Scorpix

Akademia CD-Action [GAMMA]
  • Zawartość

    2278
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

2 obserwujących

O Scorpix

Sposób kontaktu

  • ICQ
    0

Informacje profilowe

  • Płeć
    mężczyzna
  • Skąd
    z domu
  • Zainteresowania
    Gry, sport, polityka i czytanie książek.

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    Mass Effect, WoW, Starcraft, Fallout, Wiedźmin, Silent Hill, Legacy of Kain
  • Ulubiony gatunek gier
    RPG
  • Konfiguracja komputera
    Jest tak przerażająca, że strach o niej mówić :)

Ostatnie wizyty

8525 wyświetleń profilu
  1. Co mogło się nie spodobać w zakończeniu: - Wszystkie nasze decyzje oraz czyny - pokój między Quarianami a Gethami, uleczenie Krogan itd. - zostały zweryfikowane do liczby, od wysokości której zależy, czy będziemy mieli dostęp do wszystkich kolorków (i jaki będzie efekt ich wyboru). - Wygląd Catalysta - motywacje Żniwiarzy też są średnie, aczkolwiek DLC Leviathan trochę to rozjaśnia. Decyzja nie jest mimo tego prosta. Bo wybierając czerwoną mamy szansę przeżyć, ale giną wszystkie syntetyki, które znamy. Ja sobie wyobrażałem, że te wszystkie sojusze będą miały odniesienie w walce na końcu (ilość ofiar, szansę powodzenia misji, czy towarzyszę zginą), a przed aktywacją broni miast rozmowy z gwiezdny dzieckiem, będzie spotkanie z Harbringerem, który da nam 3 opcje - kosztem swojego życia przedłużysz cykl o kolejne 50 tys. lat, zdecydujesz się aktywować przekaźnik, czy uznasz, że działanie Żniwiarzy ma sens i pozwolisz im kontynuować (czy coś w tym stylu wymyśliłem). Ja mam zainstalowany mod MEHEM i dzięki temu nie mam problemów z kolorkami.
  2. oscario Kolejny bot reklamujący stronę internetową.
  3. @DJUDEK Widzisz!!! Ja szukam sprawiedliwości dla wszystkich. Lepiej mi idzie niż takiemu BioWare Montreal, który za złe potraktowanie osób o płci bliżej nieokreślonej, został rozwiązany na chwałę wielkiego EA. Czekam z niecierpliwością na kolejne postępy w sprawie równouprawnienia w ich kolejnym epokowym dziele pod zacnym tytułem Anthem. Na pewno lepiej tam będą traktować kobiety niż w Yakuza 0 (polecam feministkom obejrzeć, jakie to Sega ohydne mini-gierki stworzyło).
  4. Tematyka i treść, ale błędy rzeczywiście głupie się mi trafiły, więc dzięki za ich zauważenie. Poprawione.
  5. Update: Rime wyleciał z zestawienia kosztem genialnego Hollow Knighta. Gorąco polecam, bo gra potrafiła oderwać mnie od Zeldy. @SerwusX Jak napisałem w tekście. Pierwsze półrocze było bardzo dobre, ale większość świetnych gier wyszła na PS4. PC dostanie zastrzyk gier dopiero w drugim półroczu.
  6. Poczekaj na dodatek i przejdz gre bez Long War 2. Ten mod bedzie pewnie poprawiany pod dodatek, a oprócz tego znacznie podnosi poziom trudności. Najlepiej przejdź grę 2 razy, bez moda, a potem z nim. Poznasz grę, a potem dopiero z modem zaczniesz zabawę na całego.
  7. Niejaki trader2 spamuje podejrzanym ogłoszeniem w każdym newsie. Zróbcie coś z tym.
  8. Pisałem to na szybko i dla żartu, więc nie sprawdziłem do końca
  9. Taa racja mój błąd z tym wydaję mi się. Z rana się w czoło uderzyłem, że takie błędy robię. Z przecinkiem to przykład co się dzieje, gdy człowiek ma dwa pomysły na jedno zdanie jednocześnie
  10. Numer fajny i lepszy moim zdaniem od pierwszego. @goliat Ja pamiętam odcinek 13 posterunku, gdzie przyjechał do nich reprezentant z Niemiec, który zapytał Arniego co on robi na komputerze, a on odpowiedział: "Tu się zabija Niemców" i obrazek z Wolfenstein 3D, jak pada Hitler. Jedna z najlepszy scen z serialu.
  11. Nudzi mi się, więc ocenię Ci tekst: Brak przecinka, zamiast "tylko' dałbym "lecz". Nie wydaje Ci się, ale WYDAJĘ ci się. Powtórzenie słowa odprysk w jednym zdaniu. Ogranica? OGRANICZA. To zdanie jest straszne. Zbyt rozwlekłe, brak przecinka, powtórzenia, hRPG (co to jest?) Całe zdanie do przemodelowania: Jako że Wiedźmin, (nawias średnio potrzebny, bo w końcu tematem głównym jest jego przynależność gatunkowa) posiada wszystkie te cechy, nie można mu odmówić przynależności do gatunku cRPG. Oprócz tego brakuje przecinków w kilku innych miejscach oraz kilka błędów składniowych, które utrudniają czytanie. Polecam po napisaniu tekstu na chwilę przysiąść nad nim i sprawdzić, czy nie trafił się nam jakiś głupi babol. Tekst zyska wtedy na wartości i będzie się go dobrze czytać.
  12. Witajcie Kiedy piszę te słowa, na dworze panuje upał. W końcu przyszło lato, a wraz z nim tak zwany sezon ogórkowy, podczas którego nie wyjdzie zbyt wiele pozycji, które mogłyby poszczycić się mianem gier AAA lub aspirujących do kandydowania na grę roku. Uważam, że to dobry moment, aby podsumować pierwsze półrocze, które obfitowało w premiery wielu hitów oraz wydarzeń, takich jak premiera Nintendo Switch czy zapowiedź nowej wersji Xboxa. Zaczynamy GRY: Już na starcie było widać, że ten rok zacznie się od mocnego uderzenia. Premiery miało mieć wiele oczekiwanych przez graczy tytułów, które jak się okazało sprostały wyzwaniu i zapadły pozytywnie w pamięci graczy, osiągając wysokie noty od recenzentów oraz użytkowników. Problem polegał na tym, że powyższe zdania odnoszą się głównie do posiadaczy PS4, które w końcu otrzymało wystarczającą ilość exclusivów, aby zacząć poważniej myśleć o zakupie tej konsoli. Horizon: Zero Dawn, Yakuza 0, Nioh, Nier: Automata oraz oczywiście Persona 5 stały się tytułami, które ugruntowały przewagę Sony nad MS, który pierwszą połowę roku przespał. Dość powiedzieć, że promowany przez Microsoft Halo Wars 2 okazał się średnią grą strategiczną, najwyżej oceniany przez metacrtic exclusive konsolowy to dodatek do Forzy Horizon 3, a graczom najbardziej zapadli w pamięć na początku stycznia w sposób bardzo negatywny, kiedy to anulowali oczekiwany Scalebound. Po E3 sytuacja wygląda już lepiej, ale o tym później. Do wojny konsolowej w marcu na poważnie dołączyło Nintendo. Z okazji startu swojej nowej konsoli wypuścili parę gierek, takich jak remake Bombermana, Switch 1-2 czy Snipperclips, ale wszyscy i tak mówili o jednym tytule - The Legend of Zelda: Breath of the Wild. Tytuł dość szybko zdobył wysokie noty i stał się jedną z najlepiej ocenianych gier w historii. Nie jest to gra, która wskazuje nowy kierunek rozwoju, ale jest tytułem, który zapożycza najlepsze elementy z innych gier, a następnie szlifuje je do perfekcji. Noty moim zdaniem były zasłużone, aczkolwiek 93-95 to moim zdaniem byłaby idealna ocena, a nie 98-97. Na ten moment jedynym problemem hybrydowej konsoli japońskiego giganta jest niewielki wybór tytułów. Dopiero w drugiej połowie roku ma wyjść więcej gier, z których najważniejsze to nowy Mario, aczkolwiek wspólne przygody Mario i Kórlików również zapowiadają się ciekawie. Oprócz tego mają się pojawić konwersje tytułów z innych konsol, więc wybór wtedy znacznie się zwiększy. Gracze bawiący się na PC nie mieli zbyt wiele ciekawych tytułów do ogrania, ale trafiły się takie perły jak Resident Evil 7, Prey, Tekken 7, Nier: Automata oraz kilka indyków jak Night in the Woods i Hollow Knight. Część graczy pewnie ucieszyła się na widok odnowionej Bayonetty oraz remasteru Planscape: Torment. Tak jak w przypadku Xboxa, dopiero druga połowa roku ma przynieść wysyp hitów na PC. Pierwszą połowę roku pod względem growym wygrało Sony, ale Nintendo również mocno zaznaczyło się na rynku. Niestety nie wszystkie gry spełniły pokładane w nich nadzieję, czego najbardziej drastycznym przykładem jest Mass Effect: Andromeda, która została potraktowana, jako projekt robiony po godzinach. Fani uniwersum zamiast otrzymać produkcję na miarę trylogii, dostali zaledwie dobrą grę, którą dręczyły różnego rodzaju błędy. Gra poniosła porażkę, a miast informacji o DLC, fani otrzymali wiadomość o porzuceniu Mass Effect. Również rozczarowaniami okazały się: - Syberia 3 - fani płakali, jak grali - Warhammer 40k: Dawn of War 3 - nie o takie Warhammera walczyliśmy w imieniu Imperatora - Outlast 2 - poszedłeś do kina na Silent Hill, a tam puścili Ci "Piątek 13" - Torment: Tides of Numenera - taki Planescape Torment, ale z gorszą fabuła, z niewiele lepszymi postaciami, bez dubbingu, a do tego niedokończona. Techlandowi za promocje polonizacji gry oraz nakręcanie graczy na coś, co występowało w śladowych ilościach (Fronczewski) należy się też kop w cztery litery. Bohaterem negatywny tego półrocza stał się jednak Take 2, które wspólnie z Rockstarem skasowali niemal całą scenę moderską, która tworząc mody, przedłużała życie tej grze o kolejne godziny. Zrobili to w momencie, gdy nie potrafią poradzić sobie z hakerami oraz podnoszą ceny wszystkiego co się da, żeby zachęcić do kupna growej waluty za prawdziwą gotówkę. Tymi działaniami doprowadzili całe community do stanu wrzenia, co już mocno odbiło się na ich wizerunku. W konsekwencji może to się odbić na sprzedaży gier promowanych przez Take 2. Wszystkie te działania świadczą, że tryb single idzie co raz bardziej w odstawkę, co może niepokoić w kontekście zbliżającej się premiery RDR 2, o którym niewiele wiemy, a może się skupiać w pewnej mierze na kooperacji. WAŻNIEJSZE WYDARZENIA: W pierwszej połowie roku trzy najistotniejsze wydarzenia jakie miały miejsce to: premiera Switcha, ujawnienie Xbox One X (XOX) oraz E3. Premiera Nintendo Switch: 3 marca 2017 Nintendo wypuściło na rynek długo oczekiwanego następcę Wii U oraz New Nintendo 3DS (kto wymyśla im nazwy?). Sprzęt okazał się bestsellerem, do czego bardzo mocno przyczyniła się premiera nowej Zeldy, która sprzedała się lepiej od samej konsoli. Sprzęt jest bardzo dobrze wykonany, trzyma się go pewnie i bez problemów można przełączać się między trybami mobilnym i stacjonarnym. Joy-cony są dobrze wykonane, a sama konsola, do której doczepia się kontrolery, wygląda jak tablet made by Nintendo. Switch jest dobrze wyważony i po dłuższej sesji grania w Zeldę, w ogóle nie odczuwałem bólu rąk. Nintendo postanowiło jednak niestety zaoszczędzić na stacji dokującej i jest to zwykły plastik z okablowaniem, który może porysować ekranik, jeśli się nie uważa. W odróżnieniu od poprzednich konsol, Nintendo tym razem dodało ładowarkę, którą do 3DSa musiałem dokupić. Jeśli chce się grać na telewizorze, warto zaopatrzyć się w pada Nintendo, gdyż specjalny uchwyt dla Yoj-conów jest średnio wygodny. Kosztuje, ale nie odstaje od konkurencji. Oceniam go obecnie na 7+/10. Ocenę podniosę zapewne pod koniec roku na 8+, kiedy to wyjdzie więcej ciekawych tytułów i spadnie (oby) cena..... czegokolwiek. Zapowiedź Xbox One X: Był rok 2013....Maj...Sony swoją nową konsolą zdobywało co raz większy kawałek rynku (choć dobrych gier za wiele nie mieli).....Microsoft zdecydował się podjąć szybkie działania..... i postanowił zrobić prezentację nowego Xboxa już w maju, miast poczekać na E3.....21 maja.....to miał być dzień, który wstrząśnie całym światem gamingowym i wszyscy zobaczą prawdziwy NEXT-GEN... Nadszedł ten moment... i rzeczywiście wstrząsnął wszystkich....tyle że w sposób negatywny. Gracze i fani MS miast okrzyku radości patrzyli tylko zdumieni i zadawali sobie pytanie......CO TO JEST? Trochę wyolbrzymiam, ale pewnie niewiele mijam się z prawdą, bo to co zaprezentowano podczas tego pokazu, to był żart. Microsoftowi udało się pokonać Sony w poprzedniej generacji i wystarczyło spokojnie utrzymywać przewagę, wydając świetny sprzęt dla graczy, którzy związali się z MS, dzięki XBOX 360. To wyglądało, jakby lider wyścigu dał się lekko dogonić rywalowi, a następnie palnął sobie kilka kul z pistoletu w kolano. Zepchnięcie gier na drugi plan, nacisk na telewizję, Skype, filmy itd., durna do granic możliwości nazwa, która miała oznaczać All in ONE - XBOX ONE. Gry, które pokazano nie prezentowały sobą nic ciekawego, ani nowego (pamiętam z tej konferencji tylko Halo oraz Call of Duty: Ghost i psa). To był zaledwie początek "dobrych" informacji dla graczy - DRM, obowiązek posiadania Kinecta oraz podłączenia do internetu itd. Jakimś cudem Microsoft się obudził i uznał, że popełnili sporo błędów, więc trzeba coś zrobić. Zaczęli skupiać się na graczach, czego dowodem jest wsteczna kompatybilność, którą Spencer ostatnio zachwalał - mówił o 50%, ale trik polega na tym, że to są prawdopodobnie dane, gdzie wliczane są osoby, które użyły tej funkcji choćby na 5 minut, aby później o niej zapomnieć. Mimo tego to był dobry krok. Potem przyszło 4K i Sony spróbowało swych sił wydając wersję PRO, która podbijała rozdzielczość, dzięki czemu gry wyglądały lepiej, ale to nie było prawdziwe Ultra HD. MS postanowił wykorzystać brak poważniejszych ruchów Sony i ogłosił projekt Scorpio. Tym razem postanowiono nie popełniać tego samego błędu co w 2013 roku i nie spieszono się z konferencją oraz zdecydowano się, aby pokazać swoje nowe dzieło na E3. Jednocześnie podkręcano hype, co mogło się źle skończyć, ale jakoś się wybronili. W końcu nadeszła ta godzina i pokazano światu nowego XboXa One X (w skrócie XOX). Jak wyszło... średnio. Sprzęt prezentował się ok, aczkolwiek dalej przypomina prostopadłościan, tyle że mniejszy. No i miał te swoje super parametry, dzięki którym możliwe jest granie w 4K w 60 FPS. MS przesadził jednak z klakierami, którzy witali oklaskami KAŻDĄ innowację. Wyglądało to po prostu niepoważnie. Tym razem postanowiono się skupić na grach i tutaj można być lekko rozczarowanym. Pokazano świetne tytuły, które wyglądały genialnie, ale nie było żadnej wielkiej bomby jak Halo na XboX. Było dużo indyków, a większe produkcje typu Crackdown 3, State of Decay 2 czy Sea of Thieves były już dawno zapowiedziane. Takowym ekstra tytułem miał być pewnie Anthem, ale jakoś nie wywołał u mnie wrażenia, że jest to gra, którą trzeba mieć. Muszę jednak przyznać, że Ori i Dragon Ball Fighter Z zaskoczyły mnie in plus. Mimo wszystko Microsoft nie wykorzystał w pełni szansy zadania potężnego ciosu Sony, a promowanie Minecraftu 4K z Shaderami będzie długo im się odbijać czkawką. Cena 499 dolarów nie jest wysoka jak na sprzęt tej klasy, aczkolwiek pytaniem pozostaje czy jest sens kupowania teraz tej konsoli? Ile osób ma telewizory 4K lub planuje kupić w niedalekiej przyszłości? Ile w tym wszystkim jest marketingu? Oraz czy nie wyjdzie im to bokiem. Microsoft zdaje się rezygnować wyścigu na ceny i exclusivy kosztem mocy obliczeniowej konsoli (gra jest średnia, ale jest w 4K i 60 FPS). XOX jest znacznie potężniejszy od One i rodzi się pytanie jak w związku z tym będą traktowani posiadacze słabszej wersji? Różnica mocy jest kolosalna, więc nie wydaję mi się, aby podstawowa wersja była platformą docelową. Raczej wszystko będzie robione pod XOX, a następnie skalowane w dół, aby jakoś tam chodziło. Do tego okazuje się, że XOX będzie sprzedawany tak samo jak niegdyś PS3, czyli...... po kosztach (ciekawe jak wielka jest różnica między ceną produkcji a ceną sprzedaży). Zarabiać mają także w podobny sposób, czyli na grach i usługach, z tymże jest jedna POWAŻNA różnica. Gry na PS3 nie były dostępne na PC. Czas pokaże, ale to ryzyko może się nie opłacić. E3: Tegoroczne E3 było moim zdaniem rozczarowaniem. Nie było żadnej wielkiej bomby, która wyjdzie w przyszłym lub jeszcze w tym roku. Żeby nie było pokazano kilka świetnych produkcji, które z chęcią ogram, z czego wielkie wrażenie zrobił na mnie Battlefront 2 i zapewnienie, że nie będzie Season Passa. Rozbawił mnie zwiastun Undertale oraz ucieszył trailer remake'u Shadow of the Colossus, aczkolwiek parę innych tytułów również zapadło mi w pamięć, aczkolwiek jak mówiłem. Żadna nie wywołała u mnie uczucia, że to co widzę będzie genialną grą. Jeśli chodzi o konferencję to Microsoft opisałem już wcześniej, więc wystawie tylko ocenę 6+/10. Zmarnowany potencjał pokazu, brak zapadających w pamięć superprodukcji, chaotyczne ułożenie produkcji - w pewnym momencie się pogubiłem co będzie czasowym exem dla Xboxa, a co exem konsolowym. Brakowało system sellera, który wyjdzie w dniu premiery konsoli. Konferencja EA: Niewiele można o niej powiedzieć. Zaprezentowano to co zwykle, czyli gry sportowe, nowego Need for Speeda oraz Battlefront 2, który był głównym daniem tego pokazu. Na końcu była jeszcze zapowiedź Anthem, ale ponieważ został on podkupiony przez MS, to dano zaledwie krótki teaser. Nic ciekawego nie pokazano, a dodatkowo żenująco wyszedł fragment, gdzie pokazano youtubera, którego szczerze mówiąc nie kojarzyłem. Zrobiono to, żeby pokazać, że EA brata się ze społecznością, ale wyszło to słabo. Ocena 6/10. Bethesda: Kolejna konferencja: wszyscy kochamy Skyrima!!! Nic ciekawego. Głównym daniem była zapowiedź nowego Wolfensteina, ale to było po prostu nudne. Ocena 5/10 Konferencja PC: Pokazano kilka ciekawych produkcji, aczkolwiek nie było żadnego zaskoczenia. Jedyne co mi zapadło w pamięć to różowa koszula prowadzącego i że była strasznie sztywna i nudna. 5+/10 Ubisoft: Największe zaskoczenie tych targów. Świetny początek konferencji, kiedy to pokazano owoc współpracy z Nintendo, które okazało się całkiem dobrą grą i pomimo niechęci na początku, to muszę stwierdzić, że chętnie bym w to zagrał. Pokazano sporo gameplayów, w tym AC: Origins, Far Cry 5 czy też nową grę z pirackimi statkami w roli głównej, która zapowiada się smakowicie. South Park prezentuje się troszkę za bardzo podobnie do Kijka Prawdy, ale siła humoru rodem z serialu w grze jest silna. Konferencję zakończoną silnym akcentem - trailerem Beyond Good and Evil 2. Ocena 8/10. Ubisoft wygrał targi. Sony: To miała być odpowiedź na zapowiedź XOXa, więc firma z Japonii musiała pokazać coś ciekawego. Zdecydowano się podzielić konferencję na dwie części. Jeszcze przed samym pokazem pokazano parę mniejszych produkcji takich jak Undertale czy Superhot VR. Sama konferencja to seria trailerów z interaktywną sceną, co wyglądało świetnie. Niestety nie ujrzeliśmy Last of Us 2, ani żadnej wielkiej nowej produkcji. Miłą niespodzianką okazał się być trailer remake'u Shadow of the Colossus. Na koniec zaprezentowano gameplay z gry Spiderman. Prezentowała się świetnie, aczkolwiek pokaz zrodził pytanie, czy nie będzie za dużo QTE oraz w jakim stopniu będzie liniowa. Wyszło trochę nijako, ale nie przeciągano pokazu długimi przemowami. 7/10 Nintendo: Seria Gameplayów i informacja, że Metroid żyje, a nawet trafi wkrótce na 3DS. 6/10 Devolver Co tu gadać - 10/10 To tyle jeśli chodzi o to półrocze. Wyszło wiele wspaniałych gier, z których część na pewno znajdzie się w wielu zestawieniach TOP 10. Moim zdaniem najlepsze gry jakie wyszły w tym roku to: The Legend of Zelda: Breath of the Wild, Persona 5, Nier: Automata, Prey, Horizon: Zero Dawn, Injustice 2, NioH, Rime, Resident Evil 7 oraz Yakuza 0 (kolejność przypadkowa). Oby druga połowa roku była równie dobra jak pierwsza, a wszystkie gry, które wyjdą okazały się wielkimi hitami.
  13. LGBT. Termin, który dla niektórych działa jak płachta na byka. Obecnie środowiska związane z homoseksualizmem walczą o swoje prawa w sposób coraz bardziej stanowczy, ale mają ku temu swoje powody. Pomimo upływu czasu, wciąż są traktowani gorzej niż osoby heteroseksualne. Widać to również na przykładzie gier komputerowych, gdzie bohaterem jest zwykle odważny facet, który jest gotowy oddać swoje życie za sprawę w imieniu, której walczy. Najbardziej jaskrawym przykładem takiego bohatera jest Duke, który jest napakowanym gościem, do którego kleją się wszelkiego rodzaju dziewczyny. Przez długi czas homoseksualiści nie mieli szans na takiego bohatera, bo wątki różnic seksualnych były niezbyt chętnie pokazywane, żeby nie gorszyć przeciętnego gracza. Na szczęście ostatnimi czasy nastały nowe trendy, dzięki czemu osoby homoseksualne mogą wyjść z ukrycia i nawet stać się głównym bohaterem. Tak jest w jednej z najlepszych serii RPG w historii: Mass Effect, choć początkowo nic tego nie zapowiadało. W ostatnim patchu, jeden z towarzyszy Ryder/a zmienił swoją orientację seksualną z hetero na bi-. Wywołało to wielką burzę w komentarzach. Niestety większość owych komentarzy była poniżej poziomu wszelkiej krytyki. Na podstawie tych wypowiedzi, mógłby z łatwością napisać wpis, w którym wskazałbym, jak niesprawiedliwie traktowani są ludzie homoseksualni oraz skalę niewiedzy na temat tego zjawiska. Agresja niestety działa w obie strony i to zwykle nacisk środowisk heteroseksualnych powoduje lekko agresywne odpowiedzi homoseksualistów, które później są wykorzystywane przez homofobów, jako przykład agresywnego propagowania LGBT. Nie twierdzę, że osoby o innej orientacji niż większość społeczeństwa są niewinne, gdyż są jednostki, które nie potrafią zrozumieć istoty życia w tolerancji w obie strony. Wracając do Mass Effect. W pierwszej części ten istotny wątek został niemal kompletnie pominięty przez BioWare. Jedynie związek pani Shepard z Liarą można by nazwać homoseksualnym ze względu na wygląd asari, ale ta rasa jest jednopłciowa, a stosunek jest bardziej psychiczny, a nie fizyczny, choć do kontaktu dochodzi. Było to jednak już dość dawno temu i BioWare jeszcze nie wiedział, jaką krzywdę wyrządził homoseksualistom, gdyż o nich całkiem zapomniał. Lepiej jest już w części drugiej, gdzie pani Shepard może wdać się w relacji z Kelly Chambers, aczkolwiek nie zostało to zrealizowane w sposób należyty. Jakość tego wątku jest...eh nawet nie warto o tym mówić. Nadal osoby ze środowisk LGBT nie mogły znaleźć nic dla siebie. Po dwóch latach wydano Mass Effect 3 i okazało się, że BioWare w końcu zauważył, że istnieją osoby niehetero i dał im możliwość bycia bohaterem homoseksualnym Możliwe stały się romanse z osobnikami tej samej płci. Shepard mógł spędzać czas w objęciach Kaidana Alenko (z którego zrobiono biseksualistę), albo marzyć o kolejnym locie wahadłowcem z Cortezem. Z kolei panna Shepard mogła romansować z reporterką Dianą, z seksowną asystentką Samanthą Traynor, albo kontynuować związek z Kelly. Niestety. Nie zostały one zaprezentowane w sposób należyty i z godnością. Na tle romansów heteroseksualnych (zwłaszcza Tali i Garrus) wypadały dość blado. Była to jednak zapowiedź czegoś wielkiego, co miało nadejść wkrótce..... czyli po 5 latach. W międzyczasie społeczeństwo coraz bardziej zaczęło zwracać uwagę na problemy nietolerancji seksualnej. Osoby homo coraz częściej decydowały się wyjść z ukrycia i propagować swoją odmienność, której nigdy nie powinny się wstydzić. Wszystko zaczęło iść w dobrym kierunku. Nawet twórcy gier zaczęli w sposób zdecydowanie lepszy traktować osoby ze środowisk LGBT. Blizzard zdecydował się uczynić twarzą Overwatch Tracer, która w okolicach świąt Boże Narodzenia ujawniła się jako osoba homoseksualna, w Baldurs Gate zdecydowano się wprowadzić wątek osoby, która zmieniła swoją płeć, a sam BioWare w Dragon Age: Inkwizycja pokazał, że rozumowanie firmy zmierza we właściwym kierunku. W końcu wyszła Andromeda i w końcu można stwierdzić, że powstała gra, która traktuje środowisk LGBT w sposób na jaki zasługują. Zarówno osoba hetero, jak i homo mogły wdać się w różnego rodzaju relacje z członkami załogi lub napotkanymi osobami, takimi jak Reyes. Pomysł, aby uczynić z Vetry Nyx osobę biseksualną był strzałem w dziesiątkę. Ponoć była to decyzja podjęta w ostatniej chwili, ale na szczęście BioWare w porę to zauważył i dokonał właściwego wyboru. Bez tego nie powstałoby wiele grafik pokazujących czuły związek Vetry z Ryder. Patrząc na strony z fanami owej postaci mogę zdecydowanie stwierdzić, iż związki homoseksualne stanowią zdecydowaną większość. Ja również się ucieszyłem z tej decyzji, gdyż gram zawsze postacią kobiecą i uwielbiam Turian, a bez uczynienia z niej bi romans z nią byłby niemożliwy Wśród załogi Pan Ryder mógł liczyć na odwzajemnienie uczuć ze strony mechanika - Brodiego, a z kolei Pani Ryder swoje szansę na kolejny podbój miłosny miała u Dr. Suvi Anwar. Było jednak jedno poważne niedopatrzenie, które na szczęście zauważyli również pracownicy BioWare. Pan Ryder nie miał dostępu do serc głównych członków załogi oraz miał mniej opcji seksualnych niż jego siostra. Postanowili podjąć odważną i prawdopodobnie bezprecedensową decyzję i za pomocą patcha 1.08 zmienili orientację Jaala. w ten sposób męski członek klanu Ryder mógł również przeżyć niepowtarzalny romans z przedstawicielem rasy pochodzącej z innej galaktyki. Niestety, BioWare nie podołał jednak zadaniu do końca. Zdecydowano się wprowadzić subtelny wątek osoby, która zmieniła płeć i choć pomysł był odważny w zamyśle to jego realizacja okazała się bardzo zła. Sam BioWare przeprosił za takie przedstawienie postaci, stwierdzając, że to się już nie powtórzy. Istnieją nadzieje, że kanadyjskie studio czegoś się nauczyło na podstawie tej porażki i następnym razem zrealizują swój godny pochwały zamysł w sposób, jaki na to zasługuje. Tego jednak możemy długo się nie dowiedzieć, gdyż ze względu na słabą sprzedaż gry, na co wpływ miały pewnie środowiska nietolerancyjne wobec osób odmiennej orientacji, które postanowiły zbojkotować tak odważny w tym temacie tytuł. Bez winy nie pozostaje również producent oraz dystrybutor, ale to wina odbiorców, że nie byli w stanie podjąć tej autorskiej wizji ciekawego świata czekającego na odkrycie. Przez to może ominąć nas nawet DLC, które na pewno zadowoliłyby wielu fanów i może pojawiłby się właściwie przeprowadzono wątek osoby, która zmieniła płeć. BioWare jednak wciąż może pokazać, że troszczy się o swoich fanów niezależnie od orientacji seksualnej i z pewnością w ich kolejnych grach pojawią się wątki, które zadowolą środowisko LGBT. A jak wygląda najbliższa przyszłość? Wygląda na to, że coraz więcej osób homoseksualnych będzie się ujawniać, czego sam byłem świadkiem, gdy dwie dziewczyny całowały się w tramwaju, a nikomu ten widok nie przeszkadzał, co świadczy o tym, że społeczeństwo zaczyna akceptować to zjawisko, którego nie da zamieść pod dywan. Ostatnio w ręce wpadła mi niemiecka książka, gdzie uczono dzieci o seksie i rodzicielstwie. Na końcu nie wstydząc się tego wskazano, że czasem dziecko może mieć dwóch tatusiów (lub mamusie), co zobrazowano miłym rysuneczkiem, na którym dwie osoby homoseksualne płci męskiej, trzymają w ramionach czarne dziecko. W Polsce za pewne jeszcze długo nie doczekamy się takich książek, a ludzie będą żyć w strachu przed zjawiskiem, które stanowi codzienność. Ich jedyną reakcją zawsze będzie niezrozumiała agresja wobec niewinnych osób, które czasem są reprezentowane przez niewłaściwe do tego osoby. Homoseksualiści w naszym pięknym kraju mogą mieć jeszcze długo ciężko, zanim wszyscy pewnego dnia się ockniemy i powiemy sobie - to też są ludzie tacy jak my i powinni mieć te same prawa. Tym pięknym akcentem kończę i oczekuję DLC do ME:A (jeśli nadejdzie).
  14. Grałem w Tekkena 7 i w Injustice 2. Obie gry są świetne i każda ma swój własny styl walki. Pomimo tego Injustice 2 wypada lepiej pod każdym względem, aczkolwiek preferencje stylu walki są tu decydujące.
  15. Spróbuj włożyć płytę do napędu, a potem zrestartuj system.