Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'akcja'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Centrum Organizacyjne
  • Wszystko o CD-Action
    • Magazyn CD-Action
    • cdaction.pl
    • Robimy grę
  • Akademia CD-Action
    • Dziekanat
    • Kurs Unity w CD-Action
  • Gramy
    • Dyskusje o Grach (PC i Konsole)
    • Ogólnie o Grach (PC i Konsole)
    • Gramy w Sieci
  • Pomocna Dłoń
    • Gry PC
    • Gry Konsole
  • Nie tylko gramy
    • Porady dla kupujących - dobór sprzętu
    • Sprzęt i oprogramowanie
  • Hyde Park
    • Forumowicze
    • Kultura
    • Strefa Kibica
    • Sesja RPG
    • Zagadki & Zabawy
  • Off-topic
    • Luźna jazda
    • Humor
  • Targowisko
    • Forumowy bazar
    • Ogłoszenia i eventy
  • Archiwum
    • Kosz
    • Tematy archiwalne
  • [REKLAMA] Lenovo TechZone

Calendars

  • Wydarzenia ze świata gier
  • Community Calendar

Blogs

  • To mój blog. Wynocha!
  • geminho!!!1!1!
  • Dobra Huta
  • Takie tam różne... czyli blog allora
  • param-pam-pam
  • A idź pan w pyry
  • Moja Tura!
  • Yare yare daze...
  • Random Sanity
  • Cardistan
  • Okruszki Gofruszki
  • I think it's Kagexable!
  • Lord Nargogh's Nuclear Reactor
  • Bloguję bezkArnie
  • kab.log
  • Z czwartej renki
  • M jak Migrena
  • Sleeskość Kontrolowana
  • Follow the fishies....
  • Kajzerkowy Blog
  • Gralnia
  • śmierć na klawiaturze
  • BipekBlog
  • Poetyckie myśli głupiego kota.
  • Prymitywne hipotezy
  • Zabugowany blog
  • Kącik Wiedźmina
  • Królestwo Czegośtam
  • Ortheon
  • Face the consequences!
  • matidop PC Blog
  • AKWARIUM
  • Uwaga niejakidonjm!
  • Tu nic nie ma...
  • Spaczona Przestrzeń
  • Aktualnie brak pomysłu...bywa...
  • Samo Zuo
  • Opowieści dziwnej treści...
  • Kajowo - Odlotowo
  • doki doki
  • Antyświat.
  • Cienistość Cienia
  • ------
  • Tako rzecze Arglebargle
  • Blutok
  • McKov zrzędzi...
  • Blog_Reya
  • Trzy po trzy forumowicza Kejn-a
  • *****
  • Rup place
  • Darkness... burning and screaming!
  • Invisible in World
  • to i owo - mistewowo
  • Felietony i recenzje - bo warto pisać
  • Niziur
  • Sparta
  • O grach hardkorowo
  • Prestidigidatorium
  • Blogowe aTezy
  • Blog. Taki do czytania
  • The Path of Kathai
  • Yilmaz Blog
  • C00L3R Blog
  • odyniec15
  • Groteskowo o tym co... głupie
  • Paulie.fm
  • Blok
  • przeMOVIEłem
  • Evunio
  • Gameforever
  • oksyakszionBlog '
  • .?.
  • HMU'Electric Power
  • Tawerna "Kopytko"
  • Tematy (nie)ważne i (nie)poważne
  • O wszystkim... i o niczym
  • Dookoła ...
  • kafarek15Blog
  • Niukem
  • DivzBlog
  • 10 Krąg Piekieł
  • Blog Denona! Buahahahaha!
  • Kristhebest z blogu blog.kristhebest.com
  • Blog scripta
  • kamilek1111Blog '
  • Ciao ;D
  • kudlaty
  • BlaznikBlog
  • O wszystkim i o niczym
  • Orth
  • Matej - Arsenal i nie tylko.
  • Terefere
  • Re.Mo.Nt [alexiej's BLOG]
  • Sweet
  • Blog o niczym
  • GM
  • ...
  • Grafomania smoczego rycerza
  • Podróże wszelakie w inszościach płytowych...
  • loccothan's Blog '
  • BlackElfBlog
  • blabla
  • opti's corner
  • Wstać, przeżyć, położyć się spać
  • CrystalisaBlogzz
  • Podwórek żaczka
  • Tłiterek Darusia ;*
  • Sala tortur
  • Cubass Blog
  • daIM09Blog 'Gierki i mnóstwo innego!
  • Niekończąca się opowieść
  • Ranndolfowe zUo
  • Dreamshop
  • Jak to miły dzień zamienia się w . . .
  • Formuła 1
  • Lorderowy blog
  • Co by tu teraz...
  • HrymiMakosowo
  • Rule Britannia!
  • Refleksje
  • wiwat rewolucja by Panmroku !
  • Res Publica Cynica
  • Aranor's World
  • Wojtula Blog'
  • Coś maszkytnego
  • Dark_ziom
  • dzoBlog '
  • Kroniki trollowane
  • BartholomewBlog '
  • MaThX KnIgHt! BLoG
  • My Blog! :P
  • Carl Gustav
  • Jama na Za...rzeczu
  • Domek z piernika
  • Co mi do łba strzeli?
  • DaVidEx1Blog '
  • Sarkastycznie i bes sęsu
  • Gorzkie żale - wersja hardcore,
  • From Wr0(Ł4w with L0V3
  • Blog którego nie ma
  • Prosto z życia
  • seqtion
  • O wszystkim i o niczym
  • Growe przemyślenia
  • Tu się zgina dziób pingwina
  • all_about
  • Gry na Pc :)
  • Zagłębie Wiedzy
  • My Own Little World
  • Niepoważnie poważne sprawy
  • Zwariowany świat Dandysia
  • Oczyma tego innego
  • Przemyślenia i takie tam.
  • Blog Shuana Zuestrode
  • Cor CornelBlog '
  • BANAN... i jest impreza!!!
  • Antypiec
  • Głupota tygonia
  • Pawsik20Blog '
  • Vegetowy Blog - taki gópi jakiś...
  • Krótkie historie
  • Blog mój
  • Amatorskie Fantasy
  • Gry, a my
  • The New Revolution
  • DristenBlog
  • Blog Diomedesa
  • CyB3rWoRlD cyberświat
  • Komputery
  • Idiotyzmy i inne mądre rzeczy
  • Wąskie Spectrum
  • del1010
  • xd
  • Mac70 gaming blog
  • xbox 360 blog
  • O książce słów parę
  • luki970Blog '
  • Przemyślenia moje na tematy gier wszelakich.
  • GRY i nie tylko :)
  • buhahBlog '
  • nadgnilykangurBlog
  • Peger's Life
  • cahiro
  • Uciekający pociąg
  • Jumpstyle blog
  • Blog zimny jak ręka węża
  • kielczakBlog '
  • Gry Online? '
  • Lineage 2
  • NightPlayerBlog '
  • modernwarfare.pl BLOG
  • Tomasz_987 Blog
  • luqasz1234Blog '
  • U artooD2
  • Niedzwiedzi blog
  • snajper2Blog '
  • Mindsturbation
  • kluiwertBlog '
  • Smaczny WaFeL
  • dambo86
  • Michaelrplus
  • Mr.B:Minirecenzje.
  • World of News
  • Lamb3rt
  • Nerve - Bo nuda doskwiera...
  • Himo
  • Kinomaniak samozwaniec
  • PowerRanger
  • zwykłe gadanie;)
  • Ai shiteru..
  • umklajderBlog
  • Humor
  • Polish community
  • Tyran997-Przyszły redaktor(przynajmniej mam taką nadzieję)
  • Widelec ci w oko
  • Był sobie blog wielotematyczny...
  • DarkbmBlog
  • Mezzo's Blog
  • FormulaBlog '
  • KONAMI OTWARTE NA ŚWIAT
  • Nick Wazalski
  • Ds Lite czy Dsi
  • Mój dziennik
  • Anime-Shinden
  • GryphonBlog '
  • O wszystkim nie o niczym
  • Przemyślenia
  • ScoutyBlog '
  • Pogląd na świat okiem myśliciela
  • Soutysowo
  • Przemyślenia...
  • Notebook do Gier
  • Jasiek - Moje Myśli
  • Ja a sprawa II
  • Jak zepsuć komputer i przeżyć.
  • Giery i inne
  • RovixBlog '
  • Monkusiowy Pamiętnik
  • Skowex's Football Blog
  • Kserror
  • Strefa Chaosu
  • Przemyślenia Brzeszczota
  • Bart950 Blog
  • Moje NWN
  • grayfox8847Blog '
  • Adamooo [Blog]
  • Blog Istrandira
  • Moje 'życie w kompie' :)
  • Filmowy blog Devnull'a
  • CoswortBlog
  • Blog autorstwa idioty o nicku Slababateria
  • Kociarnia
  • Think Pink!
  • y0
  • Beznadziejnie bezkresny
  • Daj dzieciom klocki
  • Zatha's blog
  • Jigsaw08Blog '
  • KnightTigerBlog '
  • BOW - Blog o wszystkim
  • Baluka Blog
  • N/N
  • Proszę o skasowanie bloga
  • Borys Blog
  • Cover'
  • Xsero99Blog '
  • Różności różnorakie,
  • Projekt Nowy Świat
  • XinSosQ Blog
  • Nornikowy C_walk
  • Mcrr presents...
  • W życiu piękne są tylko chwile...
  • VorthlokkurBlog '
  • mortyr 3
  • O polskich absurdach
  • rylomen2
  • ACABBlog '
  • Ja tu tylko sprzątam...
  • Odmienny stan świadomości
  • KhazarOne Blog
  • Bajorambo's Blog
  • KPW
  • Diablo
  • kornel37Blog '
  • Modulator Antyfana
  • Maximus22Blog '
  • ReggaeBlog '
  • niedlubwnosie
  • XxXxX17xBlog '
  • O wszystkim.
  • Gamepad
  • Some stuff
  • EverBlog
  • World of NES
  • przxmekBlog '
  • GAME OMEN
  • Blog Groma
  • Czarna Biblia Pawlaka
  • Maj blogasek ^^
  • Blog Alternatywny
  • ProGramer Blog'
  • dUCK HUNTING
  • The Old Samurai Blog
  • growe rozmaitości
  • Co piszczy w Zwojach Starszych
  • xbox*3*6*0*
  • mimu11ograch
  • Life style!
  • Jama Dzikich Wenrzy
  • Księga Trahall
  • McmilanBlog '
  • Być jak...
  • lionexBlog '
  • WNWM
  • Blog Nastoletniego Polaka-Emigranta '
  • MyBBlog
  • SKAWalker Blog
  • Konsola do gier ?!
  • Kazzpi Tales....Moje przygody w świecie:)
  • FiFaa's Blog
  • Fable-NIEzapomniana opowieść
  • WITAJ NA MOIM BLOGU !
  • Marcin Przybyłek Blog
  • 4pancerny
  • Pieskie Popołudnia
  • PoLitBlog
  • O wszystkim i o niczym
  • Ja tu tylko pisze...
  • nabukadnezarBlog '
  • Medzik Gear
  • krzemień
  • sahmed
  • Felietony
  • Watching the world thru foresight.
  • Kicz projekt
  • Blog Malkontenta
  • Dzikie Pola
  • www.giernizon.pl
  • gienadijBlog '
  • Blog w pełni (nie)normalny
  • Żółwieblog
  • free2talk
  • Galaktyka Verdan'a
  • BlogRacjonalisty '
  • Kącik twórczy pana Trupka
  • Wyimaginowana Imaginacja
  • " Bo to jest Hardkor ... "
  • Ludzikowo
  • 506
  • (Nie)Poważny Blog
  • Cavern of Misunderstanding
  • NoiRioN's Headquarters
  • Ojej, mam bloga ;0
  • Impreza bez alkocholu to Zło?
  • Dante1988Blog '
  • ArakaelBlog
  • ChosenOne, czyli o mnie i koło mnie!
  • Sky might fall.
  • Co w BF-ie piszczy...
  • Kij ci w [tu wstaw część ciała]
  • rymek1987Blog '
  • Poprostu..
  • LordRPGBlog '
  • Ludzie, ludziska i taborety...
  • dePtyszowe przemyślenia
  • Tito1993Blog
  • Abonent czasowo niedostępny...
  • !JS&HS&HC4Ever!
  • Polska Rzeczywistość
  • SmokinXardas - blog
  • ArmedonBlog '
  • PabloBlog
  • Szumi płyta z Wosq
  • Kącik gracza
  • Y?
  • anakkinia
  • queertinBlog '
  • High Life
  • Cyfrowy bohater - historia prawdziwa
  • Prawdziwa muzyka i nędzny kicz
  • Matrix5050 przedstawia...
  • Wszystko
  • Po prostu blog.
  • Blog Galanota
  • luki6184 game Blog'
  • grynewBlog '
  • baks2501Blog '
  • Sciassa Blog
  • Ziom-konserwa
  • Pierdoły Sebuch(1997)
  • Wookashen Blogen
  • karpczonisko BLOG
  • Mój blog
  • jahmaican
  • Kubusiowy blog kubusia puchatka
  • O niczym, o wszystkim i o sosie czosnokowym.
  • JCwasazombietoo
  • Slipknot 20Blog '
  • Mikolaj - Ganje czy inne szatany
  • uncleSam jak palec
  • Metal Around The World
  • Rennard_Blog
  • Smętne pejdże
  • JUST MUSIC!!! \m/
  • Po Prostu Czuher
  • Green Day
  • LeonThePunisherBlog '
  • WilczurrrBlog '
  • Siedziba Prezesa
  • Całe stadko moich wpisów...
  • [T].[O].[R]
  • Garrysmod
  • Chwytliwa nazwa...
  • Kronika Lorda Josepha
  • FILERY!!!
  • Orbita
  • Szokoloko-Blog's
  • Blog!
  • pełni zUa i mHroku :D
  • MixSus
  • Teksty Peina, pisane pod wpływem P(e/a)in Killerów. :]
  • Patryq92
  • marko1190Blog '
  • Blog Repty-czyli hattrick i buzzerbeater
  • Dobry wieczór, czołem i cześć
  • Brudnopis
  • Blog by MarcinWrc
  • Find Whatever You Are Looking For (or get the Hell out of here!).
  • Co myślisz o koncercie Madonny ?
  • Left 4 Dead i nie tylko
  • S.T.A.L.K.E.R.
  • BiDU Blog
  • Oska0806Blog
  • GenowefaPigwaBlog '
  • Recenzje gier PC
  • Awruk
  • Gorest blog in da world!
  • Biegnące Zło
  • buHaHa
  • Yoo041995Blog '
  • Bloguś
  • Świat wg Tartina
  • BLOGEREk
  • SamNieWiemCoOTymMyśleć
  • Dark Side
  • imadloster
  • Syndrom Różowej Kaczki
  • Mike15Blog '
  • MrsQperekBlog
  • StyLEEEr
  • Eterek w eterze.
  • Takie tam myśli...
  • Śmieszne
  • Coś o niczym...
  • Filmharmonia
  • O dwóch takich, co im pisać się zachciało
  • W gorącym cieniu na miękkim kamieniu
  • YoruichiBlog ^^'
  • Moje kolejne ciepłe miejsce...
  • Blog, którego nikt nie docenia - darktangram
  • [bip]
  • Kinder metal... "danke szyyn"
  • cRystaL's BLOG
  • Moje 'coś'...
  • kubicafanBlog '
  • wiedzMinka
  • .
  • Kongo-Bongo
  • Age denerwuje ludzi
  • Infraczerń
  • Kumbajn do kopaczki
  • Razmyszlenija
  • Blog jak wszystkie inne...
  • Blog o czymś czego nie ma
  • pomyje
  • sepekBlog
  • To jest Blog 14 latka ktory mysli nad powaznymi tematami
  • ---
  • Blog pisany z nudow dla ludzi ktorym nie przeszkadza ze ten blog jest po prostu gupi!!!
  • Różności
  • j3dwasBlog '
  • Uroborosik
  • Siedziba Altair'a
  • Blok by Jakub
  • readerBlog '
  • Blog Leginka
  • AboutEwe
  • Kh4ladr1nBlog '
  • GRY FILMY INNE TYLKO NIE KSIAZKI
  • Na bierząco
  • Katastrofa
  • Ruhisu's corner
  • Knockersa Blog
  • Cyngiel
  • Yakus!
  • Artmasakra
  • Blog o Batmanie
  • Luukasz
  • Karools Bloog
  • CoD4:M W i o grach ogółem
  • La Fidel Bl0GgGeQ xD xD
  • Sonatica'
  • World in Conflict-(nie)boska rzeźnia.
  • Blo(k/g)owisko
  • Rock And Roll Ain't Noise Pollution
  • SithRock
  • kuzyniBlog '
  • MofoBlog '
  • Kącik PanaPawcia
  • Pracuj na Zwycięstwo
  • Wypociny szyderczego chomika-furiata
  • Me wypociny - mądrę lub nie mądre
  • Kolejny dziwny blog!
  • LicherPub
  • Wypalony lulek...
  • Szkoda Gadać?O_o
  • xyz
  • DarkBlogBanned
  • Reggi's Blog
  • Blog
  • Ad-MBlog '
  • GrzechulioBlog '
  • MackyBlog '
  • Banan3k & Blue Story
  • Maju
  • Ściana Wstydu
  • Post Bay
  • Cart is not moving!
  • ŚMIECH TO ZDROWIE !!!!!:P:P
  • Qulturalny blog
  • Sgt. Filip G. Chaos
  • Nowinki na temat Fable 2 i nietylko
  • Blog Liska ;p
  • Opowiadania
  • A se Wielo zrobił bloga! A so!
  • BlogTV
  • KogutEX
  • Gry i .....Gry
  • Cicer cum caule
  • Gaming Pr0 :)
  • WTF is goin on ?????
  • Bionic Commando
  • Runes Of Magic czy gra na miane gry 2010 roku ??
  • WIEWIOREK1111Blog '
  • karniak97Blog '
  • Kogel mogel
  • shains i biadolenie...
  • Pamiętnik Zwykłego Nastolatka
  • I_LOVE_Q-DANCE
  • Peace and Love
  • a ja myślę że...
  • Culus, anus - pupa blada !
  • Świat oczami 15-letniego dzieciaka
  • Phantoka
  • blicker
  • Rozważania Dawida
  • "To jeden mały blog dla człowieka..."
  • rajan1gnoBlog
  • tragikomedia
  • Konsolowiec
  • Przeglądamy sieć!
  • Kot Schrödingera
  • Unnamed Blog, Czyli Blog NoNamePL :)
  • GamesBlog
  • Game (P)Ower
  • wine
  • ReyMysterioBlog
  • MordredBlog
  • Hmmm takie tam...
  • Milan
  • ocb? Czyli co w trawie piszczy.
  • GarosS PresentS
  • My grey life
  • Hackers- Still a Problem
  • Bloczek NerQi :)
  • Warhammer Fantasy Battle
  • Klasyka czyli krótko o starych grach
  • all of this stuff
  • Mr.D
  • Tytanit's Blog
  • MóJ SłItAśNy BlÓgAsQ
  • <Bez nazwy>
  • KarlossssBlog
  • O wszystkim i o niczym
  • KulturraBlog'
  • Wypociny Starszyny
  • Sonic Y xD
  • MM25Blog '
  • Kacik LoL'a
  • left 4 dead : moja twórczość
  • Jacek szaleje
  • Witam was w rzeczywistości
  • Piractwo
  • LokenBlog '
  • kluka mówi
  • Turris Salantoris
  • Eliandir's Corner
  • Uwaga! Luksio mówi
  • Naruto-Fan
  • Venomous
  • torque o MMO
  • SwiatMurmakuna
  • blog-teofi7
  • by hawaiisurfer
  • Flow PDA
  • Argo
  • AkaiBlog
  • Mandżurskie Stepy
  • QFANT
  • Radio ChrupMaster
  • Zielony333Blog '
  • Nasza-Pasja
  • Quasi-blog
  • Ciężki blog muzyczny
  • Blog Skarpety
  • Blog Diriana
  • Wypociny redaktora-studenciaka
  • Perezzowskie wywody.
  • 1945
  • Seblordion
  • Sport
  • TaeKwon-Do's BLOG
  • IKillYouBlog 'MMORPG
  • Dark Orbit
  • smoki i takie tam
  • Wrestling
  • argh... gra'hamka
  • AteretBlog '
  • Dżungla
  • Pes vs Fifa
  • Project: Fate
  • KOMORA GAZ(S)OWA
  • GameBlog
  • Przemyślenia Paszczaq'a
  • Wawus
  • bartek1042
  • indieBlog
  • valdDraculaBlog '
  • O wszystkim i o niczym
  • witeneo
  • Otwarcie o Otwartym
  • Wiedźmińska Nora
  • Polacy
  • Wassup?
  • AspazarBlog
  • STARE GRY ALE JARE
  • Orzeźwiająco.
  • <unknown blog>
  • Spowiedź człowieka z kupą w nicku
  • strategia
  • Blog H4ntera
  • Do szuflady pisane
  • Mój chory świat
  • Perzyna Mistrzowanie
  • Kąt z felietonem w tle
  • matstu
  • Ranking najlepszych gier by Masterfighter
  • agausia95blog
  • Polska
  • Mysterm
  • m4aris
  • gambiterBlog '
  • Nie wiem, co tu wpisac..
  • I tak i nie.
  • Prawie jak Blog
  • raziel6Blog '
  • MOSKA165LBlog '
  • MOo I NIE TYLKO
  • Krótkie Odcinki Cykliczne
  • cacum3
  • Otwarty na świat
  • AlesscaBlog ' Żelazne szczęki?!
  • All & Nothing Blog
  • Okiem Dabu
  • Konoha Kącik Shinobi
  • O wszystkim i o niczym
  • Wciągający Tytuł <3
  • Gniazdo Łabędzia
  • Life's A Laugh And Death's A Joke
  • Tymonus
  • Kuźnia życia
  • Warsztat
  • 77DPPP
  • no.drinking.please
  • Penspinning Blog
  • Who Is Da Best, huh?
  • Ekoblog
  • Pod rozbrykanym Flexem
  • Wypociny i Wymiociny
  • prawda o metinie2
  • Pod Wpływem Kruka.
  • Coś o niczym i odwrotnie
  • GoldWhiteBlack
  • Siedziba Beliara
  • Gato Blog
  • Blog z jajemXDD
  • System of a Becher
  • Pierdoły i inne Chochoły
  • ChupaChuck
  • 95rapfanatyk95
  • filozofie
  • Krzysztof Padzik(mój pierwszy blog)
  • Relatywnie o wszystkim
  • Krucjata Zielonego Skutera
  • maniAk87
  • Opiniotwórczość.
  • Molo22Blog
  • Nie mam pomysłu na nazwę :)
  • Blog o wszystkim
  • Arghhh....!!!!
  • Diabeł Może Płakać... Zapłakał.
  • GumisIwo
  • Franksladestein
  • Idealny
  • Blog Krex'a
  • O wszystkim i o niczym.
  • Nico
  • MotorWizja
  • O wszystkim I O Niczym
  • Wielki Marsz...
  • Piszę, bo lubię.
  • TechnofiliaBlog '
  • Liście Konohy
  • Airsoft, Gaming, Books and much more...
  • Mashtre blog
  • Miśkołaj
  • ZNiKoBlog '
  • Grzeszna Oaza Niepokoju i Babcinych Pierogów
  • ikkamBlog '
  • Nasi bohaterowie
  • Karczma u Rifemana
  • GarrysMod
  • Dark Shadow's Soulforge
  • kącik twórczy
  • Unknown
  • Sala Tortur - Blog Pafnucego
  • Devcon Blog
  • Raptor's Gaming Blog
  • Frets On Fire Satanic Edition 2
  • rgverhBlog
  • Po Prostu Blog dla Ludzi
  • Blog, którego nie ma...
  • Krytyka z średniej półki
  • Nie mam pomysłu na ciekawy tytuł, więc tytułu nie bedzie
  • HmmBlog
  • Chantre
  • Karo's Blog
  • Vault Cafe
  • Gierkownia
  • Pierdoły
  • TheWorldOnMyEyes
  • Świat Snuffera.
  • matiYaZXBlog '
  • Wesołość zestawów Vobisa
  • Dlaczego żyjemy?
  • Vendetta...
  • 'This my kinda shit'
  • PavellusBlog '
  • Fanatyko Blog
  • blog z humorkiem
  • mój blog
  • bL0? '
  • O metalu i grach.
  • .
  • PalmowskiBlog '
  • Mass Effect and others blog
  • FatmanBlog '
  • Pamiętnik Amigowca
  • wszystko i nic
  • Mój blog
  • LordC@fe
  • Tunning PC by FMC
  • Blogumił
  • Blog bartezika
  • wiesniak@Blog.FA
  • Ladies eye
  • !!! BLOG !!!
  • Pod Złotym Kuflem
  • Świątynia Mroku i Innych
  • Kes blog
  • Fantasy & coś jeszcze
  • Dziwne wieści o (nie)zwykłej treści
  • Życie w Madrycie
  • kingkongblok
  • Mój blog
  • Świat Według Gawryla
  • Tales of the monkey land
  • O wszystkim i o niczym
  • Taby dla Hardcora
  • de tajms
  • Stare śmieci...
  • aguti
  • Królestwo FPS czyli co mi i wam sie podoba
  • Greenpeace
  • Never Give Up
  • Blog Waka_Waka
  • Madness and me !!!
  • Prawo gier komputerowych
  • Kuber10 Blog
  • snoboddy's CDA hołmpejdż
  • Transparentny blog
  • 6B6A6T
  • Hannibal
  • DridBlog '
  • Still loading... Please wait
  • MrWizarDBLOG
  • Świat wg. Baqazana
  • Niespokojny Duch Feadiiin
  • Lopezito
  • Jaskinia Tołdiego
  • NiesamowityGrzegorz czyli recenzje, newsy, opinie,
  • CZYTELNIA SUBIEKTYWNA
  • CTRL85's blog
  • Blog Krytyka
  • spookykid
  • Newhope o grach, prosto z mostu...
  • Jak byc ZŁYM i zabijac,mordowac i gwalcic ludzi i znęcac sie nad bohaterami
  • This is Imagination!
  • Muzyczny Świat Xial'a
  • intelektualne pomyje
  • Strefa buntowników
  • Nastoletnie przemyślenia
  • Co myśli Lochek?
  • Croaton
  • Bajki Goofy'ego
  • Łokciem w oko
  • Hymnia
  • Abecadło od Kuchni
  • joker1979Blog '
  • Mój blog (Lordi).
  • Blog Łukasza
  • Phellema Kącik Literacko-Fantastyczny
  • Shakal132Blog '
  • Różne Różniste Różności
  • Mój Blog,Moje Przemyślenia
  • Komputer- Mój Przyjaciel
  • Hołka pogląd na gry z zewnątrz
  • Kogel-Mogel
  • Green Blog by Grenstw
  • Dzienniki Niegwiazdowe
  • Dead Island
  • fredek86_Blog
  • True
  • Pokój 211
  • Odmieniec
  • Palpfikszona Podróże Kosmiczne
  • blog tadzia
  • my almost never used blog
  • According to Cromell
  • My - History
  • Blog o wszystkim i o niczym
  • O wszystkim i o niczym
  • Mój blog, czyli...
  • Blog Valudaxa - po co się zastanawiać nad nazwą?
  • mraugust blOOg
  • zaknaifen
  • The World Of...
  • Out of Logic
  • nemesis666Blog '
  • Dzwienkoswit Tower
  • Wszystko o Fantastyce
  • I'm your father Luke.
  • Kędziorkowe wywody
  • Ginek's Blog
  • Kultura
  • Professor00179Blog '
  • Kto gra w diablo 2 LoD w sieci
  • Blog Majczela
  • DrHappi Blog
  • Wszyściuteńko
  • Tu powinna być mądra i ciekawa nazwa blogu...
  • Uwaga! Ten Blog jest głupi!
  • lol
  • piotr1963Blog
  • WhatTheFuckBlog '
  • PanPatok Blog
  • marsjanBlog '
  • Życie ...
  • Football absurd
  • Inna perspektywa
  • Classic Rap
  • MichanjoBlog '
  • Prywatna pieczara Reffana
  • MindFreAk Blog
  • Vivian's Review
  • matti2o8Blog '
  • rybaslawoloBlog '
  • Perezihno
  • neutralny225 BLOG
  • AdrianBBlog '
  • Blog Airsoftowca
  • Śladowe ilości orzechów arachidowych
  • Ufarzam, rze...
  • La Bulle Française
  • ElitesofNation
  • s3lwynBlog
  • Piłkarski Misz-Masz Jamajci
  • Przeciwko Głupocie...
  • Flejmowe fanaberie...
  • keeveek blog
  • Eee,co ja tutaj robie ?!
  • Second Opinion
  • unbearableBlog
  • blog syna trojana
  • jaxooBlog '
  • Blog nogaczka
  • Pumba
  • Cragir Blog
  • Goloman's Blog
  • Szuflada
  • Po Prostu JA ^^
  • BogartBlog '
  • ET-Mapping
  • RafalL zwany Lisem
  • Jestem wylewny.
  • Patykowe opowieści
  • RESIDENT EVIL 5
  • Rzeczy różne
  • GuitarSlaveBlog
  • karol123Blog '
  • My playground
  • TwixBlog
  • Blog-
  • The Akkak's Show
  • Bzdurowango
  • Odellowy blog krótki i na tematy wszelakie
  • DarioBlog '
  • EVE Inside
  • Kopalnia Brylantów
  • Spriggs Blog.
  • Ciastkowo
  • Zonk?
  • na razie nic:P
  • Honorowy Blog
  • Kącik Kazamy
  • rystoRBlog '
  • O waszystkim i o niczym
  • PajęczynaKomiksu
  • No Casuals Allowed.
  • livewireBlog '
  • .
  • the Mona słów kilka
  • Strefa skażenia
  • Pełna Kultura
  • Takieżycie
  • Code Lair
  • Segmentum Frustratum
  • bSome1
  • Różności z życia wzięte...
  • DarkNeoBlog '
  • komentarze do życia polaka licealnego
  • codzienność
  • Blog Kajota piątki
  • GadziuBlog
  • Gameing
  • Verba volant, scripta manent
  • Życie Sekretne
  • Over Nine Thousand!
  • Kagema68Blog '
  • Ponury
  • >imblyign
  • Blog of Bowler
  • CalendarmanBlog '
  • Pitupitu
  • Pirackie Życie
  • Mechy i takie tam
  • Oszukać przeznaczenie 4- minirecenzja
  • meinsidemyhead
  • Blog nudy
  • Inaczej...przez ze mnie :<
  • Axis Powers Hetalia
  • DarkAvangerBlog '
  • Klara forever :)!
  • PolakBlog '
  • RustinBlog '
  • MasterKillerBlog '
  • BlizzBlog
  • Pewien Pat Ma Pogląd Na Świat
  • Subiektywne dobro
  • Zapamiętaj! Glonorost to syf nieziemski!
  • CopperNick Blog
  • Combat Operations Specialists Attachment
  • As w Rękawie
  • Shrek4Blog '
  • Karrmelowa Stajnia
  • Na temat World of Warcraft :)
  • Rox blog
  • The Sebuuu blog x]].
  • Spis MMORPG
  • Doker's blog
  • MLJABlog
  • grecki
  • W budowie :)
  • prośba :(
  • Szymoniasty Presents!
  • Od lat 3.
  • melon1992? FA Blog
  • Frashoot
  • ...
  • Stragan Z Kebabami
  • Mój Świat
  • TwardyPiter
  • RPGownia
  • Metal blog
  • BloggingArcHeR
  • Blog ARkanuma
  • Liryki rozmaite
  • DarkMatterBlog '
  • darekbiskupBlog
  • Bluzgi
  • Ogłoszenia Parafialne
  • Chałtura
  • Kenaj94Blog
  • Project Gwyn '
  • Kraaanik
  • SwEeT BlOgA$$eK
  • KonokoBlog '
  • Gaming Corner
  • Co mnie wkurza?
  • Made in Heaven
  • Blog o filmach
  • stef1994 recenzuje gry
  • GarretBladeBlog '
  • Zero kamienia, zero bakterii
  • whiteiwan blog
  • Atomowy Świat
  • Marty_Key - Blog
  • Error 404
  • intoYourhead' notes
  • adam341's blog
  • Sprawy różne, zażalenia, urodziny, głodni wystąp.
  • Kącik nie-do-końca-artystyczny
  • Nikt nie mowił, że bedzie łatwo i słowa dotrzymał.
  • Dill Productions
  • Wataha Wściekłych jamników
  • Blog o grach?
  • Kraju
  • Blog NintendoPassion
  • B-Krev
  • dajmoonBlog '
  • luk3rBlog '
  • boriator
  • Strumień świadomości
  • Blog kabuto872(o papce i buraczkach)
  • Czopowisko
  • Yu-gi-oh karty
  • Jaskinia Filozofa
  • Bonq0 GoLb
  • Dooosu'ownie i w przenośni...
  • Raiven Blog
  • Blog Barr'a
  • Skrzynia z łakociami
  • Artplikacje
  • Wieczór z Planktonem
  • Wstać proszę! Szefu idzie
  • Sprzedam używaną GeForce 8600gt 256MB
  • O wszystkim i o niczym
  • m5
  • Jarro multiBlog '
  • Espi's blog
  • Drzewo na Rozstaju
  • Stary bunkier
  • Blog o wszystkim po trochu
  • Kąt
  • Świat według VVojtasa :P
  • Bocianie Gniazdo
  • Nafalem Blog
  • Kącik Naprawy Rydwanów
  • Blog imć Rączki
  • Chciałem powiedzieć że...
  • Szkolni Wykolejoni
  • Nie kupiłem pomysłu na obiad...
  • Blog Polskiego Gracza
  • SheldorBlog
  • Club Penguin - Czyli coś dla naszych młodszych kolegów i nie tylko
  • Kupek166Blog '
  • MiskulorBlog '
  • ParalitaJestTroopem
  • Just Me
  • Limbo
  • jkowalski614Blog '
  • Sefnirlandia
  • Nazwa zastępcza '
  • Niesioła blog
  • mahBlog
  • VKDolegaBlog '
  • kamoko112
  • Death Poets Society
  • DarthWaderBlog '
  • 404
  • xDante Blog
  • Fuadex blog
  • goliatblog
  • Hałkowe Przemyślenia
  • Very unpleasant place...
  • To jest moje zdanie, i kropka.
  • Loukasz
  • anonim127 Blog
  • PS3 VS XBOX 360
  • Kącik artystyczny
  • /home/Obeus
  • Kącik League of Legends
  • lamborginiavatarBlog '
  • Xrasnoluda opinii kilka
  • Przemyślenia By Fanat1c
  • W Razie Czego: Gry!
  • Danmcrea
  • M47
  • poCONVERSE'ujmy o...
  • FreemonBlog '
  • Życie I Śmierć.
  • Blog subzero1996
  • TheChosenOne
  • To blog?
  • Przemyślenia Wrott12
  • Słów kilka,
  • denar16Blog '
  • Vintar's Blog
  • ?
  • Olgierd Blogasek
  • Bo dobrego nigdy za wiele!
  • Manga Work
  • segal226Blog '
  • juke
  • Tawerna pod Rupieciem
  • It Ain't Enough
  • rebeliantSvJBlog
  • bartek99113Blog '
  • Demotywator-Ogólnoświatowy
  • O wszystkim i o niczym
  • CommandoPlBlog '
  • Byond
  • Wojenny blog
  • Piaskownica
  • Dr.InDespair's Blog
  • GEKONEKBlog '
  • SlimmiteBlog
  • AdharBlog
  • Blog
  • Lej po bombie
  • wladyslawBlog '
  • Ucz nas! Hitori-sensei!
  • Z kulturą o kulturze
  • shitashiBlog '
  • To już Hallowen!
  • O grach i nie tylko
  • FifftaczBlog
  • Świat Według cindry
  • Fort Carson
  • Dlaczego to już koniec
  • wyznania Punisher'a
  • To & Owo
  • like-a-geek blog
  • Blog Kamila
  • empekBlog '
  • evomyrinBlog
  • Świątynia Behemorta
  • Pulka blog
  • ...
  • beztytuó
  • GRY UKOŃCZONE.
  • Victory Games Blog
  • Temat zastępczy
  • Slavkovic Antyblog
  • Pethafowe Mądrości
  • Jesień jesienią, zimno zimnem
  • What... the Hell?
  • Blog Anarchistyczno-Radykalny
  • Recenzje i komiks
  • Dawid666Blog
  • JA niedzielny gracz
  • freeq52Blog '
  • Lee_90_Blog
  • blogpuchatka
  • Blog panamystera
  • AldoApaczBlog '
  • Avatar's...
  • Moje Fado
  • LastDevil'sHell
  • Różne różności ^^
  • It's my piece of mind.
  • Pspblog
  • reszki blog
  • grzybek2413Blog '
  • Sztachetą w krocze
  • "Samo Zuo"
  • FreedFlinstonBlog '
  • AFK
  • taakuroBlog '
  • GryzącyBlog
  • thary16Blog '
  • mat6Blog '
  • Mariusz Pujszo Show On-line!
  • Street Dynasty
  • krzysq17Blog '
  • tczew23Blog '
  • Przemyślenia. Różne.
  • Matus Manufactorum
  • Po mojemu Wersja Specjalna bo CDActionowa
  • ArtifexBlog
  • Tu jest miejsce na Twoją reklamę
  • Carnivor
  • Fire in the hole!
  • Wszystko, jeszcze trochę i może coś jeszcze
  • MiniGry.Czyli w co warto zagrać.
  • Po co tu zaglądasz?
  • Kukłomicon
  • ESPORT
  • ANNO 2070 KONKURS
  • Nethermind
  • Gra Komputerowa? NIE!!! VIRTUAL ART
  • HaKBlog '
  • PSP BLOGG
  • Blog Raka :-)
  • Subiektywnie o wszystkim
  • Psy(c)hiczny kąt
  • Życie, House i sprawy ogólne...
  • XxXD12Blog '
  • Z pamiętnika krasnoluda...
  • Adrianeq's Blog...
  • W sidłach szalonych myśli
  • O poprawie Rzeczypospolitej
  • Moje brednie
  • sewaBlog '
  • Socjoniewoadmoczemuco
  • ewqaBlog '
  • Blog Wieczorny
  • BramaGier
  • Ja sem nietoperek!
  • Blog Garrus'a
  • bialykrukBlog
  • NelsoniastyBlog
  • DJK Life
  • .swf
  • Blog o wszystkim i o niczym
  • Wiadomości z innej beczki...
  • Przemyślenia Moje, Który Każdy Normalny Człowiek Ma Gdzieś (PMKKNCMG)
  • Tutaj piszę ja.
  • Blogowy Kerlik
  • Blog o tym i tamtym
  • DanubisBlog '
  • Kalikracja
  • MaciejKoziejBlog '
  • DarthNihilus95
  • O wszystkim i o niczym czyli myśli różne...
  • Gargulczy Gzyms
  • Blog Indyka
  • Kilka Minut Prawdy
  • Misterium Murezora
  • ...
  • Kącik Miłosza
  • Jeden wielki Joohc (czyli co JA o wszystkim sądze)
  • BarthezCDABlog '
  • KocurcBlog
  • Swiątynia KW
  • WWE PPV
  • Comics & Others :D
  • No co ty gadasz?
  • lastkill3ra głupota - skąd to się bierze?!
  • Bohater:Początek-czyli RPG Wolfena
  • Mroczne Skarpety
  • Rozternki (nie)egipskiego (a już na pewno nie)boga
  • MathienBlog
  • Gdy by ktoś był Eric'em
  • Coś
  • Kroniki Yamnicka
  • szymekczarodziej - blog o pierdołach
  • ah te blogi :|
  • U BigOna
  • Mój blog
  • Wszystkiego-po-trochu
  • maciek99085Blog '
  • Hobbicia Stopa
  • Mój blog
  • Babys Blog
  • matirog25-Blog
  • Prawdziwe science fiction
  • Kto ? Ja ? Nigdy w rzyci.
  • M&M's
  • Przygody Raviego
  • SDVaderBlog
  • KLARA
  • Graszowy blog
  • LukiSaczBlog
  • PaKe Blog '
  • Be a hero! Be like Stefan!
  • Pierdu pierdu i inne takie.
  • Moje cztery kąty...
  • Opowiadania Quartena
  • PaterBlog '
  • FAAza'
  • CD Action World Review (Beta)
  • Sabi way of life
  • 3x TAK
  • Blog Czegokolwiek
  • Gall108
  • Kącik okołotwórczy Człowieka Gry...
  • Stare, jare i... "przepraszam, nie mamy".
  • vIE888`s Direct Perspective
  • Something in the way
  • Absurd goni Nonsens
  • kaczor95Blog '
  • Tha Fred's Blog
  • TheNaturat
  • Wasyl93Blog '
  • Subiektywnie
  • Kiyoshi
  • Blog Młodego Wioślarza
  • Crimson's Blog
  • Problemy świata codziennego
  • El-Vanish'owe rozmyślania
  • nextBlog by Matys
  • :)
  • NapoleonBlog '
  • Wszystko po 4,90zł i róznie
  • Ciekawy lub nie blog piotrka2603
  • ASF
  • Plotki-Anegdotki
  • Tylko muzyka
  • Per aspera ad astra
  • QuicckBlog '
  • To be, ku*wa, or not to be?
  • snouriderBlog '
  • Ciastekowe Akcje
  • Twarz Palma
  • Bardzo nudny blogas
  • KillerBee's Blog
  • Po drugiej stronie lustra....
  • Zorzin'owe myśli...
  • Hmm...
  • kONcik o graH
  • Historia gier komputerowych
  • Games and Live
  • Babskim okiem
  • Uprising
  • Dreadlock Blog
  • My blog
  • Jarvis Blog '
  • HOURBlog '
  • Po co nazwa?
  • Odyn's Blog
  • Interpreter'sBlog
  • Nie
  • Sevard@FA
  • Memento Mori
  • xbox360player
  • felieton
  • Kącik Diegowskiego
  • VoltioBlog
  • Blog studenta gracza
  • Fabryka wpisów
  • Kuwetka Zniszczenia
  • Wizzy's Site
  • kicek0Blog '
  • Wyznania początkującego otaku
  • Historie niemoralne
  • To mój blog, a tobie won!
  • Cerber Blog
  • MajuSBlog
  • lestat1989Blog '
  • siamto i owamto...
  • figa888_blog
  • ?
  • What the hell?!
  • Borwol
  • gbulBlog '
  • BLOG RABBITO!!!
  • Dzień dobry!
  • Butcherer filo blog
  • A.L.owy znak jakości
  • przemek8025 blog
  • Kącik Retromena
  • Devil May Cry 4
  • PumbeG
  • LechooBlog
  • Jaskinia Shibari'ego
  • Arbeit im Polnische republik
  • OxoBlog '
  • Blogbox 360
  • O tym i innym
  • AdamHefBlog '
  • Świat widziany oczami....
  • Mroczna Wieża trzęsie się.....
  • asd
  • Miron1500Blog
  • Verbal
  • Blog Lordking'a
  • Mieszkanie Atomowych Jogurtów Zagłady
  • OWION
  • Blog Zaix'a
  • Czego jeszcze nie wiesz
  • Trybuna Ludowa Jokkera
  • Metal i inne fajne rzeczy!!!!!
  • Projekt Blog
  • Black Side of the Mirror
  • Blog Toma o wszystkim z uwzględnieniem na: gry,star wars i CD-Action
  • MmoRror
  • Kącik Napióra
  • Blog WujkaJaca
  • Pewien Marudny Mały Mysz I Jego Mała Codzienna Egzystencja
  • o wszystkim i wielu innych rzeczach
  • UUUU jea
  • AnonimatorBlog
  • -10 do Wszystkiego
  • Blog pamięci Czarnego Iwana
  • KurczakUBlog '
  • Zandorath Blog
  • All f0r pe0ple
  • Blog
  • Nie da sie nie piracić!
  • Coś dla każdego
  • v1989Blog '
  • Incision
  • Flash World
  • Okruchy spraw
  • Kroisz ziemniaki masłęm?
  • karateka56Blog
  • lol xD
  • Cotam? Jaktam?
  • World Of Media
  • Kilka słów o grach i nie tylko
  • Takie Tam Wypociny
  • Same nudy, których nikt nie czyta bo po co?
  • Tytuł Roboczy
  • Matrix Marixa
  • Versus
  • O ludzie co to jest?
  • Szalony świat.
  • jakub365Blog '
  • Vetri's...
  • Narzekania pesymisty
  • Swiat wy'm0del'owany na nowo ...
  • Problemy szarego człowieka
  • pokeblog's
  • iternet
  • maciekferdekBlog '
  • ElmoBlog
  • Autentycznie ale nie politycznie.
  • o PESie... i nie tylko ;)
  • Wierszoklekta
  • Moja Awangarda
  • Ja tu tylko zdjęcia robię
  • GameGem
  • LOL
  • big23
  • bezzixBlog
  • Nurkowanie z Pingwinem
  • Gry jedynym nałogiem
  • Przecinkowo
  • Świr nadchodzi
  • Blog Zmęczonego Dżentelmena
  • Nudny blog MacTavisha
  • Blog Mema
  • KOLEKCJONERZY
  • Moje własne zdanie
  • Zwierzenia Legogolasa
  • Youpnilog
  • Blog dla ludzi... i nie tylko.
  • Bartek652Blog '
  • Kypnotic
  • IceTeaBlog '
  • Newsy
  • O tym i tamtym....
  • .
  • Crazy bloger-gry,szkoła,ksiażki,inne
  • Liryczne El Dorado
  • jokerofgames
  • Blog blejdzika.
  • 10 Gier wszech czasów
  • CiemnyBlog
  • A Game 4 You
  • FuXbmBlog
  • marcin1988Blog '
  • Jumpkov.
  • Bartek114Blog
  • X-3
  • Kazzet pisze...
  • Badziewisko
  • Blog Wymaniakowanego
  • Kącik Świadomego Konsumenta
  • Przetnę Ci Tętnicę
  • Z odmętów cienia
  • Śledziowe przemyślenia
  • donty94Blog '
  • Seroslav's Invention
  • Źródło dobrego smaku
  • zombie(subtortor)
  • Jag24Blog '
  • Kącik muzycznych staroci.
  • O wszystkim i o niczym?
  • skate1220Blog '
  • Blog, którego nie ma.
  • O moj Boh! Toż to topor w mojej glawi!
  • Stairway To Heaven
  • Blog Yankusa
  • Różne...
  • MacFlayBlog '
  • SoriBlog
  • Twórczość ma :]
  • Dziennik Yurasa
  • Opinia o emo, JP, i dzieciach neo.
  • momrukBlog '
  • Gorkhathron
  • lol55_Bl0g '
  • AntyCDArecenzje i nie tylko
  • Mein Blog :)
  • Za co kochamy CD-Action
  • Teken
  • Blog Kiniv'a
  • ElksBlog
  • CoVertBlog '
  • Ten Blog jest Bylebyniebylejaki
  • GMO - Games-Movies-Other
  • O_o I tyle :) +!+
  • Uwaga!
  • Różne różności :)
  • Eciepecie...
  • Blog Ruusa
  • Grzana Blog
  • Lexy Le Fay
  • SolisBlog '
  • na mocy paktu
  • Siedziba Deregulacji
  • Problem ze steamem
  • Karlosik13Blog '
  • No nie wiem...
  • Tears in rain
  • Wrota Śmierci...
  • gigamat
  • Freeware'owiec
  • Gry tu, gry tam, a ja gry w domu mam
  • mario21211Blog '
  • Jestem, kurde.
  • Is This Necessary!?
  • Adira zdanie na tematy wszelakie
  • Jaskinia Diabła
  • Alan0
  • Blog skocznego
  • To co rusza moją czaszkę
  • Sarge13Blog '
  • Słowo to siła
  • Gry, myślenie, swawole
  • Stołeczne Pustkowia
  • Życie dorosłe
  • conan47Blog '
  • kula124Blog '
  • Misz-masz konsolowo-pecetowy
  • Karczma "Pod nieprzytomnym smokiem"
  • danielos1212Blog .pl
  • Z życia Hardkora
  • mrKonrad2012Blog '
  • El hermano de leche...
  • Opera Mydlana
  • RR&P, czyli...
  • O wszystkim co dobre xD.
  • Ty, który tu wchodzisz, żegnaj się z nadzieją...
  • FerayaBlog
  • Ajaje kokodżambo
  • Kolejny blog...
  • ......X...........
  • blaszakBlog '
  • xRacing.pl
  • vito23Blog
  • andrealordBlog '
  • DarkTag'a blog artystyczno-growo-filozoficzny
  • PANIE! Spieprzaj pan!
  • Paździochowy Bazarek.
  • Bloggaminacja Maćkowskiego
  • Słoniowo
  • blog
  • Hem Hem
  • Owl's Place
  • Monko86Blog
  • vinci65Blog
  • Niesprawdzone przepowiednie ^^
  • Opowiadania
  • Zamiatacz sufitów
  • Dragon News
  • Jedro, jedro to Twój blog ;)
  • Jako smakujesz, aż zasmakujesz!
  • futshakowe wypociny
  • PawelixBlog
  • Edd10Blog '
  • Pierwszy wpis i już niewypał...
  • gewlohBlog '
  • Buszmena słów kilka
  • marioksBlog '
  • Randomowo
  • JihadBlog
  • Wszystko i nic poza tym
  • PoqUta666Blog '
  • PilasiuBlog '
  • Czerwonoskóry blog o kiełbasie.
  • Kulturwa
  • Kraz's Blog
  • Refleksje i Przemyślenia Devox'a
  • Myk z laserka
  • The Three Nines
  • Blog Michała "Muradina07" Grabowskiego
  • O pierdołach okiem SiMi'ego
  • gry
  • VildWolf Blog
  • smierciozerca51Blog '
  • Nie ma lipy
  • Neverending Story
  • Blog Diacona
  • Heaven & Hell
  • AdelanteBlog '
  • Illusive Blog
  • Mapping Blog |Lizard|
  • bliźniaki i ja
  • Brainstorm!
  • >>>BLOG<<<
  • Co nowego u ZiZi'ego
  • BLOG@klikersmile
  • Zakręcony jak domek ślimaka
  • Blog Daro
  • ifaubloger
  • Co w życiu piszczy.
  • Moje upodobania i inne
  • Debilna strona mnie
  • Ja tu tylko sprzątam...
  • Mój własny McZestaw
  • Sareth
  • Prawdziwość taka
  • Żerowisko kormoranów
  • Asturas.pl Blog
  • kmleczkoBlog '
  • Life is brutal
  • Blog. Przez "B". Takie duże.
  • Gry to zło.
  • jacobs1000Blog ;)
  • Nuuuuuuuudyyyyyyyy...
  • mistrzguma93xdBlog '
  • Blog Zakiewicza
  • Patriqo's Whoop Ass Blog.
  • Niecodziennie i niekonwencjonalnie...
  • Sejm Wielki
  • The Ring
  • Mroczne zakamarki.
  • kamilkk5Blog '
  • KUKURYDZA
  • Crossroads
  • zes*aj się @ nie daj się
  • Blog przez B.
  • Kaires
  • Ogłoszenia duszpasterskie
  • Blablabla
  • gasadiBlog '
  • You're pirates?You're sukck!
  • Mój blog na, którym płaczę nie raz ;)
  • ShinnnnBlog '
  • szymon1944
  • Ja tu nie pasuję.
  • Coś się kończy, Coś się zaczyna
  • Denny...
  • Kroniki z Rodos
  • O mnie i o sobie
  • Mand'alorCitadel
  • StrifeMeBlog
  • Etto, etto, Turambetto !
  • DiCaprioBlog
  • EverybodyLiesBlog '
  • Zochanowo
  • Blog okołogrowy
  • WWWeekendowy Blog vv0!tka
  • iTunes - Problemy
  • Blog Kawalorna
  • Polsko...
  • eragornBlog '
  • Noname blog
  • Po prostu Blog Mastera ;)
  • TigeerBlog '
  • perseusmandateBlog '
  • B92site
  • Myśli Karpia
  • NIE MOŻLIWE
  • Małpa i honor
  • Michal96Blog '
  • Dywagacje pana Złośliwego
  • krwistaBlog '
  • NaJsŁiTsZy BlOgAsEq nA ŚwIeCie
  • O wszystkim i o niczym
  • Krwawa Mary opowiada....
  • tingting0810Blog '
  • AinurBlog
  • choeseBlog '
  • Ogurowy blog (przez U)
  • Oto ja...
  • O wszystkim, i o niczym
  • To Tu To Tam
  • DarkVoldiBlog
  • kurczakowy blog
  • Games room
  • Welcome to my World...
  • Hmm, o wszystkim i o niczym.
  • LarryBlog
  • Szpaner blog
  • Blackwolf111Blog
  • yetem
  • Chatka wesołych Rastamanów
  • Waść
  • Gniazdko
  • Blog Rozrywkowy
  • SINGIEL'
  • Artem264Blog '
  • Manki
  • Matison - Blog
  • DegeneraT Blog
  • lolxdBlog
  • Kiler300
  • qazwsxedcBlog '
  • arara11Blog '
  • plusqanie
  • SalemusBlog
  • Wszystko und Nic
  • sfera likiera
  • Blog00wnia Heede'go
  • Milosz902Blog '
  • o cie kręce
  • Tu jest miejsce na nazwę blogu!
  • We're on the Road to D'ohwhere
  • Blog Veraduxa
  • tyan, czyli blog moralnie niemoralny
  • Okiem zgreda
  • BlOg mOtOrYzAcYjNy I NiE TylKo
  • Kisiel Blog
  • PanMutancik i jego gatki
  • Bananowy Raj
  • Style is War!
  • Patrzanie Hollowa '
  • Fuyukai pisze bloga...
  • ...
  • raziel1234522Blog '
  • Kobiecym okiem
  • Sprawy ważne i (mniej)ważne
  • Mariusz Pudzianowski, czy Yusuke Kawaguchi ?
  • Mądrości
  • pr0gh0stpl
  • Radioaktyne połacie umysłu użytkownika kaczek93
  • Głową w klawiaturę
  • Edi ogarnia
  • Takie tam Spiacego
  • Fans-Gladiator
  • Dafowy Blog o Rzeczach Dziwnych
  • Schizofreniczne Dywagacje
  • Ave Satan!
  • Zamek Grunwalder
  • Blog Jedimax'a
  • Ban123321BLOG
  • Sam nie wiem w czym.
  • haamukuvaBlog '
  • inquitBlog '
  • Ubiblog
  • Lotnisko
  • Po mojemu...
  • Sztab Małego Kaprala
  • mój BlOGaseQ ;***
  • WWEBlog
  • Another World '
  • Blog nie na temat
  • jezozwierzum
  • Kacper03Blog
  • HellFierBlog '
  • nikabelly
  • Ohayo Nippon !
  • Dark Elf's blog :-)
  • Korporacyjny Zwierz
  • Ipad
  • Hrater Bloguje
  • cyckoland
  • Tak! dla konsol w CDA.
  • AchmetBlog '
  • MaximaoBlog '
  • munio7xBlog '
  • GAME_INFO
  • prymcio11 BLOG
  • ;)
  • Świat na ekranie monitora i przed nim
  • Blog Maniaka FGK
  • Movie Trailers & Shorts
  • All about nothing
  • Gamer
  • Legendy, które ciążą w mojej głowie...
  • ArkanBlog '
  • Niusy ze świata machinimy.
  • Growe szaleństwo
  • o!Grane
  • Multi Zone - Internetowy Magazyn dla Graczy
  • Assassins Creed II
  • Raj dla skazańców.
  • Jedrzej's Blog
  • Aleksander Parcej - Nieoficjalny Blog
  • Tytuł wymyślę później
  • piotrekpk19Blog '
  • Blog Kata
  • TKW
  • Kantyna
  • Ryu Draconis
  • Dywagacje niestworzone
  • Blog CD-A Maarchef
  • Blog BladegoPitra
  • Bezdenna studnia intelektualizmów nie moich.
  • AllInOneBlog
  • Co się pod pióro nawinie...
  • Projekt Kurczak.
  • Wku$!$#$ny internauta
  • Jatamański podbój świata
  • Wojciech Sowa Blog
  • The True Srotry
  • jashimaraBlog '
  • lucaxlBlog
  • TomsRocc's Blog
  • wiadro żółci
  • O wszystkim czyli o niczym
  • EchelonBlog
  • Takie tam...
  • Wszystko o Wszystkim
  • Gabro Blog
  • Kobiety też grają! :D
  • Pierdoły przeróżne.
  • Psychiatryk
  • ...
  • Giercownia u ampera.
  • Blog mazowszaka;)
  • Cwaniaxowe narzekanie
  • Ravenzone
  • artur1105Blog
  • wlosekblog'
  • Life with Zyta
  • Kuba1993Blog '
  • Hendogi Blog
  • Co by tu napisać?
  • Vysogota
  • RheyBlog '
  • No Mercy
  • mintajowo
  • Stefanowi się nudzi
  • Blog Blackmagic'a
  • Medytacje zwykłego nastolatka
  • Moje wrażenia z innych światów
  • Rock'n'Czop
  • AlexZander1991Blog '
  • Live is Life
  • miradokusvBlog '
  • KruszynBlog
  • We didn't start a flame war
  • kalarepyBlog
  • ziolllo
  • BukaJestStraszna
  • Evilmen - trzezwe spojrzenie na swiat
  • O niczym ?
  • Wylęgarnia Flejmu...
  • TrAwA "Blog"
  • Kolejny powtarzalny blog :]
  • Mr Funny blog
  • guarabaraBlog '
  • zyriuszBlog
  • Tom123Blog '
  • Masakra
  • Teoria Grywalności
  • Nie lubie pudełek
  • Nihilizm, cynizm, sarkazm, orgazm
  • Blog Maziaczka :)
  • ...!?
  • Razer93
  • Growo i filmowo
  • My Immortal
  • HlebekkBlog
  • Płysowe Refleksje
  • O tym i o tamtym
  • Kocham wszystkich ludzi ;**
  • shinji87Blog '
  • Blog Galanota
  • perypetie $tigowe
  • xKadafiBlog '
  • TheVqxBlog '
  • Blog Remulaka
  • GMaciek7876's Blog
  • Mad Lone Wolf
  • Blog Amigosa
  • stoproBlog '
  • Zarabianie i Konkursy z Nagrodami
  • weeman42Blog
  • Gamer Site
  • Major Bloga
  • ouiBlog '
  • piezol
  • BartekMichalowskiBlog '
  • 18Piotro, recenzje, życie i etc.
  • Scientific Polish
  • BigHunter
  • Taki sobie kącik wyżaleń i radości...
  • Mój blog
  • .TheDoctor's Corner
  • szymon351 Blog
  • Blog-matis9988
  • n0NBlog
  • Thorren's Whines
  • snopowiązałki
  • Gobik Bloog
  • r-imaginarium
  • Coś o niczym
  • Blog Władcy Śniegu
  • Głupoty rozmaite
  • Tu jest blog heksagona95 men!
  • Paranormalnie o wszystkim
  • Generalnie o grach
  • 0o0o
  • GameMaXXX
  • Tawerna pod Zielonym Orkiem
  • Blog o niczym , albo o czymś .
  • Hympf
  • Moje ŻYCIE
  • Sennik Garrett'a
  • Nexel PC fan
  • Teczka warciactw Abyssa
  • Muzyczny blok ED'a
  • Natan534Blog '
  • imperialz7Blog '
  • .Azazel's Blog.
  • X-GAMER.PL Blog Informacyjny
  • Krzywym okiem Shiva
  • Kogel Mogel
  • Zatyczki do uszu...
  • elSzogunBlog '
  • Schron różności
  • Blog o niczym v 2.0
  • Obi-Wan's Blog
  • greenLife blog
  • AEALO
  • Recenzje Butryka
  • Xbox 360 vs PS3
  • Rafellos Blog
  • ...
  • Vino94
  • soker
  • JustinBieberBlog '
  • Eee... "Wpisz nazwę"
  • Assasin16Blog '
  • Pon Pon Pata Pon
  • RaM111222Blog '
  • BluberBlog ' PSP
  • Blog Elandara
  • Witaj w Świecie METALA!!!\m/
  • Blog Imperialny
  • KBOM
  • Life is life
  • TomSon i Zona
  • Myśli obce.
  • "Kolejny, lipny profesionalny blog"
  • Fraculowa pisajnia.
  • Grać,grać i jeszcze raz grać!
  • Mój Blog
  • pio6Blog
  • Ludzki blog dla ludzi.
  • Trójwymiar w mych oczach.
  • Passive Aggressive Bullshit
  • Gry Flash Anime
  • GZone
  • Z kultury bez cenz**y
  • X Gamer
  • Twierdza Zabójcy Królów
  • Andthor pierwszy blog
  • DoroshiBlog
  • Piekielna Kuźnia
  • Gram więc żyję!
  • LK_PL BLOG
  • Blog Raika :3
  • Leons Blog
  • Samir21Blog '
  • Creepypasta
  • avocado20things
  • O Grach Inaczej
  • Wiedźmin 2 ;]
  • Blog u Burneya
  • Oj mroczno...
  • Pół żartem, pół serio
  • Oh Yeah, So Gut, Yeah, Oh Oh Oh, Yeah, So gut
  • GrAwEk
  • The Priest
  • Leśny Człek
  • Blogum Kartonum
  • Sprawy ważne, i mniej ważne...
  • paxer915 - CDA Blog
  • gggggh
  • LOST
  • ZbieraczBlog '
  • Blog Tajemniczy
  • A Jednak Tak
  • Rozważania około(nie)ziemskie
  • Perypetie SzCzErkoSa
  • Forum Actionum Studio Blog
  • Po prostu blog
  • PSP gamer zone
  • Welcome
  • Testy Gier [BLOG]
  • SonQ Blog
  • Angielski Pacjent
  • nirvilaef

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Discord


Facebook


Strona WWW


Skype


Skąd


Zainteresowania


Ulubione gry


Konfiguracja komputera


Wyróżnienia Smugglerkowe

Found 25 results

  1. Takiego powrotu do domu nie życzyłbym największemu wrogowi. Czas czytania: 9 min Akcja Prince of Persia: The Two Thrones zaczyna się dokładnie tam, gdzie skończyło się Warrior Within. Książę pokonał Dahakę i, uwolniony od złowieszczego fatum, powraca do rodzinnego Babilonu razem z Kaileeną. Sytuacja byłaby do pozazdroszczenia, gdyby nie to, że… Ich oczom ukazuje się płonące miasto, najechane przez nieznanego wroga. Łódź zostaje zniszczona, Kaileena porwana, a Książę ponownie stawi czoła hordom przeciwników, wśród których pojawi się nasz stary znajomy – Wezyr. Na pierwszy rzut oka najbardziej zmieniła się grafika. Nie jest to gigantyczny przeskok względem poprzedniczki, ale The Two Thrones wspiera rozdzielczość 1920x1080. Może to niewiele, ale wszystko nagle wydaje się wyraźniejsze. Jak w tym kawale, w którym burmistrz Wąchocka posmarował telewizor musztardą, żeby uzyskać większą ostrość obrazu. Można się zacząć śmiać. Kolorki są też cokolwiek bardziej żywe niż w poprzedniej części, ale nie jest to wielki wyczyn. Tworzy to klimat bardziej podobny do tego z Sands of Time, ale z mroczną nutą rodem z Warrior Within. Klimat buduje również muzyka. Po cichu trochę liczyłem na efekt z pierwszej części trylogii, w której gitara elektryczna wspierała bardziej filmowy soundtrack. W finale trylogii występuje tylko muzyka filmowa. Trochę szkoda, liczyłem na bardziej agresywne brzmienia. Utwór z menu głównego jest fajny. Nie tylko on zapadł mi w pamięć, ale o tym potem. Póki co jesteśmy dopiero przy samouczku. Weterani serii mają prawo być znużeni, gdyż po raz trzeci uczymy się tych samych akrobacji (z drobnymi nowościami). Szczęśliwie rozgrywka nie składa się już jedynie z parkouru i walki. Twórcy wprowadzili nowy element – sekcje skradankowe. Są one co prawda prościutkie, ale dodają grze różnorodności, która była grze potrzebna. Książę nie zmieni się jednak w perskiego Solid Snake’a, bo skrytobójstwa nigdy nie są obowiązkowe. Często jednak za oczyszczenie obszaru z przeciwników bez podnoszenia larum otrzymujemy nagrodę, czy to w postaci pojemnika na piasek, czy kolejnej piaskowej (piaszczystej?) supermocy. Co więcej, zabójstwo z ukrycia to nie jest kwestia wciśnięcia jednego przycisku. Towarzyszy temu prosta minigierka, w której trzeba wciskać jeden klawisz w odpowiednich momentach, kiedy zniekształca się obraz. Niby jest to tania proteza QTE, ale dodaje ona emocji i mniej denerwuje niż „pełnoprawne” quick-time eventy. A jeśli zostaniemy wykryci, nadal mamy czym się bronić. Z jednej strony system walki nie uległ zbyt wielkim zmianom od Warrior Within. Z drugiej jednak gra wprowadza dość istotne urozmaicenie, bo od czasu do czasu mamy okazję zagrać kompletnie nową postacią. Wszystko fajnie, ale te filarki muszą mi panowie wymienić. Ponieważ Książę miał zdecydowanie zbyt długi kontakt z Piaskami Czasu, na jaw zaczyna wychodzić jego ciemniejsza strona. Dosłownie! Jego skóra czernieje i pojawiają się na niej złote… tatuaże? W swojej mrocznej formie Książę – co tu dużo mówić – sieje rozpierduchę na polu bitwy. Nie posługuje się on sztyletem czy szabelką, ale ostrym łańcuchem. I biada temu, kto wejdzie w jego zasięg. Mroczny Prins nie jest jednak nieśmiertelny – pasek zdrowia spada mu cały czas, a jedynym sposobem, aby go odnowić, jest zbieranie piachu z zabitych wrogów. Podobnie jak w Doomie, każdy przeciwnik (i wazon…) jest chodzącą apteczką. Na szczęście nie ma na nie zbyt wielkiego zapotrzebowania. Miłym dodatkiem jest również to, że nie trzeba specjalnie patrzeć na malejący pasek zdrowia, żeby się zorientować, że pilnie potrzebujemy magicznego piasku. Złote tatuaże na ciele mrocznego Księcia gasną, kiedy mamy mało punktów zdrowia. Fajny szczegół! Ktoś tu chyba zginie. The Two Thrones jest bardziej podobne do Sands of Time niż do Warrior Within. Poziom trudności jest dosyć niski, lecz nie obraża on inteligencji gracza – kto znalazł się w ogniu walki bez Piasków Czasu, ten wie. Nie żeby mnie się to zdarzyło… Można też powiedzieć, że do gry wrócił „stary” Książę, gdyż główny bohater, podobnie jak w „jedynce”, jest trochę lalusiowaty. Gra tłumaczy to tym, że po pozbyciu się Dahaki nie bał się on tak o swoje życie i dzięki temu wrócił mu dawny charakter. Poniekąd brzmi to logicznie, ale zmiana ta jest trochę dziwna. Z kolei alter ego Księcia nie jest jedynie urozmaiceniem rozgrywki. To nowa, choć poniekąd znajoma postać, z którą nieraz prowadzimy wewnętrzny dialog. Po części reprezentuje on głównego bohatera „dwójki”, gdyż jest nieco dupkowaty, ale nie da się go nie lubić. Po kilku jego kwestiach autentycznie śmiechłem. Moim zdaniem wewnętrzny konflikt bohatera odzwierciedla również podzielenie fanów serii po premierze drugiej części trylogii. „Zwykły” Książę reprezentuje zwolenników baśniowego klimatu „jedynki”. Natomiast Mroczny Książę jest odpowiednikiem ludzi, którym bardziej przypasowała ponura „dwójka”. Nie, teraz całkiem serio. Przecież konserwacja tego musi być horrendalnie droga. Za to te kafeleczki – mucha nie siada. Na uwagę zasługują walki z bossami. W poprzednich częściach testowały one wyłącznie umiejętności gracza w posługiwaniu się bronią białą. W tej części twórcy sprawdzają również nasz parkour – często trzeba pokonać mały tor przeszkód, żeby dostać się do przeciwnika. Niestety starcia wypadają przez to trochę sztucznie, zwłaszcza z ostatnim bossem. Zresztą cała gra mocno zaniża poziom pod koniec – znikają sekwencje skradankowe, a pozostaje nam tylko akrobatyka oraz sceny walki. Miałem wrażenie, jakbym cofnął się do pierwszej części trylogii. Muzyka również nie pomaga. Pamiętacie ten utwór, który grał pod koniec Sands of Time? Soundtrack z The Two Thrones nie umywa się do niego. Owszem, przez większość czasu jest dobry i skutecznie podkreśla to, co się dzieje na ekranie, lecz pod koniec robi się tak beznadziejny, że sumienie nie pozwala mi go tutaj udostępnić. Znacie to uczucie, kiedy w poniedziałek rano słyszycie w radiu jedną z tych irytujących piosenek, których nienawidzicie, a która zostaje wam w głowie przez resztę dnia? Tak się właśnie słucha tego soundtracku. Niby Vilgefortz, a jednak Książę Persji. (źródło) Tyle że poza muzyką i ostatnimi poziomami ciężko mi się tu do czegokolwiek przyczepić. Nawet wyścigi rydwanów są fajne mimo tego, że dość nietrudno jest się sypnąć. A cała reszta po prostu trzyma poziom i zapewnia wystarczające urozmaicenie, by nie nudzić się ani na moment. Ponadto The Two Thrones to też wielki ukłon w stronę fanów serii. W trakcie grania zdobywamy punkty, a odpowiednia ich ilość odblokowuje grafiki koncepcyjne w menu. Dotyczą one nie tylko tej gry, lecz także poprzednich części. Można więc w jednym miejscu obejrzeć sobie, jak zmieniali się Prins oraz inni bohaterowie (i bohaterki!) na grafikach. Prince of Persia: The Two Thrones to kawał świetnej gry akcji, która zestarzała się z klasą. Udanie wprowadza ona nowe elementy, które uszlachetniają (i tak dobrą) rozgrywkę, nie tracąc z oczu tego, że parkourem i walką ona stoi. A te elementy, niezmiennie w całej serii, lśnią na połysk. Nagrody dla wytrwałych - „bloopersy” oraz cosplay Farah. (źródło) A jak Wam podobała się ostatnia część trylogii? Która gra z serii jest Waszą ulubioną? Dajcie znać poniżej i do następnego! Ten wpis możesz przeczytać również na PPE.pl.
  2. Mamooo, a ten pan przeklnął! Czas czytania: 12 min. Prince of Persia: Warrior Within to bezpośrednia kontynuacja Sands of Time i odpowiada za nią również Ubisoft Montreal. Choć Książę powstrzymał złowrogiego wezyra i nie dopuścił do otwarcia Piasków Czasu, musi on ponieść konsekwencje zmieniania biegu historii. Okazuje się, że za wykorzystanie Piasków przepowiedziano Prinsowi śmierć. „Pomóc” w wypełnieniu przeznaczenia ma potwór zwany Dahaką, który nie spocznie, dopóki nie zgładzi naszego bohatera. Ten jednak opracował nowy plan. Udaje się on na Wyspę Czasu, by tam w jakiś sposób nie dopuścić do powstania Piasków. Tutaj zaczynam się gubić, ale chodziło o coś z cofnięciem się w czasie na tyle, by przekonać (lub pokonać) Cesarzową Czasu, by nie tworzyła Piasków czy coś w tym stylu. Nawet nie próbuję tego pojąć. Warrior Within wprowadził wiele zmian, z których najbardziej widoczna jest zmiana klimatu na mroczniejszy. W grze dominują kolory szarobure. Walce towarzyszą nie egzotyczne brzmienia, lecz metal. A główny bohater nauczył się nie tylko nowych sztuczek, ale i przekleństw. A ja kląłem razem z nim. Z początku celowo ustawiłem poziom trudności na „trudny”. Co do zasady przeważnie daję sobie wyższy poziom wyzwania, bo normalny jest dla mnie dosyć łatwy. Nie minęło pół godziny, kiedy tego pożałowałem, bo pierwszy boss zrobił ze mnie szyszkę baby. Ku mojemu rozczarowaniu nie da się zmienić poziomu trudności w trakcie kampanii. Podjąłem więc męską decyzję o rozpoczęciu gry od nowa, tym razem na „normalu”. Niejednokrotnie potem w trakcie grania gratulowałem sobie tej decyzji. Po pięciu minutach wpatrywania się w obrazek można zauważyć Księcia. Gra jest sporo trudniejsza od poprzedniczki. Na szczęście w parze z większym wyzwaniem idzie bardziej rozbudowany system walki, umożliwiający podnoszenie i wykorzystywanie oręża przeciwników. Dzięki temu możemy zaszlachtować wroga na wiele nowych, nieprzyjemnych sposobów. Jest to nieprzyzwoicie satysfakcjonujące. Czasami przyjdzie nam zmierzyć się z kilkunastometrowym golemem, którego trzeba walić po nogach, żeby upadł. Wtedy łatwo znajdziemy się na jego plecach. A stamtąd już niedaleko do głowy… Inna sprawa, że Warrior Within bardziej przeplata ze sobą walkę oraz parkour. Często przeciwnik czyha na nas na ścianie, po której mamy przebiec. Trzeba wtedy machnąć mieczem w odpowiednim momencie podczas biegu. Przez większość czasu sprawia to radochę, ale nieraz przeszkadza w tym dosyć niefortunne ustawienie kamery. Ta jest zanadto ruchliwa. Często zmienia pozycję, na przykład, w trakcie biegu po ścianie. Zaczynamy z widokiem zza pleców, a potem ujęcie odwraca się o 180 stopni tak, że widzimy przód Księcia. Jest to dosyć dezorientujące i nie rozumiem, czemu kamerzysta nie trzyma się grzecznie za plecami Prinsa. A czasami ujęcie jest takie, że zasłania dokładnie to, co chciałbym zobaczyć, czyli na przykład przeciwnika zwisającego ze ściany. Pół biedy, kiedy mogłem cofnąć czas, ale czasem AKURAT skończyły mi się Piaski. A gra nie jest już tak litościwa, jak Sands of Time. O ile czasami checkpointy są dosyć blisko siebie, tak zdarzały się etapy, gdzie były one rozłożone zaskakująco daleko. Nieraz musiałem z pięć minut iść, przedzierając się przez grupy przeciwników, żeby dotrzeć tam, gdzie wykonałem ten jeden pechowy skok. A potem znowu spadłem. Parę razy. Po śmierci wita nas taki oto wesoły ekranik. Jego animacja różni się w zależności od tego, jak zginęliśmy. Dla mnie jest to sztuczne zawyżanie poziomu trudności, a przy tym wydłużanie czasu zabawy. Czy też „zabawy”, bo powtarzanie przez dwadzieścia minut tego samego etapu irytowało mnie niepomiernie. Jednak nie są temu winne tylko checkpointy. Gra ma dosyć felerne udźwiękowienie. Często napisy rozmijają się z kwestiami mówionymi, a cutscenki kończą się przedwcześnie – postać przestaje mówić, ale napisy nie zdążyły się pokazać do końca. Szkoda. Dwa razy wywaliło mnie do pulpitu. Przy dość daleko rozłożonych checkpointach sami wiecie, co to oznacza. A po cutscence przeciwnik często atakuje tak szybko, że nie ma szans na sparowanie bądź uniknięcie ciosu. Po prostu nie ma kiedy. A nierzadko jest to tak mordercza kombinacja, że z marszu traci się 1/3 paska zdrowia. A nie da się wtedy cofnąć czasu, bo nie mogę cofnąć się do momentu sprzed cutscenki. Nawet jeśli cofnę się w czasie tak daleko jak mogę, nie mam jak zrobić uniku. Zresztą ciekawa sprawa z tymi unikami. Podobnie jak w Sands of Time, gra na siłę próbuje „zakręcić” przewrót Księcia tak, by wylądował on za plecami przeciwnika. Często się to udaje, ale bywają też sytuacje, gdy chciałem zrobić dwa uniki do tyłu, a gra jak na złość zrobiła jeden w lewo, drugi w prawo. Ciosu uniknąłem, fakt, lecz wolałbym, by gra zachowywała się w bardziej przewidywalny sposób. Sorry, jednak tak będzie wyglądało Kaer Morhen w Wiedźminie od Netfliksa. Zobaczycie! Jednak nie samą walką rozgrywka stoi. Wykonywanie akrobacji przeczących zdrowemu rozsądkowi było moją ulubioną częścią gry. Jednakże nie jest ważne, gdzie biegamy i skaczemy, a kiedy. Podczas gameplayu przenosimy się między dwoma punktami w czasie, dzięki czemu możemy spojrzeć na te same lokacje z różnych perspektyw. Wyspa Czasu będzie zniszczoną ruiną w teraźniejszości i zarazem idyllicznym miejscem w przeszłości. W przeciwieństwie do Sands of Time, nie zwiedzamy tutaj cały czas nowych lokacji, lecz otwierają się przed nami nowe obszary Wyspy, po których możemy poruszać się w miarę swobodnie. Często będziemy wracać do tych samych lokacji. Wolałbym zobaczyć trochę więcej nowych poziomów w grze, zamiast łazić ciągle po tych samych, nawet jeśli trochę różniących się od siebie. Zwłaszcza że paleta barw jest przeważnie dosyć monotonna. Na szczęście zdarzają się bardziej zielone obszary, lecz przeważnie będziemy oglądać szare mury pałacu. Za to nie mogę się nadziwić, jak twórcom udało się pokierować gracza przy takiej półotwartej strukturze świata. Choć mamy do dyspozycji mapę, jest ona bardziej bezużyteczna od tej z Wiedźmina 2. Służy ona bardziej jako drogowskaz i przypomnienie, dokąd mamy się udać. Nieważne jednak, w której części Wyspy wylądowałem, niemal zawsze wiedziałem, dokąd pójść. Owszem, przydaje się minimalna orientacja w terenie, ale lokacje są tak zaprojektowane, że ciężko się zgubić. Co nie znaczy, że się nie da. Kamera czasem kiepsko pokazuje, gdzie mam skoczyć. Przysięgam, że zostawię już kamerę w spokoju. Myśleliście, że mapa w Wiedźminie 2 była kiepska…? Podobno za sprawą tak drastycznej zmiany klimatu Warrior Within podzielił graczy. Tak czytałem, bo w okolicach jej premiery grałem zapewne w jakieś giereczki z płatków Nestlé. Z początku wrażenia były dość osobliwe. W poprzedniej części gitara elektryczna była tylko dodatkiem do bardziej filmowych brzmień. Tutaj podczas walki gra tylko metal. Nie powiem, bardzo to pasuje do całości, lecz z kilkunastu utworów zapadły mi w pamięć może ze trzy. W sumie… to i tak dobry wynik. Za to bardzo przypadły mi do gustu etapy pościgowe, kiedy goni nas Dahaka. Skutecznie podniosły mi one tętno, do czego walnie przyczyniła się też muzyka. Z kolei nie bardzo przypadło mi do gustu to, że gra ani nie pisnęła o ukrytym zakończeniu, które odblokowujemy po odnalezieniu wszystkich ulepszeń zdrowia. Owszem, w jednej sali zapalały się jakieś symbole na posadzce a po jakimś czasie skojarzyłem, że jest ich tyle, ile znalazłem ulepszeń zdrowia właśnie. Czyli zawrotne trzy. Są one dużo lepiej ukryte niż w Sands of Time. Myślałem jednak, że to tylko wskaźnik. Informacja dla gracza, ile mu jeszcze zostało do znalezienia. Tymczasem… ech. Nie lubię takich niespodzianek. Dziękuję internetowi za YouTube’a, bo dzięki niemu obejrzałem to alternatywne (żeby było śmieszniej: kanoniczne) zakończenie i nie muszę przechodzić tej gry od nowa. Z końcówką wiąże się kolejna ciekawa sprawa, bo ostatnia walka to, jak dla mnie, jakiś smutny protoplasta Dark Souls – taka jest trudna. Jednak to już zasługuje na ujęcie w spoilerkach. Nigdy nie grałem w Dark Souls, więc oczywiście mam najwięcej do powiedzenia na jego temat. - Jestem Cesarzową Czasu! Książę: *cofa czas* - Czego tam byłaś cesarzową? W Warrior Within uwkurzałem się bardzo. Wnerwiały mnie ostatnia walka z bossem, checkpointy oddalone od siebie o kilometry oraz nużący backtracking. Nie jest to jednak w żadnym wypadku dno dna – parkour i walka są nadal świetnie zrealizowane. Poza tym warto przejść tę grę choćby po to, żeby mieć pełen obraz trylogii i czerpać większą frajdę z The Two Thrones, która moim zdaniem jest najlepsza z trzech części. Nagrody dla wytrwałych. (źródło 1) (źródło 2) Przy okazji: znacie może jakiś dobry program do zliczania czasu spędzonego w grze? Poza stoperem, rzecz jasna. Najlepiej, żeby jeszcze zapamiętywał, na przykład, liczbę sesji, całkowity czas grania i tak dalej. Gdybyście znali i chcieli się podzielić, będę zobowiązany. A jak Wam podobało się Warrior Within? Które zakończenie odblokowaliście? Dajcie znać poniżej i do następnego! Ten wpis możesz przeczytać również na PPE.pl.
  3. Czyli jak jedna gra przerażająco wiernie oddaje realia choroby psychicznej. Czas czytania: 12 min Niby nie slasher, a sporo w niej walki. Niby nie horror, a przeraża. Niby tylko gra, a jestem pewien, że zapamiętam ją na długo. Bo podróżując z główną bohaterką do Helheimu, widziałem rzeczy, których nigdy nie chciałbym zobaczyć. Już menu główne wprowadza nas w ponury klimat gry. Potem jest już tylko gorzej. Większość mrocznych tytułów raczej możemy chwalić za ich klimat. Ja sam zachwycałem się opresyjną, namacalną ciemnością w Alanie Wake’u oraz poważną historią w trylogii Batman: Arkham. W Hellblade: Senua’s Sacrifice jest inaczej. Po kilku godzinach grobowy klimat przekracza granice dobrego smaku. W tę grę nie gra się przyjemnie. Ciemność to nie jest tu jakiś czarny dym rodem z Wake’a. Są to nieustannie dręczące nas wizje i głosy w głowie. Sceny halucynacji w Hellblade to absolutne mis-trzos-two. Przy nich podobne sekwencje z Batman: Arkham Knight, Maksa Payne’a, God of Wara, Alana Wake’a czy Wiedźmina 3 (lepiej wypadają tu >Observer_ oraz Spec Ops: The Line) wyglądają jak bajki Disneya. Być może dlatego, że twórcom Hellblade pomagali prawdziwi psychiatrzy i osoby, które niegdyś przeszły choroby psychiczne. Nie ani jestem lekarzem ani osobą z takimi schorzeniami, więc nie mogę ocenić, jak autentycznie wypadają te wizje. Jednak osoby związane z powstawaniem gry twierdzą, że bardzo. Nie mam powodu, żeby im nie wierzyć. No oczy. W drewnie. O ile jednak wizji doświadczamy co jakiś czas (mam nadzieję, teoretycznie cała ta podróż może być jedną wielką halucynacją), tak głosy w naszej głowie nie opuszczają nas niemal nigdy. Chwile, w których milkną, choć nie tak znowu rzadkie, są miłe. Wtedy wreszcie można posłuchać nie muzyki, lecz zwykłej, błogosławionej ciszy. Głosy komentują niemal każdy nasz ruch od samego początku, kiedy płyniemy łodzią do brzegu wśród zwisających, unoszących się na wodzie i powbijanych na pale trupów. Płyń, nie płyń, zawracaj zawracaj zawracaj, nie dasz rady, hahaha, ona nie ma pojęcia co robi, ona musi być odważna, chyba raczej głupia, boi się, boi się, hahaha, idzie na pewną śmierć, łudzi się, że to coś da… Na oko cały czas ktoś gęga przez jakieś sześć, siedem godzin na dziewięć i pół potrzebnych do ukończenia gry. To, że jesteśmy w trakcie walki, niczemu nie przeszkadza. Choć może mniej intensywne, głosy nadal dają o sobie znać. Czasem jednak potrafią być pomocne. Gra nie posiada ani HUD-a, ani samouczka. Całą swoją wiedzę na temat gier i umiejętności w walce musisz zaczerpnąć ze swoich własnych doświadczeń lub z menu głównego, gdzie znajduje się obłożenie klawiszy. W takiej sytuacji głosy czasem podpowiadają, co robić. Jeśli znajdujemy się bardzo blisko rozwiązania danej zagadki, mówią: skup się, skup się!. Najbardziej jednak przydają się podczas starć. Na tym screenie jeszcze tego nie widać, ale niemal każde udane trafienie jest widoczne na ciele wroga. Przeciwnicy przewyższają nas zarówno rozmiarem, jak liczbami. Często walczymy przeciwko kilku demonom naraz. Kluczem do sukcesu jest – podobnie jak w Prince of Persia – nie dać się okrążyć i mieć je wszystkie w polu widzenia. Podczas walki kamera skupia się na wrogu w centrum i nie da się nią ani swobodnie obracać, ani przełączyć celu. Przez to nie możemy rozglądać się dookoła i musimy zdać się na naszą pamięć. Nikt więc nie broni wrogim demonom dźgnąć nas w plecy. Jak się przed tym uchronić? Najczęściej w porę ostrzegą nas głosy krzyczące: ZA TOBĄ!. Pozwala nam to zrobić unik na czas. Podobnie jest w God of War z 2018, gdzie Mimir ostrzega nas o ciosie w plecy. Swoją drogą dostrzegam spore podobieństwa między Hellblade'em a GoW-em. I wcale nie chodzi mi o mitologię. W obu grach kamera wisi tuż za plecami bohaterów, choć w Hellblade zauważalnie bliżej. W obu grach mamy również kapitalną pracę kamery. God of War szczyci się tym, że składa się z jednego długiego ujęcia. Nie jestem pewien, czy w Hellblade jest tak samo, ale cięć jest tu bardzo mało, a przejść pomiędzy cutscenkami a gameplayem po prostu nie widać. Poza tym same kadry są świetne, klaustrofobiczne. Główna bohaterka jest niemal zawsze w centrum i często mówi prosto do kamery. Efekt jest, zwłaszcza że grająca Senuę Melina Juergens spisała się fenomenalnie i jestem zdumiony, że nie jest ona zawodową aktorką, lecz… montażystką filmów w Ninja Theory. W grze istnieje również tryb fotograficzny. Dla każdego, kto będzie o nim w ogóle pamiętał. Zarówno w Hellblade, jak w God of War walka ma swój ciężar, choć w tym drugim dużo bardziej czuć morderczą siłę Kratosa. Senua może nie zadaje tak potężnych ciosów, ale jest szybka i pięknie wywija mieczem. System walki jest prosty, lecz satysfakcjonujący. Mamy atak lekki, silny, blok, unik oraz kopnięcie. Możemy łączyć te ruchy w różnych kombinacjach, na przykład wykonując cios z półobrotu lub szarżując. Oczywiście nikt wam o tym nie powie, gdyż nie ma tu samouczka, ale prawdopodobnie skapniecie się sami. I polecam ustawić poziom trudności walki na „trudny”. Nie dlatego, że gra jest za łatwa. Cięższa walka dostarcza dodatkowego napięcia (jakby było go za mało…) i niepewności. Wtedy starcia wymagają całkowitego skupienia. Dość powiedzieć, że musiałem sobie przypominać o oddychaniu, a czasem czułem mrowienie na całym ciele, zwłaszcza w okolicach klatki piersiowej. Bo bywało, że walczyłem w miejscach, z których najchętniej uciekłbym od razu. Z początku nie zanosi się na to, że gra zaserwuje nam AŻ TAK obrzydliwe, potworne sceny, ale było parę chwil, w których podziękowałem sobie, że grałem za dnia. Jest jedno szczególne miejsce, ale zasługuje ono na ujęcie w spoilerkach. Inna sprawa, że jeden etap wygląda jak żywcem wzięty z Amnesia: The Dark Descent. Tylko gorzej – bo niespodziewany. Jednak również zasługuje on na objęcie spoilerkami. Jeden z głosów odgrywa rolę narratorki. Zawsze szepcze do lewego ucha. Za udźwiękowienie twórcy Hellblade powinni dostać Oscara. Głosów w głowie nie słychać ot tak, po prostu. Dzięki rewelacyjnemu audio ma się wrażenie, jakby kilka osób krążyło bardzo blisko ciebie. Kiedy głosy komentują nasze poczynania, czasem słychać je ze wszystkich stron. Za pierwszym razem robi to piorunujące wrażenie. W jednej chwili ktoś szepcze ci do jednego ucha, by w następnej wydrzeć się na cały regulator w drugie. Najgorsze było to, że po kilku dantejskich scenach zacząłem traktować głosy jak starych znajomych. Swoją drogą muzyka też jest super. Co prawda wybrzmiewa ona nieczęsto, żeby nie zagłuszyć głosów i otoczenia, ale kiedy już wybrzmi… Posłuchajcie zresztą sami. Choć gra wbija w fotel, nie jest ona bez wad. Może to dosyć makabryczny szczegół, ale tekstury zwłok wprasowanych w ziemię prezentują się dość biednie. Nie mogę tego powiedzieć o reszcie grafiki, która jest piękna. Było nawet parę ładnych miejsc, w których mogłem popodziwiać surowe piękno Niflheimu – krainy mgieł, którą przemierzamy. Wbrew pozorom Hellblade nie jest aż tak oderwany od świata przedstawionego. W grze można się wiele dowiedzieć o mitologii nordyckiej, głównie za sprawą znajdowanych po drodze menhirów, zawierających krótkie audiologi opowiadające o skandynawskich bóstwach i bohaterach. Ja zapamiętam na pewno historię o Sigmundzie i śmierci Baldura. Wcale nie dlatego, że tego ostatniego spotkałem w God of War. Czasem, głównie we wspomnieniach, jest pięknie. Choć obeliski te znaleźć nietrudno, ucieszyłbym się bardziej, gdyby twórcy umieścili je wprost po drodze. Raz złapałem się na tym, że zamiast chłonąć opowieść, gorączkowo szukałem jednego głazu, bo chciałem poznać dalszy ciąg jednej historii. Swoją drogą jestem bardzo, bardzo ciekaw, jakie są wrażenia z wersji VR. Graliście? Napiszcie w komentarzach! Podsumowując Hellblade: Senua’s Sacrifice mogę jedynie posłużyć się fragmentem recenzji CormaCa (CDA 10/2017): Przyciąga jak pulsujący bólem, gnijący ząb, którego nie powinno się ruszać, a mimo to grzebie się w nim jęzorem, bo powstrzymać się po prostu nie da. Dzięki CormaC, sam bym tego lepiej nie ujął. Mała nagroda dla wytrwałych. (źródło) Graliście w Hellblade’a? Jak wrażenia? Czekacie na sequel? Dajcie znać poniżej i do następnego! Ten wpis możesz przeczytać również na PPE.pl.
  4. Cześć,zamierzam ponownie przejść Borderlands 2 i mam takie pytanie : czy warto przejść gre postacią Mechromancer ? I czy jest to fajna postać , którą warto zagrać ?
  5. W rozpoczynającym się roku zacznijmy od w miarę młodego tytułu Mad Max, który został wydany na konsole 7. i 8. generacji, a także na Pc. Wydawcą gry jest oczywiście Warner Bros Interactive Entertainment. Na początek nakreślę z czym będziemy mieć do czynienia. Zacznijmy od tego, że mamy tu mozaikę najróżniejszych mechanik z innych produkcji. Spośród nich walki mają najwięcej świeżości. W czasie bijatyk będziemy najczęściej bić się na pięści jak rasowy "Batman", lecz to nie wszystko. Autorzy wprowadzili dodatkowo pewne urozmaicenie w postaci białej broni, którą też będziemy używać. Rzadko, ale jednak za sprawą Maxa sięgniemy też po broń palną. Jest też druga arena walk na pustkowiach, tam moi drodzy będzie dominował Magnum Opus. Tak nazywa Max swój samochód, w którym przemieszcza się i toczy potyczki z licznymi przeciwnikami. Gdy zaczniemy podróżować po pustkowiach, pierwsze co nam się rzuci w oczy to straszaki, które spełniają kilka funkcji. Pierwszą z nich jest oznaczenie wpływów Scrotusa. Drugim ich zadaniem jest podwyższanie poziomu zagrożenia w danym regionie przez wyżej wymienionego, a dokładnie przez jego ludzi. Dalej możemy trafić na garnizony, które trzeba wyczyścić jak w Far cry 3. Gdy tylko to zrobimy, dana baza zostanie automatycznie zasiedlona przez sojuszników. Tak z grubsza prezentuje się gra. Spokojnie zaraz rozwinę wszystko ze szczegółami. Zacznijmy więc zgodnie z tradycją od fabuły. Tytułowy Szalony Max szuka spokoju i to pokrywa się z treścią ostatniego filmu o nim. Jednakże sama gra nie jest oparta na żadnym z filmów o Maxie, a jedynie luźno do nich nawiązuje. Głównym antagonistą w grze jest nie kto inny, jak syn Nieśmiertelnego Joe, no i tu się kończą powiązania z ostatnim filmem. Zdaję sobie sprawę, że to dość spory skrót, lecz gdybym dodał więcej to dowiedzielibyście się wszystkich najważniejszych faktów z kampanii, a dużo to ich tam nie ma.Na pełną recenzję zapraszam na mój blog:www.adziszagramw.blogspot.com/2018/01/recenzja-mad-max.html
  6. Chcielibyście zagrać w porządną grę akcji, w dodatku w realiach fantasy na motywach słynnego dzieła Tolkiena? Nawet jeśli uniwersum Władcy Pierścieni nie specjalnie przypadło Wam do gustu, za sprawą tej produkcji może się to zmienić. W niniejszej recenzji przedstawiam wam bowiem niezwykle udaną grę akcji jaką jest Sródziemie: Cień Mordoru. Wcielamy się w niej w postać Taliona, strażnika gondoru, który miał za zadanie strzec Czarnej Bramy przed Urukami, sługami Władcy Ciemności. Niestety w wyniku niespodziewanego ataku posterunek został przejęty, a rodzina wartownika wraz z nim zabita. Śmierć jednak odrzuciła go,wskutek rytuau Czarnej Dłoni, prawej ręki Saurona, wiążac jego los z upiorem elfiego władcy którego przed laty spotkał ten sam los. Strażnik i widmo razem zamierzają dokonać zemsty, poprzez zatrzymanie Uruków wystarczająco długo by mieszkańcy śródziemia mieli jakiekolwiek szanse na stawienie im oporu w nadchodzącej wojnie. Produkcja bardzo dobrze łączy elementy slashera oraz gry platformowej, jaki przemyślanego systemem rozwoju bohatera rodem z dobrego RPGa. Większość czasu spędzimy oczywiście na walce, przetrzebiając szeregi Uruków, silniejszej odmiany orków, w iście widowiskowy sposób. Podczas starć z przeciwnikiem niemalże bez przerwy dokonujemy egzekucji które najczęściej skracają naszych oponentów o głowę.Panowie z Monolithu zadbali o to by ten aspekt zabawy nie nudził się, animacje postaci są niezwykle płynne oraz różnorodne, w zależności od tego w jaki sposób i z jakimi Urukami walczymy. System walki jest niezwykle intuicyjny i prosty, podobny do tego z Assasins Creed. W starciu wręcz parujemy ciosy przeciwników prawym klawiszem myszy, a lewym oczywiście zadajemy uderzenia. Jeśli wykonamy kombinację określonej liczby ataków bez odniesienia obrażeń, możemy szybko dokonać egzekucji przeciwnika która dodatkowo może odstraszyć jego towarzyszy. Jest też możliwość zdjęcia orków przy pomocy łuku w trybie skupienia gwarantującego chwilowe spowolnienie czasu w trybie celowania, jak i też skradania się i zasztyletowania ich. Często będziemy zmuszeni zastosować odpowiednio przemyślaną taktykę eliminacji, a to ze względu na kolejną bardzo udaną cechę gry, mianowicie nowatorskiego systemu Nemezis. W czasie rozgrywki napotkamy bowiem unikalnych Uruków będących odpowiednio kapitanami, tudzież wodzami, którym przydzielono odpowiedni sektor pod władzę. Przeciwnicy ci odznaczają się różnymi umiejętnościami decydującymi o ich mocnych i słabych stronach. Oznacza to że np. nie będziemy w stanie pokonać danego orka przy pomocy miecza, a jedynie celną strzałą wymierzoną w jego głowę, bądź zasztyletowaniem. Cieszy też fakt iż pamiętają nasze poprzednie starcia, zakładając że przeżyli je ratując się ucieczką, bądź pokonując nas. Wtedy przy kolejnym spotkaniu powitają nas stosownym dialogiem. Aby poznać słabe i mocne strony kapitanów, musimy wydobyć informację od orków-donosicieli, przesłuchując ich dzięki mocy oddanej nam do dyspozycji przez upiora. Możemy ją również wykorzystywać w walce do ogłuszania i dezorientowania przeciwników. A skoro już jesteśmy przy umiejętnościach, warto omówić system rozwoju bohatera. Został on bardzo dobrze opracowany, gdyż składa się na niego parę istotnych czynników. Nasz bohater posiada szereg umiejętności bojowych, rozdzielonych pomiędzy nim, a wspomagającym go upiorem. Aby posiąść daną zdolność, musimy najpierw ją odblokować, zwiększając nasz poziom mocy, poprzez eliminację kapitanów i wodzów, a następnie uzbierać odpowiednią ilość doświadczenia w celu uzyskania punktów umiejętności które możemy wykorzystać na pozyskanie interesującej nas zdolności. Natomiast jeśli chcemy zwiększyć nasze atrybuty, takie jak żywotność bohatera, ilość posiadanych przez niego strzał, bądź miejsc na runy w naszym orężu, zbieramy w tym elfie monety, otrzymywane najczęściej za wypełnianie zadań pobocznych. Wspomniane wcześniej runy wzmacniają naszą broń, nadając jej specjalne właściwości, a zdobywamy je dzięki pokonaniu kolejnych kapitanów stających nam na drodze. Jak więc widzicie, wszystko tutaj ładnie się uzupełnia, jednocześnie znacznie wzbogacając zabawę i zachęcając nas do wykonywania licznych zadań pobocznych czekających w Mordorze. A tych jest dosyć sporo, poczynając od wyzwań polegających na odpowiednim zabiciu Uruków, np. wyłącznie za pomocą łuku, poszukiwaniu artefaktów odsłaniających nieco historii o dawnym Śródziemiu, a skończywszy na różnych wydarzeniach, przy których będziemy mieli okazję wykończyć kapitanów Uruków. Talion posiada również przydatną umiejętność upiornego będącego kopią sokolego wzroku z Assassins Creed. Dzięki niej może zlokalizować swoje pobliskie cele, oraz starożytne wieże będące punktem powrotu zza światów jak i szybkiej podróży pomiędzy poszczególnymi sektorami mapy. Może też bez problemu wspinać się po wszelakich obiektach, ułatwiając sobie przemieszczanie się po wrogich terenach, lub dojście do swych ofiar. Sam świat gry jest dosyć ponury, i można by powiedzieć, dość powtarzalny. Przez większość czasu przemierzamy lokacje będące skupiskiem ruin dawnych ziem elfów, obecnie rozkopanych przez Uruków, przez co z czasem mogąc stać się dla graczy nudne. Mimo to, tętnią życiem. Ciągle napotykamy patrolujących je orków, którzy zresztą nie są jedynymi stworzeniami. Sami muszą stawiać czoła pobliskim ghulom, czy też karagorom, czworonożnym bestią które nikogo sympatią nie darzą. Tym bardziej cieszy fakt iż możemy je obezwładnić, a następnie dosiąść, budząc strach i przerażenie. Na koniec warto zwrócić uwagę na oprawę audio-wizualną. Jest ona całkiem dobra, tekstury otoczenia jak postaci nie budzą większych zastrzeżeń, nie ma też możliwości spotkania dwóch identycznych kapitanów, losowy system tworzenia ich wizerunku i twarzy sprawuje się nad wyraz dobrze, podobnie jak piękno wschodzącego słońca. Jedyny problem stanowi w zasadzie brak ścieżki dźwiękowej, muzyki jest tutaj jak na lekarstwo, dobrze że chociaż aktorzy podkładający głosy postarali się aby audiofile całkowicie się nie zawiedli. Sródziemie Cień Mordoru to nadwyraz ciekawa i dopracowana produkcja. W czasie mojej 20 godzinnej zabawy z nią ani razu się nudziłem. Posiadana ona przemyślany autorski system oznaczania i konfrontacji z celami, widowiskową i intuicyjną walkę, jak i przyzwoity sposób rozwoju naszej postaci. Dla fanów tego świata, jak i gier akcji jest ona pozycją obowiązkową, a panom z Monolithu należą się jak najbardziej zasłużone wyrazy uznania za jej stworzenie. plusy: +wspaniała walka +system Nemezis +przemyślane drzewko rozwoju postaci +liczne zadania poboczne minusy: -powtarzalne lokacje -niektórym ciągła walka może się znudzić
  7. Mirai Nikki alternatywne Future Diary/ jap.???? Producent Asread Gatunek akcja, psychologiczne, shounen, super moce, thriller Fabuła Wydaje się, że ten tytuł niczym się z początku nie różni od schematycznego już wzoru nastolatka superbohatera. Następny aspołeczny nastolatek, który musi się wziąć za siebie by ratować tych, których kocha etc. Nie do końca... Yukiteru Amano jest zwyczajnym nastolatkiem, który poza tym, że jest samotnikiem niczym się nie wyróżnia. Jego rodzice są rozwiedzeni, a on nie ma szczęścia w nawiązywaniu przyjaźni i zamyka się w swoim świecie. Nikt jednak nie wie, że Yukiteru pisze pamiętniki na swojej komórce. Opisuje w niej swoje codzienne życie i wszystkie swoje obserwacje skrupulatnie zapisuje w telefonie. Dodatkowo ma też swoich wymyślonych(jak mu się zdawało) przyjaciół: boga czasu i przestrzeni Deus Ex Machina oraz jego podwładną Muru Muru. Choć sam tego nie wie pewna dziewczyna(Yuno) ciągle go obserwuje, jednak i to mieści się w granicach normalności. Wszystko nabiera tępa, gdy pewnego dnia w jego pamiętniku pojawiają się samoistnie ,,jego obserwacje" z wyprzedzeniem o 10 minut. Okazuje się też, że Deus jest prawdziwym bogiem i potrzebuje następcy, bo jego czas się kończy. Tak też rozpoczyna się gra, w której nagrodą jest posada boga czasu i przestrzeni. Ścieżka pełna cierpienia, krwii i wymiotów... oraz śmierci. W grę Deusa zostaje wplątancych dwanaście osób, a każda z nich otrzymuje inny tzw. ,,Pamiętnik Przyszłości"(orginalna forma lepsza ,,Future Diary"), a większość z nich nie cofnie się przed niczym, bo zwycięzca może być tylko jeden. Komentarz: Tak oto z grubsza to anime prezentuje się fabularnie. Wydawałoby się idealny materiał, jednak jak można zobaczyć potencjał nie został do końca wykorzystany. Główny bohater to najsłabszy ,,gracz" z całej dwunastki. Tylko dzięki pomocy swojej stalkerki tak naprawdę udaje mu się przeżyć. Główny bohater irytuje swoją niemożnością i słabością, co jak na standardy anime wydawałoby się trochę nie na miejscu, dlatego też główne skrzypce tak naprawdę gra jego jedyny obrońca, jak i stalkerka w jednym Yuno Gasai. Postać bardzo rozbudowana fabularnie i najciekawsza zarazem. Chociaż Minene ,,Ninth" Moe też daje się polubić.Gdyby nie twisty fabularne i to, że jedne wątki lecą na łeb na szyję, a inne zdają się robić sobie przerwę na kawę to seria mogłaby być świetna. Tak jest tylko wartym obejrzenia anime, jednak na jeden raz, co nie zmienia faktu, że jest warte polecenia. Choćby ze względu na ciekawy motyw fabularny lub też charakterystyczne postaci(przynajmniej niektóre). Bohater, mimo iż wkurzający, daje się czasem polubić, by potem znów go znienawidzić...Podkład muzyczny wkracza w sferę zaciekawienia widza, jednak nie idzie o krok dalej. Do teraz nie wiem, czy jednak dowiedzieć się nieco o wykonawcy, czy porzucić te plany. Zaciekawienie jest, jednak brak motywacji, bo nie było rewelacji. Animacja płynna, postaci szczegółowe, chociaż muszę też zaznaczyć, że mimo iż sceny walk bronią sieczną są ubogie to w przypadku walki wręcz mamy doczynienia z dokładnością, która rekompensuje nam braki tej pierwszej. Dostajemy zatem anime z idealną fabułą, która nie została w pełni wykorzystana, z irytującym od początku głównym bohaterem i innymi znacznie ciekawszymi, jak i grą na śmierć i życie, która jest naprawdę emocjonująca. Od siebie polecam to anime i mam nadzieję, że się nie zawiedziecie ;] Ocena ogólna: 7+/10 Bohaterowie: 8/10 Fabuła: 7+/10 Podkład muzyczny: 6+/10 Czy i tak wygląda twoja stalkerka?
  8. Hunter x Hunter Hant? Hant? Producent Madhouse Gatunek przygoda, akcja, supermoce Fabuła Na pewnej niewielkiej wyspie zwanej Wyspą Wieloryba, żyje niezwykle utalentowany młodzieniec o imieniu Gon. Gdy Gon osiąga wiek 12 lat postanawia ruszyć w ślady swojego ojca Ging'a i wyrusza w długą podróż, by przystąpić do egzaminu, który pozwoli mu podobnie jak jego ojcu stać się Łowcą. W czasie podróży poznaje on Kurapika'e oraz Leorio, którzy również chcą otrzymać licencje Łowcy. W czasie egzaminu do zespołu dołącza jeszcze kolejny bardzo uzdolniony nastolatek o imieniu Killua, który szybko zaprzyjaźnia się z Gonem. Tak o to zaczyna się przygoda Gon'a oraz jego przyjaciół. Na początku podchodziłem sceptycznie do serii, ale z czasem mi się spodobała. Z jednej strony jest ona trochę dziecinna, z drugiej zaś zdarzają się scenki raczej nie dla dzieci (choć pokazane w bardzo łagodnej formie). Ponadto seria jest trochę w starym stylu jak, np. pierwsze sezony "Dragon Ball", co może się trochę nie spodobać fanom "ostrej grafiki" z dużą dozą efektów komputerowych. Fabuła mimo tego, że jest prosta nie jest minusem serii. Postaci jest wiele, a każda z nich wyróżnia się na tle innych. Warto wspomnieć, iż obecnie emitowana jest odnowiona wersja tego anime (oryginału nie oglądałem). Szczerze polecam, nie jest to jakiś superhit, ale jest naprawdę solidną pozycją, której osobiście dałbym 7+ lub 8/10.
  9. Gra na swój sposób zamyka opowieść od młodym księciu Persji, który postanowił bawić się czasem. Po długich i męczących przygodach na znanej z Duszy Wojownika wyspie oraz długiej, aczkolwiek już nie tak męczącej podróży morskiej, książę wraca do domu... Ale, ale. Trzeba najpierw rzec, iż twórcy założyli, że kanonicznym zakończeniem Duszy Wojownika jest to, które wymagało znalezienia wszystkich sekretów. To, w którym ostatecznym bossem nie była Kaileena, ale Dahaka. Zatem, książę, uratowawszy sobie dziewoję, która była nie byle kim, ale właśnie cesarzową czasu, wraca do domu. Wraca tylko po to, aby dowiedzieć się, że jego próba uratowania własnej skóry przed Dahaką pokiełbasiła jeszcze bardziej i tak już nadwyrężoną czasoprzestrzeń i wezyr znany z Piasków Czasu nie tylko żyje, ale atakuje stolicę. Oczywiście książę zostaje rozdzielony ze swoją dziewoją celnie wymierzonym pociskiem z katapulty i musi sobie radzić. Żeby nie przedłużać: prolog opowiada o tym, jak nasz protagonista stara się poradzić sobie z wojenną zawieruchą i ocalić Kaileenę, co ostatecznie mu nie wychodzi i obrywa dość mocno piaskiem czasu, który uwalnia się wraz ze śmiercią cesarzowej. Jedyne co mu się udaje zdziałać, to znów dostaje sztylet czasu i... coś mrocznego w środku. Teraz książę musi się zemścić oraz ocalić świat przed złym Vizierem. No, fabuła raczej nie zachwyca, szczególnie, że w sumie jest to w większej części odgrzewanie kotleta, ale przynajmniej część fabularna nie przeszkadza. Podobnie jak poprzednie części, Dwa Trony składają się przede wszystkim z efektownych walk oraz akrobacji, jakie wykonuje książę. Niejednokrotnie obydwa te elementy są ze sobą splecione i walcząc z bossami trzeba się nie lada nabiegać po ścianach i naskakać, aby coś osiągnąć. Zatem książę biega, skacze, turla się po różnych korytarzach unikając pułapek (a gracz sobie myśli, że im projektant wnętrz był większym sadystą, tym na lepszy budżet mógł liczyć), ale również zwiedza swoje miasto, gdzie będzie miał okazję m.in. ratować swych poddanych, czy wziąć udział w szalonej jeździe rydwanem, czy sterować golemem. Ponadto, pojawia się nowa grywalna "postać", mroczne alter-ego naszego bohatera, które posługuje się łańcuchem składającym się z ostrzy i jest diablo skuteczny w walce. Jedyny mankament? Tryb mrocznego księcia powoli nas zabija i jeżeli nie będziemy dostarczać mu piasku czasu, to książę zostanie pochłonięty. No i niestety bieganie takim koksem jest z góry ustalone i nie da się tego włączać w dowolnym momencie. Poza tym, dzięki piaskom czasu nasz protagonista może, jak w poprzednich częściach, cofać czas, czy wykonywać inne ciekawe rzeczy z przeciwnikami. Oczywiście seria ewoluowała i wraz z kolejnymi częściami poprawiało się sterowanie, praca kamery itp. Pod względem wizualnym, gra może i nie powala, ale też nie jest tak, że lepiej zamknąć oczy i grać na ślepo Ot, widać, że jednak Dwa Trony ma już swoje lata. Muzyka, przynajmniej według mnie, jest najlepsza z całej trylogii Piasków Czasu, a voice casting stoi na dość dobrym poziomie. Jedynym mankamentem są czasem odgłosy wydawane w czasie walki, ale jest to do przełknięcia. Zatem, może pod względem technicznym nie jest to najnowsza produkcja, ale przyjemnie się w nią gra. Jak już napisałem, usprawniono sterowanie, przez co nie trzeba sobie łamać palców przy co trudniejszych akrobacjach. Co nie znaczy, że są one prostsze. Zatem jaki werdykt? Warto zagrać! Mimo, że fabuła jest raczej średnia, i w sumie to trzecia gra opowiadająca o tym samym (czyli skaczącym jak małpa chłopie, który ponoć jest księciem), to uważam, że jest to tytuł warty uwagi. Chociażby ze względu na mrocznego księcia i satysfakcję jaką sprawia masakrowanie wrogów przy pomocy łańcucha
  10. Zwycięstwo nad wezyrem nie dało księciu spokoju. Na pierwszy rzut oka wszystko wróciło do stanu sprzed niefortunnego ataku na miasto. Jednakże nasz bohater jest teraz ścigany przez strasznego potwora - Dahakę. Okazuje się, iż tylko podróż na wyspę, z której pierwotnie przywędrowały klepsydra oraz sztylet czasu, znane z poprzedniej części, może zmienić, wydaje się nieuchronne, przeznaczenie księcia. Twórcy Piasków Czasu idą za ciosem i wydają sequel. Fabuła rzuca nas na pokład atakowanego okrętu i mamy sobie radzić. Od razu można zauważyć, iż główny bohater przeszedł niemałą metamorfozę. Zamiast disneyowskiego protagonisty w szarawarach, który "mężniał" zrzucając z siebie coraz to kolejne kawałki koszuli, dostajemy mrocznego, zgorzkniałego bohatera. Skąd ta zmiana? Kiedy nastąpiła? A któż to może wiedzieć? W każdym razie ostatecznie lądujemy na wyspie, gdzie jest rozpadający się pałac wypełniony pułapkami, gonieni przez Dahakę i jeszcze jedno coś musimy przebijać się przez kolejnych przeciwników. Grafika prezentuje się całkiem nieźle nawet dziś i można nawet podziwiać niektóre widoki. Chociaż produkcja jest już nieco leciwa, co jednak widać. Muzyka, w stosunku do Piasków Czasu, bardziej przypadła mi do gustu. Są tutaj dynamiczne kawałki w czasie walk, oraz spokojniejsze podczas eksploracji. Mógłbym się nawet pokusić o stwierdzenie, ze niektóre z utworów warto włączyć do swojej playlisy. Rozgrywka zbytnio nie różni się od poprzedniczki. Nadal biegamy nad, pod, obok i dookoła pułapek. Nadal walczymy z przeciwnikami. I nadal wykorzystujemy moce czasu. Jednym zgrzytem w tym wszystkim jest fakt, że książę już nie ma sztyletu czasu, i nie zostało zbytnio wytłumaczone jak udaje mu się okiełznać takie rzeczy jak cofanie czasu czy spowalnianie wszystkiego dookoła. Bohater teraz ma podstawowy bułat, którym siecze wszystko na prawo i lewo (ponadto znajduje coraz lepsze egzemplarze tej broni) oraz broń dodatkową, którą można zebrać z pokonanych wrogów, stojaków itp. Służy ona do zwiększania obrażeń w walce wręcz, bądź rzucania nią. Jednakże w tym pierwszym przypadku taka broń może po pewnym czasie się zniszczyć i trzeba szukać następnej (w przypadku rzucenia nią tak samo). Ciekawym zabiegiem podczas eksploracji wyspy jest możliwość przeniesienia się w czasie do momentu świetności pałacu (da się to zrobić tylko w określonych miejscach). W takim wypadku będzie się miało okazję dotrzeć do wcześniej (czy raczej później) zniszczonych miejsc, ale również będzie działać znacznie więcej pułapek. Niektóre miejsca odwiedza się kilkukrotnie tak w przeszłości jak i w przyszłości. W ogólnym rozrachunku gra nie jest zła. Jednakże ma sporo nieścisłości fabularnych, a bieganie niekiedy kilka razy po tych samych lokacjach zaczyna trochę nużyć. Pomysł dość fajny, niestety wykonanie trochę jednak kuleje. Szkoda, bo gra miała potencjał. Niestety, ostatecznie wyszło na to, że lepiej grało mi się w Piaski Czasu niż Duszę Wojownika. Czy polecam? Można zagrać i samemu ocenić. Być może nawet spędzić miło trochę czasu. Niemniej gra może okazać się rozczarowaniem.
  11. "Niezgodna" to adaptacja powieści autorstwa Veroniki Roth pod tym samym tytułem, wydanej w 2011 roku. To pierwsza część trylogii (kolejne książki to "Zbuntowana" oraz "Wierna") przedstawiającej historię pewnej dziewczyny - Beatrice Prior. Film przybliża nam dość ciekawą wizję niedalekiej przyszłości, w której świat został doszczętnie zniszczony przez wojny, zaś jedyni ocaleni schronili się w nowo powstałej metropolii wzniesionej na ruinach Chicago. Odizolowana od otoczenia wysokim murem, zapewniającym jej mieszkańcom względne bezpieczeństwo, metropolia, znajduje się pod surową jurysdykcją założycieli "ośrodka". Twórcy nowego Chicago, chcąc uniknąć wydarzeń z przeszłości i zachować pokój, wprowadzają w życie model społeczeństwa idealnego, w którym to mieszkańcy miasta zostają podzieleni na pięć różnych frakcji, gdzie każda z nich reprezentuje i kształci u swoich członków konkretne cechy. Kasty te prezentują się następująco: Prawość (szczerość), Altruizm (bezinteresowność), Nieustraszoność (odwaga), Serdeczność (spokój, pokojowe nastawienie) i Erudycja (inteligencja). Każdy członek metropolii zobowiązany jest w wieku szesnastu lat zdecydować o swojej przynależności do frakcji, która na całe życie zdefiniuje jego przydatność dla społeczeństwa. Przedstawiona przez scenarzystów historia rozpoczyna się na kilka dni przed przygotowaniami Beatrice Prior do podjęcia najważniejszego wyboru swojego życia, który być może odmieni losy całej dystopijnej metropolii. "Niezgodna" to film niezwykle ciekawy, który z każdą kolejną minutą coraz mocniej absorbuje uwagę widza. Produkcja rozpoczyna się od krótkiego monologu, podczas którego główna bohaterka opowiada nam o otaczającym ją świecie. Dowiadujemy się kilku istotnych informacji o rzeczywistości, w której przyszło żyć czołowej protagonistce, między innymi o zasadach funkcjonowania metropolii i relacjach panujących w społeczeństwie. Chociaż wizja przyszłości przedstawiona w filmie nie wydaje się zbyt oryginalna (z podobnie ukazaną rzeczywistością mamy do czynienia na przykład w "Igrzyskach śmierci"), to posiada kilka cech charakterystycznych ? wyróżniających ją z ogółu podobnych produkcji ? i jest ponadto intrygująca oraz interesująca. Początkowo twórcy nie spieszą się z rozwojem wydarzeń, można nawet zaryzykować stwierdzenie, że pierwsza część filmu jest bardzo statyczna, momentami też ospała. Scenarzyści powoli wprowadzają nas w wykreowany przez Veronicę Roth świat i przedstawiają dość jednowymiarową, jednak tylko na pozór, fabułę filmu. Wraz z biegiem akcji historia zaczyna się coraz bardziej komplikować, idealny na pierwszy rzut oka model społeczeństwa okazuje się niezwykle brutalny i restrykcyjny, zaś przynależność do danej kasty nie zależy jedynie od dokonanego przez szesnastolatka wyboru. Druga część produkcji jest już znaczniej bardziej dynamiczna; miejscami wzrusza i skłania widza do refleksji. Kinomanom zostaje przedstawiona opowieść łącząca elementy dramatu, science fiction oraz romansu, w której powinna się odnaleźć nie tylko młodzież, ale i starsza część widowni. Twórcy dobrze wiedzieli, jak poprowadzić historię Beatrice Prior, dzięki czemu seans jest satysfakcjonujący i mimo że trwa ponad dwie godziny, nie czuć znużenia, a nawet chciałoby się, aby produkcja trwała jeszcze dłużej - bowiem "Niezgodna" urywa się w najmniej odpowiednim momencie, zostawiając wiele pytań bez odpowiedzi. Historia Beatrice Prior to opowieść o dojrzewaniu. Twórcy na przykładzie głównej bohaterki ukazują, jak szesnastoletnia dziewczyna pod presją przełożonych i społeczeństwa, zmuszona jest podejmować trudne, jak na jej wiek decyzje odnośnie życia, przyjaciół czy rodziny. W niezwykle wysublimowany oraz symboliczny sposób zostaje ukazana brutalność oraz podłość świata wykreowanego przez Veronicę Roth. Reżyser nigdy nie przekracza granicy dobrego smaku; "Niezgodna" to film w wielu aspektach bardzo ugrzeczniony, lecz mimo to świadomość czynów, których dopuszczają się bohaterowie, jest wystarczająca do wzbudzenia w widzach odpowiednich emocji i uczuć, a nawet potrafi skłonić do przemyśleń. Bardzo dużą rolę w obrazie odgrywa wspomniana symbolika. W drobnych gestach i niepozornych spojrzeniach bohaterów zawartych jest multum emocji i uczuć. Warto też dodać, że produkcja traktuje o wadze poświęcenia dla wyższej idei, dyscyplinie, posłuszeństwu oraz wytrwałości w dążeniu do celu. Na uwagę zasługuje również bardzo dobry podkład dźwiękowy. Idealnie zgrywał się ze scenografią, oddając klimat oraz atmosferę wykreowanej przez twórców rzeczywistości. Na plus trzeba również odnotować efekty specjalne, które stanowią dobre uzupełnienie produkcji. Jednakże "Niezgodna" to dzieło niemal w całości oparte na dialogach i przemyślanej historii ? film nawet w połowie nie jest tak widowiskowy jak chociażby ostatnia część "Igrzysk śmierci". Mimo to niektóre pomysły inscenizacyjne twórców, dla przykładu dotyczące sposobu przestawienia ostatecznego sprawdzianu na przyszłych żołnierzy metropolii, zachwycają nieskazitelnym montażem oraz dużą oryginalnością. Chociażby dla tych kilku scen warto poświęcić swój czas na nowe dzieło reżysera "Jestem Bogiem". Bardzo dobre aktorstwo to niewątpliwa zaleta produkcji. Młoda Shailene Woodley spisała się nad wyraz dobrze. Po Shailene, wcielającej w postać Beatrice Prior, nie widać żadnej presji ani ciężaru wynikającego z odgrywania jednej z głównych ról w "Niezgodnej"; nawet w obecności znacznie bardziej doświadczonych aktorek ? mam na myśli Kate Winslet ? Woodley czuje się swobodnie, jej gra jest naturalna, a wykreowana bohaterka przekonująca i prawdziwa. Na ekranie towarzyszy jej Theo James jako Tobias Eaton. Razem tworzą wzajemnie uzupełniający się duet, którego poczynania śledzi się z ogromną przyjemnością. Na dalszym planie znalazła się córka Lenny'ego Kravitza (Zoë Kravitz) w roli Christiny ? przyjaciółki Beatrice ? oraz Miles Teller wcielający się w postać Petera; oboje spisali się przyzwoicie. Na uwagę zasługuje jeszcze Jai Courtney, który po nieudanym występie w "Szklanej pułapce 5" w produkcji Neila Burgera wykreował intrygującego antybohatera ? Erica. W roli surowego, często nadużywającego swoich uprawnień dowódcy ośrodka szkoleniowego przyszłych żołnierzy Jai Courtney wypadł naprawdę bardzo przekonująco. "Niezgodna" stanowi dobre otwarcie trylogii. Produkcja posiada interesujący scenariusz oraz nie mniej ciekawą wizję niedalekiej przyszłości. Dodatkowo niewątpliwie zaostrza apetyt na kolejne części, których będę wyglądać z ogromną niecierpliwością, zachęca również do sięgnięcia po książkę. Dla fanów powieści to pozycja obowiązkowa, natomiast co z resztą widzów? Jeśli nigdy nie miałeś do czynienia z "Niezgodną", produkcja Neila Burgera to doskonała okazja, aby zagłębić się w świat przedstawiony przez Veronicę Roth. Być może historia Tris pochłonie Cię bez reszty, zapewniając interesującą dwugodzinną rozrywkę. Polecam!
  12. Tutaj, w tym poście, miało znajdować się dokończenie opisu interfejsu EVE. Miał znaleźć się także opis oraz krótki gameplay PvP i PvE. Niestety, życie sprawiło, że nie byłem w stanie tego zrobić. Dopiero wczoraj odzyskałem czas. I akurat, gdy miałem logować się do EVE... otrzymałem wiadomość od przyjaciela z gry. "CCP nadaje stream na twitchu". Fajnie, pomyślałem - ciekawe, o co chodzi? Od kilku dni byłem nie na czasie, braki czasu mocno wdają się w grę. Wchodzę na ich stronę, i co widzę? Stream charytatywny! Tak jest, wobec ostatniego huraganu na Filipinach, studio CCP postanowiło zorganizować stream, którego celem było zebranie pieniędzy przez graczy. Dzięki ekonomii gry, było to możliwe w pewien nietypowy sposób. Otóż gracze w grze przesyłali swoje ISK (waluta) lub PLEXy (przedmioty umożliwiające wydłużenie abonamentu) - do osobnika nazwanego CCP PLEX For GOOD, a następnie liczba tych PLEXów była widoczna na streamie. Ostatecznie uzbierano ich 12345. Serio. Liczba ta, po przełożeniu na dolary, dała kwotę prawie 180 tysięcy dolarów. Wszystko to zostało uzbierane tylko i wyłącznie dzięki graczom i ich wkładowi. Kwota ta została przekazana dzisiaj islandzkiemu Czerwonemu Krzyżowi. Co było widoczne na streamie? CCP Dolan uzyskał liczbę "50" na swojej klatce piersiowej (dzięki usunięciu z niej włosów paskami depilującymi). CCP Guard odpowiadał na pytania graczy, zadane na forum EVE. Gra planszowa "Danger Game", dostępna jedynie po islandzku lub w Edycji Kolekcjonerskiej. Walka w ringu CCP Explorer vs CCP Heimdall. Wywiad z personelem Czerwonego Krzyża. CCP Guard walczył z mistrzem Islandii w Tae Kwon Doo (prawie mu się udało!). Tym razem CCP Veritas odpowiadał na pytania graczy. Zawody w gotowaniu! Dwójka developerów (nie pamiętam ich pseudonimów) wybrało losowe przedmioty z reklamówki, a bazą każdej potrawy miał być stek, dzięki czemu otrzymaliśmy stek z pieczonymi pieczarkami i jabłkami, oraz stek ze smażonym śledziem oraz jabłkami. CCP Bro zyskał przydomek CCP Takemetohospital. CCP Guard, po zdobyciu doświadczenia w walce z mistrzem wschodnich sztuk walki, pojedynkował się z CCP Dolan. Gunnar Nelson, mistrz UFC, udzielał pewnych wskazówek dotyczących walki oraz jak ją wygrać. CCP Gargant ogolił swoją rudą łepetynę. Developerzy walczyli z graczami, prawdopodobnie przywracając do łask jeden z okrętów uważanych za bezużyteczne w PvP, pancernik klasy Raven: http://web.ccpgamesc...248/17_940.jpg Aukcja przedmiotów niesłychanie rzadkich w EVE oraz pięciu edycji kolekcjonerskich - uzyskano tym sposobem dalsze cztery tysiące dolarów! Pięciu developerów próbowało tradycyjnych islandzkich potraw, takich jak suszone mięso walenia, jądra renifera, czy surowe serca (nie wiem czego, ale nawet przez monitor było czuć, jak bardzo to śmierdzi). CCP Logibro zagrał w DUST 514 z graczami tej gry, wzbudzając wściekłość obserwatorów streama brakiem dźwięku z PS3. CCP Dolan (biedaczek...) oberwał 90 kulkami do Pain(t)balla, gdyż obiecał, że za każde zebrane dwadzieścia tysięcy dolarów przyjmie dziesięć kulek. CCP Bro odśpiewał karaoke pewnej nieznanej mi piosenki, pokazując nam przy okazji jego umiejętności twerku. CCP Mimic zgoliła swoją głowę (długie włosy, zapuszczane sześć lat poszły się paść). [*] Na tym skończył się stream. Trwał on osiem godzin i czterdzieści minut, nieprzerwanie od godziny pierwszej trzydzieści do późnej nocy. Dostarczył on niezapomnianych wrażeń, siniaków na ciele Dolana oraz wielkich pieniędzy, zebranych tylko i wyłącznie dzięki wsparciu graczy. Dzięki wam gracze EVE za te wsparcie oraz wszelką pomoc. PS Pełen zapis streama dostępny jest tutaj: http://www.twitch.tv/ccp/b/485608506
  13. Miałem co prawda pisać o innej space operze, a mianowicie o Star Wars The Force Unleashed, ale tak się składa, że ostatnio dorwałem na jakiejś wyprzedaży Mass Effect 3, więc równocześnie odświeżyłem sobie dwie poprzednie części trylogii. W roku 2148 ludzkość natrafiła na Marsie na pradawne ruiny, a w nich na technologię, która umożliwiła podróże międzygwiezdne. Odkryto również, że ludzie to nie jedyny rozumny gatunek we wszechświecie, oraz wywołano wojnę z pierwszymi napotkanymi obcymi. Trzydzieści lat później, Przymierze, bo tak nazwali się ludzie przyszłości, współistnieje w miarę pokojowo z innymi mieszkańcami wszechświata. Komandor Shepard, czyli postać gracza, zostaje przydzielony do elitarnego oddziału N7 na najnowocześniejszy okręt przymierza i zostaje wysłany na zdawałoby się rutynową misję zwiadowczą na ludzką kolonię Eden Prime... Fabuła jest dość dobra i całkiem spójna, chociaż trochę zgrzyta, gdy grając komandorem, członkiem specjalnego oddziału, nadal niektórzy traktują nas jak chłopca na posyłki. Pod względem technicznym gra nadal trzyma się całkiem nieźle. Grafika czasem robi psikusy i wszystko wygląda dość paskudnie, szczególnie taką tendencję mają cienie na twarzach postaci, ale za to otoczenie jest naprawdę ładne. Widoki jakie można podziwiać na niektórych planetach potrafią przykuć uwagę. Muzyka też stoi na wysokim poziomie i dobrze wpasowuje się w to, co widać na ekranie. Miejscami jest mroczna i ciężka, miejscami podniosła, a w trakcie walki dynamiczna. Jednakże utworem który zwrócił moją uwagę był "Uncharted Worlds", który słychać podczas eksploracji uniwersum z poziomu galaktyki. Postać Sheparda została w pełni ugłosowiona, więc nasz bohater nie będzie już stał jak kołek. Pod względem dialogów, to uważam, iż odwalono naprawdę dobrą robotę, a polskie tłumaczenia i dubbing w wydaniu CD-Projektu niektórzy uważają za lepsze niż oryginał. Osobiście uważam, że ma ono lepsze (np. mi bardziej podobał się polski Joker) i gorsze momenty (polski Wrex tak ma się do oryginału, jakby został potraktowany jakąś maszyną -50 do inteligencji). Rozgrywka rozpoczyna się od stworzenia postaci. Wybiera się płeć, tworzy wygląd swojego potworka, bądź wybiera jakąś domyślną facjatę, a następnie klasę postaci. Od klasy zależy to, w jakich broniach postać będzie mogła się rozwijać oraz jakie dodatkowe umiejętności będzie posiadać. W sumie jest sześć klas, trzy czyste (żołnierz, technik i biotyk - takie coś a'la Jedi, ale bez miecza) oraz trzy mieszane. Kiedy już będziemy mieli swojego herosa, można zacząć grać. Pierwszą rzeczą, która się rzuca w oczy jest sposób wyboru opcji dialogowych. Wybiera się je za pomocą okręgu podzielonego na 6 części, które dość szybko można rozgryźć. I tak najwyższa po prawej opcja odpowiada za zachowania "miłe", najbardziej na prawo jesteśmy neutralni, najniższa po prawej to opcja "niemiła", zaś po lewej są zazwyczaj opcje typu "zbadaj" oprócz sytuacji, kiedy trzeba użyć specjalnej umiejętności uroku lub zastraszania. Te umiejętności można kupować przy awansach, ale aby móc wykupić wyższe ich poziomy trzeba mieć odpowiedni poziom statystki idealisty (paragon - dla uroku) lub renegata (renegade - dla zastraszania), a te statystki podnosi się poprzez bycie miłym/niemiłym dla rozmówców i podejmowanie różnych decyzji podczas gry, trzeba też dodać, że niektóre z tych decyzji mają dość spore konsekwencje. Ogólnie koło dialogowe, jak został ten system nazwany, ma swoje wady i zalety. Z jednej strony można się spodziewać jak zareaguje rozmówca (w takim Neverwinter Nights czasem chciało się rzucić sarkazmem, a tu się okazywało, ze akurat ta opcja dialogowa była poważna...) ale z drugiej niekiedy napisy przy poszczególnych opcjach są dość enigmatyczne i niezbyt związane z tym, co powie i zrobi Shepard. Jednakże nie samymi dialogami człowiek żyje, chociaż trzeba przyznać, iż tych w Mass Effect jest naprawdę sporo. Do akcji bierze się dwóch z sześciu towarzyszy, którzy ponadto reprezentują każdą z sześciu klas postaci, więc mogą uzupełniać braki naszego bohatera (np. nie mając deszyfracji nie jest się w stanie otwierać pojemników z ekwipunkiem, ale jeżeli któryś z towarzyszy ma tą umiejętność, to już jest to możliwe). Każda z postaci ma swoją osobowość oraz własne cele, które poprzez rozmowy możemy poznać i pomóc je spełnić. W naszej załodze ludzie będą stanowić mniejszość. Zatem dołączą do nas turiański snajper ex-policjant, pani archeolog z rasy asari, quariańska techniczka oraz kroganin. Każdego z towarzyszy warto poznać i dowiedzieć się co nieco o nim. Ogólnie wiedzy w grze zawarto naprawdę sporo. Z menu można wybrać leksykon, który uzupełnia się eksplorując nowe światy, odkrywając tajemnice itd. Dzięki lekturze i rozmowom można poznać kultury poszczególnych ras, historię ich oraz całej galaktyki, sytuację polityczną itp. Zatem, pogadalim, zebralim drużynę i czas na akcję. Walka polega mniej więcej na bieganiu od osłony do osłony i strzelaniu do wrogów, którzy siedzą za własnymi osłonami. Tym co wyróżnia Mass Effecta od pozostałych shooterów, oprócz mocy postaci oczywiście, jest to, że statystki w posługiwaniu się daną bronią znacznie wpływają na jej skuteczność. Broń tutaj nie posiada amunicji pogrupowanej w magazynki, które trzeba wymieniać. Za to przy każdym wystrzale giwera się nagrzewa. Oczywiście chwila przerwy zmniejsza poziom nagrzania się, ale gdy ciepło osiągnie poziom krytyczny, to ze spluwy nie można strzelać, dopóki jej temperatura nie spadnie do "zera". Ogólnie spotkałem się z opiniami, że ten system jest do bani. Osobiście wydaje mi się, że ma on swój sens i urok. Po to znajduje się lepsze bronie i instaluje się w nich wydajniejsze komponenty, aby zredukować negatywne skutki grzania. Zdarza się, że czasem coś się zatnie i temperatura nie chce spadać, ale nie jest to wina systemu walki, lecz złego jego zaimplementowania przez twórców. Kolejną rzeczą odnośnie rozgrywki, którą spędzi się sporo czasu jest Mako. Pojazd bojowy do eksploracji planet. O ile założenie było fajne, jeździć sobie po planetach pojazdem, który może skakać i jest wyposażony w działo, to niestety wykonanie jest lipne. Już po około 10 odwiedzonych planetach jeżdżenie tym pojazdem jest nudne i upierdliwe, szczególnie gdy planeta jest górzysta i trzeba się wspinać, żeby coś znaleźć. A niestety,planet do zwiedzenia jest kilkadziesiąt i za odkrywanie tam "znajdziek" można dostać sporo doświadczenia i kasy, więc się jeździ tym nieszczęsnym Mako. Mamy zatem hybrydę cRPGa z grą akcji i o dziwo jest całkiem sporo elementów tak jednego jak i drugiego gatunku. Mamy prostą, aczkolwiek wciągającą i dobrze skonstruowaną fabułę. Mamy ciekawe uniwersum, wartych uwagi towarzyszy. Mamy też wciągającą rozgrywkę, która jednak posiada sporo niedoróbek, które jednak w ogólnym rozrachunku nie przeszkadzają one aż tak bardzo w odbiorze całości. Osobiście uważam, iż warto zagrać.
  14. Recenzja jednej z najlepszych gier niezależnych, w jakie miałem okazję zagrać <3 Youtube Video -> Oryginalne wideo
  15. Devil Survivor 2 The Animation DS2A, Shin Megami Tensei: Devil Survivor 2 Producent Mainichi Broadcasting, Pony Canyon, Bridge, Devil Survivor 2 Animation Committee, Index Gatunek demony, supernatural, akcja Fabuła Dzień jak każdy inny. Protagonista ze swoim przyjacielem czekają na stacji metra. W pewnym momencie otrzymują wiadomość, że na pewnej tajemniczej stronie pojawił się nowy klip, który cóż... pokazuje jak giną w katastrofie. Niestety niezależnie co sobie pomyśleli nie zdołali opuścić feralnego miejsca, kiedy wszystko dookoła poszło w diabły. Zamiast jednak znaleźć się w zaświatach bohaterom zostało zadane pytanie - czy chcą żyć dalej czy nie? Od tego momentu zaczyna się ich przygoda, której stawką - jak już zostało zahintowane w pierwszym epizodzie a także pasuje to do ogólnego trendu animców - stawką będzie los Ziemi. A na pewno Japonii. Ich przeciwnicy to tajemniczy najeźdźcy zwani Septentrionami. Tyle z opisu fabularnego, który raczej nie zdradza za wiele i bazuje głównie na tym co może przeczytać na MALu. Teraz pozostaje mi liczyć, że znajdzie się wystarczająco duża liczba fanów m.in Persony aby temat nie zapadł się w nicość ^_^ Po pierwszym odcinku mogę powiedzieć w skrócie, że dobre animu się zapowiada. Czy będzie to wierna adaptacja gry to nie wiem i już czytałem wątpliwości czy twórcy podołają zadaniu albo jak poradzą sobie z patentem różnych zakończeń, ale cóż... czego oczy nie widzą tego sercu nie żal a Devil Survivor ma wszelkie powody do stania się miłym do oglądania animcem ;] Mamy tajemnicę związaną z najeźdźcami, tą dziwną stroną oraz przyzywaniem demonów. Mamy nieznaną organizację, która najwidoczniej zdaje się coś wiedzieć. Mamy w końcu młodych bohaterów jacy zostali obdarzeni narzędziami zdolnymi do eliminacji obcych czy jakkolwiek inaczej ich nazwać. Jest wreszcie całkiem fajny klimat z wyeksponowanym survivalem, który mnie osobiście jedynie lekko skojarzył się z Gantzem tylko, że pomijając nadmiar gore oraz masę akcji skierowanych do "dorosłej" publiki. Animacja nie zawodzi choć nie nazwałbym jej najlepszą jaką widziałem, opening może być choć pierwszy raz od długiego czasu to nuta na ending bardziej mi się podobała, dotychczas wprowadzone postacie wydają się w porządku i przede wszystkim podobał mi się pokazany invader oraz siekę jaką zrobił na biednych japończykach. Mnie się podoba. Liczę, że utrzymają poziom przez całą serię i - skoro jest to adaptacja - nie zrobią czegoś co spowoduje dziury fabularne i to nawet nie w głowach tych, którzy grali w grę. Tymczasem pozostaje chyba zaprosić do dyskusji Cytując MAL: "Defying gravity boobs = faithful adaption"
  16. Psycho-Pass (?????, Psychopath) Producent: Production I.G, FUNimation Entertainment Gatunek: Akcja, Kryminał, Sci-Fi Opis: Akcja dzieje się w niedalekiej przyszłości, gdzie technologia umożliwia "zajrzenie komuś do głowy". Specjalne skanery są w stanie natychmiast określić stan czyjegoś umysłu i osobowość. Informacje te są gromadzone i przetwarzane, a następnie jest z nich wyliczany tzw. Psycho-Pass - standard, który zapewnia bezpieczeństwo i jest uznawany za niegroźny. Jeśli targają tobą złowrogie myśli, knujesz coś za plecami, jesteś złodziejem, oszustem, mordercą albo zwyczajną świnią - skaner to wykryje i będziesz miał kłopoty. Główną bohaterką jest Akane Tsunemori, świeżo upieczona pani oficer w dowodząca Enforcerami - oddziałem kryminalistów polujących na... Kryminalistów. W skład jej oddziału wchodzą Shinya Kougami - typowy hitman, Shuusei Kagari - wioskowy pajac zabujany w niej po uszy, Tomomi Masaoka - stary wyga z cybernetyczną ręką... I jeszcze jakaś kobieta, która niczym się nie wyróżniła oraz pewien białowłosy laluś. Wszyscy oni mają na wyposażeniu niezmiernie ciekawą broń - energetyczny handgun zwany Dominator. Spluwa ma trzy tryby i wbudowany skaner osobowości. Jeżeli broń zostanie wycelowana w normalnego obywatela, jest niegroźna i nie można zrobić nią jakiejkolwiek krzywdy, chyba że użyje się go w charakterze prowizorycznej maczugi. Pierwszy tryb, na ludzi z wykroczeniami, działa jak długodystansowy paralizator i nie stanowi zagrożenia dla życia - ma jedynie unieszkodliwić podejrzanego, a nie pozbawiać go życia. Drugi tryb przeznaczony jest na kryminalistów - wystrzeliwuje on wiązkę energii, która robi to, po czym cel zamienia się w krwawe pulpety. Trzeci tryb to Dezintegrator, ale póki co nie było dane ujrzeć go w akcji. Skoro już drugi tryb robi taki bałagan, to trzeci pewnie zmienia tę broń w przenośnego Little Boya. *** Na temat pierwszego epa i ogólnych wrażeń wypowiedziałem się już w temacie seriowym, więc tylko w skrócie - mój faworyt na ten sezon, zwłaszcza, że zanosi się na niecenzurowane gore >:]
  17. Mass Effect 3 Zakończenie serii z komandorem Sheppardem w roli głównej wzbudzało i nadal wzbudza wiele emocji. Trzecia część Mass Effect miała mocne podwaliny w postaci poprzednich gier. Dość ciekawy świat przedstawiony, dobrze napisanych towarzyszy oraz intergalaktyczny konflikt, mający się najprawdopodobniej zakończyć w tejże produkcji. Jednakże poprzeczka oczekiwań jaką twórcy sami sobie narzucili poprzez swoje wcześniejsze dwie produkcje była naprawdę wysoka. Zatem komandor Sheppard wrócił z samobójczej misji w dójce. Wszyscy są happy i się cieszą a Ziemię atakują żniwiarze... Ale co? Jak? Kiedy? Dlaczego? Na te pytania nie otrzymujemy odpowiedzi. No chyba, że ktoś wybuli dodatkową kasę i zakupi jakiś DLC do dwójki wyjaśniający te newralgiczne dla fabuły pytania. Ja tego nie zrobiłem, więc nie wiem. Od samego początku przebijamy się z kapitanem Andersonem przez atakowaną przez siły Żniwiarzy Ziemię, aby wyrwać się z oblężenia i zebrać siły obcych, które rozwalą wielkie maszyny i wyzwolą naszą planetę. I tu pojawia się jeden z największych zgrzytów fabularnych gry. Jest powiedziane, że siły, które zaatakowały Palaven, planetę Turian (według samych scenarzystów największej siły militarnej w całym uniwersum ? poza Żniwiarzami oczywiście) zniszczyły w ciągu doby dużo ponad połowę planety, a Ziemia, którą zaatakowało najwięcej przeciwników trzyma się dzielnie dopóki nie uda się zebrać wystarczających sił. Czyli klasyczne ? zagłada świata poczeka, ty rób co chcesz. Pod względem fabuły kuleje też drugi ?główny zły?, czyli Cerberus. Albowiem patrząc się na siły i środki, którymi oni dysponują człowiek zastanawia się po pierwsze jakim cudem może być to wyjęta spod prawa organizacja rządowa, która nie dostaje już dotacji, po drugie, dlaczego ożywienie Shepparda w dwórce było dla niej takim obciążeniem finansowym, a po trzecie, dlaczego oni sami nie wezmą na klatę Żniwiarzy i później nie opanują galaktyki? Ogólnie, storyline kuleje. Składa się z dużej ilości rzeczy wciśniętych na siłę ? np. japoński ninja walczący ichniejszą kataną-czy-co-to-jest w świecie rodem science fiction, gdzie każdy ma nowoczesną spluwę. I jeszcze żeby to były miecze świetlne ze Star Warsów, to bym zrozumiał, ale to zwykły kawałek metalu. No bez przesady... Drugim składnikiem głównego wątku fabularnego są sceny epickie. Jednak te nie ratują ogólnego wydźwięku fabularnego. Owszem, fanie się ogląda te wszystkie walki, i przemowy, jednakże nawet one mogą znużyć. Osobną kwestią są zadania poboczne. Dość zróżnicowane. Od zwykłego przynieś-zanieś, do bardziej złożonych. Oczywiście główny duch Mass Effect jest oddany i w większości przypadków trzeba kogoś zabić, coś zniszczyć/znaleźć/ocalić, czy komuś przegadać. Pod względem technicznym nie mam się do czego przyczepić. Graficznie gra trzyma poziom i prezentuje się lepiej niż poprzedniczka, a tak soundtrack, jak i udźwiękowienie jakie takie są dobre (po tym co zaserwowano mi w dwójce, postanowiłem grać w całości po angielsku). Rozgrywka w swym założeniu niewiele się zmieniła od dwójki. Nadal jest koło dialogowe z opcjami paragon/renegade. Nadal walka polega na trzecioosobowej strzelaninie zza osłon. Nadal jest system do bólu przypominający magazynki we wszystkich współczesnych shooterach. Mimo wszystko uświadczymy kilka zmian. Przede wszystkim powrócono do opcji modyfikacji broni. Nie tak rozbudowanej jak w jedynce, ale jest kilkanaście broni, które można ulepszyć do wyższych poziomów (zwiększających skuteczność) oraz zainstalować kilka przydatnych dodatków. Nowością jest udźwig postaci. Nasz Sheppard ma taką statystykę, po której przekroczeniu zwiększa się czas ładowania umiejętności, ale jeżeli będziemy mieć sprzęt ważący mniej niż bohater może dźwigać, to skille będą się ładować szybciej. Zmniejszeniu uległa jednak pula towarzyszy. Znów, tak jak w jedynce, mamy szóstkę, a dość mocno nakreślone w dwójce relacje pomiędzy komandorem a załogą zeszły jakby na dalszy plan i uległy spłyceniu. Niestety, ale wydaje mi się, że pośród politycznej poprawności serii, zabrakło miejsca na rozwinięcie świata i przedstawionych w nim ras ? turianka ponoć pojawia się w jakimś DLC (a nigdzie nie jest powiedziane, że nigdy nie wychodzą na świat i są kurami domowymi), a całkowite zakrycie kroganki czymś w rodzaju burki jest wręcz śmieszne. Może zamiast wprowadzania kolejnych czarnoskóro-azjatyckich homoseksualnych postaci, twórcy w przypadku Andromedy nakreślili by wyraźniej inne rasy, i wprowadziliby jakąś różnorodność na tym polu? Bo jak do tej pory to kolejne rasy obcy nie są niczym więcej niż projekcją pewnych poszczególnych cech ludzkości. Inną zmianą, która wywołała u mnie konfuzję była zmiana systemu niektórych przerwań na system QTE. Ogólnie w trzeciej części nie wiedziałem czy wciśnięcie odpowiedniego przycisku w dialogu będzie wpływać na moją reputację, czy może spowoduje jakiś inny efekt. Reputacja też swoją drogą uległa zmianie. Teraz mamy maksymalny poziom reputacji, w której jest stosunek punktów renegade do paragona. Spowodowało to, że mój sposób grania umiarkowanym renegade, czyli racjonalnym badassem, zaowocował tym, że nie mogłem w pewnym momencie używać żadnych opcji dialogowych związanych z moralnością. Bo mówiąc szczerze niektóre wybory moralne z rodzaju renegade nie miały żadnego sensu z punktu widzenia postaci i świata przedstawionego. Swoją drogą, wybory moralne z poprzednich części, dla mnie okazały się rzeczą bardzo kosmetyczną. Np. uratowanie rady z jedynce zmieniło... kolor stroju poszczególnych jej członków. Ale do wyborów jeszcze wrócę. Inną rzeczą jest uproszczenie skanowania planet. Tym razem szuka się już jedynie anomalii, które mogą zwierać zasoby, dodatkowych sojuszników i zadania poboczne. Nie wiem jednak dlaczego, gdy wleci się do układu i puści się impuls, który ma odkryć planety i miejsca, w których znajduje się coś wartego uwagi, powoduje zwiększenie zainteresowania Żniwiarzy tymże kawałkiem kosmosu. Po kilku takich ?pingach? do układu pakuje się kilka statków wroga, które gonią Normanię, a gdy ją dorwą, to... wraca się do ostatniego checkpointa, czyli momentu przybycia do układu. Całkowicie to zabija jakiekolwiek emocje związane z eksploracją, bo wystarczy puścić kilka-kilkanaście pingów, dać się złapać wrogowi, a następnie już, wiedząc gdzie puszczać pingi, eksplorować miejsca warte uwagi, bez zwracania nadmiernej uwagi przeciwnika na nas. Jeszcze jedną wartą ?uwagi? rzeczą są sekwencje snu Shepparda. Całkowicie pozbawione sensu i jakiegokolwiek wyjaśnienia ślamazarne etapy, które sprawiały, że miałem ochotę wyłączyć grę i nie wracać do tytułu. Ostatnią rzeczą, o której należy wspomnieć, to zakończenie. W momencie premiery dostaliśmy singla, który, aby móc mieć do wyboru wszystkie zakończenia potrzebował zebrać ileśtam punktów gotowości galaktycznej. Problem w tym, że grając normalnie nie dało się tyle zebrać. Trzeba było wykupić specjalny program na iOSa albo grać w multi i zwiększać gotowość poszczególnych części galaktyki wygranymi meczami. Nie lubisz multi, nie chcesz płacić? Nie dostaniesz pełnej gry. Okazało się jednak, że gracze są nie w ciemię bici i zrobili rwetes. Więc wypuszczono darmowe DLC, które obniżało wymagany poziom gotowości galaktycznej do takiego, który dało się osiągnąć grając jedynie w singla oraz uzupełniało zakończenia. Ja grałem już z tym DLC i mówiąc szczerze jestem mocno rozczarowany. Dostajemy kilka wręcz niewiele różniących się od siebie wyborów, które w dodatku nijak nie wynikają z naszych poprzednich poczynań oraz pseudo-filozoficzne rozważania na temat wojny. Zasadniczo, według mnie, bida z nędzą i brak jakiegokolwiek pomysłu. Podsumowując Mass Effect 3 miał wysoko postawioną poprzeczkę, do której jednak nie doskoczył. Bo o ile sama rozgrywka trzyma jeszcze poziom poprzedniczki, i technicznie też jest dobrze, to fabularnie tytuł woła o pomstę do nieba, traktowanie prze EA graczy zakrawa o komedię, a samo zakończenie to jakieś kuriozum. Cytując moją rozmowę z koleżanką: ? - Jak się nazywa taka sytuacja, że daje się komuś poczucie wyboru? - Mass Effect 3?? Być może lepiej jednak jest udawać, że ta gra nigdy nie wyszła, i tylko od czasu do czasu wzdychać do Bio Ware, że szkoda, iż nie dokończyli trylogii o komandorze Sheppardzie...
  18. zakupię kod na origin/steam na grę splinter cell conviction lub splinter cell blacklist na pc cena do uzgodnienia
  19. SWAT Kats The Radical Squadron Produkcja: Hanna-Barbera Reżyseria: Christian & Yvony Tremblay Mój pierwszy temat w kategorii kreskówek i filmów animowanych, w takim razie trzeba zacząć od czegoś dobrego. Jak sami dobrze wszyscy wiemy termin "dobrej kreskówki" jaką można by zobaczyć chociażby na takim Cartoon Network czy Jetix - dawnym Fox Kids już dawno przestał istnieć. Wielu z Was na pewno pamięta, kreskówki, które poza PRZEDE WSZYSTKIM ciekawąfabułą cechowały się całkiem przyzwoitą jak na amerykańskie produkcje kreską (Tak wiem, jestem hejterem jeśli chodzi o Jankeskie kreskówki, po prostu o wiele wcześniej bardziej do mnie przemówiło anime a już wolałem obejrzeć sobie Flinstonów, Kocią Ferajnę itp.) i klimatem. Youtube Video -> Oryginalne wideo Postanowiłem przybliżyć Wam ten tytuł, gdyż kiedy jeszcze w posiadaniu każdego dzieciaka był oryginalny amerykański kanał Cartoon Network, swego czasu emitowana była na nim kreskówka o dwóch antropomorficznych kotach śmigających nad swoją metropolią czymś w rodzaju F-14 Tomcat na sterydach. Jako że wtedy byłem bardzo podjarany filmem Top Gun a sam Tomcat po dziś dzień jest dla mnie idealną konstrukcją, SWAT Kats przykuła moją uwagę. Akcja serialu rozgrywa się w fikcyjnej super-metropolii MegaKat City, głównymi bohaterami są dwa wcześniej wspomniane antropomorficzne koty Chance Furlong i Jake Clawson. Dwaj panowie po niesprawiedliwym wyrzuceniu z szeregów służb specjalnych ENFORCERS, zarabiają na życie pracując na miejskim złomowisku, jednak poczucie chronienia społeczeństwa przed przestępczością było u nich silniejsze dlatego postanowili działać na własną rękę i tak oto powstał ich tajemniczy szwadron. Jak to zwykle bywa z takimi postaciami, ich działania mimo iż szlachetne - są poza prawem i gdyby trafili przed wymiar sprawiedliwości, najprawdopodobniej wylądowaliby w pace chociaż istnieje też prawdopodobieństwo uniewinnienia gdyż są bardziej szanowani przez mieszkańców MegaKat city niż policja. Można by rzecz że SWAT Kats są takimi Batmanami kociego świata. A z kim walczą? Zazwyczaj biorą udział we wszystkich akcjach, których celem jest zapewnienie bezpieczeństwa, wymierzenie kary lub postawienie kogoś przed wymiarem sprawiedliwości jednak MegaKat City nie zna czegoś takiego jak zwykły przestępca. W większości są to super-złoczyńcy dysponujący wysoko poziomową technologią, to zmutowani, to zamienieni w roboty, to z przeszłości, kosmosu, innego wymiaru - czego dusza zapragnie. Wiadomo! Walka z takimi delikwentami wymaga wyjątkowego sprzętu dlatego poza T Bone'm i Razor'em (pseudomimy Chanca i Jake'a), trzecim głównym bohaterem jest ich super-myśliwiec TurboKat, który został zbudowany z części znalezionych na złomowisku a jego arsenału mógłby pozazdrościć nie jeden pilot. Żeby nie było tytuł ten posiada kilka motywów, które sprawiają, że postacie są nie tylko bohaterami ale też zwykłymi ludźmi...kotami...kotoludźmi. Na przykład obiektem westchnień Chance'a i Jake'a jest zastępca burmistrza Callie Briggs, albo na przykład rywalizacja między chłopakami w chwilach wolnych oraz poczucie braterstwa. Trochę się rozpisałem. Myślę, że to będzie na tyle jeśli chodzi o ogólne przedstawienie tej produkcji, dlatego teraz pozwolę sobie przedstawić kilka postaci. Chance Furlong T-Bone Pilot TurboKat'a. Podczas w służby w jednostce ENFORCERS to on zawsze pilotował ich myśliwiec do czasu katastrofy związanej z pogonią za Dark Kat'em. Typowy przykład postaci, która poza mięśniami posiada jeszcze swoje własne poczucie humoru. Lubi oglądać kreskówki, czytać komiksy i popijać mleko z puszki. Jego obiektem westchnień jest Callie, która jednak może się wydawać, że bardziej lgnie w stronę Jake'a co mocno wkurza Chanca. Jake Clawson Razor Strzelec i spec od uzbrojenia i technologii. TurboKat oraz całe uzbrojenie, które nosi jest jego tworem. Jake jest typem osobnika, który stara się myśleć logicznie w każdej sytuacji oraz posiada sokoli wzrok, który nie raz ratuje sytuacje kiedy zawodzi sprzęt. Jako, że jego rola nie sprowadza się do pilotowania myśliwca, w wyjątkowych sytuacjach może go opuścić aby zinfiltrować działania wroga z zaskoczenia lub kogoś uratować. To właśnie on najczęściej ratuje Callie z opresji stąd darzy ona go wyjątkowym zaufaniem i sympatią. Callico Briggs "Zastępca" burmistrza. Użyłem cudzysłów z tego względu, że burmistrz jak to typowy "przywódca" wielkiego miasta, bardziej przejmuje się turniejami golfa z inwestorami niż zarządzaniem.Odpowiada ona za większość podejmowanych decyzji, pisze przemowy. Jest bardzo asertywną osobą, która stara się nigdy nie okazywać strachu przestępcom i to ona jest najczęściej pierwszą linią kontaktu ze SWAT Kats oraz ich informatorką. Również jako jedna z nielicznych osób, najbardziej wierzy w misję T-Bone'a i Razona i zawsze staje w ich obronie przed osądami komandora Feral'a. Komandor Ulysses Feral Główno-dowodzący ENFORCER'ów i dawny przełożony Chance'a i Jake'a. Jest postacią dość kontrowersyjną gdyż defacto nie jest przedstawicielem podgatunku idiotów a po prostu bardzo odpowiedzialnym i dumnym służbistą, który uważa działania SWAT Kats za nielegalne i zazwyczaj nie dostrzega tego, że na przykład powstrzymali dwa gigantyczne roboty przejęte przez przestępców a to jaki bajzel nasi bohaterowie narobili przy konfrontacji z delikwentami. Wszystkich postaci nie będę przedstawiać. Anty-bohaterów też zostawię. Mam tylko nadzieję, że tym co mieli okazję to widzieć, przypomniałem ten tytuł i przywróciłem na chwilę ułamek dzieciństwa a tych co jeszcze tego nie widzieli skłoniłem do obejrzenia.
  20. Skąd się wzięła mafia? Jest wiele teorii na ten temat, jedna z nich mówi o okupacji Włoch przez Francje, gdzie na jednym z wesel panna młoda zostaje zgwałcona przez francuskiego żołnierza. Przelało to czarę goryczy i ludność cywilna ruszyła do walki, krzycząc córka (łac. filia); ze słowa tego później miało się wziąć słowo mafia (z wł. maffia)Są gry na jeden raz, ale istnieją takie, które można przechodzić wielokrotnie i zawsze się przy nich dobrze bawić. Do tego typu produkcji możemy zaliczyć Mafie 2 wydaną przez 2K Games. Jest to jedna z lepszych gier gangsterskich w jaką kiedykolwiek miałem okazję zagrać.W Mafii 2 wcielamy się w młodego Włocha Vito Scaletta. Pochodzi on z biednej rodzinny, która przybyła do Stanów wraz innymi uchodźcami z ogarniętej wojną Europy. Początkowo miał to być "amerykański sen", jednak po przybyciu do nowego domu w Empire Bay wszystko okazało się całkiem inne. Vito wraz ze swoim przyjacielem Joe zajmują się drobnymi kradzieżami.Po jednej z nieudanych akcji młody Scaletta trafia do więzienia. W tym czasie wojsku są potrzebni ludzie znający włoski i przez to odsiadka szybko zmienia się w służbę wojskową. Zaczynam za bardzo streszczać fabułę gry, w której celem jest zdobyć jak najwyższą pozycje w "mafijnej rodzinie ".Na pełną recenzje zapraszam na mój blog:www.adziszagramw.blogspot.com/2018/02/recenzja-mafia-2.html
  21. W roku 2010 Ezio królował w renesansowych państewkach, z których składały się ówczesne Włochy. Ubisoft postanowił jednak jeszcze raz powrócić do marki Prince of Persia. Na ekranach znów mieliśmy okazję przejąć kontrolę nad bohaterem trylogii Piasków Czasu. Skakanie po ścianach, dynamiczne walki, cofanie czasu, to przecież przepis na sukces... co nie? Fabularnie grę osadzono pomiędzy Piaskami Czasu a Duszą Wojownika. Ponoć miała wyjaśniać jak to się stało, iż wesoły młody książę zmienił się w zgorzkniałego i mrocznego wojownika. Ano miała... Po pokonaniu Viziera książę podróżuje do Malika - swojego starszego brata - aby nabyć doświadczenia w rządzeniu państwem. Po przybyciu okazuje się jednak, iż miasto jest oblężone, a książę musi przebić się do Malika i pomóc mu odeprzeć atak. O ile pierwsza część planu się udaje, to już z drugą nie jest tak łatwo i Malik postanawia uwolnić armie króla Salomona, które są zapieczętowane pod miastem. Cały problem polega na tym, iż armie króla Salomona zostały zapieczętowane z dobrego powodu i teraz wszyscy w mieście, poza dwoma braćmi, zmienili się w piaskowe potwory. Teraz nasz bohater, oddzielony od Malika, musi powstrzymać złe moce. Na szczęście spotyka dżinkę, która daje mu moc władzy nad czasem oraz... "zamrażania" wody. Fabuła jest zasadniczo prosta jak budowa cepa. Cały problem polega na tym, iż jest to kotlet odgrzewany tyle razy, że przeżuwanie go po raz kolejny powoduje grymas na twarzy. Historia jest infantylna, bez polotu. Co do zaskakującej zmiany księcia z dobrego młodzika na złego i mrocznego facia, to nie zauważyłem nic takiego. Bohater jest tak samo płaski i beznadziejny na początku jak i na końcu opowieści, aż dziw bierze, iż nie wziął tego swojego miecza i się po drodze nie pochlastał. Dżinka też jest jakaś taka dziwna i mało przekonująca. Zaś Malik jest wkurzającym starszym bratem, który myśli, że ma wyłączność na rację. I w sumie to on okazuje się jedyną sensowną postacią w tej grze. No, są jeszcze jego strażnicy z początku gry Pod względem technicznym produkcja trzyma poziom. Jest ładniejsza niż poprzednie PoPy z trylogii Piasków Czasu, ale jednak grafika zastosowana w Prince of Persia z 2008 roku, o którym pisałem poprzednim razem, wypada znacznie lepiej. Dźwiękowo też nie jest źle. Nie przychodzą żadne rzeczy, które by psuły odbiór. Niestety nie zauważyłem też niczego co wyróżniałoby tę produkcję na plus. Muzyka po prostu była. Co do rozgrywki? Walka pozostała nadal taka sama. Biegamy skaczemy i unikamy wrogich ciosów. Niestety nie ma łańcucha z Dwóch Tronów, więc nie jest tak zabawnie. Aczkolwiek ten element trzyma poziom. Co do części zręcznościowej, to występuje nowy element, który wygląda dosłownie jak zamrożenie wody, chociaż teoretycznie chodzi o to, że tą wodę się zatrzymuje, ale co tam... Wprowadza on, poza cofaniem czasu, bieganiem po ścianach, skakaniem po belkach itp. nowość. Teraz trzeba jeszcze pacać przycisk odpowiedzialny za wodę, co sprawia, że elementy zręcznościowe niejednokrotnie mogą naprawdę napsuć krwi. A tak, bo czasem trzeba przeskoczyć przez wodospad, czasem trzeba po nim wbiec, i można połamać sobie palce. Podejrzewam, iż tak miałem łatwiej, bo korzystałem z pada, ale gdybym miał grać na klawiaturze, to nie wiem czy był dał radę. Jeżeli o rozgrywce mowa, to trzeba wspomnieć o elemencie RPG, który został tu wciśnięty, mianowicie drzewko rozwoju. Pozwala ono teoretycznie na wykupywanie lepszych kombosów itp, ale zasadniczo zastanawiam się po co? W żadnym poprzednim PoPie to nie było potrzebne a teraz nagle mamy hybrydę zręcznościowej gry akcji z RPGiem. Brakuje mi tu jeszcze kółkowego okna dialogowego... Zatem, jak już napisałem, Zapomniane Piaski są próbą reanimacji trupa, który padł od ciosu ukrytym ostrzem Asasyna. Problem polega na tym, że trup jest już nieświeży i zbytnio nie nadaje się do niczego. Niestety lub stety, ale Książę "Małpa" Persji przegrał walkę z parkourowymi przodkami Desmonda Milesa.
  22. Prince of Persia The Sands of Time, to próba przeniesienia starego dwuwymiarowego Prince of Persia w trzeci wymiar, oraz opowiedzenia nowej historii. Próba nad wyraz udana muszę dodać. Ale od początku. Wszystko rozpoczyna się od ataku perskich wojsk na pewne miasto. Wśród nacierających oczywiście jest syn króla, sułtana czy co tam oni w Persji mieli. Książę, kontrolowany przez gracza, przebija się przez miasto i jako pierwszy dostaje do skarbca, w którym znajduje sztylet pozwalający mu okiełznać czas. Ponadto wojska perskie znajdują wielgachną klepsydrę i zabierają ją ze sobą. Lokalny wezyr, czyli paskudny (nie tylko z wyglądu) jegomość, który wpuścił do miasta najeźdźców podpuszcza naszego protagonistę, aby otworzył klepsydrę za pomocą sztyletu. Oczywiście, jak nie trudno się domyślić, powoduje to lokalną katastrofę w postaci zamiany prawie wszystkiego co żyje w piaskowe potwory, a książę musi teraz odkręcić to, co pokiełbasił. Rozgrywka to połączenie gry akcji ze zręcznościówką, w dodatku obydwa aspekty są nad wyraz rozwinięte w tej produkcji. Zatem czeka nas spora ilość walk z najprzeróżniejszymi przeciwnikami. W większości z nich będziemy polegać na zwinności naszego bohatera oraz na specjalnych mocach sztyletu (na samym początku może jedynie cofać czas, ale później dochodzą inne moce). Drugi aspekt, czyli zręcznościowa eksploracja, może wywołać nie lada ból palców. Biega się, skacze, turla, cofa czas, wspina, unika pułapek. Niejednokrotnie wiele z tych rzeczy na raz. Trzeba twórcom przyznać, że nie szczędzili graczy. Zręcznościowe elementy Prince of Persia są dość trudne, wymagające i czasem frustrujące. Swoją drogą, gdy grałem, to nachodziły mnie przemyślenia, że żyjący w pałacu, w którym dzieje się akcja, gość, musiał mieć naprawdę nierówno pod sufitem. No bo kto normalny korytarz prowadzący do ustronnego miejsca szpikuje zabójczymi pułapkami? Pod względem technicznym gra prezentuje się całkiem dobrze. Co prawda ma już swoje lata, i mimo wszystko to widać, jednakże, gdy się już wciągnie, to ten mankament aż tak bardzo nie przeszkadza. Pod względem dźwiękowym jakoś nic nie zwróciło mojej uwagi. W sensie jest muzyka i gra, ale jednak nie jest to soundtrack z rodzaju must-have. Klimat produkcji określiłbym jako disneyowski, ale niech nikt nie prosi o wytłumaczenie co to znaczy Podsumowując. Prince of Persia Piaski Czasu to produkcja, którą warto poznać. Chociaż miejscami jest frustrująca, a poziom trudności daleko wykracza poza znane dzisiaj standardy quick-save co 30 sekund. Niemniej mi grało się całkiem miło, i co pewien czas do produkcji wracam.
  23. Witam, czy jest na sali ktoś, kto grał w Advent Rising? W internecie udało mi się znaleźć spolszczenie do tej gry, ale nie udaje mi się go zainstalować. Grę posiadam na GOG. Jeśli spolszczenie nie działa z tą wersją, to z jaką? Pozdrawiam.
  24. Witam, ciekawi mnie opinia forumowiczów na pomysł takiej gry : https://forum.gamedev.pl/t/mega-klimatyczny-fps-w-starym-stylu-szukam-pomocy-ekipy-porady/2827 Pozdrawiam
  25. "Wróżda" Chciałbym zwrócić się z prośbą do wszystkich fanów opowiadań historyczno-fantastycznych oraz miłośników słowiańskiej mitologi. Obecnie trwa akcja zbierania środków na wydanie debiutu literackiego Marcina Sindery - "WRÓŻDA". Jest to książka, której akcja dzieje się w IX wieku, tuż przed panowaniem Mieszka I. Historia opowiada o Draconisie, którego rodzina został wymordowana, gdy ten był jeszcze dzieckiem, przez Popiołowłosego. Główny bohater, wygnany i ograbiony z dziedzictwa, poprzysiągł krwawą zemstę (wróżdę) na okrutnym kniaziu. Powieść ta na pewno zainteresuje każdego, kto lubuje się w historiach pełnych czarnej magii, demonów, potworów, okrutnych pojedynków. Karty powieści oraz okładkę zdobią grafiki przygotowane przez Matti handmade Aby móc cieszyć się historią i bohaterami stworzonymi przez autora potrzebna jest określona kwota, by książka mogła się ukazać. Obecnie spełnienie tego marzenia jest na wyciągnięcie ręki, jednak wciąż niewiele brakuje do osiągnięcia upragnionego celu. Jeśli jesteście zainteresowani, możecie wspomóc autora na stronie = https://wspieram.to/wrozda = gdzie znajdziecie także więcej info na temat akcji. Dziękuję!
×
×
  • Create New...