Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'msm'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Centrum Organizacyjne
  • Wszystko o CD-Action
    • Magazyn CD-Action
    • cdaction.pl
    • Robimy grę
  • Akademia CD-Action
    • Dziekanat
    • Kurs Unity w CD-Action
  • Gramy
    • Dyskusje o Grach (PC i Konsole)
    • Ogólnie o Grach (PC i Konsole)
    • Gramy w Sieci
  • Pomocna Dłoń
    • Gry PC
    • Gry Konsole
  • Nie tylko gramy
    • Porady dla kupujących - dobór sprzętu
    • Sprzęt i oprogramowanie
  • Hyde Park
    • Forumowicze
    • Kultura
    • Strefa Kibica
    • Sesja RPG
    • Zagadki & Zabawy
  • Off-topic
    • Luźna jazda
    • Humor
  • Targowisko
    • Forumowy bazar
    • Ogłoszenia i eventy
  • Archiwum
    • Kosz
    • Tematy archiwalne
  • [REKLAMA] Lenovo TechZone

Calendars

  • Wydarzenia ze świata gier
  • Community Calendar

Blogs

  • To mój blog. Wynocha!
  • geminho!!!1!1!
  • Dobra Huta
  • Takie tam różne... czyli blog allora
  • param-pam-pam
  • A idź pan w pyry
  • Moja Tura!
  • Yare yare daze...
  • Random Sanity
  • Cardistan
  • Okruszki Gofruszki
  • I think it's Kagexable!
  • Lord Nargogh's Nuclear Reactor
  • Bloguję bezkArnie
  • kab.log
  • Z czwartej renki
  • M jak Migrena
  • Sleeskość Kontrolowana
  • Follow the fishies....
  • Kajzerkowy Blog
  • Gralnia
  • śmierć na klawiaturze
  • BipekBlog
  • Poetyckie myśli głupiego kota.
  • Prymitywne hipotezy
  • Zabugowany blog
  • Kącik Wiedźmina
  • Królestwo Czegośtam
  • Ortheon
  • Face the consequences!
  • matidop PC Blog
  • AKWARIUM
  • Uwaga niejakidonjm!
  • Tu nic nie ma...
  • Spaczona Przestrzeń
  • Aktualnie brak pomysłu...bywa...
  • Samo Zuo
  • Opowieści dziwnej treści...
  • Kajowo - Odlotowo
  • doki doki
  • Antyświat.
  • Cienistość Cienia
  • ------
  • Tako rzecze Arglebargle
  • Blutok
  • McKov zrzędzi...
  • Blog_Reya
  • Trzy po trzy forumowicza Kejn-a
  • *****
  • Rup place
  • Darkness... burning and screaming!
  • Invisible in World
  • to i owo - mistewowo
  • Felietony i recenzje - bo warto pisać
  • Niziur
  • Sparta
  • O grach hardkorowo
  • Prestidigidatorium
  • Blogowe aTezy
  • Blog. Taki do czytania
  • The Path of Kathai
  • Yilmaz Blog
  • C00L3R Blog
  • odyniec15
  • Groteskowo o tym co... głupie
  • Paulie.fm
  • Blok
  • przeMOVIEłem
  • Evunio
  • Gameforever
  • oksyakszionBlog '
  • .?.
  • HMU'Electric Power
  • Tawerna "Kopytko"
  • Tematy (nie)ważne i (nie)poważne
  • O wszystkim... i o niczym
  • Dookoła ...
  • kafarek15Blog
  • Niukem
  • DivzBlog
  • 10 Krąg Piekieł
  • Blog Denona! Buahahahaha!
  • Kristhebest z blogu blog.kristhebest.com
  • Blog scripta
  • kamilek1111Blog '
  • Ciao ;D
  • kudlaty
  • BlaznikBlog
  • O wszystkim i o niczym
  • Orth
  • Matej - Arsenal i nie tylko.
  • Terefere
  • Re.Mo.Nt [alexiej's BLOG]
  • Sweet
  • Blog o niczym
  • GM
  • ...
  • Grafomania smoczego rycerza
  • Podróże wszelakie w inszościach płytowych...
  • loccothan's Blog '
  • BlackElfBlog
  • blabla
  • opti's corner
  • Wstać, przeżyć, położyć się spać
  • CrystalisaBlogzz
  • Podwórek żaczka
  • Tłiterek Darusia ;*
  • Sala tortur
  • Cubass Blog
  • daIM09Blog 'Gierki i mnóstwo innego!
  • Niekończąca się opowieść
  • Ranndolfowe zUo
  • Dreamshop
  • Jak to miły dzień zamienia się w . . .
  • Formuła 1
  • Lorderowy blog
  • Co by tu teraz...
  • HrymiMakosowo
  • Rule Britannia!
  • Refleksje
  • wiwat rewolucja by Panmroku !
  • Res Publica Cynica
  • Aranor's World
  • Wojtula Blog'
  • Coś maszkytnego
  • Dark_ziom
  • dzoBlog '
  • Kroniki trollowane
  • BartholomewBlog '
  • MaThX KnIgHt! BLoG
  • My Blog! :P
  • Carl Gustav
  • Jama na Za...rzeczu
  • Domek z piernika
  • Co mi do łba strzeli?
  • DaVidEx1Blog '
  • Sarkastycznie i bes sęsu
  • Gorzkie żale - wersja hardcore,
  • From Wr0(Ł4w with L0V3
  • Blog którego nie ma
  • Prosto z życia
  • seqtion
  • O wszystkim i o niczym
  • Growe przemyślenia
  • Tu się zgina dziób pingwina
  • all_about
  • Gry na Pc :)
  • Zagłębie Wiedzy
  • My Own Little World
  • Niepoważnie poważne sprawy
  • Zwariowany świat Dandysia
  • Oczyma tego innego
  • Przemyślenia i takie tam.
  • Blog Shuana Zuestrode
  • Cor CornelBlog '
  • BANAN... i jest impreza!!!
  • Antypiec
  • Głupota tygonia
  • Pawsik20Blog '
  • Vegetowy Blog - taki gópi jakiś...
  • Krótkie historie
  • Blog mój
  • Amatorskie Fantasy
  • Gry, a my
  • The New Revolution
  • DristenBlog
  • Blog Diomedesa
  • CyB3rWoRlD cyberświat
  • Komputery
  • Idiotyzmy i inne mądre rzeczy
  • Wąskie Spectrum
  • del1010
  • xd
  • Mac70 gaming blog
  • xbox 360 blog
  • O książce słów parę
  • luki970Blog '
  • Przemyślenia moje na tematy gier wszelakich.
  • GRY i nie tylko :)
  • buhahBlog '
  • nadgnilykangurBlog
  • Peger's Life
  • cahiro
  • Uciekający pociąg
  • Jumpstyle blog
  • Blog zimny jak ręka węża
  • kielczakBlog '
  • Gry Online? '
  • Lineage 2
  • NightPlayerBlog '
  • modernwarfare.pl BLOG
  • Tomasz_987 Blog
  • luqasz1234Blog '
  • U artooD2
  • Niedzwiedzi blog
  • snajper2Blog '
  • Mindsturbation
  • kluiwertBlog '
  • Smaczny WaFeL
  • dambo86
  • Michaelrplus
  • Mr.B:Minirecenzje.
  • World of News
  • Lamb3rt
  • Nerve - Bo nuda doskwiera...
  • Himo
  • Kinomaniak samozwaniec
  • PowerRanger
  • zwykłe gadanie;)
  • Ai shiteru..
  • umklajderBlog
  • Humor
  • Polish community
  • Tyran997-Przyszły redaktor(przynajmniej mam taką nadzieję)
  • Widelec ci w oko
  • Był sobie blog wielotematyczny...
  • DarkbmBlog
  • Mezzo's Blog
  • FormulaBlog '
  • KONAMI OTWARTE NA ŚWIAT
  • Nick Wazalski
  • Ds Lite czy Dsi
  • Mój dziennik
  • Anime-Shinden
  • GryphonBlog '
  • O wszystkim nie o niczym
  • Przemyślenia
  • ScoutyBlog '
  • Pogląd na świat okiem myśliciela
  • Soutysowo
  • Przemyślenia...
  • Notebook do Gier
  • Jasiek - Moje Myśli
  • Ja a sprawa II
  • Jak zepsuć komputer i przeżyć.
  • Giery i inne
  • RovixBlog '
  • Monkusiowy Pamiętnik
  • Skowex's Football Blog
  • Kserror
  • Strefa Chaosu
  • Przemyślenia Brzeszczota
  • Bart950 Blog
  • Moje NWN
  • grayfox8847Blog '
  • Adamooo [Blog]
  • Blog Istrandira
  • Moje 'życie w kompie' :)
  • Filmowy blog Devnull'a
  • CoswortBlog
  • Blog autorstwa idioty o nicku Slababateria
  • Kociarnia
  • Think Pink!
  • y0
  • Beznadziejnie bezkresny
  • Daj dzieciom klocki
  • Zatha's blog
  • Jigsaw08Blog '
  • KnightTigerBlog '
  • BOW - Blog o wszystkim
  • Baluka Blog
  • N/N
  • Proszę o skasowanie bloga
  • Borys Blog
  • Cover'
  • Xsero99Blog '
  • Różności różnorakie,
  • Projekt Nowy Świat
  • XinSosQ Blog
  • Nornikowy C_walk
  • Mcrr presents...
  • W życiu piękne są tylko chwile...
  • VorthlokkurBlog '
  • mortyr 3
  • O polskich absurdach
  • rylomen2
  • ACABBlog '
  • Ja tu tylko sprzątam...
  • Odmienny stan świadomości
  • KhazarOne Blog
  • Bajorambo's Blog
  • KPW
  • Diablo
  • kornel37Blog '
  • Modulator Antyfana
  • Maximus22Blog '
  • ReggaeBlog '
  • niedlubwnosie
  • XxXxX17xBlog '
  • O wszystkim.
  • Gamepad
  • Some stuff
  • EverBlog
  • World of NES
  • przxmekBlog '
  • GAME OMEN
  • Blog Groma
  • Czarna Biblia Pawlaka
  • Maj blogasek ^^
  • Blog Alternatywny
  • ProGramer Blog'
  • dUCK HUNTING
  • The Old Samurai Blog
  • growe rozmaitości
  • Co piszczy w Zwojach Starszych
  • xbox*3*6*0*
  • mimu11ograch
  • Life style!
  • Jama Dzikich Wenrzy
  • Księga Trahall
  • McmilanBlog '
  • Być jak...
  • lionexBlog '
  • WNWM
  • Blog Nastoletniego Polaka-Emigranta '
  • MyBBlog
  • SKAWalker Blog
  • Konsola do gier ?!
  • Kazzpi Tales....Moje przygody w świecie:)
  • FiFaa's Blog
  • Fable-NIEzapomniana opowieść
  • WITAJ NA MOIM BLOGU !
  • Marcin Przybyłek Blog
  • 4pancerny
  • Pieskie Popołudnia
  • PoLitBlog
  • O wszystkim i o niczym
  • Ja tu tylko pisze...
  • nabukadnezarBlog '
  • Medzik Gear
  • krzemień
  • sahmed
  • Felietony
  • Watching the world thru foresight.
  • Kicz projekt
  • Blog Malkontenta
  • Dzikie Pola
  • www.giernizon.pl
  • gienadijBlog '
  • Blog w pełni (nie)normalny
  • Żółwieblog
  • free2talk
  • Galaktyka Verdan'a
  • BlogRacjonalisty '
  • Kącik twórczy pana Trupka
  • Wyimaginowana Imaginacja
  • " Bo to jest Hardkor ... "
  • Ludzikowo
  • 506
  • (Nie)Poważny Blog
  • Cavern of Misunderstanding
  • NoiRioN's Headquarters
  • Ojej, mam bloga ;0
  • Impreza bez alkocholu to Zło?
  • Dante1988Blog '
  • ArakaelBlog
  • ChosenOne, czyli o mnie i koło mnie!
  • Sky might fall.
  • Co w BF-ie piszczy...
  • Kij ci w [tu wstaw część ciała]
  • rymek1987Blog '
  • Poprostu..
  • LordRPGBlog '
  • Ludzie, ludziska i taborety...
  • dePtyszowe przemyślenia
  • Tito1993Blog
  • Abonent czasowo niedostępny...
  • !JS&HS&HC4Ever!
  • Polska Rzeczywistość
  • SmokinXardas - blog
  • ArmedonBlog '
  • PabloBlog
  • Szumi płyta z Wosq
  • Kącik gracza
  • Y?
  • anakkinia
  • queertinBlog '
  • High Life
  • Cyfrowy bohater - historia prawdziwa
  • Prawdziwa muzyka i nędzny kicz
  • Matrix5050 przedstawia...
  • Wszystko
  • Po prostu blog.
  • Blog Galanota
  • luki6184 game Blog'
  • grynewBlog '
  • baks2501Blog '
  • Sciassa Blog
  • Ziom-konserwa
  • Pierdoły Sebuch(1997)
  • Wookashen Blogen
  • karpczonisko BLOG
  • Mój blog
  • jahmaican
  • Kubusiowy blog kubusia puchatka
  • O niczym, o wszystkim i o sosie czosnokowym.
  • JCwasazombietoo
  • Slipknot 20Blog '
  • Mikolaj - Ganje czy inne szatany
  • uncleSam jak palec
  • Metal Around The World
  • Rennard_Blog
  • Smętne pejdże
  • JUST MUSIC!!! \m/
  • Po Prostu Czuher
  • Green Day
  • LeonThePunisherBlog '
  • WilczurrrBlog '
  • Siedziba Prezesa
  • Całe stadko moich wpisów...
  • [T].[O].[R]
  • Garrysmod
  • Chwytliwa nazwa...
  • Kronika Lorda Josepha
  • FILERY!!!
  • Orbita
  • Szokoloko-Blog's
  • Blog!
  • pełni zUa i mHroku :D
  • MixSus
  • Teksty Peina, pisane pod wpływem P(e/a)in Killerów. :]
  • Patryq92
  • marko1190Blog '
  • Blog Repty-czyli hattrick i buzzerbeater
  • Dobry wieczór, czołem i cześć
  • Brudnopis
  • Blog by MarcinWrc
  • Find Whatever You Are Looking For (or get the Hell out of here!).
  • Co myślisz o koncercie Madonny ?
  • Left 4 Dead i nie tylko
  • S.T.A.L.K.E.R.
  • BiDU Blog
  • Oska0806Blog
  • GenowefaPigwaBlog '
  • Recenzje gier PC
  • Awruk
  • Gorest blog in da world!
  • Biegnące Zło
  • buHaHa
  • Yoo041995Blog '
  • Bloguś
  • Świat wg Tartina
  • BLOGEREk
  • SamNieWiemCoOTymMyśleć
  • Dark Side
  • imadloster
  • Syndrom Różowej Kaczki
  • Mike15Blog '
  • MrsQperekBlog
  • StyLEEEr
  • Eterek w eterze.
  • Takie tam myśli...
  • Śmieszne
  • Coś o niczym...
  • Filmharmonia
  • O dwóch takich, co im pisać się zachciało
  • W gorącym cieniu na miękkim kamieniu
  • YoruichiBlog ^^'
  • Moje kolejne ciepłe miejsce...
  • Blog, którego nikt nie docenia - darktangram
  • [bip]
  • Kinder metal... "danke szyyn"
  • cRystaL's BLOG
  • Moje 'coś'...
  • kubicafanBlog '
  • wiedzMinka
  • .
  • Kongo-Bongo
  • Age denerwuje ludzi
  • Infraczerń
  • Kumbajn do kopaczki
  • Razmyszlenija
  • Blog jak wszystkie inne...
  • Blog o czymś czego nie ma
  • pomyje
  • sepekBlog
  • To jest Blog 14 latka ktory mysli nad powaznymi tematami
  • ---
  • Blog pisany z nudow dla ludzi ktorym nie przeszkadza ze ten blog jest po prostu gupi!!!
  • Różności
  • j3dwasBlog '
  • Uroborosik
  • Siedziba Altair'a
  • Blok by Jakub
  • readerBlog '
  • Blog Leginka
  • AboutEwe
  • Kh4ladr1nBlog '
  • GRY FILMY INNE TYLKO NIE KSIAZKI
  • Na bierząco
  • Katastrofa
  • Ruhisu's corner
  • Knockersa Blog
  • Cyngiel
  • Yakus!
  • Artmasakra
  • Blog o Batmanie
  • Luukasz
  • Karools Bloog
  • CoD4:M W i o grach ogółem
  • La Fidel Bl0GgGeQ xD xD
  • Sonatica'
  • World in Conflict-(nie)boska rzeźnia.
  • Blo(k/g)owisko
  • Rock And Roll Ain't Noise Pollution
  • SithRock
  • kuzyniBlog '
  • MofoBlog '
  • Kącik PanaPawcia
  • Pracuj na Zwycięstwo
  • Wypociny szyderczego chomika-furiata
  • Me wypociny - mądrę lub nie mądre
  • Kolejny dziwny blog!
  • LicherPub
  • Wypalony lulek...
  • Szkoda Gadać?O_o
  • xyz
  • DarkBlogBanned
  • Reggi's Blog
  • Blog
  • Ad-MBlog '
  • GrzechulioBlog '
  • MackyBlog '
  • Banan3k & Blue Story
  • Maju
  • Ściana Wstydu
  • Post Bay
  • Cart is not moving!
  • ŚMIECH TO ZDROWIE !!!!!:P:P
  • Qulturalny blog
  • Sgt. Filip G. Chaos
  • Nowinki na temat Fable 2 i nietylko
  • Blog Liska ;p
  • Opowiadania
  • A se Wielo zrobił bloga! A so!
  • BlogTV
  • KogutEX
  • Gry i .....Gry
  • Cicer cum caule
  • Gaming Pr0 :)
  • WTF is goin on ?????
  • Bionic Commando
  • Runes Of Magic czy gra na miane gry 2010 roku ??
  • WIEWIOREK1111Blog '
  • karniak97Blog '
  • Kogel mogel
  • shains i biadolenie...
  • Pamiętnik Zwykłego Nastolatka
  • I_LOVE_Q-DANCE
  • Peace and Love
  • a ja myślę że...
  • Culus, anus - pupa blada !
  • Świat oczami 15-letniego dzieciaka
  • Phantoka
  • blicker
  • Rozważania Dawida
  • "To jeden mały blog dla człowieka..."
  • rajan1gnoBlog
  • tragikomedia
  • Konsolowiec
  • Przeglądamy sieć!
  • Kot Schrödingera
  • Unnamed Blog, Czyli Blog NoNamePL :)
  • GamesBlog
  • Game (P)Ower
  • wine
  • ReyMysterioBlog
  • MordredBlog
  • Hmmm takie tam...
  • Milan
  • ocb? Czyli co w trawie piszczy.
  • GarosS PresentS
  • My grey life
  • Hackers- Still a Problem
  • Bloczek NerQi :)
  • Warhammer Fantasy Battle
  • Klasyka czyli krótko o starych grach
  • all of this stuff
  • Mr.D
  • Tytanit's Blog
  • MóJ SłItAśNy BlÓgAsQ
  • <Bez nazwy>
  • KarlossssBlog
  • O wszystkim i o niczym
  • KulturraBlog'
  • Wypociny Starszyny
  • Sonic Y xD
  • MM25Blog '
  • Kacik LoL'a
  • left 4 dead : moja twórczość
  • Jacek szaleje
  • Witam was w rzeczywistości
  • Piractwo
  • LokenBlog '
  • kluka mówi
  • Turris Salantoris
  • Eliandir's Corner
  • Uwaga! Luksio mówi
  • Naruto-Fan
  • Venomous
  • torque o MMO
  • SwiatMurmakuna
  • blog-teofi7
  • by hawaiisurfer
  • Flow PDA
  • Argo
  • AkaiBlog
  • Mandżurskie Stepy
  • QFANT
  • Radio ChrupMaster
  • Zielony333Blog '
  • Nasza-Pasja
  • Quasi-blog
  • Ciężki blog muzyczny
  • Blog Skarpety
  • Blog Diriana
  • Wypociny redaktora-studenciaka
  • Perezzowskie wywody.
  • 1945
  • Seblordion
  • Sport
  • TaeKwon-Do's BLOG
  • IKillYouBlog 'MMORPG
  • Dark Orbit
  • smoki i takie tam
  • Wrestling
  • argh... gra'hamka
  • AteretBlog '
  • Dżungla
  • Pes vs Fifa
  • Project: Fate
  • KOMORA GAZ(S)OWA
  • GameBlog
  • Przemyślenia Paszczaq'a
  • Wawus
  • bartek1042
  • indieBlog
  • valdDraculaBlog '
  • O wszystkim i o niczym
  • witeneo
  • Otwarcie o Otwartym
  • Wiedźmińska Nora
  • Polacy
  • Wassup?
  • AspazarBlog
  • STARE GRY ALE JARE
  • Orzeźwiająco.
  • <unknown blog>
  • Spowiedź człowieka z kupą w nicku
  • strategia
  • Blog H4ntera
  • Do szuflady pisane
  • Mój chory świat
  • Perzyna Mistrzowanie
  • Kąt z felietonem w tle
  • matstu
  • Ranking najlepszych gier by Masterfighter
  • agausia95blog
  • Polska
  • Mysterm
  • m4aris
  • gambiterBlog '
  • Nie wiem, co tu wpisac..
  • I tak i nie.
  • Prawie jak Blog
  • raziel6Blog '
  • MOSKA165LBlog '
  • MOo I NIE TYLKO
  • Krótkie Odcinki Cykliczne
  • cacum3
  • Otwarty na świat
  • AlesscaBlog ' Żelazne szczęki?!
  • All & Nothing Blog
  • Okiem Dabu
  • Konoha Kącik Shinobi
  • O wszystkim i o niczym
  • Wciągający Tytuł <3
  • Gniazdo Łabędzia
  • Life's A Laugh And Death's A Joke
  • Tymonus
  • Kuźnia życia
  • Warsztat
  • 77DPPP
  • no.drinking.please
  • Penspinning Blog
  • Who Is Da Best, huh?
  • Ekoblog
  • Pod rozbrykanym Flexem
  • Wypociny i Wymiociny
  • prawda o metinie2
  • Pod Wpływem Kruka.
  • Coś o niczym i odwrotnie
  • GoldWhiteBlack
  • Siedziba Beliara
  • Gato Blog
  • Blog z jajemXDD
  • System of a Becher
  • Pierdoły i inne Chochoły
  • ChupaChuck
  • 95rapfanatyk95
  • filozofie
  • Krzysztof Padzik(mój pierwszy blog)
  • Relatywnie o wszystkim
  • Krucjata Zielonego Skutera
  • maniAk87
  • Opiniotwórczość.
  • Molo22Blog
  • Nie mam pomysłu na nazwę :)
  • Blog o wszystkim
  • Arghhh....!!!!
  • Diabeł Może Płakać... Zapłakał.
  • GumisIwo
  • Franksladestein
  • Idealny
  • Blog Krex'a
  • O wszystkim i o niczym.
  • Nico
  • MotorWizja
  • O wszystkim I O Niczym
  • Wielki Marsz...
  • Piszę, bo lubię.
  • TechnofiliaBlog '
  • Liście Konohy
  • Airsoft, Gaming, Books and much more...
  • Mashtre blog
  • Miśkołaj
  • ZNiKoBlog '
  • Grzeszna Oaza Niepokoju i Babcinych Pierogów
  • ikkamBlog '
  • Nasi bohaterowie
  • Karczma u Rifemana
  • GarrysMod
  • Dark Shadow's Soulforge
  • kącik twórczy
  • Unknown
  • Sala Tortur - Blog Pafnucego
  • Devcon Blog
  • Raptor's Gaming Blog
  • Frets On Fire Satanic Edition 2
  • rgverhBlog
  • Po Prostu Blog dla Ludzi
  • Blog, którego nie ma...
  • Krytyka z średniej półki
  • Nie mam pomysłu na ciekawy tytuł, więc tytułu nie bedzie
  • HmmBlog
  • Chantre
  • Karo's Blog
  • Vault Cafe
  • Gierkownia
  • Pierdoły
  • TheWorldOnMyEyes
  • Świat Snuffera.
  • matiYaZXBlog '
  • Wesołość zestawów Vobisa
  • Dlaczego żyjemy?
  • Vendetta...
  • 'This my kinda shit'
  • PavellusBlog '
  • Fanatyko Blog
  • blog z humorkiem
  • mój blog
  • bL0? '
  • O metalu i grach.
  • .
  • PalmowskiBlog '
  • Mass Effect and others blog
  • FatmanBlog '
  • Pamiętnik Amigowca
  • wszystko i nic
  • Mój blog
  • LordC@fe
  • Tunning PC by FMC
  • Blogumił
  • Blog bartezika
  • wiesniak@Blog.FA
  • Ladies eye
  • !!! BLOG !!!
  • Pod Złotym Kuflem
  • Świątynia Mroku i Innych
  • Kes blog
  • Fantasy & coś jeszcze
  • Dziwne wieści o (nie)zwykłej treści
  • Życie w Madrycie
  • kingkongblok
  • Mój blog
  • Świat Według Gawryla
  • Tales of the monkey land
  • O wszystkim i o niczym
  • Taby dla Hardcora
  • de tajms
  • Stare śmieci...
  • aguti
  • Królestwo FPS czyli co mi i wam sie podoba
  • Greenpeace
  • Never Give Up
  • Blog Waka_Waka
  • Madness and me !!!
  • Prawo gier komputerowych
  • Kuber10 Blog
  • snoboddy's CDA hołmpejdż
  • Transparentny blog
  • 6B6A6T
  • Hannibal
  • DridBlog '
  • Still loading... Please wait
  • MrWizarDBLOG
  • Świat wg. Baqazana
  • Niespokojny Duch Feadiiin
  • Lopezito
  • Jaskinia Tołdiego
  • NiesamowityGrzegorz czyli recenzje, newsy, opinie,
  • CZYTELNIA SUBIEKTYWNA
  • CTRL85's blog
  • Blog Krytyka
  • spookykid
  • Newhope o grach, prosto z mostu...
  • Jak byc ZŁYM i zabijac,mordowac i gwalcic ludzi i znęcac sie nad bohaterami
  • This is Imagination!
  • Muzyczny Świat Xial'a
  • intelektualne pomyje
  • Strefa buntowników
  • Nastoletnie przemyślenia
  • Co myśli Lochek?
  • Croaton
  • Bajki Goofy'ego
  • Łokciem w oko
  • Hymnia
  • Abecadło od Kuchni
  • joker1979Blog '
  • Mój blog (Lordi).
  • Blog Łukasza
  • Phellema Kącik Literacko-Fantastyczny
  • Shakal132Blog '
  • Różne Różniste Różności
  • Mój Blog,Moje Przemyślenia
  • Komputer- Mój Przyjaciel
  • Hołka pogląd na gry z zewnątrz
  • Kogel-Mogel
  • Green Blog by Grenstw
  • Dzienniki Niegwiazdowe
  • Dead Island
  • fredek86_Blog
  • True
  • Pokój 211
  • Odmieniec
  • Palpfikszona Podróże Kosmiczne
  • blog tadzia
  • my almost never used blog
  • According to Cromell
  • My - History
  • Blog o wszystkim i o niczym
  • O wszystkim i o niczym
  • Mój blog, czyli...
  • Blog Valudaxa - po co się zastanawiać nad nazwą?
  • mraugust blOOg
  • zaknaifen
  • The World Of...
  • Out of Logic
  • nemesis666Blog '
  • Dzwienkoswit Tower
  • Wszystko o Fantastyce
  • I'm your father Luke.
  • Kędziorkowe wywody
  • Ginek's Blog
  • Kultura
  • Professor00179Blog '
  • Kto gra w diablo 2 LoD w sieci
  • Blog Majczela
  • DrHappi Blog
  • Wszyściuteńko
  • Tu powinna być mądra i ciekawa nazwa blogu...
  • Uwaga! Ten Blog jest głupi!
  • lol
  • piotr1963Blog
  • WhatTheFuckBlog '
  • PanPatok Blog
  • marsjanBlog '
  • Życie ...
  • Football absurd
  • Inna perspektywa
  • Classic Rap
  • MichanjoBlog '
  • Prywatna pieczara Reffana
  • MindFreAk Blog
  • Vivian's Review
  • matti2o8Blog '
  • rybaslawoloBlog '
  • Perezihno
  • neutralny225 BLOG
  • AdrianBBlog '
  • Blog Airsoftowca
  • Śladowe ilości orzechów arachidowych
  • Ufarzam, rze...
  • La Bulle Française
  • ElitesofNation
  • s3lwynBlog
  • Piłkarski Misz-Masz Jamajci
  • Przeciwko Głupocie...
  • Flejmowe fanaberie...
  • keeveek blog
  • Eee,co ja tutaj robie ?!
  • Second Opinion
  • unbearableBlog
  • blog syna trojana
  • jaxooBlog '
  • Blog nogaczka
  • Pumba
  • Cragir Blog
  • Goloman's Blog
  • Szuflada
  • Po Prostu JA ^^
  • BogartBlog '
  • ET-Mapping
  • RafalL zwany Lisem
  • Jestem wylewny.
  • Patykowe opowieści
  • RESIDENT EVIL 5
  • Rzeczy różne
  • GuitarSlaveBlog
  • karol123Blog '
  • My playground
  • TwixBlog
  • Blog-
  • The Akkak's Show
  • Bzdurowango
  • Odellowy blog krótki i na tematy wszelakie
  • DarioBlog '
  • EVE Inside
  • Kopalnia Brylantów
  • Spriggs Blog.
  • Ciastkowo
  • Zonk?
  • na razie nic:P
  • Honorowy Blog
  • Kącik Kazamy
  • rystoRBlog '
  • O waszystkim i o niczym
  • PajęczynaKomiksu
  • No Casuals Allowed.
  • livewireBlog '
  • .
  • the Mona słów kilka
  • Strefa skażenia
  • Pełna Kultura
  • Takieżycie
  • Code Lair
  • Segmentum Frustratum
  • bSome1
  • Różności z życia wzięte...
  • DarkNeoBlog '
  • komentarze do życia polaka licealnego
  • codzienność
  • Blog Kajota piątki
  • GadziuBlog
  • Gameing
  • Verba volant, scripta manent
  • Życie Sekretne
  • Over Nine Thousand!
  • Kagema68Blog '
  • Ponury
  • >imblyign
  • Blog of Bowler
  • CalendarmanBlog '
  • Pitupitu
  • Pirackie Życie
  • Mechy i takie tam
  • Oszukać przeznaczenie 4- minirecenzja
  • meinsidemyhead
  • Blog nudy
  • Inaczej...przez ze mnie :<
  • Axis Powers Hetalia
  • DarkAvangerBlog '
  • Klara forever :)!
  • PolakBlog '
  • RustinBlog '
  • MasterKillerBlog '
  • BlizzBlog
  • Pewien Pat Ma Pogląd Na Świat
  • Subiektywne dobro
  • Zapamiętaj! Glonorost to syf nieziemski!
  • CopperNick Blog
  • Combat Operations Specialists Attachment
  • As w Rękawie
  • Shrek4Blog '
  • Karrmelowa Stajnia
  • Na temat World of Warcraft :)
  • Rox blog
  • The Sebuuu blog x]].
  • Spis MMORPG
  • Doker's blog
  • MLJABlog
  • grecki
  • W budowie :)
  • prośba :(
  • Szymoniasty Presents!
  • Od lat 3.
  • melon1992? FA Blog
  • Frashoot
  • ...
  • Stragan Z Kebabami
  • Mój Świat
  • TwardyPiter
  • RPGownia
  • Metal blog
  • BloggingArcHeR
  • Blog ARkanuma
  • Liryki rozmaite
  • DarkMatterBlog '
  • darekbiskupBlog
  • Bluzgi
  • Ogłoszenia Parafialne
  • Chałtura
  • Kenaj94Blog
  • Project Gwyn '
  • Kraaanik
  • SwEeT BlOgA$$eK
  • KonokoBlog '
  • Gaming Corner
  • Co mnie wkurza?
  • Made in Heaven
  • Blog o filmach
  • stef1994 recenzuje gry
  • GarretBladeBlog '
  • Zero kamienia, zero bakterii
  • whiteiwan blog
  • Atomowy Świat
  • Marty_Key - Blog
  • Error 404
  • intoYourhead' notes
  • adam341's blog
  • Sprawy różne, zażalenia, urodziny, głodni wystąp.
  • Kącik nie-do-końca-artystyczny
  • Nikt nie mowił, że bedzie łatwo i słowa dotrzymał.
  • Dill Productions
  • Wataha Wściekłych jamników
  • Blog o grach?
  • Kraju
  • Blog NintendoPassion
  • B-Krev
  • dajmoonBlog '
  • luk3rBlog '
  • boriator
  • Strumień świadomości
  • Blog kabuto872(o papce i buraczkach)
  • Czopowisko
  • Yu-gi-oh karty
  • Jaskinia Filozofa
  • Bonq0 GoLb
  • Dooosu'ownie i w przenośni...
  • Raiven Blog
  • Blog Barr'a
  • Skrzynia z łakociami
  • Artplikacje
  • Wieczór z Planktonem
  • Wstać proszę! Szefu idzie
  • Sprzedam używaną GeForce 8600gt 256MB
  • O wszystkim i o niczym
  • m5
  • Jarro multiBlog '
  • Espi's blog
  • Drzewo na Rozstaju
  • Stary bunkier
  • Blog o wszystkim po trochu
  • Kąt
  • Świat według VVojtasa :P
  • Bocianie Gniazdo
  • Nafalem Blog
  • Kącik Naprawy Rydwanów
  • Blog imć Rączki
  • Chciałem powiedzieć że...
  • Szkolni Wykolejoni
  • Nie kupiłem pomysłu na obiad...
  • Blog Polskiego Gracza
  • SheldorBlog
  • Club Penguin - Czyli coś dla naszych młodszych kolegów i nie tylko
  • Kupek166Blog '
  • MiskulorBlog '
  • ParalitaJestTroopem
  • Just Me
  • Limbo
  • jkowalski614Blog '
  • Sefnirlandia
  • Nazwa zastępcza '
  • Niesioła blog
  • mahBlog
  • VKDolegaBlog '
  • kamoko112
  • Death Poets Society
  • DarthWaderBlog '
  • 404
  • xDante Blog
  • Fuadex blog
  • goliatblog
  • Hałkowe Przemyślenia
  • Very unpleasant place...
  • To jest moje zdanie, i kropka.
  • Loukasz
  • anonim127 Blog
  • PS3 VS XBOX 360
  • Kącik artystyczny
  • /home/Obeus
  • Kącik League of Legends
  • lamborginiavatarBlog '
  • Xrasnoluda opinii kilka
  • Przemyślenia By Fanat1c
  • W Razie Czego: Gry!
  • Danmcrea
  • M47
  • poCONVERSE'ujmy o...
  • FreemonBlog '
  • Życie I Śmierć.
  • Blog subzero1996
  • TheChosenOne
  • To blog?
  • Przemyślenia Wrott12
  • Słów kilka,
  • denar16Blog '
  • Vintar's Blog
  • ?
  • Olgierd Blogasek
  • Bo dobrego nigdy za wiele!
  • Manga Work
  • segal226Blog '
  • juke
  • Tawerna pod Rupieciem
  • It Ain't Enough
  • rebeliantSvJBlog
  • bartek99113Blog '
  • Demotywator-Ogólnoświatowy
  • O wszystkim i o niczym
  • CommandoPlBlog '
  • Byond
  • Wojenny blog
  • Piaskownica
  • Dr.InDespair's Blog
  • GEKONEKBlog '
  • SlimmiteBlog
  • AdharBlog
  • Blog
  • Lej po bombie
  • wladyslawBlog '
  • Ucz nas! Hitori-sensei!
  • Z kulturą o kulturze
  • shitashiBlog '
  • To już Hallowen!
  • O grach i nie tylko
  • FifftaczBlog
  • Świat Według cindry
  • Fort Carson
  • Dlaczego to już koniec
  • wyznania Punisher'a
  • To & Owo
  • like-a-geek blog
  • Blog Kamila
  • empekBlog '
  • evomyrinBlog
  • Świątynia Behemorta
  • Pulka blog
  • ...
  • beztytuó
  • GRY UKOŃCZONE.
  • Victory Games Blog
  • Temat zastępczy
  • Slavkovic Antyblog
  • Pethafowe Mądrości
  • Jesień jesienią, zimno zimnem
  • What... the Hell?
  • Blog Anarchistyczno-Radykalny
  • Recenzje i komiks
  • Dawid666Blog
  • JA niedzielny gracz
  • freeq52Blog '
  • Lee_90_Blog
  • blogpuchatka
  • Blog panamystera
  • AldoApaczBlog '
  • Avatar's...
  • Moje Fado
  • LastDevil'sHell
  • Różne różności ^^
  • It's my piece of mind.
  • Pspblog
  • reszki blog
  • grzybek2413Blog '
  • Sztachetą w krocze
  • "Samo Zuo"
  • FreedFlinstonBlog '
  • AFK
  • taakuroBlog '
  • GryzącyBlog
  • thary16Blog '
  • mat6Blog '
  • Mariusz Pujszo Show On-line!
  • Street Dynasty
  • krzysq17Blog '
  • tczew23Blog '
  • Przemyślenia. Różne.
  • Matus Manufactorum
  • Po mojemu Wersja Specjalna bo CDActionowa
  • ArtifexBlog
  • Tu jest miejsce na Twoją reklamę
  • Carnivor
  • Fire in the hole!
  • Wszystko, jeszcze trochę i może coś jeszcze
  • MiniGry.Czyli w co warto zagrać.
  • Po co tu zaglądasz?
  • Kukłomicon
  • ESPORT
  • ANNO 2070 KONKURS
  • Nethermind
  • Gra Komputerowa? NIE!!! VIRTUAL ART
  • HaKBlog '
  • PSP BLOGG
  • Blog Raka :-)
  • Subiektywnie o wszystkim
  • Psy(c)hiczny kąt
  • Życie, House i sprawy ogólne...
  • XxXD12Blog '
  • Z pamiętnika krasnoluda...
  • Adrianeq's Blog...
  • W sidłach szalonych myśli
  • O poprawie Rzeczypospolitej
  • Moje brednie
  • sewaBlog '
  • Socjoniewoadmoczemuco
  • ewqaBlog '
  • Blog Wieczorny
  • BramaGier
  • Ja sem nietoperek!
  • Blog Garrus'a
  • bialykrukBlog
  • NelsoniastyBlog
  • DJK Life
  • .swf
  • Blog o wszystkim i o niczym
  • Wiadomości z innej beczki...
  • Przemyślenia Moje, Który Każdy Normalny Człowiek Ma Gdzieś (PMKKNCMG)
  • Tutaj piszę ja.
  • Blogowy Kerlik
  • Blog o tym i tamtym
  • DanubisBlog '
  • Kalikracja
  • MaciejKoziejBlog '
  • DarthNihilus95
  • O wszystkim i o niczym czyli myśli różne...
  • Gargulczy Gzyms
  • Blog Indyka
  • Kilka Minut Prawdy
  • Misterium Murezora
  • ...
  • Kącik Miłosza
  • Jeden wielki Joohc (czyli co JA o wszystkim sądze)
  • BarthezCDABlog '
  • KocurcBlog
  • Swiątynia KW
  • WWE PPV
  • Comics & Others :D
  • No co ty gadasz?
  • lastkill3ra głupota - skąd to się bierze?!
  • Bohater:Początek-czyli RPG Wolfena
  • Mroczne Skarpety
  • Rozternki (nie)egipskiego (a już na pewno nie)boga
  • MathienBlog
  • Gdy by ktoś był Eric'em
  • Coś
  • Kroniki Yamnicka
  • szymekczarodziej - blog o pierdołach
  • ah te blogi :|
  • U BigOna
  • Mój blog
  • Wszystkiego-po-trochu
  • maciek99085Blog '
  • Hobbicia Stopa
  • Mój blog
  • Babys Blog
  • matirog25-Blog
  • Prawdziwe science fiction
  • Kto ? Ja ? Nigdy w rzyci.
  • M&M's
  • Przygody Raviego
  • SDVaderBlog
  • KLARA
  • Graszowy blog
  • LukiSaczBlog
  • PaKe Blog '
  • Be a hero! Be like Stefan!
  • Pierdu pierdu i inne takie.
  • Moje cztery kąty...
  • Opowiadania Quartena
  • PaterBlog '
  • FAAza'
  • CD Action World Review (Beta)
  • Sabi way of life
  • 3x TAK
  • Blog Czegokolwiek
  • Gall108
  • Kącik okołotwórczy Człowieka Gry...
  • Stare, jare i... "przepraszam, nie mamy".
  • vIE888`s Direct Perspective
  • Something in the way
  • Absurd goni Nonsens
  • kaczor95Blog '
  • Tha Fred's Blog
  • TheNaturat
  • Wasyl93Blog '
  • Subiektywnie
  • Kiyoshi
  • Blog Młodego Wioślarza
  • Crimson's Blog
  • Problemy świata codziennego
  • El-Vanish'owe rozmyślania
  • nextBlog by Matys
  • :)
  • NapoleonBlog '
  • Wszystko po 4,90zł i róznie
  • Ciekawy lub nie blog piotrka2603
  • ASF
  • Plotki-Anegdotki
  • Tylko muzyka
  • Per aspera ad astra
  • QuicckBlog '
  • To be, ku*wa, or not to be?
  • snouriderBlog '
  • Ciastekowe Akcje
  • Twarz Palma
  • Bardzo nudny blogas
  • KillerBee's Blog
  • Po drugiej stronie lustra....
  • Zorzin'owe myśli...
  • Hmm...
  • kONcik o graH
  • Historia gier komputerowych
  • Games and Live
  • Babskim okiem
  • Uprising
  • Dreadlock Blog
  • My blog
  • Jarvis Blog '
  • HOURBlog '
  • Po co nazwa?
  • Odyn's Blog
  • Interpreter'sBlog
  • Nie
  • Sevard@FA
  • Memento Mori
  • xbox360player
  • felieton
  • Kącik Diegowskiego
  • VoltioBlog
  • Blog studenta gracza
  • Fabryka wpisów
  • Kuwetka Zniszczenia
  • Wizzy's Site
  • kicek0Blog '
  • Wyznania początkującego otaku
  • Historie niemoralne
  • To mój blog, a tobie won!
  • Cerber Blog
  • MajuSBlog
  • lestat1989Blog '
  • siamto i owamto...
  • figa888_blog
  • ?
  • What the hell?!
  • Borwol
  • gbulBlog '
  • BLOG RABBITO!!!
  • Dzień dobry!
  • Butcherer filo blog
  • A.L.owy znak jakości
  • przemek8025 blog
  • Kącik Retromena
  • Devil May Cry 4
  • PumbeG
  • LechooBlog
  • Jaskinia Shibari'ego
  • Arbeit im Polnische republik
  • OxoBlog '
  • Blogbox 360
  • O tym i innym
  • AdamHefBlog '
  • Świat widziany oczami....
  • Mroczna Wieża trzęsie się.....
  • asd
  • Miron1500Blog
  • Verbal
  • Blog Lordking'a
  • Mieszkanie Atomowych Jogurtów Zagłady
  • OWION
  • Blog Zaix'a
  • Czego jeszcze nie wiesz
  • Trybuna Ludowa Jokkera
  • Metal i inne fajne rzeczy!!!!!
  • Projekt Blog
  • Black Side of the Mirror
  • Blog Toma o wszystkim z uwzględnieniem na: gry,star wars i CD-Action
  • MmoRror
  • Kącik Napióra
  • Blog WujkaJaca
  • Pewien Marudny Mały Mysz I Jego Mała Codzienna Egzystencja
  • o wszystkim i wielu innych rzeczach
  • UUUU jea
  • AnonimatorBlog
  • -10 do Wszystkiego
  • Blog pamięci Czarnego Iwana
  • KurczakUBlog '
  • Zandorath Blog
  • All f0r pe0ple
  • Blog
  • Nie da sie nie piracić!
  • Coś dla każdego
  • v1989Blog '
  • Incision
  • Flash World
  • Okruchy spraw
  • Kroisz ziemniaki masłęm?
  • karateka56Blog
  • lol xD
  • Cotam? Jaktam?
  • World Of Media
  • Kilka słów o grach i nie tylko
  • Takie Tam Wypociny
  • Same nudy, których nikt nie czyta bo po co?
  • Tytuł Roboczy
  • Matrix Marixa
  • Versus
  • O ludzie co to jest?
  • Szalony świat.
  • jakub365Blog '
  • Vetri's...
  • Narzekania pesymisty
  • Swiat wy'm0del'owany na nowo ...
  • Problemy szarego człowieka
  • pokeblog's
  • iternet
  • maciekferdekBlog '
  • ElmoBlog
  • Autentycznie ale nie politycznie.
  • o PESie... i nie tylko ;)
  • Wierszoklekta
  • Moja Awangarda
  • Ja tu tylko zdjęcia robię
  • GameGem
  • LOL
  • big23
  • bezzixBlog
  • Nurkowanie z Pingwinem
  • Gry jedynym nałogiem
  • Przecinkowo
  • Świr nadchodzi
  • Blog Zmęczonego Dżentelmena
  • Nudny blog MacTavisha
  • Blog Mema
  • KOLEKCJONERZY
  • Moje własne zdanie
  • Zwierzenia Legogolasa
  • Youpnilog
  • Blog dla ludzi... i nie tylko.
  • Bartek652Blog '
  • Kypnotic
  • IceTeaBlog '
  • Newsy
  • O tym i tamtym....
  • .
  • Crazy bloger-gry,szkoła,ksiażki,inne
  • Liryczne El Dorado
  • jokerofgames
  • Blog blejdzika.
  • 10 Gier wszech czasów
  • CiemnyBlog
  • A Game 4 You
  • FuXbmBlog
  • marcin1988Blog '
  • Jumpkov.
  • Bartek114Blog
  • X-3
  • Kazzet pisze...
  • Badziewisko
  • Blog Wymaniakowanego
  • Kącik Świadomego Konsumenta
  • Przetnę Ci Tętnicę
  • Z odmętów cienia
  • Śledziowe przemyślenia
  • donty94Blog '
  • Seroslav's Invention
  • Źródło dobrego smaku
  • zombie(subtortor)
  • Jag24Blog '
  • Kącik muzycznych staroci.
  • O wszystkim i o niczym?
  • skate1220Blog '
  • Blog, którego nie ma.
  • O moj Boh! Toż to topor w mojej glawi!
  • Stairway To Heaven
  • Blog Yankusa
  • Różne...
  • MacFlayBlog '
  • SoriBlog
  • Twórczość ma :]
  • Dziennik Yurasa
  • Opinia o emo, JP, i dzieciach neo.
  • momrukBlog '
  • Gorkhathron
  • lol55_Bl0g '
  • AntyCDArecenzje i nie tylko
  • Mein Blog :)
  • Za co kochamy CD-Action
  • Teken
  • Blog Kiniv'a
  • ElksBlog
  • CoVertBlog '
  • Ten Blog jest Bylebyniebylejaki
  • GMO - Games-Movies-Other
  • O_o I tyle :) +!+
  • Uwaga!
  • Różne różności :)
  • Eciepecie...
  • Blog Ruusa
  • Grzana Blog
  • Lexy Le Fay
  • SolisBlog '
  • na mocy paktu
  • Siedziba Deregulacji
  • Problem ze steamem
  • Karlosik13Blog '
  • No nie wiem...
  • Tears in rain
  • Wrota Śmierci...
  • gigamat
  • Freeware'owiec
  • Gry tu, gry tam, a ja gry w domu mam
  • mario21211Blog '
  • Jestem, kurde.
  • Is This Necessary!?
  • Adira zdanie na tematy wszelakie
  • Jaskinia Diabła
  • Alan0
  • Blog skocznego
  • To co rusza moją czaszkę
  • Sarge13Blog '
  • Słowo to siła
  • Gry, myślenie, swawole
  • Stołeczne Pustkowia
  • Życie dorosłe
  • conan47Blog '
  • kula124Blog '
  • Misz-masz konsolowo-pecetowy
  • Karczma "Pod nieprzytomnym smokiem"
  • danielos1212Blog .pl
  • Z życia Hardkora
  • mrKonrad2012Blog '
  • El hermano de leche...
  • Opera Mydlana
  • RR&P, czyli...
  • O wszystkim co dobre xD.
  • Ty, który tu wchodzisz, żegnaj się z nadzieją...
  • FerayaBlog
  • Ajaje kokodżambo
  • Kolejny blog...
  • ......X...........
  • blaszakBlog '
  • xRacing.pl
  • vito23Blog
  • andrealordBlog '
  • DarkTag'a blog artystyczno-growo-filozoficzny
  • PANIE! Spieprzaj pan!
  • Paździochowy Bazarek.
  • Bloggaminacja Maćkowskiego
  • Słoniowo
  • blog
  • Hem Hem
  • Owl's Place
  • Monko86Blog
  • vinci65Blog
  • Niesprawdzone przepowiednie ^^
  • Opowiadania
  • Zamiatacz sufitów
  • Dragon News
  • Jedro, jedro to Twój blog ;)
  • Jako smakujesz, aż zasmakujesz!
  • futshakowe wypociny
  • PawelixBlog
  • Edd10Blog '
  • Pierwszy wpis i już niewypał...
  • gewlohBlog '
  • Buszmena słów kilka
  • marioksBlog '
  • Randomowo
  • JihadBlog
  • Wszystko i nic poza tym
  • PoqUta666Blog '
  • PilasiuBlog '
  • Czerwonoskóry blog o kiełbasie.
  • Kulturwa
  • Kraz's Blog
  • Refleksje i Przemyślenia Devox'a
  • Myk z laserka
  • The Three Nines
  • Blog Michała "Muradina07" Grabowskiego
  • O pierdołach okiem SiMi'ego
  • gry
  • VildWolf Blog
  • smierciozerca51Blog '
  • Nie ma lipy
  • Neverending Story
  • Blog Diacona
  • Heaven & Hell
  • AdelanteBlog '
  • Illusive Blog
  • Mapping Blog |Lizard|
  • bliźniaki i ja
  • Brainstorm!
  • >>>BLOG<<<
  • Co nowego u ZiZi'ego
  • BLOG@klikersmile
  • Zakręcony jak domek ślimaka
  • Blog Daro
  • ifaubloger
  • Co w życiu piszczy.
  • Moje upodobania i inne
  • Debilna strona mnie
  • Ja tu tylko sprzątam...
  • Mój własny McZestaw
  • Sareth
  • Prawdziwość taka
  • Żerowisko kormoranów
  • Asturas.pl Blog
  • kmleczkoBlog '
  • Life is brutal
  • Blog. Przez "B". Takie duże.
  • Gry to zło.
  • jacobs1000Blog ;)
  • Nuuuuuuuudyyyyyyyy...
  • mistrzguma93xdBlog '
  • Blog Zakiewicza
  • Patriqo's Whoop Ass Blog.
  • Niecodziennie i niekonwencjonalnie...
  • Sejm Wielki
  • The Ring
  • Mroczne zakamarki.
  • kamilkk5Blog '
  • KUKURYDZA
  • Crossroads
  • zes*aj się @ nie daj się
  • Blog przez B.
  • Kaires
  • Ogłoszenia duszpasterskie
  • Blablabla
  • gasadiBlog '
  • You're pirates?You're sukck!
  • Mój blog na, którym płaczę nie raz ;)
  • ShinnnnBlog '
  • szymon1944
  • Ja tu nie pasuję.
  • Coś się kończy, Coś się zaczyna
  • Denny...
  • Kroniki z Rodos
  • O mnie i o sobie
  • Mand'alorCitadel
  • StrifeMeBlog
  • Etto, etto, Turambetto !
  • DiCaprioBlog
  • EverybodyLiesBlog '
  • Zochanowo
  • Blog okołogrowy
  • WWWeekendowy Blog vv0!tka
  • iTunes - Problemy
  • Blog Kawalorna
  • Polsko...
  • eragornBlog '
  • Noname blog
  • Po prostu Blog Mastera ;)
  • TigeerBlog '
  • perseusmandateBlog '
  • B92site
  • Myśli Karpia
  • NIE MOŻLIWE
  • Małpa i honor
  • Michal96Blog '
  • Dywagacje pana Złośliwego
  • krwistaBlog '
  • NaJsŁiTsZy BlOgAsEq nA ŚwIeCie
  • O wszystkim i o niczym
  • Krwawa Mary opowiada....
  • tingting0810Blog '
  • AinurBlog
  • choeseBlog '
  • Ogurowy blog (przez U)
  • Oto ja...
  • O wszystkim, i o niczym
  • To Tu To Tam
  • DarkVoldiBlog
  • kurczakowy blog
  • Games room
  • Welcome to my World...
  • Hmm, o wszystkim i o niczym.
  • LarryBlog
  • Szpaner blog
  • Blackwolf111Blog
  • yetem
  • Chatka wesołych Rastamanów
  • Waść
  • Gniazdko
  • Blog Rozrywkowy
  • SINGIEL'
  • Artem264Blog '
  • Manki
  • Matison - Blog
  • DegeneraT Blog
  • lolxdBlog
  • Kiler300
  • qazwsxedcBlog '
  • arara11Blog '
  • plusqanie
  • SalemusBlog
  • Wszystko und Nic
  • sfera likiera
  • Blog00wnia Heede'go
  • Milosz902Blog '
  • o cie kręce
  • Tu jest miejsce na nazwę blogu!
  • We're on the Road to D'ohwhere
  • Blog Veraduxa
  • tyan, czyli blog moralnie niemoralny
  • Okiem zgreda
  • BlOg mOtOrYzAcYjNy I NiE TylKo
  • Kisiel Blog
  • PanMutancik i jego gatki
  • Bananowy Raj
  • Style is War!
  • Patrzanie Hollowa '
  • Fuyukai pisze bloga...
  • ...
  • raziel1234522Blog '
  • Kobiecym okiem
  • Sprawy ważne i (mniej)ważne
  • Mariusz Pudzianowski, czy Yusuke Kawaguchi ?
  • Mądrości
  • pr0gh0stpl
  • Radioaktyne połacie umysłu użytkownika kaczek93
  • Głową w klawiaturę
  • Edi ogarnia
  • Takie tam Spiacego
  • Fans-Gladiator
  • Dafowy Blog o Rzeczach Dziwnych
  • Schizofreniczne Dywagacje
  • Ave Satan!
  • Zamek Grunwalder
  • Blog Jedimax'a
  • Ban123321BLOG
  • Sam nie wiem w czym.
  • haamukuvaBlog '
  • inquitBlog '
  • Ubiblog
  • Lotnisko
  • Po mojemu...
  • Sztab Małego Kaprala
  • mój BlOGaseQ ;***
  • WWEBlog
  • Another World '
  • Blog nie na temat
  • jezozwierzum
  • Kacper03Blog
  • HellFierBlog '
  • nikabelly
  • Ohayo Nippon !
  • Dark Elf's blog :-)
  • Korporacyjny Zwierz
  • Ipad
  • Hrater Bloguje
  • cyckoland
  • Tak! dla konsol w CDA.
  • AchmetBlog '
  • MaximaoBlog '
  • munio7xBlog '
  • GAME_INFO
  • prymcio11 BLOG
  • ;)
  • Świat na ekranie monitora i przed nim
  • Blog Maniaka FGK
  • Movie Trailers & Shorts
  • All about nothing
  • Gamer
  • Legendy, które ciążą w mojej głowie...
  • ArkanBlog '
  • Niusy ze świata machinimy.
  • Growe szaleństwo
  • o!Grane
  • Multi Zone - Internetowy Magazyn dla Graczy
  • Assassins Creed II
  • Raj dla skazańców.
  • Jedrzej's Blog
  • Aleksander Parcej - Nieoficjalny Blog
  • Tytuł wymyślę później
  • piotrekpk19Blog '
  • Blog Kata
  • TKW
  • Kantyna
  • Ryu Draconis
  • Dywagacje niestworzone
  • Blog CD-A Maarchef
  • Blog BladegoPitra
  • Bezdenna studnia intelektualizmów nie moich.
  • AllInOneBlog
  • Co się pod pióro nawinie...
  • Projekt Kurczak.
  • Wku$!$#$ny internauta
  • Jatamański podbój świata
  • Wojciech Sowa Blog
  • The True Srotry
  • jashimaraBlog '
  • lucaxlBlog
  • TomsRocc's Blog
  • wiadro żółci
  • O wszystkim czyli o niczym
  • EchelonBlog
  • Takie tam...
  • Wszystko o Wszystkim
  • Gabro Blog
  • Kobiety też grają! :D
  • Pierdoły przeróżne.
  • Psychiatryk
  • ...
  • Giercownia u ampera.
  • Blog mazowszaka;)
  • Cwaniaxowe narzekanie
  • Ravenzone
  • artur1105Blog
  • wlosekblog'
  • Life with Zyta
  • Kuba1993Blog '
  • Hendogi Blog
  • Co by tu napisać?
  • Vysogota
  • RheyBlog '
  • No Mercy
  • mintajowo
  • Stefanowi się nudzi
  • Blog Blackmagic'a
  • Medytacje zwykłego nastolatka
  • Moje wrażenia z innych światów
  • Rock'n'Czop
  • AlexZander1991Blog '
  • Live is Life
  • miradokusvBlog '
  • KruszynBlog
  • We didn't start a flame war
  • kalarepyBlog
  • ziolllo
  • BukaJestStraszna
  • Evilmen - trzezwe spojrzenie na swiat
  • O niczym ?
  • Wylęgarnia Flejmu...
  • TrAwA "Blog"
  • Kolejny powtarzalny blog :]
  • Mr Funny blog
  • guarabaraBlog '
  • zyriuszBlog
  • Tom123Blog '
  • Masakra
  • Teoria Grywalności
  • Nie lubie pudełek
  • Nihilizm, cynizm, sarkazm, orgazm
  • Blog Maziaczka :)
  • ...!?
  • Razer93
  • Growo i filmowo
  • My Immortal
  • HlebekkBlog
  • Płysowe Refleksje
  • O tym i o tamtym
  • Kocham wszystkich ludzi ;**
  • shinji87Blog '
  • Blog Galanota
  • perypetie $tigowe
  • xKadafiBlog '
  • TheVqxBlog '
  • Blog Remulaka
  • GMaciek7876's Blog
  • Mad Lone Wolf
  • Blog Amigosa
  • stoproBlog '
  • Zarabianie i Konkursy z Nagrodami
  • weeman42Blog
  • Gamer Site
  • Major Bloga
  • ouiBlog '
  • piezol
  • BartekMichalowskiBlog '
  • 18Piotro, recenzje, życie i etc.
  • Scientific Polish
  • BigHunter
  • Taki sobie kącik wyżaleń i radości...
  • Mój blog
  • .TheDoctor's Corner
  • szymon351 Blog
  • Blog-matis9988
  • n0NBlog
  • Thorren's Whines
  • snopowiązałki
  • Gobik Bloog
  • r-imaginarium
  • Coś o niczym
  • Blog Władcy Śniegu
  • Głupoty rozmaite
  • Tu jest blog heksagona95 men!
  • Paranormalnie o wszystkim
  • Generalnie o grach
  • 0o0o
  • GameMaXXX
  • Tawerna pod Zielonym Orkiem
  • Blog o niczym , albo o czymś .
  • Hympf
  • Moje ŻYCIE
  • Sennik Garrett'a
  • Nexel PC fan
  • Teczka warciactw Abyssa
  • Muzyczny blok ED'a
  • Natan534Blog '
  • imperialz7Blog '
  • .Azazel's Blog.
  • X-GAMER.PL Blog Informacyjny
  • Krzywym okiem Shiva
  • Kogel Mogel
  • Zatyczki do uszu...
  • elSzogunBlog '
  • Schron różności
  • Blog o niczym v 2.0
  • Obi-Wan's Blog
  • greenLife blog
  • AEALO
  • Recenzje Butryka
  • Xbox 360 vs PS3
  • Rafellos Blog
  • ...
  • Vino94
  • soker
  • JustinBieberBlog '
  • Eee... "Wpisz nazwę"
  • Assasin16Blog '
  • Pon Pon Pata Pon
  • RaM111222Blog '
  • BluberBlog ' PSP
  • Blog Elandara
  • Witaj w Świecie METALA!!!\m/
  • Blog Imperialny
  • KBOM
  • Life is life
  • TomSon i Zona
  • Myśli obce.
  • "Kolejny, lipny profesionalny blog"
  • Fraculowa pisajnia.
  • Grać,grać i jeszcze raz grać!
  • Mój Blog
  • pio6Blog
  • Ludzki blog dla ludzi.
  • Trójwymiar w mych oczach.
  • Passive Aggressive Bullshit
  • Gry Flash Anime
  • GZone
  • Z kultury bez cenz**y
  • X Gamer
  • Twierdza Zabójcy Królów
  • Andthor pierwszy blog
  • DoroshiBlog
  • Piekielna Kuźnia
  • Gram więc żyję!
  • LK_PL BLOG
  • Blog Raika :3
  • Leons Blog
  • Samir21Blog '
  • Creepypasta
  • avocado20things
  • O Grach Inaczej
  • Wiedźmin 2 ;]
  • Blog u Burneya
  • Oj mroczno...
  • Pół żartem, pół serio
  • Oh Yeah, So Gut, Yeah, Oh Oh Oh, Yeah, So gut
  • GrAwEk
  • The Priest
  • Leśny Człek
  • Blogum Kartonum
  • Sprawy ważne, i mniej ważne...
  • paxer915 - CDA Blog
  • gggggh
  • LOST
  • ZbieraczBlog '
  • Blog Tajemniczy
  • A Jednak Tak
  • Rozważania około(nie)ziemskie
  • Perypetie SzCzErkoSa
  • Forum Actionum Studio Blog
  • Po prostu blog
  • PSP gamer zone
  • Welcome
  • Testy Gier [BLOG]
  • SonQ Blog
  • Angielski Pacjent
  • nirvilaef

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Discord


Facebook


Strona WWW


Skype


Skąd


Zainteresowania


Ulubione gry


Konfiguracja komputera


Wyróżnienia Smugglerkowe

  1. Na początek muszę się Wam do czegoś przyznać – odrobinę nagiąłem własne zasady i sięgnąłem po tekst z 2007 roku, choć miłem szukać takich, które ukazały się po 2010. Jednakże, uznałem, ze warto się nad nim pochylić, ponieważ znalazłem go w zestawieniu z 2015 roku – co oznacza, że tekst nadal żyje. Przechodząc do sedna – przed Wami „Gry komputerowe a zachowania dzieci w świetle literatury przedmiotu”, którego autorem jest Marek Ludwik Miduch. Artykuł został opublikowany przez „Lubelski Rocznik Pedagogiczny” – link do całości znajduje się na końcu. Gotowi? Warto, owszem, zgadzam się. Szkoda, że Autor robi to po łebkach i pod tezę. Mógł też dodać wyraz „przedmiotu”, bo w literaturze jako takiej raczej mało kogo to obchodzi (aczkolwiek, niedawno znalazłem powieść w tych klimatach – jak ją znowu dorwę to zrobię o niej wpis ). W tym miejscu Autor opisuje pojęcie agresji. Normalnie bym to pominął, ale warto wrzucić kilka krótkich zdań z tej części tekstu: Innymi słowy, Autor całkiem słusznie, zauważa, że źródła przemocy są różne, co zasługuje na pochwałę. Niestety, nie bardzo ma się to do pozostałych spraw, które Autor porusza w swoim tekście… Pomijam resztę rozważań na temat przemocy i przejdę prosto do gier komputerowych – „Charakterystyka gier komputerowych”: Albo nie znam takiej gry (Google też milczy) albo Autor połączył Ponga z 1972 roku (czyli pierwszą komercyjną grę komputerową) z Breakoutem z 1976 roku (lub Arkanoidem z 1986...). Jak sądzicie? Nic dziwnego, drogi Autorze – przy tamtej technice trudno było z nich zrobić coś bardziej skomplikowanego – choć bardzo się starano. Warto też przypomnieć, że pierwszym "ludzkim" (mam na myśli, że nie był to pojazd czy paletka) bohaterem gier wideo był Pac-Man . Tu pomijam całkiem sporo dość dobrych fragmentów – za co Autorowi chwała. Tu jest pewien problem z tekstem Autora – nie podaje jakichkolwiek tytułów. Gwoli przypomnienia, jedną z pierwszych gier był Spacewar! (1962), w którym strzelało się do wrażych statków kosmicznych. Czy to jest brutalność? Zaś w 1976 pojawiła się gra Death Race, w której rozjeżdżało się „stworki” – i była to pierwsza „brutalna” i kontrowersyjna gra. Zanim omówię zawartość tego fragmentu to jedna interesująca sprawa – strona, na którą powołuje się Autor, już nie istnieje. Co gorsza - Autor nie podaje ani kto napisał te słowa, ani kiedy. Nic, zero informacji, które pozwoliłyby zidentyfikować ten tekst. Trochę słabo. Źródło Wracając do fragmentu - nie chcę Autorowi psuć wizji świata, ale w 1993 roku na GameBoy’u oraz SNESie (czyli konsolach Nintendo) pojawił się… pierwszy Mortal Kombat. Ta sama gra została wydana także na konsolach Segi – Genesis (1993) oraz Sega CD/Mega-CD (1994). Zatem trudno byłoby Autorowi obronić tezę o „małpkach i misiach”. Dodatkowo, o czym warto przypomnieć, obie te firmy brały czynny udział w stworzeniu Entertainment Software Rating Board, czyli amerykańskiego odpowiednika PEGI. Autora pewnie to jednak nie obchodzi... Dalej jest całkiem niezły podział – aczkolwiek muszę przyczepić się do kilku kwestii: Nie wiem czemu Autor wrzucił wszystkie gry z widokiem pierwszoosobowym do worka z napisem „FPS”. Szczególnie, że chwilę później daje kolejny gatunek: Nie mam zielonego pojęcia czemu Autor rozdzielił te dwa gatunki – czy tu ma na myśli tylko rail shootery? Przecież tego typu gry w 2007 roku były praktycznie martwe! Od początku – Autor (nie pierwszy, nie ostatni) myli gry przygodowe z RPGami. Bardziej mnie zadziwia ile razy powtórzył słowo „historia” w jednym zdaniu – szczególnie podoba mi się, że historia ma własną historię . Z kolei ostatnie zdanie wisi sobie w przestrzeni – nie mam pojęcia czy to dobrze czy źle? Teraz czas na coś, czego się absolutnie nie spodziewałem – Hipotezy. Warto je zapamiętać, bo będą bardzo ważne w dalszej części artykułu: Pora na część zatytułowaną „Mali mordercy. Tezy i badania”; na początek – „Reakcje mass mediów na problem wpływu brutalnych gier komputerowych na psychikę dzieci”: Powiało grozą. Tajemnicze, duże i najwyraźniej złe firmy komputerowe, z pomocą marionetkowych rządów, wszelkimi metodami wyciszały niewygodnych psychologów – palono ich na stosach, a ich książki były niszczone. Źródło To interesująca obserwacja ze strony Autora – szczególnie, że… nie dał żadnego przypisu na poparcie swoich słów! Przypomnę tylko, że wspomniany wcześniej ESRB powstał w 1994 roku – czyli trzy lata przed opisanym „nagłośnieniem”. W dodatku – czemu firmy komputerowe nie powstrzymały tego nagłośnienia, a? Przecież są/były wszechmocne i wszechpotężne! Mam też nieliche wrażenie, że owe przypadki epilepsji były powiązane z pewnym odcinkiem Pokemonów (pisałem o tym tutaj). Rok się niby zgadza, ale tam było "tylko" 685 młodych Japończyków... Obawiam się też, że Autor przegapił wspomnianego wyżej Death Race’a, który był pierwszą produkcją krytykowaną w mediach (przykładowo – artykuł w „New York Times” o tej grze). Ten fragment jest bardzo interesujący z kilku powodów – po pierwsze: nie ma tu przypisu. Nic, null, zero. Nie da się więc ustalić jakie statystyki, czyje, ani jaki to był wzrost (i czy faktycznie nastąpił). Po drugie – podoba mi się słowo „musiały” – Autor bierze za pewnik coś, czego nawet nie próbuje uargumentować. No i po trzecie – nie wiem czemu korelacja miałaby oznaczać przyczynowość. Przypomina to te słynne statystyki pokazujące na przykład korelacje między filmami z Nicolasem Cagem a utonięciami w basenie . Choć tamte są przynajmniej udokumentowane . Wreszcie coś całkiem mądrego – serio. Aczkolwiek, ten fragment kłóci się ze słowami o wszechpotężnych korporacjach, o których Autor napisał zaledwie kilka linijek wcześniej. A przynajmniej – takie jest moje wrażenie . Tu także nie ma przypisu, jakby ktoś pytał ;). Fakt, w większości krajów w grze Carmageddon 2 (taki jest poprawny zapis, Autorze) po ulicach chodzili przechodnie. W niektórych krajach (m.in. w UK) zostali oni zastąpieni przez mniej kontrowersyjnych zombi, a w Niemczech – w roboty. Patch, owszem, był dostępny - tu muszę przyznać Autorowi rację. Jednakże, wraz z jego pojawieniem się ELSPA (czyli brytyjskie PEGI) zwiększyło rating gry do 18+. Czas na „wojnę mediów” – pominąłem kilka zbędnych zdań: Nie do końca wiem co myśleć o tym fragmencie – Autor ponownie nie podaje żadnych konkretów. Jeśli znacie takie wypowiedzi to dajcie znać, bo trochę nie chce mi się odwalać roboty za Autora i szukać takowych wypowiedzi ludzi z granży . Ponownie czegoś tu nie rozumiem – czy „plaga” robi dobrze, że opisuje brutalność gier komputerowych czy źle? Pomijając specyfikę pisania recenzji, nie widzę tu ani gloryfikacji przemocy, ani tym bardziej zachęcania do jej stosowania. Rodzic po przeczytaniu powyższego opis miałby jasność, że nie powinien kupować tej gry swojemu dziecku, prawda? Dodatkowo, Autor sięgnął po pismo z 1998 roku, zamiast – dajmy na to – z 2005. Pewnie do tezy by nie pasowało . Pora przejść dalej – do części zatytułowanej „Wyniki badań naukowców zachodnich”. Autor kolejny raz sam sobie przeczy – przecież jeszcze nie tak dawno pisał o wyciszaniu głosów zachodnich psychologów przez firmy komputerowe – a tu nagle okazuje się, że jednak takie badania były. Więc jak to w końcu jest, Autorze? Nie mam miejsca na opisywanie wszystkiego. Niemniej, warto podać, co Autor napisał: Pewnie już wiecie jakie były wyniki tych badań, nie? No cóż, przytoczę je, bo tak należy robić: Przyznam szczerze, że w tym miejscu mój mózg się zatrzymał na chwilę. Autor przez cały tekst przypisuje grom komputerowym wszystko, co najgorsze, a tu proszę – jednak wyniki badań zachodnich przeczą jego tezie. Interesujące, bardzo interesujące. No, po czymś takim to jego wnioski będą jednoznaczne, nie? Ale do tego dojdziemy za chwilę. Przekładając z polskiego na nasze – wcześniej wymienieni badacze dowiedli czegoś wręcz przeciwnego, a wspomniani dwaj autorzy jedynie próbowali udowodnić swój pogląd. Z marnym skutkiem, najwyraźniej. Pora na „Wyniki badań polskich naukowców” – będzie krótko, bo nic tu odkrywczego nie ma: Interesujące stwierdzenie – ponownie jednak brak jakiegokolwiek przykładu lub choćby przypisu. Ba, brakuje nawet zwykłej policyjnej statystyki. Z ciekawości poszperałem trochę i na stronie Informatora Statystycznego Wymiaru Sprawiedliwości znalazłem plik zatytułowany „Nieletni wg orzeczonych środków prawomocne orzeczenia w latach 2003-2018”. Zrobiłem wykres z ogólnej liczby skazanych nieletnich: Źródło, opracowanie własne Dane faktycznie wyglądają niepokojąco – szczególnie w latach 2007 i 2008. Ale czy przyczyną tego wzrostu były gry komputerowe? Trudno określić. Warto za to zwrócić uwagę na tendencję spadkową po 2009 roku – czyli gdy gry komputerowe stały się jeszcze bardziej popularne i dostępne . Oznaczałoby to, że - o zgrozo - trzeba szukać źródeł złego zachowania młodzieży gdzieś indziej . Dalej Autor opisuje „badania” przeprowadzone przez prof. Braun-Gałkowską oraz dr Ulfik-Jaworską, ale już o tym pisałem. Brakuje mi miejsca na opisanie tego – najważniejsze, że Autor po raz kolejny sam sobie przeczy – bowiem owe „kategorie” stoją w sprzeczności z tym, co opisane było przy „bardziej doświadczonych zachodnich badaczach”. Interesujące, nieprawdaż? Pomijam punkt „Inne aspekty korzystania z gier komputerowych”, choć robię to z bólem, bo jest wyjątkowo interesujący. Przejdę od razu do „Zakończenia”: CO? To po kiego grzyba Autor przywołał badania „bardziej doświadczonych zachodnich badaczy”, skoro teraz powołuje się tylko i wyłącznie na polskie badania? Sam przecież stwierdził, że tam wcześniej dostrzeżono problem – ale uznano, że jednak nie istnieje lub jest marginalny. A tu nagle ważniejsze okazują się polskie badania. Byle zgodnie z tezą, co?. Innymi słowy – „przydałaby się cenzura, bo rodzice mają to w nosie i nie chce się sprawdzać treści, z którymi styczność mają dzieci”. Autor nadal nie podał żadnych dowodów na istnienie takiego wzrostu – póki co zauważył jedynie większy dostęp do informacji ze świata . Źródło Jakie skutki, szanowny Autorze? Chodzi o „pozytywny wpływ gier na socjalizację najbardziej aktywnych graczy”, o którym sam wspomniałeś wcześniej, Autorze? I wisienka na torcie: Nie wiem co mnie bardziej bawi w tym zakończeniu – kolejne ogólniki, które stoją w sprzeczności z tym, co Autor napisał w innych fragmentach; czy jednak cztery wykrzykniki na końcu. Co wybieracie? Pewnie teraz zastawiacie się czy Autor zweryfikował postawione hipotezy. Cóż – także nie mam pojęcia. Chyba o nich zapomniał . Choć mam też własną hipotezę - wydawca powiedział Autorowi "wie Pan, wydrukowałbym Pański tekst, ale brakuje Panu dosłownie kilkuset znaków", więc Autor wziął się na ambit i dorzucił hipotezy. W końcu i tak jego tekstu nikt nigdy nie będzie sprawdzał - a nawet jeśli to tylko jakiś spycholog . Obiecany link. Na zakończenie życzę Wam gorących, spokojnych i zdrowych wakacji. Do bloga wrócę dopiero pod koniec września.
  2. W tym tygodniu zajmę się książką „Media w edukacji – szanse i zagrożenia” pod redakcją Tadeusza Lewowickiego i Bronisława Siemienieckiego (2008), a konkretniej rozdziałowi autorstwa Mariusza Jędrzejki „Zabijanie jako zabawa – na przykładzie gier komputerowych i sieciowych”. Interpunkcja i ortografia pozostała bez zmian. Początek swojego tekstu Autor poświęca, zgodnie z tytułem, telewizji i reklamom. Może więc też od tego zacznę? Całe życie w kłamstwie . Czyli żyję na „pożyczonym” czasie od prawie 5 lat . A co, jeśli zacząłem oglądać telewizję wcześniej – w wieku 6-7 lat? Cudownie, prawda? Czy to oznacza, że jestem(śmy?) w tej zdrowej połowie? Przejdźmy jednak do clou – czyli gier: Trudno się czegokolwiek przyczepić – poza tym „trokiem” . Jednakże, następne zdanie totalnie miażdży: Skoro tak „naukowiec” stawia sprawę – to po co prowadził badania? Przecież już z góry znał jego wyniki… Nie będę się tu rozpisywał, napiszę tylko, że z owych badań (jak były przeprowadzone, na jakiej grupie i kiedy jest tajemnicą…) wynika, że 2% osób, które nie grają brało udział w bójce, a 11% uderzyło kiedyś kolegę. Dla graczy te współczynniki wynoszą: 10h tygodniowo: 19%/39%, 5-10h: 7%/23% i poniżej 5h: 9%/20%. Wniosek jest oczywisty – zawsze byłem totalnie nienormalny . I, oczywiście, przed grami w szkołach była sielanka i nikt się nigdy z nikim nie bił. Interesujące jest też kolejne pytanie: Co ciekawe – wychodzi na to, że dosyć mało ich mają: dla 10 h 9, pozostałe grające grupy po 6. Wniosek Autora nie pozostawia żadnych wątpliwości: Zapytałbym skąd więc brały się wojny, ale to byłoby już n-ty raz . Przejdźmy więc dalej – cech „dzieci sieci”: Hmm… w 2007 roku jeszcze chodziłem do szkoły i nie pamiętam, bym tak się zachowywał… Zawsze byłem „zdolny, ale leniwy” :D. Przytoczone zachowania są raczej kwestią wychowania niż gier. To tylko znak, w jak bezpiecznym świecie żyjemy . Czy raczej – jak bezpiecznie się czujemy… Czas na „zestawienie cech szczegółowych zaobserwowanych w grach sieciowych i komputerowych”: Poszczególne komentarze chyba już wszystko wyjaśniły :P. Dodam tylko, że w pewnych miejscach ma w sumie Autor rację – DLC to zło . Ermm… od kiedy gry akcji maja na celu edukację? Kto tak patrzy na tego typu gry? A gdzie są w tym wszystkim rodzice i szkoła? I czym jest ta gra psychologiczna? Czyli nasze czasy są super bezpieczne . Wynika z tego, że gdyby nie gry nie byłoby bójek, chuliganów, patologii, morderstw i gwałtów. Złe gry komputerowe wszystko psują . Czy Autor wciąż mówi o grach czy o rodzinach patologicznych? Jeżeli to pierwsze to dorobek jest wybitnie marnej jakości… Nawet nie wiem jako to skomentować. Po części Autor ma rację, ale ponownie – takie gry są najczęściej 16 lub 18+! Więc gdzie są rodzice i ci wszyscy psychologowie, którzy potrafią tylko jojczeć jak to „gry są złe, powodują raka, przestępczość i prostytucję, których kiedyś nie było”. Pewnie szykują się na występ w telewizji po kolejnej tragedii ze „spychologią” w tle… I tym akcentem zakończę dzisiejszy wpis. Do zobaczenia za tydzień!
  3. Po kilku wpisach przerwy przyszedł czas na MSMa, nie sądzicie? Dzisiejszy tekst nie jest aż tak głupi, jak poprzedni (link do pierwszej jego części znajdziecie tu), ale przynajmniej jest o grach. Jednocześnie, po raz drugi w historii bloga, złamałem swoją żelazną zasadę – nie dawać zarobić tym wszystkim Prof. S. Jonalistom! Zresztą - wówczas zrobiłem to dla dokładnie tego samego pisma. Za dzisiejszy tekst pt. „Gry komputerowe – igraszki ze złem” autorstwa ks. prof. Andrzeja Zwolińskiego zapłaciłem w kiosku 12 złotych polskich i dostałem wraz z nim cały numer Egzorcysty. I wiecie co? Źródło: KnowYourMeme Niemniej, skoro i tak planowałem MSM-a to pomyślałem, by chociaż był świeży… Bo numer jest podpisany jako „październik 2018”, ale lepiej ustawcie sobie jakiś kalendarz obok komputera, bo możecie mieć nieliche wątpliwości – zresztą tak samo jak ja. Poniższy tekst jest pisany na szybko, ale sądzę, że ująłem w nim wszystko, co trzeba. Będzie też dość krótko. Jesteście gotowi? Zagaja Autor w pierwszej połowie leadu i nie zwiastuje to tragedii. Niestety: Mogę uznać – okej. Autor przedstawił dwie strony medalu, własne dwie wizje świata gier komputerowych. Byłoby super, gdyby się tego trzymał… Czy ktoś z Was tak nazywa te gry? Co się mieści w tym pojęciu? Czy Warcraft 3 jest taką grą? A może Wiedźmin? Ewentualnie Assassin’s Creed? Serio – były takie przypadki? Całkiem możliwe, ale czy to na pewno wina RPGów, czy jednak psychiki gracza i jego osobistej ułomności w kwestii odróżniania fikcji od rzeczywistości? Przecież gdyby każdy tak miał to już dawno ktoś zabiłby tego cholernego smoka, który mi lata nad domem! I to jest ten moment, w którym wszyscy patrzymy w kalendarze, czy przypadkiem nie wpadliśmy w wir czasoprzestrzenny. Jeśli tak – to z tym tekstem jest wszystko okej (no, chyba, że trafiliśmy w czasy dinozaurów albo, co gorsza, Imperium Lechitów (:P)). Swoją drogą – kto, przy zdrowych zmysłach, nazwałby któregokolwiek Dooma grą fantastyczno-baśniową? Źródło Jeśli post-nuklearny świat rządzony przez złych kosmitów to dla Autora „niewinne początki” to ja chyba nie chcę znać jego wizji piekła. Dalej jest o symbolach satanistycznych w Doomie 2, ale to nudne i wielokrotnie na tym blogu opisywane, więc to pominę. Nadal jesteście w 2018 roku? Bo ja właśnie obserwuję jak Krzysztof Kolumb dopływa do Bahamów. Myślicie, że powinien mu powiedzieć, że to nie są Indie? I czemu wszyscy tak jakoś dziwnie na mnie patrzą? Co oni – nigdy smartfona nie widzieli? Bardziej serio – rozumiem, ze Autora brzydzi świat gier komputerowych, ale zwykła przyzwoitość nakazuje przedstawiać najnowsze możliwe źródła. Zapewne takich jest teraz mniej – bo i gier z takich wydźwiękiem jest mniej. Jednakże, jestem pewny, że w ciągu ostatnich, powiedzmy, dziesięciu latach znalazłoby się co najmniej piec tytułów, na które Autor mógłby się powołać. Zróbmy więc dobry uczynek i podrzućmy coś przyszłym ”łowcom satanizmu i okultyzmu w grach komputerowych”. Ja zacznę: jedną z grywanych frakcji w Might and Magic: Heroes VI jest Inferno (Piekło), a wśród jej jednostek są Czarty, Niszczyciele i Dręczyciele. Wasza kolej :P. Przejdźmy dalej: Czy ktoś mi łaskawie wyjaśni o co Autorowi chodziło? Wcięło mu część tekstu? Co mają gry fabularne (czymkolwiek w sumie są – chyba chodzi o przygodówki) wspólnego z platformówkami? Cieszę się, że Autor jednak dostrzega w grach coś ponad satanizm i przemoc (o której za chwilę). Nie wiem czy nazwałbym RTSy „echem” gier logicznych, ale niech będzie. Ta, nie to, co w szachach, stawiany w barach „bokser” czy realna wojna – tam przemoc (w jakiejkolwiek formie) prowadzi tylko do porażki. Na tym, w sumie, zakończę, bo reszta artykułu to zwykłe przynudzanie o uzależnieniach, usztywnianiu mięśni itp. Do zobaczenia za tydzień!
  4. Dawno nie było takiego miszmaszu w MSMach. Czego tu nie ma! Gry, książki, muzyka, filmy… A wszystko w jednym tekście! Oto przed Wami Jarosław Jarosz i jego tekst pt.„Okultyzm – wybrane zagrożenia duchowe w perspektywie wychowawczej”, zamieszczony w czasopiśmie „Ateneum Przegląd Familiologiczny” i opublikowany w 2015 roku (link znajdziecie na końcu). Dla wyjaśnienia dodam, że Autor - według opisu – jest duchownym Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego. Może to wyjaśniać pewne kwestie znajdujące się w tym tekście ;). Początek tego tekstu jest wyjątkowo nudny, więc przejdę od razu do sedna: Zadziwiające, bo jest to jedno z niewielu miejsc, w których Autor nie podaje ŻADNYCH przykładów. Zastanawia mnie – czemu? Skoro tych filmów animowanych jest tak wiele, to wybór jednego czy dwóch nie powinien być problemem, prawda? Perwersyjny seks w HoMM 4? :O Coś mnie ominęło? Cóż, jednak miałem rację, że najpierw należy dać nowe gry spychologom, bo oni odnajdą różne kwestie ;). Nawet, takie, o których twórcy nie mieli pojęcia . Źródło (tak, wiem, że to HoMM 3 ) Muszę przyznać, że Autor ma albo sporo samozaparcia albo jest masochistą, skoro zapoznał się z tego typu dziełami ;). Okej, pracoholizm, alkoholizm i uzależnienie od internetu rozumiem… Ale co tu robi „porządek”? Jak ktoś bardzo często sprząta (bo potrzebuje mieć czysto wokół siebie – inaczej nie może się skupić) to znaczy, że diabeł się nim interesuje? Uff… jakie to szczęście, że nie lubię sprzątać. Jestem bezpieczny :D. Źródło Teraz czas na okultyzm: Tu nie mam się czego przyczepić. Choć nie wiem po co znalazło się to w tekście – czyżby Autor miał nas za debili? (Zastanawia mnie także obecność jogi - ktoś może mi wytłumaczyć?) No, to już na pewno jestem bezpieczny. Na szczęście nie umiem lewitować ani używać telepatii i telekinezy. Co za ulga… Niemniej, oznacza to, że Autor zna/słyszał o takich osobach. Kurczę, może faktycznie dałoby się tego nauczyć? Ermm… znacie może kogoś, kto nauczyłby mnie Instant Transmission? Zastanawia mnie także czemu wyznawcy różnych religii z jednej strony nie wierzą np. w telekinezę (o ile ich bóg akurat tego nie robi(ł), ale wtedy jest to dla nich okej), ale – w jakimś stopniu – jednak wierzą, że coś takiego istnieje, skoro przypisują to działaniu szatana… Ktoś ma jakiś pomysł? Źródło Teraz pora na muzykę: Wiedziałem, że sukces Zenka ma coś wspólnego z mocami pozaziemskimi… A nie, czekajcie, disco polo nie ma na liście sporządzonej przez Autora: Moja ulubiona liczba – „większość” :P. Obawiam się, że Autor się zagalopował – w ten sposób można bowiem napisać o praktycznie każdym gatunku muzyki. Także gospel, jakby się uprzeć. Jednakże, zastanawia mnie ostatni nawias w tym fragmencie - czy to oznacza, że istnieją także dobre duchy? Może Autor zdradziłby w takim razie jak się z nimi skontaktować? Na tym zostawię muzykę, bo się na tym nie znam ;). Zatem czas na „Książki i filmy”: Oczywiście, w takim tekście nie mogło zabraknąć „chłopca, który przeżył”. Ale jeszcze się zdziwicie, co Autor napisał dalej: Chyba Autor nie doczytał książki ;). Swoją drogą - uważam, że Harry do samego końca pozostał miernym czarodziejem, który najczęściej albo miał szczęście, albo znalazł się ktoś, kto go ratował (w ten czy inny sposób). Ale chyba nie o tym miał być ten wpis, nie? Źródło Ponownie – chyba czytaliśmy z Autorem różne wersje HP :P. Albo mi się kartki skleiły ;). Z tego tekstu wynika także, że dzieci zapoznane ze światem HP potrafią czarować… Ktoś-coś? :P. Ponadto, Autor zapomniał o jeszcze jednej rzeczy – motywy magiczne pojawiają się w baśniach od setek lat. Czy to znaczy, ze wszystko powinno trafić do kosza? Na tym wpis zakończę . Obiecany link znajdziecie tutaj. Do zobaczenia za tydzień!
  5. Jak tam Wasze zdrowie psychiczne po zeszłotygodniowym wpisie? Mam nadzieję, że dobrze, bo czas na drugą część przygód w demoniczno-satanistyczno-okultystyczno-ateistycznym świecie Harry’ego Pottera. Tym razem będzie to wyglądało ciut inaczej. Autorka poświęciła cały rozdział opisaniu i jednoczesnym skomentowaniu wydarzeń z Zakonu Feniksa – na jednej stronie znajduje się streszczenie a na drugiej – komentarz. U mnie nieco to zmodyfikuję – komentarz będę zaczynał od ukośnika „/” i zapisywał kursywą. Do tego mocno to skrócę – choć robię to z bólem, wierzcie mi. Wszystkie boldy pochodzą z książki :). Gotowi? Jak pisałem poprzednio – Autorka albo nie umie czytać ze zrozumieniem (może wyrzucili ją ze szkoły i nie miała nic przeciwko?) albo czytała jakiegoś „bryka”. Bowiem, o czym osoby, które czytały Pottera, dobrze wiedzą, w liście z Ministerstwa jest wyraźnie napisane, że, poza wyrzuceniem ze szkoły (co już samo w sobie jest straszne), Harry straci swoją różdżkę. Bez której nie może czarować, ergo – walczyć z Voldemortem! Nie wiem jak jest w wersji niemieckiej, ale Harry jednak reaguje na zdjęcia, które pokazuje mu Moody – „było dla niego przykrym wstrząsem” (V, 199). Oczywiście, Autorka zapewne miała tu na myśli sposób opowiadania tej historii przez Szalonookiego. I znowuż Autorka się popisała swoją „wiedzą” – jakby Moody miał rozpaczać przy każdym zgonie kogoś z Zakonu (szczególnie ponad 15 lat później, za to w obliczu zagrożenia) to Voldemort już dawno by ich wszystkich wyrżnął. Brzmi to strasznie, ale tak to działa i w realnym świecie. Ale spoiler na koniec :P. Oczywiście, Autorka nie wspomniała nawet słowem, że Syriusz miał powody, by nienawidzić własnej matki. Do tego zapomniała, że Black NIE dokonał mordu, za który jest ścigany. Ale fakt – Brando, de Niro i Pacino byli pozytywnymi ojcami chrzestnymi (a, no tak – Puzo był (chyba…) katolikiem, więc mu wybaczamy). Widzę, że Autorka ma kompleksy na punkcie tego, co robili jej rodacy, więc śpieszę z wyjaśnieniem tej arcyzawiłej kwestii. Otóż…(pauza)…ideologię rasistowską wyznają w Harrym Potterze postacie ZŁE, negatywne. Czuli te, z którymi Potter i jego przyjaciele walczą. Nie byłoby to też nic dziwnego - ani nagannego - u niemieckiego, amerykańskiego, polskiego, rumuńskiego ani nawet iworyjskiego twórcy. Taaa… „Jestem waszym nowym nauczycielem informatyki. Komputery to zło, pornografia i Szatan, więc na moich lekcjach będziecie wszystko przepisywać z podręczników do zeszytów. Jaki Python? Za młodzi jesteście. A teraz przepiszcie stronę trzecią z podręcznika…”. Taki sam jest sens działania Umbridge – i czemu Autorka się tym zachwyca? Aż dziwne, że mając naście lat (gdy czytałem pierwszy raz piąty tom) bez problemu wychwyciłem czym posługiwało się Ministerstwo i podległy mu „Prorok Codzienny” - propagandą i manipulacją. Czyżby Pani Socjolog nie znała tych pojęć? Oczywiście, że je zna – w końcu sama je stosuje. Więc raczej kłania się tu fanatyzm połączony z czytaniem miernej jakości streszczeń. Źródło: destrudo.pl To jest dobre pytanie – dlaczego uczniowie nie reagują, gdy nauczyciel gnębi jednego z nich? I dlaczego nauczyciele nie reagują gdy uczniowie gnębią innego? Autorka chyba nigdy nie była świadkiem takich wydarzeń (skoro chciała wylecieć ze szkoły :P), ale tak się zdarza. Szczególnie, gdy chodzi o ucznia z jakiegoś powodu nielubianego (tu – Harry najpierw w dziwnych okolicznościach pojawił się z trupem uwielbianego Cedrika, a potem zaczął mówić o powrocie Voldemorta). Kto Autorkę uczył socjologii? O co tu z kolei Autorce chodzi? Szkoda, że Autorka nie przedstawiła kontekstu słów Harry’ego – podczas ich pocałunku Cho płakała, ale nie dlatego, że Harry źle całował, tylko z powodu ciągłej rozpaczy po ukochanym Cedriku i rozdarciu z powodu uczuć do Harry’ego (o czym, na tej samej stronie, mówi Hermiona)! Więc opis przedstawiony przez Pottera był trafny i dość zabawny. Z całą pewnością nie miał nic „gasić”. Ech… moja polonistka z liceum już by Autorce „plombę” wstawiła ze znajomości lektury. Eee… ale to był pokłon (wymuszony, jak słusznie zauważa Autorka) przed pojedynkiem, a nie jako oznaka uległości – to jednak spora różnica. Widać, że Autorka manipulację opanowała do perfekcji. Szkoda, że tak łatwo opętała omamiła tyle osób, które jej uwierzyły… W tym miejscu zacząłem się poważnie zastanawiać czy Autorka kiedykolwiek była w wieku Harry’ego? Bo nauczyłaby się czytać ze zrozumieniem – nie była to przysięga jako taka, lecz hasło do Mapy Huncwotów. Było to dokładnie opisane w tomie trzecim. Ale pewnie w streszczeniach nic o tym nie piszą :P. Tu Autorka wreszcie napisała coś mądrego. Chociaż z tym brakiem sprzeciwu to przecież nieprawda – bohaterowie reagują, głównie olewając Ślizgona. Rozprawmy się z tym fragmentem po kolei – Harry nie chce zostać w Hogwarcie na Święta, bo: 1. nie będzie spotkań GD, 2. Hermiona wyjeżdża na narty z rodzicami, 3. Harry myśli o samotnym Syriuszu, 4. Ron jedzie do domu… i zabiera ze sobą Harry’ego! O czym Autorka, oczywiście, nie wspomina, bo po co? Odnośnie dekoracji – bombki są jak najbardziej dekoracją bożonarodzeniową. Nawet, jeśli mają napis niezwiązany ze świętami (mam kilka bombek z kotami – czy to oznacza, że jestem sługą Szatana albo czczę Bastet?). Również rozwieszanie w tym czasie zdjęć/podobizn przyjaciela (jakim Harry niewątpliwie jest dla Zgredka) nie są czymś nagannym. Autorka ponownie nadinterpretuje i manipuluje. Nie wspominając już, że przeoczyła, że czarodzieje obchodzą Boże Narodzenie! I to w sposób taki sam, jak „mugole”. Eee…. Bo nią są? I kolejna pała ze znajomości lektury… Technicznie rzecz ujmując Harry nie staje się wężem, lecz widzi oczami węża. Fakt, Voldemort kontrolował węża, ale nie kontrolował Harry’ego – to subtelna różnica. Na tym etapie powieści Harry nie ma pojęcia co się dzieje. Fakt, że nie chce spać, by znów kogoś nie zaatakować świadczy, moim zdaniem, o tym, że jednak chce się uwolnić od bycia wężem. Ciekawe czy ten komentarz dotyczy też współczesnych znachorów (IYKWIM). Czy ten komentarz jest we właściwym miejscu? Bo albo ktoś popełnił błąd albo faktycznie Autorka nie umie czytać ze zrozumieniem. Nie widzę bowiem w tym fragmencie nienawiści – Harry nie chce zranić niewinnych ludzi – ani szału – siedzi blady, „lekko” przerażony, ani tym bardziej chęci samozniszczenia. Czy ktoś – ktokolwiek – umie mi wytłumaczyć sens komentarza? O ile wygląd babci Neville’a miał, moim zdaniem, przywodzić na myśl typową czarownicę – wiece: starsza kobieta w czarnym szpiczastym kapeluszu, mająca szponiaste dłonie – tak nie rozumiem o co chodzi z tym „nie dziwi jej”. Co ma ją dziwić po 15 latach? Czy Autorka nigdy nie spotkała się z osobami chorymi – szczególnie tymi z uszkodzonym (w ten czy inny sposób) mózgiem? Pamiętam jak mój świętej pamięci Dziadek potrafił się zachowywać po wylewach – stał się innym człowiekiem i było widać, ze zmiany charakteru postępują z czasem. Dodatkowo, co Autorka „całkiem przypadkiem” zepchnęła na dalszy plan: pani Longbottom przez cały ten czas odwiedzała, razem z wnukiem, swojego syna i synową! Do tego widziała w obojgu bohaterów, ale też wiedziała co im się stało. Źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/Granny_Weatherwax I kolejna pała – Syriusz nie lubił swojej kuzynki, nawet walczył przeciw niej i jej stronnikom. Dodatkowo – jak miał niby powstrzymać ją od torturowania Longbottomów (do czego Autorka się zapewne odnosi), skoro w tym samym czasie sam był już, najprawdopodobniej, w drodze do Azkabanu za zbrodnię, której nie popełnił? Miał ją wysłać do spychologa? To by tylko pogorszyło sprawę :P. Ponadto - Bellatriks nie trafiła tam „na jakiś czas” tylko na dożywocie. Fakt, uciekła stamtąd, ale to inna sprawa. Nie wiem co Autorka miała na myśli – chwali dyrektora Hogwartu czy ironicznie go gani? Jak myślicie? No, nie wiem czy Cho była straszna i zła :P. A w euforii człowiek całuje różne rzeczy. Szczególnie list, który daje im wymarzone uprawnienia. Ciekawe czy Autorka ma jakieś liczby i szkoda, że ich nie podała. Fakt, te „praktyki” są znane od… bo ja wiem… tysięcy lat? Przecież wieszczki-wróżbici pojawiali się już w mitologii greckiej. Więc nie są niczym nowym. Dodatkowo, Rowling stworzyła świat magiczny, nawiązujący do naszego, prawdziwego. Ciekawe co by Autorka powiedziała na np. Zakład Komunikacji Post Mortem na uniwersytecie? I kolejna „plomba”. Autorka pominęła fakt, że: 1. Snape również nie przepadał za Umbridge i powiedział jej, że nie ma zapasu takiego eliksiru, 2. nie lubił Harry’ego, 3. tekst o truciźnie był raczej ironiczny i Severus z całą pewnością nie miał zamiaru żadnej używać. Nie rozumiem – jacy inni uczniowie? Przecież w tym miejscu był tylko Harry, Hermiona i pani Umbridge. Luna, Ginny, Ron i Neville dołączyli do nich później. Znowu nie rozumiem – to chyba dobrze, że Hagrid opiekuje się bratem? Nawet jeśli ten jest… specyficzny. Już spieszę z odpowiedziami, bo w brykach najwyraźniej tego nie ma: 1. Harry, widząc swoje nazwisko, z ciekawości sięgnął po kulę i chyba każdy by tak zrobił, 2. przepowiednię mogła wziąć wyłącznie osoba, której ona dotyczyła – a Voldemort nie mógł ot tak sobie wkroczyć do Ministerstwa, skoro nikt nie wierzył w jego powrót (choć ostatecznie musiał to zrobić). Ech… kolejna jedynka – więc po kolei: 1. Voldemort, używająć krwi Harry’ego do odrodzenia się, częściowo zniwelował ochronę Pottera, 2. dał mu siłę przez przypadek, nieumyślnie!, 3. skoro uratowało go serce to znaczy, że nie jest zależny od Voldemorta – chociaż, faktycznie, Riddle go wmanipulował i częściowo przejął umysł w Departamencie Tajemnic. Autorka chyba naprawdę nie chodziła do szkoły – nie odróżnia faktycznej miłości od zauroczenia. Może to być szok dla Autorki, ale nie każdy związek – zwłaszcza nastoletni - kończy się happy endem i nie zawsze jest to miłość jako taka. Takie jest życie. I na tym zakończę ten siedmiostronicowy (!!!) wpis, najdłuższy w historii mojego bloga. Za tydzień poznamy zakończenie tej pasjonującej książki.
  6. Autor niniejszej publikacji – Sylwester Bębas – już dwa razy pojawił się na moim blogu (pierwszy i drugi), co oznacza, że wciąż nie zaczął faktycznie interesować się tematem. Aczkolwiek, w poniższym tekście gry komputerowe są „przy okazji” kwestii uzależnienia od internetu (swoją drogą - Autor wciąż pisze „Internet”…). Przed Wami tekst „Zagrożenia dzieci i młodzieży w sieci – formy, zjawisko, uwarunkowania”, który został opublikowany na łamach czasopisma „Pedagogika Rodziny” (numer 2/2019). Link do całości znajdziecie – tradycyjnie - na końcu (trzeba się zalogować na konto ceeol.com). Niestety, praktycznie wszystkie słowa, które tu przeczytacie pochodzą z książek innych autorów – Autor robił przypisy, ale nie będę ich przepisywał. Zaczynajmy. Autor w 2019 roku powinien już znać techniki zabezpieczeń stron internetowych – oczywiście, łatwiej jest zepchnąć odpowiedzialność z rodziców (oraz siebie) i rzucić hasłem „te złe internety demoralizujo i nie da się kontrolować, co mój bombelek w nich robi”. Przepraszam – ale co w tym złego? Serio, nie widzę w tym nic niestosownego, a Autor pisze o tym jak o jakimś przeokropnym zjawisku. Przecież tak było od zawsze – ludzie oglądali np. serial i potem o nim rozmawiali. Nie ma więc w tym nic nowego ani nagannego. Odnośnie „pożyczania” gier – ponownie, czy to źle? Pomijam, że w 2009 roku (wtedy powstały te słowa) miało to większy sens niż w 2019 – czyli dobie cyfrowych gier, które trudniej pożyczać (chyba, że z całym kontem). Ponownie – co w tym nowego albo złego? Przecież to jest całkiem naturalne zjawisko i nie ma w nim nic nowego… Źródło O, interesujące – jednak Autor coś takiego zauważa. No, no… ciekawe do jakich wniosków go to doprowadzi? Acha… Nie wiem co jest w tym złego – szczególnie w „nieskrępowanych wyborach”. Ale spokojnie, Autor już śpieszy z wyjaśnieniem: Dobra, o ile rozumiem pierwsze punkty (choć nigdy nie poznałem wujka Gogle’a…), to o co chodzi z tym ostatnim? Macie jakiś pomysł? Źródło Nie wiem czemu, ale wyczuwam tu echa wypowiedzi pewnego Czarodzieja. Takie luźne skojarzenie… w sumie nie wiem skąd mi się wzięło . No, moim zdaniem na przejrzenie „miliardów bajtów” potrzeba decylionów godzin… No co? Podaję równie przybliżone dane, co Pani Moczydłowska . Lepiej przejdę dalej - kilka słów o pornografii: W tym momencie Autor użył tekstu z 1999 (!) roku. No, Autorze – przez te 20 lat sporo się zmieniło. Ale po co się tym interesować, skoro można wrzucić fragment pasujący do tezy i fajrant? Według przypisu, Autor wziął ten tekst z artykułu prof. Lwa-Starowicza z 1992 roku (!). Nie wiem – może nie było nowszych opracowań, ale, moim zdaniem, w 2019 roku pisanie o CD-ROMach jest… dziwaczne. Tak samo – kto kupuje pirackie programy? :O Nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się, że piractwo polega na NIE PŁACENIU za programy… Ewentualnie Autor wciąż żyje w czasach giełdy… Źródło Jednakże, cieszę się, że wreszcie ktoś dostrzegł rodziców i ich rolę w życiu dziecka. Długo czekałem, ale wreszcie się doczekałem. Pomijam resztę i czas na agresję i przemoc: Tylko XXI wieku? Przecież wszelkiego rodzaju media od zawsze informowały także o przejawach agresji – vide strzelanina w Wilnie. Cóż, jak już wielokrotnie wspominałem przemoc i agresja nie są niczym nowym. Jedynie mogę przypomnieć, że druga wojna światowa zakończyła się w 1945 roku, a pierwsza gra powstała w 1947 . Źródło Nie wiem czy badacze słusznie robią szukając przyczyn agresji w mediach – może coś w tym jest? Póki co jednak nie przedstawili żadnych dowodów na istnienie takiej zależności. Zgodziłbym się, gdyby jednak Autor (czy raczej – Autorka, bo to słowa dr Ulfik-Jaworskiej) ustawił dwa środkowe zdanie w odwrotnej kolejności. Wtedy brzmiałoby to o wiele lepiej i prawdziwiej. Muszę przyznać, że nie bardzo rozumiem ten fragment... Czy w takim razie literatura (w której pojawia się wiele postaci) czy filmy (takoż) także negatywnie wpływają na odbiorców? Czy jest to kolejny raz, gdy oręż Spychologów uderza głównie w nich? Chyba Autor (czy raczej osoba, na którą się powołuje) nieco się zagalopował. Przede wszystkim – nie ma na to żadnego dowodu. Skąd wiem? Bo zostałby tu przedstawiony. Mamy tu jedynie domysły i wróżenie z fusów. Widzę tu tylko kilka rzuconych frazesów, które z równą skutecznością można by umieścić przy tekście o książkach, muzyce, filmach czy nawet teatrze, jakby się uprzeć. Tu jest wszystko klarowne, choć owe badania powstały w 1983 roku. Trzydzieści sześć lat przed publikacją tego tekstu! IMO Autor powinien był poszukać czegoś nowszego. Bo przez ten czas zmieniły się media oraz – niekiedy, oczywiście – mentalność młodych ludzi. A na zakończenie - na coś mądrego: I pod tym podpisuję się obiema rękami. Szkoda, że Autor dopiero na koniec się zreflektował i jednak dostrzegł, że od wychowania zależy bardzo dużo. Jednakże, inna rzecz jest dla mnie bardzo zastanawiająca – przy jednej zer stron internetowych Autor podaje „datę dostępu” – 20.02.2015. I teraz mam zagwozdkę – czy wtedy powstał tekst i został opublikowany dopiero w 2019 roku? Czy Autor po prostu wziął jakiś swój stary tekst, nie sprawdził i wysłał do publikacji? Jestem ciekaw jaka historia za tym stoi... Obiecany link. Do zobaczenia za tydzień!
  7. Ostatnio mam jakieś szczęście do spychologów – ciągle trafiam na jakiś ich tekst. Tym razem trafiłem na artykuł Zbigniewa Małysza pod okropnie długim tytułem: „Gry komputerowe a agresywność i agresja/zachowania agresywne dzieci i młodzieży. Przyczynek do psychopedagogicznej analizy problemu”, który został opublikowany w 2019 roku. Link do oryginału znajdziecie na końcu. Pomijam wprowadzenie, bo nie ma tam nic ciekawego dla mnie (i muszę oszczędzać miejsce ) i przejdę od razu do części zatytułowanej „Rola aktywności ludycznej i gier komputerowych w życiu człowieka”. Ten tekst jest całkiem niezły – aczkolwiek nie zgadzam się z nim tak do końca. Moim zdaniem gry komputerowe cały czas służą dostarczaniu rozrywki – to się nie zmieniło od 1947 roku (w końcu pierwsza próba stworzenia takiej gry nosiła nazwę „Cathode-Ray Tube Amusement Device”). Rzecz jasna, Autor nie dał żadnego przypisu na poparcie swoich słów… ale dał inny, który teraz Wam przytoczę: Tekst p. Jędrzejko już opisywałem na moim blogu. Jednakże, takich słów nie pamiętam, zatem odniosę się do nich teraz. Przede wszystkim - miło, że Autor zauważa, iż rozwój psychospołeczny jest różny u każdej osoby. Brawo. Także uważam, że należy dzieci nauczyć rozróżniać prawdę od fikcji. Tylko dlaczego dopisał „(sic!)”, skoro najwyraźniej zdaje sobie sprawę z tego faktu? Totalny bezsens. I kolejna stara znajoma. Nie wiem czemu nie wpisałem wtedy tego podziału (o ile tam w ogóle był…), bo jest wyjątkowo dziwaczny . Chyba najzabawniejsze jest rozdzielenie strzelanin 2D i 3D – co nawet w 2005 roku było głupie, ale w 2019 nie miało już zupełnie sensu. Ale nie będę analizował całości, bo nie ma to chyba sensu, nie? Jeśli Autor chce to niech się ze mną skontaktuje . No dobra, jestem w stanie to przyjąć… ale ten fragment o „rozwoju strzelanin” wygląda dość zabawnie biorąc pod uwagę fakt, że „Pong” powstał w 1972 roku, rozpoczynając – poniekąd – branżę gier komputerowych. Zatem ten rozwój jest od początku, co z kolei przeczy wcześniejszym stwierdzeniom Autora… Co tu się dzieje?? Miło, że Autor powołuje się na nieco nowsze zestawienia. Sęk w tym, że „rzetelność badawcza” to w tym przypadku oksymoron – bowiem Autor dał link do… 50 najlepszych FPSów w historii (oryg. „The 50 Best First-Person Shooters of All Time”)! Zatem nie są to „najpopularniejsze” strzelanki, lecz te, które – według opisu na stronie – stanowią najlepszy przykład FPSów! To ogromna różnica, drogi Autorze! Źródło Co ciekawsze – na tym Autor kończy temat strzelanek. Ot tak sobie. Kolejny punkt został zatytułowany „Gry komputerowe a agresywność i agresja/zachowania agresywne – zarys (wybranych) zależności”. Jest to właściwie zbiór tekstów innych Autorów. Szkoda mi miejsca na wszystko, więc dam tylko kilka fragmentów: Skąd Autor wziął takie wnioski? Moim zdaniem są one całkowicie nieuprawnione. Przecież wraz z rozwojem technologii informatycznej będą rozwijać się nie tylko „brutalne” gry, ale także te „bezpieczne”. Jeśli Autor twierdzi inaczej to przydałoby się podać dlaczego. Tymczasem Autor pisze: O jakiej „luce technologicznej” pisze Autor? O co mu chodzi? Początkowo myślałem o „luce” pokoleniowej/wiekowej między młodymi-graczami a starymi-nie-graczami. A tutaj najwyraźniej chodzi o coś innego – ale nie mam pojęcia o co. Autor ma rację tylko w jednym – od rozwoju dziecka/młodego człowieka zależy czy powinien mieć kontakt z tego typu grami czy nie. Tu mnie Autor zaskoczył – jednak zechciało mu się zajrzeć do fachowego portalu i coś z niego zrozumiał. To zdanie jest strasznie długie i wielokrotnie złożone (bo było połączone z poprzednim - o Death Race!), więc musiałem je podzielić. Znowu trochę nie rozumiem, o co Autorowi chodzi: przecież we fragmencie, który sam przytoczył jest jak byk napisane, że ESRB jest instytucją „samo-cenzury” granży. Do tego – co zauważają (poniekąd słusznie) redaktorzy US Gamer – gry komputerowe lepiej zniosły te regulacje niż np. filmy w czasach „kodeksu Haysa”. Najlepsze jest to, że na tym Autor kończy ten temat i idzie dalej - „Agresjogenne gry komputerowe a inne sytuacje agresjogenne i zachowania agresywne”: Tu jest jeszcze ciekawiej – zaraz dowiecie się dlaczego. Znowu czegoś nie rozumiem. Co Autor ma na myśli używając słowa „automatycznie”? Jeśli ma na myśli wyłącznie sport to może i ma rację – nie nazwałbym tego automatycznym, ale dość szybkim. Ale jeśli ma na myśli także inne sytuacje w świecie realnym to się grubo myli. No, chyba, że według niego jesteśmy bez przerwy śledzeni, jak w jakimś Big Brotherze. Ktoś-coś? Czy faktycznie gdy się kogoś zabije w realnym świecie to pojawia się informacja, że innym zrobiło się smutno? Pytam serio . Okej, przyjmuję to do wiadomości. Nie wiem czy odnosi się to do wszystkich gier komputerowych, ale niech Autorowi będzie. Podał nawet jakieś źródła, więc jest dobrze. Z takim pozytywnym nastawieniem pójdę dalej - „Stan (wybranych) badań”; punkt 1 - „Dowody istnienia związku – (wybrane) badania eksperymentalne”: Z 2000 roku? Nie było nic nowszego? Dowiecie się niebawem. Póki co poczytajmy, co Autor ma do dodania: Dobra, teraz po kolei – nie wiem jakie dane przyjęli owi badacze i nie chce mi się ich sprawdzać. Autor mógłby się podzielić tymi danymi (w końcu to na nim ciąży ten obowiązek), bo z przytoczonych słów nic nie wynika. To znaczy wynika – gry komputerowe są złe pod każdym względem. Dodatkowo, nie mam pojęcia gdzie i przez kogo oraz na jakiej ilości osób przeprowadzano te badania. Czy była to obserwacja w domach tych osób (w końcu Autor napisał o „tzw. normalnym życiu”), czy „w sytuacji laboratoryjnej”? Są to dwa różne podejścia i może mieć to wpływ na przebieg i wyniki badań. Dobra, psycholog ze mnie żaden, ale Autor chyba się tu mocno zakręcił. Z powyższego fragmentu wyraźnie wynika, że gry komputerowe w mniejszym stopniu prowadzą do zachowań agresywnych niż telewizja. Innymi słowy – albo Autor coś poplątał i wsadził to w niewłaściwe miejsce, albo było mu absolutnie wszystko jedno… Źródło Interesujące jest to także, gdy zestawi się te słowa z początkiem kolejnego punktu - „Argumenty krytyczne, obalające lub niepotwierdzające istnienia związku”: Tu załamałem ręce. Pamiętacie co pisałem o „rzetelności badawczej’ Autora? Tu macie na to świetny przykład – mi wystarczyło kilka minut, by znaleźć np. coś takiego. Zatem Autor niezbyt przyłożył się do swoich poszukiwań (pewnie z góry założył, że takich badań nie ma i fajrant). Ale to nie koniec tematu, o nie: Oczywiście, o ile badacz chce obalić teorię o negatywnym wpływie gier. Bowiem w jaki inny sposób przytoczeni przez Autora badacze doszli do takich wniosków? Sam przecież pisze o „sytuacji laboratoryjnej”! Ponownie Autor przeczy sam sobie – wychodzi na to, że jednak istnieją takie badania. I musi być ich całkiem sporo, skoro „większość” się Autorowi nie podoba. Tego zdania nie rozumiem, szczerze pisząc… Nie wiem do jakich badań odnosi się Autor… Czy do obu typów, czy tylko do tych, które przeczą jego tezie. Może Wy macie jakiś pomysł? Z tym nie mam zamiaru się spierać. Ba, nie mam zamiaru tego sprawdzać ;). Nie chcę Autorowi nic sugerować, ale tego kryterium (najczęściej leży obiektywność i rzetelność) nie spełniają także badania, które potwierdzają istnienie owego związku, o czym doskonale wiecie po lekturze mojego bloga ;). Czas na „Podsumowanie”: Jedyne, co Autor wykazał to swoje dążenie do potwierdzenia własnej tezy. Nie twierdzę, że problem nie istnieje – ale potwierdzanie go w ten sposób daje całkowicie odwrotny efekt. Na zakończenie, standardowo, krótkie Przemyślenie. Przez cały czas spędzony z tym artykułem miałem wrażenie, że Autor chciał poruszyć wszystkie możliwe tematy (na końcu pojawiają się nawet portale społecznościowe!) i poszedł po łebkach. W przyszłości powinien pochylić się nad jednym zagadnieniem – choć mam wrażenie, że i taki tekst trafiłby do MSMów . Obiecany link. Do zobaczenia za tydzień!
  8. Dawno nie omawiałem żadnej książki naukowej, więc należy to nadrobić, nie sądzicie? Jakiś czas temu wpadła w moje ręce pozycja z 2017 roku zatytułowana „Patologie gier cyfrowych. Studium z zakresu polityki kryminalnej” autorstwa Wojciecha Andrzeja Kasprzaka. Zainteresowała mnie z trzech powodów – po pierwsze: została wydana przez Wydawnictwo Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie - a to już coś znaczy. Po drugie – Autor jest prawnikiem, a ci, jak wiemy, nigdy nie kłamią. A po trzecie - zainteresował mnie fragment ze wstępu, który przytoczę za chwilę. Jednakże, ta książka jest tak bogata w treści godne zarówno MSMa jak i MoG, że postanowiłem opisywać ją w częściach. Jeszcze nie wiem jeszcze ilu :P. Na pewno kolejna pojawi się za trzy tygodnie :). Treści jest tu wystarczająco dużo… Gotowi? Zapamiętajcie te słowa. Bo - musicie przyznać – brzmią zachęcająco. Wreszcie ktoś zwraca uwagę na takie „szczegóły”. Pełny nadziei zajrzałem do książki, od razu do podrozdziału zatytułowanego „Zabójstwo na tle gier”… i możecie się domyślić co się tam wydarzyło… Wstęp jest jak najbardziej okej – zgadzam się z Autorem, choć przydałoby się zdefiniować słowo „dziecko’, szczególnie w kontekście dalszej części podrozdziału. Bo brak umiejętności rozróżnienia dobra od zła nie jest – niestety – tylko domeną osób poniżej 18 roku życia. Znów się zgadzam, choć – moim zdaniem – dość ważne jest to, że zadaniem gracza jest zabić tylko cel (lub cele) – w dodatku bandytę(ów). Brzmi to strasznie, ale w końcu to tylko gra. Jednakże Autor dale pisze: Nie zgadzam się z tym twierdzeniem. Przede wszystkim – nie ma żadnych dowodów na „znieczulicę emocjonalną” spowodowaną grami komputerowymi per se. Dalej, jak już kiedyś pisałem – jeśli ktoś w rzeczywistości działałby jak Agent 47 to sądzę, że już przy pierwszym zleceniu zostałby albo aresztowany albo zabity. W kolejnym akapicie Autor zwraca - całkiem słusznie - uwagę, że gry z serii Hitman mają oznaczenia 18+, ale zauważa, że PEGI jest jedynie „dodatkowym opisem produktu”. I byłoby spoko, ale i na tym Autor nie poprzestał. Opis jest okej – może wyłamują się tu części takie jak Vice City, San Andreas czy „piątka” – ale niech będzie. Tu już jest dużo gorzej – punkty w GTA skończyły się wraz z przejściem serii na 3D (mówię o „dużych” GTA). Od „trójki” zbieramy pieniądze, ale nie dostajemy ich za bezmyślne mordowanie – chyba, że Autor ma tu na myśli pieniądze podniesione z ciał przechodniów itp. Ale jakoś w to wątpię. Źródło W dalszej części podrozdziału Autor opisuje dziesięć przypadków „z grami w tle”. Nie mam na to miejsca, więc dziś ograniczę się do trzech. Zresztą – dwa z wymienionych w tekście opisywałem już na tym blogu – przypadek Daniela Petrica oraz Maksymiliana Z., więc wezmę inne. Jednakże, Autor wzbogaca ten drugi przypadek o pewne ciekawe wątki, więc też go opiszę – w przyszłym wpisie o tej książce. A póki co - trzymajcie się mocno! Brzmi dość ciekawie, nie? Zanim skomentuję poznajcie przebieg zdarzenia: To straszne prawda? Zwyrodniały, młodociany gracz rzuca się z nożem na kolegę, który siedzi obok, podrzyna mu gardło i próbuje ukraść konsolę! Potwór, nie człowiek! Źródło Sęk w tym, że Autor najzwyczajniej w świecie mija się z prawdą... i to dość mocno. Część rewelacji prawdopodobnie wziął z artykułu… Faktu, a część sobie zmyślił – nie widzę innego usprawiedliwienia dla jego słów. Poszperałem w Sieci i w trzech różnych brytyjskich źródłach (BBC, Daily Mail, Daily Record) znalazłem kilka ciekawych faktów (nomen-omen) dotyczących tej sprawy. Po pierwsze – do zdarzenia nie doszło 2 maja 2013 roku, lecz 14 kwietnia 2012 roku. Po drugie – ofiara przeżyła – nie mam pojęcia dlaczego Autor ją uśmiercił… jednak mam – dla zwiększenia dramatyzmu sytuacji. I po trzecie primo ultimo – do ataku nie doszło w domu, lecz POD domem jednego z przyjaciół ofiary. Dodatkowo, sprawca nie chciał zabrać konsoli (bo niby jak?), lecz rzucił tylko „Nie umieraj!” i odszedł. To także jest straszne, ale przynajmniej nie jest kłamstwem – i przedstawienie tego w sposób, w jaki się to faktycznie odbyło lepiej dałoby do myślenia, niż posługiwanie się takimi chwytami. A tak – wyszło jak zawsze w spychologii – byle zgodnie z tezą. Źródło Choć najśmieszniejsze jest to, że w całym akapicie poświeconym temu wydarzeniu nie ma ANI JEDNEGO PRZYPISU! Tu już jest lepiej – choć nie idealnie. Nie ma praktycznie żadnych informacji, ale powód był prosty – Autor zaczął od tego, by przedstawić pewną znaną graczom postać: Moim zdaniem to za mało powiedziane. Nie widzę sensu (ani nie mam na to miejsca) w opisywaniu całej gry (choć – jeśli chcecie – to wrzucę opis do kolejnego wpisu – dajcie znać w komentarzach ;)). Innymi słowy - p. Thompson jest zdrowo walnięty, ale – co gorsza – Autor go gloryfikuje: To może zamiast proponować stworzenie gry, w której zabija się pracowników branży gier wideo to nie wiem – może stworzyć grę bez przemocy, w którą będą grały miliony graczy? Bo skoro takie nie istnieją to należy wypełnić tę niszę? Bo nie wiem w jaki sposób gry miałyby piętnować brutalność w grach. Chyba, że jak w Postal 2, gdzie przeciwnicy gier napadają zbrojnie na studio. Bo chyba tego właśnie chciałby pan Thompson. Który, o czym Autor nie wie, zapomniał, albo nie pasowało mu to tezy, został usunięty z palestry w 2008 roku! Halo, Autorze – proszę się do tego odnieść! Idźmy dalej – ostatni na dziś przykład: Teraz wszyscy, którzy lubili tę postać w GTA V – czytać! Będzie o Was: Mało Wam? Czytajcie dalej: Uff… dotrwaliście? Zanim Wam opowiem całą historię (bo znalazłem ją w Sieci) dorzucę jeszcze kilka słów od Autora: Wisienką na torcie tej opowieści jest opis Trevora: Skąd takie założenie? Jakieś pomysły? Czy to samo dotyczy filmów i wszelkie produkcje typu Ojciec Chrzestny, Kasyno, Upadek (ten z Michaelem Douglasem) czy Lśnienie powinny pójść do kosza? Źródło Inna sprawa, że Autor znów trochę nazmyślał – mniej niż wcześniej, ale jednak. Przede wszystkim nie wiem czemu wciągnął w całą sprawę GTA V – autentycznie, nie mam pojęcia. Bowiem chłopak grał w gry o zabijaniu zombie. Ba, oglądał też filmy o zabijaniu zombie. A wiecie dlaczego? Bo jego ojciec był uzależniony od środków przeciwbólowych (więc nie był „tylko” alkoholikiem) szykował się na… apokalipsę zombie. Według zeznań matki Eldona (nota bene - też uzależnionej od środków przeciwbólowych i mającej za sobą kilka prób samobójczych) ojciec uczył synów jak zabijać zombie z użyciem noży i broni palnej. Co zaś się stało owego dnia? Ojciec Eldona najpierw wyszedł przed dom i zaczął strzelać z .45 myśląc, że apokalipsa się zaczęła. Następnie pokłócił się z synem, który strzelił do swojego ojca. Kula trafiła go w brzuch. Ojciec wczołgał się do pokoju młodszego z braci... Reszta opisu zgadza się z tym, co Autor napisał (hura!). Z jednym, drobnym wyjątkiem – Eldon nie przygotował tej zbrodni. Dlatego został skazany za: zabójstwo drugiego stopnia (ojca) oraz pierwszego stopnia (brata). Skąd tu więc się wzięło GTA? Nie wiem. A skąd mam powyższe informacje o przebiegu zdarzenia? Z bazy danych zawierającej wyroki sądów w USA! Tak jest! Doktor prawa nie zadał sobie trudu szukania prawdy i oparł swój tekst o tej sprawie na… zgadnijcie – jaka była liczba przypisów w tym fragmencie? Podpowiem, że w książce cały opis zajmuje dwie strony. I tu dochodzę do końca dzisiejszej części dotyczącej tej książki. Zostawiam Was z pewnym pytaniem – dlaczego ja, magister dziennikarstwa, znalazłem wszystkie potrzebne informacje w Sieci i nie zajęło mi to dłużej niż godzinę? Czy Autor - doktor prawa - sądził, że nikt nie sprawdzi czy to, co napisał jest prawdą? Do zobaczenia za tydzień!
  9. Zanim zacznę opisywać dzisiejszego MSMa muszę napisać, że tym razem Autorka ma sporo racji i problem powinno się zbadać nieco głębiej – dlatego dodałem także tag MoG. Niestety, te naprawdę przydatne i mądre słowa toną w odmętach typowej spychologii. Szkoda, bo do szczęścia było blisko. Przed Wami Agnieszka E. Taper i jej artykuł pt. „Dewiacja jako norma – „ścieżki zwycięstw” bohaterów popularnych gier komputerowych dla młodzieży”, który został opublikowany w piśmie naukowym „Przedsiębiorczość i Zarządzanie” w 2015 roku. Już sam tytuł daje dużo do myślenia… Korzystam z wersji cyfrowej, więc link znajdziecie na końcu. Jak zawsze nie dokonywałem żadnych zmian. Gotowi? Na początek część MoG: Trudno się z tym nie zgodzić, prawda? Zanim przejdę dalej muszę Wam przytoczyć fragment z wyjaśnieniem co Autorka rozumie pod pojęciem „dewiacja”: Tu już pojawia się pierwsza lampka ostrzegawcza – Autorka w tym momencie ustawiła gry w wiadomym szeregu – zgodnie z własną tezą. Źródło Dalej jest historia gier i ich podział – całkiem nieźle zrobione, przyznaję. Autorka ma za to u mnie plusa, ale muszę to pominąć. Przechodzę zatem do „mięsa” – czyli badań. Motywacja całkiem ciekawa, muszę przyznać. Tym bardziej byłem pełen nadziei, że tym razem ktoś zrobił to dobrze… To też jest całkiem dobry pomysł – przynajmniej Autorka nie wzięła „popularnych gier”, tylko przeprowadziła swoje badania na jakimś konkrecie. Aczkolwiek, mam pewne wątpliwości – dlaczego przebadane zostały zarówno osoby bardzo młode (które nie powinny mieć dostępu do gier 18+) oraz osoby dorosłe? Chyba żadnego zaskoczenia w tym miejscu, prawda? Można się było spodziewać takich wyników. Fakt, 11 latkowie nie powinni mieć dostępu do takich gier, ale – nie oszukujmy się – mają. I jest to wina rodziców, co jest chyba oczywiste? Jest! Doczekałem się! Nareszcie ktoś odkrył PEGI! HURA! Cieszę się, ze Autorka zwróciła na to uwagę – oraz, że zajrzała na portal o grach komputerowych. To krok w bardzo dobrą stronę. Jednakże: W tym miejscu kończy się już wiedza Autorki. Zresztą – sami zobaczycie: Tu jeszcze nie jest tak źle, ale jest kilka nieścisłości: 1. trylogia Ezio przeczy słowom o „innych bohaterach”, dodatkowo - do „trójki” głównym bohaterem jest, de facto, Desmond Miles; 2. czy da się robić w AC zadanie zlecone przez kogoś innego niż bohaterowie niezależni? Obawiam się, droga Autorko, że nie. Choć nie jestem 100% pewny czy tak samo rozumiemy to pojęcie. W pierwszym GTA można było uprawiać seks? :O Autorka chyba się zagalopowała - albo nie ma pojęcia jak wyglądała jedynka i myśli, że – jak inny autor - GTA zaczęło się od „trójki”). Źródło Nie jestem też do końca pewny wspomnianego „pięcia się”. Nie wiem jak było w „jedynce”, ale w „dwójce” jedynie zdobywaliśmy respekt u gangów (niezależnie od wszystkiego gra kończyła się… mocno ;)). Odnośnie „trójwymiarowych” części: Claude Speed do końca pozostał pionkiem w grze (i trudno mówić o jego aspiracjach, bo nie mówił), Tommy Vercetti był bardzo wysoko w hierarchii, CJ także był praktycznie na szczycie (w końcu stał na czele jednego z silniejszych gangów), Nico Bellic nigdy nie aspirował do miana „szefa”, Michael de Santa chciał porzucić swoją kryminalną przeszłość – ale mu nie wyszło, a Trevor Phillips był CEO „Trevor Philips Industries”, więc – de facto – był „na szczycie”. I chyba tylko Franklin Clinton by tu pasował – po przymknięciu oka na pewne kwestie, rzecz jasna. Odnośnie wulgarności – jakoś nie widzi mi się oglądać np. Trevora mówiącego „motyla noga” czy inne zamienniki wulgaryzmów. Stereotypy też nie mogą być tu postrzegane jako coś złego – bo i czemu miałoby? Cała kultura bazuje - w ten czy inny sposób - na stereotypach. Ponownie – nie widzę tu nic niewłaściwego dla gry 18+ - czego Autorka wydaje się być świadoma. Źródło Coś w tym dziwnego? Wszystkie powyższe produkcje to gry akcji (używając szerszego znaczenia tego gatunku), więc gracz musi mieć narzędzia, którymi może się posługiwać. Przecież nie może w takich grach dawać przeciwnikom nagan, nie? Moje ulubione słowo – „większość”. Niestety, nadal nie wiem ile to jest :(. Jednocześnie, przypominam, że cały czas mówimy o grach akcji przeznaczonych dla osób dorosłych. Tu już Autorka pojechała po całości i wrzuciła wszystkie te trzy tytuły do jednego worka. Bowiem o ile przy GTA można się pokusić o takie stwierdzenie (choć znalazłoby się sporo przykładów przeciw tej tezie – choćby Kate McReary z „czwórki”), tak przy takim Asasynie raczej trudno przyjąć ten tekst. Fakt, w grze (szczególnie w trylogii Ezio) pojawiają się kurtyzany (których można użyć do odwrócenia uwagi strażników) to jednak nie sądzę, że o to Autorce chodziło. Nie wspominając już o fakcie, że w większości produkcji (także w filmach) kobiety mają podkreślone kształty (choćby filmy o Jamesie Bondzie). Źródło Tu załamałem ręce – we wszystkich trzech tytułach czas rozgrywki jest – praktycznie – nieskończony. Jednakże, przyjmując, że Autorce chodzi wyłącznie o główny wątek fabularny to w takim „Wiedźminie 2” jego przejście zajmuje około 40 godzin gry. Nie chciałbym widzieć filmu, który trwałby tak długo. To porównanie jest bez sensu także z innego powodu – można przejść niektóre z tych gier zabijając tylko „fabularne” postacie, natomiast w filmach zawsze ginie określona ilość osób. Inna sprawa - jak policzyć zgony w filmach, gdy ludzie giną np. w mieście zniszczonym przez Godzillę? Bo gdyby tak wziąć dość filmów, by dotrzeć do 40 godzin to te statystyki mogłyby wyglądać zupełnie inaczej, nie sądzicie? Swoją drogą – to ciekawy motyw, ale – moim zdaniem – niemożliwy do zbadania. Skoro te gry są przeznaczone dla dorosłych to i dorosłe rozterki się pojawiają – co w tym dziwnego lub złego? Filmy dla dorosłych także je przedstawiają, nie? Chyba, że o czymś nie wiem... Cóż, w filmach też jest umowna – no, chyba, że Autorka jest z tych, co widząc Seana Beana w kolejnym filmie myślą „kurde, jak on to przeżył?”. Tu znów się załamałem – przecież w żadnym z tych trzech tytułów nie da się zabijać dzieci! Ba, nie znam gry, w której dałoby się zabić dziecko (mówię o „dużych grach’, a nie jakiś fan-made). Chyba tylko „wysysanie” Little Sisters w BioSchock byłoby najbliższe temu stwierdzeniu... Oczywiście, istnieją modyfikacje (choćby do Fallout 4 czy Skyrim), ale trudno obwiniać twórców za to, że gracze coś takiego tworzą i instalują, nie? Cóż, biorąc pod uwagę wspomnianą definicję dewiacji, nie mogę się nie zgodzić. Jednakże, co wciąż trzeba podkreślać, są to gry dla dorosłych, którzy rozumieją, że to są gry – coś wirtualnego. Nie ma? Gwiazdki w GTA, strażnicy w AC i Wieśku – to mało? Jasne, zwykle jest jakiś sposób na pozbycie się problemu, ale trudno wyobrazić sobie, by np. musieć grać w GTA wciąż będąc poszukiwanym przez policję… albo musieć odsiedzieć 25 lat/dożywocie. Pewnie byłoby to interesujące, ale UMOWNOŚĆ gry powinna być wystarczająca. Źródło Oczywiście, że nie mają i wszyscy dorośli gracze o tym wiedzą. Ci młodsi raczej też, o ile mają mądrych rodziców, którzy pilnują co robi ich dziecko. Bo to są GRY. Dodatkowo, dostęp do broni np. w Ameryce jest nieco łatwiejszy, więc z tym byłbym ostrożny z takimi stwierdzeniami. To jak w… bo ja wiem… 99,9999% filmów akcji? I akurat w AC nie przypominam sobie ani „realistycznych scen śmierci” ani „jęków i krzyków”. Ale może się nie znam . Albo grałem w jakąś inną wersję . Źródło Już to omówiłem – to są gry, umowne, wirtualne światy. W dodatku te produkcje są przeznaczone dla dorosłych, co znowu muszę podkreślić. Pewnie też jesteście ciekawi, co? No to się trzymajcie: I tego właśnie oczekuje się od gier akcji, droga Autorko. Dokładnie tego – akcji! I ze względu na przemoc tego typu produkcje mają oznaczenia „dla dorosłych”! Ile razy można to wałkować w jednym tekście? Zaskakuje mnie też to słowo „zwłaszcza” – czy gry typu „Cities: Skylines” – choć nie zawierają agresji – też dokonują tej „rewolucji”? Bo tak wynika z tego tekstu. Przez chwilę było całkiem nieźle – Autorka wreszcie dostrzegała badania przeczące tezie. Ale, żeby nie było za różowo, od razu podała przykład – chyba najgorszy z możliwych. Droga Autorko – strzelaniny w szkołach nie pojawiły się po powstaniu gier komputerowych. Do takich zdarzeń dochodziło też wcześniej – także w Polsce. Więc nie jest to żaden „twardy empiryczny dowód”. Tu mnie Autorka zaskoczyła bardzo mocno – wreszcie zauważyła, że istnieją takie osoby jak rodzice. Szkoda, ze dopiero pod koniec tekstu, ale lepsze to niż nic. I pod tym się podpisuję. Jednakże, skoro tak Autorka uważa, to dlaczego nie mogła napisać o tym tekstu? Po co całe te wstawki o Asasynach, GTA i Wiedźminie, skoro zdecydowanie nie były one skierowane do rodziców, a jedynie służyły poparciu tezy? Przecież ten tekst byłby o wiele lepszy, gdyby Autorka pokazała np. PEGI, omówiła każde z oznaczeń na konkretnych przykładach i dała rodzicom kilka rad – np. gdzie szukać materiałów o grach albo jakie produkcje mogą dać swoim dzieciom. Ale zamiast tego dostaliśmy misz-masz rozmaitych pomysłów... Link do całości znajdziecie tutaj. Do zobaczenia za tydzień!
  10. Zgodnie z obietnicą - dzisiejszy wpis dotyczy głupot wypisywanych o grach. Przedstawię dzisiaj teksty, które zdążyły już obiec polskie serwisy o grach. Miesięcznik "Egzorcysta", numer 4/2015 został już opisany na wielu stronach o rozrywce elektronicznej. I musi pojawić się też u mnie . Na wstępie muszę zaznaczyć, ze jestem katolikiem - wierzę w Boga, chodzę do Kościoła itd. Jednakże, nie mogę tolerować takiego braku wiedzy i nienawiści do gier ze strony współwyznawców. To się nie godzi. Nie mam więc żadnych skrupułów przed obśmianiem tych głupot. UWAGA! Będzie bardzo długo - ale było warto . Zacznę więc od początku, czyli od edytoriala (wstępniaka), w którym redaktor naczelny pisma - Artur Winiarczyk - napisał: Wydaje mi się, że ten cyrograf to zwykły formularz rejestracyjny. Wszędzie trzeba wypełniać jakieś formularze, ale nie wiedziałem, że za każdym razem podpisuję pakt z diabłem . W końcu wszyscy wiedzą, że jeżeli w wyrazie GOOGLE pozmieniamy kilka liter to wyjdzie Szatan . Przejdźmy jednak dalej - do pierwszego artykułu autorstwa Antoniego Ignasińskiego pt. "Jasne strony gier komputerowych". Już sam początek napawa optymistycznie: W tym całym fragmencie aż kipi od jasnych stron gier. Na szczęście, kolejne zdania napawają większym optymizmem (może nie spala nas od razu na stosach?). Im dalej w magazyn, tym zabawniej. Kolejny jest tekst nawróconego gracza - "Przestrzeń w której mogłem panować" autorstwa niejakiego Piotra, który, jak sam twierdzi, ogrywał wszystkich w Starcrafta - głównie swoich kumpli z akademika i jakieś osoby w Sieci. Jak sam o sobie napisał: Jakieś pomysły o kogo mogło chodzić? Jedyny pozytywny akcent to przyznanie Autora, że wciąż lubi sobie pograć. Zawsze coś . Natomiast kolejny artykuł jest chyba najciekawszym z nich wszystkich. Przedstawiam tekst księdza dra Mariusza Gajewskiego - "Wygrać za wszelką cenę. Okultyzm i satanizm w grach komputerowych". Tytuł jest chyba wystarczający, by znać treść, nie? Zacznę od leadu: Przykład? Będzie za chwilę. Najpierw inny fragment: Szkoda, że za tak górnolotnym słownictwem nie stoją fakty. Rozumiem, że "satanistyczne symbole" pojawiają się w niektórych produkcjach (głównie RPG). Ale przecież w większości te symbole były znakiem tych złych (chyba tylko w Gothicu były "neutralne"). Oczywiście, takie stwierdzenie nie pasowałoby do tezy? Kurcze, nie wiedziałem, że danse macabre pochodzi z jakiejś gry. Na szczęście - Autor był tak miły, że podał przykłady takich gier (proszę trzymać się mocno krzesła!): Teraz na chwilę poluzujcie chwyt, bo za chwilę stanie się jasne, czemu akurat ta gra jest diabelska. Łapcie za krzesło za 3...2...1... Trzymacie się mocno? Bo teraz wisienka na torcie tego artykułu: Czy ktoś to ogarnia? Z jednej strony Autor gani grę za małą ilość okultyzmu, z drugiej - za zabijanie. Dziwnymi ścieżkami kroczą umysły rozmaitych "naukowców"... Dalej obrywa się grze Devil May Cry 2, ale jest to dość nudne, więc trzeba przejść dalej, ale pozostać jeszcze przez chwilę przy tym artykule. Warto tu podkreślić wyraz "mogą" - to takie słowo-wytrych, które stosują niektórzy naukowcy, by w razie czego nie wygłupić się (gdyby ich teorie ktoś obalił). No tak. Przecież w takich szachach chodzi o przegranie. W rozmaitych gonitwach jeźdźcy nie tłuką batem po zadzie Bogu ducha winne konie. Tylko Ci źli gracze tylko chcą wygrywać? i jeszcze czerpać z tego przyjemność! Czyli zupełnie inaczej niż np. żołnierz na wojnie. Biedne piksele . Eeermm... nawet nie wiem jak to skomentować. W życiu też przyjaciel może wbić nam nóż w plecy - i zrobi to w rzeczywistości, nie w "wirtualu". I nie istnieje quick load. A nie są od tego Wiadomości? Kurcze, ciągle się w tym gubię? W dalszej części pisma znajdują się kolejne wyznania "nawróconego" - "Ważniejsza niż dziewczyna", Tomek, lat 30. Spodobało mi się kilka zdań: To zdanie niby takie głupie nie jest, ale jakieś takie... zabawne. Chcecie więcej? Proszę bardzo: Kolejne Audiotele! Kiedy wygrywa się w strzelankach? A - gdy zrobi się pranie; B - gdy odmówi się "Zdrowaśkę"; C - gdy wykona się salto w tył z przytupem; D - żadna z powyższych? Odpowiedzi proszę nie wysyłać. Bo brzmi ona tak: Jakie to piękne - dobrze, że George Lucas o tym pamiętał przy Hanie Solo i Greedo . Wow, ten koleś był mistrzem gier - potrafił strzelać z piły! No, chyba, ze chodziło o taką specjalną, co choćby w Unreal była? Jakieś pomysły - o jaką grę może chodzić? Ale my tu gadu-gadu, a kocioł w piekle czeka? Tak, jak kolejny artykuł. Już tytuł wskazuje na ogromną wiedzę Autora - "Demoniczne gry komputerowe" pióra Tomasza Liszkowskiego (swoją drogą - odpowiednie nazwisko na odpowiednim miejscu - Lich King ). Ciekawe co to znaczy "wielu" - może jakaś statystyka? Ach, czego ja wymagam? W swoim tekście Autor skupił się na dwóch grach - "Dungeon Keeperze" i "Diablo III". Pierwszej wytknął wcielanie się w Wytknięte zostały także "rzeźby nagich kobiet" (jakby nie występowały w sztuce od stuleci). Natomiast dzieło Blizzarda oberwało za umieszczenie w grze aniołów i demonów podobnych do tych opisywanych w Biblii. Autor dodał także, że: Może będę trochę złośliwy, ale skąd w takim razie tylu złych ludzi na Ziemi? Dalej Autorowi nie spodobało się, ze resource Łowczyni demonów to nienawiść (ang. hatred). Jak sam pisze: Widać, że nigdy nie skończyła się Autorowi mana podczas healowania raidu . Zakończenie artykułu jest, w sumie, rozbrajające: Szach-mat Blizz, wyszło szydło z worka! Tak naprawdę to tytułowy Diablo jest przebranym szpiegiem Nieba, którego gracze-złoczyńcy zabijają i zapanowuje ZUO! Przejdźmy dalej: Monika Dobrogowska i "Komputerowy narkotyk". Odpowiedzi brak, ponieważ Autorka przechodzi do czegoś innego: Rozumiem - gry akcji, strzelanki czy coś? Ale zręcznościowe? Dobrze, że nie przygodowe... Idźmy dalej: Ktoś wie o co chodzi? Bo ja nie mam zielonego pojęcia? Czas na creme de la creme i wywiad z cytowaną już kilkukrotnie przeze mnie (i znana mi osobiście) doktor Iwoną Ulfik-Jaworską. "Wirtualna przemoc - realne konsekwencje" powstał po jej rozmowie z dr Pawłem Sokołowskim. Prof. S. Jonalizm pojawia się oczywiście w pytaniach (czy raczej - stwierdzeniach): Jak się nie zna tematu, to i trudno coś sobie wyobrazić. Jak się szuka gier tylko dla sensacji to tak to jest. Bo, oczywiście, nie istnieją produkcje jak wspomniany Cities: Skylines, FIFA czy inny Symulator Farmy. Istnieją tylko krwawe Wiedźminy, Soldier of Fortune (dobrze, że naukowcy o nim zapomnieli) i Pokemony. Wielokropek nie jest mój . Odpowiedzi też są "odpowiednie": I teraz powiedzcie mi - ile takich gier obecnie powstaje? Jedna-dwie na rok? Mówię, oczywiście, o "dużych" produkcjach, nie o jakiś przeglądarkowych czy "indykach". Wpis się rozrósł, ale trzeba wytykać takie głupoty. Każdemu i bez litości!
  11. Witajcie w 2021 roku! Zacznę od pewnej myśli - choć mamy już trzecią dekadę XXI wieku to wciąż pojawiają głosy, że gry komputerowe "tworzą" morderców. Często widząc gdzieś na Facebooku komentarz napisany z taką "tezą" dorzucam swoje trzy grosze pytając np. „czy przemoc nie istniała przed grami komputerowymi?”. Zwykle dostaję wykrętną odpowiedź, ale całkiem niedawno otrzymałem link do strony ciekawe.org. I okazało się, że to całkiem niezły materiał na MSMa. Bowiem ta strona określa się mianem "popularnonaukowej" (nie zetknąłem się z nią nigdy wcześniej – może macie jakieś doświadczenia?), lecz zrobiła coś, z czym powinna walczyć - czyli antynaukowymi bzdetami. Dodatkowo, tekście nie uświadczymy ani jednego źródła (coś mi to przypomina). Przechodząc do sedna - tekst „10 przestępstw powiązanych z grami komputerowymi”, autorstwa Nawaka, został opublikowany na wspomnianym portalu „3 lata temu” (post na Facebooku pojawił się 28 maja 2018 roku). Nie dokonywałem żadnych zmian w tekście – poza paroma skróceniami (było ich naprawdę niewiele, bo żal mi było ciąć taki „diament”), ale to chyba oczywiste. Link, tradycyjnie, na końcu. Media nazwały to „szałem”, bo jest to bardzo chwytliwe hasełko - a jak dobrze wiemy media wszelkiej maści uwielbiają tak pisać. Odnośnie sprawy - sześciu (bo tylu ich było według „abcNews”) nastolatków zaczęło napadać na osoby znajdujące się w nowojorskim New Hyde Parku. Według tego samego źródła zostali aresztowani, gdy otoczyli, zatrzymali i zaatakowali kijami i łomami przejeżdżającego vana. Jednego z napastników zatrzymał kierowca pojazdu, a pozostali wpadli w ręce policji niedługo później (uciekli, gdy kierowca wysiadł). Jeśli – jak stwierdzili po aresztowaniu – naśladowali zachowanie Nico Bellica to znaczy, że nie odróżniają fikcji od rzeczywistości i powinni być leczeni psychiatrycznie. Bo taka linia obrony jest dobra dla - bo ja wiem - 7 latka? Autora nieco poniosła fantazja. Część faktów się zgadza, ale nie wszystko. Owszem, Nathon Brooks strzelał w nocy do swoich rodziców i oboje przeżyli. Jednakże, według artykułu BBC tym, co pchnęło go do popełnienia tego czynu był zakaz… wzięcia udziału w turnieju koszykówki. Takiej realnej. Wiecie, piłka, dwie drużyny, kosze zawieszone kilka metrów nad ziemią. Rzeczywiście, miał także zakaz korzystania z elektroniki, lecz to nie było przyczyną tragedii. Autor „zapomniał” także wspomnieć, że Nathon prawdopodobnie ma zaburzenia psychiczne (np. zaburzenia depresyjne) i – w pewnym sensie - żałował swojego czynu – „Nie wiem co sobie myślałem”, „Czułem się winny, ponieważ jak mogłem zrobić coś takiego i nawet nie wiedzieć czemu to zrobiłem?” - takie zdania (według tego samego artykułu) wypowiadał w rozmowie z policjantem po zdarzeniu. Szkoda, że nie ma tu żadnego linku – bowiem nie znalazłem takowych słów (może strona, z której Autor je wziął już nie istnieje? Dlatego przydałyby się źródła…). Co ciekawsze, na stronie abc.net.au w zakładce „Fact Check” znalazłem informację, iż w 2012 roku ilość zabójstw w Nowej Południowej Walii była najniższa - biorąc pod uwagę przedział 1990-2013 roku (0,9 ofiar na 100000 osób). Tym razem Autor nie doczytał całości historii Devina Moore’a. Owszem, wspomniane zabójstwa oraz to, że twierdził, iż zbrodni dokonał pod wpływem GTA: Vice City to prawda. Taka była jego linia obrony. Co więcej, jego adwokat próbował zrzucać winę za to zdarzenie właśnie na tę grę Rockstara oraz na to, że Devin był molestowany przez ojca w dzieciństwie. Autor również nie dodał – pewnie znowu „zapomniał” – że sędzia zabronił obronie przedstawiania przygód Tommy'ego Vercetti'ego jako dowodu . A tego wszystkiego można łatwo się dowiedzieć przeglądając Wikipedię oraz po kilkuminutowym szperaniu w Sieci (przykład – The Register). Już pisałem o tej sprawie. Nie rozumiem co ona tu właściwie robi, skoro – co Autor słusznie zauważył – tłumaczenie o uzależnieniu od gier zostało uznane za niewiarygodne. Dodatkowo – o czym wtedy pisałem – dlaczego nastolatek z zaburzeniem psychicznym miał zakaz grania w gry, ale broń palna leżała w niczym niezabezpieczonej szafce? Chwila, chwila, chwila! Tym razem Autor przesadził. Ponownie odwołam się do angielskiej Wikipedii, bo widzę, że Autor nie zajrzał do żadnego źródła. Idźmy po kolei – Don, ojciec Evana, nie tylko „brał udział w strzelaninie”, ale uzbrojony wdarł się do redakcji „Anchorage Times”, ponieważ nie chcieli wydrukować jego politycznego listu i się wkurzył. Nie było żadnej strzelaniny – Don wziął zakładników, ale szybko się poddał i został aresztowany. Matka zaczęła pić, więc Evan trafiał do kolejnych rodzin zastępczych, gdzie był często molestowany i poniżany. Idąc dalej, Autor ma rację, że chłopak był prześladowany w szkole i w końcu pękł. Co ciekawe, broń, której użył Evan jest bardzo popularna w USA - był to Mossberg 500: Jednakże, Autor zamiast jednak skupić się na tym skąd Evan wziął broń (może kupił ją w szkolnym sklepiku?), ku mojemu zaskoczeniu, oparł swój tekst na słowach ojca (który sam święty nie był) i obarczył winą grę DOOM. No, pięknie. Nie wiem kim jest Autor, ale błagam los, by nie prowadził poradni psychologicznej ani w żaden inny sposób nie pracował z ludźmi z jakimikolwiek zaburzeniami (nawet dysgrafią). Tu już nie jest tak łatwo. Zabójca popełnił samobójstwo, więc trudno określić jakie faktycznie były jego motywy. Jednakże, według informacji, które znalazłem na CBC.ca miał on obsesję na punkcie broni palnej. Należał do "Canadian Forces Leadership and Recruit School" (aczkolwiek nie odbył treningu z bronią palną) oraz… do lokalnego klubu strzeleckiego (źródło). Według skrawków informacji, które znalazłem był on także zafascynowany strzelaniną w Columbine (która także znajdzie się na tej liście, nie martwcie się). Okej, przyjmuję to. Z tym punktem się zgadzam. Aczkolwiek, Autor z jakiegoś dziwnego powodu spycha na margines to, ze Lanza miał sporo problemów osobistych. Dodatkowo, prawdopodobnie cierpiał na syndrom Aspergera (The New Yorker) oraz zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne (Politico). Broni też nie wziął z Call of Duty, lecz z niczym nie zabezpieczonej szafki we własnym domu – jego matka miała obsesję na punkcie broni i uczyła swoje dzieci strzelać (CBS New York). Ponownie Autor bierze za pewnik „powszechną opinię”. Jakby było to jakiekolwiek źródło wiedzy (no, chyba, że dla antyszczepionkowców albo płaskoziemców). Ponownie, trudno określić co było faktyczną motywacją dla obu zabójców. Jednakże, według informacji ze strony police1.com nie mieli oni chorób psychicznych. W tym samym tekście można znaleźć informację, że jeden z zabójców był „psychopatą” (w sensie osobowości, nie chorób psychicznych), natomiast drugi był podatny na depresyjne myśli oraz łatwo popadał w paranoję. Ale ponownie – najłatwiej znaleźć kozła ofiarnego. Autor znowu zepchnął na margines to, co było najważniejszą motywacją Breivika – likwidacja (jak to nazywał) „marksistowskich zwolenników multikulutralizmu”. Dodatkowo, chodził na strzelnicę (powodzenia w uczeniu się obsługi broni na podstawie jakiejkolwiek gry – niezależnie od tego czy używa się pada czy myszy i klawiatury), miał pozwolenia na broń, którą kupił z legalnego źródła . Karabin Ruger Mini 14 nazwał Gungir (od mitycznej włóczni Odyna, którą zawsze trafiał w cel), natomiast pistolet Glock 19 – Mjölnir (którego nazwy chyba nie muszę tłumaczyć?). Czy to oznacza, że winą należy obarczyć też mitologię nordycką? Powyższe informacje znalazłem na stronie „Security in practice”. Na zakończenie podzielę się z Wami pewną myślą – dlaczego Autor popełnił tak bzdurny tekst? Przecież to naprawdę brzmi jak te wszystkie artykuły płaskoziemców, a nie poważny tekst na stronę popularno-naukową. Kompletnie tego nie rozumiem – przecież mi wystarczyło około 2 godzin, by sprawdzić wszystkie informacje, które Autor podał. Zatem w czym trudność, by robić to samo przed opublikowaniem takiego tekstu? I ponownie pytanie z początku – dlaczego Autor nie podał żadnego źródła na poparcie swoich tez? Na zakończenie – link do oryginału. Do zobaczenia za tydzień!
  12. Zgodnie z obietnicą, wracam do tekstu z zeszłego tygodnia. Zacznę od punktu „6. Gry licencjonowane i nielicencjonowane”. Uwaga - będzie dziwnie: Po przeczytaniu tych dwóch zdań myślałem, że Autorce chodzi o gry oryginalne i pirackie. Nie wiem czym by się różniły w swojej budowie, dlatego z zaciekawieniem czytałem dalej: Chyba w interesie każdego przedsiębiorcy jest zarobić, prawda? Fakt, że nie ma w Polsce przepisu regulującego te kwestie nie jest winą ani sprzedawcy ani producentów gier. Nullum crimen sine lege – tak to się chyba nazywa w prawie. Tu pretensje należy mieć do rządzących – w niektórych krajach (na pewno USA, Niemcy, UK i Francja) sprzedaż gier 18+ dzieciom jest zakazana. Cały czas się zastawiam czy chodzi o pirackie gry? Jeśli tak to czy pirackie filmy też są złe z tego samego powodu? Aczkolwiek, nadal nie jestem pewien czy to Autorka ma na myśli... Jak wyżej – nie dotyczy to jedynie gier, ale wszystkich treści. Pomijając już tak prostą kwestię jak blokada rodzicielska – która została wymyślona właśnie po to. Właściwie skonfigurowana powinna przynajmniej przyblokować dziecko. Ale jak rodzice się nie interesują własną latoroślą... Czemu Autorka znowu przeskoczyła na internet? Cały czas mam nieodparte wrażenie, że musiała na szybko dopisać kilka akapitów i wrzuciła to byle gdzie. A to zdanie co tu robi? W dodatku bez żadnego przypisu, źródła – nic. Autorka rzuciła kolejnym stwierdzeniem i handlujmy z tym. Ponownie – zero przypisów. Oczywiście, zgadzam się, że nieodpowiednie gry w nieodpowiednich rękach mogą być szkodliwe – jak wszystko inne. Jednocześnie aż prosi się o jakikolwiek przypis. Inaczej jest to tylko myśl Autorki – wrzucona do tekstu ot tak sobie. Źródło To chyba Autorka nigdy nie grała w Monopoly :P. Oraz w HoMM 4 z przyjaciółmi. Zastanawiam się także czy da się uzależnić od gier planszowych? Na blogu opisywałem już kiedyś przypadek zabójstwa na tle szachów [link], więc nie jestem pewny, że jest to takie bezpieczne zajęcie :D. W tym momencie załamałem się doszczętnie. Opadło mi wszystko, co tylko mogło (włącznie z włosami na głowie) gdy przeczytałem słowo „Quake”. Na wszelki wypadek rzuciłem okiem na przypis, który dała Autorka… do filmu na YouTube. Niestety, nie działa, ale w nawiasie została podana informacja, że widziała go 28.05.2019 roku. Uff… Ulżyło mi. Przecież to właśnie wtedy triumfy święciły Quake, DOOM oraz – o czym Autorka zapomniała – Wolfenstein 3D. Warto jednak dodać, że w 2019 roku były zabory – stąd popularność takich produkcji. A tak nieco poważniej - wygląda na to, że @Przemyslavodgadł "tylko" DOOMa . Ale nie liczcie, że to koniec tytułów gier, które zna Autorka - pojawią się niebawem ;). Zaczyna się obiecująco, nic się tu nie może wydarzyć – w końcu WoW był wcześniej przedstawiony jako przykład dobrej gry. Autorka odkryła gankowanie – gratulacje. Tylko zapomina, że obecnie w np. WoW nie trzeba włączać trybu PVP i tym samym można bardzo łątwo uniknąć gankowania. Odkryła też, że WoW ma miliony graczy – jednakże, zastanawia mnie słowo „już”. Przecież gra Blizzarda bardzo szybko osiągnęła milion użytkowników (niestety, nie mogę znaleźć w którym momencie – jeśli ktoś wie/pamięta to proszę o info). CO?? Na Innosa, to ja się męczę, ściągam 70 GB WoWa, a tu się okazuje, że można grać przez przeglądarkę?! :O Najwyraźniej Autorka odkryła coś, o czym nawet Blizzard nie ma pojęcia. Źródło Kolejne zdanie, które mnie zainteresowało. Czym były owe śmiertelne gry sieciowe? Pewnie nie zgadniecie nawet za milion lat, więc już cytuję: No nie… kolejna osoba, która myśli, że FAKE jakim był Blue Whale Challenge był grą komputerową? Oraz, że coś takiego miało miejsce? Coś Autorka usłyszała, coś przeczytała (są przypisy, co może Was zdziwić – do doniesień prasowych…) i wrzuciła do tekstu bez jakiegokolwiek sprawdzenia co się dalej wydarzyło w tej sprawie – i czy w ogóle jest to prawda. I ponownie zapytam – gdzie był recenzent? Źródło Pewnie chcielibyście poznać te dane? No, ja też bym chciał – niestety, Autorka ich nie podaje (w tym miejscu nie ma przypisu). Nie wiadomo zatem co to za dane, czy chodzi tylko o Polskę, czy o cały świat… Na osłodę Autorka podaje rzuca kilka przykładów: Ciekawa sytuacja – 130 ofiar i tylko dwa przykłady? Dodatkowo, link do strony z przypisu nie działa… W tym miejscu jest przypis – jeden prowadzi do „Top 10 Gaming Magazines & Publications To Follow in 2021” ze strony Feedspot [https://blog.feedspot.com/gaming_magazines/], z kolei drugi – do „Przeglądu polskiej prasy” na gry-online.pl [https://www.gry-online.pl/S047.asp]. Jaki ma to związek z tematem? Nie mam zielonego pojęcia, bo na tym wątek prasy o grach kończy się w tym artykule.. Co to tu robi? Dlaczego Autorka nagle przechodzi z „Blue Whale Challenge” do gier hazardowych? Ktoś w ogóle czytał ten tekst, czy jestem pierwszą osobą, która to robi? Bo chyba nawet Autorka tego nie zrobiła. Yyyyy… no, istnieje… Nie znam się na tym (nigdy nie byłem hazardzistą), ale wydaje mi się, ze do założenia konta na takiej stronie trzeba mieć 18 lat – ale poprawcie mnie, jeśli się mylę. Szczególnie, że Autorka chwilę później pisze, że: Jest to okropnie długie zdanie, przyznajcie. Jednocześnie – jeśli faktycznie nie ma tam takiego zapisu – to zgadzam się z Autorką, że ustawodawca powinien o tym pomyśleć. Jednakże – co to ma do tematu gier? Czemu Autorka nie zrobiła osobnego punktu o hazardzie? Nie mam pojęcia… Przeskoczę punkt 7 (który jest całkiem niezły, ale to istne masło-maślane) i pójdę od razu do „8. De lege ferenda – ujęcie interdyscyplinarne”: Ciekawi mnie skuteczność tego typu prezentacji. Jestem w tym momencie całkowicie poważny – czy takie prezentacje kiedykolwiek komuś pomogły? Czy zadziałały? Z moich szkolnych lat pamiętam jedynie, że przychodziła jakaś pani, puszczała prezentację w Power Poncie, pogadała z godzinę i wszystko wracało do normy… Ale może ktoś ma jakieś inne doświadczenia? Znowu nie rozumiem – co miałoby być na tych prezentacjach? Filmik z Quake’a? Może Autorka jednak pokusiłaby się o jakieś przykłady? Tu się zgadzam – nauczyciele nie są przygotowani do tego typu spraw… I nie jestem pewny czy to akurat ich działka. Chyba od tego powinien być pedagog szkolny (w końcu by się do czegoś przydał). W tym miejscu Autorka mnie zaskoczyła – tyle stron poświęciła pokazaniu jakie gry są złe, a tu nagle takie wnioski. Skąd to się wzięło? Brawo, Autorko. Nareszcie zaczynasz pisać z sensem – ale dlaczego dopiero teraz? Czy nie dało się tak robić od początku i na tym oprzeć tekst? Toż to byłby murowany kandydat do MoG! Przejdę to innej części tego punktu – w którym Autorka wraca do… WHO: Zgadzam się z tym psychologiem. Jednakże, Autorka ma ciut odmienne zdanie: To chyba Autorka zrobiła wyjątkowo kiepski research, skoro w literaturze przedmiotu nie znalazła książki „Zabawa w zabijanie”. Owszem, powinno się zapomnieć o tej pozycji, jednakże - ona wciąż istnieje. Sporo pomijam, bo już mi się kończy miejsce – zatem przejdę od razu do „Zakończenia”: Cel szczytny, przyznaję. Szkoda tylko, że został on zrealizowany w tak kiepski sposób. Ech… skąd ci wszyscy Autorzy biorą te „życia”? Halo, mamy XXI wiek, gry wyglądają teraz zupełnie inaczej! Przestańcie wypisywać te teksty jakby powstały w latach 90! Ja rozumiem, że dla Autorki wśród najnowszych gier znajduje się DOOM, ale ludzie – choć odrobinę zainteresowania tematem, o którym piszecie! Źródło I na tym bym zakończył na miejscu Autorki – bo to są bardzo mądre słowa i pokazałyby, że Autorka przynajmniej umie zakończyć sensownym zdaniem. Ale nie: Przyznam szczerze, że te trzy zdania czytałem dobre kilka dni, by napisać jakiś sensowny komentarz. Ale nie da się. Serio, nie wiem o o chodzi. Czy - pomijając istoty typu Katarzyna W. z Sosnowca - istnieją na tym świecie rodzice, którzy chcą, by ich dzieci umarły? A może chcą dla dzieci życia bez śmierci? I co ma do tego ostatnie zdanie? Autorko, wytłumacz mi, proszę. Bo ja nie mam już sił. Jednakże, na zakończenie chciałbym zauważyć, że tekst nie był jakoś super zły (na tle innych MSMów, oczywiście) – znalazło się tu kilka cennych i ważnych uwag oraz spostrzeżeń i to jest okej. Szkoda tylko, że te naprawdę pożyteczne kwestie utonęły w morzu bezsensownych i typowo spychologicznych tekstów. Do zobaczenia za tydzień!
  13. Niniejszy tekst został opublikowany na łamach „Roczników Administracji Publicznej” w 2020 roku (online był to 16 grudnia tegoż roku), zatem jest bardzo świeży… Przed Wami mgr Wioletta Pawska i jej tekst pt. „Prawo małoletnich do wolności od hazardu, uzależnienia od Internetu i gier komputerowych”. I już sam tytuł wprawił mnie w nieliche zdumienie – to jest jakiś nakaz grania w gry komputerowe, że dzieci muszą mieć prawo do wolności od nich? Macie jakieś pomysły? Bo w tym kształcie równie dobrze można napisać „Prawo dziecka do wolności od bycia rozjechanym przez samochód” albo „Prawo dziecka do wolności od bycia prześladowanym przez kolegów z klasy”... Ale czepiam się. Ze względu na długość teksu musiałem podzielić go na dwa wpisy - drugi pojawi się za tydzień (wtedy dam też link do oryginału). Czy jesteście gotowi? Jest to drugie zdanie artykułu (a ściślej pisząc - "Wprowadzenia") i już nie mam pojęcia o co chodzi. Autentycznie – co Autorka miała na myśli? Czy – idąc tą logiką – jeśli dziecko dobrze korzysta z internetu to nie ma też dostępu do niebezpiecznych gier? No, coś w tym może i jest – jeśli rodzic jest mądry. Ale to są tylko moje domysły i nie wiem czy o to chodziło… Ale to jeszcze nic: O jakich „czynnościach” pisze Autorka? Czy ktoś umie mi to wytłumaczyć? I jakie podmioty Autorka ma tu na myśli? Chodzi o STEAMa? Sprzedawców w sklepach z grami? Rodziców? Internet? Panią z warzywniaka? Tyle pytań... Strasznie długie to zdanie… Nie wiem gdzie Autorka zaglądała, ale literatury (bardziej czy mniej naukowej) na temat zjawiska uzależnienia od gier jest całkiem dużo. Fakt, część z tych tekstów to MSMy, ale – patrząc na ten artykuł – nie sądzę, by Autorce to przeszkadzało. Na tym zakończę omawianie "Wprowadzenia" i przejdę dalej. Innosie, dopomóż... Mam dokładnie to samo z zegarkiem… Czy to oznacza uzależnienie od zegarków :O? A tak serio – rozumiem, że ciągłe zaglądanie do smartfona jest pewnym rodzajem uzależnienia i pojmuję dlaczego Autorka o tym wspomniała. Źródło Cóż, wolę czytać „tradycyjną” książkę – do ebooków jakoś nie umiem się przekonać. Jednakże, ten artykuł czytam w wersji internetowej – czyli ktoś musiał go zdigitalizować. Czy to oznacza, że ma mniejszą wartość niż jego papierowe wydanie? Chyba tak – papierowe wydanie można zawsze wykorzystać jako podpałkę. Co? Przecież pojęcie zakupoholizmu istnieje od wielu lat (według angielskiej Wikipedii mniej więcej od 1892 roku [https://en.wikipedia.org/wiki/Compulsive_buying_disorder]). Fakt, internet ułatwia robienie zakupów (co jest całkiem nieźle widoczne teraz), ale i bez Sieci ludzie radzili sobie z robieniem zakupów. Także ich nadmiernej ilości. Te dwa zdania wyrastają nagle, całkowicie niespodziewanie – najwyraźniej Autorce zaczęło brakować tekstu do jakiegoś limitu i dopisywała takie „wrzutki”. I – co już muszę napisać – ta tendencja pojawia się w całym artykule. Wyrażanie swojego negatywnego zdania na jakiś temat to NIE JEST hejt, droga Autorko. Oczywiście, dla niektórych wytknięcie, że się mylą jest od razu traktowane jako hejt, ale to tak nie działa. Według Słownika Języka Polskiego jest to „obraźliwy i zwykle agresywny komentarz internetowy”. Czemu Autorka nie sięgnęła po tę definicję? Pytam, bo chciałbym wiedzieć. Doskonałe źródło wiedzy – „wiadomo”. Gdzie był recenzent? Ponadto – czy to oznacza, że zjawisko uzależnienia od gier nie istniało przed internetem? Nie zrozumcie mnie źle – to tak jakby stwierdzić, że np. alkoholizm nie istniał przed powstaniem na przykład Carlsberga (dobra, nie znam się na historii piwa :P). Czas na „Uzależnienie małoletnich od gier komputerowych”: Cieszę się, że Autorka dostrzega pozytywy gier komputerowych. Bo bałem się, że będzie jak zawsze. Ale nieco nie rozumiem w jaki sposób WoW uczy kogokolwiek jak być bohaterem… Nie przypominam sobie, by jakikolwiek prawdziwy bohater nasyłał na złych ludzi płonącego psa samemu strzelając z łuku… Znów się zgadzam, brawo Autorko. Cieszę się, że wreszcie ktoś to dostrzegł i zastanawiam się dlaczego cały artykuł nie jest tak napisany? Tu czegoś nie rozumiem – przed chwilą Autorka chwaliła WoWa za „poznanie znaczenia ratowania świata przed problemami” (cokolwiek to znaczy), a tu nagle jednak (jako gra sieciowa) jest tą najgorszą rzeczą… Straszna niekonsekwencja – albo Autorka nie zdaje sobie sprawy czym jest WoW. Tu dałbym wielki plus Autorce. I gdyby na tym się skupiła to dałbym MoG jako główny tag, ponieważ te słowa są naprawdę mądre. Szkoda, że toną w morzu niezbyt udanych stwierdzeń. Tu – w pewnym stopniu – też muszę się zgodzić. Jednakże, co warto przypomnieć, zarywanie nocy (z tego czy innego powodu – także z powodu książek) nie jest niczym nowym. Chwila – co? Rozumiem zagrożenie zdrowia (głównie psychicznego), ale życia? Najgorsze, że w tym miejscu Autorka przechodzi do gaming disorder, nie tłumacząc w jaki sposób gry miałby zagrażać życiu dzieci. Szkoda, bo jestem ciekaw. Cóż, sam nie jestem do końca przekonany czy WHO miało rację (pisałem o tym na blogu [link]). Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że można uzależnić się od gier. Ale od telewizji, radia czy książek także można się uzależnić. Nie bardzo jednak rozumiem dlaczego Autorka to częściowo neguje. Dodatkowo, zarzucanie, że ktokolwiek broni gier, bo przynoszą mu korzyści materialne jest wyjątkowo niskie – nie jest to żaden argument. W końcu wpisanie uzależnienia od gier na listę chorób nie wpływa na wyniki sprzedaży. Jedyne co robi to sprawia, że tego typu zaburzenie będzie uznawane za chorobę i leczone. Nie rozumiem o co chodzi w tym zdaniu. Jakie programy? Chodzi o zawierające przemoc? A ktoś kontroluje czy dzieci ich nie oglądają (poza rodzicami)? Jasne, są oznaczenia, jest „czas chroniony”, ale przecież nie da się czegoś takiego wprowadzić w grach. I nie oszukujmy się – jak dziecko będzie chciało to obejrzy film po 23 to to zrobi – wszystko zależy od rodziców/opiekunów. Źródło Hura, jest moja ulubiona liczba – „wiele”. Można byłoby podać dokładną ilość gier przeznaczonych dla dzieci, w których występuje obcinanie kończyn. Że co? Że nie o takie gry chodziło? A o jakie? Ciekawe czy zgadniecie, bo konkretne tytuły pojawią się w drugiej części wpisu . W tym momencie zacząłem głową szukać blatu biurka… Czemu ci wszyscy „naukowcy” tak się uczepili tych żyć? Cieszę się, że Autorka dostrzega rolę rodziców, ale czemu nie spojrzała przy tym na wygląd współczesnych gier? Na tym zakończę część pierwszą wpisu. Do zobaczenia za tydzień!
  14. ... tam gracza pośle - można by rzec patrząc na to jak nas - graczy - traktuje społeczeństwo. Nie sądziłem, że jest tak źle, aż do środowego wykładu. Nie podam nazwy przedmiotu, ani tym bardziej nazwiska prowadzącego, ale ogólnie mówiliśmy o cyberbullingu i seksualizacji. Oczywiście, przy tej okazji nie mogło zabraknąć wątku, że w grach też to jest. Nie bardzo zrozumiałem i podzieliłem się swoimi wątpliwościami. Okazuje się, że cyberbulling jest obserwowany m.in. w grach online. To znaczy, że drąc się na kogoś przez TS/czat/cokolwiek jesteśmy zrównani z trollem piszącym na facebooku, żeby ktoś się powiesił. Po prostu genialne! Nie miałem nawet pojęcia, że moje życie (w grach) jest takim kłamstwem. A nazwanie kogoś "noobem" - cyberprzestępstwem! Druga kwestia, czyli seksualizacja. Wiadomo "sex-sells", ale w tym przypadku gry komputerowe pojawiły się w kontekście połączenia (w świadomości społecznej) seksu i przemocy wobec kobiet. Wiecie - wszelkie sado-maso-porno itd. Jednakże, ku mojej nieskrywanej uciesze, również w grach miałyby być pokazywane takie motywy. Niestety - nie zostały podane żadne przykłady (poza DN3D). Może jeszcze dodałbym GTA, ale to byłoby zbyt oczywiste . I w sumie to nie mam żadnych więcej pomysłów... Może Wy macie? Takie przedstawienie sprawy gier dało mi do myślenia. Jak bardzo stereotypowo jesteśmy postrzegani my - gracze. Można pokusić się o stwierdzenie, że media kreują nas na zbrodniarzy gorszych niż Vlad Palownik, Adolf Hitler i Czyngis-han razem wziętych. Ale w murach (tiaa... ) uczelni, na zajęciach prowadzonych dla przyszłych dziennikarzy nie powinno być miejsca na stereotypy. Jednakże, czwartkowe zajęcia były jeszcze ciekawsze! Oto na zajęciach z pewną panią doktor, której teksty pojawiały się już jako Prof. S. Jonalne, omawiała problem uzależnienia od internetu i gier. Nie bardzo można się spierać z istnieniem tego problemu, lecz zobrazowanie go było mocno... naciągane. Czym bowiem zostało zobrazowane? Filmikiem z Crazy/Angry German Kid. Jeżeli ktoś nie wie o co chodzi: Nie wiem jak Wy, ale ja czuję tu fake i potwierdzają to inne filmiki z tym dzieciakiem. Dodatkowo, jak się temu przyjrzeć, wyraźnie widać, że "ukryta kamera" nie jest wcale ukryta. Ale pasuje do tezy, więc po co cokolwiek sprawdzać? Cóż - pozostaje mi jedynie mieć nadzieje, że moje Koleżanki i moi Koledzy - patrząc na mój przykład (a co!) - nie będą mieli tak jednostronnego zdania w tym temacie... Wierzę w ich inteligencję . PS. Przypominam o ankiecie dotyczącej brutalnych gier w CDA: https://docs.google....ESZTVc/viewform Więcej informacji w poprzednim wpisie!
  15. Dzisiejszy wpis miał być zwykłym, życzeniowym tekstem. Niestety, rzeczywistość zmusiła mnie to zmiany tych planów. Oto, kilka dni temu, doszło do głośnego morderstwa dokonanego przez dwoje młodych ludzi (swoją drogą - w "moim" regionie - na Lubelszczyźnie). Wszyscy już chyba o tym słyszeli (jeśli nie - włączcie TV, jakiś portal internetowy lub kupcie gazetę - bez przerwy o tym trąbią!). Ten materiał wskazuje na poszukiwanie motywów zabójstwa w... filmach i grach. Sam materiał nie jest taki znowu zły, ale wszyscy zapominają, że prowodyrka-morderczyni (mistrzyni strategii? ) pisała wiersze. Niech strzegą się wszyscy forumowi "wierszokleci" - to będzie tekst o Was . Staje przed nami (jako społeczeństwem) nowe wyzwanie - brutalni twórcy wierszy! Według badań CBWPM* aż 100% morderców oddychało mieszanką tlenu i azotu! Również 100% osób piszących wiersze nim oddycha - przypadek? Nie sądzę. Podobnie, jak fakt, że 97,563% mężczyzn-morderców nosiło spodnie - "wierszokleci" także je noszą! To również nie może być przypadek! Tak samo jak fakt, że aż 99,1036543% morderczyń miało piersi - zupełnie jak "wieszczki". Musimy to ogłosić całemu światu! Pamiętajmy również, że według wspomnianych badań: 70% - PSL, 68% mężczyźni, 69% - kobiety i 120% - Putin czyta wiersze, lecz nie zdaje sobie sprawy z ich negatywnego wpływu na ludzką psychikę. Nie wspominając już o nekrofilli czającej się w tych utworach**. Swoją drogą - ciekawie wyglądają cytaty z książek, które wyśmiewałem na tym blogu, gdy zamiast "gry (komputerowe)" podstawi się "wiersze". Oto efekt mojej "pracy": Dobra, wystarczy tego. Ale sami przyznacie - piękne, prawda ? Tym akcentem kończę dzisiejszy wpis, życząc Wam Wesołych Świąt i wystrzałowego Nowego Roku. Zachęcam Was do nie czytania i/lub pisania tych plugastw (wierszy, znaczy się ). W zamian możecie obejrzeć obrady Sejmu . Do zobaczenia w styczniu 2015 roku! * skrót od Centrum Badań Wymyślonych Przeze Mnie. ** zob. Ulfik-Jaworska I, "Komputerowi mordercy. Tendencje konstruktywne i destruktywne u graczy komputerowych" (Wydawnictwo KUL, Lublin 2005) - fragmenty tej książki znalazły się w AR (w moim liście) w numerze 03/2014.
  16. Czas na ostatnią część wpisu o książce „Harry Potter dobry czy zły?”. Ta część książki została dopisana po oryginalnym wydaniu pozycji. Żeby nie było tak długo, jak poprzednio (i tak jest niewiele lepiej…), sporo kwestii ominę. Gotowi? Czyli Autorka potwierdza moje przypuszczenia z pierwszego wpisu – ówczesny kardynał, potem papież Benedykt XVI a obecnie papież-emeryt nie znał treści sagi, a swoje zdanie oparł na manipulacjach pani Kuby. Jest to, podobno, cytat z listu kardynała do Autorki. Muszę uwierzyć, że to napisał. Niestety, strona Autorki nie działa, więc nie mogę tego zweryfikować (zresztą – i tak nie znam niemieckiego…). Jeśli ktoś się zastanawia nad użyciem słowa „uwiedzenia” to cierpliwości – Autorka nam to wyjaśni. Tu Autorka odnosi się do zacytowania powyższego fragmentu listu w lipcu 2005 roku w „Montreal Gazette”, czyli w momencie, gdy kard. Ratzinger był już papieżem. Co nie zmienia faktu, że kiedy pisał te słowa jeszcze nim nie był ;). Dodatkowo – na studiach spotkałem kilku księży (w tym wykładowców) i nie mieli problemu z tym, co czytamy. Nawet Harry’ego Pottera. Czy tym samym działali wbrew zdaniu papieża? Tak, Autorka odnosi się i do tego zarzutu, który popieram. Zobaczycie zaraz – dlaczego. Mylić się jest rzeczą ludzką ;). Jeśli jednak ówczesny kardynał a potem papież miał takie zdanie, to znaczy, że z czegoś wynikało. Ciekawe tylko – z czego? Widzicie, kłopot w tym, że NIGDY nie odpowiedział. Więc Autorka nie ma tu żadnego argumentu. Autorka zadaje pytanie a potem sama sobie odpowiada pytaniem retorycznym – to dopiero „cód” :P. Czas na analizę listu. Nie wiem jak to się ma do Harry’ego, ale wiem jedno – cieszę się, że nie dałem się uwieść i wykorzystać i wypożyczyłem tę książkę a nie kupiłem. Bo czułbym się zbrukany… I tak się czuję czytając te głupoty, ale przynajmniej mniej boli... Znowu nie wiem, co to ma do Harry’ego. Poza tym, według Biblii Tysiąclecia, wąż nie mówi o nieśmiertelności a o tym, że nie umrą po zjedzeniu owocu: „4 Wtedy rzekł wąż do niewiasty: «Na pewno nie umrzecie! 5 Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło».”. Dodatkowo – jak mieli przejrzeć kłamstwa węża, skoro nie umieli odróżnić dobra od zła? Ale nie wchodźmy na ten teren – no, chyba, że ktoś zna odpowiedź :). Nie kminię tego, tak szczerze pisząc. Chyba po to czytam książkę z nurtu literatury fantasy, by przenieść się do świata fantasy? Jakbym czytał literaturę s-f to chciałbym się przenieść do świata s-f, a nie zostać we własnym. Od tego są inne gatunki! Nie wiem też co Autorka miała na myśli pisząc o „regułach stosunków międzyludzkich”? Z ostatnimi dwoma zdaniami też się nie zgadzam, w kontekście HP – przecież w świecie czarodziejów obowiązują reguły, a za ich złamanie grozi Azkaban. Znowu czegoś tu nie rozumiem – czym jest prawo oparte na bezprawiu? Nie, serio, nie mam pojęcia o co Autorce chodzi. Szczególnie z zestawieniem z bezinteresownością działań Harry’ego i spółki. Źródło: www.meme-arsenal.com Droga Autorko, już odpowiadam. Otóż… każde wychowane w chrześcijańskim domu. Serio! Dzieci (te najmłodsze) najczęściej robią to, co im rodzicie wpoili. Później bywa z tym różnie, fakt, ale wpływ mają na to rozmaite czynniki. Zresztą, równie dobrze Autorka mogłaby napisać „Które dziecko, pozostające od szóstego roku życia w świecie Władcy Pierścieni (…)”. To tylko literatura! Mam na to jedną odpowiedź: Źródło: Fawlty Towers Ale długi fragment. Fanatyzm podyktowany własną pseudoreligijnością aż z niego bije. Bo w pierwszym przypadku – zabawki i księgarnie – to czysty marketing. Ludzie chcą zabawki/ksiązki z ulubioną postacią to je dostają. W tych samych sklepach pojawiają się także prezenty na Komunię, Chrzest, Ślub itd. Z tego jakoś zarzutu Autorka nie robi – i słusznie! Zaskoczyła mnie muzyka w tym akapicie – o co chodzi? Ja w 2005 roku słuchałem…hmm… Eminema? 5-2 Dębiec? Asceto? Chyba tak. Jestem też ciekaw jak Autorka chciałaby stawiać opór? Stosy, krucjaty? I nie wiem nad czym bardziej bym płakał - nad tym, że dziecko czyta Harry'ego Pottera, czy nad tym, że chce wylecieć ze szkoły (vide pierwszy wpis ). Tego akurat nigdy nie rozumiem – fakt, że jest jakaś fanatyczka nie oznacza, że cały Kościół tak myśli. Ale skoro duchowni ją legitymizują to i im się obrywa. Dalej znajdują się przykładowe listy, ponoć wysłane do Autorki przez fanów HP. Są strasznie długie i dość jednolite w treści, przy czym Autorka najpierw je streszcza w punktach, ale to pominę (bo wpis byłby jeszcze dłuższy…). Dodam jedynie, że nie popieram wrzucania wszystkich do jednego worka. Na zakończenie – „10 argumentów przeciw Harry’emu Potterowi”, z dopiskiem na końcu „SKSERUJ I PRZEKAŻ DALEJ”. Mi jednak wygodniej będzie przepisać i rozprawić się z tym punkt po punkcie ;): Innymi słowy – wszystkie książki, w których pojawia się magia, trzeba spalić (poza kilkoma wybranymi przez Inkwizycję, jak mniemam). A słowo „pokonało” jest użyte całkiem ciekawie w kontekście historii (IYKWIM). Czemu akurat Hogwart? Bo dyrektorem szkoły był Adolfus Hitledor (wybaczcie – musiałem ;))? I, jak już pisałem w zeszłym tygodniu, rasistami są w sadze wyłącznie postacie złe. Ponadto, w murach szkoły nie było też ofiary krwi – cmentarz, na którym takowa się dokonała, znajdował się hen daleko od szkoły. Ale Autorka czytała jakiegoś bryka, więc trzeba jej wybaczyć ;). Źródło: Star Trek Jak już pisałem – Harry ostatecznie poradził sobie z Voldemortem w piątym tomie. Nie było to też tak do końca opętanie. A już na pewno nie traci swojej osobowości! Ta, i dlatego do Hogwartu nie przyjmują czarodziejów urodzonych w rodzinach nie-czarodziejów. Oh, wait: Hermiona. Dodatkowo – Dursleyowie są specjalnie pokazani tak, by czytelnik ich nie lubił. Nie stanowią oni żadnego odniesienia do innych osób. Bo to tak jakby napisać, że bracia Grimm pokazują, że wszystkie macochy są złe, bo jedna gnębiła Kopciuszka. Choć, fakt, czarodzieje niekiedy wyśmiewają mugoli (bodajże pan Weasley mówi raz, że mugole nie potrafią patrzeć). Ale tak samo my stereotypowo patrzymy na inne narody. Nie rozumiem tego punktu, kompletnie. Jakie boskie symbole są wynaturzone? Porównanie wysokości pomieszczenia do katedry? Czy żarcik z zamianą „Merry Christmas” na „Harry Christmas”? Eee… a Dobra Czarownica Gladiola z Czarnoksiężnika z krainy Oz? A wróżka chrzestna z Kopciuszka? Gandalf z Władcy Pierścieni? Niebieska wróżka z Pinokia? Autorka coś dużo magicznych postaci przegapiła. Ale te baśnie są „chrześcijańskie”, nie? Szczególnie te, które wywodzą się z czasów pogańskich – typu Kopciuszek (vide - historia Rhodopis z 7 wieku pne) :P. Autorka nadal pisze o Harrym czy o własnej książce? Bo z tych dwóch to akurat Autorka manipuluje. Tego argumentu kompletnie nie rozumiem. Serio! Gdzie w Harrym rządzi zło? Fakt, przez chwilę nie jest wesoło w świece czarodziejów, ale bohaterowie ostatecznie pokonują Voldemorta i jego popleczników – i to w każdym tomie! Równie dobrze ten zarzut mógłby się odnosić do Śródziemia – gdzie rządzi zły Sauron. Cóż za samokrytyka :P. Tak, wiem, co Autorka miała na myśli, ale właśnie strzeliła sobie samobója, bo można to inaczej zinterpretować :P. Mi jednak zależy na różnorodności opinii – ktoś lubi rosół, inny woli psy a ktoś jeszcze inny czytanie Harlequinów. To jest różnorodność – a nie pisanie, ze „rosół to danie zbrodniarzy wojennych”, „psy to ogary szatana” a „Harlequiny to tanie porno dla gospodyń domowych”. Ale, chyba, Autorka źle rozumie pojęcie „różnorodność poglądów”. I to jest jej pogląd, z którym się nie zgadzam, ale przyjmuję do wiadomości. Bo nie naśmiewam się z niego, lecz z podstaw, u jakich on leży. Z tym punktem Autorka poleciała na Icarusa punkt Beagle (info potwierdzone przez @Pawcio7327 :)) i leci dalej. Narzucanie innym swojego światopoglądu jest atakiem na wolność wyznania. I właśnie tak się czuję – Autorka obraziła moje uczucia religijne używając "mojej" religii do własnych celów. Kończąc ten wpis i przygodę z tą pozycją chcę zwrócić uwagę na coś jeszcze – podczas pracy nad tymi trzema wpisami poczytałem sobie o Autorce i dowiedziałem się, że kilka lat przed publikacją tej ksiązki zmieniła ona wiarę na katolicyzm. Zdałem sobie wtedy sprawę, że zwyczajnie chce się ona swoim fanatyzmem „wkupić” w łaski innych fanatyków. Wiecie – neofici zawsze muszą być świętsi od wszystkich świętych. Życzę Wam udanych wakacji. Do bloga wrócę w drugiej połowie września! Trzymajcie się ciepło! PS. Zajrzyjcie pod ten link. Jest tam coś specjalnego dla Autorki :P.
  17. https://kacikyody.blogspot.com/2018/04/cos-naprawde-madrego.html <- nowy wpis :). Zapraszam do czytania i komentowania!
  18. Dzisiejszy MSM jest dosyć krótki – ale pełny wszelkiej maści „mądrości”, więc nikt nie powinien czuć się zawiedziony :P. Tym razem wybrałem książkę pt. „Przestępczość nieletnich – teoria i praktyka” pod red. Sylwii Ćmiel z 2012, a konkretniej artykuł autorstwa prof. Andrzeja Bałandynowicza zatytułowany „Agresja i przemoc w cyberprzestrzeni a przestępczość dzieci i młodzieży”. Co ciekawe, kolejny artykuł z tej książki jest pod względem niektórych treści bardzo podobny. Może kiedyś znajdę siłę, by i jego skomentować? Gotowi? Na początek kilka fragmentów o telewizji: Ja tu od razu pomyślałem o Królu Lwie, nie wiem jak Wy :P. Eee… a kto dziecku pozwala oglądać horrory? Kto uważa je za filmy dla dzieci? I czym są bajki science fiction? Może Autor miał na myśli np. Erie Indiana? Co do roli wychowawczej Autor ma ciut rację, choć, nie wiem czy zauważył, że Król Lew jest miejscami dość brutalny (choćby sam finał). Chociaż, po krótkim namyśle, zacząłem się zastanawiać - o jakie filmy animowane Autorowi chodzi? O Shreka? Albo Jak wytresować smoka czy Madagaskar? Przecież tamci bohaterowie są porównywalnie "brutalni" do Simby (o Pocahontas się nie wypowiem, bo film widziałem ze dwa razy w życiu), więc be przesady. No, chyba, że Autor wyznaje popularny pogląd, że "kiedyś, za mojej młodości to było... nie to, co teraz" :). „Często z włoskim dubbingiem”? Autor zatrzymał się na etapie Polonii 1! (BTW - kto oglądał Yattamanów, Gigi, Daimosa i W królestwie kalendarza ręka w górę :P) Nie przypominam też sobie takich scen w Pszczółce Mai czy Muminkach (no, w Smerfach bywało z tym różnie :P). Okeeej… nie wiem kto szuka intelektualnej rozrywki w Pile albo Sin City… Ktoś taki istnieje? Dobra, czas na gry: Ręce mi opadły przy tym fragmencie… Oczywiście, w każdej grze można się doszukiwać elementów „agresywnych” (tak, nawet w PONGu – przecież tam piłeczka obrywa :P), ale serio – strategie ekonomiczne? Chociaż, fakt, zawsze po rozgrywce w Cities Skylines mam ochotę komuś przywalić :P. A Wy nie? To konsole są… programami telewizyjnymi? A może chodziło o takie „gry-programy TV” jak Hugo? To ma sens… ale wymyka się powyższemu opisowi. Inna sprawa, że: Ja mam bardzo proste rozwiązanie (choć, nie będzie ono prawne - ale co tam! :))! Gra komputerowa – szeroko pojmowany program komputerowy mający za zadanie dać użytkownikowi rozrywkę (i czasem, opcjonalnie, czegoś nauczyć), wymaga komputera, konsoli lub podobnego sprzętu; Program telewizyjny – szerokie pojęcie obejmujące wszelkie telewizyjny produkcje audiowizualne, skierowane do różnych odbiorców; Program edukacyjny: 1. telewizyjny program o charakterze edukacyjnym, którego odbiorcami są zwykle dzieci i młodzież w wieku szkolnym; 2. program komputerowy mający na celu uczenie użytkownika różnych przydatnych w życiu czynności (poprawne pisanie, gramatyka, matematyka itd.);. To nie było takie trudne, prawda? Nigdy tego nie zrozumiem – dlaczego spychologia zakłada, że gracz „uczy się” zachowań od bohaterów gier? Jakie są na to dowody naukowe? (poza, oczywiście „tak mi się wydaje”) Rzecz jasna rozumiem, że np. siedmiolatek może wierzyć, że jak założy strój Supermana to będzie latał – ale to nie jest w żadnym stopniu wina gier, filmów czy seriali, a nieodpowiedzialnych rodziców, którzy nie potrafią wytłumaczyć swojej latorośli czym się różni prawda od fikcji – a jedynie zostawiają pociechę przed ekranem, by nie przeszkadzała i siedziała cicho. Ale, standardowo, lepiej „zepchnąć” odpowiedzialność na kogoś innego, prawda? Oczywiście – przecież takie Simsy nagradzają mordowanie ludzików, w Cities: Skylines niszczymy miasta, a co się dzieje w arcybrutalnym RollerCoaster Tycoonie to nawet nie wspomnę :P. Dobrze czytacie – 2012 i życia w grach (który już raz piszę te słowa?). Nie dziwi mnie brak przypisu – bo Autor musiał to od kogoś spisać. Nie wiem, czy Autor to zauważył, ale „wirtualna śmierć” jest… wirtualna. Nierzeczywista. (edit po komentarzu @SerwusX - dzięki :)) Dokładnie taka sama pojawia się w filmach, książkach, komiksach, teatrze… Taa, bo przecież żołnierze podczas wojny otrzymują medale za unikanie przemocy… a tak, zapomniałem – wojny to wina gier komputerowych :/. Przytoczyłem niemal cały fragment, bo 1. nie mam pojęcia jak ma się do tematu gier komputerowych, 2. nie wiem w jaki sposób Autorka wyliczyła „liczbę obelg” w internecie i rzeczywistości (może nas podsłuch*je?), 3. czy bronienie swojego zdania (nawet najbardziej durnego) jest czymś złym? To, przynajmniej moim zdaniem, lepsze, niż bycie „chorągiewką”, 4. o emotikonach Autorka nigdy nie słyszała?, 5. w kontakcie twarzą w twarz równie dobrze mogłoby się skończyć na obiciu owych twarzy przez interlokutorów – zależy od ich poziomu intelektualnego, oczywiście (przecież kibole się nie tłuką między sobą tylko ze względu na inne barwy szalików, nie? A nie – to przecież też wina gier :(), 6. ostatnie zdanie jest mądre :). I na tym zakończę dzisiejszy wpis :).
  19. Ach, te media… Niedawno pewien dość znany polski YouTuber – Niekryty Krytyk - zamieścił na swoim kanale swój komentarz do pewnego odcinka TVN-owskiego docu-drama „Szpital” (link) . Odcinka, który tak mnie zainteresował, że postanowiłem go obejrzeć, choć od tego typu „seriali” trzymam się na spooorą odległość. Skąd więc moje nagłe zainteresowanie? To chyba oczywiste – bo pojawił się motyw brutalnych gier komputerowych :). UWAGA – będą spoilery ;). Link do odcinka (z player.pl) na końcu. Oś fabuły jest zresztą opisana na powyższej stronie (nie trzeba już oglądać odcinka, wszystko jest jasne ;)): Chyba nie będzie to jakiś wielki spoiler jeśli napiszę, że na końcu ginie też ten chłopak (swoją drogą - koleś trzyma broń jak prawdziwy gangsta i ciekaw jestem jak miałby kogokolwiek tak trafić). Zresztą - i tak ratio wychodzi mu na plus. W powyższym opisie pominięto też zachowanie ojca wspomnianej uczennicy – straszny z niego egoista, myśli tylko o sobie i swojej córce (która umiera pod koniec odcinka). Do tego strasznie jest krewki, ten nekrofil i sadysta :P. Dobra, żarty na bok. Przy okazji pomyślałem także o czymś innym - pojawiły się kilka razy na moim blogu komentarze w stylu „a po co to robić te msmy?”. Właśnie tego typu seriale są odpowiedzią. Pokazywanie widzom „patrzcie jacy ci gracze są źli, mordują ludzi jak się nagrają i są niebezpieczni”. I, jak sądzicie, skąd się wziął pomysł na scenariusz? I właśnie dlatego nie zamierzam przestać wyszukiwać i „wytykać” kolejnych głupot (a mam już kolejne). Nawet jeśli trafi to do zupełnie innych osób – ale należy to robić. Choćby dla samej zasady – wciąż po cichu liczę, że chociaż jeden naukowiec wejdzie tu, przeczyta i zrozumie swoje błędy. Kończąc, daję obiecany link https://player.pl/seriale-online/szpital-odcinki,1171/odcinek-591,S00E591,67775.html. Tylko nie przestraszcie się okropnego aktorstwa ;). I nie twórzcie żadnych list, okej?
  20. Na początek muszę się Wam przyznać, że dzisiaj miał być inny wpis, ale jeszcze go nie skończyłem, więc postanowiłem wrzucić MSM-a. Jest on o tyle ciekawy, że przedstawia pewną sytuację, która już była omawiana w innym MSM-ie… Ale z pewnymi różnicami, bo czegóż innego można się spodziewać po spychologach? ;). Jednak, do rzeczy – Joanna Szymańska i jej artykuł „Komputer jak narkotyk − część I” (część druga jest nudna, więc raczej nie będę jej opisywał), który został opublikowany w miesięczniku „Remedium" (nr 10, 2002), ale ja znalazłem go na stronie Instytutu Spychologii Psychologii Zdrowia – link znajduje się, tradycyjnie, na końcu tekstu. Będzie dość długo… Powyższy akapit nie jest jakiś strasznie głupi, szczególnie w 2002 roku. Jakby tylko Autorka na tym zakończyła… Taki tekst pojawia się od wielu lat i nic. Czyżby spychologia była aż tak nierozwojową nauką, ze badają gry od X lat i wciąż wypisują to samo? I od 2000 roku jedyne, co zrobili spychologowie… to pisanie kolejnych mądrości – a raczej – przepisywanie i, od czasu do czasu, tworzenie nowych „potworków”. Już znacie ścieżkę uzależnienia od gier komputerowych – najpierw Pong, Saper i Need for Speed, potem Syberia i Age of Empires… I już dzieciak jest psychopatą :(. Na tym to polega – to się nazywa EKONOMIA. Czyli od AoE przeszliśmy do Baldur’s Gate i Oculusa… ciekawe, ciekawe… Już wiecie czym grozi korzystanie z VR i dlaczego tak ochoczo gracze kupują taki sprzęt – przecież każdy z nas, graczy, ma w domu Oculus Rift czy inny sprzęt służący do „odlotów” :). Stwierdzenie na miarę Nobla. To znaczy - wynalazku Alfreda Nobla. Najwyraźniej pani Pipher zapomniała o istnieniu takich dziwnych istot… jak się one nazywały… hmm… wyleciało mi z głowy :(… no wiecie – takie „cosie”, które są odpowiedzialne za wychowanie swoich dzieci… pomóżcie :(! Właściwie nie jest to jakoś straszne głupie – ot, tendencyjny tekst, który już nieraz pojawił się w MSM-ach. Oczywiście, rzucony z wyczuwalną nieomylnością badacza i poparte badaniami innych spychologów. Nie wiem co wciągali nauczyciele i psychologowie w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Ktoś ma jakiś pomysł :)? Czy Autorka nadal pisze o graczach? Bo ten tekst chyba jest przepisywany (z drobnymi zmianami) mniej-więcej od czasów, kiedy pierwsze osoby zaczynały „jarać się” malunkami na ścianach. Weźcie głęboki wdech – tylko nie za głęboki… nie poduście się ;). Jest to bardzo ciekawy przypadek, nie sądzicie? Nie ze względu na to, jak Autorka go opisała, bo dzieciak był zdrowo rypnięty, skoro zrobił coś takiego. Choć mam dziwne wrażenie, ze „Wielki Mandorf” jest tylko… tworem czyjejś wyobraźni. Dlaczego? Bo już kiedyś na tym blogu, inny spycholog opisywał przypadek dzieciaka, który „mówił” na siebie tak samo, ale różniły się szczegóły. W dodatku – nadal nie wiem kim na Innosa (:P) jest ten cały Wielki Mandorf! Po wpisaniu tej frazy w Google pojawiają mi się tylko linki do stron, na których bezmyślnie spisano ten przypadek... oraz wioska gdzieś w Austrii... Hmm... Austria sugeruje pewnego człowieka… ;). Przypadek? Nie sądzę! Tak swoją drogą – ten Wielki Mandorf musiał być, skubany, silny od tych gier komputerowych, skoro potrzeba było aż czwórki dorosłych osób, by zanieść go (ośmiolatka!) do gabinetu dyrektora! Można to skomentować tylko jednym obrazkiem: Kurde, czemu nas jeszcze masowo do wojska nie biorą :D? Jestem ciekaw, ile takich „Wielkich Mandorfów” objawiło się w szkołach w ciągu tych 15 lat. Nie wiem, ale ja tam w gimnazjum – w grupie najbardziej zaufanych osób, ma się rozumieć – miałem tytuł „dona”. Taki byłem uzależniony od Ojca chrzestnego – filmów i książki ;). Na koniec – obiecany link.
  21. Dzisiejszy wpis jest kontynuacją tego z zeszłego tygodnia. Czyli, innymi słowy, jest msm-em ;). W dalszej części artykułu Autorka przedstawia swoje badania, które zostały przeprowadzone w lubelskich szkołach podstawowych okresie od listopada 1997 roku do marca 1998 roku, wśród uczniów (tak, tylko uczniów – co za seksizm!) VII i VIII klasy. Szkoda, że się nie załapałem :(. Oczywiście, zostali podzieleni na dwie grupy – komputerową (K) i niekomputerową (NK). Wyniki są chyba oczywiste, ale i tak je opiszę, bo są świetne :). Skrótów będzie jak najmniej. Numer jeden – ustosunkowanie do samego siebie: Widać, że wyniki są bardzo dokładne – te dane liczbowe :P. Nie rozumiem też czemu uzależnienie od zbierania znaczków – czyli wydawania pieniędzy na kawałki papieru – jest akceptowane przez spychologię. No co? W sumie to nie do końca rozumiem o co chodzi z samodoskonaleniem. Czy chęć nauczenia się drugiego języka jest samodoskonaleniem? Jeśli tak, to znaczy, że ja naprawdę jestem jakiś dziwny… Mon Dieu! Stosunek do innych ludzi: Ciekawi mnie jedna rzecz przy tego typu badaniach – pisane są z całym przekonaniem osoby, która jedyne, co zrobiła to przygotowanie i rozdanie ankiet a potem podsumowanie ich. Niby super, pięknie. Ale takie badania nie dają 100% szans na poznanie ludzi. Nie uważam, że są złe – łatwiej tak przebadać dużo osób - ale nie można wówczas mówić, że z całą stanowczością tak jest. A najlepszym przykładem na bezinteresowną pomoc jest pewien mieszkaniec dziewiętnastowiecznego Londynu – Kuba Rozpruwacz. Stosunek wobec cierpienia: Eeee… czyli na Ziemi istnieją ludzie, którzy lubią doświadczać chorób i cierpieć? Nie oceniam – każdy lubi co innego – ale uwielbienie dla własnego cierpienia nazywa się masochizmem. Stosunek do przemijania i śmierci: Cóż… Nie bardzo mam się tu czego przyczepić. Bo i czego miałbym? Ostatni punkt – stosunek do przyrody i wszechświata: Tego to już zupełnie nie rozumiem. O ile działanie na rzecz przyrody (ciekawe niby jakie – „sprzątanie świata” za odpowiednie służby? Liga Ochrony Przyrody (która działała w mojej szkole i cośtam się kiedyś angażowałem)? Wyrzucają papierki po cukierkach?) jakoś przełknę, to już „lęk wobec wszechświata” jest dla mnie totalnie niezrozumiały. O co Autorce chodziło? Że obawiam się, że to wszystko kiedyś zniknie? Że mnie porwie UFO albo że w kapsule przybędzie na Ziemię niemowlę z ogonem i nie uderzy się w głowę? Czas na podsumowanie – będzie dłużej ;): A więc to dlatego gracze uwielbiają wszystko chomikować! Jak widać - nie tylko w grach! Ja ostatnio do kieszeni włożyłem sporo śniegu (przyda się na jakiegoś bossa), sześćdziesiąt książek, czajnik, zapasowe ubranie (na wypadek gdybym chciał się nagle całkowicie przebrać), oraz kołpak od Malucha. Do drugiej kieszeni wsadziłem jeszcze grzejnik, lodówko-zamrażarkę, piętnaście kilo cukru i sześć baniaków wody (po 8 litrów każdy). A Wy, przyznajcie się, co zawsze nosicie przy sobie? Co oznacza, że wszyscy mili panowie, którzy chcą pokazać „kotki w piwnicy” dziecku, powinni wybierać tylko te „niekomputerowe” :P. Nadal tego nie pojmuję – chyba nikt nie chce cierpieć. Nie można wymagać od każdego, że będzie się zachowywał np. jak święty Maksymilian Kolbe. Bo chyba Autorka nie sugeruje, że osoby niegrające marzą, by ciężko zachorować? Chwila, chwila! Czy Autorka właśnie… sama sobie zaprzeczyła? Paragraf wcześniej pisze o „odwrażliwieniu i zobojętnieniu na ludzką krzywdę wskutek mechanizmu desensytyzacji” a tutaj nagle gracze łączą śmierć z negatywnymi przeżyciami? Pewnie Autorka miała coś innego na myśli. Ale i tak spodziewałem się np. „nie boją się śmierci, bo mają trzy życia” albo „kody na nieśmiertelność” tudzież „respawn”. Jestem całkowicie zaskoczony taką zmianą retoryki. Nie wiem też czy zauważyliście, ale „wiedza” pojawia się w tym fragmencie zaraz obok dóbr materialnych! Pytanie tylko czy „komputerowcy” to wpisali i Autorka nie zauważyła jaką wartością jest dla nich wiedza, czy Autorka dopisała to graczom, żeby aż tak źle nie wypadli. Jak sądzicie? Okeeej… Równie dobrze można o to obwinić np. wiek (wiecie, nastoletni bunt, „gimbaza” (no, wtedy jeszcze parę lat do nich ;))) albo wychowanie. Choć gry wydają się chyba ciekawsze. Akurat w tej materii nie mogę się wypowiedzieć, bo nie znam dokładnych wyników przedstawionych badań. I właściwie na tym bym zakończył, ale pisząc te dwa posty naszły mnie pewne Przemyślenia. Przede wszystkim muszę zaznaczyć, że nie kłócę się z sensem takich badań – super, że są przeprowadzane. Szkoda tylko, że późniejsze „opisywanie” jest tak bardzo stronnicze, nie zawiera żadnych konkretnych danych (choćby i liczbowych) i trudno je w jakikolwiek sposób zweryfikować. Bo jakoś nie wierzę, że osoby niegrające są wszystkie takie dobre, grzeczne, spokojne i absolutnie święte. A o nich nie ma NIGDY ani słowa w jakichkolwiek badaniach (co zapewne już zauważyliście z moich wpisów ;)) – poza wzmianką, że są pod każdym względem LEPSZE od graczy. A co gorsza – takiemu naukowcowi trzeba wierzyć na słowo. Co niektórzy, niestety, czynią… PS. Za tydzień - zgodnie z obietnicą - podsumowanie ankiety :).
  22. Ze względu na obecne odpowiedzi w ankiecie (do końca stycznia będę jeszcze przyjmował głosy, a w kolejnym wpisie (czyli 11.02) podam wyniki ) postanowiłem w tym tygodniu napisać MSM-a (5 z 8 głosów jako ulubiona kategoria i 4 głosy, by MSM-y były częściej). W takim razie – bardzo proszę :). Dwuczęściowy MSM (kto się cieszy?) :D. Tym razem wybór padł na książkę „Kręgi wychowania” pod red. Aleksandry Gały z 2003 roku artykuł „ Wpływ gier komputerowych na psychikę” autorstwa dr Iwony Ulfik-Jaworskiej, która już kiedyś gościła na moim blogu, którą znam osobiście i uważam, że powinna zająć się psychologią z dala od gier. Jeśli Pani Doktor to czyta to proszę nie brać tego do siebie. Zanim zacznę, muszę przyznać, że sądziłem, że będzie to krótki wpis. Artykuł liczy dwanaście stron, więc nie sądziłem, że powstaną z niego dwa wpisy. Ale jednak… No dobra - jesteście gotowi? Ortografia, oczywiście, bez zmian. Już to nieraz czytaliśmy, prawda? Wszystko ładnie, pięknie, ale gdzie tu jakiekolwiek liczby? Ile to jest „większość”? Jakaś nowa trollowa liczba? …dużo-dużo-dużo-trzy, mnóstwo, większość? Szczególnie, że sam tekst Autorka wzięła z książki z 1995 roku, który pochodzi z książki z 1984 roku… A tyle lat w nauce to może niewiele, ale w grach – sporo. Przyznam, że trochę nie rozumiem tego zdania. Niby wszystko jasne, ale jakoś tak… dziwnie. Bo w tym momencie to jednego wora trafiły wszystkie produkcje – ale czy słusznie? Wątpię. W takim „SWAT 3” – poza głupim AI naszych – zasady logiki są przestrzegane. A chyba ta gra też byłaby „agresywna”, nie? Ci z Was, którzy czytali poprzedni wpis z książki Pani Doktor mogą odczuć uczucie deja vu… Tak jak i ja odczułem J. Innymi słowy – jest to opowieść o tym, jak napisać dwa teksty o tym samym w dwóch różnych miejscach ;). Chyba nie muszę pisać która postawa zostanie przypisana graczom w toku badań, prawda? Resztę opisu obu tych postaw zostawię, bo nie ma na nie miejsca. Wiedzcie jednak, że robię to z bólem… Kolejny znajomy fragment, nie? Szczególnie biorąc pod uwagę, że za „strzelanki” powinno się uznać także TPS-y, ale wówczas opis się rypnie. Bo według Autorki takie GTA 3 nie jest „strzelaniną” ;). Zresztą – fabularnie też tej produkcji Rockstara nie można nic zarzucić (poza głupim motywem z paczkami… :D). Musicie przyznać – Autorka sporo czasu musiała spędzić na opanowaniu takich ciosów w grze :D. Bo o ciosie czymkolwiek w grdykę to nigdy nie słyszałem w grach (może nowy Mortal Kombat powinien coś takiego zaimplementować? :P). Dalej Autorka pisze o „Postalu” (który, jak widać, strzelaniną nie jest :P) oraz „Myth”. Całość podsumowuje: Odpowiem obrazkiem: Przejdźmy dalej – oddziaływanie na postawy: poznawczą, emocjonalną i behawioralną: Ponownie zapytam o to samo – czy w każdej grze? Wspomniany SWAT i mrowie „drużynowych” RPG-ów polega na współdziałaniu z innymi. Podoba mi się jednak rozróżnienie przeciwników J. Dodatkowo – w jaki sposób psychologia rozróżnia „przeżycie” od „utrzymania się przy życiu”? Powiedzieli niektórzy mieszkańcy Rzymu o walkach gladiatorów :P. A tak nieco bardziej serio – zauważcie jak bardzo spokojne i bezpieczne czasy mamy, skoro przemoc pojawia się tylko po grach komputerowych! Patrz MSS :). Nie zapominajmy także, że pojedynki, walki i wojny nie istniały przed grami ;). W końcu nawet taki Aleksander Puszkin zmarł w skutek ran odniesionych podczas pojedynku szachowego gry w bierki, nie :P? Chyba Autorka nigdy nie przeżyła śmierci Mufasy :(. Nie wspominając już, że nie ma chyba osoby, która nie płakałaby po śmierci kogoś bliskiego. Po śmierci babci nie mogłem się pozbierać przez kilka miesięcy i do dziś odczuwam ogromny smutek. Ale przecież Spychologia wie lepiej co siedzi w głowie każdego człowieka na Ziemi. Ciekawe – nigdy nie słyszałem, by Jack Nicholson kogoś zamordował. A przecież wczuł się w rolę Jacka Torrance’a i rozwalił drzwi. A to chyba jest bardziej „wcielenie się” niż np. w Soldier of Fortune. Choć może to jakiś spisek? Muszę podkreślać słowo-wytrych? Nie? To dobrze. Ciekawe czy sceny przemocy w filmach, komiksach, książkach, teatrze… też wpływają? Na tym zakończę dzisiejszy wpis. Za tydzień poznamy badania przeprowadzone przez Autorkę. Możecie czuć się ostrzeżeni :). PS. Czy takie formatowanie jest lepsze?
  23. Trzeci i ostatni wpis o tej książce. Tym razem rozdział „Agresja i cyberprzemoc”: Na początku – Innos jeden wie z jakiego powodu – Autor rozwodzi się nad cyberprzemocą w Sieci – podaje m.in. przykład pozwu Jerzego Owsiaka przeciwko Piotrowi W. o zniesławienie w internecie. Jaki ma to związek z zawartymi w tytule książki grami? Nie mam pojęcia. Ponownie – nie wiem jakim sposobem gry miałyby umożliwiać pisanie kłamstw na temat innych osób w internecie. Jaki związek ma jedno z drugim? Poza oczywistym, że do obu czynności potrzebny jest komputer (lub telefon itd.). Pełna zgoda w tym miejscu. Sęk w tym, że to niewiele zmienia. Fakt, że „mogę” coś zrobić w grze, nie oznacza, że zrobię to samo w rzeczywistości. Brakuje takiego przełożenia i sensownych badań na ten temat – najlepszym dowodem jest zresztą brak masowych mordów dokonywanych przez graczy. A „chore” jednostki zawsze się trafią – i należy je karać z całą surowością, niezależnie od tego, czy kierowały się „głosami w głowie” czy czymkolwiek, co zobaczyły w mediach (takich czy innych). Jak to nie ma? Czy w Skyrimie mogę zabić przeciwnika nogą od stołu? Albo otruć kogoś trutką na szczury w GTA V? Nie – zatem „odgórnie narzucony scenariusz” pojawia się w grach. Oczywiście mówię tu o „czystych” grach, nie o modach. Tu akurat nie widzę nic dziwnego – fakt, że sporty/zajęcia bazujące na pewnej rywalizacji mogą (aczkolwiek nie muszą) wpływać na nasze zachowanie najlepiej obrazuje zachowanie Sereny Williams podczas któregoś ważnego turnieju tenisowego . Zatem mamy kolejny przykład osoby uzależnionej, która nie była w odpowiednim momencie leczona. Ale Autor o tym nie wspomina, bo po co? Okej, przyjmuję ten argument Autora, ale zastanawiam się – czy dotyczy to wyłącznie gier? No bo spójrzmy na takie szachy – turowa gra strategiczna, znana od przynajmniej kilkuset lat. Pełna przemocy, która zależy tylko od woli gracza. Dodatkowo, szachy nie posiadają odgórnie narzuconego scenariusza. I dochodzi do morderstwa za ich sprawą: W nocy z 11 na 12 stycznia 2014 roku w Dublinie 35-letni Włoch zabił swojego 40-letniego gospodarza (landlord) podczas partii szachów. Między mężczyznami doszło do kłótni o sensowność ruchu wykonanego przez jednego z nich. Z pomocą noża kuchennego i hantli najpierw ogłuszył i zabił mężczyznę, a następnie wyciął jego płuco i – myśląc, że to serce – zjadł je. Jeśli sądzicie, że to zmyśliłem, to muszę Was zmartwić – nie. Te wydarzenia znalazłem na kilku stronach – „Irish Times”, „The Guardian” oraz thejournal.ie. Nigdy jednak nie widziałem badań na temat szkodliwości przemocy w szachach – może są potrzebne? Jeśli po powyższym fragmencie myślicie, że teraz Autor wreszcie napisze coś o „drugiej stronie” i doda badania, które zaprzeczają jego wcześniejszym słowom, zestawi je ze sobą i pozostawi rozwadze czytelnika (zgodnie z zapisem z tyłu okładki) – to muszę Was zmartwić :(: Ale co to ma do rzeczy? Jeśli np. profesor medycyny powiedziałby, że człowiek ma dwa serca to też byłoby okej, bo „on ma doświadczenie”? No chyba niezbyt, nie sądzicie? Zresztą – jak napisałem także w poprzednim poście dotyczącym tej pozycji – Autor nie podaje pozytywnych tekstów o grach, niwecząc wszystko, co obiecał. A takich badań też było trochę – także tych spierających się z książkami przywołanymi przez Autora (przykład). Na tym zakończę przygodę z tą książką. Wielka szkoda, że Autor nie potrafił odejść od swojej wizji świata.
  24. Jak zapewne zauważyliście w ostatnim czasie MSMów jest nieco mniej. Bynajmniej nie dlatego, że takie treści nie powstają – zwyczajnie kolejni spychologiwie jedynie spisują teksty od innych spychologów i musiałbym się w kółko powtarzać. Niemniej, „mądre” treści będą się pojawiać, nie martwcie się . Dzisiaj wziąłem na warsztat tekst Dominiki Przybyszewskiej pt. „Brutalność i destrukcja w grach komputerowych”, który został opublikowany na łamach czasopisma „Problemy Opiekuńczo-Wychowawcze” w 2015 roku. Wiedzcie, że jakieś 70% treści z tego artykułu pochodzi z innych źródeł – Autorka jedynie je wpisała do swojego tekstu. Korzystałem z wersji elektronicznej, więc link znajdziecie na końcu – jak zwykle . Jesteście gotowi? Nie czuje zmęczenia? A mechanika staminy to co? Nie czuje strachu ani lęku? A co z grami typu survival horror? Coś Autorka kiepsko się przygotowała do napisania tego tekstu. Jest to jedno z niewielu naprawdę mądrych zdań w tym artykule. Szkoda. Ponownie się zgadzam – ale Autorka chyba zapomina, że w grach DLA DZIECI przemoc nie występuje. A jeśli już – to w formie zbliżonej do kreskówek, które dzieci oglądają codziennie. Tymczasem mam wrażenie, że według Autorki dziewięcioletnie dziecko gra w gry pokroju Soldier of Fortune… Zły przykład . Dalej Autorka sensownie opisuje PEGI. Ale następnie pisze: Rozumiecie – Autorka najpierw obawia się o dzieci, które mogłyby zobaczyć brutalną grę (i całkiem słusznie), a potem skupia się na dorosłych graczach. Kompletnie tego nie rozumiem – nie żyjemy w ascetycznym świecie i dorosła osoba styka się z przemocą w ten czy inny sposób (choćby w filmach, serialach czy nawet Wiadomościach). Ale niech będzie. Choć ogólnie rozumiem przesłanie tego fragmentu – to całkowicie się z nim nie zgadzam. Gdyby te teksty były prawdziwe to gracze już dawno doprowadziliby do jakiejś poważnej apokalipsy. Bo skoro tylu spychologów twierdzi, że gry są „instrukcją zabijania” to co się dzieje? Przecież według tych przewidywań już dawno powinniśmy podbić świat i posadzić na tronie jakiegoś Wielkiego Mandorfa . Nie wiem o jakich grach pisał p. Jędrzejko, ale przecież istnieje całe mnóstwo gier, w których przemocy NIE MA. Oraz takie, w których przemoc jest, ale niekoniecznie jest bezkarna (gwiazdki w GTA, strażnicy w TES itp.). I co z grami wojennymi, gdzie pokazana jest… wojna? A w rzeczywistości żołnierze zabijający innych żołnierzy nie dość, ze nie są karani to bardzo często są za to nagradzani – medalami. Nie rozumiem też co złego jest w powtarzalności. Filmy też mogę przewijać i za każdym razem oglądać śmierć Mufasy czy coś. Książkę też mogę „cofnąć” i raz za razem rozkoszować się śmiercią Azji Tuhajbejowicza. Bo czemu nie? Źródło Słowo-klucz „często”. Obawiam się, Autorko, że mimo czytania kolejnych tekstów spychologicznych nadal nie wiem jaka to liczba. Droga Autorko – jeśli to czytasz to muszę Cię zaszokować, więc proszę o bardzo głęboki wdech. Już? Okej – przemoc istniała na wiele tysięcy lat przed powstaniem pierwszej gry wideo. Naprawdę! Oczywiście, nie musisz mi Autorko uwierzyć na słowo! Wystarczy zajrzeć do podręcznika od historii i pamiętać, że pierwsza gra powstała w 1947 roku. Wystarczy spojrzeć co działo się dwa (2) lata wcześniej. Już? Wszystko jasne? Oby… Ciekawe czy M. Wrzesień (nawet nie znam płci tej osoby, bo Autorka nie wpisała jej do Bibliografii…) podała jakiekolwiek statystyki. I, oczywiście, czy wykazała bezsprzeczną korelację między grami a wzrostem przestępczości. Zakładam jednak, że to jak z korelacją między filmami z Nicholasem Cagem a ilością samobójstw (czy coś w tym stylu). Tu z kolei przydałyby się jakieś badania. Ale Autorka ich nie przedstawia – innymi słowy: nie ma ŻADNYCH dowodów, że gracze mniej boją się np. zamachów terrorystycznych. Aż nie chcę wiedzieć skąd Autorka wzięła ten tekst. Chyba, że jej zdaniem mamy się bać wszystkiego – w ten sposób najlepiej nie ruszać się z domu, bo może akurat uda się zobaczyć jak dwóch pijaków się bije albo co. To głupie. To w końcu reagują czy nie reagują? Czy EA tworząc kolejną części serii FIFA (które bezsprzecznie sprzedają się bardzo dobrze, a przemocy w nich brak) brutalizuje rynek? Ten tekst p. W. Poznaniak(a?) jest kompletnie bez sensu i równie dobrze można to samo napisać o filmach czy serialach. Z jednym tylko muszę się zgodzić - gry komputerowe to biznes . Źródło Dobrze czytacie – cały artykuł był poświęcony dorosłym graczom (poza początkiem) a tu - niczym hiszpańska inkwizycja - pojawia wątek dzieci. Droga Autorko – prosiłbym o konsekwencję! Bo inaczej wychodzi jeszcze większa bzdura. Na zakończenie – obiecany link. Do zobaczenia za tydzień!
  25. Już jutro Niedziela Palmowa, zaczyna się Wielki Tydzień… więc MSM jest, chyba, na miejscu :). Dziś zajmę się artykułem Mariusza Jędrzejki pt. „Śmierć jako zabawa człowiek w świecie gier komputerowych i sieciowych (spojrzenie socjopedagogiczne)” opublikowany na łamach pisma „Media i społeczeństwo” w 2011 roku. Autor już kiedyś pojawił się na tym blogu… z niemal identycznym tekstem, ale kilka lat młodszym (tam – 2008), pominę więc niektóre fragmenty, które już były omawiane. A, korzystałem z wersji PDF, więc link znajdziecie na końcu. Czy to kolejny argument za likwidacją gimnazjów? Ten fragment jest bardzo interesujący… szkoda tylko, ze Autor zapomniał dodać jakieś… bo ja wiem... jakieś liczby byłyby na miejscu? Bo, póki co, jest to typowy dla spychologów tekst – kiedyś pewnie pisano: „w „klasycznych” hieroglifach dochodzi do większej liczby aktów agresji, przemocy i zbrodni, niż w kultowych opowieściach starszych”. Jeśli jakiś spycholog chce skorzystać z tego tekstu proszę o informację na priv i naszykowanie tantiem w wysokości 200000 funtów brytyjskich (choć dolary amerykańskie też mogą być). Kolejny naukowiec pisze to samo. Oczywiście, żadnych konkretnych badań, liczb itd. bo to dla „lamusów” – wystarczy rzucić „10-15%” i już wszystko gra. Dziwne, że Autor nie napisał, że „o 25%” albo nawet „240%”. Przyznam szczerze – nie rozumiem tego fragmentu. Kto go pisał? Autor postanowił się pochwalić, czy co? A ostatni nawias miażdży, bo wychodzi „od 2008 pracuje z dziećmi nałogowymi od komputerowych gier akcji”. Ale, skoro Autor ma takie duże (czyt. czteroletnie) doświadczenie to tekst będzie genialny, nie? Nie…? Ten fragment nie zapowiada jakieś wielkiej tragedii, prawda? Widzicie tu coś dziwnego? Przecież Autor już we wstępie podał, że „w „klasycznej” grze komputerowej dochodzi do większej liczby aktów agresji, przemocy i zbrodni, niż w kultowych filmach akcji”, więc albo ja mam coś z głową (a mam po tych wszystkich MSMach…), albo Autor najpierw wpisuje wnioski a potem dopiero stawia tezy… Interesujące… Jest okej, hipoteza pasuje do reszty pracy. Ale dlaczego zawsze musi być założenie o negatywnych efektach? Rozumiem, że trzeba w swoich badaniach wszystko zweryfikować pozytywnie (oczywiście, piszę o spychologach), ale czemu za każdym razem usze czytać to samo? Jest, doczekałem się! Nareszcie jakieś dane liczbowe! Otwierajcie szampana! Balcerek – graj Pan „Sto lat”! Dobra, bo nam się od tego dobrobytu w głowie przewróci. Autor ten fragment zamieścił zaraz pod hipotezami, więc po co było marnować na nie tusz, skoro już wszystko wiadomo? Szczególnie, że te statystyki pokazują wahający się wskaźnik przestępczości nieletnich od 1990 roku, czyli czasów „sprzed GTA”! Więc jak to jest? W tym miejscu tekstu znajduje się sporo o badaniach, które Autor już omawiał trzy lata wcześniej. Słowo w słowo to samo (no, z korektami – widać, że Autor się rozwijał). „Dopiero” siedem lat… Pięknie – te badania poszłyby już wtedy do szkoły, gdyby były dzieckiem. A teraz miałyby szansę pójść do gimnazjum, gdyby ich nie likwidowali. Czyli, idzie do siódmej klasy ;). Tu się nie wypowiem. Mam dobry kontakt z bliską rodziną, ale z dalszą już nie, więc Autor ma więc trochę racji. Gram od tylu lat i do tego głównie w brutalne gry. Niebawem będę wzrokiem burzył budynki a ludzi zabijał małym palcem stopy. Więc zbieram ekipę – kto idzie ze mną? Korzystając z naszych zdolności przerobimy Ziemię na jakąś ciekawszą planetę (Azeroth? Nirn? Coś się wybierze). Czy to coś złego, że ludzie dzielący wspólną pasję się integrują? Bo nie bardzo rozumiem tego punktu. Zapewne tak samo, jak książki, telewizja… A sportem przestałem się interesować odkąd Marit Bjørgen ma astmę. No jak to? Przecież jedna z naukowców napisała, że my – gracze - uważamy śmierć za coś złego, a chorobę za coś strasznego. Mam dysonans poznawczy, idę się napić Szybkiego Śledzia… Ale jak to? Przecież khajiitowie są calkiem spoko, przynajmniej w przeciwieństwie do argonian i dunmerów. Albo tych zarozumiałych altmerów, tfu! Nie wspominając o śmierdzących orkach (W nienawiści do orków, tak zostałem wychowany, JO na 100%!). Bez komentarza – Autor robi z nas jakiś pseudokibiców chyba. MajinYoda kompletnie nie rozumie jak można pisać o sobie w trzeciej osobie. Uważa, że to bardzo dziwne i nie powinno być stosowane, szczególnie w tekstach naukowych. A ten MajinYoda to taki mądry jest i wie najlepiej co wolno a czego nie wolno robić naukowcom. Wracając jednak do meritum – czyżby Wielkich Mandorfów było aż 114? Toż to już niezła grupa! W sumie, to chyba sobie zmienię pseudo na Wielki Mandorf, co sądzicie :P? To jest bardzo ciekawe – z moich obserwacji wynika, że największe problemy wychowawcze sprawiały osoby ze stwierdzonym (przez kolegów Autor po fachu) tzw. ADHD, a nie gracze. Serio – nie znam ani jednego gracza, który by sprawiał problemy. Oczywiście, Autor nie wziął też pod uwagę, że badał osoby w okresie buntu młodzieńczego. Bo to by do tezy nie pasowało. Dobra, wysiadam przy tym argumencie. Serio – nie mam zielonego pojęcia jak to skomentować. Na koniec - obiecany link. Kończąc, chciałbym Wam życzyć pełnych radości i spokoju Świąt Wielkiej Nocy. Do zobaczenia za dwa tygodnie :)!
×
×
  • Create New...