Skocz do zawartości

Hierof

Forumowicze
  • Zawartość

    34
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

1 Neutralna

O Hierof

  • Ranga
    Goblin
  • Urodziny 13.06.1996

Informacje profilowe

  • Płeć
    mężczyzna
  • Skąd
    Czy to ważne?

Dodatkowe informacje

  • Ulubiony gatunek gier
    Akcja

Ostatnio na profilu byli

3745 wyświetleń profilu
  1. Trochę tego napisałeś, więc odniosę się do wszystkiego po kolei. Swoją drogą dzięki, że to w ogóle przeczytałeś i podziwiam za nerwy w korekcji tekstów jeśli robisz to częściej Na metacritic nie ma sensu wchodzić w ogóle... no, chyba, że ktoś lubi sobie pohejtować. No i właśnie o wywalenie Kettów mi między innymi chodziło, ale nie chciałem wnikać szczegółowo "co można byłoby poprawić" i wolałem po prostu skupić się ogólnie na mankamentach, które wykryłem. Dlatego też nie chciałem pisać recenzji - jestem leniem i wolałem napisać taki "felietonik". Przyznam, że sam nie jestem dumny z tego leadu, ale jak już zaczynać tekst to początkiem gry. Tak jakoś mi się skojarzyło miło... Co do samej ortografii, gramatyki i tak dalej to mogę tylko przeprosić za to "nie emocjonująco", jak wiadomo, nawet najlepszym zdarzają się błędy Rzeczy typu przecinki i "myśli" wynikają połowicznie z tego, że kończyłem i korektorowałem tekst na telefonie co nie było najlepszym pomysłem. Jak widać mój smartfon wie lepiej co chciałem napisać. Poprawię przecinki, ale później, dzisiaj chcę odpocząć przed czymś co nie wymaga ode mnie myślenia (Doom?). No i "wziął i umar" miało być (dlatego cudzysłów), choć lepiej by było "wzioł i umar", ale cholernie denerwuje mnie "wzioł". Nawet specjalnie pisane wygląda jakbym miał problem z określeniem własnej tożsamości. Podobnie jest z trzema pytajnikami (Pratchett - polecam ;). Ostatnie zdanie to już kwestia co kogoś razi i stylu... Pomyślę. Lubię spowalniać suspens niepotrzebnymi wtrąceniami. Cykliczne przekleństwa a komentarze w stylu "JA PIER*** TY CH*** CO TY SOBIE K*** WYOBRAŻASZ" to trochę dwie różne rzeczy. Co nie znaczy, że jestem wzorem kultury, błagam nie. Dzięki za wszystko. Poprawię to, co faktycznie wymaga poprawy, w późniejszych tekstach chciałem podjąć tematy wymagające głębszej penetracji (em...), więc także zrobię to porządnie na kompie. Teraz trochę mi zależało żeby zacząć. I z górki. No i jeszcze jedno - pierwszy tekst tutaj, ale nie pierwszy w ogóle. Pisywałem wcześniej do różnych (nie tylko growych, ale "fe polityka") portali czy gazet, udzielam się na stronie Bestiariusz.pl (niech nikt nie wchodzi, strona dopiero niedługo zdobędzie porządny look), ale tutaj chcę podjąć bardziej personalne tematy i pokazać mniej profesjonalne opinie na różne rzeczy. I teraz tak... Moim zdaniem strona blogowa cda jest dość daleka od idealnej (może to jednak ja?) i nie wiem czy masz własnego bloga czy nie, nie wiem jak na niego wejść i odwdzięczyć się przeczytaniem Twojej grafomanii Gdybyś był łaskaw mnie wprowadzić w jaki sposób z Twojego profilu wejdę na bloga to amen Ci na wieki.
  2. _______________________________________________________________________________________________________________________________________________ Pamiętacie jak rozpoczynał się Mass Effect 2? Te emocje? Wybuchy? Zaskoczenie? Śmierć? Spokojnie, Andromeda rozpoczyna się gdzieś tak po drugiej stronie galaktyki szkoły rozpoczynania epickich historii. Jest spokojnie, wolno, wręcz "zdystansowanie". Ale czy to znaczy, że nieemocjonująco? Odkąd założyłem tego bloga trochę minęło. Przybyło mi parę siwych włosów, parę wypadło. Pusty PodMostem żył własnym życiem, ale stwierdziłem, że nie wolno już nic nie robić. Trzeba działać! Dobra, dość tego wstępu, zacznijmy moje wywody na temat tej dość kontrowersyjnej części Mass Effecta. Dość mocno, jak się okazuje. Zatrzymajmy tę karuzelę emocji - odpowiem na pytanie ze wstępu - nie. Znaczy, że rozpoczęcie najnowszej części tej najlepszej galaktycznej historii od czasu "Nowej Nadziei" nie zawodzi. Jest tylko zupełnie inne, wyzwala inne emocje niż pierdolnięcie a la Hitchcock. Wprowadza w świat, sytuację, uniwersum (bo tutaj akurat nowe wprowadzenie było bardziej niż konieczne) i robi to odpowiednio dawkując bodźce na nas działające. Czemu tyle piszę o samym tylko wstępie? Ponieważ to nie jest recenzja, tylko moje słów parę do miliardów komentarzy które już się pojawiły w tym temacie (pozdrawiam profil FB Smugglera). Dodam tylko, że niezwykłą uwagę przywiązuję do tego w jaki sposób zostanę wprowadzony w świat przedstawiony. Aż boję się przypomnieć mój osobisty grobowiec tytułów, które nie trafiły do moich łask właśnie ze względu na bardzo słaby wstęp. Nowy Mass Effect spotkał się z dobrym odbiorem ze strony recenzentów, jednak nie na tyle na ile można było się spodziewać. Gracze od razu wieszali na grze psy, bo "ZOBACZCIE NA TE ANIMACJE! NA TE RYJE!!! JEZUUUUUUUUUU!". Moje odczucia co do postawy niektórych zasługują na osobny artykuł (gra ma złe animacje? 2/10 Gra została zdowngradeowana? 1/10 Grę robi firma której nie lubię? Aż wstyd oceniać!), więc pozostańmy na drobnej dygresji w nawiasie. Odpalając MEA spodziewałem się... crapa. Ale takiego najgorszego. Takiego, że przypomnę sobie złote czasy ogrywania gier CI za 9,90 z kosza z supermarketu. Bez jaj, bałem się o to, że będę rozczarowany bardziej niż Wilczym Szańcem na którego pieniądze zbierałem całe dwa tygodnie. Okazało się, że pomimo powolnego wstępu, który doceniłem dopiero po czasie nie jest tak źle. Wow, prawda? Animacje są jakie są (chodzi mi o wersję bez patchy, których wtedy nie było), mimika też, ale na ogół to wszystko tak nie denerwuje. Dość powiedzieć, że najbardziej "cringowe" sceny były zawarte w kompilacjach na YT. Na pewnym forum ktoś napisał, że (cytuję z pamięci) "to najbardziej epicka ze wszystkich części serii, tyle, że w sensie encyklopedycznym". Znaczy to, że nie wybuchy i wielkie bitwy grają pierwsze skrzypce, tylko skala wydarzeń. Dochodzimy tutaj do pierwszego zgrzytu - nie poczułem tutaj, że wszystko co robię ma aż takie znaczenie o jakim mnie zapewniają. Nie czuję swojej potęgi, nie czuję, że faktycznie mogę coś zdziałać. W wielu miejscach. które aż proszą się o interwencje czy podjęcie decyzji nawet nie mamy takiej opcji. Odkrywanie planet i szukanie nowego domu dla ludzkości? Świetnie pokazano to na pierwszej planecie na którą trafiamy - reszta wygląda jak żywcem wycięta z MMO. Z paroma fajnymi miejscówkami, ale na ogół nijakość krajobrazu aż wali po oczach. Postacie, które spotykamy wydają się papierowe, co jest dziwne, bo nasza załoga jest bardziej "ludzka" niż w poprzednich częściach, a dialogi poza paroma drętwymi momentami zaskoczyły mnie swoją naturalnością. Wiele osób teraz chciałoby wykąpać mnie w smole, ale przypomnę tylko, że poprzednie trzy części przyzwyczaiły nas do postaci, teraz trzeba się ich nauczyć całkowicie od nowa. Choć przyznam, że generalna różnorodność charakterów była mocniejsza wcześniej (gdzie jesteś Garrus? Thane?) tutaj mamy bardzo mocno zakreśloną historię ich życia. Czasami ciekawią, czasami nużą, ale i tak nie spodziewałem się doskonałości w każdym calu. Największy problem mam właśnie ze skalą wydarzeń. Spotykamy obcą cywilizację popierdoloną na punkcie starożytnej technologi i... naszej śmierci (znowu to samo? Serio?), nową rasę kosmitów przyjaznych (tylko tyle pomieści ta Andromeda? Więcej mam już jedzenia w klawiaturze...) i... no, w istocie to tyle, żeby za bardzo nie spoilować. Potencjał odkrywania tego, co nieznane "wziął i umar". Generalnie po tych 60 h podchodzę do gry bardziej jako bardzo długiego wstępu do czegoś "ultymatywnie epickiego". Czuję niedosyt. I zażenowanie, że nawet BioWare wepchał do RPG ten cały szajz z nowoczesnych sandboxów, czyli "weź mapę i WYPCHAJ JĄ TONĄ SHIT-CONTENTU". Może ja za dużo wymagam po Wiedźminie 3, ale aktywności poza głównymi misjami w MEA nie są nawet w połowie tak ciekawe jak we wspomnianej produkcji. Ja wiem, nikt mi nie każe tego robić, ale ja chcę po prostu poznać lepiej lore. I to mnie zniechęca do dalszej gry. Walka doczekała się poważnych zmian - każdy to wie. Ja tylko dopowiem, że na lepsze. Częściowo brakuje mi taktycznych rozwiązań z poprzednich części, ale teraz mogę poczuć się jak Jedi. Taki... dopakowany, nawet jak nie wbiłem jakiegoś imponującego lvla. No i te emocje. Uh. Konkluzja? Dużo narzekałem, ale w zasadzie to na tym miałem się skupić. Bo pozytywne rzeczy fani Mass Effecta znajdą sami, a reszcie polecam zagrać w trylogię, bez pośpiechu, po kolei. A tak poważnie - ta gra jest aż nienaturalnie nierówna. Na tych samych płaszczyznach na których lśni, zaraz się wykłada. I odwrotnie. I tak w kółko. Główna linia fabularna jest ciekawa, postacie mimo braku jakiś charakterystycznych cech zachęciły mnie do robienia ich zadań (a nawet do romans... ów), a sama mechanika wciągnęła na tyle, że nie mogłem się oderwać do momentu, w którym zacząłem robić zadania poboczne. TYLKO zadania poboczne. Przyznam, że w pewnym momencie gry złapałem się na tym, że od godziny biegam po samym tylko statku nie robiąc nic konkretnego tylko rozmawiając z postaciami i zmieniając ciuszki, bo nawet to było bardziej ekscytujące (ale serio ciekawe było ) niż walenie się z kolejnym "remtech" czy "poszukaj promu, który nam ukradziono, jest gdzieś tam w galaktyce". Autentyczne zadanie, które przelało czarę goryczy - lataj (przed spatchowaniem) po galaktyce w poszukiwaniu małego, gównianego promu, podczas, gdy samo przybliżenie się do planety zajmuje tyle czasu, że przebiłem trzy ściany w Launcha Libre. Scenarzyści to sadyści. BioWare powinno dostać solidnego kopa w wiadome miejsce, bo inaczej kolejne części będą "Dragon Age w kosmosie polane sosem shootera". I to te gorsze Dragon Age. Jedna myśl - nie jest efektywniej zrobić mniej, a lepiej? Naprawdę nie mówię, że to zła gra, bo dostarczyła mi mnóstwo frajdy, ale kolejna taka sama część zrujnowała by mnie kompletnie. Co do tytułu - to nie bait. Przynajmniej połowicznie, bo Andromeda jest mniej więcej na równi z "jedynką" w moim prywatnym rankingu. Was tymczasem pozostawiam do następnego artykułu i szeroko zachęcam do komentowania, bo, wierzcie lub nie, ale ciekawi mnie opinia innych. Przypominam tylko o podstawowych zasadach kulturalnego człowieka i... no, bywajcie.
  3. ? Witamy! Mamy takie pytanie... Jakie macie komputery? Macie konsole? Jeśli nie, to jakie zamierzacie kupić? Także witam! Komputer, standard - Windows. Mam co prawda PSP, ale zamierzam kupić PSP 2 (NGP, LOL). ? Czy lubicie pizzę? Taką z serem i ciastem pod spodem? Oczywiście! Preferuje też na pizzy stare buty, chlorek potasianu IV, obsydianowe statuetki buddy oraz wyziew mrocznego pomiota. ? Czemu tak bardzo niektórzy z was popierają piractwo? Przecież przez nie wielu producentów gier zostaje wyrzuconych z pracy, mamy mniej gier i w ogóle... Ja absolutnie nie popieram piractwa, głównie z tego powodu, iż wierzę, że producenci zamiast wymyślać coraz dziwniejsze zabezpieczenia przestaną produkować gry na PC. Wiem, że to absolutnie niemożliwe, ale argument dobry, nie? Beznadziejny... ? Ile zarabiacie/macie kieszonkowego? Chwilowo nie mam kieszonkowego. Chyba, żeby liczyć te 15 zł miesięcznie na CDA. ? O co chodzi z tą całą komercją, która to niby u nas jest? Nie mam pojęcia. Trzeba się zapytać Kaloryferowego... ON cuś ukrywa! ? Dlaczego poziom waszych listów ciągle spada? Kiedyś pisaliście lepsze, czyżbyście się zestarzeli? I prosimy o mądre i poważne odpowiedzi! HAHA, tu was zaskoczę! Nigdy nie napisałem do CDA, chociaż miałem zamiar. Może faktycznie się zestarzeliśmy? Świat się zmienia i teraz ze świecą szukać rzetelnie mądrych lub rzetelnie głupich autorów, których można by skuścić żeby napisali do CDA. Bo napisać głupi list do żadna sztuka, lecz żeby napisać rzetelnie głupi list jakiś poziom trza mieć! To samo tyczy się mądrości, ale zmienia się zakres owego poziomu. Mądrych i poważnych odpowiedzi nie stwierdzono. ? Czemu wciąż narzekacie na pełniaki, że już macie, że stare, że nie działają na waszych komputerach, że nie z tego gatunku co potrzeba? My tu się staramy, jak możemy, a na forach zawsze tyle niewdzięczności! Ja nie narzekam na pełniaki AŻ tak, bo CDA kupuje do lektury, a nie dla gier jak to robiłem kiedyś. Wierzę, że się staracie, poza tym gra na coverka, jaka by nie była kosztuje, a ściślej licencja na niego. Czasami pełniaki mi pasują, czasami nie, ale nie narzekam. Niedługo krzykacze zaproponują żebyście wrzucali z 10 piratów (oczywiście - samych hitów) na cover DVD albo gdzieś tak z 200 torrentów ( bo przecie są małe) i niech sobie pospulstwo samo ściąga. ? Co trzeba zrobić, żeby być czytelnikiem CD-Action? Czy to fajna fucha? Ile czasu dziennie spędzacie z CDA? Dziennie? Chyba MIESIĘCZNIE! Nie śpiesząc się "przeczytuje" rzeczy które mnie interesują w dwa dni od premiery pisemka. A tych rzeczy jest dużo. Miesięcznie - bo kiedy skończę najnowszy numer zabieram się za bardzo powolne studiowanie starych numerów. Przypominam sobie stare, dobre czasy. Teraz też jest dobrze, ale kiedyś było lepiej. Więcej AR, jakby więcej recenzji, a przede wszystkim GameWalker którego opłakuje po dziś dzień. I tak, i tak podoba mi się obecna sytuacja. Żeby być czytelnikiem, trzeba poświęcać 15 sztuk złota (mówię w języku RPG) na artefakt CDA (+10 INT +15 Chumoru(CHUM?) -20 Znużenia(ZNŻ?)) miesięcznie oraz zarwać sesję (w wypadku studentów) Ja jestem gimnazjalistą i żyje mi się z tym dostatnie. ? Ile macie lat? Dużo, a właściwie mało. Czyt. 14. ? Czy przede wszystkim czytacie magazyn, czy korzystacie z rzeczy z płyty? Czytacie ActionMaga? ActionMaga czytuję od czasu do czasu. Z płyty interesują mnie często tapety, no i oczywiście pełniaki Ale bardziej interesuje mnie zawartość "GAZETY" (spokojenie smuggler nie gryź, aaaaa!!! Żartowałem!!!) ? Ile osób czyta wasze egzemplarze CDA? Czy podbierają wam je bardziej mamy/ojcowie/żony, czy raczej dzieci? A może kumple? Ja sam! Nie ma u mnie w domu nikogo kto chciałby czytać CDA prócz mnie. Kumple posiadają właśne egzemplarze. Chociaż, cholercia, może mama czyta w nocy kiedy ja śpię?! ? Czy nie moglibyście płacić za CD-Action 50 złotych? Jeśli nie, to czemu? Przecież gdyby tak podliczyć, ile kosztuje druk pisma, wszystkie pełniaki, pensje redakcji itp., itd., to i tak wyjdzie dużo więcej niż 50! To co, możecie płacić? Po primo: Nie zrobilibyście nam tego. Po drugo (hehe): Nikt by wtedy nie kupował CDA, nawet ci którzy tu piszą żeby kupowali! Na pewno nie raz na miesiąc. Może raz na rok. Zależy jaka byłaby zawartość tych numerów CDA i co gościłoby na płytce (na której AŻ tak mi nie zależy, ale...). Może gdybyście dodawali wtedy ażurowe płyty przybrzeżne skusiłbym się. ? Co wam się najbardziej podoba w CDA i dlaczego jest to Allor? Mnie najbardziej podoba się to, że jesteście profesjonalni, rzetelnie i sprawiedliwie ocenacie gry (chociaż nie ze wszystkimi ocenami się zgadzam), dystansujecie się co do psełdokrytyków oraz traktujecie swoją pracę tak, no... z jajem za co solidny PLUS! Podobno Allor jest straszny, więc nic na jego temat nie piszę, brr.... ? Kim jest Smuggler i dlaczego jest nim Allor? O, Makabra! Cóż za pytanie! Moja profesjonalna opinia co do tożsamości Smuggusia (!?!??!?!): Smuggler to Smuggler. Q'niec kropka. Dziekuję za uwagę!
  4. Hierof

    Lombard ShooXer'a - Wymienię gry

    Zainteresowąła by cię wymiana STALKER: Czyste Niebo za Prototype?
  5. Hierof

    Wymiana różnych gier

    S.T.A.L.K.E.R. Czyste Niebo za Prototype?
  6. Właśnie, wrzuć fotki i ile byś chciał?
  7. Hierof

    Kilka gier na wymianę !

    Hm, akurat mam tylko czyste niebo, a go nie potrzebujesz. Może coś innego na Terminatora? Jaki jest twój ulubiony gatunek gier, może coś znajdę u siebie?
  8. Hierof

    kilka gier

    Medal of Honor Airbone, na niego bym się wymienił, oto moje propozycje: Rise of the Argonauts Transformers The Game Bully Schoolarship Edition Tom Clancy's Ghost Recon (część 1) (Edycja: Nicolas Action) SpyHunter Just Cause (edycja: Superseller) Beowulf The Game The Punisher (edycja: eXtra klasyka) Splinter Cell: Chaos Theory (z komputer Świat, ale w dużym chudym pudełku) Kozacy III: Wojny Napoleońskie (edycja: Kolekcja Klasyki) ...i to tyle, hm?
  9. Hierof

    Sprzedam gry na PC i 1 na PSP

    Stan gry i fotke można?(płyta i pudełko). No dobra, zrobie zdjęcie telefonem, i wyśle ci w prywatnej wiadomośc.
  10. Hierof

    Gry na wymianę

    Ok!
  11. Hierof

    Sprzedam gry na PC i 1 na PSP

    Mi pasuje, proponuję grę Far Cry 2, co powiesz, hm?
  12. Hierof

    Gry na wymianę

    A może Batman: AA za GTA 4, co?
  13. Hierof

    Sprzedam gry na PC i 1 na PSP

    A może interesuje cię wymiana: "coś" na HAWX-a?
  14. Hierof

    Katastrofa lotnicza w Smoleńsku

    Na początku myślałem, że to nic poważnego. Potem oglądając TVN 24 zrozumiałem, że to wszystko zdarzyło się naprawdę, nie mogłem uwierzyć. Nagle usłyszałem, "ponoć jedna osoba nie wsiadła do samolotu", była nadzieja która mineła, to nie był Prezydent, ani jego żona. Następnie znowu iskierka nadziei: "mówi się, że trzy osoby żyją, lecz są w ciężkim stanie" zapewne wiecie o kim pomyślałem, o Prezydencie, jego żonie oraz kimś jeszcze, jednym z pozostałych polityków, w głębi duszy liczyłem, że dobrze by było gdyby ktokolwiek przeżył. To były jednak niesprawdzone informacje. Oglądając mszę, mój dziadek mówił mi inne, różne fakty tej tragedii o których wcześniej nie wiedziałem. Mam nadzieję, że czytając to zrobiło wam się cieplej w sercach. To najgorsza tragedia która spotkała Polskę, to najgorsze co mogło się wydarzyć Rzeczypospolitej Polskiej, to najtragiczniejsze co mogło się wydarzyć w dzień rocznicy Katynia. Serdecznie współczuję wszystkim tym, którzy teraz cierpią. Módlmy się za nich, za ofiary, za Polskę, bo cóż jeszcze może się zdarzyć gorszego niż strata tak cenionego i wspaniałego Prezydenta. Jego żonę spotkał ten sam los. I innych którzy byli w tym samolocie. Dopiero co lepiej się poczuła matka Kaczyńskiego, a on zginął. Współczuję jego rodzinie - jego matce, bo straciła syna, jego córce, bo straciła ojca oraz jego bratu, bo stracił on brata, wnuczka Pana Prezydenta straciła dziadka. Kiedy przypomnę sobie film "O tych dwóch, co ukradli księżyc" płaczę, płaczę też teraz kiedy piszę te słowa. Moje kondolencje.[*]...
  15. Faknie, że poprawiłeś tego "dowudce", ale popraw także "on także on"! A zresztą cały tekst jest bez sensu i bez polotu..........;(
×