Jump to content
  • entries
    192
  • comments
    302
  • views
    14,578

About this blog

Blog dotyczy głównie spraw związanych z grami komputerowymi (choć nie tylko). Najczęściej zamieszczam swoje felietony i przemyślenia. Poza tym pojawiają się rozmaite "mądrości" pisane o grach w książkach, na stronach internetowych itd.

Wpisy zamieszczone na blogu są pisane przeze mnie i wyrażam w nich moją opinię na rożne tematy. W przypadku chęci skorzystania z fragmentu lub całości wpisu proszę o zaznaczenie źródła i informację na PW. Zachęcam także, oczywiście, do komentowania i oceniania wpisów. Mile widziane są także wiadomości prywatne :).

Logo bloga oraz poszczególnych kategorii zostały stworzone przeze mnie z wykorzystaniem programu "GIMP".

Przytaczane fragmenty publikacji należą do ich prawnych właścicieli i zostały wykorzystane wg prawa cytatu (art.29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Blog ma charakter rozrywkowy i nie ma na celu ośmieszenia lub obrażenia jakiejkolwiek osoby.

Entries in this blog

Kaboom?

Jeśli czytacie mnie regularnie to wiecie, że jedną z moich ulubionych mechanik w grach jest budowanie. Uwielbiam to – niezależnie od tego, co buduję. Stąd zapewne moja miłość do Fallout 4 .  Jednakże, ostatnio naszła mnie ochota na coś zgoła przeciwnego – destrukcję. Długo zastanawiałem się nad właściwą grą, ale – zainspirowany kilkoma filmikami znalezionymi na YouTube – kupiłem grę Teardown. Nie będę jej tu jednak recenzował, bo na to za wcześnie – nie ukończyłem jeszcze głównej kampanii .

Do broni!

Ogrywając AC: Valhalla (trochę mi wolno idzie, wiem) zwróciłem uwagę na pewną rzecz – od dłuższego czasu korzystam z tej samej broni – miecza kupionego za Opale (czyli tak jakbym kupił je ze sklepu Ubisoftu). Nie byłoby w tym nic dziwnego (w końcu przedmioty z shopa zawsze są lepsze), ale uderzyło mnie coś innego – przeciwnicy atakują mnie rozmaitym orężem, które po ich śmierci staje się dla mnie bezużyteczne. I nie mówię tu tylko o statystykach, lecz o braku możliwości nawet podniesienia i sprz

Gdzie jest złoto?

Ogrywając AC: Valhalla (trochę mi wolno idzie, wiem) zwróciłem uwagę na pewną rzecz – napadając na kolejne klasztory ani Eivor ani żaden z jej podwładnych nawet nie wyciągnął ręki, by ukraść stojące wokół złote kielichy. Zdziwiło mnie to i zacząłem się zastanawiać nad tą kwestią nieco bardziej. Uświadomiłem sobie, że taka „dziwność” towarzyszy Asasynowi od „dwójki”, gdy pojawiły się pieniądze. Można otwierać skrzynie, zbierać ukryte skarby i otwierać tajemnie przejścia, ale nigdy bohaterowi

Kontrola!

Wiele lat temu (jakieś 5 czy 6) odkryłem demo gry Papers, Please autorstwa Lucasa Pope’a. Gra uwiodła mnie swoją mechaniką – sprawdzanie dokumentów osób, które chcą dostać się do Arstoczki (państwo bloku wschodniego) dawało mi całkiem sporo frajdy. Niedługo później tę produkcję – już pełną – kupiłem na STEAM. I od tamtego czasu wracam do niej. Jeśli nie znacie tej produkcji to serdecznie ją polecam ;). Osobiście polubiłem sprawdzanie tych wszystkich dokumentów do tego stopnia, że wszystkie

Brutalne Mamy w Twojej okolicy

Jakieś dwa tygodnie temu znajomy podesłał mi link do facebookowej strony „Mamy Przeciwko Brutalnym Grom Komputerowym” (na wszelki wypadek nie dam Wam linku :P). Zainteresowało mnie to z wiadomych powodów ;). Na początek przyjrzałem się treściom zamieszczanym przez Autorki: w większości są to materiały, które sam wrzuciłbym jako MSM. A to pojawi się jakaś lista brutalnych gier, a to zaraz jakiś artykuł o zabójstwie spowodowanym przez gry. Wisienką są opowieści „od rodziców” (o nich za chwilę

Chcę być zły

O moralności graczy pisałem już na tym blogu , ale ostatnio zacząłem się zastanawiać nad czymś innym – dlaczego, mimo wyboru – gracze rzadko dostają możliwość bycia tym złym, wrednym i najgorszym. Oczywiście, są wyjątki – takie Dungeon Keeper czy Dungeons są – technicznie – symulatorami Władcy Ciemności. Więc je muszę pominąć. Zacznę od mojego ulubionego Jedi Academy, gdzie w pewnym momencie mogliśmy pójść drogą Sithów. Pamiętam rozczarowanie, gdy okazało się, że jedyną różnicą jest możliwo

MajinYoda

MajinYoda in Przemyślenia

To było Super!

Dokładnie trzynaście dni temu zakończył się jedyny serial, który (premierowo) oglądałem – Dragon Ball Super. Ponad rok temu (!) pisałem Wam o moich wrażeniach, więc nadszedł czas napisać o moich przemyśleniach dotyczących ostatniej sagi i serii jako całości. Zanim zacznę to muszę Was ostrzec – będzie trochę spoilerów. Dodatkowo, wykorzystane w tekście grafiki pochodzą ze strony http://dragonball.wikia.com oraz jbzdy.pl :). Już na początku muszę przyznać, że „Universal Survival Saga” –

MajinYoda

MajinYoda in Przemyślenia


×
×
  • Create New...