opinii kilka
  • Przemyślenia By Fanat1c
  • W Razie Czego: Gry!
  • Danmcrea
  • M47
  • poCONVERSE'ujmy o...
  • FreemonBlog '
  • Życie I Śmierć.
  • Blog subzero1996
  • TheChosenOne
  • To blog?
  • Przemyślenia Wrott12
  • Słów kilka,
  • denar16Blog '
  • Vintar's Blog
  • ?
  • Olgierd Blogasek
  • Bo dobrego nigdy za wiele!
  • Manga Work
  • segal226Blog '
  • juke
  • Tawerna pod Rupieciem
  • It Ain't Enough
  • rebeliantSvJBlog
  • bartek99113Blog '
  • Demotywator-Ogólnoświatowy
  • O wszystkim i o niczym
  • CommandoPlBlog '
  • Byond
  • Wojenny blog
  • Piaskownica
  • Dr.InDespair's Blog
  • GEKONEKBlog '
  • SlimmiteBlog
  • AdharBlog
  • Blog
  • Lej po bombie
  • wladyslawBlog '
  • Ucz nas! Hitori-sensei!
  • Z kulturą o kulturze
  • shitashiBlog '
  • To już Hallowen!
  • O grach i nie tylko
  • FifftaczBlog
  • Świat Według cindry
  • Fort Carson
  • Dlaczego to już koniec
  • wyznania Punisher'a
  • To & Owo
  • like-a-geek blog
  • Blog Kamila
  • empekBlog '
  • evomyrinBlog
  • Świątynia Behemorta
  • Pulka blog
  • ...
  • beztytuó
  • GRY UKOŃCZONE.
  • Victory Games Blog
  • Temat zastępczy
  • Slavkovic Antyblog
  • Pethafowe Mądrości
  • Jesień jesienią, zimno zimnem
  • What... the Hell?
  • Blog Anarchistyczno-Radykalny
  • Recenzje i komiks
  • Dawid666Blog
  • JA niedzielny gracz
  • freeq52Blog '
  • Lee_90_Blog
  • blogpuchatka
  • Blog panamystera
  • AldoApaczBlog '
  • Avatar's...
  • Moje Fado
  • LastDevil'sHell
  • Różne różności ^^
  • It's my piece of mind.
  • Pspblog
  • reszki blog
  • grzybek2413Blog '
  • Sztachetą w krocze
  • "Samo Zuo"
  • FreedFlinstonBlog '
  • AFK
  • taakuroBlog '
  • GryzącyBlog
  • thary16Blog '
  • mat6Blog '
  • Mariusz Pujszo Show On-line!
  • Street Dynasty
  • krzysq17Blog '
  • tczew23Blog '
  • Przemyślenia. Różne.
  • Matus Manufactorum
  • Po mojemu Wersja Specjalna bo CDActionowa
  • ArtifexBlog
  • Tu jest miejsce na Twoją reklamę
  • Carnivor
  • Fire in the hole!
  • Wszystko, jeszcze trochę i może coś jeszcze
  • MiniGry.Czyli w co warto zagrać.
  • Po co tu zaglądasz?
  • Kukłomicon
  • ESPORT
  • ANNO 2070 KONKURS
  • Nethermind
  • Gra Komputerowa? NIE!!! VIRTUAL ART
  • HaKBlog '
  • PSP BLOGG
  • Blog Raka :-)
  • Subiektywnie o wszystkim
  • Psy(c)hiczny kąt
  • Życie, House i sprawy ogólne...
  • XxXD12Blog '
  • Z pamiętnika krasnoluda...
  • Adrianeq's Blog...
  • W sidłach szalonych myśli
  • O poprawie Rzeczypospolitej
  • Moje brednie
  • sewaBlog '
  • Socjoniewoadmoczemuco
  • ewqaBlog '
  • Blog Wieczorny
  • BramaGier
  • Ja sem nietoperek!
  • Blog Garrus'a
  • bialykrukBlog
  • NelsoniastyBlog
  • DJK Life
  • .swf
  • Blog o wszystkim i o niczym
  • Wiadomości z innej beczki...
  • Przemyślenia Moje, Który Każdy Normalny Człowiek Ma Gdzieś (PMKKNCMG)
  • Tutaj piszę ja.
  • Blogowy Kerlik
  • Blog o tym i tamtym
  • DanubisBlog '
  • Kalikracja
  • MaciejKoziejBlog '
  • DarthNihilus95
  • O wszystkim i o niczym czyli myśli różne...
  • Gargulczy Gzyms
  • Blog Indyka
  • Kilka Minut Prawdy
  • Misterium Murezora
  • ...
  • Kącik Miłosza
  • Jeden wielki Joohc (czyli co JA o wszystkim sądze)
  • BarthezCDABlog '
  • KocurcBlog
  • Swiątynia KW
  • WWE PPV
  • Comics & Others :D
  • No co ty gadasz?
  • lastkill3ra głupota - skąd to się bierze?!
  • Bohater:Początek-czyli RPG Wolfena
  • Mroczne Skarpety
  • Rozternki (nie)egipskiego (a już na pewno nie)boga
  • MathienBlog
  • Gdy by ktoś był Eric'em
  • Coś
  • Kroniki Yamnicka
  • szymekczarodziej - blog o pierdołach
  • ah te blogi :|
  • U BigOna
  • Mój blog
  • Wszystkiego-po-trochu
  • maciek99085Blog '
  • Hobbicia Stopa
  • Mój blog
  • Babys Blog
  • matirog25-Blog
  • Prawdziwe science fiction
  • Kto ? Ja ? Nigdy w rzyci.
  • M&M's
  • Przygody Raviego
  • SDVaderBlog
  • KLARA
  • Graszowy blog
  • LukiSaczBlog
  • PaKe Blog '
  • Be a hero! Be like Stefan!
  • Pierdu pierdu i inne takie.
  • Moje cztery kąty...
  • Opowiadania Quartena
  • PaterBlog '
  • FAAza'
  • CD Action World Review (Beta)
  • Sabi way of life
  • 3x TAK
  • Blog Czegokolwiek
  • Gall108
  • Kącik okołotwórczy Człowieka Gry...
  • Stare, jare i... "przepraszam, nie mamy".
  • vIE888`s Direct Perspective
  • Something in the way
  • Absurd goni Nonsens
  • kaczor95Blog '
  • Tha Fred's Blog
  • TheNaturat
  • Wasyl93Blog '
  • Subiektywnie
  • Kiyoshi
  • Blog Młodego Wioślarza
  • Crimson's Blog
  • Problemy świata codziennego
  • El-Vanish'owe rozmyślania
  • nextBlog by Matys
  • :)
  • NapoleonBlog '
  • Wszystko po 4,90zł i róznie
  • Ciekawy lub nie blog piotrka2603
  • ASF
  • Plotki-Anegdotki
  • Tylko muzyka
  • Per aspera ad astra
  • QuicckBlog '
  • To be, ku*wa, or not to be?
  • snouriderBlog '
  • Ciastekowe Akcje
  • Twarz Palma
  • Bardzo nudny blogas
  • KillerBee's Blog
  • Po drugiej stronie lustra....
  • Zorzin'owe myśli...
  • Hmm...
  • kONcik o graH
  • Historia gier komputerowych
  • Games and Live
  • Babskim okiem
  • Uprising
  • Dreadlock Blog
  • My blog
  • Jarvis Blog '
  • HOURBlog '
  • Po co nazwa?
  • Odyn's Blog
  • Interpreter'sBlog
  • Nie
  • Sevard@FA
  • Memento Mori
  • xbox360player
  • felieton
  • Kącik Diegowskiego
  • VoltioBlog
  • Blog studenta gracza
  • Fabryka wpisów
  • Kuwetka Zniszczenia
  • Wizzy's Site
  • kicek0Blog '
  • Wyznania początkującego otaku
  • Historie niemoralne
  • To mój blog, a tobie won!
  • Cerber Blog
  • MajuSBlog
  • lestat1989Blog '
  • siamto i owamto...
  • figa888_blog
  • ?
  • What the hell?!
  • Borwol
  • gbulBlog '
  • BLOG RABBITO!!!
  • Dzień dobry!
  • Butcherer filo blog
  • A.L.owy znak jakości
  • przemek8025 blog
  • Kącik Retromena
  • Devil May Cry 4
  • PumbeG
  • LechooBlog
  • Jaskinia Shibari'ego
  • Arbeit im Polnische republik
  • OxoBlog '
  • Blogbox 360
  • O tym i innym
  • AdamHefBlog '
  • Świat widziany oczami....
  • Mroczna Wieża trzęsie się.....
  • asd
  • Miron1500Blog
  • Verbal
  • Blog Lordking'a
  • Mieszkanie Atomowych Jogurtów Zagłady
  • OWION
  • Blog Zaix'a
  • Czego jeszcze nie wiesz
  • Trybuna Ludowa Jokkera
  • Metal i inne fajne rzeczy!!!!!
  • Projekt Blog
  • Black Side of the Mirror
  • Blog Toma o wszystkim z uwzględnieniem na: gry,star wars i CD-Action
  • MmoRror
  • Kącik Napióra
  • Blog WujkaJaca
  • Pewien Marudny Mały Mysz I Jego Mała Codzienna Egzystencja
  • o wszystkim i wielu innych rzeczach
  • UUUU jea
  • AnonimatorBlog
  • -10 do Wszystkiego
  • Blog pamięci Czarnego Iwana
  • KurczakUBlog '
  • Zandorath Blog
  • All f0r pe0ple
  • Blog
  • Nie da sie nie piracić!
  • Coś dla każdego
  • v1989Blog '
  • Incision
  • Flash World
  • Okruchy spraw
  • Kroisz ziemniaki masłęm?
  • karateka56Blog
  • lol xD
  • Cotam? Jaktam?
  • World Of Media
  • Kilka słów o grach i nie tylko
  • Takie Tam Wypociny
  • Same nudy, których nikt nie czyta bo po co?
  • Tytuł Roboczy
  • Matrix Marixa
  • Versus
  • O ludzie co to jest?
  • Szalony świat.
  • jakub365Blog '
  • Vetri's...
  • Narzekania pesymisty
  • Swiat wy'm0del'owany na nowo ...
  • Problemy szarego człowieka
  • pokeblog's
  • iternet
  • maciekferdekBlog '
  • ElmoBlog
  • Autentycznie ale nie politycznie.
  • o PESie... i nie tylko ;)
  • Wierszoklekta
  • Moja Awangarda
  • Ja tu tylko zdjęcia robię
  • GameGem
  • LOL
  • big23
  • bezzixBlog
  • Nurkowanie z Pingwinem
  • Gry jedynym nałogiem
  • Przecinkowo
  • Świr nadchodzi
  • Blog Zmęczonego Dżentelmena
  • Nudny blog MacTavisha
  • Blog Mema
  • KOLEKCJONERZY
  • Moje własne zdanie
  • Zwierzenia Legogolasa
  • Youpnilog
  • Blog dla ludzi... i nie tylko.
  • Bartek652Blog '
  • Kypnotic
  • IceTeaBlog '
  • Newsy
  • O tym i tamtym....
  • .
  • Crazy bloger-gry,szkoła,ksiażki,inne
  • Liryczne El Dorado
  • jokerofgames
  • Blog blejdzika.
  • 10 Gier wszech czasów
  • CiemnyBlog
  • A Game 4 You
  • FuXbmBlog
  • marcin1988Blog '
  • Jumpkov.
  • Bartek114Blog
  • X-3
  • Kazzet pisze...
  • Badziewisko
  • Blog Wymaniakowanego
  • Kącik Świadomego Konsumenta
  • Przetnę Ci Tętnicę
  • Z odmętów cienia
  • Śledziowe przemyślenia
  • donty94Blog '
  • Seroslav's Invention
  • Źródło dobrego smaku
  • zombie(subtortor)
  • Jag24Blog '
  • Kącik muzycznych staroci.
  • O wszystkim i o niczym?
  • skate1220Blog '
  • Blog, którego nie ma.
  • O moj Boh! Toż to topor w mojej glawi!
  • Stairway To Heaven
  • Blog Yankusa
  • Różne...
  • MacFlayBlog '
  • SoriBlog
  • Twórczość ma :]
  • Dziennik Yurasa
  • Opinia o emo, JP, i dzieciach neo.
  • momrukBlog '
  • Gorkhathron
  • lol55_Bl0g '
  • AntyCDArecenzje i nie tylko
  • Mein Blog :)
  • Za co kochamy CD-Action
  • Teken
  • Blog Kiniv'a
  • ElksBlog
  • CoVertBlog '
  • Ten Blog jest Bylebyniebylejaki
  • GMO - Games-Movies-Other
  • O_o I tyle :) +!+
  • Uwaga!
  • Różne różności :)
  • Eciepecie...
  • Blog Ruusa
  • Grzana Blog
  • Lexy Le Fay
  • SolisBlog '
  • na mocy paktu
  • Siedziba Deregulacji
  • Problem ze steamem
  • Karlosik13Blog '
  • No nie wiem...
  • Tears in rain
  • Wrota Śmierci...
  • gigamat
  • Freeware'owiec
  • Gry tu, gry tam, a ja gry w domu mam
  • mario21211Blog '
  • Jestem, kurde.
  • Is This Necessary!?
  • Adira zdanie na tematy wszelakie
  • Jaskinia Diabła
  • Alan0
  • Blog skocznego
  • To co rusza moją czaszkę
  • Sarge13Blog '
  • Słowo to siła
  • Gry, myślenie, swawole
  • Stołeczne Pustkowia
  • Życie dorosłe
  • conan47Blog '
  • kula124Blog '
  • Misz-masz konsolowo-pecetowy
  • Karczma "Pod nieprzytomnym smokiem"
  • danielos1212Blog .pl
  • Z życia Hardkora
  • mrKonrad2012Blog '
  • El hermano de leche...
  • Opera Mydlana
  • RR&P, czyli...
  • O wszystkim co dobre xD.
  • Ty, który tu wchodzisz, żegnaj się z nadzieją...
  • FerayaBlog
  • Ajaje kokodżambo
  • Kolejny blog...
  • ......X...........
  • blaszakBlog '
  • xRacing.pl
  • vito23Blog
  • andrealordBlog '
  • DarkTag'a blog artystyczno-growo-filozoficzny
  • PANIE! Spieprzaj pan!
  • Paździochowy Bazarek.
  • Bloggaminacja Maćkowskiego
  • Słoniowo
  • blog
  • Hem Hem
  • Owl's Place
  • Monko86Blog
  • vinci65Blog
  • Niesprawdzone przepowiednie ^^
  • Opowiadania
  • Zamiatacz sufitów
  • Dragon News
  • Jedro, jedro to Twój blog ;)
  • Jako smakujesz, aż zasmakujesz!
  • futshakowe wypociny
  • PawelixBlog
  • Edd10Blog '
  • Pierwszy wpis i już niewypał...
  • gewlohBlog '
  • Buszmena słów kilka
  • marioksBlog '
  • Randomowo
  • JihadBlog
  • Wszystko i nic poza tym
  • PoqUta666Blog '
  • PilasiuBlog '
  • Czerwonoskóry blog o kiełbasie.
  • Kulturwa
  • Kraz's Blog
  • Refleksje i Przemyślenia Devox'a
  • Myk z laserka
  • The Three Nines
  • Blog Michała "Muradina07" Grabowskiego
  • O pierdołach okiem SiMi'ego
  • gry
  • VildWolf Blog
  • smierciozerca51Blog '
  • Nie ma lipy
  • Neverending Story
  • Blog Diacona
  • Heaven & Hell
  • AdelanteBlog '
  • Illusive Blog
  • Mapping Blog |Lizard|
  • bliźniaki i ja
  • Brainstorm!
  • >>>BLOG<<<
  • Co nowego u ZiZi'ego
  • BLOG@klikersmile
  • Zakręcony jak domek ślimaka
  • Blog Daro
  • ifaubloger
  • Co w życiu piszczy.
  • Moje upodobania i inne
  • Debilna strona mnie
  • Ja tu tylko sprzątam...
  • Mój własny McZestaw
  • Sareth
  • Prawdziwość taka
  • Żerowisko kormoranów
  • Asturas.pl Blog
  • kmleczkoBlog '
  • Life is brutal
  • Blog. Przez "B". Takie duże.
  • Gry to zło.
  • jacobs1000Blog ;)
  • Nuuuuuuuudyyyyyyyy...
  • mistrzguma93xdBlog '
  • Blog Zakiewicza
  • Patriqo's Whoop Ass Blog.
  • Niecodziennie i niekonwencjonalnie...
  • Sejm Wielki
  • The Ring
  • Mroczne zakamarki.
  • kamilkk5Blog '
  • KUKURYDZA
  • Crossroads
  • zes*aj się @ nie daj się
  • Blog przez B.
  • Kaires
  • Ogłoszenia duszpasterskie
  • Blablabla
  • gasadiBlog '
  • You're pirates?You're sukck!
  • Mój blog na, którym płaczę nie raz ;)
  • ShinnnnBlog '
  • szymon1944
  • Ja tu nie pasuję.
  • Coś się kończy, Coś się zaczyna
  • Denny...
  • Kroniki z Rodos
  • O mnie i o sobie
  • Mand'alorCitadel
  • StrifeMeBlog
  • Etto, etto, Turambetto !
  • DiCaprioBlog
  • EverybodyLiesBlog '
  • Zochanowo
  • Blog okołogrowy
  • WWWeekendowy Blog vv0!tka
  • iTunes - Problemy
  • Blog Kawalorna
  • Polsko...
  • eragornBlog '
  • Noname blog
  • Po prostu Blog Mastera ;)
  • TigeerBlog '
  • perseusmandateBlog '
  • B92site
  • Myśli Karpia
  • NIE MOŻLIWE
  • Małpa i honor
  • Michal96Blog '
  • Dywagacje pana Złośliwego
  • krwistaBlog '
  • NaJsŁiTsZy BlOgAsEq nA ŚwIeCie
  • O wszystkim i o niczym
  • Krwawa Mary opowiada....
  • tingting0810Blog '
  • AinurBlog
  • choeseBlog '
  • Ogurowy blog (przez U)
  • Oto ja...
  • O wszystkim, i o niczym
  • To Tu To Tam
  • DarkVoldiBlog
  • kurczakowy blog
  • Games room
  • Welcome to my World...
  • Hmm, o wszystkim i o niczym.
  • LarryBlog
  • Szpaner blog
  • Blackwolf111Blog
  • yetem
  • Chatka wesołych Rastamanów
  • Waść
  • Gniazdko
  • Blog Rozrywkowy
  • SINGIEL'
  • Artem264Blog '
  • Manki
  • Matison - Blog
  • DegeneraT Blog
  • lolxdBlog
  • Kiler300
  • qazwsxedcBlog '
  • arara11Blog '
  • plusqanie
  • SalemusBlog
  • Wszystko und Nic
  • sfera likiera
  • Blog00wnia Heede'go
  • Milosz902Blog '
  • o cie kręce
  • Tu jest miejsce na nazwę blogu!
  • We're on the Road to D'ohwhere
  • Blog Veraduxa
  • tyan, czyli blog moralnie niemoralny
  • Okiem zgreda
  • BlOg mOtOrYzAcYjNy I NiE TylKo
  • Kisiel Blog
  • PanMutancik i jego gatki
  • Bananowy Raj
  • Style is War!
  • Patrzanie Hollowa '
  • Fuyukai pisze bloga...
  • ...
  • raziel1234522Blog '
  • Kobiecym okiem
  • Sprawy ważne i (mniej)ważne
  • Mariusz Pudzianowski, czy Yusuke Kawaguchi ?
  • Mądrości
  • pr0gh0stpl
  • Radioaktyne połacie umysłu użytkownika kaczek93
  • Głową w klawiaturę
  • Edi ogarnia
  • Takie tam Spiacego
  • Fans-Gladiator
  • Dafowy Blog o Rzeczach Dziwnych
  • Schizofreniczne Dywagacje
  • Ave Satan!
  • Zamek Grunwalder
  • Blog Jedimax'a
  • Ban123321BLOG
  • Sam nie wiem w czym.
  • haamukuvaBlog '
  • inquitBlog '
  • Ubiblog
  • Lotnisko
  • Po mojemu...
  • Sztab Małego Kaprala
  • mój BlOGaseQ ;***
  • WWEBlog
  • Another World '
  • Blog nie na temat
  • jezozwierzum
  • Kacper03Blog
  • HellFierBlog '
  • nikabelly
  • Ohayo Nippon !
  • Dark Elf's blog :-)
  • Korporacyjny Zwierz
  • Ipad
  • Hrater Bloguje
  • cyckoland
  • Tak! dla konsol w CDA.
  • AchmetBlog '
  • MaximaoBlog '
  • munio7xBlog '
  • GAME_INFO
  • prymcio11 BLOG
  • ;)
  • Świat na ekranie monitora i przed nim
  • Blog Maniaka FGK
  • Movie Trailers & Shorts
  • All about nothing
  • Gamer
  • Legendy, które ciążą w mojej głowie...
  • ArkanBlog '
  • Niusy ze świata machinimy.
  • Growe szaleństwo
  • o!Grane
  • Multi Zone - Internetowy Magazyn dla Graczy
  • Assassins Creed II
  • Raj dla skazańców.
  • Jedrzej's Blog
  • Aleksander Parcej - Nieoficjalny Blog
  • Tytuł wymyślę później
  • piotrekpk19Blog '
  • Blog Kata
  • TKW
  • Kantyna
  • Ryu Draconis
  • Dywagacje niestworzone
  • Blog CD-A Maarchef
  • Blog BladegoPitra
  • Bezdenna studnia intelektualizmów nie moich.
  • AllInOneBlog
  • Co się pod pióro nawinie...
  • Projekt Kurczak.
  • Wku$!$#$ny internauta
  • Jatamański podbój świata
  • Wojciech Sowa Blog
  • The True Srotry
  • jashimaraBlog '
  • lucaxlBlog
  • TomsRocc's Blog
  • wiadro żółci
  • O wszystkim czyli o niczym
  • EchelonBlog
  • Takie tam...
  • Wszystko o Wszystkim
  • Gabro Blog
  • Kobiety też grają! :D
  • Pierdoły przeróżne.
  • Psychiatryk
  • ...
  • Giercownia u ampera.
  • Blog mazowszaka;)
  • Cwaniaxowe narzekanie
  • Ravenzone
  • artur1105Blog
  • wlosekblog'
  • Life with Zyta
  • Kuba1993Blog '
  • Hendogi Blog
  • Co by tu napisać?
  • Vysogota
  • RheyBlog '
  • No Mercy
  • mintajowo
  • Stefanowi się nudzi
  • Blog Blackmagic'a
  • Medytacje zwykłego nastolatka
  • Moje wrażenia z innych światów
  • Rock'n'Czop
  • AlexZander1991Blog '
  • Live is Life
  • miradokusvBlog '
  • KruszynBlog
  • We didn't start a flame war
  • kalarepyBlog
  • ziolllo
  • BukaJestStraszna
  • Evilmen - trzezwe spojrzenie na swiat
  • O niczym ?
  • Wylęgarnia Flejmu...
  • TrAwA "Blog"
  • Kolejny powtarzalny blog :]
  • Mr Funny blog
  • guarabaraBlog '
  • zyriuszBlog
  • Tom123Blog '
  • Masakra
  • Teoria Grywalności
  • Nie lubie pudełek
  • Nihilizm, cynizm, sarkazm, orgazm
  • Blog Maziaczka :)
  • ...!?
  • Razer93
  • Growo i filmowo
  • My Immortal
  • HlebekkBlog
  • Płysowe Refleksje
  • O tym i o tamtym
  • Kocham wszystkich ludzi ;**
  • shinji87Blog '
  • Blog Galanota
  • perypetie $tigowe
  • xKadafiBlog '
  • TheVqxBlog '
  • Blog Remulaka
  • GMaciek7876's Blog
  • Mad Lone Wolf
  • Blog Amigosa
  • stoproBlog '
  • Zarabianie i Konkursy z Nagrodami
  • weeman42Blog
  • Gamer Site
  • Major Bloga
  • ouiBlog '
  • piezol
  • BartekMichalowskiBlog '
  • 18Piotro, recenzje, życie i etc.
  • Scientific Polish
  • BigHunter
  • Taki sobie kącik wyżaleń i radości...
  • Mój blog
  • .TheDoctor's Corner
  • szymon351 Blog
  • Blog-matis9988
  • n0NBlog
  • Thorren's Whines
  • snopowiązałki
  • Gobik Bloog
  • r-imaginarium
  • Coś o niczym
  • Blog Władcy Śniegu
  • Głupoty rozmaite
  • Tu jest blog heksagona95 men!
  • Paranormalnie o wszystkim
  • Generalnie o grach
  • 0o0o
  • GameMaXXX
  • Tawerna pod Zielonym Orkiem
  • Blog o niczym , albo o czymś .
  • Hympf
  • Moje ŻYCIE
  • Sennik Garrett'a
  • Nexel PC fan
  • Teczka warciactw Abyssa
  • Muzyczny blok ED'a
  • Natan534Blog '
  • imperialz7Blog '
  • .Azazel's Blog.
  • X-GAMER.PL Blog Informacyjny
  • Krzywym okiem Shiva
  • Kogel Mogel
  • Zatyczki do uszu...
  • elSzogunBlog '
  • Schron różności
  • Blog o niczym v 2.0
  • Obi-Wan's Blog
  • greenLife blog
  • AEALO
  • Recenzje Butryka
  • Xbox 360 vs PS3
  • Rafellos Blog
  • ...
  • Vino94
  • soker
  • JustinBieberBlog '
  • Eee... "Wpisz nazwę"
  • Assasin16Blog '
  • Pon Pon Pata Pon
  • RaM111222Blog '
  • BluberBlog ' PSP
  • Blog Elandara
  • Witaj w Świecie METALA!!!\m/
  • Blog Imperialny
  • KBOM
  • Life is life
  • TomSon i Zona
  • Myśli obce.
  • "Kolejny, lipny profesionalny blog"
  • Fraculowa pisajnia.
  • Grać,grać i jeszcze raz grać!
  • Mój Blog
  • pio6Blog
  • Ludzki blog dla ludzi.
  • Trójwymiar w mych oczach.
  • Passive Aggressive Bullshit
  • Gry Flash Anime
  • GZone
  • Z kultury bez cenz**y
  • X Gamer
  • Twierdza Zabójcy Królów
  • Andthor pierwszy blog
  • DoroshiBlog
  • Piekielna Kuźnia
  • Gram więc żyję!
  • LK_PL BLOG
  • Blog Raika :3
  • Leons Blog
  • Samir21Blog '
  • Creepypasta
  • avocado20things
  • O Grach Inaczej
  • Wiedźmin 2 ;]
  • Blog u Burneya
  • Oj mroczno...
  • Pół żartem, pół serio
  • Oh Yeah, So Gut, Yeah, Oh Oh Oh, Yeah, So gut
  • GrAwEk
  • The Priest
  • Leśny Człek
  • Blogum Kartonum
  • Sprawy ważne, i mniej ważne...
  • paxer915 - CDA Blog
  • gggggh
  • LOST
  • ZbieraczBlog '
  • Blog Tajemniczy
  • A Jednak Tak
  • Rozważania około(nie)ziemskie
  • Perypetie SzCzErkoSa
  • Forum Actionum Studio Blog
  • Po prostu blog
  • PSP gamer zone
  • Welcome
  • Testy Gier [BLOG]
  • SonQ Blog
  • Angielski Pacjent
  • nirvilaef

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Discord


Facebook


Strona WWW


Skype


Skąd


Zainteresowania


Ulubione gry


Konfiguracja komputera


Wyróżnienia Smugglerkowe

  1. Po dość długiej przerwie przyda się jakiś MSM, nie sądzicie? Cóż, poniższy tekst jest właściwie zbiorem cytatów z innych artykułów (niektóre pojawiały się już na blogu :P), ale wkład własny Autorki jest całkiem spory. Niemniej – w drodze wyjątku – zostawiłem przypisy harwardzkie. Muszę też oddać Autorce, że początek jej tekstu jest całkiem niezły (nawet myślałem, że będzie to MoG), ale szybko opada ta kurtyna – przekonacie się o tym za chwilę. Oto przed Wami Maja Łoś i jej artykuł pt. „Skutki poziomu ekspozycji dzieci i młodzieży na przemoc w mediach oraz propozycje działań profilaktycznych”, opublikowany w książce „Uzależnienia behawioralne i zachowania problemowe młodzieży. Teoria Diagnoza Profilaktyka Terapia” (red. Jolanta Jarczyńska) w 2014 roku. Korzystam z wersji elektronicznej, więc link znajdziecie na końcu. Jesteście gotowi? Autorka słusznie wskazuje na zalety szeroko rozumianej cyberprzestrzeni. Dalej też jest całkiem dobrze: Wciąż zgadzam się z Autorką – internet (tak samo jak inne media oraz gry komputerowe) mogą być wykorzystywane w różny sposób – nie zawsze dobry, właściwy czy uczciwy. Osobiście uważam, że to wina ludzkiej natury, a nie tych środków komunikacji. Tu, muszę przyznać, Autorka mnie pozytywnie zaskoczyła. Nie sądziłem, że ktokolwiek zdobędzie się na taką refleksję w artykule naukowym – a jednak. Tym bardziej szkoda mi było, gdy czytałem kolejne części tej publikacji… Ale, na pocieszenie, jeszcze jeden dobry akapit: Ech, gdyby tylko Autorka faktycznie to chciała osiągnąć. Niestety, nie udało jej się, a szkoda – bo tekst wyglądał naprawdę nieźle. Wybaczcie długi fragment, ale nie dałem rady go pociąć. Troszkę poszperałem i okazało się, że 25 dziennikarzy „Rzepy” oglądało TVP 1 i 2, Polsat oraz TVN w dniach od 15 do 21 listopada 1999 roku (źródło). Moim zdaniem jednak trudno to badanie nazwać naukowym – choćby: dlaczego akurat te daty? Dodatkowo, skoro brali pod uwagę także wiadomości to warto przypomnieć, że rok 1999 to m.in. II wojna czeczeńska (rozpoczęta 19 października). Niemniej, wynik 500 trupów jest możliwy – choć znowu zastanawiam się czy każde wspomniane morderstwo zostało policzone jako trup, czy musiał być fizycznie na ekranie? Źródło Ponad to, nie wiem skąd tu nagle wzięły się gry komputerowe i internet – Autorka wyciągnęła to z kapelusza, by do tezy pasowało? Brawo – pan Jędrzejko już w 2008 roku odkrył, że dziennikarze uwielbiają tego typu sformułowania, bo przyciągają wzrok i uwagę odbiorcy – czyli spełniają swoją główną rolę. Aż strach pomyśleć jakich odkryć by dokonał, gdyby wziął się za np. astrofizykę. 60%? Nie umiem określić czy taka liczba była prawidłowa w 2008 roku – szczególnie, że nie wiem co p. Jędrzejko uważał za przemoc (ale się domyślam, bo teksty tego autora pojawiały się już na moim blogu - pierwszy oraz drugi). Tak, zgadliście – chodzi o „Zabawę w zabijanie”. Pominę to, dobrze? Choć ta książka będzie powracała jak bumerang... Okeej – miło, że Autorka wspomina jakieś własne badania – tylko nie mam zielonego pojęcia jakie były okoliczności (na potrzeby pracy magisterskiej?) i czy zostały gdziekolwiek opublikowane. Nie wspominając już o tym, ze nie znam metodologii oraz dlaczego wybrano właśnie taką liczbę uczniów. Innymi słowy – to zdanie jest niewiele warte. Ale najwyraźniej nie dla Autorki: Zgadzam się, są ważną przesłanką. Dlaczego zatem Autorka tego nie sprawdzi? Tylko tym razem zgodnie z warsztatem naukowca? Nie widziałem wprawdzie omawianego tutaj artykułu pani doktor (z 2005 roku), ale sądząc po poziomie jej książki pt. „Komputerowi mordercy. Tendencje konstruktywne i destruktywne u graczy komputerowych” (także 2005) mogę śmiało założyć, że doszła do wniosków zgodnych z własną tezą. A to ciekawe. Czyżby pani doktor przeprowadziła wówczas jakieś kolejne badania? Jak tylko uda mi się dorwać gdzieś tę książkę to ją opiszę – bo może jednak źle oceniam? Interesujące wnioski – fakt, widzimy więcej przemocy w mediach niż w rzeczywistości. Ale to chyba dobrze, prawda? Nie jestem też pewny czy faktycznie jest aż tak źle z tym wpływem – przecież brutalne filmy i gry wychodzą od kilkudziesięciu lat a nie widać jakiegoś wielkiego wzrostu agresywności wokół. Choć w 1999 roku były jeszcze zabory, więc może to jest jakieś wytłumaczenie? Źródło Za chwilę Autorka obali te argumenty. Zastanawia mnie jednak coś innego – p. Sarzała jest przeciwnikiem gier komputerowych – czemu zatem Autorka sięgnęła do jego publikacji? Czyż nie lepiej byłoby znaleźć faktycznych naukowców-zwolenników gier i zmierzyć się z ich punktem widzenia? (przykładowo – tekst z 2013 roku) W tym miejscu Autorka znowu powołuje się na „Zabawę w zabijanie”… Jeśli chodzi o samą teorię katharsis to ma ona tyleż samo zwolenników co przeciwników. Osobiście uważam, że każdy człowiek inaczej reaguje na różne bodźce. Najlepszy przykład to mój własny – przy Worms World Party mogłem odreagować złe traktowanie przez nauczycielkę z podstawówki (wręcz gnębienie). Czyli „oczyszczenie” zadziałało. Czy jednak poleciłbym taką terapię każdemu? Nie. I mamy słowo-wytrych – „możliwe”. Zgodzić się mogę z ostatnim zdaniem – z zastrzeżeniem, że wszystko zależy od psychiki jednostki, którą badamy, a nie ogółu społeczeństwa. Cóż, rodzice muszą umiejętnie podejść do tego zagadnienia, fakt. Czasy są jakie są – nie możemy tworzyć „cyfrowych analfabetów”, nie tylko ze względu na "inne dzieci", ale także, by w przyszłości potrafiły właściwie wykorzystywać możliwości "nowych mediów" (które już nie są takie "nowe", a za 5-10-15 lat będą na obecnym poziomie telewizji). No, jeśli dziecko – grające czy niegrające – zachowuje się agresywnie i NIKT na to nie reaguje to chyba coś nie jest w porządku, prawda? Czy to wina gier? Cóż: Autorka już wydała wyrok – pięknie. Nie tego się spodziewałem po pierwszych akapitach tego tekstu… Szkoda, bo Autorka wydaje się być ogarnięta, tylko najwyraźniej uznała, że pisanie pod tezę jest prostsze. Nie rozumiem tego zarzutu – tzw. cliffhanger nie jest niczym nowym. Autorzy książek także zawsze chcieli, by czytelnicy chętnie sięgali po kolejne ich pozycje – czy to także były „pułapki”? Ja bym tego tak nie nazwał. Ale skoro Autorce to przeszkadza… Już rozumiem czemu po oglądaniu Toma i Jerry’ego dzieci masowo cięły na plasterki swoich kolegów! Nie wspominając już o negatywnym wpływie Sąsiadów (i Boba Budowniczego) na przyszłych fachowców i budowlańców. To wszystko wina tych seriali animowanych, jestem pewny. Źródło A tak całkiem serio – już o tym wielokrotnie pisałem, ale warto powtórzyć – rodzice powinni uczyć dziecko odróżniania fikcji od prawdy. Dodatkowo, jeśli osoba ma więcej niż 10 lat to taka linia obrony jest bardzo słaba. Co za wierutne bzdury! Nie dość, że znowu pojawia się słowo-wytrych, to jeszcze Autorka się mocno zagalopowała w swoich projekcjach. Nie wspominając już, że chyba zapomniała o takich zwrotach jak divide et impera, Karthaginem esse delendam czy si vis pacem, para bellum. Co, że nadinterpetuję? Autorka robi dokładne to samo, więc postanowiłem się wpasować . Źródło Autorka znowu fałszuje na tę samą melodię…. Nie chcę Autorce psuć wizji świata, ale taki James Bond też był silny, atrakcyjny fizycznie i odważny. Dodatkowo, często stosował przemoc. Czy to oznacza, że należy go zakazać? Najwyraźniej tak. Nie skomentuję „żyć”, ale chciałbym zwrócić uwagę, że niepodejmowanie agresji nie kończy się porażką we wszystkich grach. Ba, w niektórych jest ona wręcz niewskazana. Choćby w Civilization VI, gdzie atakowanie każdego, kto się nawinie znacząco wpływa na negatywne nastawienie pozostałych nacji do nas – jest to rodzaj kary, zgadza się? Dlatego cały czas obserwujemy jak gracze komputerowi MASOWO mordują każdego, kogo napotkają na swojej drodze. Przecież skoro w GTA tak było to na pewno jest tak w rzeczywistości. Ach, gdzież te czasy, gdy ludzie nie mordowali się wcale, nie było wojen ani nawet pobić? [/spycholog mode off] Źródło Dalej jest o „mieć” i „być”, ale było to już tyle razy wałkowane, że nie chce mi się tego znowu komentować. Zatem przejdę do punktu „Propozycje oddziaływań profilaktycznych”: Autorka zauważyła istnienie PEGI – jestem zaskoczony. Nie wiem czym różni się proponowany napis (i jak miałby wyglądać – jak te napisy na pudełkach papierosów?) od PEGI, ale niech będzie. Jednakże, mam wątpliwości – skoro rodzice nie potrafią odczytać prostego piktogramu to serio ktoś myśli, że przejmą się napisem? No i ciekawe jak to zrobić na np. STEAMie? O, i tu się zgodzę – tylko Autorka powinna dodać na końcu ostatniego zdania „swoim dzieciom”. Ale niech będzie. Super, zgadzam się… Ale znowu mam wątpliwość. Nie można wytwarzać takiej bańki, bo potem można się bardzo zawieść. Jasne, najmłodszym dzieciom warto pokazywać piękno świata i sprawić, by czuły się bezpiecznie… ale jednocześnie należy pamiętać o „miłych panach, którzy chętnie pokażą dziecku słodkie kotki w piwnicy”. Autorce kłania się Kodeks Haysa i jego skutki dla filmów . Dodatkowo, warto zwrócić uwagę, droga Autorko, że obecne gry (z kilkoma wyjątkami, rzecz jasna) są o wiele mniej brutalne niż te z lat 2000 (choćby Soldier of Fortune). W tym miejscu Autorka wraca na tory z początku – tekst jest bardzo dobry. Nie mam pojęcia dlaczego wcześniej pisała w innym tonie niż tutaj, ale niech będzie. Żeby nie być niesprawiedliwym – kilka fragmentów, które kwalifikują się do „MoG”: Bardzo się cieszę, ze Autorka wreszcie dostrzegła rolę rodziców. Lepiej późno niż wcale . Kolejny raz się zgadzam. Czy nie można było tak napisać całego artykułu, Autorko? Na zakończenie przyznam, że końcówka tekstu jest naprawdę warta polecenia – szczególnie rodzicom. Piszę to bez cienia sarkazmu – Autorka podaje sposoby na urozmaicenie wspólnego oglądania filmów (z graniem trochę gorzej). Naturalnie, znajdzie się też coś dla nauczycieli (np. propozycje lekcji o mediach). Obiecany link (s. 49)
  2. Piąty TES to niekończąca się opowieść – piszę tu o grze, która wyszła już chyba na wszystkie możliwe sprzęty elektroniczne (ktoś wie czy była już wersja na pralki?). I jednocześnie produkcja, którą albo się znienawidzi przez błędy albo pokocha pomimo błędów. Siedząc nad tym wpisem i czytając moje poprzednie teksty o tej grze co chwilę rzucam okiem na kilka zeszytów leżących na półce obok mojego biurka. To właśnie w nich rodzą się moje postacie do Skyrima – opisuję ich pochodzenie, historię, motywacje. Dzięki temu łatwiej mi się wczuć, choć w żadnej innej grze nie robiłem czegoś takiego. Źródło Co więcej, Skyrim jest jedyną grą, którą co jakiś czas porzucam „na zawsze”, by kilka miesięcy później jednak do niego powrócić. Jest to dziwne, ale wytłumaczalne – pojawiają się nowe mody, dzięki którym gra wygląda coraz piękniej i jest jeszcze większa. Strach pomyśleć co by było gdyby Bethesda od początku wydała pełnoprawny produkt . Jednocześnie należy twórcom oddać, że wiedzą jak wciąż zarabiać na tej grze. I to wciąż tej samej! Na szczęście (dla mnie) wszelkie nowe edycje dostaję za free – inaczej bym się zdrowo wkurzył. Gdyby jeszcze oddali powycinane elementy (np. wojna domowa)… Marzenia… Skoro już piszę to postanowiłem pochylić się jeszcze nad jedną kwestią – DLC. Po kolei - Dawnguard jest solidnym dodatkiem- fabuła jakoś się spina (choć jest kilka dziur...), dwie frakcje do wyboru i Laura Bailey. Czego chcieć więcej? Cóż, moim zdaniem można było nieco rozbudować samą frakcję Dawnguard – dodatek przeszedłem obiema ścieżkami i wątek Volkihar (czyli wampiry) wydał mi się o wiele ciekawszy. Podobała mi się nowa transformacja (z modami można nawet latać!) oraz zbroje. Dodatkowo uważam, że ta ścieżka ma lepsze questy po ukończeniu głównych misji. Cały czas miałem wrażenie, że Straż Świtu została dodana później… Bo jak inaczej wytłumaczyć, ze gra usilnie pcha nas w kierunku wampirów? Dla mnie mocne 4/6. Drugim DLC był Hearthfire. I, muszę przyznać, bardziej mi się podobał niż Danwguard. Jego największym mankamentem jest to, że powinien stanowić integralną część podstawowej gry, a nie płatny dodatek. No serio – trzy domy (w dodatku w jakiejś głuszy, z dala od cywilizacji) i możliwość adopcji to wszystko, co otrzymujemy. Widziałem darmowe mody większe od tego dodatku. Dlatego moja ocena to uczciwe 4,5/6. Źródło Na koniec został Dragonborn… I, przyznam się szczerze, nie jestem pewny czy powinienem oceniać ten dodatek. Przeszedłem go tylko raz – bardzo mi się spodobał, ale wyszedł zbyt późno, jak na mój gust. Niemniej, podobał mi się questline oraz połączenie Solstheim ze Skyrimem. Dlatego sądzę, że lekką ręką mogę dać temu DLC ocenę 4/6… Dlaczego tylko tyle? Bo poczułem się oszukany zapowiadanym lataniem na smokach ;). Warto jeszcze wspomnieć o największym „dodatku” do Special Edition – czyli Creation Club a.k.a. płatnych modach. Szczerze pisząc – nie mam pojęcia czemu to ma służyć (także w Fallout 4, dla jasności). Osobiście nie kupiłem stamtąd żadnej modyfikacji – co innego darmówki ;). Niemniej, gdybym miał dać temu ocenę – byłaby to PAŁA! dla Bethesdy. Przechodząc do podsumowania - obecnie, biorąc pod uwagę także Special Edition dałbym Skyrimowi... 4,5/6. Źródło Już tłumaczę - otóż, mimo wszystko lubię do tej gry wrócić co jakiś czas – i przyciąga mnie do siebie za każdym razem. Czasami na dłużej, czasami na krócej. Ba, nawet teraz go ogrywam… i to wersji Anniversary Edition :P. Jasne, dałem przed chwilą Betheśdzie pałę za Creation Club, a AE to – technicznie rzecz ujmując – zbiór modów z CC. Jednakże, traktuję to jak rozszerzenie i uznałem, że jako takie jest warte swojej ceny (do tego miałem ponad 10 zł w portfelu STEAM, więc wyszło taniej ). I, póki co, bawię się nieźle. Szczęśliwie, większość "zwykłych" modów działa, więc nie ma problemu. Swoją drogą – jak obstawiacie, jak będzie się nazywać kolejna edycja Skyrima? Ja proponuję Omega Edition, z datą premiery: listopad 2026 roku. Do zobaczenia za tydzień!
  3. Przedwczoraj minęło 10 lat od premiery Skyrima – gry, która wciąż jest z nami w tej czy innej formie (zupełnie jak GTA V ). Ponieważ w grudniu 2011 roku napisałem recenzję tej produkcji na potrzeby zajęć z „Dziennikarstwa internetowego”, postanowiłem w tym tygodniu podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na gorąco (aczkolwiek, kilka linijek musiałem usunąć – pisałem ten tekst dla laików ). Niestety, nie mam dostępu do obrazków, które wówczas wrzuciłem, więc dorzuciłem też kilka nowych memów, dla ubarwienia tekstu . Z kolei za tydzień napiszę co sądzę o tej grze dekadę później (dodam tylko, że na blogu już raz pisałem o Skyrimie, ale moim zdaniem warto do tego wątku powrócić). Powrót Króla? Wreszcie nadeszła. Długo oczekiwana piąta część serii „The Elder Scrolls” – Skyrim. Czy król powrócił? Kiedy 11.11.11 w Warszawie doszło do bójki, gracze na całym świecie instalowali najnowsze dzieło firmy Bethesda Softworks. Seria „The Elder Scrolls” (w skrócie TES) to gry typu cRPG z widokiem z oczu bohatera. Akcja serii toczy się w Cesarstwie Tamriel. Każda część rozgrywa się w innej krainie. Poprzednia odsłona cyklu – Oblivion została wydana w 2007 roku. Dzięki zastosowaniu zaawansowanego silnika graficznego i fizyki pisma o grach komputerowych wysoko ją oceniły. Gra szybko została okrzyknięta „Królem cRPG”. Mimo znakomitej sprzedaży, gracze narzekali na nudną rozgrywkę. Do gry powstały dwa dodatki, które nieco urozmaicały rozgrywkę. Skyrim miał być jednak inny. Przede wszystkim, jako pierwsza gra serii, miał zostać wydany w pełnej polskiej wersji językowej (poprzednie miały tylko polskie napisy). Ale o tym za chwilę. Źródło Początki Jako, że gra dość długo się instaluje, swoją recenzję zacznę od opakowania. W zestawie (za około 120 złotych) oprócz płyty z grą znajduje się instrukcja, dodatkowy CD z wybranymi utworami ścieżki dźwiękowej oraz mapa Skyrim. Są to całkiem przyjemne dodatki. Po zakończeniu instalacji można przystąpić do zabawy. Na początku (jest tak za każdym razem, gdy włączamy grę) możemy wybrać czy chcemy pełną wersję językową, czy tylko polskie napisy. Na chwilę się przy tym zatrzymam. Muszę przyznać, że firma Cenega stanęła na wysokości zadania. Do współpracy zaproszono znanych aktorów. Głosów postaciom użyczyli m.in.: Piotr Fronczewski, Krzysztof Kowalewski, Henryk Talar, Wiktor Zborowski, Mirosław Zbrojewicz i Jarosław Boberek. W tym miejscu do beczki miodu dorzucę łyżkę dziegciu. Głosy żeńskie zdecydowanie za często się powtarzają. Jedna aktorka mówi za siostrę handlarza z jakiejś mieściny oraz za Królowę Skyrim. Rozumiem, że głosy bezimiennych postaci mogą się powtarzać. Ale dla ważniejszych postaci można było zatrudnić różne aktorki. Na pochwałę zasługują natomiast napisy. Mówię tu nie tylko o dialogach. Skazaniec – Wybraniec Zgodnie z tradycją serii zaczynamy jako bezimienny skazaniec. Tym razem zaczynamy na wozie z paroma skazańcami. Tam poznajemy najnowszą historię miejsca i zapoznajemy się ze światem gry. Skyrim to kraina skuta lodem z wysokimi górami i nordycką zabudową. Kiedy docieramy na miejsce określamy rasę, płeć, wygląd naszej postaci i jej imię. Niestety, w grze i instrukcji brakuje opisów umiejętności ras. Bierzemy więc „na czuja”, albo szukamy w Internecie informacji. Wybór wpływa tylko na umiejętności z jakimi zaczynamy i nasz wygląd. Kiedy skończymy oglądamy egzekucję. W tym miejscu pojawia się nowość serii - odcinanie głów. Produkcja nabiera dzięki temu charakteru, szkoda jednak, że nie zostało to rozwinięte. Nie uświadczymy więc latających kończyn, co jest dla mnie trochę bezsensu. Domyślam się, że taki zabieg pozwolił na premierę gry na rynkach amerykańskim i niemieckim. Uważam jednak, że twórcy mogli zastosować rozwiązanie znane z gry Dark Messiah of Might and Magic. Tam wystarczyło zmienić jedną opcje i już. A świat gry na pewno zyskałby na realizmie. Źródło Kiedy po chwili nad naszą głową czujemy topór kata miast atakuje Smok. Korzystając ze sposobności uciekamy. Szkoda, że główny wątek fabularny nie jest ani oryginalny ani specjalnie porywający. Stajemy się bohaterem, zabijamy smoki i ostatecznie niszczymy głównego złego. Wszystko to już było. Podobnie fabuła wyglądała choćby w Gothic 2. Ostatnim przeciwnikiem jest Smok Alduin. Mocno przypomina Deathwinga z ostatniego dodatku do World of Warcraft [w sensie Cataclysm – dop. w 2021]. Tak samo jest zresztą z misjami pobocznymi. W większości są podobne do znanych z Obliviona czy Gothica. Rozumiem, że trudno wymyślić coś zupełnie nowego. Ale jakieś odstępstwa od kanonu by nie zaszkodziły. W grze istnieje kilka gildii, do których możemy się dołączyć. Są tu złodzieje, wojownicy, magowie i zabójcy. W porównaniu z Oblivionem brakuje tylko Areny. Nie ma także systemu rang. Same wątki są niestety zbyt krótkie. W poprzedniej części, by zostać przywódcą zabójców trzeba było grać kilka dni. Tutaj wystarczy parę godzin. Później pozostaje już tylko wykonywać zadania typu: idź do Pijanego Orka, weź jego kasę i zabij Sprytnego Drwala. Nie zmyśliłem tego – właśnie tak nazywają się zleceniodawcy i ofiary na tym etapie. Poboczny jest także wątek związany z dwoma stronnictwami. Są to Gromowładni i Legion (którego zbroje – nieprzypadkowo - wyglądają jak Legionu Rzymskiego). Źródło Życie na Krawędzi Nieba Świat gry ma otwartą strukturę. Możemy zajrzeć do każdej jaskini, przeczesać ruiny, forty czy zwiedzić lochy. Takich miejsc jest ponad 150. W niektórych ruinach można spędzić nawet kilka godzin. Rzecz jasna nie są opuszczone. Naszymi przeciwnikami w nich są m.in bandyci, szkielety i mechaniczne urządzenia. Oprócz tego większych miastach mamy możliwość kupienia domu. Pierwsza chata to wydatek 5000 septimów i około 2000 na wyposażenie. Na początku to spore sumy, ale później - już tylko drobne. Przeciwników możemy neutralizować na wiele różnych sposobów. System walki został w tej części zmodyfikowany. Obok tradycyjnego miecza i tarczy lub wielkiego topora możemy używać dwóch broni jednoręcznych lub jednoręcznej i magii (miecz + błyskawice i czujemy się jak sam Imperator) lub dwa różne czary (np. ofensywny i defensywny). Wówczas pod każdy klawisz myszki mamy przypisany przedmiot. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, ponieważ pozwala stworzyć własną kombinację. Wśród uzbrojenia znajdują się także łuki. Niestety, ich przydatność jest znikoma. W większość przeciwników można wystrzelić nawet tuzin strzał a on i tak do nas podbiegnie. Nawet strzał w głowę nic nie daje. Jest to całkowicie pozbawione sensu (podobnie było w poprzedniczce). Poza umiejętnościami związanymi z walką pojawiają się także inne możliwości. Co poziom dostajemy jeden punkt, który możemy wydać na rozwój naszego bohatera. Obok bojowych i magicznych pojawiają się rzemieślnicze oraz złodziejskie. Możemy więc stworzyć np. ciężkozbrojnego maga otwierającego zamki. Niestety, nie istnieje możliwość zresetowania naszych wyborów. Pozostaje więc ostrożnie dobierać umiejętności lub skorzystać z kodów. Nowością serii są Krzyki. Jako Smocze Dziecię możemy się nimi posługiwać. Jest ich 20, do każdego zdobywamy trzy słowa. Znajdujemy je w ruinach nordyckich grobowców. Ciekawą sprawą jest ich odblokowywanie. Nie dostajemy punktów - musimy je zdobyć. Ich źródłem są Smoki, a konkretniej ich dusze, które nasza postać „wysysa” po pokonaniu każdej paskudy. Przynajmniej w teorii. Ale o tym w później, wśród błędów. Źródło Dodatkowym sposobem zabijania wrogów są „inne stany”. Mam tu na myśli Wilkołactwo i Wampiryzm. Oba mają swoje wady i zalety. Na szczęście są opcjonalne i da się z nich łatwo wyleczyć. Kolejną nowością w serii jest możliwość… zawarcia małżeństwa. Wiąże się z tym osobny quest. Wbrew pozorom nie polega wcale na znalezieniu Białego Kwiatka z Ciemnej Doliny tylko na… założeniu stosownego amuletu i znalezieniu partnera(-ki). Cóż... Tańcząc z błędami Jak już wspomniałem, gra nie jest pozbawiona wad. Oczywiście, żadna nie jest, ale tutaj niektóre są mocno irytujące. Częste wyrzucanie do pulpitu to wierzchołek góry lodowej. Dochodzą do tego takie kwiatki jak brak możliwości wykonania zadania - wówczas pozostaje nam jedynie użycie kodów. Dodatkowym problemem jest wspomniane wysysanie dusz Smoków. Ten mechanizm nie zawsze działa, co oznacza, że niekiedy po morderczej walce nie otrzymujemy tego bezcennego „surowca”. Innym problemem jest fizyka. O ile mniejsze przedmioty (jak wazy) i ciała pokonanych ludzi możemy podnosić bez problemów, o tyle już z odciętymi głowami jest problem. Wbrew pozorom są chyba bardzo ciężkie, bo nie możemy ich podnieść powyżej własnych kostek. A ciała wilków czy lisów to już chyba z tonę ważą. Jest to dziwne, bo w Oblivionie nie było z tym problemów. Źródło Werdykt Cóż, na początku chciałem tej grze dać 10/10. Niestety ilość i jakość błędów spowodowały gorszy odbiór produkcji. Wciąż jednak jest to mój kandydat na grę roku 2011. I mam nadzieję, że nadchodzące łatki i dodatki naprawią błędy i dodadzą coś nowego do rozgrywki. Tak więc moja ocena to mocna dziewiątka. Z małym plusem.
  4. Za nieco ponad tydzień odbędzie się Halloween. Następnie, zgodnie z tradycją, będziemy odwiedzać groby naszych Bliskich z okazji Wszystkich Świętych oraz Dnia Zadusznego. Sądzę zatem, że to najlepszy moment, by zająć się grobami oraz zaświatami w grach. I, powiem szczerze, moim zdaniem nie jest zbyt różowo. Spójrzmy na takie Shadowlands z World of Warcraft. Gdybym faktycznie żył i umarł w Azeroth to chyba bym się zabił w tamtejszych zaświatach. Bo jakie są opcje? Niby długi sen w kokonie w lesie nie jest taki zły, ale musiałbym liczyć na to mój opiekun będzie kumaty i mnie kiedykolwiek obudzi. Albo druga opcja – dostaję skrzydła, ale w zamian muszę zapomnieć o wszystkim, co robiłem za życia. Nie no – pięknie. Super sprawa, dzięki! Ale to i tak lepiej niż przebywać wśród jakiś kościotrupów (jakby mi ich było mało po przejściu Plagi) i walczyć na arenie. Nie, dziękuję. Do wyboru mam jeszcze życie wśród wampiropodobnych kolesi, więc chyba najbardziej kuszącą opcją wydaje się być Maw – może i by mnie torturowano, ale przynajmniej cierpiałbym z dala od tych idiotów. Źródło Przechodząc dalej, Sovngarde ze Skyrima na pierwszy rzut oka można uznać za zaświaty idealne. Bo co może być lepszego niż cała wieczność wśród wojowników, bardów i alkoholu? No cóż, nie jestem ani wojownikiem, ani bardem, a alkoholu zwyczajnie nie lubię. Zatem byłoby to dla mnie piekło. Ale i tak bym się tam nie dostał z innego powodu – tylko Nordowie mogą tam wejść. A i to nie wszyscy… Przynajmniej, jakby przejrzeć lore to – choć nie powinno nas to jakoś specjalnie dziwić – każda rasa w Tamriel ma swoje zaświaty. Nie jest to głupi pomysł, ale przecież dodatkowo wyznawcy konkretnego bóstwa może trafić do odpowiedniego królestwa… Niezły bajzel tam musi być w takim razie. Źródło Choć to i tak nic w porównaniu z Soul Cairn – tam to dopiero miałbym przekichane! I to tylko dlatego, że jakiś Bohater musiał sobie potrenować Enchanting i magią z mojej duszy zamienił swoje Żelazne Gacie w Magiczne Żelazne Gacie +2 do obrony przed ogniem. Pięknie. Najgorzej jednak mają ludzie żyjący w Myrtanie – oni to już w ogólnie nie wiedzą gdzie trafią. Raz jest mowa, że do Królestwa Beliara, a innym, że jednak do „światów” należących do poszczególnych bogów. Choć - niezależnie od wszystkiego - oznacza to, że w tym świecie prawdopodobnie nie ma piekła... Szczerze - to ja bym już jednak wolał dogadać się z jakimś nekromantą – i ja byłbym szczęśliwy i on miałby przyjaciela. Profit dla obu stron. A co Wy o tym sądzicie? Do których zaświatów z gier chcielibyście lub nie chcielibyście trafić? Do zobaczenia za dwa tygodnie!
  5. Przy wpisie o handlarzach wspomniałem o wszelkiej maści rzemieślnikach, którzy też bardzo często pełnią w grach funkcję handlarzy. Jednakże, ostatnio doszedłem do wniosku, że to bardzo dobry temat. Zacznijmy od najpopularniejszego typu – kowala. Przyjrzyjmy się mu – całymi dniami stoi przy kuźni, macha młotem i tworzy miecze, tarcze, zbroje itd. Trochę to dziwaczne - o ile rozumiem, że w czasie wojny muszą się tym zajmować, to za każdym razem zastanawia mnie dlaczego byle wyrobnik z zabitej dechami wsi tworzy tak samo dobry ekwipunek, co Najlepszy Płatnerz w Krainie. Ba, ten pierwszy powinien raczej tworzyć jakieś gwoździe czy inne – również potrzebne – przedmioty. Tymczasem, każdy tworzy bron i zbroje, jakby tylko to było potrzebne. Co gorsza, o czym wspominałem, z jakiegoś dziwnego powodu Najlepszy Kowal w Krainie bardzo chętnie podzieli się swoją wiedzą z Tym Obdartusem, Który Przybył Nie Wiadomo Skąd, ale Dobrze Mu z Oczu Patrzy i Być Może Przegna Zło, które Zalęgło Się Ostatnio, Choć Jeszcze Wczoraj Go Nie Było. I jakoś trudno mi wyobrazić sobie, że ma na to czas. Rozumiem, jakby przyjął go na czeladnika, ale tu też jest kłopot – w większości przypadków nikt nie terminuje u takiego kowala. Jest jeszcze jedna kwestia – skąd ci wszyscy kowale biorą surowce? O ile przy mieście jest kopalnia to sprawa jest jasna. Ale najczęściej albo miasto jest odcięte albo przynajmniej są utrudnienia. No, chyba, że jedynym źródłem są podróżnicy i wspomniany wcześniej Bohater. Źródło W dużo lepszej sytuacji wydają się być alchemicy – zioła zawsze się jakieś nazbiera, nie ma problemu. A i ich zdolności są przydatne niezależnie od okoliczności. Jednakże, mam wrażenie, że ich zdolności się marnują. O ile bowiem eliksir leczenia przyda się każdemu (walnąłeś się młotkiem w palec? Kup Eliksir Mega Zdrowia (odzyskuje 100% HP) za jedyne 1000 koronoseptimów i ciesz się zdrowiem!), tak eliksiry many już mniej (może uzdrowicielom?). A już jakieś inne mikstury to całkowity bezsens – no, chyba, że alchemik pędzi też bimber ;). Ogólnie, mam wrażenie, że obu tym profesjom brakuje kreatywności. Kowale w żaden sposób nie wyróżniają swoich towarów – ani pod względem wyglądu ani statystyk. Zero różnicy. Z kolei alchemicy tworzą praktycznie to samo niezależnie od miejsca, w którym się znajdują. Jednocześnie, co też jest całkiem interesujące, jedyne profesje dostępne w światach RPG to te, które są użyteczne… dla Bohatera. A co z pozostałymi mieszkańcami? Gdzie są dekarze, bednarze, zduni? Kto robi wozy konne? Jasne, dla Bohatera te profesje są raczej bezużyteczne (skoro sam musi sobie zbudować dom…), ale Farmerowi z Tej Spokojnej Wsi, którą Smok Spalił i Przydałoby Się Ją Odbudować tacy rzemieślnicy są o wiele bardziej potrzebni niż alchemicy. No, oczywiście kowal też się przyda – ale taki, co wyrabia gwoździe, a nie elfickie barachło! Swoją drogą – tak na zakończenie – ciekawe czy z mithrilu albo innego dwimerytu da się zrobić coś innego niż broń lub zbroję? Czy ktokolwiek kiedykolwiek próbował wykuć z tego np. zawiasy? Dobrze by współgrały z niezniszczalnymi drzwiami, nie sądzicie? Do zobaczenia za tydzień ;)!
  6. Niedawny wpis @Przemyslav uświadomił mi, że powinienem zrobić prywatny ranking gier z serii Assassin’s Creed. Oto i on. Oczywiście, brałem pod uwagę tylko te produkcje, które ukończyłem. Uwaga – będą spoilery! 11. Assassin’s Creed Unity Ta część może nie była jakaś super słaba, ale coś musi znaleźć się na dnie listy, prawda? Szczególnie, że w tej części ani protagonista (czyli Victor Arno Dorian – samo jego imię mnie z jakiegoś powodu irytuje ) ani fabuła nie były jakoś pociągające. Do tego masa błędów (najsłynniejszy macie na obrazku poniżej - aczkolwiek ten akurat mi się nie trafił), bezsensowna aplikacja towarzysząca (która teraz nie działa…) oraz zupełnie niepotrzebny co-op. Źródło Jedynie klimat Paryża z czasów Rewolucji Francuskiej ratował całą produkcję. Ale, moim zdaniem, to troszkę za mało. Szczególnie, że nikt nawet nie silił się na wstawki po francusku. 10. Assassin’s Creed Revelations Ostatnia część trylogii Ezio była dla mnie – w porównaniu z wcześniejszymi częściami – niezbyt udana. Klimat Stambułu nie przemówił do mnie w żadnym stopniu. Do tego te durne sekwencje w podświadomości Desmonda… Oraz, oczywiście, tower defence… Do tego, o czym wspominałem w recenzji, należy doliczyć skopany tryb multi – co zaskoczyło mnie dość mocno, bo w Brotherhood ten element był wykonany bardzo dobrze. 9. Assassin’s Creed Origins Mimo ogromnego szacunku do Asasyna scalonego z Wiedźminem jakoś niezbyt dobrze wspominam tę część. Nie mówię, że było źle – sam zamysł zmienienia marki w RPGa nawet mi się podobał. Osobiście jednak ustawiam tę część tak nisko, ponieważ nie polubiłem bohatera. Nic na to nie poradzę – Bayek był nijaki. Szkoda, że nie moglem pograć Ayą… 8. Assassin’s Creed III Podobnie, jak w przypadku Origins, także w „trójce” o miejscu w rankingu zadecydował protagonista. Ile bym nie ogrywał, żałuję, że nie mogłem zostać przy postaci Haythama Kenway’a, a musiałem się użerać z jego synem. Jednakże, podobało mi się frontier i aktywności, które można było tam wykonać (aczkolwiek było ich bardzo mało...) oraz osada Davenport. Dodatkowo, ta część wprowadziła bitwy morskie - ale na ich rozwinięcie trzeba było poczekać. 7. Assassin’s Creed Rogue Moim zdaniem dość niedoceniana część serii – fakt, była po części recyklingiem „czwórki”, ale podobały mi się w niej dwie rzeczy. Po pierwsze – Shay Patrick Cormac pokazywał, że Templariusze mogą mieć tyle samo racji, co Asasyni w tym konflikcie. Związana z tym mechanika unikania asasynów też byłą całkiem niezła... Choć czasami miałem wrażenie, że mam do czynienia z idiotami (najbardziej rozbawił mnie skrytobójca "ukryty" na dachu w taki sposób, że widziałem go z kilometra, zaszedłem od tyłu i zasztyletowałem... kto ich szkolił?). A po drugie – ta część fabularnie spaja „amerykańskie” Asasyny z Unity. A to, moim zdaniem, Ubisoft poprowadził świetnie. 6. Assassin’s Creed Pierwsza część cyklu – choć była bardzo dobra (i bez niej ten ranking by nie powstał ;)) to z perspektywy czasu nie jest aż tak wybitna. O ile bowiem grając po raz pierwszy (i drugi, i trzeci…) bawiłem się świetnie, to z upływem czasu było już tylko gorzej. Powtarzalne do bólu misje (szczególnie wkurzająca z kradzieżą kieszonkową) oraz flagi, których za nic nie umiałem zdobyć sprawiają, że Altair – choć zasłużony – musi ustąpić miejsca niektórym swoim następcom. 5. Assassin’s Creed II Muszę przyznać, że długo się wahałem czy pierwsza część przygód Ezio powinna trafić na 5 czy 4 miejsce. Ostatecznie, uznałem, że ta część jednak musi zejść nieco niżej. Ale do rzeczy: w grze podobał mi się klimat renesansowej Italii – Florencja, Wenecja i Toskania (oraz Monteriggioni!) stanowiły miód dla moich oczu. Niestety, podobnie jak w przypadku „jedynki” grę dobijały powtarzalne zadania. Źródło 4. Assassin’s Creed Syndicate Może się Wam wydać dziwne, że tuż przed podium znajduje się część, której bliżej do Unity niż innych odsłon, ale nic na to nie poradzę – uwielbiam klimat wiktoriańskiego Londynu z tej odsłony. Do tego świetna postać Evie Frye (i nieco słabsza Jacoba…) oraz otoczka rewolucji przemysłowej. Czego chcieć więcej? Bo dla mnie było to wystarczające, by postawić tę część na tej pozycji – choć, jak napisałem, długo się zastanawiałem. 3. Assassin’s Creed Brotherhood Wiem, wielokrotnie powtarzam, że to właśnie druga odsłona przygód Ezio to mój ulubiony Asasyn… I sam siebie oszukuję. Bo choć XVI wieczny Rzym jest świetną lokacją to przyjemność z gry za każdym razem zabijają mi tu dwa wydarzenia – sam początek oraz zakończenie. W obu przypadkach rozumiem zabieg twórców, ale – mimo wszystko – było to dla mnie nie do przyjęcia. 2. Assassin’s Creed Odyssey Grecki Asasyn spodobał mi się z kilku powodów (dlatego zajmuje 2 miejsce ;)). Po pierwsze – w przeciwieństwie do Origins mamy tu do czynienia z prawdziwym RPGiem – wybór postaci na początku determinował wydarzenie w grze, pojawiły się dialogi (choć nie zrealizowane tak dobrze jak w typowych grach tego typu) oraz tablica rodem z Wiedźmina 3, choć z zadaniami generowanymi niemal bez przerwy. Do tego pojawiła się Adrestia – statek, którym mogliśmy brać udział w bitwach na morzu, a tego elementu brakowało mi w Origins. Wisienką na torcie były nawiązania do mitologii greckiej – szczególnie dobrze widoczne w kilku side-questach. Dodatkowo, moim zdaniem, było tu najwięcej „Asasyna w Asasynie” spośród wszystkich „nowych” części serii. A przynajmniej zdecydowanie więcej niż w Origins. 1. Assassin’s Creed Black Flag Moim zdaniem najlepsza część cyklu, choć wiem, że wielu się ze mną nie zgodzi ;). Niemniej, Edward Kenway jest najciekawszym bohaterem w serii. Fakt, może na samym początku rozgrywki nie da się go zbytnio polubić (w końcu facet zostawił swoją młodą żonę z synem w Anglii i wyruszył zdobyć bogactwo), ale finałowa scena rekompensuje wszystko. Oczywiście, najważniejszym czynnikiem, który w mojej hierarchii ustawia BF na pierwszym miejscu są bitwy morskie. Pod tym względem Ubisoft stworzył Arcydzieło. Nie wiem czy dałoby się lepiej zrealizować ten element w grach komputerowych. Źródło Chciałbym poznać Wasze zdanie na temat tej serii – czy zgadzacie się z moim rankingiem? Jeśli tak to dlaczego? A jeśli nie – to też dlaczego? Do zobaczenia za tydzień!
  7. Widziałem już w życiu różne "badania" spychologów, o czym doskonale wiecie ;). Ale jeszcze nigdy nie widziałem czegoś takiego... Przed Wami artykuł Henryka Nogi pt. „Postrzeganie rzeczywistości a postawy twórcze graczy komputerowych i osób niegrających” (2013). Co ciekawe, ten tekst odrobinę przypomina inny artykuł tego autora - z 2010 roku - który opisywałem tutaj. Naturalnie, nie dokonywałem żadnych zmian stylistycznych czy gramatycznych. Gotowi? Autor zagaja we Wstępie. Powołuje się na Fromma, zupełnie jak dr Ulfik-Jaworska w swoich książkach, więc już wiecie czego się spodziewać . Jak myślicie - które osoby mają taką postawę? Dla ułatwienia dam Wam małą podpowiedź: Wydaje mi się, że ten fragment jest pełen sprzeczności (może się mylę?) - skoro taka osoba jest „podejrzliwa wobec innych ludzi” to czemu „podporządkowuje swoje życie innym ludziom”, szczególnie, że chce ich uczynić swoją własnością… Nie czytałem Fromma, ale chyba tego nie przemyślał… Ten fragment jest bardzo interesujący, bowiem już ustawia resztę tekstu pod „właściwą” tezę. Autor nawet nie kryje swoich „upodobań” i już na samym początku zaszufladkował „badanych”. Jasne, zrobił to na podstawie opinii innych „badaczy”, ale to go nie usprawiedliwia. W tym miejscu zaczyna się kolejny punkt artykułu - „Spędzanie czasu wolnego a poziom postaw twórczych”. To właśnie tutaj zastanawiałem się nad autoplagiatem, bo tekst przypomina ten zalinkowany na początku. Na szczęście to było tylko wrażenie. Tu zapaliła mi się lampka wielkości Stephenson 2-18 – w tym miejscu nie ma przypisu! W żadnym miejscu artykułu Autor nie podaje kim było owo „grono badaczy”, kogo przebadano, ani kiedy! Czy chodzi o „badania” przeprowadzone przez wspomnianą dr Ulfik-Jaworską? Chyba nie, bowiem – jak pisze Autor – przebadano chłopców i dziewczęta, a w „Zabawie w zabijanie” (na nią w kilku miejscach powołuje się Autor) „testowani” byli tylko chłopcy. Zatem skąd to się wzięło? Cóż, mam pewne podejrzenia – pewnie wyglądało to tak: Co ciekawsze, poza tym jednym fragmentem nie ma ani słowa o metodologii badań - zatem nie mam pojęcia np. czy ankiety zawierały pytania jedno- czy wielokrotnego wyboru. Dodatkowo, patrząc na procenty w dalszej części wpisu miejcie cały czas w głowie informację, że nigdzie nie zostało podane ile (w liczbach bezwzględnych ) osób „przebadano”. Tu będzie bardzo interesujący fragment – Autor wyjaśni nam czym zajmują się osoby NPTT, a czym związane z Warszawskim Przedsiębiorstwem Tak-sówkowym: No, wszystko jasne i klarowne. Uwielbiam tak precyzyjne wyniki badań – „często” to moja ukochana liczba! To mnie zadziwiło, tak szczerze pisząc. Skoro 5% osób z Warszawskiego Przedsiębiorstwa Tak-sówkowego spędza wolny czas grając w gry to czemu są w tej kategorii, a nie w tej drugiej? Czyżby jednak gry nie przeszkadzały w twórczym spędzaniu czasu? Tego nie wiem, bo Autor nie zwraca uwagi na takie „drobiazgi”. A szkoda, bo - w sumie - jestem ciekaw jak na pozostałe pytania odpowiadały te osoby. Tu się robi jeszcze ciekawiej – wygląda na to, że był to arkusz wielokrotnego wyboru . Inaczej te wyniki mają jeszcze mniej sensu. Poza tym, nie ma tu informacji czym zajmuje się reszta badanych z NPPT, skoro nie grają w gry komputerowe ani nie oglądają telewizji. Czyni też nieprawdziwym stwierdzenie z początku artykułu – bo okazuje się, że większość osób z tej grupy (odpowiednio 55,37% chłopców oraz 72,73% (!) dziewcząt) nie zajmuje się grami. ¯\_(ツ)_/¯ Wiemy natomiast coś innego: Ponownie mnie zastanawia co te osoby robią w tej grupie, skoro mają „mieć” niski poziom postaw twórczych… Nie, serio – nie wiem. Może te same osoby grają także w gry? Innos raczy wiedzieć, bo Autor – z tajemniczego i niezrozumiałego dla mnie powodu – nie wspomina o tym. Nie uwierzycie, ale przy pierwszym zdaniu tego fragmentu pojawia się przypis! Hurra! Jest to jedyne odniesienie do tej książki w całym tekście, więc raczej to nie stamtąd pochodzą badania. Chodzi o: Nowacki T. W. (2005), Tworząca ręka. Niestety, nie mam dostępu do tej pozycji, zatem jakby ktoś miał pod ręką i mógł sprawdzić to proszę o kontakt. Będę wdzięczny. Nie rozumiem tego – czy „spokój i opanowanie” nie są pozytywnymi cechami charakteru? Czemu ktoś to rozdzielił? Przecież to nie ma najmniejszego sensu! Jest to dla mnie trochę niejasne – przede wszystkim nie ma tu rozkładu procentowego. Zatem nie wiem co oznacza słowo „częściej” . Dodatkowo, moim zdaniem łatwiej jest napisać „jestem świetnym człowiekiem, spokojnym i opanowanym” (szczególnie w liście motywacyjnym ) niż napisać negatywnie o sobie. Ale co kto woli . Tu ponownie brak procentów… Jednocześnie, nagle Autor pisze o „niekomputerowych” i „komputerowych” osobach, choć nie tak dawno okazało się, że w obu „badanych” grupach jednak są gracze i nie-gracze. Dziwne… Wybaczcie długi fragment, ale nie miałem serca go ciąć. Jak możecie się domyślić, w tym miejscu nie ma przypisu. Zatem, nie da się określić jakie zmiany zostały dokonane w kwestionariuszu pana S. Popka (poszperałem trochę i znalazłem go – możecie sobie wypełnić, jeśli chcecie). Jednakże, dziwią mnie dwa końcowe zdania tego fragmentu. Podobnie, jak wcześniej, zapytam – co te osoby robiły w tych kategoriach? Przecież na samym początku Autor zaznaczył, że osoby z Warszawskiego Przedsiębiorstwa Tak-sówkowego „najczęściej wolny czas spędzają wykonując różnorakie prace wytwórcze i majsterkując”. A tu nagle okazuje się, że są wśród nich osoby, które takowych działań nie chcą podejmować… Zatem czemu nie są w NPPT? Kto te badania przeprowadzał? I czy w ogóle były jakieś badania? No, chyba, że ktoś te osoby zmusza do pracy twórczej . Żeby było zabawniej: Tu już wysiadł mi mózg. Dla Autora niemal 1/4 i równo 1/3 to „stosunkowo mało”? Fakt, nie jest to duża liczba, ale jednak jest. Dodatkowo – jeśli mnie matematyka (czyt. kalkulator ) nie myli to w tym miejscu w grupie chłopców brakuje 8,48%, a u dziewcząt: 9,1% odpowiedzi. Co z tymi osobami? Gdzie się one podziały? W Warszawskim Przedsiębiorstwie Tak-sówkowym także brakuje odpowiedzi – odpowiednio: 7,59% oraz 8,03%! Pozostaje też pytanie – jak rozkładały się odpowiedzi u osób, które trafiły do swoich grup mimo różnic? Tego się nigdy nie dowiemy, bo Autor o tym nie pisze. Co ten fragment tu robi? Nie dość, że to masło maślane to jeszcze nie ma żadnych danych (nie, żeby coś dawały). Tu ponownie brak jakichkolwiek danych… Ale skoro nie wiadomo kto odpowiadał na te pytania, to chyba nie ma się co dziwić, nie? I cały czas mam nieodparte wrażenie, że żadnych badań nie było (może się Autorowi przyśniły?). Dodatkowo – skąd nagle wzięła się kategoria „częstość grania”? Nigdzie wcześniej nie ma o tym informacji. Ale czego ja oczekuję? Ten wniosek jest nieuprawniony – ale w spychologii to dość częsta praktyka, co zapewne zauważyliście . I wszystko jasne – ci dobrzy „niekomputerowcy” są bardzo dobrymi ludźmi, wręcz chodzącymi świętymi. Tylko zastanawia mnie jedno – ile osób z tej kategorii, które deklarują, że gra w gry zaznaczyło te pożądane przez Autora opcje? I co oznacza „stosunkowo niewiele”? Według moich obliczeń opcję/opcje inną/inne niż "współczucie" i "życzliwość i pomaganie" wybrało 32,08% chłopców i 30,33% dziewcząt z tej grupy. Czyli całkiem sporo. Gdybyśmy tylko znali treść ankiety.... To też jest interesujące, ale najpierw poznajmy resztę liczb w tej kategorii: Te procenty brzmiałyby strasznie nawet dla mnie, gdyby nie to, że Autorowi zawieruszyło się gdzieś 45,21% chłopców i 51,52% (!) dziewcząt. Jak odpowiadały te osoby (około połowy badanych!)? Co Autor przemilcza/ukrywa? Jak myślicie? Okeeej… Same wyniki skomentuję za chwilę (znowu będą procenty…), ale dla porządku muszę napisać, że w tym miejscu znajduje się przypis do „Zabawy w zabijanie”. Po co to zostało tu wstawione? Trudno określić. Zanim opiszę Wam wyniki NPPT powiem Wam jedno – ci ludzie z Warszawskiego Przedsiębiorstwa Tak-sówkowego to niezłe kozaki są. Myślą, że są nieśmiertelni i nie boją się śmierci. Według danych z Instytutu Badań Zmyślonych Przeze Mnie (IBZPM) 92,98% chłopców i 66,66% dziewcząt z tej grupy – w ramach pracy twórczej – konstruuje bomby i pędzi bimber. Źródło O, i to jest zdrowe podejście do tematu – możemy umrzeć w każdej chwili, zostawiając bliskich i rodzinę. Śmierć może „być” kresem wszystkiego, co do tej pory zrobiliśmy i możemy nie „mieć” okazji, by zrobić coś jeszcze. Szanuję ludzi, którzy tak myślą. A tak bardziej serio – tu właśnie przydałaby się wiedza o wieku badanych osób. Załóżmy, że pytanie w kwestionariuszu „Czy boisz się śmierci?” dostaje 16-latek, który uważa, że jest młody i ma życie przed sobą. To oczywiste, że zaznaczy „NIE”, bo niby dlaczego miałby się bać czegoś tak odległego? Tymczasem, jego kolega, którego brat/kuzyn/przyjaciel zmarł na tętniaka/został śmiertelnie potrącony przez samochód/cokolwiek zaznaczy „TAK”. Czy możemy ocenić negatywnie postawę jednego lub drugiego? Moim zdaniem nie. Ale ja nie jestem spychologiem . Tu znowu wychodzi dziwactwo tego „badania” – jak odpowiedzieć na to pytanie? Co oznacza „podziw dla piękna przyrody”? Jak to rozumieć? Być może było to rozwinięte podczas rozmowy kierowanej (choć Beliar wie), ale w artykule wygląda to koszmarnie. Dla dopełnienia – odpowiedzi NPPT: Ponownie - nie wiem co kryje się pod tym pytaniem. Sam bym nie bardzo wiedział co tu zaznaczyć - pewnie bym poszedł w "podziw", ale jakby przyszło do wyjaśnienia to pewnie bym się pogubił . BTW - zauważyłem, że przy tym pytaniu w każdej grupie brakuje odpowiedzi 0,01%. osób. Co oni zaznaczyli? Zbliżamy się do końca artykułu – Autor podsumowuje nam „badania”: Chyba nikogo te wnioski nie dziwią? Cóż, mnie tak - bo która z tych grup była w końcu "komputerowa", skoro - co Autor sam opisuje - w obu znalazły się osoby, które grają w gry oraz takie, które tego nie robią. Co ciekawsze, Autor na tym nie kończy: To jest bardzo interesujące, zatem po kolei. Nigdzie w przytoczonym „badaniu” nie ma nawet słowa o chęci posiadania czegokolwiek – także innych osób. Brak zaufania do innych ludzi może „mieć” 1001 przyczyn – także środowiskowych. Cierpienie i śmierć to bardzo delikatne i osobiste kategorie. Nie wiem też co ma „obojętność na piękno przyrody” do „wyobcowania”. Autor zdaje się tego nie zauważać, ale miło, że napisał, że dotyczy to jedynie „większości” graczy. Nie wiem ile to jest, ale zawsze jakaś otucha, że nie wszystkich. Źródło Tu Autor też pojechał. „Pozytywne cechy charakteru” zaznaczały obie grupy. W całym tekście nie widzę żadnych „danych” potwierdzających, że te osoby chcą się doskonalić. Zabawnie za to brzmią słowa, że osoby związane z Warszawskim Przedsiębiorstwem Tak-sówkowym „potrafią cierpieć” . Najwyraźniej odblokowali jakiegoś „perka” . Domyślam się, co Autor miał na myśli, ale wyszło jak wyszło. Chociaż, kto wie – może masochiści są bardziej twórczy? Skoro jednak Autorowi tak bardzo podobają się osoby, które tworzą różne rzeczy to może wybrałby się na wyspę Sentinel Północny i spróbował zbadać mieszkających tam ludzi? Jeśli się postara to przyjmą go jak Johna Allena Chau’a . Co ciekawe, na końcu tego tekstu jest przypis – ponownie do „Zabawy w zabijanie”. Moim zdaniem, bardziej przypomina mi to inny artykuł, który opisywałem na blogu. Kończąc ten wpis w jednym Autorowi muszę przyznać rację. Dla mnie, jako gracza, porządne badania powinny „mieć” metryczkę, dokładne dane ilościowe i niepozostawiające pola do manipulacji wyniki. Z kolei dla niegrającego Autora badania i ich wyniki mają po prostu „być” zgodne z tezą. Obiecany link. Do zobaczenia za tydzień!
  8. Przy okazji ogrywania Watch Dogs: Legion (którego recenzję zamieściłem tydzień temu) zastanowiłem się nad tajnymi organizacjami, które pojawiają się w grach. I wydaje mi się, że londyński DedSec jest dobrym punktem wyjścia. Ostrzegam jednak, że w tym wpisie pojawi się kilka spojlerów z różnych gier . Zaczynając od hakerów – sposób, w jaki pozyskują nowych agentów był dla mnie kuriozalny. Gdyby na ulicy podszedł do mnie typek, twierdząc, że należy do organizacji hakerów i przydałyby im się moje umiejętności to raczej bym go wyśmiał i wysłał na drzewo, a nie mówił o swoich problemach. Rozumiem, że w grze sytuacja nie jest zbyt wesoła, ale tym bardziej bym nie zaufał jakiemuś randomowi. I – moim zdaniem – trzeba być nieziemsko głupim, by dać się w coś takiego wrobić… Z drugiej strony – sekty wciąż istnieją i werbują w swoje szeregi nowe osoby, więc może to nie jest aż tak zła droga? O ile jednak tu można ogarnąć logikę rekrutacji (przymykając oko na wiele spraw), tak o wiele gorzej jest z tego typu frakcjami w grach Bethesdy. Chyba najlepszym przykładem jest Railroad z Fallout 4. Przecież to niemożliwe, że tych idiotów nikt wcześniej nie odnalazł! Nie dość, że prowadzi do nich długa, czerwona droga, to jeszcze hasłem do ich kryjówki jest… RAILROAD! Idiotyzm tej sytuacji sprawił, że nigdy się do nich nie dołączyłem – skoro są tak głupi to co mieliby mi niby zaoferować? Źródło Nieco lepiej jest z Mrocznym Bractwem w Oblivionie. Fakt, wciąż za łatwo się tam dostać, ale nie tak banalnie, jak w Skyrimie. Czy ci zabójcy w ogóle myślą? Widać to szczególnie dobrze, gdy chce się zniszczyć tę organizację – nagle się okazuje, że ich główni przeciwnicy – Penitus Oculatus – znają hasło wejścia do bazy skrytobójców! Zwyczajnie je podsłuchali! Przecież aż się prosiło, by zniszczyć tę bandę głąbów! Na szczęście są też o wiele lepsze przykłady tajnych organizacji. Wydaje mi się, że spokojnie mógłbym wymienić tutaj Wodny Krąg z Gothic 2: Noc Kruka. Fakt, dostajemy się do niego dość łatwo, ale tylko ze względu na nasze znajomości z Laresem i innymi członkami Kręgu oraz samymi Magami Wody. W samym Gothic 2 jest także Gildia Złodziei – w tym miejscu także muszę pochwalić Piranie, że zrobili to klimatycznie i faktycznie czuć było „tajność” tej organizacji. Również The Uncrowned z WoWa wydają się dobrze ukrytą frakcją. Przede wszystkim, tylko ci, co żyją w cieniu mogą się dołączyć (czyt. rogue). Dodatkowo, trzeba wiedzieć gdzie znajduje się wejście… albo wejścia. Kończąc ten wpis muszę pochwalić… Bethesdę. Za Instytut w Fallout 4 – przy pierwszej rozgrywce ta tajemnicza organizacja faktycznie budzi ciekawość i – niezależnie od naszego zdania na temat fabuły tej gry – zastanawianie się „gdzie oni są?” jest dobrze poprowadzone. A jakie jest Wasze zdanie na temat takich organizacji w grach? Do zobaczenia za tydzień!
  9. Witajcie po wakacjach! Może zabrzmi to banalnie, ale – moim zdaniem - rok 2020 był bardzo dziwny. Pierwszy raz w życiu zwichnąłem kostkę, do tego: pandemia, lockdowny, zamykanie i otwieranie lasów… Oraz nowy Assassin’s Creed o podtytule Valhalla. Jak wiecie, jestem wielkim fanem gier z tej serii. Tym większym szokiem było dla mnie, że – choć przygody Eivor nie są złe – jeszcze tej części nie ukończyłem (i nie mówię tu o DLC, których nawet nie tknąłem). Co dziwniejsze - o wiele więcej frajdy sprawiła mi inna gra tego wydawcy, choć seria Watch Dogs wcześniej nie potrafiła mnie do siebie przekonać. A jednak – Legion ta sztuka się udała. Źródło From London with Love Gra przenosi nas do Londynu (świetnie odwzorowanego!) do roku – mniej-więcej – 2030 (czyli do niedalekiej przyszłości). Ubisoft pokazuje nam wizję pełnej komputeryzacja rzeczywistości: po ulicach jeżdżą autonomiczne samochody, wszędzie latają drony a mieszkańcy mają zamontowane czipy od Billa Gatesa urządzenia zwane Optik. I – przyznam szczerze – cała ta otoczka świetnie pasuje do klimatu gry. Wspomniani mieszkańcy dobrze reprezentują różnorodność kulturową i etniczną (są Polacy!) stolicy Wielkiej Brytanii. Nie jest to wprawdzie poziom Liberty City z GTA IV, gdzie na ulicy słychać było zdania w innych językach (także po polsku), ale ogólne wrażenie jest na plus. Choć, niestety, większość mieszkańców przedstawionego w grze Londynu mówi pseudo-Cockney’em (nawet nie próbują używać slangu rymowego…). Choć warto też zwrócić uwagę jak niektóre postacie wymawiają angielskie słowo „but” ;). Warto w tym miejscu dodać, że - podobnie jak w poprzednich częściach – także tutaj możemy sprawdzić każdego mieszkańca. Ale tym razem ma to inne znaczenie, o czym napiszę nieco dalej. Jeśli chodzi o pojazdy to mamy tutaj całkiem spory wybór – od skuterów, przez auta sportowe do dostawczych. Moim zdaniem poprawiono model jazdy w porównaniu z poprzednią częścią (choć grałem w nią zaledwie kilka godzin…). Nie jest to może poziom GTA, ale też widać, że ten element jest dopracowany. Dodatkowo, ponieważ pojazdy są autonomiczne, zawsze można włączyć autopilota i rozglądać się wokół. Warto dodać, że działa to lepiej niż w ostatnim Asasynie, ale w Legion nie korzystałem z tej opcji zbyt często. Legioniści W przeciwieństwie do poprzednich części, w Legion nie ma jednego protagonisty – zamiast tego kierujemy poszczególnymi agentami (ang. operatives) organizacji DedSec. Rzecz jasna, zaczynamy od jednej postaci (wybieramy ją spośród przedstawionych nam kandydatów), ale nawet nie pamiętam jej imienia ;). Następnie, z pomocą przemądrzałej Sztucznej Inteligencji o imieniu Bagley (nota bene – przez długi czas sądziłem, że to Shaun Hastings z AC, ale jednak nie), ruszamy w miasto, by powiększyć grono agentów. Sama rekrutacja jest dosyć powtarzalna, szczególnie na początku. Korzystając z naszego urządzenia do hakowania sprawdzamy każdego przechodnia szukając cech, które mogą nam się przydać. Pojawiają się osoby utalentowane w hakowaniu, posiadające własne auta lub… broń z ostrą amunicją (o tym za moment). Teraz wystarczy podejść do takiej osoby, pogadać i wykonać questa. Jednakże, by mieć możliwość rekrutacji osób związanych np. z Albionem (są niezbędni w dalszych misjach) musimy rozwinąć naszą organizację (przy pomocy Tech Points, które dostajemy za zadania głównego wątku oraz znajdujemy rozrzucone po mieście), by odblokować Deep Profiler. Sęk w tym, że te questy robią się nudne po kilku postaciach – jakieś urozmaicenie pokroju wygranej w rzutki (nigdy mi się nie udało…) zdarza się bardzo rzadko. Jednakże, różnorodność cech postaci (od pozytywnych typu zwiększona wytrzymałość po negatywne – np. hazard, przez który losowo tracimy lub zyskujemy gotówkę) nadrabia ten mankament. Wisienką na torcie jest Spy – szpieg rodem z filmów o Jamesie Bondzie. Poza pistoletem z tłumikiem taka osoba posiada zegarek do blokowania broni wrogów oraz Aston Martina (czy raczej jego growy odpowiednik), który może zniknąć na kilka sekund lub… wystrzelić rakiety. Z tej ostatniej funkcji skorzystałem RAZ – dla testu. Nad doborem członków warto zastanowić się także z innego powodu – do konkretnych lokacji można wejść na trzy sposoby – na hurra, skradając się i unikając wrogów lub przebierając się. Ta ostatnia możliwość jest odblokowana tylko dla postaci, które posiadają odpowiednie uniformy. I tak, lekarka łatwiej dostanie się do szpitala, natomiast członek Albionu lub policjant wejdzie na posterunek. Po placu budowy łatwiej będzie się przechadzać budowlaniec, a gangster z Clan Kelley wejdzie na chilloucie na teren okupowany przez gang. Niestety, nie jest tak różowo. Owszem, policjant wejdzie na teren posterunku o wiele łatwiej niż ktokolwiek inny, ale nie oznacza to, że możemy chodzić gdzie chcemy. Fakt, mniej rzucamy się w oczy innym policjantom, ale – ku mojemu zdumieniu – jeśli będziemy znajdować się w zasięgu ich wzroku chwilę za długo to nas zaatakują. O ile mogę to zrozumieć w służbach mundurowych (przyjmując, że wszyscy znają grafik), tak dziwiło mnie, że budowlaniec chodzący po placu budowy także potrafił wzbudzić zainteresowanie kogoś z Albionu. Dlaczego? Ponadto, choć agentów możemy mieć parudziesięciu (w chwili pisania mam ich 49, a limit wynosi 54 - przy czym wliczają się do tego także potencjalni rekruci) to jednocześnie możemy sterować tylko jedną postacią. Jest to dość dziwne – członkowie DedSec wiedzą o sobie nawzajem, czasami da się nawet minąć taką osobę na ulicy, ale nie da się wezwać wsparcia. Czemu? Nie mam pojęcia. Kilka razy zawaliłem misję, ponieważ mój agent zginął (da się to wyłączyć), bo otoczyła mnie zgraja przeciwników. Może w kolejnej grze Ubisoft rozwinie tę mechanikę? Hakerskie narzędzia Warto pochylić się nad tym, czym dysponujemy w grze. Za pomocą smartfona możemy wchodzić w interakcję z pojazdami (w tym zmieniać kierunek ich jazdy np. podczas ucieczki lub wycofać wielką ciężarówkę wprost na niczego niespodziewającego się niemilca) oraz z niektórymi elementami miasta (np. z przeszkodami). Nauka obsługi jest szybka i bezproblemowa, choć zdarzało mi się pomylić klawisze. Wspomniałem o broni palnej, ale warto to rozwinąć. Niestety, bardzo mało osób (także naszych agentów) ją posiada. Naszą podstawą jest broń rażąca prądem (nie da się nią zabić) – są tego trzy warianty: pistolet (można kupić ulepszenie wyciszające ją), shotgun oraz… wyrzutnia granatów. Potem możemy tez odblokować „elektryczny” karabin. Moim zdaniem jest to wyjątkowo dziwne rozwiązanie. Jasne, rozumiem, że niektórzy mają lepsze wyszkolenie, by korzystać z np. karabinu maszynowego czy strzelby, ale za nic nie jestem w stanie pojąć dlaczego zrekrutowana policjantka nie może nauczyć się korzystać ze zwykłego pistoletu? Co gorsza – z pokonanych wrogów także nie da się podnieść spluwy. Na szczęście, w 2030 roku wszystkie pociski zostały ujednolicone, więc nie ma problemu, by uzupełnić amunicję w shotgunie, gdy wszyscy wokół mieli karabiny maszynowe… Nie żartuję! Rozumiem dlaczego wprowadzono takowe rozwiązanie, ale nie ma ono sensu! Wcześniej napisałem o Tech Points - szczerze pisząc nie rozumiem tego rozwiązania. Niby jest to sposób na rozwijanie bohaterów (poprzez organizację), ale nie odczuwałem jakoś polepszania mojego życia. Jasne, są bardziej przydatne perki (np. możliwość zwrócenia wrażego drona przeciwko niemilcom), ale także kompletnie niepotrzebne (ulepszanie wspomnianego granatnika). Niemniej, na koniec gry wyglądało to u mnie tak (część punktów wrzuciłem byle gdzie, by je po prostu zużyć): Rule Britannia! Jak dotąd nie napisałem nic o fabule. Cóż, nie ma co się tu rozdrabniać – nie spodziewajcie się głębi fabularnej rodem z pierwszych części AC. Scenariusz Legionu jest spójny, gra co rusz wysyła nas, by coś zrobić, ale główny wątek i tak spychamy na dalszy tor, bo zajmujemy się rekrutacją. Niemniej, jak zwykle musimy powstrzymać wrogą organizację i jej pachołki przed przejęciem władzy nad światem i Londynem. Dodatkowo, musimy pokazać, że DedSec został wrobiony w aferę na początku gry… Którą większość mieszkańców najwyraźniej ma głęboko w nosie, skoro bez problemu możemy ich rekrutować z ulicy. Jest to ogromne dziursko fabularne, które Ubisoft starał się przypudrować poprzez wyżej wspomniany Deep Profiler – ale nie wyszło. Jeszcze jednym minusem jest end-game – który praktycznie nie istnieje. Jasne, są dodatkowe misje, które wykonuje się w kółko, ale to trochę mało. Co gorsza – dodatek do gry włącza się z osobnego panelu w głównym menu – co oznacza, że nie mamy naszych agentów! Ubisofcie – czemuś to uczynił? By dopełnić formalności muszę dopisać, że w grze jest dokładnie ten sam bug, co w ostatnim AC - z jakiegoś powodu luźniejsze lub dłuższe ubrania fatalnie układają się na postaciach - zarówno NPC jak i PC. Obraz powie więcej niż tysiąc słów, więc proszę: Sądzę, że na tym mogę zakończyć. Wystawienie oceny nie jest łatwe – z jednej strony świetnie się bawiłem, a z drugiej wspomniane mankamenty nieco irytowały. Niemniej, Watch Dogs: Legion to kawał dobrej gry i nieuczciwie z mojej strony byłoby postawić ocenę niższą niż: 5/6
  10. Wpis miał być o czymś innym, ale skoro jakiś czas World Health Organization wpisała uzależnienie od gier na listę zaburzeń (cdaction.pl) to powinienem coś o tym napisać. I nie bardzo wiedziałem co – bowiem już od dawna było mi wiadome, że da się uzależnić od gier komputerowych (tak, jak niemal od wszystkiego innego), o czym wielokrotnie wspominałem na swoim blogu. Jednakże, w miniony poniedziałek została udostępniona ankieta (o której możecie poczytać tutaj). Tak się składa, że „uwielbiam” psychologiczne ankiety, więc zabrałem się za wypełnianie. Kiedy przebrnąłem przez całość (a musicie wiedzieć, że odpowiadałem szczerze) dowiedziałem się, że moje uzależnienie to 6/20, co oznacza, że jestem lekko powyżej „normy” (od 5 do 20 oznacza, że ma się szansę na uzależnienie). Hura? Przy okazji dowiedziałem się, że moją największą motywacją jest chęć zrelaksowania się (77/100) oraz ze względu na możliwość przeniesienia się do nieistniejącego świata (70/100). Okazało się także, że nie motywuje mnie chęć rywalizacji (37/100). Cóż, nie kończyłem psychologii, ale myślę, że bez testu mógłbym spokojnie powiedzieć to samo… Ale przy okazji przypomniało mi się inne spotkania z „ankietowaną psychologią”. Parę lat temu na jakimś kursie (albo warsztatach – nie pamiętam, ale mam kartkę) przechodziłem test „stylów komunikacji”. Wyniki miały pokazać czy jestem bardziej nastawiony na: działanie (pragmatyczny, niecierpliwy, energiczny), proces (systematyczny, logiczny, cierpliwy, ostrożny), ludzi (spontaniczny, empatyczny, wrażliwy, spostrzegawczy) czy pomysły (z wyobraźnią, charyzmatyczny, egocentryczny, twórczy). Sam test wygląda tak – na kartkach znajduje się osiemdziesiąt stwierdzeń, podzielonych na czterdzieści par zdań nie będących przeciwieństwami. Z każdej pary należy wybrać po jednym, które najbardziej nam pasuje. Wyniki oblicza się na podstawie tabelki – każde stwierdzenie należy do któregoś z „nastawień” i to, przy którym mamy najwięcej określa nasz „styl komunikacji”. Ponadto, według kwestionariusza, nie ma dobrych i złych odpowiedzi... Niemniej, gdy przyszła moja kolej odczytania wyniku okazało się, że (jak powiedziała prowadząca test Pani Psycholog) „jest to niemożliwe”. Tak – zepsułem system, bo okazało się, że przy każdym stylu miałem po 10 stwierdzeń ;). I to sprawdzałem wielokrotnie. Można powiedzieć, że w tym wypadku psychologia walczyła z faktem MajinYody, i skapitulowała ;). Kończąc ten szybki i krótki wpis dodam jeszcze, że podczas wypełniania „growej” ankiety doszedłem do wniosku, iż równie dobrze mogły to być pytania o książki. „Czy miałeś kiedyś potrzebę rywalizacji z innymi czytelnikami? Czy zdarzyło Ci się zarwać noc czytając książki?”. Przynajmniej byłoby zabawnie ;). Do zobaczenia za tydzień!
  11. Dawno nie było żadnego MoG (bo MSMy jakoś łatwiej wpadają mi w oczy), więc najwyższy czas to nadrobić. Przed Wami tekst Damiana Gałuszki pt. „Rozważania wokół dyskursu nad grami cyfrowymi w oparciu o ich krytykę ze strony Philipa Zimbardo”, który został opublikowany w „Przeglądzie Socjologii Jakościowej” w 2019 roku – czyli nówka :). Korzystałem z wersji elektronicznej, więc link znajdziecie na końcu. Autor wziął „pod lupę” książkę Philipa Zimbardo i Nikity D. Coulombe pt. „Man Interrupted: Why Young Men Are Struggling & What We Can Do about It”. Zaczynajmy: O samej zapowiedzi WHO rozpisywały się rodzime media komputerowa, a ja opisałem swoją przygodę z „testem” udostępnionym przez WHO, więc cieszę się, że Autor wziął się za to „na poważnie” . Zacytowałem ten fragment, ponieważ dalej Autor odnosi się do tych i podobnych wypowiedzi w kontekście omawianej pozycji. Autor chyba nie widział większości tekstów, z którymi ja się stykałem/stykam . A tak serio –jestem pewny, że Autor je widział i zna, ponieważ w dalszej części tekstu je cytuje (jednakże, pomijam to ze względu na ilość miejsca ). Dodatkowo, nie są to tak znane osoby, jak p. Zimbardo. Źródło Ponownie – wszystko to widzieliśmy także w innych MSMach i dobrze, że Autor zwraca na to uwagę. Szkoda, że pewnie mało który naukowiec będzie go cytował, wybierając treści z gatunku „gry tworzą morderców”… Warto dodać, że takie zjawisko także można zauważyć choćby w książkach dr Ulfik-Jaworskiej. Przejdę jednak do sedna – oczywiście wybrałem fragmenty, bo wszystko by się nie zmieściło : Czyli, innymi słowy, p. Zimbardo i p. Coulombe prezentują typowo spychologiczne podejście do tematu gier – "wybieramy sobie badania, które pasują do tezy i wrzucamy je do tekstu, jako prawdy objawione. Wszelkie nie pasujące do tezy fragmenty odrzucamy i fajrant." Z jednej strony jest to nawet śmieszne, że wciąż ludziom chce się tworzyć takie „książki”, z drugiej - potem kolejni "znawcy" biorą to na serio i tworzą kolejne "wypociony"... Cieszy mnie zatem, że Autor zajął się nimi na poważnie . To samo pytanie zadaję sobie za każdym razem - dlaczego autorzy książek i artykułów o grach nie rozumieją, że ich obowiązkiem jest wyjaśnić JAK rozumieją pojęcia, których używają. Tak, jak w tym przypadku - czy nałogowe granie to granie codziennie po 2 godziny? A może codziennie po 8? A może jednak nie ma żadnej granicy i każda osoba jest indywidualnym przypadkiem? Niestety, na te pytania takie teksty nam nie odpowiedzą... Tu z kolei szkoda, że Autor nie zwrócił uwagi, że nie wiadomo ile to jest „większość”. No, chyba, że w tekście są podane konkretne liczby, ale jakoś w to wątpię . Tu akurat nie widzę nic dziwnego w zachowaniu Autorów – w najbliższym MSMie przedstawię Wam książkę, w której można znaleźć powiązanie samobójstw wśród żołnierzy cierpiących na tzw. „shell shock” (czyli Zespół Stresu Pourazowego) z… grami komputerowymi. I piszę to absolutnie serio. Więc tu nie jest jeszcze AŻ tak źle . Uznałem, że warto zacytować cały fragment, bowiem Autor pisze dokładnie to, co ja osobiście uważam – nie zmuszam naukowców do lubienia gier. Ba, uważam, ze dobrze, jeśli ktoś krytykuje branżę rozrywkową (nie tylko gry, ale także m.in. filmy). Ale jednocześnie, dla zachowania obiektywizmu naukowego, MUSI wykazać, że w pełni rozumie podstawy dziedziny, w której się wypowiada oraz nie powinien generalizować i spychać odpowiedzialność za różne zdarzenia na „brutalne gry komputerowe”. Bo wtedy nie uprawia nauki, lecz to, co nazywam spychologią. Dla jasności - pominąłem kilka akapitów, w których Autor pisze, co Autorzy zrobili dobrze. Więc nie jest tak, że tylko ich krytykuje, ale również – za co mu chwała – pokazuje, że nie jest jeszcze tak źle. Źródło Na koniec chciałbym wyrazić nadzieję, że w niedalekiej przyszłości (oby jak najbliższej!) naukowcy zaczną cytować takie osoby, jak Autor, a nie pisane pod tezę pozycje typu „Zabawa w zabijanie”. Choć to raczej tylko marzenie… Obiecany link. Do zobaczenia za tydzień!
  12. Na początek muszę się Wam do czegoś przyznać – odrobinę nagiąłem własne zasady i sięgnąłem po tekst z 2007 roku, choć miłem szukać takich, które ukazały się po 2010. Jednakże, uznałem, ze warto się nad nim pochylić, ponieważ znalazłem go w zestawieniu z 2015 roku – co oznacza, że tekst nadal żyje. Przechodząc do sedna – przed Wami „Gry komputerowe a zachowania dzieci w świetle literatury przedmiotu”, którego autorem jest Marek Ludwik Miduch. Artykuł został opublikowany przez „Lubelski Rocznik Pedagogiczny” – link do całości znajduje się na końcu. Gotowi? Warto, owszem, zgadzam się. Szkoda, że Autor robi to po łebkach i pod tezę. Mógł też dodać wyraz „przedmiotu”, bo w literaturze jako takiej raczej mało kogo to obchodzi (aczkolwiek, niedawno znalazłem powieść w tych klimatach – jak ją znowu dorwę to zrobię o niej wpis ). W tym miejscu Autor opisuje pojęcie agresji. Normalnie bym to pominął, ale warto wrzucić kilka krótkich zdań z tej części tekstu: Innymi słowy, Autor całkiem słusznie, zauważa, że źródła przemocy są różne, co zasługuje na pochwałę. Niestety, nie bardzo ma się to do pozostałych spraw, które Autor porusza w swoim tekście… Pomijam resztę rozważań na temat przemocy i przejdę prosto do gier komputerowych – „Charakterystyka gier komputerowych”: Albo nie znam takiej gry (Google też milczy) albo Autor połączył Ponga z 1972 roku (czyli pierwszą komercyjną grę komputerową) z Breakoutem z 1976 roku (lub Arkanoidem z 1986...). Jak sądzicie? Nic dziwnego, drogi Autorze – przy tamtej technice trudno było z nich zrobić coś bardziej skomplikowanego – choć bardzo się starano. Warto też przypomnieć, że pierwszym "ludzkim" (mam na myśli, że nie był to pojazd czy paletka) bohaterem gier wideo był Pac-Man . Tu pomijam całkiem sporo dość dobrych fragmentów – za co Autorowi chwała. Tu jest pewien problem z tekstem Autora – nie podaje jakichkolwiek tytułów. Gwoli przypomnienia, jedną z pierwszych gier był Spacewar! (1962), w którym strzelało się do wrażych statków kosmicznych. Czy to jest brutalność? Zaś w 1976 pojawiła się gra Death Race, w której rozjeżdżało się „stworki” – i była to pierwsza „brutalna” i kontrowersyjna gra. Zanim omówię zawartość tego fragmentu to jedna interesująca sprawa – strona, na którą powołuje się Autor, już nie istnieje. Co gorsza - Autor nie podaje ani kto napisał te słowa, ani kiedy. Nic, zero informacji, które pozwoliłyby zidentyfikować ten tekst. Trochę słabo. Źródło Wracając do fragmentu - nie chcę Autorowi psuć wizji świata, ale w 1993 roku na GameBoy’u oraz SNESie (czyli konsolach Nintendo) pojawił się… pierwszy Mortal Kombat. Ta sama gra została wydana także na konsolach Segi – Genesis (1993) oraz Sega CD/Mega-CD (1994). Zatem trudno byłoby Autorowi obronić tezę o „małpkach i misiach”. Dodatkowo, o czym warto przypomnieć, obie te firmy brały czynny udział w stworzeniu Entertainment Software Rating Board, czyli amerykańskiego odpowiednika PEGI. Autora pewnie to jednak nie obchodzi... Dalej jest całkiem niezły podział – aczkolwiek muszę przyczepić się do kilku kwestii: Nie wiem czemu Autor wrzucił wszystkie gry z widokiem pierwszoosobowym do worka z napisem „FPS”. Szczególnie, że chwilę później daje kolejny gatunek: Nie mam zielonego pojęcia czemu Autor rozdzielił te dwa gatunki – czy tu ma na myśli tylko rail shootery? Przecież tego typu gry w 2007 roku były praktycznie martwe! Od początku – Autor (nie pierwszy, nie ostatni) myli gry przygodowe z RPGami. Bardziej mnie zadziwia ile razy powtórzył słowo „historia” w jednym zdaniu – szczególnie podoba mi się, że historia ma własną historię . Z kolei ostatnie zdanie wisi sobie w przestrzeni – nie mam pojęcia czy to dobrze czy źle? Teraz czas na coś, czego się absolutnie nie spodziewałem – Hipotezy. Warto je zapamiętać, bo będą bardzo ważne w dalszej części artykułu: Pora na część zatytułowaną „Mali mordercy. Tezy i badania”; na początek – „Reakcje mass mediów na problem wpływu brutalnych gier komputerowych na psychikę dzieci”: Powiało grozą. Tajemnicze, duże i najwyraźniej złe firmy komputerowe, z pomocą marionetkowych rządów, wszelkimi metodami wyciszały niewygodnych psychologów – palono ich na stosach, a ich książki były niszczone. Źródło To interesująca obserwacja ze strony Autora – szczególnie, że… nie dał żadnego przypisu na poparcie swoich słów! Przypomnę tylko, że wspomniany wcześniej ESRB powstał w 1994 roku – czyli trzy lata przed opisanym „nagłośnieniem”. W dodatku – czemu firmy komputerowe nie powstrzymały tego nagłośnienia, a? Przecież są/były wszechmocne i wszechpotężne! Mam też nieliche wrażenie, że owe przypadki epilepsji były powiązane z pewnym odcinkiem Pokemonów (pisałem o tym tutaj). Rok się niby zgadza, ale tam było "tylko" 685 młodych Japończyków... Obawiam się też, że Autor przegapił wspomnianego wyżej Death Race’a, który był pierwszą produkcją krytykowaną w mediach (przykładowo – artykuł w „New York Times” o tej grze). Ten fragment jest bardzo interesujący z kilku powodów – po pierwsze: nie ma tu przypisu. Nic, null, zero. Nie da się więc ustalić jakie statystyki, czyje, ani jaki to był wzrost (i czy faktycznie nastąpił). Po drugie – podoba mi się słowo „musiały” – Autor bierze za pewnik coś, czego nawet nie próbuje uargumentować. No i po trzecie – nie wiem czemu korelacja miałaby oznaczać przyczynowość. Przypomina to te słynne statystyki pokazujące na przykład korelacje między filmami z Nicolasem Cagem a utonięciami w basenie . Choć tamte są przynajmniej udokumentowane . Wreszcie coś całkiem mądrego – serio. Aczkolwiek, ten fragment kłóci się ze słowami o wszechpotężnych korporacjach, o których Autor napisał zaledwie kilka linijek wcześniej. A przynajmniej – takie jest moje wrażenie . Tu także nie ma przypisu, jakby ktoś pytał ;). Fakt, w większości krajów w grze Carmageddon 2 (taki jest poprawny zapis, Autorze) po ulicach chodzili przechodnie. W niektórych krajach (m.in. w UK) zostali oni zastąpieni przez mniej kontrowersyjnych zombi, a w Niemczech – w roboty. Patch, owszem, był dostępny - tu muszę przyznać Autorowi rację. Jednakże, wraz z jego pojawieniem się ELSPA (czyli brytyjskie PEGI) zwiększyło rating gry do 18+. Czas na „wojnę mediów” – pominąłem kilka zbędnych zdań: Nie do końca wiem co myśleć o tym fragmencie – Autor ponownie nie podaje żadnych konkretów. Jeśli znacie takie wypowiedzi to dajcie znać, bo trochę nie chce mi się odwalać roboty za Autora i szukać takowych wypowiedzi ludzi z granży . Ponownie czegoś tu nie rozumiem – czy „plaga” robi dobrze, że opisuje brutalność gier komputerowych czy źle? Pomijając specyfikę pisania recenzji, nie widzę tu ani gloryfikacji przemocy, ani tym bardziej zachęcania do jej stosowania. Rodzic po przeczytaniu powyższego opis miałby jasność, że nie powinien kupować tej gry swojemu dziecku, prawda? Dodatkowo, Autor sięgnął po pismo z 1998 roku, zamiast – dajmy na to – z 2005. Pewnie do tezy by nie pasowało . Pora przejść dalej – do części zatytułowanej „Wyniki badań naukowców zachodnich”. Autor kolejny raz sam sobie przeczy – przecież jeszcze nie tak dawno pisał o wyciszaniu głosów zachodnich psychologów przez firmy komputerowe – a tu nagle okazuje się, że jednak takie badania były. Więc jak to w końcu jest, Autorze? Nie mam miejsca na opisywanie wszystkiego. Niemniej, warto podać, co Autor napisał: Pewnie już wiecie jakie były wyniki tych badań, nie? No cóż, przytoczę je, bo tak należy robić: Przyznam szczerze, że w tym miejscu mój mózg się zatrzymał na chwilę. Autor przez cały tekst przypisuje grom komputerowym wszystko, co najgorsze, a tu proszę – jednak wyniki badań zachodnich przeczą jego tezie. Interesujące, bardzo interesujące. No, po czymś takim to jego wnioski będą jednoznaczne, nie? Ale do tego dojdziemy za chwilę. Przekładając z polskiego na nasze – wcześniej wymienieni badacze dowiedli czegoś wręcz przeciwnego, a wspomniani dwaj autorzy jedynie próbowali udowodnić swój pogląd. Z marnym skutkiem, najwyraźniej. Pora na „Wyniki badań polskich naukowców” – będzie krótko, bo nic tu odkrywczego nie ma: Interesujące stwierdzenie – ponownie jednak brak jakiegokolwiek przykładu lub choćby przypisu. Ba, brakuje nawet zwykłej policyjnej statystyki. Z ciekawości poszperałem trochę i na stronie Informatora Statystycznego Wymiaru Sprawiedliwości znalazłem plik zatytułowany „Nieletni wg orzeczonych środków prawomocne orzeczenia w latach 2003-2018”. Zrobiłem wykres z ogólnej liczby skazanych nieletnich: Źródło, opracowanie własne Dane faktycznie wyglądają niepokojąco – szczególnie w latach 2007 i 2008. Ale czy przyczyną tego wzrostu były gry komputerowe? Trudno określić. Warto za to zwrócić uwagę na tendencję spadkową po 2009 roku – czyli gdy gry komputerowe stały się jeszcze bardziej popularne i dostępne . Oznaczałoby to, że - o zgrozo - trzeba szukać źródeł złego zachowania młodzieży gdzieś indziej . Dalej Autor opisuje „badania” przeprowadzone przez prof. Braun-Gałkowską oraz dr Ulfik-Jaworską, ale już o tym pisałem. Brakuje mi miejsca na opisanie tego – najważniejsze, że Autor po raz kolejny sam sobie przeczy – bowiem owe „kategorie” stoją w sprzeczności z tym, co opisane było przy „bardziej doświadczonych zachodnich badaczach”. Interesujące, nieprawdaż? Pomijam punkt „Inne aspekty korzystania z gier komputerowych”, choć robię to z bólem, bo jest wyjątkowo interesujący. Przejdę od razu do „Zakończenia”: CO? To po kiego grzyba Autor przywołał badania „bardziej doświadczonych zachodnich badaczy”, skoro teraz powołuje się tylko i wyłącznie na polskie badania? Sam przecież stwierdził, że tam wcześniej dostrzeżono problem – ale uznano, że jednak nie istnieje lub jest marginalny. A tu nagle ważniejsze okazują się polskie badania. Byle zgodnie z tezą, co?. Innymi słowy – „przydałaby się cenzura, bo rodzice mają to w nosie i nie chce się sprawdzać treści, z którymi styczność mają dzieci”. Autor nadal nie podał żadnych dowodów na istnienie takiego wzrostu – póki co zauważył jedynie większy dostęp do informacji ze świata . Źródło Jakie skutki, szanowny Autorze? Chodzi o „pozytywny wpływ gier na socjalizację najbardziej aktywnych graczy”, o którym sam wspomniałeś wcześniej, Autorze? I wisienka na torcie: Nie wiem co mnie bardziej bawi w tym zakończeniu – kolejne ogólniki, które stoją w sprzeczności z tym, co Autor napisał w innych fragmentach; czy jednak cztery wykrzykniki na końcu. Co wybieracie? Pewnie teraz zastawiacie się czy Autor zweryfikował postawione hipotezy. Cóż – także nie mam pojęcia. Chyba o nich zapomniał . Choć mam też własną hipotezę - wydawca powiedział Autorowi "wie Pan, wydrukowałbym Pański tekst, ale brakuje Panu dosłownie kilkuset znaków", więc Autor wziął się na ambit i dorzucił hipotezy. W końcu i tak jego tekstu nikt nigdy nie będzie sprawdzał - a nawet jeśli to tylko jakiś spycholog . Obiecany link. Na zakończenie życzę Wam gorących, spokojnych i zdrowych wakacji. Do bloga wrócę dopiero pod koniec września.
  13. W tym tygodniu zajmę się książką „Media w edukacji – szanse i zagrożenia” pod redakcją Tadeusza Lewowickiego i Bronisława Siemienieckiego (2008), a konkretniej rozdziałowi autorstwa Mariusza Jędrzejki „Zabijanie jako zabawa – na przykładzie gier komputerowych i sieciowych”. Interpunkcja i ortografia pozostała bez zmian. Początek swojego tekstu Autor poświęca, zgodnie z tytułem, telewizji i reklamom. Może więc też od tego zacznę? Całe życie w kłamstwie . Czyli żyję na „pożyczonym” czasie od prawie 5 lat . A co, jeśli zacząłem oglądać telewizję wcześniej – w wieku 6-7 lat? Cudownie, prawda? Czy to oznacza, że jestem(śmy?) w tej zdrowej połowie? Przejdźmy jednak do clou – czyli gier: Trudno się czegokolwiek przyczepić – poza tym „trokiem” . Jednakże, następne zdanie totalnie miażdży: Skoro tak „naukowiec” stawia sprawę – to po co prowadził badania? Przecież już z góry znał jego wyniki… Nie będę się tu rozpisywał, napiszę tylko, że z owych badań (jak były przeprowadzone, na jakiej grupie i kiedy jest tajemnicą…) wynika, że 2% osób, które nie grają brało udział w bójce, a 11% uderzyło kiedyś kolegę. Dla graczy te współczynniki wynoszą: 10h tygodniowo: 19%/39%, 5-10h: 7%/23% i poniżej 5h: 9%/20%. Wniosek jest oczywisty – zawsze byłem totalnie nienormalny . I, oczywiście, przed grami w szkołach była sielanka i nikt się nigdy z nikim nie bił. Interesujące jest też kolejne pytanie: Co ciekawe – wychodzi na to, że dosyć mało ich mają: dla 10 h 9, pozostałe grające grupy po 6. Wniosek Autora nie pozostawia żadnych wątpliwości: Zapytałbym skąd więc brały się wojny, ale to byłoby już n-ty raz . Przejdźmy więc dalej – cech „dzieci sieci”: Hmm… w 2007 roku jeszcze chodziłem do szkoły i nie pamiętam, bym tak się zachowywał… Zawsze byłem „zdolny, ale leniwy” :D. Przytoczone zachowania są raczej kwestią wychowania niż gier. To tylko znak, w jak bezpiecznym świecie żyjemy . Czy raczej – jak bezpiecznie się czujemy… Czas na „zestawienie cech szczegółowych zaobserwowanych w grach sieciowych i komputerowych”: Poszczególne komentarze chyba już wszystko wyjaśniły :P. Dodam tylko, że w pewnych miejscach ma w sumie Autor rację – DLC to zło . Ermm… od kiedy gry akcji maja na celu edukację? Kto tak patrzy na tego typu gry? A gdzie są w tym wszystkim rodzice i szkoła? I czym jest ta gra psychologiczna? Czyli nasze czasy są super bezpieczne . Wynika z tego, że gdyby nie gry nie byłoby bójek, chuliganów, patologii, morderstw i gwałtów. Złe gry komputerowe wszystko psują . Czy Autor wciąż mówi o grach czy o rodzinach patologicznych? Jeżeli to pierwsze to dorobek jest wybitnie marnej jakości… Nawet nie wiem jako to skomentować. Po części Autor ma rację, ale ponownie – takie gry są najczęściej 16 lub 18+! Więc gdzie są rodzice i ci wszyscy psychologowie, którzy potrafią tylko jojczeć jak to „gry są złe, powodują raka, przestępczość i prostytucję, których kiedyś nie było”. Pewnie szykują się na występ w telewizji po kolejnej tragedii ze „spychologią” w tle… I tym akcentem zakończę dzisiejszy wpis. Do zobaczenia za tydzień!
  14. Po kilku wpisach przerwy przyszedł czas na MSMa, nie sądzicie? Dzisiejszy tekst nie jest aż tak głupi, jak poprzedni (link do pierwszej jego części znajdziecie tu), ale przynajmniej jest o grach. Jednocześnie, po raz drugi w historii bloga, złamałem swoją żelazną zasadę – nie dawać zarobić tym wszystkim Prof. S. Jonalistom! Zresztą - wówczas zrobiłem to dla dokładnie tego samego pisma. Za dzisiejszy tekst pt. „Gry komputerowe – igraszki ze złem” autorstwa ks. prof. Andrzeja Zwolińskiego zapłaciłem w kiosku 12 złotych polskich i dostałem wraz z nim cały numer Egzorcysty. I wiecie co? Źródło: KnowYourMeme Niemniej, skoro i tak planowałem MSM-a to pomyślałem, by chociaż był świeży… Bo numer jest podpisany jako „październik 2018”, ale lepiej ustawcie sobie jakiś kalendarz obok komputera, bo możecie mieć nieliche wątpliwości – zresztą tak samo jak ja. Poniższy tekst jest pisany na szybko, ale sądzę, że ująłem w nim wszystko, co trzeba. Będzie też dość krótko. Jesteście gotowi? Zagaja Autor w pierwszej połowie leadu i nie zwiastuje to tragedii. Niestety: Mogę uznać – okej. Autor przedstawił dwie strony medalu, własne dwie wizje świata gier komputerowych. Byłoby super, gdyby się tego trzymał… Czy ktoś z Was tak nazywa te gry? Co się mieści w tym pojęciu? Czy Warcraft 3 jest taką grą? A może Wiedźmin? Ewentualnie Assassin’s Creed? Serio – były takie przypadki? Całkiem możliwe, ale czy to na pewno wina RPGów, czy jednak psychiki gracza i jego osobistej ułomności w kwestii odróżniania fikcji od rzeczywistości? Przecież gdyby każdy tak miał to już dawno ktoś zabiłby tego cholernego smoka, który mi lata nad domem! I to jest ten moment, w którym wszyscy patrzymy w kalendarze, czy przypadkiem nie wpadliśmy w wir czasoprzestrzenny. Jeśli tak – to z tym tekstem jest wszystko okej (no, chyba, że trafiliśmy w czasy dinozaurów albo, co gorsza, Imperium Lechitów (:P)). Swoją drogą – kto, przy zdrowych zmysłach, nazwałby któregokolwiek Dooma grą fantastyczno-baśniową? Źródło Jeśli post-nuklearny świat rządzony przez złych kosmitów to dla Autora „niewinne początki” to ja chyba nie chcę znać jego wizji piekła. Dalej jest o symbolach satanistycznych w Doomie 2, ale to nudne i wielokrotnie na tym blogu opisywane, więc to pominę. Nadal jesteście w 2018 roku? Bo ja właśnie obserwuję jak Krzysztof Kolumb dopływa do Bahamów. Myślicie, że powinien mu powiedzieć, że to nie są Indie? I czemu wszyscy tak jakoś dziwnie na mnie patrzą? Co oni – nigdy smartfona nie widzieli? Bardziej serio – rozumiem, ze Autora brzydzi świat gier komputerowych, ale zwykła przyzwoitość nakazuje przedstawiać najnowsze możliwe źródła. Zapewne takich jest teraz mniej – bo i gier z takich wydźwiękiem jest mniej. Jednakże, jestem pewny, że w ciągu ostatnich, powiedzmy, dziesięciu latach znalazłoby się co najmniej piec tytułów, na które Autor mógłby się powołać. Zróbmy więc dobry uczynek i podrzućmy coś przyszłym ”łowcom satanizmu i okultyzmu w grach komputerowych”. Ja zacznę: jedną z grywanych frakcji w Might and Magic: Heroes VI jest Inferno (Piekło), a wśród jej jednostek są Czarty, Niszczyciele i Dręczyciele. Wasza kolej :P. Przejdźmy dalej: Czy ktoś mi łaskawie wyjaśni o co Autorowi chodziło? Wcięło mu część tekstu? Co mają gry fabularne (czymkolwiek w sumie są – chyba chodzi o przygodówki) wspólnego z platformówkami? Cieszę się, że Autor jednak dostrzega w grach coś ponad satanizm i przemoc (o której za chwilę). Nie wiem czy nazwałbym RTSy „echem” gier logicznych, ale niech będzie. Ta, nie to, co w szachach, stawiany w barach „bokser” czy realna wojna – tam przemoc (w jakiejkolwiek formie) prowadzi tylko do porażki. Na tym, w sumie, zakończę, bo reszta artykułu to zwykłe przynudzanie o uzależnieniach, usztywnianiu mięśni itp. Do zobaczenia za tydzień!
  15. W listopadzie swoje trzecie "urodziny" obchodziła piąta część serii The Elder Scrolls, a w numerze 12/2014 MQc napisał dlaczego dałby jej dychę. Przy okazji za zacząłem się zastanawiać - czy zrobiłbym na jego miejscu to samo? Żeby była jasność - nie zamierzam polemizować, ani nikogo przekonywać do swojego zdania na siłę . Zaznaczam też, że gram w wersję angielską, więc nazwy też będą w tym języku (dubbing nie przypadł mi do gustu). Uwaga - tekst może zawierać spoilery! Mogę też za bardzo się czepiać Największą wadą tej części jest dla mnie... jej początek. W Oblivionie na początku siedzieliśmy samotnie w celi, a tu nagle siedzimy z trzema kolesiami na jakimś wozie jadąc bogowie wiedząc gdzie. Jest ok, ale dlaczego nienawidzący Elfów gada do mnie, skoro, przecież, też mogę być Elfem? Zepsuło mi to nieco wejście w świat gry... Kwestia wyboru rasy też jest dla mnie mocno dziwna. Niby Stormcloaks nie lubią nie-Nordów, a bez problemu dołączyłem do nich Bosmerem (Wood Elf). Jednocześnie nikt nie miał nic przeciwko, bym łaził gdzie mi się podoba Khajitem czy Argonianinem - szczególnie po Windhelm! Przy okazji poruszę temat nieco kontrowersyjnych małżeństw i, wprowadzonych w "Sims-DLC" - Hearthfire - adopcjach. Chodzi mi o brak niektórych ras (głównie Bosmerów i Khajiitów) w przypadku małżeństw i zaledwie trzy przy adopcjach (Nord, Cesarski i Redguard). Rozumiem, że Skyrim to kraina Nordów, ale przecież przez wieki należała do Cesarstwa, więc nie byłoby problemu dodać takie postacie we właściwych miejscach (np. Khajiit przy karawanie). Kolejna kwestia to frakcje. Tych jest kilka, ale nie były dla mnie tak interesujące, jak np. te z Obliviona. Szczególnie nie spodobało mi się potraktowanie "z buta" Penitus Oculatus. Kompletnie nie wiem po co Bethesda dała możliwość zniszczenia Mrocznego Bractwa, skoro nagroda za to była marna? I dlaczego w takim razie nie było możliwości dołączenia się do "przeciwieństw" innych frakcji (Companions - Silver Hand itp.)? Dla mnie byłoby to świetne - miałbym więcej rzeczy do robienia w grze. Dodatkowo z żadną frakcja tak naprawdę się nie utożsamiałem - brakowało mi rang i płynących z nich profitów. Jakichkolwiek. Ostatnia rzecz, którą muszę wytknąć to Wojna Domowa i okrojenie jej w ostatecznej wersji. Szkoda, bo mógł to być najjaśniejszy punkt całej gry - a został jedynie ciekawostką. Niemniej - na pytanie z tytułu trzeba odpowiedzieć. Więc odpowiadam - gra wciąż trzyma mnie przy monitorze i wciąż świetnie się przy niej bawię. Niemniej nigdy nie dałbym jej 10. Nawet w wersji ze wszystkimi DLC. Wyżej wymienione wady powodują, że, dla mnie, Skyrim (+DLCs) zasługuje najwyżej na 9.
  16. Dawno nie było takiego miszmaszu w MSMach. Czego tu nie ma! Gry, książki, muzyka, filmy… A wszystko w jednym tekście! Oto przed Wami Jarosław Jarosz i jego tekst pt.„Okultyzm – wybrane zagrożenia duchowe w perspektywie wychowawczej”, zamieszczony w czasopiśmie „Ateneum Przegląd Familiologiczny” i opublikowany w 2015 roku (link znajdziecie na końcu). Dla wyjaśnienia dodam, że Autor - według opisu – jest duchownym Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego. Może to wyjaśniać pewne kwestie znajdujące się w tym tekście ;). Początek tego tekstu jest wyjątkowo nudny, więc przejdę od razu do sedna: Zadziwiające, bo jest to jedno z niewielu miejsc, w których Autor nie podaje ŻADNYCH przykładów. Zastanawia mnie – czemu? Skoro tych filmów animowanych jest tak wiele, to wybór jednego czy dwóch nie powinien być problemem, prawda? Perwersyjny seks w HoMM 4? :O Coś mnie ominęło? Cóż, jednak miałem rację, że najpierw należy dać nowe gry spychologom, bo oni odnajdą różne kwestie ;). Nawet, takie, o których twórcy nie mieli pojęcia . Źródło (tak, wiem, że to HoMM 3 ) Muszę przyznać, że Autor ma albo sporo samozaparcia albo jest masochistą, skoro zapoznał się z tego typu dziełami ;). Okej, pracoholizm, alkoholizm i uzależnienie od internetu rozumiem… Ale co tu robi „porządek”? Jak ktoś bardzo często sprząta (bo potrzebuje mieć czysto wokół siebie – inaczej nie może się skupić) to znaczy, że diabeł się nim interesuje? Uff… jakie to szczęście, że nie lubię sprzątać. Jestem bezpieczny :D. Źródło Teraz czas na okultyzm: Tu nie mam się czego przyczepić. Choć nie wiem po co znalazło się to w tekście – czyżby Autor miał nas za debili? (Zastanawia mnie także obecność jogi - ktoś może mi wytłumaczyć?) No, to już na pewno jestem bezpieczny. Na szczęście nie umiem lewitować ani używać telepatii i telekinezy. Co za ulga… Niemniej, oznacza to, że Autor zna/słyszał o takich osobach. Kurczę, może faktycznie dałoby się tego nauczyć? Ermm… znacie może kogoś, kto nauczyłby mnie Instant Transmission? Zastanawia mnie także czemu wyznawcy różnych religii z jednej strony nie wierzą np. w telekinezę (o ile ich bóg akurat tego nie robi(ł), ale wtedy jest to dla nich okej), ale – w jakimś stopniu – jednak wierzą, że coś takiego istnieje, skoro przypisują to działaniu szatana… Ktoś ma jakiś pomysł? Źródło Teraz pora na muzykę: Wiedziałem, że sukces Zenka ma coś wspólnego z mocami pozaziemskimi… A nie, czekajcie, disco polo nie ma na liście sporządzonej przez Autora: Moja ulubiona liczba – „większość” :P. Obawiam się, że Autor się zagalopował – w ten sposób można bowiem napisać o praktycznie każdym gatunku muzyki. Także gospel, jakby się uprzeć. Jednakże, zastanawia mnie ostatni nawias w tym fragmencie - czy to oznacza, że istnieją także dobre duchy? Może Autor zdradziłby w takim razie jak się z nimi skontaktować? Na tym zostawię muzykę, bo się na tym nie znam ;). Zatem czas na „Książki i filmy”: Oczywiście, w takim tekście nie mogło zabraknąć „chłopca, który przeżył”. Ale jeszcze się zdziwicie, co Autor napisał dalej: Chyba Autor nie doczytał książki ;). Swoją drogą - uważam, że Harry do samego końca pozostał miernym czarodziejem, który najczęściej albo miał szczęście, albo znalazł się ktoś, kto go ratował (w ten czy inny sposób). Ale chyba nie o tym miał być ten wpis, nie? Źródło Ponownie – chyba czytaliśmy z Autorem różne wersje HP :P. Albo mi się kartki skleiły ;). Z tego tekstu wynika także, że dzieci zapoznane ze światem HP potrafią czarować… Ktoś-coś? :P. Ponadto, Autor zapomniał o jeszcze jednej rzeczy – motywy magiczne pojawiają się w baśniach od setek lat. Czy to znaczy, ze wszystko powinno trafić do kosza? Na tym wpis zakończę . Obiecany link znajdziecie tutaj. Do zobaczenia za tydzień!
  17. Jeśli czytacie mnie regularnie to wiecie, że jedną z moich ulubionych mechanik w grach jest budowanie. Uwielbiam to – niezależnie od tego, co buduję. Stąd zapewne moja miłość do Fallout 4 . Jednakże, ostatnio naszła mnie ochota na coś zgoła przeciwnego – destrukcję. Długo zastanawiałem się nad właściwą grą, ale – zainspirowany kilkoma filmikami znalezionymi na YouTube – kupiłem grę Teardown. Nie będę jej tu jednak recenzował, bo na to za wcześnie – nie ukończyłem jeszcze głównej kampanii . Dodatkowo, gra wciąż jest w Early Accesie, więc nie wszystko (jeszcze) działa jak należy. Co mnie urzekło w tej grze to możliwość zniszczenia każdego budynku na planszy – świat gry składa się z wokseli, które w całkiem niezły sposób reagują na nasze poczynania. Choć osobiście – po kilku godzinach rozrzucania C4 (mod) skupiłem się na… podpalaniu . Jednakże moje Przemyślenia chciałbym popchnąć w innym kierunku – poza takimi grami jak Teardown, w sumie dość rzadko mamy możliwość niszczenia otoczenia w grach. Trochę szkoda, bo doskonale pamiętam jaką frajdę sprawiało mi niszczenie aut w pierwszej Mafii. Ach, to był model zniszczeń, którego w GTA bardzo mi brakowało – każdy element pojazdu dało się wgnieść, wybić szyby, przestrzelić opony – jak na tamte czasy było to genialne. Przy tym, trochę szkoda, że w Mafii 3 pokpiono ten temat (o czym pisałem w recenzji), ale przynajmniej Rockstar wziął się za ten element rozgrywki i w ostatnich dwóch częściach wygląda to świetnie. Rzecz jasna, nie oczekuję hiperrealistycznego modelu zniszczeń – bo chyba żaden komputer by tego nie uciągnął :D. Niemniej, chciałbym zobaczyć jakiegoś RPGa (może nowy TES?), w którym byłaby możliwość przynajmniej podpalenia drewnianej chaty (wraz z konsekwencjami tego czynu) – czyli coś, co próbowano (z różnym skutkiem) zrobić w ostatnich Asasynach i Far Cry’ach. A jakie jest Wasze zdanie o niszczeniu w grach? Do zobaczenia za tydzień!
  18. Ogrywając AC: Valhalla (trochę mi wolno idzie, wiem) zwróciłem uwagę na pewną rzecz – od dłuższego czasu korzystam z tej samej broni – miecza kupionego za Opale (czyli tak jakbym kupił je ze sklepu Ubisoftu). Nie byłoby w tym nic dziwnego (w końcu przedmioty z shopa zawsze są lepsze), ale uderzyło mnie coś innego – przeciwnicy atakują mnie rozmaitym orężem, które po ich śmierci staje się dla mnie bezużyteczne. I nie mówię tu tylko o statystykach, lecz o braku możliwości nawet podniesienia i sprzedania go u handlarza. Zastanawiając się nad tym fenomenem, uświadomiłem sobie, że w poprzedniej odsłonie było podobnie. Z tą różnica, że Kasandra mogła podnieść broń przeciwnika i ją potem sprzedać. Więc przynajmniej był z tego gold ;). Źródło Podobnie sprawa miała się w Wiedźminie 3 (kurczę, to już 6 lat :O). Tam, jeśli dobrze pamiętam, także dało się podnieść broń z wroga, ale zwykle był to albo bardzo słaby oręż, albo zwyczajnie bezużyteczny – no, chyba, że topór miał jakieś zastosowanie dla Geralta, ale ja tego nie widziałem. W „dwójce” i „jedynce” – o ile mnie pamięć nie myli – także był taki motyw. Wówczas przypomniałem sobie o moim ulubionym Gothic 3 – tam było z tym nawet gorzej. O ile mogłem zrozumieć, że paczki z bronią musiały trafiać do buntowników w tej formie, to nigdy nie rozumiałem dlaczego z pokonanych przeciwników można było podnieść jedynie „zepsuty” oręż. Rozumiem, że broń prostego orka czy innego wieśniaka szybko się psuje i nie ma sensu jej naprawiać, ale broń króla Rhobara II? Przecież po zabiciu go aż się prosi o to, by móc przejąć jego miecz i mordować nim w imię Beliara... czy coś. Osobiście uważam, że najsensowniej jest to rozwiązane w grach, w których oręż się psuje (także przeciwnikom), ale da się go naprawić – mi przychodzą do głowy Oblivion i Fallout 4, ale jestem pewny, ze tego typu gier było dużo więcej. A jakie jest Wasze zdanie w tym temacie?
  19. Autor niniejszej publikacji – Sylwester Bębas – już dwa razy pojawił się na moim blogu (pierwszy i drugi), co oznacza, że wciąż nie zaczął faktycznie interesować się tematem. Aczkolwiek, w poniższym tekście gry komputerowe są „przy okazji” kwestii uzależnienia od internetu (swoją drogą - Autor wciąż pisze „Internet”…). Przed Wami tekst „Zagrożenia dzieci i młodzieży w sieci – formy, zjawisko, uwarunkowania”, który został opublikowany na łamach czasopisma „Pedagogika Rodziny” (numer 2/2019). Link do całości znajdziecie – tradycyjnie - na końcu (trzeba się zalogować na konto ceeol.com). Niestety, praktycznie wszystkie słowa, które tu przeczytacie pochodzą z książek innych autorów – Autor robił przypisy, ale nie będę ich przepisywał. Zaczynajmy. Autor w 2019 roku powinien już znać techniki zabezpieczeń stron internetowych – oczywiście, łatwiej jest zepchnąć odpowiedzialność z rodziców (oraz siebie) i rzucić hasłem „te złe internety demoralizujo i nie da się kontrolować, co mój bombelek w nich robi”. Przepraszam – ale co w tym złego? Serio, nie widzę w tym nic niestosownego, a Autor pisze o tym jak o jakimś przeokropnym zjawisku. Przecież tak było od zawsze – ludzie oglądali np. serial i potem o nim rozmawiali. Nie ma więc w tym nic nowego ani nagannego. Odnośnie „pożyczania” gier – ponownie, czy to źle? Pomijam, że w 2009 roku (wtedy powstały te słowa) miało to większy sens niż w 2019 – czyli dobie cyfrowych gier, które trudniej pożyczać (chyba, że z całym kontem). Ponownie – co w tym nowego albo złego? Przecież to jest całkiem naturalne zjawisko i nie ma w nim nic nowego… Źródło O, interesujące – jednak Autor coś takiego zauważa. No, no… ciekawe do jakich wniosków go to doprowadzi? Acha… Nie wiem co jest w tym złego – szczególnie w „nieskrępowanych wyborach”. Ale spokojnie, Autor już śpieszy z wyjaśnieniem: Dobra, o ile rozumiem pierwsze punkty (choć nigdy nie poznałem wujka Gogle’a…), to o co chodzi z tym ostatnim? Macie jakiś pomysł? Źródło Nie wiem czemu, ale wyczuwam tu echa wypowiedzi pewnego Czarodzieja. Takie luźne skojarzenie… w sumie nie wiem skąd mi się wzięło . No, moim zdaniem na przejrzenie „miliardów bajtów” potrzeba decylionów godzin… No co? Podaję równie przybliżone dane, co Pani Moczydłowska . Lepiej przejdę dalej - kilka słów o pornografii: W tym momencie Autor użył tekstu z 1999 (!) roku. No, Autorze – przez te 20 lat sporo się zmieniło. Ale po co się tym interesować, skoro można wrzucić fragment pasujący do tezy i fajrant? Według przypisu, Autor wziął ten tekst z artykułu prof. Lwa-Starowicza z 1992 roku (!). Nie wiem – może nie było nowszych opracowań, ale, moim zdaniem, w 2019 roku pisanie o CD-ROMach jest… dziwaczne. Tak samo – kto kupuje pirackie programy? :O Nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się, że piractwo polega na NIE PŁACENIU za programy… Ewentualnie Autor wciąż żyje w czasach giełdy… Źródło Jednakże, cieszę się, że wreszcie ktoś dostrzegł rodziców i ich rolę w życiu dziecka. Długo czekałem, ale wreszcie się doczekałem. Pomijam resztę i czas na agresję i przemoc: Tylko XXI wieku? Przecież wszelkiego rodzaju media od zawsze informowały także o przejawach agresji – vide strzelanina w Wilnie. Cóż, jak już wielokrotnie wspominałem przemoc i agresja nie są niczym nowym. Jedynie mogę przypomnieć, że druga wojna światowa zakończyła się w 1945 roku, a pierwsza gra powstała w 1947 . Źródło Nie wiem czy badacze słusznie robią szukając przyczyn agresji w mediach – może coś w tym jest? Póki co jednak nie przedstawili żadnych dowodów na istnienie takiej zależności. Zgodziłbym się, gdyby jednak Autor (czy raczej – Autorka, bo to słowa dr Ulfik-Jaworskiej) ustawił dwa środkowe zdanie w odwrotnej kolejności. Wtedy brzmiałoby to o wiele lepiej i prawdziwiej. Muszę przyznać, że nie bardzo rozumiem ten fragment... Czy w takim razie literatura (w której pojawia się wiele postaci) czy filmy (takoż) także negatywnie wpływają na odbiorców? Czy jest to kolejny raz, gdy oręż Spychologów uderza głównie w nich? Chyba Autor (czy raczej osoba, na którą się powołuje) nieco się zagalopował. Przede wszystkim – nie ma na to żadnego dowodu. Skąd wiem? Bo zostałby tu przedstawiony. Mamy tu jedynie domysły i wróżenie z fusów. Widzę tu tylko kilka rzuconych frazesów, które z równą skutecznością można by umieścić przy tekście o książkach, muzyce, filmach czy nawet teatrze, jakby się uprzeć. Tu jest wszystko klarowne, choć owe badania powstały w 1983 roku. Trzydzieści sześć lat przed publikacją tego tekstu! IMO Autor powinien był poszukać czegoś nowszego. Bo przez ten czas zmieniły się media oraz – niekiedy, oczywiście – mentalność młodych ludzi. A na zakończenie - na coś mądrego: I pod tym podpisuję się obiema rękami. Szkoda, że Autor dopiero na koniec się zreflektował i jednak dostrzegł, że od wychowania zależy bardzo dużo. Jednakże, inna rzecz jest dla mnie bardzo zastanawiająca – przy jednej zer stron internetowych Autor podaje „datę dostępu” – 20.02.2015. I teraz mam zagwozdkę – czy wtedy powstał tekst i został opublikowany dopiero w 2019 roku? Czy Autor po prostu wziął jakiś swój stary tekst, nie sprawdził i wysłał do publikacji? Jestem ciekaw jaka historia za tym stoi... Obiecany link. Do zobaczenia za tydzień!
  20. Ostatnio mam jakieś szczęście do spychologów – ciągle trafiam na jakiś ich tekst. Tym razem trafiłem na artykuł Zbigniewa Małysza pod okropnie długim tytułem: „Gry komputerowe a agresywność i agresja/zachowania agresywne dzieci i młodzieży. Przyczynek do psychopedagogicznej analizy problemu”, który został opublikowany w 2019 roku. Link do oryginału znajdziecie na końcu. Pomijam wprowadzenie, bo nie ma tam nic ciekawego dla mnie (i muszę oszczędzać miejsce ) i przejdę od razu do części zatytułowanej „Rola aktywności ludycznej i gier komputerowych w życiu człowieka”. Ten tekst jest całkiem niezły – aczkolwiek nie zgadzam się z nim tak do końca. Moim zdaniem gry komputerowe cały czas służą dostarczaniu rozrywki – to się nie zmieniło od 1947 roku (w końcu pierwsza próba stworzenia takiej gry nosiła nazwę „Cathode-Ray Tube Amusement Device”). Rzecz jasna, Autor nie dał żadnego przypisu na poparcie swoich słów… ale dał inny, który teraz Wam przytoczę: Tekst p. Jędrzejko już opisywałem na moim blogu. Jednakże, takich słów nie pamiętam, zatem odniosę się do nich teraz. Przede wszystkim - miło, że Autor zauważa, iż rozwój psychospołeczny jest różny u każdej osoby. Brawo. Także uważam, że należy dzieci nauczyć rozróżniać prawdę od fikcji. Tylko dlaczego dopisał „(sic!)”, skoro najwyraźniej zdaje sobie sprawę z tego faktu? Totalny bezsens. I kolejna stara znajoma. Nie wiem czemu nie wpisałem wtedy tego podziału (o ile tam w ogóle był…), bo jest wyjątkowo dziwaczny . Chyba najzabawniejsze jest rozdzielenie strzelanin 2D i 3D – co nawet w 2005 roku było głupie, ale w 2019 nie miało już zupełnie sensu. Ale nie będę analizował całości, bo nie ma to chyba sensu, nie? Jeśli Autor chce to niech się ze mną skontaktuje . No dobra, jestem w stanie to przyjąć… ale ten fragment o „rozwoju strzelanin” wygląda dość zabawnie biorąc pod uwagę fakt, że „Pong” powstał w 1972 roku, rozpoczynając – poniekąd – branżę gier komputerowych. Zatem ten rozwój jest od początku, co z kolei przeczy wcześniejszym stwierdzeniom Autora… Co tu się dzieje?? Miło, że Autor powołuje się na nieco nowsze zestawienia. Sęk w tym, że „rzetelność badawcza” to w tym przypadku oksymoron – bowiem Autor dał link do… 50 najlepszych FPSów w historii (oryg. „The 50 Best First-Person Shooters of All Time”)! Zatem nie są to „najpopularniejsze” strzelanki, lecz te, które – według opisu na stronie – stanowią najlepszy przykład FPSów! To ogromna różnica, drogi Autorze! Źródło Co ciekawsze – na tym Autor kończy temat strzelanek. Ot tak sobie. Kolejny punkt został zatytułowany „Gry komputerowe a agresywność i agresja/zachowania agresywne – zarys (wybranych) zależności”. Jest to właściwie zbiór tekstów innych Autorów. Szkoda mi miejsca na wszystko, więc dam tylko kilka fragmentów: Skąd Autor wziął takie wnioski? Moim zdaniem są one całkowicie nieuprawnione. Przecież wraz z rozwojem technologii informatycznej będą rozwijać się nie tylko „brutalne” gry, ale także te „bezpieczne”. Jeśli Autor twierdzi inaczej to przydałoby się podać dlaczego. Tymczasem Autor pisze: O jakiej „luce technologicznej” pisze Autor? O co mu chodzi? Początkowo myślałem o „luce” pokoleniowej/wiekowej między młodymi-graczami a starymi-nie-graczami. A tutaj najwyraźniej chodzi o coś innego – ale nie mam pojęcia o co. Autor ma rację tylko w jednym – od rozwoju dziecka/młodego człowieka zależy czy powinien mieć kontakt z tego typu grami czy nie. Tu mnie Autor zaskoczył – jednak zechciało mu się zajrzeć do fachowego portalu i coś z niego zrozumiał. To zdanie jest strasznie długie i wielokrotnie złożone (bo było połączone z poprzednim - o Death Race!), więc musiałem je podzielić. Znowu trochę nie rozumiem, o co Autorowi chodzi: przecież we fragmencie, który sam przytoczył jest jak byk napisane, że ESRB jest instytucją „samo-cenzury” granży. Do tego – co zauważają (poniekąd słusznie) redaktorzy US Gamer – gry komputerowe lepiej zniosły te regulacje niż np. filmy w czasach „kodeksu Haysa”. Najlepsze jest to, że na tym Autor kończy ten temat i idzie dalej - „Agresjogenne gry komputerowe a inne sytuacje agresjogenne i zachowania agresywne”: Tu jest jeszcze ciekawiej – zaraz dowiecie się dlaczego. Znowu czegoś nie rozumiem. Co Autor ma na myśli używając słowa „automatycznie”? Jeśli ma na myśli wyłącznie sport to może i ma rację – nie nazwałbym tego automatycznym, ale dość szybkim. Ale jeśli ma na myśli także inne sytuacje w świecie realnym to się grubo myli. No, chyba, że według niego jesteśmy bez przerwy śledzeni, jak w jakimś Big Brotherze. Ktoś-coś? Czy faktycznie gdy się kogoś zabije w realnym świecie to pojawia się informacja, że innym zrobiło się smutno? Pytam serio . Okej, przyjmuję to do wiadomości. Nie wiem czy odnosi się to do wszystkich gier komputerowych, ale niech Autorowi będzie. Podał nawet jakieś źródła, więc jest dobrze. Z takim pozytywnym nastawieniem pójdę dalej - „Stan (wybranych) badań”; punkt 1 - „Dowody istnienia związku – (wybrane) badania eksperymentalne”: Z 2000 roku? Nie było nic nowszego? Dowiecie się niebawem. Póki co poczytajmy, co Autor ma do dodania: Dobra, teraz po kolei – nie wiem jakie dane przyjęli owi badacze i nie chce mi się ich sprawdzać. Autor mógłby się podzielić tymi danymi (w końcu to na nim ciąży ten obowiązek), bo z przytoczonych słów nic nie wynika. To znaczy wynika – gry komputerowe są złe pod każdym względem. Dodatkowo, nie mam pojęcia gdzie i przez kogo oraz na jakiej ilości osób przeprowadzano te badania. Czy była to obserwacja w domach tych osób (w końcu Autor napisał o „tzw. normalnym życiu”), czy „w sytuacji laboratoryjnej”? Są to dwa różne podejścia i może mieć to wpływ na przebieg i wyniki badań. Dobra, psycholog ze mnie żaden, ale Autor chyba się tu mocno zakręcił. Z powyższego fragmentu wyraźnie wynika, że gry komputerowe w mniejszym stopniu prowadzą do zachowań agresywnych niż telewizja. Innymi słowy – albo Autor coś poplątał i wsadził to w niewłaściwe miejsce, albo było mu absolutnie wszystko jedno… Źródło Interesujące jest to także, gdy zestawi się te słowa z początkiem kolejnego punktu - „Argumenty krytyczne, obalające lub niepotwierdzające istnienia związku”: Tu załamałem ręce. Pamiętacie co pisałem o „rzetelności badawczej’ Autora? Tu macie na to świetny przykład – mi wystarczyło kilka minut, by znaleźć np. coś takiego. Zatem Autor niezbyt przyłożył się do swoich poszukiwań (pewnie z góry założył, że takich badań nie ma i fajrant). Ale to nie koniec tematu, o nie: Oczywiście, o ile badacz chce obalić teorię o negatywnym wpływie gier. Bowiem w jaki inny sposób przytoczeni przez Autora badacze doszli do takich wniosków? Sam przecież pisze o „sytuacji laboratoryjnej”! Ponownie Autor przeczy sam sobie – wychodzi na to, że jednak istnieją takie badania. I musi być ich całkiem sporo, skoro „większość” się Autorowi nie podoba. Tego zdania nie rozumiem, szczerze pisząc… Nie wiem do jakich badań odnosi się Autor… Czy do obu typów, czy tylko do tych, które przeczą jego tezie. Może Wy macie jakiś pomysł? Z tym nie mam zamiaru się spierać. Ba, nie mam zamiaru tego sprawdzać ;). Nie chcę Autorowi nic sugerować, ale tego kryterium (najczęściej leży obiektywność i rzetelność) nie spełniają także badania, które potwierdzają istnienie owego związku, o czym doskonale wiecie po lekturze mojego bloga ;). Czas na „Podsumowanie”: Jedyne, co Autor wykazał to swoje dążenie do potwierdzenia własnej tezy. Nie twierdzę, że problem nie istnieje – ale potwierdzanie go w ten sposób daje całkowicie odwrotny efekt. Na zakończenie, standardowo, krótkie Przemyślenie. Przez cały czas spędzony z tym artykułem miałem wrażenie, że Autor chciał poruszyć wszystkie możliwe tematy (na końcu pojawiają się nawet portale społecznościowe!) i poszedł po łebkach. W przyszłości powinien pochylić się nad jednym zagadnieniem – choć mam wrażenie, że i taki tekst trafiłby do MSMów . Obiecany link. Do zobaczenia za tydzień!
  21. Zgodnie z obietnicą - dzisiejszy wpis dotyczy głupot wypisywanych o grach. Przedstawię dzisiaj teksty, które zdążyły już obiec polskie serwisy o grach. Miesięcznik "Egzorcysta", numer 4/2015 został już opisany na wielu stronach o rozrywce elektronicznej. I musi pojawić się też u mnie . Na wstępie muszę zaznaczyć, ze jestem katolikiem - wierzę w Boga, chodzę do Kościoła itd. Jednakże, nie mogę tolerować takiego braku wiedzy i nienawiści do gier ze strony współwyznawców. To się nie godzi. Nie mam więc żadnych skrupułów przed obśmianiem tych głupot. UWAGA! Będzie bardzo długo - ale było warto . Zacznę więc od początku, czyli od edytoriala (wstępniaka), w którym redaktor naczelny pisma - Artur Winiarczyk - napisał: Wydaje mi się, że ten cyrograf to zwykły formularz rejestracyjny. Wszędzie trzeba wypełniać jakieś formularze, ale nie wiedziałem, że za każdym razem podpisuję pakt z diabłem . W końcu wszyscy wiedzą, że jeżeli w wyrazie GOOGLE pozmieniamy kilka liter to wyjdzie Szatan . Przejdźmy jednak dalej - do pierwszego artykułu autorstwa Antoniego Ignasińskiego pt. "Jasne strony gier komputerowych". Już sam początek napawa optymistycznie: W tym całym fragmencie aż kipi od jasnych stron gier. Na szczęście, kolejne zdania napawają większym optymizmem (może nie spala nas od razu na stosach?). Im dalej w magazyn, tym zabawniej. Kolejny jest tekst nawróconego gracza - "Przestrzeń w której mogłem panować" autorstwa niejakiego Piotra, który, jak sam twierdzi, ogrywał wszystkich w Starcrafta - głównie swoich kumpli z akademika i jakieś osoby w Sieci. Jak sam o sobie napisał: Jakieś pomysły o kogo mogło chodzić? Jedyny pozytywny akcent to przyznanie Autora, że wciąż lubi sobie pograć. Zawsze coś . Natomiast kolejny artykuł jest chyba najciekawszym z nich wszystkich. Przedstawiam tekst księdza dra Mariusza Gajewskiego - "Wygrać za wszelką cenę. Okultyzm i satanizm w grach komputerowych". Tytuł jest chyba wystarczający, by znać treść, nie? Zacznę od leadu: Przykład? Będzie za chwilę. Najpierw inny fragment: Szkoda, że za tak górnolotnym słownictwem nie stoją fakty. Rozumiem, że "satanistyczne symbole" pojawiają się w niektórych produkcjach (głównie RPG). Ale przecież w większości te symbole były znakiem tych złych (chyba tylko w Gothicu były "neutralne"). Oczywiście, takie stwierdzenie nie pasowałoby do tezy? Kurcze, nie wiedziałem, że danse macabre pochodzi z jakiejś gry. Na szczęście - Autor był tak miły, że podał przykłady takich gier (proszę trzymać się mocno krzesła!): Teraz na chwilę poluzujcie chwyt, bo za chwilę stanie się jasne, czemu akurat ta gra jest diabelska. Łapcie za krzesło za 3...2...1... Trzymacie się mocno? Bo teraz wisienka na torcie tego artykułu: Czy ktoś to ogarnia? Z jednej strony Autor gani grę za małą ilość okultyzmu, z drugiej - za zabijanie. Dziwnymi ścieżkami kroczą umysły rozmaitych "naukowców"... Dalej obrywa się grze Devil May Cry 2, ale jest to dość nudne, więc trzeba przejść dalej, ale pozostać jeszcze przez chwilę przy tym artykule. Warto tu podkreślić wyraz "mogą" - to takie słowo-wytrych, które stosują niektórzy naukowcy, by w razie czego nie wygłupić się (gdyby ich teorie ktoś obalił). No tak. Przecież w takich szachach chodzi o przegranie. W rozmaitych gonitwach jeźdźcy nie tłuką batem po zadzie Bogu ducha winne konie. Tylko Ci źli gracze tylko chcą wygrywać? i jeszcze czerpać z tego przyjemność! Czyli zupełnie inaczej niż np. żołnierz na wojnie. Biedne piksele . Eeermm... nawet nie wiem jak to skomentować. W życiu też przyjaciel może wbić nam nóż w plecy - i zrobi to w rzeczywistości, nie w "wirtualu". I nie istnieje quick load. A nie są od tego Wiadomości? Kurcze, ciągle się w tym gubię? W dalszej części pisma znajdują się kolejne wyznania "nawróconego" - "Ważniejsza niż dziewczyna", Tomek, lat 30. Spodobało mi się kilka zdań: To zdanie niby takie głupie nie jest, ale jakieś takie... zabawne. Chcecie więcej? Proszę bardzo: Kolejne Audiotele! Kiedy wygrywa się w strzelankach? A - gdy zrobi się pranie; B - gdy odmówi się "Zdrowaśkę"; C - gdy wykona się salto w tył z przytupem; D - żadna z powyższych? Odpowiedzi proszę nie wysyłać. Bo brzmi ona tak: Jakie to piękne - dobrze, że George Lucas o tym pamiętał przy Hanie Solo i Greedo . Wow, ten koleś był mistrzem gier - potrafił strzelać z piły! No, chyba, ze chodziło o taką specjalną, co choćby w Unreal była? Jakieś pomysły - o jaką grę może chodzić? Ale my tu gadu-gadu, a kocioł w piekle czeka? Tak, jak kolejny artykuł. Już tytuł wskazuje na ogromną wiedzę Autora - "Demoniczne gry komputerowe" pióra Tomasza Liszkowskiego (swoją drogą - odpowiednie nazwisko na odpowiednim miejscu - Lich King ). Ciekawe co to znaczy "wielu" - może jakaś statystyka? Ach, czego ja wymagam? W swoim tekście Autor skupił się na dwóch grach - "Dungeon Keeperze" i "Diablo III". Pierwszej wytknął wcielanie się w Wytknięte zostały także "rzeźby nagich kobiet" (jakby nie występowały w sztuce od stuleci). Natomiast dzieło Blizzarda oberwało za umieszczenie w grze aniołów i demonów podobnych do tych opisywanych w Biblii. Autor dodał także, że: Może będę trochę złośliwy, ale skąd w takim razie tylu złych ludzi na Ziemi? Dalej Autorowi nie spodobało się, ze resource Łowczyni demonów to nienawiść (ang. hatred). Jak sam pisze: Widać, że nigdy nie skończyła się Autorowi mana podczas healowania raidu . Zakończenie artykułu jest, w sumie, rozbrajające: Szach-mat Blizz, wyszło szydło z worka! Tak naprawdę to tytułowy Diablo jest przebranym szpiegiem Nieba, którego gracze-złoczyńcy zabijają i zapanowuje ZUO! Przejdźmy dalej: Monika Dobrogowska i "Komputerowy narkotyk". Odpowiedzi brak, ponieważ Autorka przechodzi do czegoś innego: Rozumiem - gry akcji, strzelanki czy coś? Ale zręcznościowe? Dobrze, że nie przygodowe... Idźmy dalej: Ktoś wie o co chodzi? Bo ja nie mam zielonego pojęcia? Czas na creme de la creme i wywiad z cytowaną już kilkukrotnie przeze mnie (i znana mi osobiście) doktor Iwoną Ulfik-Jaworską. "Wirtualna przemoc - realne konsekwencje" powstał po jej rozmowie z dr Pawłem Sokołowskim. Prof. S. Jonalizm pojawia się oczywiście w pytaniach (czy raczej - stwierdzeniach): Jak się nie zna tematu, to i trudno coś sobie wyobrazić. Jak się szuka gier tylko dla sensacji to tak to jest. Bo, oczywiście, nie istnieją produkcje jak wspomniany Cities: Skylines, FIFA czy inny Symulator Farmy. Istnieją tylko krwawe Wiedźminy, Soldier of Fortune (dobrze, że naukowcy o nim zapomnieli) i Pokemony. Wielokropek nie jest mój . Odpowiedzi też są "odpowiednie": I teraz powiedzcie mi - ile takich gier obecnie powstaje? Jedna-dwie na rok? Mówię, oczywiście, o "dużych" produkcjach, nie o jakiś przeglądarkowych czy "indykach". Wpis się rozrósł, ale trzeba wytykać takie głupoty. Każdemu i bez litości!
  22. ... tam gracza pośle - można by rzec patrząc na to jak nas - graczy - traktuje społeczeństwo. Nie sądziłem, że jest tak źle, aż do środowego wykładu. Nie podam nazwy przedmiotu, ani tym bardziej nazwiska prowadzącego, ale ogólnie mówiliśmy o cyberbullingu i seksualizacji. Oczywiście, przy tej okazji nie mogło zabraknąć wątku, że w grach też to jest. Nie bardzo zrozumiałem i podzieliłem się swoimi wątpliwościami. Okazuje się, że cyberbulling jest obserwowany m.in. w grach online. To znaczy, że drąc się na kogoś przez TS/czat/cokolwiek jesteśmy zrównani z trollem piszącym na facebooku, żeby ktoś się powiesił. Po prostu genialne! Nie miałem nawet pojęcia, że moje życie (w grach) jest takim kłamstwem. A nazwanie kogoś "noobem" - cyberprzestępstwem! Druga kwestia, czyli seksualizacja. Wiadomo "sex-sells", ale w tym przypadku gry komputerowe pojawiły się w kontekście połączenia (w świadomości społecznej) seksu i przemocy wobec kobiet. Wiecie - wszelkie sado-maso-porno itd. Jednakże, ku mojej nieskrywanej uciesze, również w grach miałyby być pokazywane takie motywy. Niestety - nie zostały podane żadne przykłady (poza DN3D). Może jeszcze dodałbym GTA, ale to byłoby zbyt oczywiste . I w sumie to nie mam żadnych więcej pomysłów... Może Wy macie? Takie przedstawienie sprawy gier dało mi do myślenia. Jak bardzo stereotypowo jesteśmy postrzegani my - gracze. Można pokusić się o stwierdzenie, że media kreują nas na zbrodniarzy gorszych niż Vlad Palownik, Adolf Hitler i Czyngis-han razem wziętych. Ale w murach (tiaa... ) uczelni, na zajęciach prowadzonych dla przyszłych dziennikarzy nie powinno być miejsca na stereotypy. Jednakże, czwartkowe zajęcia były jeszcze ciekawsze! Oto na zajęciach z pewną panią doktor, której teksty pojawiały się już jako Prof. S. Jonalne, omawiała problem uzależnienia od internetu i gier. Nie bardzo można się spierać z istnieniem tego problemu, lecz zobrazowanie go było mocno... naciągane. Czym bowiem zostało zobrazowane? Filmikiem z Crazy/Angry German Kid. Jeżeli ktoś nie wie o co chodzi: Nie wiem jak Wy, ale ja czuję tu fake i potwierdzają to inne filmiki z tym dzieciakiem. Dodatkowo, jak się temu przyjrzeć, wyraźnie widać, że "ukryta kamera" nie jest wcale ukryta. Ale pasuje do tezy, więc po co cokolwiek sprawdzać? Cóż - pozostaje mi jedynie mieć nadzieje, że moje Koleżanki i moi Koledzy - patrząc na mój przykład (a co!) - nie będą mieli tak jednostronnego zdania w tym temacie... Wierzę w ich inteligencję . PS. Przypominam o ankiecie dotyczącej brutalnych gier w CDA: https://docs.google....ESZTVc/viewform Więcej informacji w poprzednim wpisie!
  23. Dzisiejszy wpis miał być zwykłym, życzeniowym tekstem. Niestety, rzeczywistość zmusiła mnie to zmiany tych planów. Oto, kilka dni temu, doszło do głośnego morderstwa dokonanego przez dwoje młodych ludzi (swoją drogą - w "moim" regionie - na Lubelszczyźnie). Wszyscy już chyba o tym słyszeli (jeśli nie - włączcie TV, jakiś portal internetowy lub kupcie gazetę - bez przerwy o tym trąbią!). Ten materiał wskazuje na poszukiwanie motywów zabójstwa w... filmach i grach. Sam materiał nie jest taki znowu zły, ale wszyscy zapominają, że prowodyrka-morderczyni (mistrzyni strategii? ) pisała wiersze. Niech strzegą się wszyscy forumowi "wierszokleci" - to będzie tekst o Was . Staje przed nami (jako społeczeństwem) nowe wyzwanie - brutalni twórcy wierszy! Według badań CBWPM* aż 100% morderców oddychało mieszanką tlenu i azotu! Również 100% osób piszących wiersze nim oddycha - przypadek? Nie sądzę. Podobnie, jak fakt, że 97,563% mężczyzn-morderców nosiło spodnie - "wierszokleci" także je noszą! To również nie może być przypadek! Tak samo jak fakt, że aż 99,1036543% morderczyń miało piersi - zupełnie jak "wieszczki". Musimy to ogłosić całemu światu! Pamiętajmy również, że według wspomnianych badań: 70% - PSL, 68% mężczyźni, 69% - kobiety i 120% - Putin czyta wiersze, lecz nie zdaje sobie sprawy z ich negatywnego wpływu na ludzką psychikę. Nie wspominając już o nekrofilli czającej się w tych utworach**. Swoją drogą - ciekawie wyglądają cytaty z książek, które wyśmiewałem na tym blogu, gdy zamiast "gry (komputerowe)" podstawi się "wiersze". Oto efekt mojej "pracy": Dobra, wystarczy tego. Ale sami przyznacie - piękne, prawda ? Tym akcentem kończę dzisiejszy wpis, życząc Wam Wesołych Świąt i wystrzałowego Nowego Roku. Zachęcam Was do nie czytania i/lub pisania tych plugastw (wierszy, znaczy się ). W zamian możecie obejrzeć obrady Sejmu . Do zobaczenia w styczniu 2015 roku! * skrót od Centrum Badań Wymyślonych Przeze Mnie. ** zob. Ulfik-Jaworska I, "Komputerowi mordercy. Tendencje konstruktywne i destruktywne u graczy komputerowych" (Wydawnictwo KUL, Lublin 2005) - fragmenty tej książki znalazły się w AR (w moim liście) w numerze 03/2014.
  24. https://kacikyody.blogspot.com/2018/04/cos-naprawde-madrego.html <- nowy wpis :). Zapraszam do czytania i komentowania!
  25. Ponad trzy lata temu (ale ten czas leci!) pytałem po co mi wersje HD gier, ale teraz powinienem rozwinąć nieco tamtą kwestię – po co mi wersje HD, skoro mam modyfikacje, które robią dokładnie to samo? Zastanawiałem się nad tą kwestią od jakiegoś czasu – najpierw nad wspomnianym tam HoMM 3 HD, a skończywszy na Skyrim Special Edition. W tym pierwszym przypadku nie dość, że mod pozwalał na granie we wszystkie dodatki to jeszcze, moim zdaniem, lepiej wyglądał. I był darmowy. Z kolei jeśli chodzi to SSE to gdy tylko go zapowiedziano zacząłem szukać modów graficznych do „zwykłego” Skyrima… i znalazłem ich całkiem sporo. Nie powiem, gra może nie wygląda tak dobrze (?), jak SSE, ale nie jest od niej dużo gorsza. Od wyglądu wody, przez tekstury ciała aż do ciemniejszych nocy (rozjaśnianych latarniami z innego moda) – wszystko to udało mi się osiągnąć bez instalowania „drugiego” Skyrima (dobrze, że Bethesda dała takim, jak ja, SSE za darmo). Jednocześnie zacząłem bardziej rozmyślać nad kwestią modów i zerknąłem na ich licznik (mam na myśli licznik Nexus Mod Managera) – 75 aktywnych modów w Fallout 4… niby mało, ale w Skyrim mam… 197 (!) aktywnych modów. Może nie jest to rekord (jakiś rok temu miałem ich ponad 300!), ale i tak sporo, musicie przyznać (pochwalcie się w komentarzu swoim wynikiem :P). Przy okazji je przejrzałem – w F4 większość stanowią mody dodające nową broń (19!), zbroje (11) i ubrania (6), więc nie jest tak źle. W Skyrimie jest podobnie, choć nie chce mi się liczyć (NMM nie pokazuje mi tam modów z podziałem na kategorie <chlip>). Pomyślałem jeszcze o czymś innym – i miałem tu głównie na myśli TES V – Bethesda wycięła sporo zawartości z gry. Mieli do tego prawo, oczywiście… ale mimo wszystko dzięki modom udało się te rzeczy przywrócić. Głównie mam tu na myśli bardzo słaby, moim zdaniem, wątek Wojny Domowej – wykastrowany wręcz przez twórców z nieznanych mi powodów. Co gorsza – Beth nagrała nawet głosy! I wycięła. Dobrze, że udało się to przywrócić ;). Przy okazji pisania przyjrzałem się samym modom do Skyrima (jest ich tyle, że uznałem go za najlepszy przykład, ale z innymi grami bywa podobnie). Ich mnogość i różnorodność mnie powaliła. Wprawdzie nigdy nie używałem „dużych” modów (brak udźwiękowienia albo słaba jego jakość nie przemawia do mnie), ale niektóre są imponujące (nie będę podawać nazw ;)). Z drugiej strony, poszukując „kolejnego moda dodającego ciekawy bzdet” natrafiłem na… porno mody do gry. Cóż, Zasada 34 wciąż jest żywa :P. co ciekawe – „nude mody” też się przydają – ciała postaci często lepiej wyglądają niż „oryginalne”. Kończąc, przyszło mi do głowy coś jeszcze – poza Oblivionem, Skyrimem, Falloutem 4 i Mount&Bladem w żadnej innej grze nie używałem takiej ilości modów (no, zdarzyło mi się użyć jakiegoś w kilku grach no dobra – taki Community Patch do Gothic 3 jest, technicznie, jednym wielkim modem…). Ta myśl mnie mocno zaskoczyła – bowiem są to gry dość duże same w sobie, a mimo to wymagały pomocy społeczności. A jednak ani w Wiedźminach, Dragon Age Inkwizycji czy nawet GTA z nich nie korzystałem. Cieszyłem się z tej myśli, aż dowiedziałem się, że Bethesda - zapewne po stworzeniu Creation Cluba - postanowiła zablokować osiągnięcia STEAM, jeśli używa się modów spoza CC. Jakby jeszcze one coś dawała, poza satysfakcją… Ale dobrze, że i na to znalazł się sposób :P. Do zobaczenia za tydzień!
×
×
  • Create New...