Jump to content

Elano

Forumowicze
  • Content Count

    1,907
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Elano

  1. Elano

    Temat growy

    Warto za obecną cenę?
  2. Elano

    Temat growy

    W reckach opinie, że piątka lepsza niż czwórka. W takim razie trudno mi sobie wyobrazić, jak dobra jest ta gra.
  3. Nie noszę zegarka, żeby nie sprawdzać kompulsywnie czasu.
  4. Śmiesznie by było, jakbyś się jednak przespał z egzaminatorem, a takich tekstów mimo to nie słyszał.
  5. Elano

    Temat growy

    FF XV za jakoś 58 zł dla subskrybentów PS+. No nie powiem, skusiłem się.
  6. Zwłaszcza że zaraz jakiś inny gość w spocie mówi "nie zmyśla i nie kłamie" xd
  7. Elano

    Temat growy

    Większej liczby opinii? Przeczytania wrażeń innych ludzi, trochę różniących się od tych powyżej? http://www.eurogamer.net/articles/2017-03-14-mass-effect-andromeda-gets-off-to-a-promising-start
  8. Elano

    Temat growy

    http://konsoleigry.pl/gry-na-ps4/8628-persona-5-ps4-4020628819668.html 199 zł, dobra cena
  9. Grzebać nie grzebią, ale coś pokazać trzeba.
  10. Elano

    Rodzaje gier.

    O grach to raczej szukaj w internecie. Artykuły są oficjalnie wydane i prawie zawsze najlepsze, bo najaktualniejsze.
  11. Zamiast sprawdzianu w szkole będzie inny sprawdzian
  12. Elano

    Temat growy

    Skończyłem Breath of the Wild i trochę żałuję. Tak czy siak, koniec sandboksów (nie lubię tego określenia, ale już tak się przyjęło... pasuje do jakiegoś Justa Cause, gdzie celem jest rozpierducha, a nie do gier z po prostu otwartym światem) na najbliższe dwa lata, chociaż tutaj przynajmniej idziesz tam, gdzie sam postawisz sobie znacznik, a nie gdzie gra ci postawi. Przynajmniej zazwyczaj. To chyba główna różnica pomiędzy tą grą a większością innych "piaskownic" i rzecz, dzięki której nowa Zelda mi się podobała (nawet bardzo, ale nie wiem, czy na 98 97, bo ktoś tam dał 7/10, potem ktoś 6/10 i fani wkurzeni xD). Krótko mówiąc: liniowe gry - ok, sandboksy takie jak Morrowind i Breath of the Wild - ok, sandboksy w stylu Ubisoftu - bój się boge. PS. Mogłem grać jednak bez minimapy, ale teraz już na to za późno. Bo w Wiedźminie przeklinają i Wiećmin się chędoży, mame, kup mi
  13. Elano

    Temat growy

    Czy aż tak cię to boli, że Nintendo ma szansę dziś uczciwie zarobić?
  14. Elano

    Temat growy

    O. Ok, to teraz z Game of the Year zmieniam opinię na Game of the Generation
  15. Elano

    Temat growy

    Nowa Zelda to cudo. Nie jestem wielkim fanem gier z otwartym światem, ale tutaj nie mamy do czynienia z kolejnym sanboksem od Ubi lub czymś podobnym. Po kilkugodzinnym samouczku zlatujemy paralotnią z obszaru początkowego i możemy robić zupełnie co chcemy. Do ukończenia gry nie jest potrzebne odwiedzenie właściwie żadnych lokacji - możliwe jest nawet pójście na głównego bossa od razu (i da się go załatwić, jeśli ktoś jest mistrzem uników) - ale eksploracja zbyt fantastyczna, by nie posmakować jej przez kilkadziesiąt godzin. Dzięki możliwości wspinania się na właściwie każdy obiekt możemy dostać się dosłownie wszędzie (no, prócz tych gór za mapą. Podczas próby dotarcia do nich gra niestety chamsko nas zabija). W zorientowaniu się w terenie pomagają wieże górujące nad okolicą, które przypominają te z Assassin's Creeda. Po wdrapaniu się na nie czekało mnie jednak przyjemne zaskoczenie - dostajemy kolejny fragment mapy, ale nie pojawiają się na niej żadne znaczniki. Trzeba samemu wybrać sobie punkty, do których warto się udać. A potem na przykład zlecieć do nich na paralotni. O ciekawych lokacjach dowiadujemy się też od mieszkańców przepastnej krainy Hyrule. Tu ktoś wspomni o tym, że za górą mieszka jakiś dziwny gość, tu ktoś podpowie, że słyszał opowiastkę o tym, że drzewa na górskich szczytach szczytach wskazują drogę do skarbu, a ktoś inny, na przykład grający na akordeonie członek ptakopodobnej rasy Rito, uraczy nas kolejną piosenką, która kryje w sobie zagadkę, po której rozwiązaniu dostaniemy dostęp do jednej z ponad 100 świątynek. Na tym polega ta gra - na spokojnym i metodycznym zwiedzaniu świata i chłonięciu kolejnych ciekawych lokacji i zamieszkujących je zakręconych postaci. Świat gry jest gigantyczny, ale nie przytłacza w złym tego słowa znaczeniu (co często mi się zdarzało w grach tego typu). Co do świątynek zwanych shrine'ami - w większości z nich spotkamy się z krótką, co najwyżej kilkunastominutową zagadką, za rozwiązanie której dostaniemy swego rodzaju punkty rozwoju, które można zainwestować w zwiększenie liczby serc lub poszerzenie koła wytrzymałości. Zagadki jak to w Zeldzie - całkiem pomysłowe i różnorodne, w tej odsłonie oparte na zabawie fizyką, o której tak dużo mówiło się przed premierą. Praktycznie samym początku gry dostajemy wszystkie dostępne zdolności - dwa rodzaje bomb, magnes, możliwość zatrzymania obiektów w ruchu i tworzenia lodowych słupów na wodzie - i choć wydawać może się, że to mało, sposobów ich wykorzystania jest multum. Łamigłówki często mają nie tylko jedno rozwiązanie. Przykład: mamy ścianę z liści, a nad nią lampę naftową zawieszoną na sznurze. Możemy ją zestrzelić, możemy rozbujać ją za pomocą magnesu, możemy też użyć ognistej strzały, jeśli akurat taką mamy, ognistej różdżki, rozpalić ognisko za pomocą drewna i krzemienia... pewnie nie są to wszystkie sposoby. Poza mini-lochami też można się zabawić - podpalić trawę, by dzięki wytworzonemu gorącemu powietrzu unieść się do góry na paralotni, spuścić przeciwnikom na głowę wielki kamień, który staczamy ze znajdującego się nad ich bazą pagórka (oczywiście nie jest to w żaden sposób skryptowane i kamień może polecieć nie do końca tam, gdzie chcemy, jeśli "źle" go zepchniemy) czy porozrzucać ich metalowym pudłem, kontrolowanym za pomocą magnesu. Masa zabawy, a to oczywiście tylko przykłady - każdy może wymyślić swoje, możliwości nie jest co prawda nieograniczenie wiele, ale jednak wiele. Są też cztery duże świątynie powiązane z fabułą, które można odwiedzać w dowolnej kolejności. Na razie byłem tyko w jednej, chociaż wiem, gdzie są trzy kolejne. Sądząc po tym, co zobaczyłem w pierwszej, są one krótsze niż zwyczajowo, o wiele mniej nastawione na walkę, zaś bardziej na główkowanie. Co do samej historii - odkrywamy ją w formie retrospekcji przy okazji odwiedzania kolejnych ważniejszych lokacji Również walka została rozwiązana bardzo przyjemnie. System starć przypomina ten z Twilight Princess, choć wachlarz dostępnych ruchów jest nieco skromniejszy Są kombosy, silniejsze ataki po przytrzymaniu przycisku, skakanie (powiązane z kontratakami, jeśli wykonamy unik w odpowiednim momencie) i parowanie tarczą. Pod względem czerpanej przyjemności jest to niemal poziom Dark Messiaha i starcia inicjuję, bo fajnie się walczy. Brakuje mi tylko soczystego kopniaka do spychania wrogów ze skał i kopania głów kościanych bokoblinów i moblinów Broń faktycznie niszczy się szybko, czasem wystarczy jedno poważniejsze starcie, by dopiero co znaleziony egzemplarz rozłupał się całkowicie, ale nie denerwuje mnie to jakoś szczególnie. Tworzy to nawet pewne wyzwanie i konieczność zarządzania ekwipunkiem. Oprawa dźwiękowa to majstersztyk. Muzyka podczas przemierzania otwartych lokacji jest delikatna, ambientowa, delikatnie pianino czy skrzypce, a czasem nie ma jej w ogóle i słychać tylko dźwięki natury. W miasteczkach czy podczas walk muzyka staje się jednak bardziej wyraźna. Każda ważniejsza miejscówka ma swój własny utwór. Główną kompozytorką jest tu pani Manaka Kataoka, znana głównie z serii Animal Crossing. I ścieżka dźwiękowa Zeldy przypomina mi nieco to, co słyszałem w ostatniej odsłonie tego cyklu, czyli New Leaf. Nie zabrakło też zremiskowanych kawałków z poprzednich części - gdzieś tam przewija się oczywiście główny motyw serii, a to, że jesteśmy w wiosce Goronów czy Zorów, można rozpoznać po samej muzyce. Oprawa graficzna to lżejsza wersja Wind Wakera. Jestem łasy na taką grafikę i choć widzę, że obiektom brakuje detali, a rozdzielczość to nie nawet Full HD, a 720 p (wersja na Wii U; tak naprawdę tego nie widzę, przeczytałem to w internecie), to jest bajkowo i kolorowo. Nie żebym nie lubił dobrej, naśladującej realizm grafiki, takiej jak na przykład w Horizonie, ale do Zeldy pasuje taka, jaka jest. A że konsola (zarówno Wii U, jak i Switch, na którym gra działa w 900p) za mocna w porównaniu z konkurencją nie jest, był to jedyny słuszny wybór (nie żeby ktoś w Nintendo rozważał pójście w fotorealizm). Podsumowując, nie dziwię się ocenom recenzentów - to jedna z najlepszych gier, w jakie w życiu grałem i w pełni zasługuje na noty, które otrzymała. Potrafię przez kilka godzin chodzić po mapie tu i tam i kapitalnie się bawić, wspinając się, podziwiając efekty pogodowe, rozmawiając z postaciami czy walcząc z przeciwnikami, nie mówiąc już o podejmowaniu się konkretniejszych aktywności, takich jak zadań powiązanych z głównym wątkiem. Czy to najlepszy sandboks? Trudno mi powiedzieć, za mało gier tego typu na moim koncie. Z jednej strony trudno porównywać Zeldę z choćby Far Cry'iem czy GTA, z drugiej - nie da się od porównań całkowicie uciec. Nie można udawać, że Nintendo nie inspirowało się nikim i wszystko wymyśliło samo, co zdają się sugerować niektórzy zbyt zacietrzewieni fani). Z tego co się jednak orientuje, to niestety większość piaskownic jest robiona na jedno kopyto, więc całkiem możliwe, że Breath of the Wild to faktycznie coś innego w tej materii. Są osoby, które mówią, że to pierwszy prawdziwy sandboks, więc może coś jest na rzeczy. Czy to najlepsza Zelda? Z tych 3D na pewno, bo te w 2D to w dużej mierze co innego (o dziwo to prędzej w nich był otwarty świat, chociaż oczywiście na o wiele mniejszą skalę). No ale, mamy tu do czynienia z serią, której jakaś połowa odsłon to fenomenalne tytuły, a druga "tylko" bardzo dobre. Tl;dr Na koniec mała galeria screenów, które zrobiłem w grze:
  16. Elano

    U raff u ruse

    Gdy nauczyciel cię nie lubi (czytaj: gdy jesteś deklem).
  17. @b3rt Moje ID to Elanczewski. Mogłeś mnie już stalkować od jakiegoś czasu, bo bodajże od czerwca/lipca mam Vitę Kupiłem ją dla Persony 4 Golden, PS4 wziąłem dla Persony 5 (chociaż wiadomo, że co innego też ogram, bo się sporo tego uzbierało przez ponad 3 lata). Ale na razie i tak grana będzie Zelda
  18. Elano

    Temat growy

    Ale spoilery w screenach. A ocena adekwatna (chyba, nie grałem. Ale nie spodziewam się, by wszędzie wielbiony Etrian IV zasługiwał na mniej, niż Untold czy Untold II).
  19. Elano

    Krinczfred

    Jednak niestety trochę prawda.
  20. Elano

    Temat growy

    Pierwsza platyna wbita (Persona 4: Dancing All Night). Wyglądała na łatwą i taka ostatecznie była. Oczekiwałem fanfar, fajerwerków, a tu nic.
  21. Elano

    Krinczfred

    Kaddafi - Kaczafi. Przypadek?
  22. Elano

    Temat growy

    Pytanie: przy zakupie PS4 trzeba zwracać uwagę na... no, na cokolwiek? Lepiej dać 800 zł za używkę czy 1200 za wersję Slim z przeceny, z The Last Guardian w zestawie (są jeszcze inne bundle, ale Mafia III, Call of Duty któreśtam czy Far Cry nie interesują mnie).
  23. Elano

    Temat growy

    Wywal je. Ja ostatnio oddałem Steama z jakąś setką gier.
×
×
  • Create New...