Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'rpg'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Centrum Organizacyjne
  • Wszystko o CD-Action
    • Magazyn CD-Action
    • cdaction.pl
    • Robimy grę
  • Akademia CD-Action
    • Dziekanat
    • Kurs Unity w CD-Action
  • Gramy
    • Dyskusje o Grach (PC i Konsole)
    • Ogólnie o Grach (PC i Konsole)
    • Gramy w Sieci
  • Pomocna Dłoń
    • Gry PC
    • Gry Konsole
  • Nie tylko gramy
    • Porady dla kupujących - dobór sprzętu
    • Sprzęt i oprogramowanie
  • Hyde Park
    • Forumowicze
    • Kultura
    • Strefa Kibica
    • Sesja RPG
    • Zagadki & Zabawy
  • Off-topic
    • Luźna jazda
    • Humor
  • Targowisko
    • Forumowy bazar
    • Ogłoszenia i eventy
  • Archiwum
    • Kosz
    • Tematy archiwalne
  • [REKLAMA] Lenovo TechZone

Calendars

  • Wydarzenia ze świata gier
  • Community Calendar

Blogs

  • To mój blog. Wynocha!
  • geminho!!!1!1!
  • Dobra Huta
  • Takie tam różne... czyli blog allora
  • param-pam-pam
  • A idź pan w pyry
  • Moja Tura!
  • Yare yare daze...
  • Random Sanity
  • Cardistan
  • Okruszki Gofruszki
  • I think it's Kagexable!
  • Lord Nargogh's Nuclear Reactor
  • Bloguję bezkArnie
  • kab.log
  • Z czwartej renki
  • M jak Migrena
  • Sleeskość Kontrolowana
  • Follow the fishies....
  • Kajzerkowy Blog
  • Gralnia
  • śmierć na klawiaturze
  • BipekBlog
  • Poetyckie myśli głupiego kota.
  • Prymitywne hipotezy
  • Zabugowany blog
  • Kącik Wiedźmina
  • Królestwo Czegośtam
  • Ortheon
  • Face the consequences!
  • matidop PC Blog
  • AKWARIUM
  • Uwaga niejakidonjm!
  • Tu nic nie ma...
  • Spaczona Przestrzeń
  • Aktualnie brak pomysłu...bywa...
  • Samo Zuo
  • Opowieści dziwnej treści...
  • Kajowo - Odlotowo
  • doki doki
  • Antyświat.
  • Cienistość Cienia
  • ------
  • Tako rzecze Arglebargle
  • Blutok
  • McKov zrzędzi...
  • Blog_Reya
  • Trzy po trzy forumowicza Kejn-a
  • *****
  • Rup place
  • Darkness... burning and screaming!
  • Invisible in World
  • to i owo - mistewowo
  • Felietony i recenzje - bo warto pisać
  • Niziur
  • Sparta
  • O grach hardkorowo
  • Prestidigidatorium
  • Blogowe aTezy
  • Blog. Taki do czytania
  • The Path of Kathai
  • Yilmaz Blog
  • C00L3R Blog
  • odyniec15
  • Groteskowo o tym co... głupie
  • Paulie.fm
  • Blok
  • przeMOVIEłem
  • Evunio
  • Gameforever
  • oksyakszionBlog '
  • .?.
  • HMU'Electric Power
  • Tawerna "Kopytko"
  • Tematy (nie)ważne i (nie)poważne
  • O wszystkim... i o niczym
  • Dookoła ...
  • kafarek15Blog
  • Niukem
  • DivzBlog
  • 10 Krąg Piekieł
  • Blog Denona! Buahahahaha!
  • Kristhebest z blogu blog.kristhebest.com
  • Blog scripta
  • kamilek1111Blog '
  • Ciao ;D
  • kudlaty
  • BlaznikBlog
  • O wszystkim i o niczym
  • Orth
  • Matej - Arsenal i nie tylko.
  • Terefere
  • Re.Mo.Nt [alexiej's BLOG]
  • Sweet
  • Blog o niczym
  • GM
  • ...
  • Grafomania smoczego rycerza
  • Podróże wszelakie w inszościach płytowych...
  • loccothan's Blog '
  • BlackElfBlog
  • blabla
  • opti's corner
  • Wstać, przeżyć, położyć się spać
  • CrystalisaBlogzz
  • Podwórek żaczka
  • Tłiterek Darusia ;*
  • Sala tortur
  • Cubass Blog
  • daIM09Blog 'Gierki i mnóstwo innego!
  • Niekończąca się opowieść
  • Ranndolfowe zUo
  • Dreamshop
  • Jak to miły dzień zamienia się w . . .
  • Formuła 1
  • Lorderowy blog
  • Co by tu teraz...
  • HrymiMakosowo
  • Rule Britannia!
  • Refleksje
  • wiwat rewolucja by Panmroku !
  • Res Publica Cynica
  • Aranor's World
  • Wojtula Blog'
  • Coś maszkytnego
  • Dark_ziom
  • dzoBlog '
  • Kroniki trollowane
  • BartholomewBlog '
  • MaThX KnIgHt! BLoG
  • My Blog! :P
  • Carl Gustav
  • Jama na Za...rzeczu
  • Domek z piernika
  • Co mi do łba strzeli?
  • DaVidEx1Blog '
  • Sarkastycznie i bes sęsu
  • Gorzkie żale - wersja hardcore,
  • From Wr0(Ł4w with L0V3
  • Blog którego nie ma
  • Prosto z życia
  • seqtion
  • O wszystkim i o niczym
  • Growe przemyślenia
  • Tu się zgina dziób pingwina
  • all_about
  • Gry na Pc :)
  • Zagłębie Wiedzy
  • My Own Little World
  • Niepoważnie poważne sprawy
  • Zwariowany świat Dandysia
  • Oczyma tego innego
  • Przemyślenia i takie tam.
  • Blog Shuana Zuestrode
  • Cor CornelBlog '
  • BANAN... i jest impreza!!!
  • Antypiec
  • Głupota tygonia
  • Pawsik20Blog '
  • Vegetowy Blog - taki gópi jakiś...
  • Krótkie historie
  • Blog mój
  • Amatorskie Fantasy
  • Gry, a my
  • The New Revolution
  • DristenBlog
  • Blog Diomedesa
  • CyB3rWoRlD cyberświat
  • Komputery
  • Idiotyzmy i inne mądre rzeczy
  • Wąskie Spectrum
  • del1010
  • xd
  • Mac70 gaming blog
  • xbox 360 blog
  • O książce słów parę
  • luki970Blog '
  • Przemyślenia moje na tematy gier wszelakich.
  • GRY i nie tylko :)
  • buhahBlog '
  • nadgnilykangurBlog
  • Peger's Life
  • cahiro
  • Uciekający pociąg
  • Jumpstyle blog
  • Blog zimny jak ręka węża
  • kielczakBlog '
  • Gry Online? '
  • Lineage 2
  • NightPlayerBlog '
  • modernwarfare.pl BLOG
  • Tomasz_987 Blog
  • luqasz1234Blog '
  • U artooD2
  • Niedzwiedzi blog
  • snajper2Blog '
  • Mindsturbation
  • kluiwertBlog '
  • Smaczny WaFeL
  • dambo86
  • Michaelrplus
  • Mr.B:Minirecenzje.
  • World of News
  • Lamb3rt
  • Nerve - Bo nuda doskwiera...
  • Himo
  • Kinomaniak samozwaniec
  • PowerRanger
  • zwykłe gadanie;)
  • Ai shiteru..
  • umklajderBlog
  • Humor
  • Polish community
  • Tyran997-Przyszły redaktor(przynajmniej mam taką nadzieję)
  • Widelec ci w oko
  • Był sobie blog wielotematyczny...
  • DarkbmBlog
  • Mezzo's Blog
  • FormulaBlog '
  • KONAMI OTWARTE NA ŚWIAT
  • Nick Wazalski
  • Ds Lite czy Dsi
  • Mój dziennik
  • Anime-Shinden
  • GryphonBlog '
  • O wszystkim nie o niczym
  • Przemyślenia
  • ScoutyBlog '
  • Pogląd na świat okiem myśliciela
  • Soutysowo
  • Przemyślenia...
  • Notebook do Gier
  • Jasiek - Moje Myśli
  • Ja a sprawa II
  • Jak zepsuć komputer i przeżyć.
  • Giery i inne
  • RovixBlog '
  • Monkusiowy Pamiętnik
  • Skowex's Football Blog
  • Kserror
  • Strefa Chaosu
  • Przemyślenia Brzeszczota
  • Bart950 Blog
  • Moje NWN
  • grayfox8847Blog '
  • Adamooo [Blog]
  • Blog Istrandira
  • Moje 'życie w kompie' :)
  • Filmowy blog Devnull'a
  • CoswortBlog
  • Blog autorstwa idioty o nicku Slababateria
  • Kociarnia
  • Think Pink!
  • y0
  • Beznadziejnie bezkresny
  • Daj dzieciom klocki
  • Zatha's blog
  • Jigsaw08Blog '
  • KnightTigerBlog '
  • BOW - Blog o wszystkim
  • Baluka Blog
  • N/N
  • Proszę o skasowanie bloga
  • Borys Blog
  • Cover'
  • Xsero99Blog '
  • Różności różnorakie,
  • Projekt Nowy Świat
  • XinSosQ Blog
  • Nornikowy C_walk
  • Mcrr presents...
  • W życiu piękne są tylko chwile...
  • VorthlokkurBlog '
  • mortyr 3
  • O polskich absurdach
  • rylomen2
  • ACABBlog '
  • Ja tu tylko sprzątam...
  • Odmienny stan świadomości
  • KhazarOne Blog
  • Bajorambo's Blog
  • KPW
  • Diablo
  • kornel37Blog '
  • Modulator Antyfana
  • Maximus22Blog '
  • ReggaeBlog '
  • niedlubwnosie
  • XxXxX17xBlog '
  • O wszystkim.
  • Gamepad
  • Some stuff
  • EverBlog
  • World of NES
  • przxmekBlog '
  • GAME OMEN
  • Blog Groma
  • Czarna Biblia Pawlaka
  • Maj blogasek ^^
  • Blog Alternatywny
  • ProGramer Blog'
  • dUCK HUNTING
  • The Old Samurai Blog
  • growe rozmaitości
  • Co piszczy w Zwojach Starszych
  • xbox*3*6*0*
  • mimu11ograch
  • Life style!
  • Jama Dzikich Wenrzy
  • Księga Trahall
  • McmilanBlog '
  • Być jak...
  • lionexBlog '
  • WNWM
  • Blog Nastoletniego Polaka-Emigranta '
  • MyBBlog
  • SKAWalker Blog
  • Konsola do gier ?!
  • Kazzpi Tales....Moje przygody w świecie:)
  • FiFaa's Blog
  • Fable-NIEzapomniana opowieść
  • WITAJ NA MOIM BLOGU !
  • Marcin Przybyłek Blog
  • 4pancerny
  • Pieskie Popołudnia
  • PoLitBlog
  • O wszystkim i o niczym
  • Ja tu tylko pisze...
  • nabukadnezarBlog '
  • Medzik Gear
  • krzemień
  • sahmed
  • Felietony
  • Watching the world thru foresight.
  • Kicz projekt
  • Blog Malkontenta
  • Dzikie Pola
  • www.giernizon.pl
  • gienadijBlog '
  • Blog w pełni (nie)normalny
  • Żółwieblog
  • free2talk
  • Galaktyka Verdan'a
  • BlogRacjonalisty '
  • Kącik twórczy pana Trupka
  • Wyimaginowana Imaginacja
  • " Bo to jest Hardkor ... "
  • Ludzikowo
  • 506
  • (Nie)Poważny Blog
  • Cavern of Misunderstanding
  • NoiRioN's Headquarters
  • Ojej, mam bloga ;0
  • Impreza bez alkocholu to Zło?
  • Dante1988Blog '
  • ArakaelBlog
  • ChosenOne, czyli o mnie i koło mnie!
  • Sky might fall.
  • Co w BF-ie piszczy...
  • Kij ci w [tu wstaw część ciała]
  • rymek1987Blog '
  • Poprostu..
  • LordRPGBlog '
  • Ludzie, ludziska i taborety...
  • dePtyszowe przemyślenia
  • Tito1993Blog
  • Abonent czasowo niedostępny...
  • !JS&HS&HC4Ever!
  • Polska Rzeczywistość
  • SmokinXardas - blog
  • ArmedonBlog '
  • PabloBlog
  • Szumi płyta z Wosq
  • Kącik gracza
  • Y?
  • anakkinia
  • queertinBlog '
  • High Life
  • Cyfrowy bohater - historia prawdziwa
  • Prawdziwa muzyka i nędzny kicz
  • Matrix5050 przedstawia...
  • Wszystko
  • Po prostu blog.
  • Blog Galanota
  • luki6184 game Blog'
  • grynewBlog '
  • baks2501Blog '
  • Sciassa Blog
  • Ziom-konserwa
  • Pierdoły Sebuch(1997)
  • Wookashen Blogen
  • karpczonisko BLOG
  • Mój blog
  • jahmaican
  • Kubusiowy blog kubusia puchatka
  • O niczym, o wszystkim i o sosie czosnokowym.
  • JCwasazombietoo
  • Slipknot 20Blog '
  • Mikolaj - Ganje czy inne szatany
  • uncleSam jak palec
  • Metal Around The World
  • Rennard_Blog
  • Smętne pejdże
  • JUST MUSIC!!! \m/
  • Po Prostu Czuher
  • Green Day
  • LeonThePunisherBlog '
  • WilczurrrBlog '
  • Siedziba Prezesa
  • Całe stadko moich wpisów...
  • [T].[O].[R]
  • Garrysmod
  • Chwytliwa nazwa...
  • Kronika Lorda Josepha
  • FILERY!!!
  • Orbita
  • Szokoloko-Blog's
  • Blog!
  • pełni zUa i mHroku :D
  • MixSus
  • Teksty Peina, pisane pod wpływem P(e/a)in Killerów. :]
  • Patryq92
  • marko1190Blog '
  • Blog Repty-czyli hattrick i buzzerbeater
  • Dobry wieczór, czołem i cześć
  • Brudnopis
  • Blog by MarcinWrc
  • Find Whatever You Are Looking For (or get the Hell out of here!).
  • Co myślisz o koncercie Madonny ?
  • Left 4 Dead i nie tylko
  • S.T.A.L.K.E.R.
  • BiDU Blog
  • Oska0806Blog
  • GenowefaPigwaBlog '
  • Recenzje gier PC
  • Awruk
  • Gorest blog in da world!
  • Biegnące Zło
  • buHaHa
  • Yoo041995Blog '
  • Bloguś
  • Świat wg Tartina
  • BLOGEREk
  • SamNieWiemCoOTymMyśleć
  • Dark Side
  • imadloster
  • Syndrom Różowej Kaczki
  • Mike15Blog '
  • MrsQperekBlog
  • StyLEEEr
  • Eterek w eterze.
  • Takie tam myśli...
  • Śmieszne
  • Coś o niczym...
  • Filmharmonia
  • O dwóch takich, co im pisać się zachciało
  • W gorącym cieniu na miękkim kamieniu
  • YoruichiBlog ^^'
  • Moje kolejne ciepłe miejsce...
  • Blog, którego nikt nie docenia - darktangram
  • [bip]
  • Kinder metal... "danke szyyn"
  • cRystaL's BLOG
  • Moje 'coś'...
  • kubicafanBlog '
  • wiedzMinka
  • .
  • Kongo-Bongo
  • Age denerwuje ludzi
  • Infraczerń
  • Kumbajn do kopaczki
  • Razmyszlenija
  • Blog jak wszystkie inne...
  • Blog o czymś czego nie ma
  • pomyje
  • sepekBlog
  • To jest Blog 14 latka ktory mysli nad powaznymi tematami
  • ---
  • Blog pisany z nudow dla ludzi ktorym nie przeszkadza ze ten blog jest po prostu gupi!!!
  • Różności
  • j3dwasBlog '
  • Uroborosik
  • Siedziba Altair'a
  • Blok by Jakub
  • readerBlog '
  • Blog Leginka
  • AboutEwe
  • Kh4ladr1nBlog '
  • GRY FILMY INNE TYLKO NIE KSIAZKI
  • Na bierząco
  • Katastrofa
  • Ruhisu's corner
  • Knockersa Blog
  • Cyngiel
  • Yakus!
  • Artmasakra
  • Blog o Batmanie
  • Luukasz
  • Karools Bloog
  • CoD4:M W i o grach ogółem
  • La Fidel Bl0GgGeQ xD xD
  • Sonatica'
  • World in Conflict-(nie)boska rzeźnia.
  • Blo(k/g)owisko
  • Rock And Roll Ain't Noise Pollution
  • SithRock
  • kuzyniBlog '
  • MofoBlog '
  • Kącik PanaPawcia
  • Pracuj na Zwycięstwo
  • Wypociny szyderczego chomika-furiata
  • Me wypociny - mądrę lub nie mądre
  • Kolejny dziwny blog!
  • LicherPub
  • Wypalony lulek...
  • Szkoda Gadać?O_o
  • xyz
  • DarkBlogBanned
  • Reggi's Blog
  • Blog
  • Ad-MBlog '
  • GrzechulioBlog '
  • MackyBlog '
  • Banan3k & Blue Story
  • Maju
  • Ściana Wstydu
  • Post Bay
  • Cart is not moving!
  • ŚMIECH TO ZDROWIE !!!!!:P:P
  • Qulturalny blog
  • Sgt. Filip G. Chaos
  • Nowinki na temat Fable 2 i nietylko
  • Blog Liska ;p
  • Opowiadania
  • A se Wielo zrobił bloga! A so!
  • BlogTV
  • KogutEX
  • Gry i .....Gry
  • Cicer cum caule
  • Gaming Pr0 :)
  • WTF is goin on ?????
  • Bionic Commando
  • Runes Of Magic czy gra na miane gry 2010 roku ??
  • WIEWIOREK1111Blog '
  • karniak97Blog '
  • Kogel mogel
  • shains i biadolenie...
  • Pamiętnik Zwykłego Nastolatka
  • I_LOVE_Q-DANCE
  • Peace and Love
  • a ja myślę że...
  • Culus, anus - pupa blada !
  • Świat oczami 15-letniego dzieciaka
  • Phantoka
  • blicker
  • Rozważania Dawida
  • "To jeden mały blog dla człowieka..."
  • rajan1gnoBlog
  • tragikomedia
  • Konsolowiec
  • Przeglądamy sieć!
  • Kot Schrödingera
  • Unnamed Blog, Czyli Blog NoNamePL :)
  • GamesBlog
  • Game (P)Ower
  • wine
  • ReyMysterioBlog
  • MordredBlog
  • Hmmm takie tam...
  • Milan
  • ocb? Czyli co w trawie piszczy.
  • GarosS PresentS
  • My grey life
  • Hackers- Still a Problem
  • Bloczek NerQi :)
  • Warhammer Fantasy Battle
  • Klasyka czyli krótko o starych grach
  • all of this stuff
  • Mr.D
  • Tytanit's Blog
  • MóJ SłItAśNy BlÓgAsQ
  • <Bez nazwy>
  • KarlossssBlog
  • O wszystkim i o niczym
  • KulturraBlog'
  • Wypociny Starszyny
  • Sonic Y xD
  • MM25Blog '
  • Kacik LoL'a
  • left 4 dead : moja twórczość
  • Jacek szaleje
  • Witam was w rzeczywistości
  • Piractwo
  • LokenBlog '
  • kluka mówi
  • Turris Salantoris
  • Eliandir's Corner
  • Uwaga! Luksio mówi
  • Naruto-Fan
  • Venomous
  • torque o MMO
  • SwiatMurmakuna
  • blog-teofi7
  • by hawaiisurfer
  • Flow PDA
  • Argo
  • AkaiBlog
  • Mandżurskie Stepy
  • QFANT
  • Radio ChrupMaster
  • Zielony333Blog '
  • Nasza-Pasja
  • Quasi-blog
  • Ciężki blog muzyczny
  • Blog Skarpety
  • Blog Diriana
  • Wypociny redaktora-studenciaka
  • Perezzowskie wywody.
  • 1945
  • Seblordion
  • Sport
  • TaeKwon-Do's BLOG
  • IKillYouBlog 'MMORPG
  • Dark Orbit
  • smoki i takie tam
  • Wrestling
  • argh... gra'hamka
  • AteretBlog '
  • Dżungla
  • Pes vs Fifa
  • Project: Fate
  • KOMORA GAZ(S)OWA
  • GameBlog
  • Przemyślenia Paszczaq'a
  • Wawus
  • bartek1042
  • indieBlog
  • valdDraculaBlog '
  • O wszystkim i o niczym
  • witeneo
  • Otwarcie o Otwartym
  • Wiedźmińska Nora
  • Polacy
  • Wassup?
  • AspazarBlog
  • STARE GRY ALE JARE
  • Orzeźwiająco.
  • <unknown blog>
  • Spowiedź człowieka z kupą w nicku
  • strategia
  • Blog H4ntera
  • Do szuflady pisane
  • Mój chory świat
  • Perzyna Mistrzowanie
  • Kąt z felietonem w tle
  • matstu
  • Ranking najlepszych gier by Masterfighter
  • agausia95blog
  • Polska
  • Mysterm
  • m4aris
  • gambiterBlog '
  • Nie wiem, co tu wpisac..
  • I tak i nie.
  • Prawie jak Blog
  • raziel6Blog '
  • MOSKA165LBlog '
  • MOo I NIE TYLKO
  • Krótkie Odcinki Cykliczne
  • cacum3
  • Otwarty na świat
  • AlesscaBlog ' Żelazne szczęki?!
  • All & Nothing Blog
  • Okiem Dabu
  • Konoha Kącik Shinobi
  • O wszystkim i o niczym
  • Wciągający Tytuł <3
  • Gniazdo Łabędzia
  • Life's A Laugh And Death's A Joke
  • Tymonus
  • Kuźnia życia
  • Warsztat
  • 77DPPP
  • no.drinking.please
  • Penspinning Blog
  • Who Is Da Best, huh?
  • Ekoblog
  • Pod rozbrykanym Flexem
  • Wypociny i Wymiociny
  • prawda o metinie2
  • Pod Wpływem Kruka.
  • Coś o niczym i odwrotnie
  • GoldWhiteBlack
  • Siedziba Beliara
  • Gato Blog
  • Blog z jajemXDD
  • System of a Becher
  • Pierdoły i inne Chochoły
  • ChupaChuck
  • 95rapfanatyk95
  • filozofie
  • Krzysztof Padzik(mój pierwszy blog)
  • Relatywnie o wszystkim
  • Krucjata Zielonego Skutera
  • maniAk87
  • Opiniotwórczość.
  • Molo22Blog
  • Nie mam pomysłu na nazwę :)
  • Blog o wszystkim
  • Arghhh....!!!!
  • Diabeł Może Płakać... Zapłakał.
  • GumisIwo
  • Franksladestein
  • Idealny
  • Blog Krex'a
  • O wszystkim i o niczym.
  • Nico
  • MotorWizja
  • O wszystkim I O Niczym
  • Wielki Marsz...
  • Piszę, bo lubię.
  • TechnofiliaBlog '
  • Liście Konohy
  • Airsoft, Gaming, Books and much more...
  • Mashtre blog
  • Miśkołaj
  • ZNiKoBlog '
  • Grzeszna Oaza Niepokoju i Babcinych Pierogów
  • ikkamBlog '
  • Nasi bohaterowie
  • Karczma u Rifemana
  • GarrysMod
  • Dark Shadow's Soulforge
  • kącik twórczy
  • Unknown
  • Sala Tortur - Blog Pafnucego
  • Devcon Blog
  • Raptor's Gaming Blog
  • Frets On Fire Satanic Edition 2
  • rgverhBlog
  • Po Prostu Blog dla Ludzi
  • Blog, którego nie ma...
  • Krytyka z średniej półki
  • Nie mam pomysłu na ciekawy tytuł, więc tytułu nie bedzie
  • HmmBlog
  • Chantre
  • Karo's Blog
  • Vault Cafe
  • Gierkownia
  • Pierdoły
  • TheWorldOnMyEyes
  • Świat Snuffera.
  • matiYaZXBlog '
  • Wesołość zestawów Vobisa
  • Dlaczego żyjemy?
  • Vendetta...
  • 'This my kinda shit'
  • PavellusBlog '
  • Fanatyko Blog
  • blog z humorkiem
  • mój blog
  • bL0? '
  • O metalu i grach.
  • .
  • PalmowskiBlog '
  • Mass Effect and others blog
  • FatmanBlog '
  • Pamiętnik Amigowca
  • wszystko i nic
  • Mój blog
  • LordC@fe
  • Tunning PC by FMC
  • Blogumił
  • Blog bartezika
  • wiesniak@Blog.FA
  • Ladies eye
  • !!! BLOG !!!
  • Pod Złotym Kuflem
  • Świątynia Mroku i Innych
  • Kes blog
  • Fantasy & coś jeszcze
  • Dziwne wieści o (nie)zwykłej treści
  • Życie w Madrycie
  • kingkongblok
  • Mój blog
  • Świat Według Gawryla
  • Tales of the monkey land
  • O wszystkim i o niczym
  • Taby dla Hardcora
  • de tajms
  • Stare śmieci...
  • aguti
  • Królestwo FPS czyli co mi i wam sie podoba
  • Greenpeace
  • Never Give Up
  • Blog Waka_Waka
  • Madness and me !!!
  • Prawo gier komputerowych
  • Kuber10 Blog
  • snoboddy's CDA hołmpejdż
  • Transparentny blog
  • 6B6A6T
  • Hannibal
  • DridBlog '
  • Still loading... Please wait
  • MrWizarDBLOG
  • Świat wg. Baqazana
  • Niespokojny Duch Feadiiin
  • Lopezito
  • Jaskinia Tołdiego
  • NiesamowityGrzegorz czyli recenzje, newsy, opinie,
  • CZYTELNIA SUBIEKTYWNA
  • CTRL85's blog
  • Blog Krytyka
  • spookykid
  • Newhope o grach, prosto z mostu...
  • Jak byc ZŁYM i zabijac,mordowac i gwalcic ludzi i znęcac sie nad bohaterami
  • This is Imagination!
  • Muzyczny Świat Xial'a
  • intelektualne pomyje
  • Strefa buntowników
  • Nastoletnie przemyślenia
  • Co myśli Lochek?
  • Croaton
  • Bajki Goofy'ego
  • Łokciem w oko
  • Hymnia
  • Abecadło od Kuchni
  • joker1979Blog '
  • Mój blog (Lordi).
  • Blog Łukasza
  • Phellema Kącik Literacko-Fantastyczny
  • Shakal132Blog '
  • Różne Różniste Różności
  • Mój Blog,Moje Przemyślenia
  • Komputer- Mój Przyjaciel
  • Hołka pogląd na gry z zewnątrz
  • Kogel-Mogel
  • Green Blog by Grenstw
  • Dzienniki Niegwiazdowe
  • Dead Island
  • fredek86_Blog
  • True
  • Pokój 211
  • Odmieniec
  • Palpfikszona Podróże Kosmiczne
  • blog tadzia
  • my almost never used blog
  • According to Cromell
  • My - History
  • Blog o wszystkim i o niczym
  • O wszystkim i o niczym
  • Mój blog, czyli...
  • Blog Valudaxa - po co się zastanawiać nad nazwą?
  • mraugust blOOg
  • zaknaifen
  • The World Of...
  • Out of Logic
  • nemesis666Blog '
  • Dzwienkoswit Tower
  • Wszystko o Fantastyce
  • I'm your father Luke.
  • Kędziorkowe wywody
  • Ginek's Blog
  • Kultura
  • Professor00179Blog '
  • Kto gra w diablo 2 LoD w sieci
  • Blog Majczela
  • DrHappi Blog
  • Wszyściuteńko
  • Tu powinna być mądra i ciekawa nazwa blogu...
  • Uwaga! Ten Blog jest głupi!
  • lol
  • piotr1963Blog
  • WhatTheFuckBlog '
  • PanPatok Blog
  • marsjanBlog '
  • Życie ...
  • Football absurd
  • Inna perspektywa
  • Classic Rap
  • MichanjoBlog '
  • Prywatna pieczara Reffana
  • MindFreAk Blog
  • Vivian's Review
  • matti2o8Blog '
  • rybaslawoloBlog '
  • Perezihno
  • neutralny225 BLOG
  • AdrianBBlog '
  • Blog Airsoftowca
  • Śladowe ilości orzechów arachidowych
  • Ufarzam, rze...
  • La Bulle Française
  • ElitesofNation
  • s3lwynBlog
  • Piłkarski Misz-Masz Jamajci
  • Przeciwko Głupocie...
  • Flejmowe fanaberie...
  • keeveek blog
  • Eee,co ja tutaj robie ?!
  • Second Opinion
  • unbearableBlog
  • blog syna trojana
  • jaxooBlog '
  • Blog nogaczka
  • Pumba
  • Cragir Blog
  • Goloman's Blog
  • Szuflada
  • Po Prostu JA ^^
  • BogartBlog '
  • ET-Mapping
  • RafalL zwany Lisem
  • Jestem wylewny.
  • Patykowe opowieści
  • RESIDENT EVIL 5
  • Rzeczy różne
  • GuitarSlaveBlog
  • karol123Blog '
  • My playground
  • TwixBlog
  • Blog-
  • The Akkak's Show
  • Bzdurowango
  • Odellowy blog krótki i na tematy wszelakie
  • DarioBlog '
  • EVE Inside
  • Kopalnia Brylantów
  • Spriggs Blog.
  • Ciastkowo
  • Zonk?
  • na razie nic:P
  • Honorowy Blog
  • Kącik Kazamy
  • rystoRBlog '
  • O waszystkim i o niczym
  • PajęczynaKomiksu
  • No Casuals Allowed.
  • livewireBlog '
  • .
  • the Mona słów kilka
  • Strefa skażenia
  • Pełna Kultura
  • Takieżycie
  • Code Lair
  • Segmentum Frustratum
  • bSome1
  • Różności z życia wzięte...
  • DarkNeoBlog '
  • komentarze do życia polaka licealnego
  • codzienność
  • Blog Kajota piątki
  • GadziuBlog
  • Gameing
  • Verba volant, scripta manent
  • Życie Sekretne
  • Over Nine Thousand!
  • Kagema68Blog '
  • Ponury
  • >imblyign
  • Blog of Bowler
  • CalendarmanBlog '
  • Pitupitu
  • Pirackie Życie
  • Mechy i takie tam
  • Oszukać przeznaczenie 4- minirecenzja
  • meinsidemyhead
  • Blog nudy
  • Inaczej...przez ze mnie :<
  • Axis Powers Hetalia
  • DarkAvangerBlog '
  • Klara forever :)!
  • PolakBlog '
  • RustinBlog '
  • MasterKillerBlog '
  • BlizzBlog
  • Pewien Pat Ma Pogląd Na Świat
  • Subiektywne dobro
  • Zapamiętaj! Glonorost to syf nieziemski!
  • CopperNick Blog
  • Combat Operations Specialists Attachment
  • As w Rękawie
  • Shrek4Blog '
  • Karrmelowa Stajnia
  • Na temat World of Warcraft :)
  • Rox blog
  • The Sebuuu blog x]].
  • Spis MMORPG
  • Doker's blog
  • MLJABlog
  • grecki
  • W budowie :)
  • prośba :(
  • Szymoniasty Presents!
  • Od lat 3.
  • melon1992? FA Blog
  • Frashoot
  • ...
  • Stragan Z Kebabami
  • Mój Świat
  • TwardyPiter
  • RPGownia
  • Metal blog
  • BloggingArcHeR
  • Blog ARkanuma
  • Liryki rozmaite
  • DarkMatterBlog '
  • darekbiskupBlog
  • Bluzgi
  • Ogłoszenia Parafialne
  • Chałtura
  • Kenaj94Blog
  • Project Gwyn '
  • Kraaanik
  • SwEeT BlOgA$$eK
  • KonokoBlog '
  • Gaming Corner
  • Co mnie wkurza?
  • Made in Heaven
  • Blog o filmach
  • stef1994 recenzuje gry
  • GarretBladeBlog '
  • Zero kamienia, zero bakterii
  • whiteiwan blog
  • Atomowy Świat
  • Marty_Key - Blog
  • Error 404
  • intoYourhead' notes
  • adam341's blog
  • Sprawy różne, zażalenia, urodziny, głodni wystąp.
  • Kącik nie-do-końca-artystyczny
  • Nikt nie mowił, że bedzie łatwo i słowa dotrzymał.
  • Dill Productions
  • Wataha Wściekłych jamników
  • Blog o grach?
  • Kraju
  • Blog NintendoPassion
  • B-Krev
  • dajmoonBlog '
  • luk3rBlog '
  • boriator
  • Strumień świadomości
  • Blog kabuto872(o papce i buraczkach)
  • Czopowisko
  • Yu-gi-oh karty
  • Jaskinia Filozofa
  • Bonq0 GoLb
  • Dooosu'ownie i w przenośni...
  • Raiven Blog
  • Blog Barr'a
  • Skrzynia z łakociami
  • Artplikacje
  • Wieczór z Planktonem
  • Wstać proszę! Szefu idzie
  • Sprzedam używaną GeForce 8600gt 256MB
  • O wszystkim i o niczym
  • m5
  • Jarro multiBlog '
  • Espi's blog
  • Drzewo na Rozstaju
  • Stary bunkier
  • Blog o wszystkim po trochu
  • Kąt
  • Świat według VVojtasa :P
  • Bocianie Gniazdo
  • Nafalem Blog
  • Kącik Naprawy Rydwanów
  • Blog imć Rączki
  • Chciałem powiedzieć że...
  • Szkolni Wykolejoni
  • Nie kupiłem pomysłu na obiad...
  • Blog Polskiego Gracza
  • SheldorBlog
  • Club Penguin - Czyli coś dla naszych młodszych kolegów i nie tylko
  • Kupek166Blog '
  • MiskulorBlog '
  • ParalitaJestTroopem
  • Just Me
  • Limbo
  • jkowalski614Blog '
  • Sefnirlandia
  • Nazwa zastępcza '
  • Niesioła blog
  • mahBlog
  • VKDolegaBlog '
  • kamoko112
  • Death Poets Society
  • DarthWaderBlog '
  • 404
  • xDante Blog
  • Fuadex blog
  • goliatblog
  • Hałkowe Przemyślenia
  • Very unpleasant place...
  • To jest moje zdanie, i kropka.
  • Loukasz
  • anonim127 Blog
  • PS3 VS XBOX 360
  • Kącik artystyczny
  • /home/Obeus
  • Kącik League of Legends
  • lamborginiavatarBlog '
  • Xrasnoluda opinii kilka
  • Przemyślenia By Fanat1c
  • W Razie Czego: Gry!
  • Danmcrea
  • M47
  • poCONVERSE'ujmy o...
  • FreemonBlog '
  • Życie I Śmierć.
  • Blog subzero1996
  • TheChosenOne
  • To blog?
  • Przemyślenia Wrott12
  • Słów kilka,
  • denar16Blog '
  • Vintar's Blog
  • ?
  • Olgierd Blogasek
  • Bo dobrego nigdy za wiele!
  • Manga Work
  • segal226Blog '
  • juke
  • Tawerna pod Rupieciem
  • It Ain't Enough
  • rebeliantSvJBlog
  • bartek99113Blog '
  • Demotywator-Ogólnoświatowy
  • O wszystkim i o niczym
  • CommandoPlBlog '
  • Byond
  • Wojenny blog
  • Piaskownica
  • Dr.InDespair's Blog
  • GEKONEKBlog '
  • SlimmiteBlog
  • AdharBlog
  • Blog
  • Lej po bombie
  • wladyslawBlog '
  • Ucz nas! Hitori-sensei!
  • Z kulturą o kulturze
  • shitashiBlog '
  • To już Hallowen!
  • O grach i nie tylko
  • FifftaczBlog
  • Świat Według cindry
  • Fort Carson
  • Dlaczego to już koniec
  • wyznania Punisher'a
  • To & Owo
  • like-a-geek blog
  • Blog Kamila
  • empekBlog '
  • evomyrinBlog
  • Świątynia Behemorta
  • Pulka blog
  • ...
  • beztytuó
  • GRY UKOŃCZONE.
  • Victory Games Blog
  • Temat zastępczy
  • Slavkovic Antyblog
  • Pethafowe Mądrości
  • Jesień jesienią, zimno zimnem
  • What... the Hell?
  • Blog Anarchistyczno-Radykalny
  • Recenzje i komiks
  • Dawid666Blog
  • JA niedzielny gracz
  • freeq52Blog '
  • Lee_90_Blog
  • blogpuchatka
  • Blog panamystera
  • AldoApaczBlog '
  • Avatar's...
  • Moje Fado
  • LastDevil'sHell
  • Różne różności ^^
  • It's my piece of mind.
  • Pspblog
  • reszki blog
  • grzybek2413Blog '
  • Sztachetą w krocze
  • "Samo Zuo"
  • FreedFlinstonBlog '
  • AFK
  • taakuroBlog '
  • GryzącyBlog
  • thary16Blog '
  • mat6Blog '
  • Mariusz Pujszo Show On-line!
  • Street Dynasty
  • krzysq17Blog '
  • tczew23Blog '
  • Przemyślenia. Różne.
  • Matus Manufactorum
  • Po mojemu Wersja Specjalna bo CDActionowa
  • ArtifexBlog
  • Tu jest miejsce na Twoją reklamę
  • Carnivor
  • Fire in the hole!
  • Wszystko, jeszcze trochę i może coś jeszcze
  • MiniGry.Czyli w co warto zagrać.
  • Po co tu zaglądasz?
  • Kukłomicon
  • ESPORT
  • ANNO 2070 KONKURS
  • Nethermind
  • Gra Komputerowa? NIE!!! VIRTUAL ART
  • HaKBlog '
  • PSP BLOGG
  • Blog Raka :-)
  • Subiektywnie o wszystkim
  • Psy(c)hiczny kąt
  • Życie, House i sprawy ogólne...
  • XxXD12Blog '
  • Z pamiętnika krasnoluda...
  • Adrianeq's Blog...
  • W sidłach szalonych myśli
  • O poprawie Rzeczypospolitej
  • Moje brednie
  • sewaBlog '
  • Socjoniewoadmoczemuco
  • ewqaBlog '
  • Blog Wieczorny
  • BramaGier
  • Ja sem nietoperek!
  • Blog Garrus'a
  • bialykrukBlog
  • NelsoniastyBlog
  • DJK Life
  • .swf
  • Blog o wszystkim i o niczym
  • Wiadomości z innej beczki...
  • Przemyślenia Moje, Który Każdy Normalny Człowiek Ma Gdzieś (PMKKNCMG)
  • Tutaj piszę ja.
  • Blogowy Kerlik
  • Blog o tym i tamtym
  • DanubisBlog '
  • Kalikracja
  • MaciejKoziejBlog '
  • DarthNihilus95
  • O wszystkim i o niczym czyli myśli różne...
  • Gargulczy Gzyms
  • Blog Indyka
  • Kilka Minut Prawdy
  • Misterium Murezora
  • ...
  • Kącik Miłosza
  • Jeden wielki Joohc (czyli co JA o wszystkim sądze)
  • BarthezCDABlog '
  • KocurcBlog
  • Swiątynia KW
  • WWE PPV
  • Comics & Others :D
  • No co ty gadasz?
  • lastkill3ra głupota - skąd to się bierze?!
  • Bohater:Początek-czyli RPG Wolfena
  • Mroczne Skarpety
  • Rozternki (nie)egipskiego (a już na pewno nie)boga
  • MathienBlog
  • Gdy by ktoś był Eric'em
  • Coś
  • Kroniki Yamnicka
  • szymekczarodziej - blog o pierdołach
  • ah te blogi :|
  • U BigOna
  • Mój blog
  • Wszystkiego-po-trochu
  • maciek99085Blog '
  • Hobbicia Stopa
  • Mój blog
  • Babys Blog
  • matirog25-Blog
  • Prawdziwe science fiction
  • Kto ? Ja ? Nigdy w rzyci.
  • M&M's
  • Przygody Raviego
  • SDVaderBlog
  • KLARA
  • Graszowy blog
  • LukiSaczBlog
  • PaKe Blog '
  • Be a hero! Be like Stefan!
  • Pierdu pierdu i inne takie.
  • Moje cztery kąty...
  • Opowiadania Quartena
  • PaterBlog '
  • FAAza'
  • CD Action World Review (Beta)
  • Sabi way of life
  • 3x TAK
  • Blog Czegokolwiek
  • Gall108
  • Kącik okołotwórczy Człowieka Gry...
  • Stare, jare i... "przepraszam, nie mamy".
  • vIE888`s Direct Perspective
  • Something in the way
  • Absurd goni Nonsens
  • kaczor95Blog '
  • Tha Fred's Blog
  • TheNaturat
  • Wasyl93Blog '
  • Subiektywnie
  • Kiyoshi
  • Blog Młodego Wioślarza
  • Crimson's Blog
  • Problemy świata codziennego
  • El-Vanish'owe rozmyślania
  • nextBlog by Matys
  • :)
  • NapoleonBlog '
  • Wszystko po 4,90zł i róznie
  • Ciekawy lub nie blog piotrka2603
  • ASF
  • Plotki-Anegdotki
  • Tylko muzyka
  • Per aspera ad astra
  • QuicckBlog '
  • To be, ku*wa, or not to be?
  • snouriderBlog '
  • Ciastekowe Akcje
  • Twarz Palma
  • Bardzo nudny blogas
  • KillerBee's Blog
  • Po drugiej stronie lustra....
  • Zorzin'owe myśli...
  • Hmm...
  • kONcik o graH
  • Historia gier komputerowych
  • Games and Live
  • Babskim okiem
  • Uprising
  • Dreadlock Blog
  • My blog
  • Jarvis Blog '
  • HOURBlog '
  • Po co nazwa?
  • Odyn's Blog
  • Interpreter'sBlog
  • Nie
  • Sevard@FA
  • Memento Mori
  • xbox360player
  • felieton
  • Kącik Diegowskiego
  • VoltioBlog
  • Blog studenta gracza
  • Fabryka wpisów
  • Kuwetka Zniszczenia
  • Wizzy's Site
  • kicek0Blog '
  • Wyznania początkującego otaku
  • Historie niemoralne
  • To mój blog, a tobie won!
  • Cerber Blog
  • MajuSBlog
  • lestat1989Blog '
  • siamto i owamto...
  • figa888_blog
  • ?
  • What the hell?!
  • Borwol
  • gbulBlog '
  • BLOG RABBITO!!!
  • Dzień dobry!
  • Butcherer filo blog
  • A.L.owy znak jakości
  • przemek8025 blog
  • Kącik Retromena
  • Devil May Cry 4
  • PumbeG
  • LechooBlog
  • Jaskinia Shibari'ego
  • Arbeit im Polnische republik
  • OxoBlog '
  • Blogbox 360
  • O tym i innym
  • AdamHefBlog '
  • Świat widziany oczami....
  • Mroczna Wieża trzęsie się.....
  • asd
  • Miron1500Blog
  • Verbal
  • Blog Lordking'a
  • Mieszkanie Atomowych Jogurtów Zagłady
  • OWION
  • Blog Zaix'a
  • Czego jeszcze nie wiesz
  • Trybuna Ludowa Jokkera
  • Metal i inne fajne rzeczy!!!!!
  • Projekt Blog
  • Black Side of the Mirror
  • Blog Toma o wszystkim z uwzględnieniem na: gry,star wars i CD-Action
  • MmoRror
  • Kącik Napióra
  • Blog WujkaJaca
  • Pewien Marudny Mały Mysz I Jego Mała Codzienna Egzystencja
  • o wszystkim i wielu innych rzeczach
  • UUUU jea
  • AnonimatorBlog
  • -10 do Wszystkiego
  • Blog pamięci Czarnego Iwana
  • KurczakUBlog '
  • Zandorath Blog
  • All f0r pe0ple
  • Blog
  • Nie da sie nie piracić!
  • Coś dla każdego
  • v1989Blog '
  • Incision
  • Flash World
  • Okruchy spraw
  • Kroisz ziemniaki masłęm?
  • karateka56Blog
  • lol xD
  • Cotam? Jaktam?
  • World Of Media
  • Kilka słów o grach i nie tylko
  • Takie Tam Wypociny
  • Same nudy, których nikt nie czyta bo po co?
  • Tytuł Roboczy
  • Matrix Marixa
  • Versus
  • O ludzie co to jest?
  • Szalony świat.
  • jakub365Blog '
  • Vetri's...
  • Narzekania pesymisty
  • Swiat wy'm0del'owany na nowo ...
  • Problemy szarego człowieka
  • pokeblog's
  • iternet
  • maciekferdekBlog '
  • ElmoBlog
  • Autentycznie ale nie politycznie.
  • o PESie... i nie tylko ;)
  • Wierszoklekta
  • Moja Awangarda
  • Ja tu tylko zdjęcia robię
  • GameGem
  • LOL
  • big23
  • bezzixBlog
  • Nurkowanie z Pingwinem
  • Gry jedynym nałogiem
  • Przecinkowo
  • Świr nadchodzi
  • Blog Zmęczonego Dżentelmena
  • Nudny blog MacTavisha
  • Blog Mema
  • KOLEKCJONERZY
  • Moje własne zdanie
  • Zwierzenia Legogolasa
  • Youpnilog
  • Blog dla ludzi... i nie tylko.
  • Bartek652Blog '
  • Kypnotic
  • IceTeaBlog '
  • Newsy
  • O tym i tamtym....
  • .
  • Crazy bloger-gry,szkoła,ksiażki,inne
  • Liryczne El Dorado
  • jokerofgames
  • Blog blejdzika.
  • 10 Gier wszech czasów
  • CiemnyBlog
  • A Game 4 You
  • FuXbmBlog
  • marcin1988Blog '
  • Jumpkov.
  • Bartek114Blog
  • X-3
  • Kazzet pisze...
  • Badziewisko
  • Blog Wymaniakowanego
  • Kącik Świadomego Konsumenta
  • Przetnę Ci Tętnicę
  • Z odmętów cienia
  • Śledziowe przemyślenia
  • donty94Blog '
  • Seroslav's Invention
  • Źródło dobrego smaku
  • zombie(subtortor)
  • Jag24Blog '
  • Kącik muzycznych staroci.
  • O wszystkim i o niczym?
  • skate1220Blog '
  • Blog, którego nie ma.
  • O moj Boh! Toż to topor w mojej glawi!
  • Stairway To Heaven
  • Blog Yankusa
  • Różne...
  • MacFlayBlog '
  • SoriBlog
  • Twórczość ma :]
  • Dziennik Yurasa
  • Opinia o emo, JP, i dzieciach neo.
  • momrukBlog '
  • Gorkhathron
  • lol55_Bl0g '
  • AntyCDArecenzje i nie tylko
  • Mein Blog :)
  • Za co kochamy CD-Action
  • Teken
  • Blog Kiniv'a
  • ElksBlog
  • CoVertBlog '
  • Ten Blog jest Bylebyniebylejaki
  • GMO - Games-Movies-Other
  • O_o I tyle :) +!+
  • Uwaga!
  • Różne różności :)
  • Eciepecie...
  • Blog Ruusa
  • Grzana Blog
  • Lexy Le Fay
  • SolisBlog '
  • na mocy paktu
  • Siedziba Deregulacji
  • Problem ze steamem
  • Karlosik13Blog '
  • No nie wiem...
  • Tears in rain
  • Wrota Śmierci...
  • gigamat
  • Freeware'owiec
  • Gry tu, gry tam, a ja gry w domu mam
  • mario21211Blog '
  • Jestem, kurde.
  • Is This Necessary!?
  • Adira zdanie na tematy wszelakie
  • Jaskinia Diabła
  • Alan0
  • Blog skocznego
  • To co rusza moją czaszkę
  • Sarge13Blog '
  • Słowo to siła
  • Gry, myślenie, swawole
  • Stołeczne Pustkowia
  • Życie dorosłe
  • conan47Blog '
  • kula124Blog '
  • Misz-masz konsolowo-pecetowy
  • Karczma "Pod nieprzytomnym smokiem"
  • danielos1212Blog .pl
  • Z życia Hardkora
  • mrKonrad2012Blog '
  • El hermano de leche...
  • Opera Mydlana
  • RR&P, czyli...
  • O wszystkim co dobre xD.
  • Ty, który tu wchodzisz, żegnaj się z nadzieją...
  • FerayaBlog
  • Ajaje kokodżambo
  • Kolejny blog...
  • ......X...........
  • blaszakBlog '
  • xRacing.pl
  • vito23Blog
  • andrealordBlog '
  • DarkTag'a blog artystyczno-growo-filozoficzny
  • PANIE! Spieprzaj pan!
  • Paździochowy Bazarek.
  • Bloggaminacja Maćkowskiego
  • Słoniowo
  • blog
  • Hem Hem
  • Owl's Place
  • Monko86Blog
  • vinci65Blog
  • Niesprawdzone przepowiednie ^^
  • Opowiadania
  • Zamiatacz sufitów
  • Dragon News
  • Jedro, jedro to Twój blog ;)
  • Jako smakujesz, aż zasmakujesz!
  • futshakowe wypociny
  • PawelixBlog
  • Edd10Blog '
  • Pierwszy wpis i już niewypał...
  • gewlohBlog '
  • Buszmena słów kilka
  • marioksBlog '
  • Randomowo
  • JihadBlog
  • Wszystko i nic poza tym
  • PoqUta666Blog '
  • PilasiuBlog '
  • Czerwonoskóry blog o kiełbasie.
  • Kulturwa
  • Kraz's Blog
  • Refleksje i Przemyślenia Devox'a
  • Myk z laserka
  • The Three Nines
  • Blog Michała "Muradina07" Grabowskiego
  • O pierdołach okiem SiMi'ego
  • gry
  • VildWolf Blog
  • smierciozerca51Blog '
  • Nie ma lipy
  • Neverending Story
  • Blog Diacona
  • Heaven & Hell
  • AdelanteBlog '
  • Illusive Blog
  • Mapping Blog |Lizard|
  • bliźniaki i ja
  • Brainstorm!
  • >>>BLOG<<<
  • Co nowego u ZiZi'ego
  • BLOG@klikersmile
  • Zakręcony jak domek ślimaka
  • Blog Daro
  • ifaubloger
  • Co w życiu piszczy.
  • Moje upodobania i inne
  • Debilna strona mnie
  • Ja tu tylko sprzątam...
  • Mój własny McZestaw
  • Sareth
  • Prawdziwość taka
  • Żerowisko kormoranów
  • Asturas.pl Blog
  • kmleczkoBlog '
  • Life is brutal
  • Blog. Przez "B". Takie duże.
  • Gry to zło.
  • jacobs1000Blog ;)
  • Nuuuuuuuudyyyyyyyy...
  • mistrzguma93xdBlog '
  • Blog Zakiewicza
  • Patriqo's Whoop Ass Blog.
  • Niecodziennie i niekonwencjonalnie...
  • Sejm Wielki
  • The Ring
  • Mroczne zakamarki.
  • kamilkk5Blog '
  • KUKURYDZA
  • Crossroads
  • zes*aj się @ nie daj się
  • Blog przez B.
  • Kaires
  • Ogłoszenia duszpasterskie
  • Blablabla
  • gasadiBlog '
  • You're pirates?You're sukck!
  • Mój blog na, którym płaczę nie raz ;)
  • ShinnnnBlog '
  • szymon1944
  • Ja tu nie pasuję.
  • Coś się kończy, Coś się zaczyna
  • Denny...
  • Kroniki z Rodos
  • O mnie i o sobie
  • Mand'alorCitadel
  • StrifeMeBlog
  • Etto, etto, Turambetto !
  • DiCaprioBlog
  • EverybodyLiesBlog '
  • Zochanowo
  • Blog okołogrowy
  • WWWeekendowy Blog vv0!tka
  • iTunes - Problemy
  • Blog Kawalorna
  • Polsko...
  • eragornBlog '
  • Noname blog
  • Po prostu Blog Mastera ;)
  • TigeerBlog '
  • perseusmandateBlog '
  • B92site
  • Myśli Karpia
  • NIE MOŻLIWE
  • Małpa i honor
  • Michal96Blog '
  • Dywagacje pana Złośliwego
  • krwistaBlog '
  • NaJsŁiTsZy BlOgAsEq nA ŚwIeCie
  • O wszystkim i o niczym
  • Krwawa Mary opowiada....
  • tingting0810Blog '
  • AinurBlog
  • choeseBlog '
  • Ogurowy blog (przez U)
  • Oto ja...
  • O wszystkim, i o niczym
  • To Tu To Tam
  • DarkVoldiBlog
  • kurczakowy blog
  • Games room
  • Welcome to my World...
  • Hmm, o wszystkim i o niczym.
  • LarryBlog
  • Szpaner blog
  • Blackwolf111Blog
  • yetem
  • Chatka wesołych Rastamanów
  • Waść
  • Gniazdko
  • Blog Rozrywkowy
  • SINGIEL'
  • Artem264Blog '
  • Manki
  • Matison - Blog
  • DegeneraT Blog
  • lolxdBlog
  • Kiler300
  • qazwsxedcBlog '
  • arara11Blog '
  • plusqanie
  • SalemusBlog
  • Wszystko und Nic
  • sfera likiera
  • Blog00wnia Heede'go
  • Milosz902Blog '
  • o cie kręce
  • Tu jest miejsce na nazwę blogu!
  • We're on the Road to D'ohwhere
  • Blog Veraduxa
  • tyan, czyli blog moralnie niemoralny
  • Okiem zgreda
  • BlOg mOtOrYzAcYjNy I NiE TylKo
  • Kisiel Blog
  • PanMutancik i jego gatki
  • Bananowy Raj
  • Style is War!
  • Patrzanie Hollowa '
  • Fuyukai pisze bloga...
  • ...
  • raziel1234522Blog '
  • Kobiecym okiem
  • Sprawy ważne i (mniej)ważne
  • Mariusz Pudzianowski, czy Yusuke Kawaguchi ?
  • Mądrości
  • pr0gh0stpl
  • Radioaktyne połacie umysłu użytkownika kaczek93
  • Głową w klawiaturę
  • Edi ogarnia
  • Takie tam Spiacego
  • Fans-Gladiator
  • Dafowy Blog o Rzeczach Dziwnych
  • Schizofreniczne Dywagacje
  • Ave Satan!
  • Zamek Grunwalder
  • Blog Jedimax'a
  • Ban123321BLOG
  • Sam nie wiem w czym.
  • haamukuvaBlog '
  • inquitBlog '
  • Ubiblog
  • Lotnisko
  • Po mojemu...
  • Sztab Małego Kaprala
  • mój BlOGaseQ ;***
  • WWEBlog
  • Another World '
  • Blog nie na temat
  • jezozwierzum
  • Kacper03Blog
  • HellFierBlog '
  • nikabelly
  • Ohayo Nippon !
  • Dark Elf's blog :-)
  • Korporacyjny Zwierz
  • Ipad
  • Hrater Bloguje
  • cyckoland
  • Tak! dla konsol w CDA.
  • AchmetBlog '
  • MaximaoBlog '
  • munio7xBlog '
  • GAME_INFO
  • prymcio11 BLOG
  • ;)
  • Świat na ekranie monitora i przed nim
  • Blog Maniaka FGK
  • Movie Trailers & Shorts
  • All about nothing
  • Gamer
  • Legendy, które ciążą w mojej głowie...
  • ArkanBlog '
  • Niusy ze świata machinimy.
  • Growe szaleństwo
  • o!Grane
  • Multi Zone - Internetowy Magazyn dla Graczy
  • Assassins Creed II
  • Raj dla skazańców.
  • Jedrzej's Blog
  • Aleksander Parcej - Nieoficjalny Blog
  • Tytuł wymyślę później
  • piotrekpk19Blog '
  • Blog Kata
  • TKW
  • Kantyna
  • Ryu Draconis
  • Dywagacje niestworzone
  • Blog CD-A Maarchef
  • Blog BladegoPitra
  • Bezdenna studnia intelektualizmów nie moich.
  • AllInOneBlog
  • Co się pod pióro nawinie...
  • Projekt Kurczak.
  • Wku$!$#$ny internauta
  • Jatamański podbój świata
  • Wojciech Sowa Blog
  • The True Srotry
  • jashimaraBlog '
  • lucaxlBlog
  • TomsRocc's Blog
  • wiadro żółci
  • O wszystkim czyli o niczym
  • EchelonBlog
  • Takie tam...
  • Wszystko o Wszystkim
  • Gabro Blog
  • Kobiety też grają! :D
  • Pierdoły przeróżne.
  • Psychiatryk
  • ...
  • Giercownia u ampera.
  • Blog mazowszaka;)
  • Cwaniaxowe narzekanie
  • Ravenzone
  • artur1105Blog
  • wlosekblog'
  • Life with Zyta
  • Kuba1993Blog '
  • Hendogi Blog
  • Co by tu napisać?
  • Vysogota
  • RheyBlog '
  • No Mercy
  • mintajowo
  • Stefanowi się nudzi
  • Blog Blackmagic'a
  • Medytacje zwykłego nastolatka
  • Moje wrażenia z innych światów
  • Rock'n'Czop
  • AlexZander1991Blog '
  • Live is Life
  • miradokusvBlog '
  • KruszynBlog
  • We didn't start a flame war
  • kalarepyBlog
  • ziolllo
  • BukaJestStraszna
  • Evilmen - trzezwe spojrzenie na swiat
  • O niczym ?
  • Wylęgarnia Flejmu...
  • TrAwA "Blog"
  • Kolejny powtarzalny blog :]
  • Mr Funny blog
  • guarabaraBlog '
  • zyriuszBlog
  • Tom123Blog '
  • Masakra
  • Teoria Grywalności
  • Nie lubie pudełek
  • Nihilizm, cynizm, sarkazm, orgazm
  • Blog Maziaczka :)
  • ...!?
  • Razer93
  • Growo i filmowo
  • My Immortal
  • HlebekkBlog
  • Płysowe Refleksje
  • O tym i o tamtym
  • Kocham wszystkich ludzi ;**
  • shinji87Blog '
  • Blog Galanota
  • perypetie $tigowe
  • xKadafiBlog '
  • TheVqxBlog '
  • Blog Remulaka
  • GMaciek7876's Blog
  • Mad Lone Wolf
  • Blog Amigosa
  • stoproBlog '
  • Zarabianie i Konkursy z Nagrodami
  • weeman42Blog
  • Gamer Site
  • Major Bloga
  • ouiBlog '
  • piezol
  • BartekMichalowskiBlog '
  • 18Piotro, recenzje, życie i etc.
  • Scientific Polish
  • BigHunter
  • Taki sobie kącik wyżaleń i radości...
  • Mój blog
  • .TheDoctor's Corner
  • szymon351 Blog
  • Blog-matis9988
  • n0NBlog
  • Thorren's Whines
  • snopowiązałki
  • Gobik Bloog
  • r-imaginarium
  • Coś o niczym
  • Blog Władcy Śniegu
  • Głupoty rozmaite
  • Tu jest blog heksagona95 men!
  • Paranormalnie o wszystkim
  • Generalnie o grach
  • 0o0o
  • GameMaXXX
  • Tawerna pod Zielonym Orkiem
  • Blog o niczym , albo o czymś .
  • Hympf
  • Moje ŻYCIE
  • Sennik Garrett'a
  • Nexel PC fan
  • Teczka warciactw Abyssa
  • Muzyczny blok ED'a
  • Natan534Blog '
  • imperialz7Blog '
  • .Azazel's Blog.
  • X-GAMER.PL Blog Informacyjny
  • Krzywym okiem Shiva
  • Kogel Mogel
  • Zatyczki do uszu...
  • elSzogunBlog '
  • Schron różności
  • Blog o niczym v 2.0
  • Obi-Wan's Blog
  • greenLife blog
  • AEALO
  • Recenzje Butryka
  • Xbox 360 vs PS3
  • Rafellos Blog
  • ...
  • Vino94
  • soker
  • JustinBieberBlog '
  • Eee... "Wpisz nazwę"
  • Assasin16Blog '
  • Pon Pon Pata Pon
  • RaM111222Blog '
  • BluberBlog ' PSP
  • Blog Elandara
  • Witaj w Świecie METALA!!!\m/
  • Blog Imperialny
  • KBOM
  • Life is life
  • TomSon i Zona
  • Myśli obce.
  • "Kolejny, lipny profesionalny blog"
  • Fraculowa pisajnia.
  • Grać,grać i jeszcze raz grać!
  • Mój Blog
  • pio6Blog
  • Ludzki blog dla ludzi.
  • Trójwymiar w mych oczach.
  • Passive Aggressive Bullshit
  • Gry Flash Anime
  • GZone
  • Z kultury bez cenz**y
  • X Gamer
  • Twierdza Zabójcy Królów
  • Andthor pierwszy blog
  • DoroshiBlog
  • Piekielna Kuźnia
  • Gram więc żyję!
  • LK_PL BLOG
  • Blog Raika :3
  • Leons Blog
  • Samir21Blog '
  • Creepypasta
  • avocado20things
  • O Grach Inaczej
  • Wiedźmin 2 ;]
  • Blog u Burneya
  • Oj mroczno...
  • Pół żartem, pół serio
  • Oh Yeah, So Gut, Yeah, Oh Oh Oh, Yeah, So gut
  • GrAwEk
  • The Priest
  • Leśny Człek
  • Blogum Kartonum
  • Sprawy ważne, i mniej ważne...
  • paxer915 - CDA Blog
  • gggggh
  • LOST
  • ZbieraczBlog '
  • Blog Tajemniczy
  • A Jednak Tak
  • Rozważania około(nie)ziemskie
  • Perypetie SzCzErkoSa
  • Forum Actionum Studio Blog
  • Po prostu blog
  • PSP gamer zone
  • Welcome
  • Testy Gier [BLOG]
  • SonQ Blog
  • Angielski Pacjent
  • nirvilaef

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Discord


Facebook


Strona WWW


Skype


Skąd


Zainteresowania


Ulubione gry


Konfiguracja komputera


Wyróżnienia Smugglerkowe

  1. Speedrunowanie to szalenie widowiskowe zajęcie. Naginanie zasad rządzących wirtualnymi światami na sposoby, które się ich twórcom nie śniły, jest szalenie przyjemne do oglądania. Nic więc dziwnego, że i ja spróbowałem swoich sił w przechodzeniu gier na czas. Padło na Gothica - dało mi to wiele frajdy, choć jakichś szczególnych sukcesów na koncie nie mam. Dzisiaj, z okazji osiągnięcia przez mój malutki kanał progu stu subskrybentów, postanowiłem wrócić na chwilę do starego hobby, by opowiedzieć Wam nieco jak wygląda od kuchni przechodzenie na czas legendarnej gry studia Piranha Bytes!
  2. The customer is king! Czas czytania: 10 min Od 9+ dla Yakuzy 0 w CDA 03/2017 zacząłem nieco uważniej spoglądać na tę serię. Recenzje brzmiały jak wszystko, co tygryski lubią najbardziej, czyli świetną fabułę, wciągający gameplay oraz mordobicia na gołe klaty. Powiedziałem więc: "sprawdzam". Zaznaczę tylko, że nie jestem ani specjalnym entuzjastą gier z kraju kwitnącej wiśni, ani ich wielkim przeciwnikiem. Wcześniej miałem do czynienia tylko z serią Metal Gear Solid oraz Gran Turismo. Sam nie wiem, która jest bardziej "zachodnia". Natomiast jedyne anime, które obejrzałem "świadomie" (czyli nie za łebka) to Ghost in the Shell. Nawiasem mówiąc, polecam. Normalnie wstawiłbym tutaj muzyczkę do posłuchania, ale tym razem zapraszam do obejrzenia krótkiego intra, które odpala się tuż przy starcie gry. Niewielki skrawek ziemi w sercu największej dzielnicy rozrywkowej w Tokio uniemożliwia przeprowadzenie projektu, który zarobi miliardy jenów. Problem w tym, że właściciel działki pozostaje nieznany. Gdzie wielkie pieniądze, tam i mafia. Kazuma Kiryu z rodziny Dojima zostaje wrobiony w morderstwo przez swoich przełożonych. Z kolei Goro Majima jest wykorzystywany przez Przymierze Omi w celu odnalezienia właściciela ziemi. Tej ziemi. Na początku może nie brzmi to szczególnie ciekawie, ale sprawy szybko kolosalnie się posypią. Popełniłbym zbrodnię, gdybym napisał tutaj szczegóły. Grunt, że Yakuza 0 stanowi bardzo dobry punkt wejścia do serii. Poznamy młodego Kiryu, zanim zostanie Smokiem Dojimy, oraz Majimę, który jeszcze nie był Szalonym Psem. Nasi główni bohaterowie są niesamowicie charyzmatyczni. Ten pierwszy jest uosobieniem heroizmu po japońsku - wszystko zniesie, wszystko wytrzyma, a na końcu gotów jest po prostu sobie pójść. Z kolei Majima jest przedsiębiorcą. Już w pierwszej (genialnej zresztą) scenie widzimy, jak załatwia sprawy z mniej fajnymi klientami. Potrafi obrócić pozornie beznadziejną sytuację na swoją korzyść. Muszę zapamiętać ten tekst. Nie tylko główni bohaterowie są warci zapamiętania. W zasadzie każda postać znana z imienia dostaje w grze trochę czasu antenowego. Wielu z nich wzbudza autentyczny szacunek (Shibusawa! Kuze!), mimo iż są to postaci negatywne. Bo historia Yakuzy 0 pełna jest dwulicowych sk!@#$%^ów, których najchętniej od razu roznieślibyśmy na szablach. Spora w tym zasługa nie tylko scenariusza, lecz także samych aktorów. Moim zdaniem spisali się oni rewelacyjnie, choć nie rozumiałem niemal nic, co padło z ich ust. Choć interfejs i napisy są po angielsku, gra oferuje tylko japoński dubbing. W ciągu grania nasłuchałem się więcej japońskiego niż przez całe życie. Na słuchaniu tego języka spędzimy lwią część gry. Choć intro może to sugerować, nie określiłbym Yakuzy 0 jako gry akcji. Gatunkowo to sandbox, choć niedaleko mu do pełnoprawnego RPG-a. W takiej kolejce nawet przyjemnie się stoi. W ramach gameplayu będziemy gadać bardzo dużo. W grze jest zdecydowanie więcej dialogów niż walki. Osobiście wolałbym odwrotne proporcje, zwłaszcza że wiele rozmów jest nieudźwiękowionych. W większości zadań pobocznych musimy się przyzwyczaić, że tekst możemy tylko czytać, podczas gdy postacie robią ustami "ba ba ba". Za to kiedy już dojdzie do bitki... Walka jest absurdalnie satysfakcjonująca. Do dyspozycji mamy trzy style na postać plus jeden ukryty, razem osiem. Ponadto możemy wykorzystywać lekkie przedmioty (na przykład kanapę), kije, noże, a nawet pistolet. Mimo to system walki może się wydawać toporny, gdyż nie pozwala nam anulować ataku w dowolnej chwili. Kiedy "ładujemy" potężnego kopniaka, to na te dwie sekundy jesteśmy bezbronni, a przeciwnik może nas łatwo podciąć. Dlatego zawsze trzeba sobie prawidłowo wyliczyć czas potrzebny na wykonanie silniejszego ciosu. Jest to szczególnie ważne podczas walk z bossami. Tych jest może niewiele, ale niemal każda to audiowizualny majstersztyk. To zasługa nie tylko postaci, z którymi walczymy, lecz także genialnej choreografii walk oraz prześwietnej rockowej muzyki. Kilka scen obserwowałem niemal ze łzami radości w oczach... ...na przykład tę. Szkoda, że takich pojedynków nie ma w grze więcej. Yakuza 0 jednak nie samymi dialogami i walką stoi, ale również pokaźną liczbą minigierek. Można grać w rzutki, bilarda, mahjonga, a nawet obstawiać zapasy przedstawicielek płci pięknej. A kto był w Kamurocho i nie poszedł na dyskotekę, ten nie był w Kamurocho. To trzeba powiedzieć otwarcie: miasto jest piękne. Choć możemy je zwiedzać także za widoka, to właśnie w nocy pokazuje ono pazur. Nawet po północy jest tam jasno jak w dzień. To zasługa wszechobecnych lamp i neonów. Poza tym Kamurocho i Sotenbori (poruszamy się po dwóch dzielnicach) nie są przesadnie duże. Przeciwnie - to raczej małe wycinki większego świata, za to dużo bardziej "ubite". Tutaj nie trzeba dymać pięć kilometrów, żeby kupić baterie czy pójść coś zjeść, bo sklepy i jadłodajnie są niemal na każdej ulicy. Jest to cudowna odtrutka na relatywnie pustawe otwarte światy w innych produkcjach. GTA V ma mapę nieporównywalnie większą od Yakuzy 0, ale mnie osobiście bardziej podoba się ta druga. Powód jest prosty: mogę wejść do niemal każdej restauracji, każdego sklepu, każdego klubu. Czasami można usłyszeć zdanie, jakoby Yakuza była takim japońskim GTA. Serie te mają pewne cechy wspólne: pistolety, gangi i literkę "A". Poza tym są one jednak kompletnie różne. Mimo tych różnic zdecydowanie warto w Yakuzę 0 zagrać. Choćby dla samej historii. Nagroda dla wytrw... WRÓÓĆ! CO TO JEST?! Jeszcze nie skończyłem. Tak naprawdę nie przeszedłem Yakuzy 0. Pograłem jakieś czternaście godzin, ale potem odpuściłem. To nie jest tak, że tu piszę o grze w samych superlatywach, a tak naprawdę była ona do bani. Yakuza 0 ma bardzo specyficzną konstrukcję zadań pobocznych. Żeby nie było - side questy w tej grze są świetne. W żadnym innym tytule nie spotkałem takich zadań, jak tutaj. Pomogłem dzieciakowi odzyskać grę, po którą stał w kolejce pół dnia. Wydostałem zagubioną dziewczynę z sekty, samemu wchodząc w jej szeregi. Pomogłem spełnić marzenie pewnej pani o zostaniu dominatrix. Udawałem zmyślonego chłopaka pewnej nastolatki, bo powiedziała ojcu, że ma on czarne włosy spięte w kucyk i opaskę na oku. I jest dentystą. W zadaniach pobocznych nie braknie ani tematów poważnych, ani okazji do pośmiania się. Dzięki nim możemy zobaczyć Kiryu i Majimę z nieco innej perspektywy, co tylko służy budowaniu charakterów tych postaci. A że te side questy nijak się mają do (czasem grobowego) nastroju wątku głównego? Nie szkodzi. Nie pytajcie. Tylko że zadania poboczne musimy wykonywać natychmiast po ich przyjęciu. W każdej innej grze rozmawiamy z daną postacią, dziennik notuje questa i idziemy dalej. Nie musimy robić go od razu. Tymczasem tutaj jest dokładnie odwrotnie. Ktoś właśnie ukradł dzieciakowi grę, trzeba działać teraz. Dziewczyna za pięć minut widzi się z ojcem i potrzebuje chłopaka tu i teraz. Kobiety z sekty nie trzeba co prawda ratować od razu, ale w ramach zadania trzeba się nauczyć kilku specyficznych zwrotów, bo będzie z nich sprawdzian. Oczywiście słowa te nie zapisują się w dzienniku, więc rozsądnie jest zrobić questa od razu, póki się je jeszcze pamięta. Albo spisać je na kartce. Fakt, każde zadanie można odrzucić, ale nie chcę tego robić. Po prostu nie chcę ich robić tutaj, teraz, w tym momencie. Czy wspominałem już, że historia w Yakuzie 0 jest genialna? Właśnie przez to chciałem przez długi czas zająć się tylko i wyłącznie nią. Tyle że idąc ulicą, ludzie sami nas zaczepiają i dają questy. Opowiadają swoją rzewną historię, a na końcu pytają, czy im pomożemy. Nie byłem w stanie odmówić ani razu. Wskutek tego po drodze do następnego zadania głównego często zaliczyłem z dwie (nie tak znowu krótkie) misje poboczne. A co z minigierkami? Karaoke nie zaśpiewa się samo! Owszem, zadania poboczne są super, ale czasem po prostu nie chce mi się ich robić. Ofierze napadu na ulicy zawsze możemy pomóc, na przykład okładając napastników rowerem. Po zakończeniu rozdziału czwartego sprawy się tak pokomplikowały, że podjąłem decyzję. Nie będę dalej grał, ale obejrzę cały główny wątek na YouTube. Po prostu chciałem doprowadzić tę historię do końca, nie robiąc po drodze odcholeriona zadań pobocznych. Ta opowieść jest tak dobra, choć toczy się nieznośnie wręcz powoli. Dla niej nawet przebolałem to, że musiałem powtarzać pierwsze półtorej godziny gry. Nikt nie raczył mi powiedzieć, że możemy zapisywać tylko w słynnych budkach telefonicznych. Myślałem, że skoro gram już tak długo, to gra po prostu musiała gdzieś strzelić autosave'a, bo jakżeby mogło być inaczej? Cóż, było inaczej. Takich momentów jest w grze co najmniej kilka. Walki przeplatane są dłuuuuugimi dialogami, pomiędzy którymi zapisać najzwyczajniej w świecie nie możemy. Podejrzanie przypomina mi to serię Metal Gear Solid, ale tam takie sceny były jednak rzadsze i krótsze. Może w "czwórce" było w miarę podobnie, gdyż ta część nie posiada cut-scenek. Ona posiada cut-gameplay, bo przerywniki są takie długie i częste. Co nie znaczy, że cała gra jest zła. Wyciągnięcie tego pluszowego wiewióra w kapeluszu było niesamowicie trudne, ale warto było. Yakuzę 0 i serię Metal Gear Solid łączy jeszcze jedna rzecz: głupie rzeczy, które wszyscy traktują jak normę. Nikt w Snake Eaterze nie podważał faktu, że w sercu Związku Radzieckiego znajduje się dżungla rodem z Predatora. Wszyscy też uważają jedzenie węże i żaby za składniki zbilansowanej diety. A fakt, że członkowie Oddziału Kobry wyglądają tak, a nie inaczej? Nikt o to nie pyta. Oczywiście wszystko mogłoby być urealistycznione. Tylko po co? W imię szeroko pojętego awesomeness porzucono realizm na rzecz fantastycznych decyzji projektowych i kreacji postaci. Elementy te można dziś wspominać z rozrzewnieniem, nie z politowaniem. Podobnie jest w Yakuzie. Cały świat jest względnie realistyczny, ale Kiryu może bez problemu walczyć rowerem, krzesłem lub kanapą. I to nie w stylu Jackiego Chana, lecz machając biednym meblem na prawo i lewo. Ponadto ktoś może przyjąć na klatę pięć kulek i dalej stać, a nawet mówić. Po postrzale w płuca obie te czynności byłyby cokolwiek ciężkie... Możemy przejrzeć okładkę każdego magazynu w sklepie. W Yakuzie 0 podoba mi się też to, jak gra podchodzi do tematu zabijania. W każdej innej "poważnej" grze już w pierwszych minutach możemy zabić paru niemilców. Natomiast Yakuza traktuje ten temat śmiertelnie poważnie (pun intented). Kiedy na Kiryu pada podejrzenie morderstwa, nawet jego zaprzysiężony brat Nishikiyama (który również aspiruje do bycia yakuzą) jest wstrząśnięty. Podobnie traktuje to przełożony Majimy, doradzając mu, by unikał mordowania. Co prawda zabijanie w Yakuzie jest zastąpione przez mordobicie, ale i tak jest to odświeżające. A raczej byłoby, gdyby nie parę nieścisłości. Grając Majimą, możemy komuś skręcić kark. Jest też jedna scena z Kiryu, kiedy łapiemy za pistolet i strzelamy do wrogów ścigających nas w samochodach. Te potem widowiskowo wybuchają, ale sam bohater nie zachowuje się, jakby pozbawił życia dwudziestu chłopa. Fabuła gry utrzymuje, że nikogo nie zabiliśmy. Gameplay twierdzi co innego. Na końcu każdego rozdziału otrzymujemy krótkie jego podsumowanie z obrazowym porównaniem. Bycie yakuzą jest dziewięć razy bardziej opłacalne niż bycie premierem! Koniec końców na pewno coś straciłem, decydując się na dooglądanie, a nie dogranie Yakuzy 0. Większości zadań pobocznych nie poznałem, a do minigier z kupowaniem nieruchomości i prowadzeniem klubu nawet nie dotarłem. To mogło być naprawdę spoko. Trochę tego żałuję, ale tylko trochę. Troszeczkę. Zamiast tego mogłem w nieporównywalnie krótszym czasie obejrzeć najlepszy serial gangsterski jaki znam. Na te kilka dni Yakuza po prostu zawładnęła moim życiem. Uważam, że tę historię dałoby się w miarę bezboleśnie przerzucić na mały ekran w postaci serialu. Może nie z żywymi aktorami, bo walki mogłyby wyglądać dziwnie, za to anime...? To mogłoby mieć sens. W Yakuzę 0 zdecydowanie warto zagrać. Czy warto kończyć? Pytanie pozostaje otwarte. Ja już szukam wolnego weekendu, żeby uwzględnić w grafiku seans Yakuzy Kiwami. Nagroda dla wytrwałych. (źródło) A Wy? Graliście i skończyliście Yakuzę 0? Dajcie znać poniżej i 次回まで! Ten wpis możesz przeczytać również na PPE.pl.
  3. Miało już nie być, jednakże wiele się wydarzyło. Opowiem o bohaterce, co uratowała świat, by sama pogrążyć się w ciemności. Czy jakoś tak. Historia oparta na faktach. W życiu naszej bohaterki wiele się działo. Wygnała zło ze świata tocząc epicki pojedynek z przerośniętą, mocną tylko w mordzie, jaszczurką. Jednak Smocze Dziecię mimo osiągnięcia celu nie czuło się spełnione, bo jak żyć, kiedy już wszystko skończone, a widmo zagłady nie wisi nad Skyrim? Gdzie odnaleźć sens, kiedy osiągnęło się tak wiele? Postanowiła jedno, znaleźć nową pracę. Początkowo poszła do Mrocznego Bractwa, aby zacząć wieść żywot płatnego zabójcy, zarobić nieco grosza, odłożyć na emeryturę. Po kilku nieźle płatnych fuchach, naszą bohaterkę dopadł kryzys i postanowiła wrócić do swego spokojnego domu w Białej Grani. Zaczęła kształcić się w sztuce alchemii i pozbyła się nagromadzonych łupów dorabiając się pokaźnych oszczędności. Postanowiła kupić sobie konia. Koń owy, maści karej, nazwany został imieniem Kalą Szapęą von Twoja Matka Też. Wtem też w Smoczym Dziecięciu odezwały się tajemnicze głosy. Weszła na dach stajni i z łuku, ukrytą będąc, zastrzeliła pomocnika właściciela. Nikt tego nie widział, to wzięła od ciepłego jeszcze truchła klucz, poszła do chałpy i ograbiła co się dało. Jednak krwi jej było mało, mało, mało, mało. Ruszyła zatem do okolicznych farm, by po kryjomu mordować ich właścicieli. Szlo jej to bardzo dobrze, nikt nie miał nic przeciwko. Następnym przystankiem podróży była mieścina, gdzie Gildia Złodziei urzęduje. Tamże dostaliśmy zadanie wymuszenia haraczu od biednych ludzi i nie ludzi. Jednemu daliśmy po mordzie, ale w jakimś sklepie, karczmie czy innym przybytku, nasza bohaterka zastała dwie kobiety. Jedną zarządzającą owym miejscem, oraz młodszą, Jeane, która pomaga i zadowolona z tego nie jest. Bardzo dobrze, wtem przybył Dovahkiin, ta co świat uratowała. Zakradła się za ladę i zaszlachtowała skrytobójczo właścicielkę. Jednak Jeane miała to gdzieś i nie zareagowała na to zdarzenie. Co jest z tym światem nie tak? Szpony szaleństwa oplatały naszą bohaterkę niczym... koc. Ale taki niefajny koc, co jak się pod nim położysz to gryzie, a jednak się nie odkryjesz, bo ci będzie trochę zimno. Pamiętacie ostatnią wizytę w Markarcie? Wtedy Smocze Dziecię po ucieczce z kopalni Cidna, z której nikt jeszcze nie uciekł, wpuściła do miasta zgraje żądnych zniszczenia i darmowego żarcia, dzikusów. Okazuje się, że nikt nie ma nam tego za złe. Ale czy na pewno? Pytały głosy wewnątrz czaszki bohaterki. Może zdołali wymordować wszystkich i przebrać się niepostrzeżenie, niczym ninja? Jedynym sposobem, by to sprawdzić było zabicie wszystkich. Wydawało się to bardzo sensowne. Zaczęliśmy od nory, w której siedzą dziwni ludzie. Tam zaszliśmy jedną panią od tyłu i wbiliśmy jej sztylet w plecy. Umarła, ale słowa z jej ust wciąż padały. Kolejny na liście był stojący niedaleko inny pan, uczący kradzieży albo skradania. Nauczył nas po czym popełnił samobójstwo wbijając sobie strzałę w szyję. Dwukrotnie. Przyciągnęło to uwagę strażników. Architektura Markartu jest bardzo ciekawa, pełno w niej miłej dla oka stylistyki i wielu fajnych rzeczy. Najlepsze jednak w ukształtowaniu tego miasta jest to, że sporo w nim spadków. Zabicie w jednym starciu trzech strażników nie było problemem. Wystarczyło wejść gdzieś wysoko, zwabić stróżów prawa i krzykiem wypieprzyć ich hen daleko. Wszytko szło dobrze, postanowiliśmy kontynuować masakrę odwiedzając jarla. Tam na jego oczach zaciukaliśmy kolejnych dwóch panów strzegących porządku. Po czym zagadaliśmy do lokalnego władcy. Co on mógł rzec? Potępić nas i wyzwać na pojedynek? Nasłać na nas swego ochroniarza? Nie. Oferuje nam on stanowisko tana. Oczywiście w zamian za pomoc mieszkańcom, której... w jakiś sposób dokonaliśmy. Z nowym tytułem i uśmiechem na ustach wychodzimy z hacjendy, a tu naskakuje na nas jakiś ocalały strażnik. Mając w kieszeni przywileje wynikające ze stanowiska, chowamy broń i zaczynamy konwersacje. Ten za nic ma to kim jesteśmy i zamierza nas umieścić w więzieniu. W sumie, czemu nie? Linia obrony w sądzie nic nie dała. Ekspert nie orzekł o niepoczytalności, a my zostajemy wrzuceni do kopalni Cidna, z której nikt jeszcze nie uciekł, poza tym kiedy my tego dokonaliśmy pierwszego dnia odsiadki, wypuszczając przy tym jeszcze kilku ludzi, w tym faceta chcącego przejąc władzę nad miastem. Okazuje się, że tym razem żadnego z naszych starych kumpli z pierdla już w kopalni nie ma. Cała jest przeznaczona tylko dla nas. Postanawiamy uciec. Stara metoda na nic, jednakże strażnicy nie wiele się nauczyli od ostatniego razu i wciąż mamy dostęp do wszystkich zdolności magicznych. Przez kraty po długim boju smażymy płomieniami całą służbę więzienną. Szczególnie naszej bohaterce w pamięci zapadła ostatnia ocalała, która wyjątkowo długo opierała się śmierci, jednak i ona ostatecznie poległa. Niestety ta maskara nie przybliżyła Smoczego Dziecięcia do wolności. Chwyta więc za kilof i odsiaduje uczciwie karę i wychodzi na wolność. W samej kopalni wciąż leżą martwe zwłoki i nikt nic z nimi nie robi. Mają rozmach sk*rwysyny, można pomyśleć patrząc na świeże siły porządkowe ponownie zasilające miasto Markart. Jednakże głosy ponownie dają o sobie znać i nasza bohaterka rusza do boju z systemem i znów daje strażnikom popalić. Wtem na Dovahkiina spadła kara boska. Smocze Dziecię skacząc ze schodów zatopiła się w kamieniu i nie mając drogi odwrotu poległa w boju. Tak też kończy się ta smutna historia o kobiecie co uratowała świat, a następnie pogrążyła się w szaleństwie i padła zaszlachtowana od ciosów strażników. Jednakże, co stało się zresztą bohaterów tej opowieści? Właściciel stajni, zauważył śmierć pomocnika, ale nie poinformował o tym służb, w celu wyłudzenia ulg podatkowych. Został skazany na dwa lata więzienia. Jarl Markartu niezbyt długo pozostał na stanowisku. Mieszkańcy wcale szybko zorientowali się, że jest zwyczajnym kretynem i postanowił go obalić. Padło na piekarza, który dokonał zamachu przy pomocy ubrudzonego od mąki wałka. Wkrótce piekarz został nowym jarlem. Człowiek, który zadał ostatni cios naszej bohaterce nie mógł się pogodzić z tym co zrobił i wraz z rodziną wyjechał z miasta. Obecnie ma farmę gdzieś na południu i hoduje kurczaki oraz błotne kraby. Jeane, po dwóch latach zauważyła śmierć opiekunki. Sprzedała lokal i postanowiła wieść życie minstrela. Udała się do Tamriel, gdzie dziś jest znana jako Avril co Lawin. Smocze Dziecię mimo wyczynów w Markarcie zostało zapamiętane, tak jak winno być. Jako heroina co wszeto uratowała. Słowa wyjaśnienia i kolejna część pamiętniczkowego pitolenia.
  4. Czy Smocze Dziecię zostanie bohaterem wojennym, dostanie medal, ewentualnie kubek ze swoim imieniem? Przekonajmy się. Dzień 24 Wojna wojną, ale coś się też od życia należy. Pamiętacie tę balangę z deadrycznym księciem zakończoną w Markracie? No, to trzeba wam wiedzieć, że gdy wyszliśmy już ze świątyni to musieliśmy stoczyć walkę nie tylko ze samym sobą, kacem gigantem i odwiecznym problemem "jak żyć kiedy ketchupu nie ma, a frytki są?". Było bowiem tak: wychodzimy, a tu biedną kobietę chce zamordować pewien jegomość. Ten niedoszły morderca dostaje tak zapobiegawczo z Fus-Ro-Dah, po czym jeszcze, tak dla pewności, ostrzem przez łeb. Podchodzi do nas strażnik, co jest dość oczywiste, wszak właśnie zabiliśmy człowieka. Nie chodzi jednak o to, stróż prawa prosi tylko, żebyśmy nie używali krzyku w mieście. Aha. Szybko napotkaliśmy innego człeka, który podrzuca nam notatkę, następnie spotykamy się z nim i zaczynamy zadanie związane z Renegatami. Dzień 25 Detektyw Smocze Dziecię zaczyna śledztwo, po drodze kogoś tam zabijemy, ale co tam, tutaj prawo interpretuje się jakoś tak dziwnie na około, jednakże co się odwlecze to nie uciecze. Naszego zleceniodawce trafia niestety szlag albo topór, może miecz, ewentualnie obuch. Ważne jest to, iż trafiamy do pierdla, osławionej kopalni Cidna, z której jeszcze nikt nie uciekł. Warto to podkreślić: z której jeszcze nikt nie uciekł. Dzień 26 Ktoś się pomylił w przydziale i nasza bohaterka trafiła do męskiego bloku. Administracja więzienia działa w bardzo ciekawy sposób, otóż zabrano nam cały oręż, ale nikt nie wpadł na pomysł, aby więźniom zrobić coś, co mogło by zablokować lub chociaż ograniczyć ich magiczne zdolności. Mamy komplet czarów, dostęp do krzyków i możliwość przemiany w wilkołaka. He he. He. Szybko dowiadujemy się kto tu śpi na górnej pryczy i dołączamy się do tych lepszych, czyli do orka będącego gorylem Madanacha, króla Renegatów, do którego chcemy się dostać. Aby tego dokonać trzeba: załatwić dragi załatwić kosę zatłuc kogoś na śmierć tak, żeby umarł Nareszcie! Dostajemy się do Madanacha, ten objawia nam, bo przecież czemu nie, że chce wrócić do Markartu i posadzić zad na tronie. Powodzenia stary, przecież jesteśmy kopalni Cidna z której jeszcze nikt nie uciekł. Och, ależ nasza bohaterka jest głupia, a Madanach mądry! Otóż, nie uwierzycie, król ma klucz do drzwi znajdujących się zaraz koło jego miejsca spoczynku, są to dwemerskie ruiny prowadzące, bardzo fortunnie wprost do miasta. Zaiste, ciekawy plan. Jakim cudem nikt wcześniej na to nie wpadł włączając w to strażników? Pomagamy więc mu, w zamian dostajemy z powrotem zarekwirowany ekwipunek, następnie kolesie w futrzanych zbrojach wychodzą na wolność i zaczyna się rzeź. Co ciekawe, nikt nas na podczas owych walk nie atakuje. Postanawiamy pobawić się w scenarzystę i uznać, że tylko użyliśmy Madanacha do prywatnych celów, a teraz przechodzimy do pamiętnej sceny "I ty, Dovahkiinie przeciwko mnie?". Bierzemy na cel pierwszego Renegata i wbijamy mu miecz w plecy. O, tak poza tym: kuźnia, kowala nie ma, a sztabki leżą, bieremy. Ale, ale... Jazda z walką! Dziwne, znów wszyscy mają nas gdzieś. Obrażamy się śmiertelnie i wychodzimy z tej biesiady. Zaraz za bramami strażnicy wyskakując na nas z bronią. Pięknie. Racja jest jednak po ich stronie, przeto wypuściliśmy na ulicę bandę wygłodniałych więźniów, być może lewicowych. Chowamy oręż i chcemy się poddać. Przyjmują naszą kapitulację i każą zapłacić 40 sztuk złota za kradzież stali. W sumie, to bardzo uczciwe. Zapłaciliśmy karę, wewnątrz murów wciąż trwa walka. Mamy to gdzieś, wychodzimy mając nadzieję, że ten epizod nie wpłynie na naszą wojskową karierę. Dzień 28 Jesteśmy już znani, przynajmniej na tyle, że dostajemy zaproszenie do Gwiazdy Zarannej, dokładnie do muzeum Mitycznego Brzasku. Super! Przetniemy wstęgę, wygłosimy przemowę i nażremy się za free. Na miejscu nie czekana nas jednak splendor, mimo to udajemy się do środka muzeum będąc jego pierwszym i jedynym gościem. Silus: kustosz, właściciel, konserwator, przewodnik i gość od parzenia kawy prezesowi w jednym, wita nas i oprowadza po swym przybytku. Oczywiście, to tylko wstęp do zadania. Gospodarz posiada w swych zbiorach bardzo ciekawy eksponat, a mianowicie pochwę do brzytwy Mehrunesa Dagona. Zadaniem naszej bohaterki jest odnalezienie trzech części samej broni. W tym celu należy przekupić lub okraść faceta zabić faceta zabić coś Wracamy do Silusa i udajemy się do sanktuarium czy innego tego typu badziewia, gdzie stoi wielki posąg Mehrunesa. Nasz zleceniodawca najwyraźniej kiepsko zna historię i nie wie z kim ma do czynienia, bo parzcież nie z deadrycznym księciem zniszczenia. Skądże! Bajki o otchłani? Dobre sobie! Mehrunes mimo poświęcenia nie chce gadać z Silusem, z nami natomiast tak. Obiecuje, że złączy kawałki i podaruje nam broń jeżeli zabijemy nią naszego, w sumie już byłego kumpla. Dylematy moralne owszem jakieś mamy, ale potężny artefakt piechotą nie chodzi. Bierzemy brzytwę, mającą wspaniałą cechę polegającą na dużym prawdopodobieństwie zabicia wroga za jednym uderzeniem. Hahahahah! Ciemność, zniszczenie, pornografia i gry video! Wkrótce w muzeum Mitycznego Brzasku zwalnia się pięć etatów, a Smocze Dziecię jest gotowe na wojnę. Dzień 31 Pędzimy do Wichrowego Tronu na spotkanie z Ulfrikiem Gromowładnym, który jest za odłączeniem Skyrim od cesarstwa. Jako nordka, nasza bohaterka postanawia się do niego przyłączyć. Wchodzimy do sali tronowej i mówimy "Aloha! To ja- Dovahkiin, pogromczyni smoków. Wpuściłam do Martkaru bandę dzikusów, ale co tam! Chyba wam to nie przeszkadza? Nie, to dobrze. Dajcie mi tu jakąś imperialną świnię do zabicia!". Najwyraźniej jednak nasza wersja nie jest na tyle przekonująca i aby dowieść swej wartości musimy udać się na jakiś wygwizdów w celu pływaniu w mroźnej wodzie w ciężkim pancerzu i zabicia lodowego demona. Nie możemy tego zrobić nigdzie bliżej, albowiem, ponieważ, bo tak. Cholera by to wszystko wzięła. Służba nie drużba. Dzień 32 Byliśmy, widzieliśmy, zmoczyliśmy się i zwyciężyliśmy! Ulfrik i jego pierwszy przydupas Galmar Kamienna Pięść zlecają nam robotę, czyli poselstwo do Białej Grani, do Jarla Balgruufa. Dajemy mu topór i wracamy z nim. A to oznacza jedno: wojna!. Dzień 33 Obleganie zamku. Katapulty strzelają, a my ruszamy do boju z imieniem Talosa na ustach. Nasz domek stoi, wszyscy się pochowali, a nam pozostaje szlachtować. Tak też robimy. Docieramy nareszcie do Jarla i jego przybocznej, mrocznej elfki, której imienia nie pamiętam. W każdym razie dostają bobu, Balgruuf się poddaje i wyznaje, że zawiódł się na naszej bohaterce. Pretensje jak najbardziej słuszne, ale facet ma krótką pamięć, jeszcze zleci nam jakąś fuchę. Dzień 36 Żywot żołnierza nie jest łatwy, raz na wozie, raz pod wozem, a głównie to w forcie, przeto WOJNA NIGDY SIĘ NIE ZMIENIA, tak jest i w tej rebelii, bo raczej zabijamy, a nie żywota ratujemy. Raz nawet w drodze do celu, spotkaliśmy smoka, walnęliśmy go kilka razy, ale męta nie padła i odleciała zabić kogoś innego. Na swoje nieszczęście wpadła na szykujące się do ataku siły Gromowładnych. Cielsko bestii znaleźliśmy dopiero po potyczce z cesarskimi, mimo to dusza na nas czekała, zabraliśmy co mieliśmy zabrać. Bądźmy jednak szczerzy nasze zadania nie ograniczały się wcale do pójścia gdzieś i zabicia 100% przeciwników, zdarzyło się jedno wyróżniające wyzwanie, a jak było opowiem. Galmar, może i ma chrypę, wygląda jak bramkarz z nocnego klubu, jednak łebski z niego gość. Wpadł na pomysł przechwycenia wrogiego kuriera i podkradnięcia mu rozkazów. Genialne! Przecież nie ma nic lepszego niż dezinformacja, podkradnięcie się, kradzież dokumentów, szybka, profesjonalna podróbka i podrzucenie fałszywki. W pewnym sensie nawet tak było. Na nieszczęście, facet uciekł nam z gospody i nie zdążyliśmy pobawić się w szpiega. Nasza bohaterka miała jednak kolejny genialny pomysł, postanowiła napaść drania na szlaku i gdy nikt nie będzie patrzył wbić mu kosę pod żebro. Wybiegami więc za kurierem, ale zaraz przed gospodą znajdują się żołnierze Gromowładnych. Ci rzucają się na faceta w innej zbroi od nich i zabijają go. Trudno, podchodzimy do zwłok, bierzemy co nie nasze. Wracamy do Galmara, a ten okazuje się człowiekiem wielu talentów i podrabia rozkazy. Dobrze mieć go po swojej stronie. Okazało się też dlaczego Cesarstwo najprawdopodobniej przegra tę wojnę. Ponieważ ich dowódcy to skończeni kretyni. Idziemy do legata, nie wysilając się nawet na przebranie w inne łaszki, ten oczywiście łyka naszą bajeczkę, taki to dobroduszny i łatwowierny wojskowy. Dzień 38 Ruszamy na Samotnię, by zakończyć tę wojnę. Jest przemowa, a my idziemy walczyć. Standardowa bitwa, chwila i już stajemy w oko w oko z generałem Tuliusem. Pokonujemy go, a Ulfrik prosi nas byśmy to my go zabili jego mieczem. Spełniamy jego życzenie, zadając generałowi szybką śmierć. Jeszcze jedna ważna przemowa i... Wygraliśmy! Dzień 39 Z radości wracamy do Białej Grani. Kupujemy od cholery sztabek żelaza i pasków skóry, resztę dobieramy z kufra z domku i tworząc sztylety podbijamy kowalstwo na setny poziom dający nam możliwość wykuwania smoczego ekwipunku. Mamy odpowiednie materiały, no to już wkrótce mamy smoczy pancerz, butki, rękawice i tarczę. Hełm też, ale oddajemy go Farkasowi wraz z naszą starą zbroją, my na głowę zakładamy niedźwiedzi kaptur- jest o wiele bardziej twarzowy i swojski. Mamy jeszcze jedno serce daedry, starczy w sam raz na miecz. Za nami zniszczenie. Przed nami wiele rzeczy do zniszczenia. Był ciąg dalsiejszy i następniejszy. A ten być może ostatniejszy.
  5. W tym odcinku: Brzydcy też mają prawo do miłości, Lydia postanawia sobie poleżeć, Smocze Dziecię nauczy się drzeć jeszcze lepiej. Dzień 15 Wspinamy się na najwyższą górę w Skyrim: Gardło Świata, by tam, w Wysokim Hrothgarze spotkać się z Siwobrodymi, którzy wezwali nas po zabiciu pierwszego smoka. Siwobrodzi to powstały bardzo dawno zakon psychologów pomagających panować nad emocjami. Nasza bohaterka wdrapuje się po 7 tys. stopni i dociera do celu. Tam uczymy się jak panować nad krzykami, coby drzeć ryja bardziej ukierunkowanie i mocniej. Aby zakończyć te zadanie musimy, o dziwo, pójść do jakiś podziemi, zabić wszystkich, uniknąć pułapek i zabrać pewien artefakt, Róg Juregena Wiatrowładnego. Jest to jedno z tych nieszablonowych zadań, gdyż naszego celu na końcu grobowca nie ma. Jest za to notka od osoby, która była tamże przed nami, a która jakoś przeszła przez to wszystko, a później pozamykała wszystkie drzwi, zresetowała pułapki, by przekonać się, czy to właśnie nasza postać jest Smoczym Dziecięciem. Aby odzyskać naszą zgubę trzeba biec do mieściny, w której już byliśmy. Do Rzecznej Puszczy. Dzień 16 W gospodzie "Pod Śpiącym Gigantem" po konspiracyjnej wymianie zdań, spotykamy Delphine. Jak okazało się, to ona jest ową kradziejką. Oddaje nam róg, ale wciąż nie ufa, co do bycia Dovahkiinem. Dziwne, zważywszy na to, iż większość mieszkańców Skyrim już przy pierwszym spotkaniu jest gotowa powierzyć naszej postaci choćby i życie. No nic, w celu jej przekonania trzeba się udać pokroić smoka. W miejscu końca naszej podróży spotykamy Alduina, wielką skrzydlatą bestię, która spaliła Helegen na początku naszej przygody. Alduin odlatuje, a my zabijamy to drugie, też tam obecne smocze ścierwo. Ten czyn przekonuje Delphine do tego, że pto jesteśmy kim jesteśmy, a nie dajmy na to bezimiennym więźniem zrzuconym za występki do Górniczej Doliny. Stawia ona bardzo intrygujące pytanie: "Kto stoi za powracaniem smoków do życia?". Odpowiedź jest oczywista. Jeśli nie wiadomo kto jest za coś odpowiedzialny, to na pewno są to Żydzi, komuniści, Rosjanie, masoneria, albo Talmor. Dajemy jej czas na wymyślenie dokładnego planu, a nasza bohaterka idzie zająć się czymś ciekawszym. Wracamy do Siwobrodych w celu poznania ostatniego słowa Nieugiętej Siły- "Dah". Dzień 18 Ostatnie wydarzenia były męczące, więc idziemy się rozluźnić w tawernie. Spotykamy Sama Guevenna, który proponuje nam pijacką bitwę. Co może pójść nie tak? Dzień 19 Niezależnie od świata w którym się znajdujemy, pełnego elfów, krasonludów czy hipsterów, wszędzie funkcjonuje jeden uniwersalny system błyskawicznej teleportacji. Alkohol. Zabawa z Samem kończy się rozjeburdą i to w Markarcie. Wychodzi na jaw, że było grubo, a "beka była niezła", bowiem budzimy się w świątyni, gdzie skruszeni sprzątamy po sobie zbierając między innymi palec giganta. Idąc teraz od okruszka, do okruszka dowiadujemy się kolejno o: porwaniu kozy, przygarnięciu pierścionka zaręczynowego i naszej próbie ożenku. Udajemy się do naszej wybranki, do Gaju Wiedźm, by odzyskać pożyczony pierścień. Wydało się przy okazji, że miłość jest ślepa, ale nie aż tak. Nasza narzeczona do ładnych nie należy, a do tego nie chce przyjąć do wiadomości, iż nasza bohaterka jest hetero. Musimy ją zabić. Było minęło. Przy okazji zabijamy smoka- banał. Dzień 20 Nareszcie, ostatni krok do poznania co stało się z nami w pijackim widzie, kto ma upokarzające fotki i czemu Lydia, która przez cały czas nam towarzyszyła nie może tego zwyczajnie wyjaśnić. W podziemiach spotykamy naszych kolegów z melanżu. Najpewniej, ponieważ nie mamy czasu na wyjaśnienia, gdyż kroimy ich w sposób raczej niehumanitarny. Po prawdzie, to było to tak: Idziemy na Rambo- giniemy. Idziemy na Rambo- giniemy. Zmieniamy się w wilkołaka- giniemy. Nie ma czasu, przestajemy strugać głupa, zabijamy męty, mimo że gra ma jakieś problemy z załapaniem, że używamy krzyku. Oj, mimo naszego zwycięstwa Lydia umarła. Trzeba wczytać. Poznajesz nowe słowo mocy: KUR KA! Udało się, wszyscy żyją, poza magami, którzy stanęli nam na drodze, z nimi nie jest najlepiej. Pojawia się portal, ale go olewamy, przeto są jeszcze skrzynie do ograbienia. Centralnie pod portalem, jest wnęka gdzie znajduje się kufer, chcemy do niej dojść, jednak i tak gra nas przenosi. W dziwnym miejscu spotykamy Sama, który tak naprawdę nie jest Samem, a deadrycznym księciem rozpusty Sanguinem. Ten bawił się świetnie podczas naszej niepamiętnego wypadu i w nagrodę obdarowuje nas potężnym artefaktem Różą, która przywołuje Dremore pomagającym nam w walce. Jupi! Dzień 22 Podczas pierwszej wizyty w Białej Grani, spotkaliśmy Rumunów czy inną cyganerie, która zleciła nam znalezienie redgardzkiej kobiety i dostarczeniu wiadomości o niej. Dopiero teraz się tym zajmujemy. Ponownie udajemy się do tawerny, gdzie jest właśnie poszukiwana niewiasta, Saadia. Ona rzecze, iż ludzie, którzy o nas pytali to nasłani zabójcy, więc biedna, zaszczuta ofiara zleca nam zabicie ich. No jasne, przecież komu jak nie nam można zaufać? Niech będzie, idziemy do lochów i za śmieszną kaucję pomagamy jednemu Redgardowi, a ten wyjawia gdzie znajduje się facet, któremu mamy zrobić betonowe buciki. Czyli, nie zgadniecie, ale trzeba pójść do jakiś podziemi i wybijać wszytko co stanie nam na drodze. W sumie, to nie całkiem. Albowiem po pokonaniu mięsa armatniego, napotykamy się na Kamatu, którego żywot na tym padole łez mamy ukrócić. Ten chce nas przekonać, że jest inaczej niż wmawiała nam Saadia. Podsumowując: Saadia jest biedną ofiarą, ale nie chce mówić czemu na nią polują, za to zleca zabójstwo Kamatu jest zbirem, który posłał wielu ludzi na śmierć, aby nas sprawdzić W sumie, wierzę temu gościowi, ale nie chcę mi się w to dalej brnąć. Przywołujemy Dremore i robimy z nich orientalną kuchnie. Aczkolwiek, nasza biedna Lydia znów umarła. Mam to gdzieś, głupia była, sama jest sobie winna, nie po to jej dałem dwuręczny miecz, żeby próbowała szyć do przeciwników z łuku. W odróżnieniu do Utgerd mamy dostęp do ciała więc zabieramy nasze klamoty, a jej jeszcze ciepłe zwłoki zostawiamy w tym zapomnianym przez bogów miejscu. Nasza bohaterka ma z tego powodu wyrzuty sumienia. Przez jakieś dwadzieścia sekund. Zmierzamy po nagrodę, zahaczamy o Jorrvaskr, werbujemy Farkasa i mamy nadzieję, że on przetrwa nieco dłużej. A dalej? Wojna! Ciąg dalszy nastąpił. Będzie i ciąg dalsiejszy.
  6. Historia drugiego podejścia do nieznanej szerzej gry, w którą mało kto grał i mało kto o niej słyszał. Chyba. Dzień 1 Skyrim to bardzo tolerancyjna kraina! Twój sukces w żadnej mierze nie zależy od rasy. Khajiit, Argonianin, ba, nawet elf może sobie tutaj hasać i zostać wielkim wybrańcem. Mężczyzna, kobieta, bez różnicy. Niestety, jest jeden szkopuł- trudno grać jako Amerykanin, gdyż grubasem być nie można w żadnym wypadku. Prawdopodobnie bierze się to z faktu propagowania zdrowego stylu odżywiania lub pokazaniu, że gracz i owszem zabija, kradnie, ogląda kucyki, a i pewnie gwałci, ale przez granie nie jest tłusty. Nasza bohaterka jest rodowitą Nordką, feministką i nacjonalistką, aczkolwiek jest też niema. Jako powszechnie wiadomo: ryby, dzieci i zbawcy fantastycznych krain głosu nie mają, a w każdym razie mieć nie powinni. Dzień 3 Pokonaliśmy smoka! Aby tego dokonać potrzeba: kawałka żelaza sztuk minimum 1 łuku lub magii kilku flaszek mikstur leczniczych ? W sumie, nic z tego nam nie jest potrzebne. Smok jest banalny. Właściwie to wcale nie musimy z nim walczyć, inni poradzą sobie sami. Po wszystkim okazuje się, że nasza bohaterka jest Smoczym Dziecięciem, albowiem wchłonęła smoczą duszę, a to może dać jej moc, dzięki której pokonamy skrzydlate kreatury raz na zawsze. Okazuje się ponad to , że dusza owa daje nam sposobność do krzyku. Pokazuje to, że kobiety potrafią wrzeszczeć i są w tym niezłe. Dzień 7 Równouprawnienie pełną gębą. Bierzemy się za rzemiosło w Białej Grani, w kuźni pani Adrianny Avenici rozwijamy się w kowalstwie. Dość szybko podbijamy umiejętności i wykuwamy sobie orkowy pancerz i miecz. Tym samym, wraz z naszą nauczycielką, jesteśmy kowalską większością w mieście gdyż jest ich dwie, a kowal-facet jeno jeden. Kobieca Siła: 2. Męskie Szowinistyczne Świnie: 1. Dalej nasza bohaterka uczy się zaklinać oręż i ubiór, aczkolwiek wbrew oczekiwaniu wielu mówi stanowcze "Sami sobie idźcie do garów!!!". Alchemia pozostaje nierozwinięta. Dzień 8 Po ciężkiej pracy nasza bohaterka udaje się do tawerny. Po kilku głębszych poznajemy Utgerd Nieugiętą, szybko dochodzi do rękoczynów, ale mimo mordobicia nowo poznana duszyczka dołącza do nas we wspólnej, niemal pacyfistycznej misji pomagania wszystkim, a w nagrodę otrzymuje stalowy hełm z rogami. Dzień 9 Po drodze do Białej Grani spotkaliśmy Towarzyszy zabijających giganta. Postanawiamy do nich dołączyć. W tym celu udajemy się do miasta, do siedziby tej organizacji, Jorrvaskr. Dostajemy bardzo trudne zadanie, z rodzaju tych, których prawie się w Skyrim nie powtarzają, czyli "idź gdzieś i zabij wszystkich". Przeciwnikami Towarzyszy okazuje się banda zwana Srebrną Ręką, hałastra, która chciała być wiedźminami, ale wsadzili ich do złej gry, więc pozostało im tylko używanie srebrnych ostrzy. Już wkrótce dowiadujemy się kim tak naprawdę są ludzie do których chcemy dołączyć. Zdradzenie tej wielkiej tajemnicy to ogromny spoiler, okazuje się bowiem, że oni są uwaga.... wilkołakami! Wiem, wiem: wow, wow, wow. No, może jeszcze raz: wow. Dobra, cztery razy wystarczy. Nie jest tajemnicą, że i my pójdziemy tą ścieżką, przyjmując postać bestii. I tu pojawia się wielkie, nurtujące filozofów pytanie: "Czy kobieta-wilkołak to suka?". Dzień 12 Kupujemy dom! Kosztuje trochę, jest też raczej niezadbany, ale własny. Oczywiście ma też skrzynie, dzięki czemu możemy wyrzucić do niej wszystkie śmieci i materiały potrzebne do rozwoju kowalstwa, daje nam to możliwość zbierania jeszcze więcej rozmaitego śmiecia. Smocze Dziecię chciało posprzątać, dokupić nieco wyposażenia, kwiatki jakieś, pomalować ściany, załatwić kuchenkę lecz wszystko drogie, a żyć jakoś trzeba. Ciekawostka, pewnego razu, na chacie spotkaliśmy plączącą się wojowniczkę Lydie. Może Jehowy? Dzień 13 Kończymy fabułę Towarzyszy. Idziemy zabijać, acz nie bez strat. Ogólnie, wzruszenie jest wielkie. Lecz to nie koniec, Kodlak herold, czyli przywódca Towarzyszy chce... coś tam coś tam, w związku z czym idziemy zabijać tym razem już nie wszystkich, a nawet nie wszystko, gdyż mamy wielką wolność w wyborze, wystarczy ukatrupić jeno jedną wiedźmę. Wkrótce wyruszamy do bardzo zimnego miejsca, gdzie sporo jest duchów i kilka pająków. Ostatecznie wszyscy żyją długo i szczęśliwie, a niektórzy nie żyją długo i szczęśliwie. My zostajemy nowym heroldem, każdy oczywiście się z tym zgadza, przecież, dopóki my nie przybyliśmy do Jorrvaskr to była straszna bida. Odblokowujemy tym samym możliwość dołączenia wybranego członka do naszej kompani. Wybieramy Farkasa bo może nas poduczyć w ciężkim pancerzu, a później pozwala zabrać kasę z ekwipunku. Wspólne szkolenie z Frakasem nie podoba się Utgerd, która strzela focha i mówi, że idzie do domu, a tak naprawdę do tawerny. Nic to, przejdzie jej. Dzień 14 Utgerd nie ma w tawernie. Dziwne. Czekamy wiele godzin, ale nie ma jej w tym miejscu co zawsze. Zapewne z zazdrości naprawdę poszła do domu. Wychodzimy i podbiega do nas kurier, przekazując trochę mamony i list. W liście Jarl pisze, że Utgerd Już Nie Niezłomnej się zeszło. Jak? Czemu? Nie wiemy, zapewne z żalu rzuciła się pod koła pieszej kahjiitckiej karawany. W ramach rekompensaty dostajemy wspomniane 300 septimów. Miejsce śmierci i pochówku pozostaje nieznane. Szkoda, patrząc na naszą znajomość i na to, że miała orkowy młot bojowy i dwemerski hełm. Smutne, ale w domu znów spotykamy Lydie, okazuje się, że nie jest Jehowym, za cierpliwość dostaje dwuręczny dwemerski miecz i rusza z nami na spotkanie z Siwobrodymi, do Wysokiego Hrothgaru Ciąg dalszy nastąpi... Albo nie...
  7. Cześć Tym razem opowiadam o pierwszej części Wiedźmina. Wiele godzin siekania potworów, kościanego pokera, wyrazistych postaci, ciekawych dialogów i niejednoznacznie moralnych wyborów w surowym świecie, bez wyraźnego podziału na dobro i zło. Gra CD Projekt Red zawitała pod cyfrowe strzechy w 2007 roku. Miłego oglądania Z góry dziękuję za wszelkie wsparcie. Za łapki w górę, za komentarze, no i oczywiście za subskrybowanie kanału. Pozdrawiam serdecznie
  8. Siemka, mam do sprzedania klucz do Mass Effect Trilogy. Mass Effect Trilogy zawiera : Mass Effect + DLC Bring Down the Sky i Pinnacle Station; Mass Effect 2 + DLC Zaeed: Cena zemsty, miejsce katastrofy starej Normandii, Projektor błyskawic Cerberusa, Projekt Hefajstos, Broń i pancerz Cerberusa; Mass Effect 3 + dodatki do trybu wieloosobowego: Dzień sądu, Odwet, Ziemia, Rebelia i Odrodzenie. Do tego: Instrukcja Mass Effect, Mass Effect 2 i Mass Effect 3 Tapety Mass Effect, Mass Effect 2 i Mass Effect 3 Awatary Mass Effect, Mass Effect 2 i Mass Effect 3 Mass Effect Fansite Kit Minimalne wymagania sprzętowe System operacyjny: Windows XP SP3/ Windows Vista SP2/ Windows 7 SP1;Procesor: Intel Core 2 Duo 1.8 GHz / AMD Athlon 64 X2 5200+; Pamięć RAM: 2 GB; Dysk twardy: 15 GB wolnego miejsca; Karta graficzna: zgodna z DirectX 9.0c, posiadająca 512 MB VRAM i sprzętową obsługę Pixel Shader 3.0 (nVidia GeForce 8800 / ATI Radeon HD 3850); Karta dźwiękowa: zgodna z DirectX; Cena sklepowa: 99,99zł Czekam na oferty
  9. Mój blog generalnie dotyczy Mass Effect, ale uznałem, że tej grze należy się miejsce na moim blogu. W końcu to mój główny kandydat do gry roku. Uwaga poniżej użyte daty dotyczą premier w Europie. 1 października 1997 roku. Tego dnia swoją premierę miała gra, która została przez wielu uznana za najlepsze jRPG w historii. Tytuł miał świetną fabułę, interesujący świat, ciekawy system walki oraz jeden z najbardziej pamiętnych twistów fabularnych - Final Fantasy VII. 4 kwietnia 2017 roku. Po prawie 20 latach w końcu nastały rządy nowego króla, który w unikatowy dla siebie sposób połączył eksplorację mrocznych lochów z... symulacją życia codziennego. - Persona 5. Czym jest Persona 5? Jest to 6 część (Persona 2 składa się z 2 tytułów) cyklu, który jest najpopularniejszym spin-offem serii Shin Megami Tensei. Twórcami tego jRPG jest studio Atlus, które można kojarzyć z nietypową grą Catherine. Nowy tytuł ze stajni tego developera również nie należy do gier RPG, z którymi zwykle ma się do czynienia. Nasz nastoletni bohater walczy ze złem, ale również prowadzi normalne życie, kiedy to spotyka się ze znajomymi, chodzi do szkoły, zdaje egzaminy, czyta książki w kawiarni, a nawet czasem pracuje w kwiaciarni. Ten właśnie aspekt odrzuca wielu graczy, bo często nie wiedzą, jak to wszystko wygląda i jakie są proporcje między chodzeniem na randki a anihilowaniem potworów. Ja również się obawiałem tego, jak zareaguję, bo to mój pierwszy tytuł z tej serii (kupiłem, bo znajomy mi strasznie polecał, a steelbook też wygląda zacnie), ale po około 20 godzinach gry, uznałem że to najlepszy zakup, jaki zrobiłem w tym roku. Wystarczy się przełamać i odrzucić uprzedzenia co do japońskich dziwactw, aby przestało nam to przeszkadzać. Mimo tego należy stwierdzić, że Persona 5 nie jest dla każdego. Jeśli nie lubisz Anime/Mangi oraz grania nastolatkiem, który buntuje się przeciwko społeczeństwu dorosłych, to od tej gry się po prostu odbijesz. Persona 5 zaczyna się od... złapania nas przez funkcjonariuszy policji. Przedstawiciele władzy zamykają następnie bohatera w mrocznej celi, gdzie zostaje przesłuchany przez Prokurator Sae Nijima, która żąda, aby opowiedział jej wszystko na temat dziwnych wydarzeń, które zaczęły się w Kwietniu. Gra przedstawia nam historię licealisty (imię wybieramy na początku), który po tym jak został niesłusznie skazany za pobicie, a następnie wyrzucony ze szkoły, trafia do Tokio, gdzie pod okiem przyjaciela rodziny ma spędzić najbliższe 12 miesięcy, odbywając okres rocznego zawieszenia kary. Wkrótce w telefonie protagonisty pojawia się dziwna aplikacja, dzięki której staje się możliwa podróż do Metaverse. Świata równoległego, gdzie materializują się w różnych postaciach negatywne emocje oraz zepsucie. Aby móc przeżyć musi korzystać z mocy swojej Persony, która stanowi magiczną manifestacje osobowości osoby. Wraz z upływem czasu poznaje kolejnych przyjaciół, w których budzą się persony. Następuje to w momencie, gdy zdecydowanie przeciwstawią się sytuacji w jakiej żyją. Powstają The Phantom Thieves. I to właśnie sprzeciw/bunt stanowi temat przewodni Persona 5. Wings of Rebelion. Choć fabuła na pierwszy rzut oka nie prezentuje się zbyt poważnie (nastolatek, który chodzi do szkoły, w nocy staje się wraz z towarzyszami pogromcą złych emocji), to w rzeczywistości nie raz porusza poważne tematy społeczne (kary cielesne, przemoc psychiczna czy patologia japońskiego wymiaru sprawiedliwości, gdzie 99% wyroków jest skazujących, a szanse na zmianę wyroku nikłe). Do tego jest świetnie prowadzona, a twisty fabularne są szokujące i niespodziewane. Mam jedynie zastrzeżenia do lekko powolnego początku gry, który stanowi chyba najdłuższy w historii tutorial, a trwa on 15-20h. Potem fabuła nabiera jednak rozpędu, aby w pewnym momencie już całkiem zwolnić hamulce i pędzić niczym otaku, sunący w kierunku nowego zeszytu jego ulubionej mangi. Postacie, które napotykamy, zostały świetnie zarysowane. Każda z nich ma swoją unikalną osobowość (zwłaszcza Oracle) oraz powód, dla którego sprzeciwili się sytuacji społecznej. W przeciągu gry spotykamy się wielokrotnie z "buntownikami" i poznajemy powoli ich historię oraz sposób, w jaki planują zmienić swoje dotychczasowe życie. Każda z tych opowieści nie wywołała u mnie uczucia znużenia. Czasem się śmiałem, uśmiechałem, smuciłem, dziwiłem, ale nigdy nie ziewałem. Pomimo tego, iż grałem przez około 105 godzin nie odczułem ani przez chwilę, że był to czas stracony. Apeluję do BioWare i EA. Kupcie sobie tą grę. Nauczycie się może. jak pisze się dobrą fabułę oraz zarysowuje świetne postacie. Problemem może być, że nie ma tutaj w ogóle osoby o czarnej karnacji czy możliwości bycia homoseksualistą, ale na pewno sobie poradzicie Gameplay opiera się na kilku mechanikach, z których każda jest równie istotna. Pierwszą z nich jest kalendarz i umiejętne zarządzanie swym wolnym czasem. Każda aktywność zabiera czas, który jest dość ograniczony. Jest to spowodowane istnieniem systemu Deadline (ulubione słowo w redakcji CD-Action), w przeciągu którego musimy wykonać dane zadanie, aby kontynuować zabawę. Efekt naszego działania objawia się zawsze tego samego dnia (w dzień po upływie okresu deadline), więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby zrobić wszystko co należy jak najszybciej, a następnie zająć się wykorzystywaniem pozostałego czasu na różne aktywności. Od naszych umiejętności zarządzania nierzadko będzie zależeć powodzenie misji (zwłaszcza na hard i wyższych można to odczuć), ale nie jest to tak odczuwalne jak w poprzednich Personach, gdzie złe decyzje zmuszały do wczytywania zapisów nawet sprzed kilku godzin. Nie raz popełniałem poważne błędy, ale zawsze udawało mi się wyjść z tego obronną ręką i ukończyć grę. Na co wykorzystuje się czas? Cały dzień zajmuje nam zejście do lochów, ale wszystko oprócz tego potrzebuje jednego z dwóch okresów czasu dostępnego danego dnia, przy czym niektóre osoby napotkamy tylko wieczorem, a inne w dzień. Na początku wymieniłem kilka aktywności, ale oprócz tego ważne jest spotykanie się ze znajomymi lub powiernikami (confidants). Nie tylko poznajemy ich historie, ale uzyskując odpowiedni stopień zaufania zdobywamy dodatkowe umiejętności. Nie zawsze można się jednak spotkać z daną osobą. Wynika to z systemu social stats. Protagonistę opisuje 5 wskaźników - Guts, Kindness, Charm, Knownledge oraz Proficiency. Choć każdy ma pięć stopni, to podbijanie ich stanowi długotrwały proces, w który trzeba umiejętnie zainwestować czas. Ulepszanie wskaźników daje możliwość do kontynuowania znajomości, dostęp do lepszego uzbrojenia czy lepszych narzędzi używanych podczas eksploracji lochów. Podwyższamy je na różne sposoby. Kindness da się podnieść w kwiaciarni lub dbając o roślinkę w domu, a Guts poprzez uczestniczenie w eksperymentach medycznych. Czasem dostajemy możliwość zdobycia punktów w dodatkowych momentach, nie marnując przy tym drogocennego czasu. Kilka razy znajdziemy miejsce siedzące w pociągu i będziemy mogli poczytać książkę, która w zależności od tematyki wzmocni dany atrybut. Jako główne źródło dodatkowe należy traktować.... lekcje w szkole. Poprzez udzielanie poprawnych odpowiedzi nasza wiedza ulega ulepszeniu, a przy okazji można dowiedzieć się ciekawych (np. dlaczego sny są kolorowe lub czym jest syndrom wibrującego telefonu). Jak w życiu Wszystkie powyższe działania to jedynie przygotowywania przed akcją, czyli najważniejszym punktem gry. Wizytami w Metaverse. W przeciągu gry mamy do wykonania kilka misji, podczas których naszym celem jest kradzież skarbu, będącego fizyczną manifestacją żądz osoby, której pałac akurat zwiedzamy, bo tak nazywają się tutaj główne lochy. Dany pałac stanowi wyobrażenie świata, jaki znajduje się w sercu osoby, u której owe lochy powstają. Dla kogoś zwykła szkoła w Metaverse może objawiać się jako zamek, w którym rządzi niepodzielnie jako król, a dla innej osoby zwykły pokój może stanowić grobowiec. Każdy pałac jest unikalny. Jest to ogromna zaleta Persony. Nie ma tutaj żadnych elementów, które by się powtarzały, a przeciwnicy nierzadko nawiązują do tematyki danego poziomu. Każdy z lochów jest interesujący na swój sposób, a zagadki, które napotykamy podczas eksploracji interesujące i niezbyt trudne, więc nie będą nam poważnie przeszkadzać w śledzeniu fabuły, ale urozmaicają naszą podróż. Nie każdy jednakże posiada na tyle potężne żądze, aby wytworzyć pałac. Emanacje negatywnych emocji można znaleźć również w losowo generowanych lochach - Mementos. Wykonujemy tam pomniejsze zadania, zmieniając serca mniej istotnych dla fabuły osób. Jest to również miejsce służące do grindu, aczkolwiek nie odczułem, aby owe nabijanie doświadczenia było niezbędne do ukończenia gry. Pod tym względem Persona 5 jest lepsza od Final Fantasy VII, gdzie bez grindu szanse na pokonanie potężniejszych przeciwników były znikome (Ruby Weapon praktycznie zerowe). Istotne są Persony. Pomimo iż nasi kompani mają jedną przypisaną do siebie personę, to nasz bohater jest wyjątkowy. Może posiadać do 12 person jednocześnie, pomiędzy którymi jest w stanie przełączać się niemal dowolnie podczas walki, wykorzystując ich różne umiejętności i odporności. Naszymi personami mogą być dziesiątki różnych stworów, które zdecydują się walczyć po naszej stronie. Każda z nich posiada do 8 różnych umiejętności i zdobywa poziomy tak samo jak bohater. Nowych sługów można zdobyć na dwa sposoby. Podczas walki możemy namówić przeciwnika, aby stał się personą lub też stworzyć nową, dokonując fuzji dwóch istot. Po wybraniu interesującego nas połączenia dwóch posiadanych przez nas person, są one niszczone poprzez zgilotynowanie. Energia powstała z dwóch person tworzy nową, która może odziedziczyć niektóre umiejętności swoich poprzedników. Bardzo rzadko gilotyna się psuje i wtedy otrzymamy "niespodziewany efekt". Nie zawsze w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Oprócz tego możemy również zaryzykować i poświęcić jedną personę, aby spróbować swojego szczęścia w swoistym losowaniu. Raz dziennie możemy jednego ze sługów powiesić. Z zabitego stwora powstanie nowa persona, ale nie wiadomo jaka, więc możemy otrzymać potężnego Anubisa, ale również słabego bałwanka. Niepotrzebne persony mogą również przemienić się w przedmioty. Po egzekucji (tym razem w użyciu jest krzesło elektryczne) stwór przemienia się w przedmiot, który został wskazany przed akceptacją zniszczenia istoty. Ze względu na ograniczone miejsce, umiejętne zarządzanie personami jest konieczne. W wyniku błędów można stracić bardzo dobre przedmioty lub połączenia, które mogą okazać się istotne podczas dalszej rozgrywki. Pod koniec gry moją skórę uratowało posiadanie persony z odpornością na czary światła. Poniżej macie gilotynki Dla większości i tak daniem głównym jest walka, która swoim stopniem złożoności dość mocno mnie zaskoczyła. Już samo rozpoczęcie walki jest ważne. Nie ma tutaj losowo pojawiającej się walki jak w FF VII. Każdą grupkę przeciwników widzimy bardzo wyraźnie na mapie i to od nas zależy, jak rozpoczniemy walkę. Jako złodzieje - The Phantom Thieves, którzy przybyli po skarb, można spróbować przekraść się obok strażników, ale o wiele lepszym pomysłem jest zaatakowanie ich z zaskoczenia. Po udanej pułapce, nasz kwartet herosów zaczyna walkę od swoich ataków, dzięki czemu bardzo szybko można pokonać oponenta, nie dając mu szansy na odpowiedź, jednakże jeśli po wykonaniu wszystkich ruchów, przeciwnicy wciąż żyją, to ci mają kolejne akcje, a wskaźnik inicjatywy zaczyna działać dopiero po tym, jak wrogowie skończą odpowiedź, więc czasem zasadzka może obrócić się przeciwko nam, jeśli jej umiejętnie nie rozegramy. Możemy również zainicjować walkę normalnie atakując wroga od przodu. Wtedy wskaźnik inicjatywy działa od początku, ale wrogowie stają się bardziej świadomi naszej obecności. Gdy ten stopień zaalarmowania osiągnie 100% ekipa będzie zmuszona do ewakuowania się z pałacu. Na szczęście jeśli pokonamy przeciwnika po zasadzce, to ów wskaźnik ulega obniżeniu. Grając umiejętnie i rozważnie, nigdy nie przekroczyłem 40%, a dodatkowo istnieje narzędzie zmniejszające stopień wykrycia, więc nie ma tutaj mowy o wywieraniu niepotrzebnej presji na graczu. Walcząc z wrogiem najważniejsze staje się odnalezienie jego słabej strony. Posiadając ową wiedzę jesteśmy w stanie zakończyć pojedynek w przeciągu minuty. Każde uderzenie krytyczne posyła oponenta na deski, a jeśli uda nam się ogłuszyć wszystkich przeciwników, możemy wykorzystać sytuacje i wymusić na którymś ze stworów łapówkę, przedmiot lub przyłączenie się do nas jako persona, aczkolwiek to ostatnie wymaga umiejętnego poprowadzenia czasem dość abstrakcyjnej rozmowy. Wybierając odpowiedzi musi zważać na charakter potwora i uważać na czynniki, które mogą go przestraszyć lub wywołać gniew. Jeśli nie interesuje nas ani łapówka, ani przyłączenie możemy zdecydować się na wykonanie dewastującego ataku, podczas którego wszyscy aktywni kompani wykonają serię ciosów, która zwykle kończy walkę. W walkach w późniejszym okresie gry (zwłaszcza na wyższym poziomie trudności) niezbędne staje się korzystanie z umiejętności wzmacniających nasz atak czy osłabiających obronę wroga. Bez tego ostatni bossowie są ekstremalnie trudni do pokonania, zwłaszcza że sami potrafią ulepszać swoje atrybuty. System potyczek w Persona 5 na tle innych jRPG wyróżnia kilka czynników. Oprócz wspomnianych powyżej rozmów, istotne są bonusowe umiejętności, które zdobywamy nawiązując odpowiedni stopień znajomości z powiernikami. Początkowo wszystko wygląda jak zwyczajny przedstawiciel swojego gatunku, ale wraz z upływem czasu dochodzą kolejne nowości urozmaicające system walki. Pierwszym jest możliwość przekazania tury innej osobie, jeśli uda nam się wyprowadzić cios krytyczny. Atak tej postaci będzie wtedy wzmocniony, a jak i jej uda się powalić wroga, może przekazać ruch dalej, czyniąc kolejny jeszcze potężniejszym. Owa funkcja przydaje się zwłaszcza przy wykorzystywaniu słabości wrogów. Dla zobrazowania dam przykład: Fox używa czaru mrozu i powala przeciwnika, którego słabością było zimno. Pozostałych 2 ma jednak inne słabości, więc przekazuje turę Monie, który korzystając z mocy wiatru powala pozostałych dwóch przeciwników. Przyszpileni oponenci proszą o litość, ale oddział Jokera jest bezwzględny i wykonuje zmasowany atak, który masakruje wrogów. Postacie mogą również atakować wręcz oraz za pomocą broni palnej, która ma ograniczoną ilość amunicji, ale w niektórych przypadkach jest bardzo pomocna, gdyż wykorzystując jeden magazynek można zabić kilku przeciwników bez zużywania SP, które jest niezbędne do wzywania person oraz leczenia ran po walce, a które odnawia się dopiero po wyjściu z pałacu. Kolejne funkcje są wprowadzane w sposób stopniowy i łatwo się w tym wszystkim połapać. Choć system walki w Personie wygląda na skomplikowany, to w rzeczywistości jest intuicyjny i przyjemny. To czy odniesiesz zwycięstwo, czy porażkę, zwykle zależy wyłącznie od ciebie, aczkolwiek zdarzały się przypadki, gdy walka kończyła się porażką nim w ogóle na poważnie się zaczęła, bo niektóre ciosy zabijają od razu, ale z nimi można również sobie poradzić, używając person z odpowiednimi odpornościami. Ponieważ gra wyszła również na PS3 nie było szans, aby otrzymać grafikę podobną do tej, którą oferuje Uncharted 4. Zamiast tego została ona wystylizowana na interaktywne anime, a nawet część cut-scenek jest animowanych. Dzięki owemu stylowi gra wygląda po prostu świetnie. Niekiedy mogą przeszkadzać tekstury w niskiej rozdzielczości, ale zwykle nie zwraca się na nie zbyt wielkiej uwagi. Dzięki temu będzie starzeć się o wiele wolniej niż wiele innych tytułów, które niegdyś były chwalone za grafikę. Nieco przeszkadzać może, że duża część nieinteraktywnych postaci (czyt. tłum) to idące przed siebie manekiny bez twarzy, które nierzadko materializują się w powietrzu. Po pewnym czasie uznałem, że takie rozwiązanie ma sens, bo w dużych miastach przecież wiele osób, które mijamy są dla nas anonimowe i nawet nie zwracamy uwagi na to jak wyglądają. Różnica polega na tym, że nie możemy przez nich przenikać jak przez duchy. Mam trochę zastrzeżeń do pracy kamery, która nie zawsze obraca się wystarczająco szybko, albo źle układa w momencie, gdy chce się przygotować zasadzkę. Swoją drogą Atlusowi udało się uzyskać ciekawy efekt. Na ekranie cały czas coś się dzieję. Nawet ekran przy statycznych scenach się lekko porusza, a gwiazdki w paskach, które pojawiają się na górze i na dole, są również animowane. Grając na moim PS4 Pro nie doświadczyłem żadnych spadków płynności gry, ale słyszałem, że na zwykłych wersjach PS4 jest z tym ponoć problem. Nie mogę tego jednak potwierdzić. Muzyka, choć nie jest tak wspaniała jak w Nier: Automata, to świetnie dopasowuje się do aktualnej sytuacji, jaką obserwujemy na ekranie. Utwory zwykle są proste, ale wpadają w ucho i niektóre z nich lubię sobie nucić. Udźwiękowienie dialogów zostało wykonane jak w każdym jRPG - połowicznie, czyli część dialogów jest nagranych, ale pozostałe już nie do końca. Jest to specyfika tego gatunku i można się do tego przyzwyczaić, choć czasem chciałem, aby dany tekst został udźwiękowiony. Z drugiej strony patrząc na to, jak BioWare to zrobił....Może to i lepiej, aczkolwiek żadnych sztywnych tekstów tutaj nie stwierdziłem, podczas gdy w Andromedzie był cały las drewnianych postaci. Dubbing angielski również został zrobiony bardzo dobrze. Tekst przetłumaczony został świetnie i idealnie oddaje to co się dzieje na ekranie, aczkolwiek wprowadzono kilka kontrowersyjnych zmian, przez co niektóre nazwiska są źle wymawiane, a określenia kun, chan używane w angielskich dialogach brzmią co najmniej dziwnie. Japoński dubbing jest o wiele lepszy (zwłaszcza Morgana) i bardziej naturalny. Zresztą akcja ma miejsce w Japonii, więc narzecze mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni jest w oczywisty sposób bardziej realistyczne. Krótko podsumowując. Jeśli masz PS4 i nie przeszkadza Ci stylistyka anime. Pędź do sklepu kupić Persona 5. Nie pożałujesz. ZALETY + Fabuła + Postacie, które mają swoją osobowość i historię + System walki, który wymusza stosowanie różnych taktyk + Różnorodność person i możliwości ich fuzji + Dobra, wpadająca w ucho muzyka + Udana stylizacja gry na interaktywne anime + Pałace i ich różnorodność + Dobrze zrealizowane losowe lochy - Mementos + System życia codziennego jest fajnie zrealizowany + Bardzo dobry angielski dubbing + Świetni bossowie + Około 100 godzin wypełnionych zawartością MINUSY - Jakie minusy? - No dobra.... - Początek gry i pierwszy pałac mają dość powolne tempo - Kamera podczas skradania potrafi wariować - Grafika, po której widać, że gra była pierwotnie robiona pod PS3. OCENA: 10/10 i mój kandydat na grę roku.
  10. Gdy stawiając pierwsze kroki w gimnazjum podeszła do mnie grupa wyrostków, spodziewałem się co najwyżej łomotu. Jakże wielkie było moje zdziwienie, gdy zamiast tego usłyszałem pytanie: - „Ej ty! Który masz level w Tibii?!?” Były to czasy, gdy internet wyszedł już z etapu skrzeczącego modemu na rzecz stałych łącz i kafejek internetowych, w tych zaś królowała właśnie Tibia. Zagrywała w nią lwia część moich rówieśników, a umawianie się na „expienie” czy chwalenie się swoim lootem były nadrzędnymi tematami rozmów na przerwach. Prędzej czy później – wiedziony czystą ciekawością oraz presją otoczenia - również i ja dołączyłem do grona klasowych Tibijczyków. Moda na grinding „Spróbować nie zaszkodzi”, pomyślałem logując się pierwszy raz do gry, w końcu była za darmo i mogła pójść nawet na moim wysłużonym już pececie. Pierwsze zaskoczenie – gra wyglądała wyjątkowo niepozornie. Mój skromnie animowany awatar przemierzał dwuwymiarowy, widziany „od góry” świat. Muzyki zaś nie było wcale. Wokół krzątało się pełno podobnych mnie osób, z których jedynie mały procent wiedział co robić - dla większości z nas był to pierwszy kontakt z gatunkiem MMORPG. Od napotkanych NPCów dostałem questa – ubić kanałowe szczury. Uzbrojony głównie we własną odwagę ruszyłem na spotkanie z tym jakże przerażającym wrogiem, oświetlając sobie drogę nikłym światłem pochodni. Gorzej było, gdy ta zgasła. Cudem uchodząc z życiem z dumą wyniosłem ze sobą truchła ubitych gryzoni. Psi pieniądz za wykonanie misji traktowałem jak małą fortunkę, przybyło mi także kilka poziomów. Spojrzałem na zegarek – na expieniu upłynęło kilka dobrych godzin, a ja jeszcze nie miałem dość. Tibia mnie wkręciła. 1000k gold plz Przeszedłem batalie z orkami, trollami, minotaurami i innym fantastycznym tałatajstwem, a był to dopiero początek. Wybierając klasę spośród rycerza, paladyna, maga i druida miałem udać się na główny ląd, dopiero tam czekały prawdziwe wyzwania. Wylądowałem w Thais – największym mieście w grze, i jak się przekonałem – najbardziej zaludnionym. Nie było się co dziwić – na tamte czasy co wieczór w Tibię pogrywało blisko 50 tysięcy osób. Co chwila chat atakowany był wygórowanymi ofertami itemków i przynajmniej raz dziennie ktoś próbował wyżebrać kolosalne kwoty złota, albo ograć Cię w tibijskiej wersji „gry w kubki”. Przepychając się do banku deponowałem zbierane kosztowności – nie mogłem pozwolić im wpaść w łapy tu i tam przemykających Player Killerów – gości, którzy zasmakowali już wirtualnej krwi innych graczy. Śmierć w Tibii zaś była bolesna - wiązała się ze stratą mozolnie wbijanego doświadczenia, skilli oraz przedmiotów. Mój świeżo wypieczony knight miał jednak niedługo poznać, jak tibijska gleba wygląda z bliska, wystarczyło bowiem nieopatrznie zapuścić się w głuszę lub wpaść do jakiejś wypełnionej straszydłami groty. Najgorszym wrogiem był niestabilny internet – nagłego rozłączenia gra nie wybaczała. Emocje, gdy w nadziei na odzyskanie przedmiotów ścigasz się z innymi graczami w wyścigu do swojego truchła – do dziś niezapomniane. Z axa i z różdżki Gra miała do zaoferowania naprawdę zróżnicowany świat. Przemierzałem pełne umarlaków jaskinie, tłukłem się z cyklopami na wzgórzach, handlowałem z krasnoludami zdobycznym żelastwem i polowałem na przyczajone w puszczach ogromne pająki. Machina sama się napędzała - coraz wyższy poziom, coraz więcej wyzwań i skarbów do zgarnięcia. Łatwiej mieli ci z kontem premium i związanym z tym dostępem do odizolowanych od „każuali” obszarów, ale na to niewielu z nas było stać. Z drugiej strony w Tibii można było sobie dorobić – niektóre przedmioty (oraz całe konta) szły na Allegro za setki złotych, toteż farmiono ile wlezie. Nie dziwota, że już niedługo w tibijskim półświatku zaroiło się od używających botów cheaterów, dzień i noc zalegających w obszarach respawnu. Niestety kiedy ludzi kupa i Game Master...niewiele zdziała. Choć społeczność Tibii była nad wyraz żywotna, problemem stawały się młodsze pokolenia. Coraz więcej niedorostków zalewało grę, zaś starzy wyjadacze – w tym także i ja - powoli odchodzili na emeryturę. Gdy TVN postanowił uczynić z Tibii sensację, wykorzystując przypadek młodocianego, który – po tym jak wyłączono mu grę – naskoczył na matkę z krzesłem, niegdyś ulubiona pozaszkolna rozrywka wielu z nas została na długo skojarzona z nierozgarniętą, wściekłą dzieciarnią. „Walenie z Axa i z różdżki” - choć na stałe weszło do slangu rodzimych graczy – przechodziło do lamusa, zwłaszcza, gdy na horyzoncie pojawiły się tytuły takie jak Guild Wars, lub – dla bardziej majętnych – World of Warcraft. Bijcie Masterczułki! Lata później zupełnym przypadkiem trafiłem na zwiastun Tibii na YouTube, zaś dawne wspomnienia powróciły. „To jeszcze żyje?” - pomyślałem. Okazuje się, że żyje, i ma się nawet nieźle. Z biegiem czasu sukcesywnie poprawiano system gry, tysiące cheaterów padło pod ciężarem banhammera. I choć większość dawnych graczy się wykruszyła, Tibia wciąż przyciąga kilkanaście tysięcy zapaleńców dziennie. Ponownie wiedziony ciekawością postanowiłem znów się zalogować. Stale aktualizowana Tibia, choć doczekała się wielu poprawek, nadal przypomina produkcję, jaką znałem przed laty. Zważywszy na to, że grze stuknęły już 2 krzyżyki, jest to godne uznania. Przez ramię zajrzał mi młodszy o dekadę brat. „A co to za gierka?” - spytał. „Sprawdź sobie” - odpowiedziałem, z nostalgicznym uśmiechem wracając do codzienności. -------- Bił z axa i z różdżki: Drwal Rębajło
  11. Legend of Grimrock II - recenzja fenomenalnej gry Czworo śmiałków. Tajemnicza wyspa. Zero dialogów. Zero homoseksualnych romansów. Za to dużo zagadek, potworów i lochów do zwiedzania. Co jeszcze potrzeba, by stworzyć świetną grę RPG? Podchodziłem jak do jeża: Powiem uczciwie: Legend of Grimrock II, kontynuacja gry z roku 2011 nie wzbudziła we mnie jakiegoś, przesadnego entuzjazmu. Owszem, jedynka mi się podobała, jednak daleki byłem od zachwytu. Pierwszy Grimrock był dość typowym dungeon crawlerem, polegającym na eksploracji lochów, walce z potworami oraz rozwiązywaniu zagadek. Gra nawiązywała twórczo do takich tytułów jak Black Crypt, Eye of the Beholder czy Dungeon Master, niemniej jednak powiedzmy sobie szczerze: jej główną zaletą było właśnie podobieństwo do hitów z przed lat. Wiele (np. projekty nieprzyjaciół, a w szczególności ostatecznego bosa) wskazywało też na to, że gra jest raczej żartem, niż poważną produkcją. Mimo to grało mi się w nią na tyle dobrze, że zakupiłem drugą część, by w wolnej chwili w nią pyknąć. I muszę powiedzieć, że decyzji tej nie żałuję. Bo Legend of Grimrock II jest grą naprawdę świetną. O gameplayu: Tym razem do czynienia mamy z klasycznym dungeoncrawlerem o klasycznym dla tego typu gier sposobie sterowania. Tak więc świat widzimy z perspektywy bohaterów, a poruszamy się do przodu i na boki w sposób charakterystyczny dla wieży szachowej. Kontrolujemy drużynę ustawioną w obronny czworobok, a walczymy z przeciwnikami ruszającymi się tak samo. Większość gry upływa nam na przeszukiwaniu kolejnych pomieszczeń, poszukiwaniu kluczy, ukrytych przycisków oraz sposobów otwarcia drzwi, co często wymaga rozwiązania przemyślnych zagadek. Podobnie jak w większości gier RPG toczymy też walki z wrogami oraz, co oczywiste gromadzimy ekwipunek. Brakuje natomiast warstwy społecznej: w grze tej koncentrujemy się tylko na zadaniu, nie ma wątków romantycznych, zleceń pobocznych, rozmów z NPC... Można powiedzieć wręcz, że fabułę tworzymy sami. Lochy: W stosunku do poprzedniej części strukturę gry dość mocno rozbudowano. Dodano więc nie tylko poziomy na powierzchni (gdzie, jak nie trudno się domyślić ściany zastąpione są przez skały i drzewa), ale także wodę, w której można się utopić, przesuwane kamienie czy też dodatkowe płaszczyzny, na które podzielony może być dany poziom. Na uwagę zasługuje w szczególności architektura poszczególnych poziomów. W zasadzie wybór w przemieszczaniu się między nimi mamy niemal dowolny (choć, zależnie od tego gdzie pójdziemy zostaniemy zbici słabiej albo mocniej). Rozwiązanie głównych zagadek, otwierających nam dostęp do poszczególnych poziomów nie jest szczególnie trudne, przeciwnie, często wystarczy tylko wykazać się spostrzegawczością, uporem i instynktem eksploratora. Skomplikowane jest natomiast odnalezienie wszystkich sekretów, kluczy do skarbców i tym podobnych elementów oraz rozwiązanie chroniących je zagadek. Podoba mi się to bardzo. Jako, że sekrety owe zwykle chronią najpotężniejsze bronie i inne wartościowe znajdźki nie trudno zgadnąć, że odnalezienie ich znacząco ułatwia i uprzyjemnia grę. Z drugiej strony: nie ma znanego z Dungeon Mastera i innych, podobnych gier odczucia frustracji, które pojawiało się, gdy docieraliśmy do przeszkody, która nie dawała się w żaden sposób rozwiązać, bo nie starczało nam sił umysłowych. Taniec śmierci: Prócz wyzwań intelektualnych na naszej drodze staną też różne potwory: od niezbyt niebezpiecznych ryboludzi i żółwi morskich, po ogromne, trollokształtne bestie. Te będziemy musieli pokonać za pomocą lśniących ostrzy mieczy... Cóż... Jak wiadomo: w życiu wszystko sprowadza się do seksu, a w RPG: do wygrzewu. Legend of Grimrock 2 nie jest tu wyjątkiem. Przyjdzie nam toczyć bój z licznymi przeciwnikami o bardzo zróżnicowanych statystykach i zdolnościach specjalnych. Z częścią przeciwników można walczyć wręcz, część należy zniszczyć czarami, a część wymaga ciągłego ruchu i ostrożności... Jak w większości tego typu gier bardzo dobrze sprawdza się stara jak świat metoda ?tańca śmierci? czyli doskoku, zadania dwóch trzech ciosów i odskoku, nim przeciwnik zdoła się zrewanżować. Sprawia to, że starcie uzyskuje momentami nieco zręcznościowy charakter, co traktować można zarówno jako wadę, jak i zaletę. Postacie: Przejdźmy do naszych bohaterów. Jak w większości gier RPG przygodę rozpoczynamy od stworzenia swojej, a raczej: swoich postaci. Pod naszą komendą będziemy mieli bowiem czterech bohaterów należących do czterech ras i ośmiu klas. Jeśli chodzi o te pierwsze, to do wyboru mamy: Ludzi: jak w większości gier cRPG homosapiens są rasą najlepiej zbalansowaną, pozbawioną istotnych wad, zalet i powodów, by nimi grać (ja w prawdzie grałem ludzkimi postaciami, ale tylko dlatego, że nie podobały mi się portrety innych ras). Ich największą zaletą są dodatkowe punkty umiejętności, które w prawdzie na początku gry wydają się przydatne lecz z czasem tracą na znaczeniu, bowiem zdobywamy ich całkiem sporo w raz z awansem na kolejne poziomy, tak więc +1 do czegoś tam przestaje robić wrażenie... Insektoidy: rasa charakteryzująca się dużymi umiejętnościami magicznymi i wrodzonym opancerzeniem czyniącym z nich urodzonych Battlemagow. Są też dobrymi fechmistrzami (Fighter), bowiem dzięki wysokiej Sile Woli mogą wykonywać więcej ciosów specjalnych. Minotaury: są urodzonymi wojownikami, otrzymującymi dużą premię do Siły i Witalności (i równie dużą do Zręczności oraz Siły Woli), ponadto mogą wybrać specjalną cechę zapewniającą im dodatkową Siłę za każdą, trzymaną w inwentarzu czaszkę. Niestety karą za to jest fakt, że minotaury mają o 25% większe zapotrzebowanie na pokarm, co utrudnia trzymanie w grupie więcej niż jednego. Jaszczuroludzie: rasa zręczna, lecz głupia, dobra na łotrzyków i wojowników wyspecjalizowanych w lekkiej broni. Odporna na trudne warunki atmosferyczne (+25% odporności na wszystkie czynniki), której prawdziwą zaletą jest jednak szybki metabolizm, pozwalający szybciej odzyskiwać zdrowie oraz energię magiczną, a także zwielokrotniający efekty eliksirów. Ratlingi: istoty słabe, lecz zręczne, otrzymujące premię do uników (+2 do Evasion) i do udźwigu (+15 to Max Load). Bardzo dobry materiał na wojowników posługujących się lekką bronią i łotrzyków. Klasy i reszta gry omówione będą na Blogu Zewnętrznym.
  12. Premiera Cyberpunka 2077 wzbudziła ogromne emocje, niekoniecznie jednak takie, jakie wymarzyli sobie jego twórcy. Obok zachwytów pojawia się sporo opinii przepełnionych złością i rozczarowaniem na polskiego dewelopera. Postanowiłem wtrącić się ze swoim zdaniem na ten temat i tak powstał poniższy film Przy okazji, w przeciwieństwie do reszty Youtube'a, przedstawiam jak gra działa na mniej wydajnym komputerze, co oczywiście spowodowane jest tym, że nie mam lepszego
  13. Strasznie ciekawił mnie czwarty Gothic. Na pierwszy rzut oka wyglądał na całkiem przyzwoitą produkcję, lecz z powodu mocnego odejścia od fundamentów serii ściągnęła na siebie gniew wielu fanów przygód Bezimiennego. Czy ich niezadowolenie ma jakiekolwiek uzasadnienie? Jaką grą jest Arcania? Warto sobie nią zawracać głowę? Moja odpowiedź poniżej
  14. A oto finał przygody "Czas zemsty", w którym nasi bohaterowie wyruszają na ratunek porwanej piosenkarce Edith Marceau.
  15. - Czy wiesz czemu Cię teraz nie zabiję? – Elegancko ubrany gnom, w nienagannie skrojonym, czarnym surducie wolnym krokiem podszedł do Ciebie i z kpiarskim półuśmieszkiem na twarzy spojrzał swoimi dwukolorowymi, jak u psów rasy Husky oczami prosto w Twoje. Dwa rosłe ogry wzmocniły uścisk swoich wielkich łap na twoich ramionach, tak abyś nie mógł poruszyć się nawet na centymetr do przodu. Lewą ręką ujął Cię za podbródek i spojrzał głęboko w oczy. - Nie zabiję Cię teraz, bo to byłoby zbyt proste, za mało zabawne stary przyjacielu – To mówiąc puścił Twoją twarz i z teatralnym gestem cofnął się obracając dookoła własnej osi, uśmiechając się przy tym szeroko. - A rozrywki po eonach straszliwej nudy łaknę jak niczego innego. Tyle się tu zmieniło od ostatniego razu… Cały ten postęp, technika, maszyneria, magia, nauka – CYWILIZACJA!!! Tyle sznurków za które można pociągnąć, tyle marionetek czekających na rękę mistrza… - gnom urwał w pół zdania i spojrzał na Ciebie przechylając głowę. Było w tym coś ptasiego, jak spojrzenie jastrzębia oceniającego odległość od ofiary by obrać optymalny tor lotu niosącego niechybną śmierć. - Dalej boczysz się na starego Judę za to co się stało na Purgatorii? – gnom doskoczył do Ciebie, stanął tuż obok i z zatroskaną miną spojrzał w Twoim kierunku. – No już już, Stefen, nic się nie stało, wszystko będzie dobrze, ooooo – mówiąc to gładził Cię po policzku dłonią, która z każdą sekundą robiła się coraz bardziej lodowata. Po chwili policzek zdrętwiał Ci z zimna a na brodzie pojawił się szron. - Wyglądasz jakbyś zmarzł biedaczysko – z udawaną troską Juda puścił Twoją twarz i z kpiącym uśmiechem przyglądał się Tobie. – Nie lubisz zimna co, Stefen? – miarowy stukot kół pociągu Wanadian Express zmierzającego z Alfheimu do Akwitanii przerwał odległy ryk syreny sygnałowej. Niechybnie zbliżaliście się do jakiejś stacji. - Oho, słyszysz Stefen? Piękna stolica Akwitanii wita strudzonych podróżników – Schultz uśmiechnął się szeroko. – Czas się pożegnać – to mówiąc Juda zbliżył się do Ciebie, nachylił się i przyciszonym głosem kontynuował. – Mam tu do załatwienia pewne nie cierpiące…hehe… zwłoki… że tak to ujmę, sprawy. Zatem Stefen, mój drogi, racz nie wchodzić mi więcej w drogę, nie szukaj mnie, nie przeszkadzaj i nie wpychaj nosa w nie swoje sprawy – To mówiąc położył palec na czubku twojego nosa, a Ty znów poczułeś jak mróz skuwa Ci twarz lodem. – Bo możesz go przypadkiem stracić. I nie tylko to… - zawiesił na chwilę głos. - Panowie. – Zwrócił się tym razem do rosłych ogrów i odwracając się ruszył do wyjścia w przeciwległym krańcu wagonu. Poczułeś mocne uderzenie w głowę, osuwając się na deski podłogi, gasnącym wzrokiem widziałeś plecy oddalającego się Schultza. Zapadła ciemność. *** Pierwszym, co poza potwornym bólem głowy powitało Cię po odzyskaniu przytomności było ostre światło słońca wdzierające się do wagonu bagażowego, w którym leżałeś przez odsunięte na oścież drzwi i rażące Twoje oczy. Drugim był szorstki głos, który przedarł się przez uderzające pod czaszką młoty kowalskie bólu i brzmiał: - Hej kolego, koniec podróży! Jak nie chcesz, żeby zgarnęła Cię żandarmeria, zabieraj się stąd! – Głos należał do barczystego orka, pewnie jakiegoś pracownika kolei, który wszedł do wagonu by wyładować z niego zgromadzone towary. Wolno zebrałeś się z podłogi wagonu, odruchowo zabierając swoją torbę podróżną i chwiejnym krokiem ruszyłeś po trapie w kierunku peronu. Od przybycia na stację musiało już minąć trochę czasu, pasażerowie już dawno wysiedli, a pociąg stał już na bocznicy kolejowej i czekał na wyładunek zawartości wagonów towarowych. Powłócząc nogami dotarłeś na peron. Na ścianie budynku widniała tabliczka „gare du Avignon” – dworzec Avignon. *** - Pst, przyjacielu, tutaj. – słyszysz gdzieś z boku spomiędzy poustawianych na peronie skrzyń – młody gnom wychyla się zza jednej z nich i macha zapraszająco ręką. Podchodzisz do młodzieńca, a ten wychodzi Ci spomiędzy skrzyń na powitanie. - Pan nie jest stąd, prawda? Wygląda Pan na trochę zagubionego. Mogę pomóc jeśli Pan pozwoli. – młody gnom wydaje się być przyjazny i serdeczny.
  16. Przed Wami trzecia sesja-prolog dla kolejnej z postaci w mojej wolsungowej drużynie. Tym razem bohaterem odcinka jest, grany przez mojego kolegę Mirka, James Black - arystokrata z Alfheimu w dyplomatycznej służbie Jej Królewskiej Mości królowej Tytanii. Archhetyp postaci, to salonowiec. Rola: arystokrata/dyplomata. Rasa: człowiek. Zapraszam do słuchania i życzę miłej zabawy :).
  17. Panie i Panowie, chciałbym ogłosić kolejny - niewielki, ale fajny - konkurs. Retrokonkurs Edycja Druga Jestem wielkim fanem staroszkolnego grania. W poprzednim konkursie, w którym uczestnicy musieli zaprojektować potwory, nagrodą był podręcznik do gry Basic Fantasy. Teraz nagrodą jest podręcznik w miękkiej okładce (z ilustracją Stefana Poaga) do jednego z moich ulubionych systemów: Swords & Wizardry, a dokładniej: nowego wydania White Box. White Box jest specyficznym systemem z nurtu OSR, bazuje on na pierwszych edycjach D&D, lecz jest bardzo uproszczony - w grze korzystamy głównie z k20 oraz k6, pozbyto się też wielu przestarzałych rozwiązań i uproszczono wiele innych rzeczy. Ale tak poza tym, to mamy do czynienia z typowym, staroszkolnym graniem - smoki, rycerze, czarodzieje i niebezpieczne podziemia do splądrowania! Ale przejdźmy do rzeczy - konkurs. Czego od was oczekuję? Bardzo proste - zaprojektujcie magiczny przedmiot. Możecie go opisać w kilku lub kilkunastu zdaniach, możecie również dołączyć ilustracje, lecz nie jest to konieczne, najważniejszy jest opis. Nie używajcie żadnej mechaniki z żadnych systemów. Ja, wraz z dwoma innymi osobami, wybierzemy najlepszy przedmiot spośród zgłoszonych i zwycięzca otrzyma podręcznik drogą pocztową. To jeszcze nie wszystko - jeśli będzie dużo zgłoszeń (kilkadziesiąt), do puli nagród zostanie dorzucony jeszcze jeden podręcznik za drugie miejsce! Więc warto udostępniać konkurs dalej, chociażby swoim graczom. Termin konkursu to 15 Październik, jest to sobota, więc w niedzielę będziemy mogli na spokojnie przejrzeć zgłoszenia i wyłonić zwycięzcę. Zasady: 1. Należy zaprojektować magiczny przedmiot na stronie A4 (format: doc, docx, odt, txt, pdf, rtf) 2. Pracę należy wysłać na adres mailowy szymon.piecha@gmail.com 3. Maksymalnie 3 zgłoszenia na osobę 4. W treści maila należy wpisać, na początku tematu RETROKONKURS - dużymi literami! (nie jest to konieczne, lecz dzięki temu mail na pewno nie trafi do spamu). 5. Udział w konkursie mogą brać tylko osoby, które mają polubiony fanpage Noobirusa ( (https://www.facebook.com/noobirus/) Do boju, poszukiwacze przygód! Do boju!
  18. Divinity : Original Sin Enhanced Edition Gdy przeszedłem Wiedźmina 3 byłem bardzo smutny, że długo nie znajdę RPGa który wypełni pustkę w moim erpegowym serduszku. Pilarsy ograłem, klasyki ograłem, co ciekawsze RPGi ograłem, ale jakoś nigdy nie kupiłem Divinity bo dość drogo stało, a wahałem się czy mnie wciągnie, czy to gra dla mnie. Aż przyszedł Steam Summer Sale i udało się wyrwać to cudo za ~16 euro. Kupiłem, ściągnąłem, ale długo leżało na dysku zanim zdecydowałem się zagrać. Przyszedł dzień "WNieMaCoGrania" i padł wybór na Divinity. Początek gry standardowy, złe moce, zabójstwo, dwójka ludzi którzy przyszli rozwiązać zagadkę. Wydaje się znajome i może wydawać się wątkiem wałkowanym milion razy, ale nic bardziej mylnego. Im dalej brniemy w fabułę, tym bardziej jest poplątana, tym więcej zwrotów, wrogów, przyjaciół, pytań etc. Jest motyw magii, nie do końca wiemy komu ufać, nie wiemy kim są główni bohaterowie. Mimo dość normalnego początku fabuła jest majstersztykiem. Sam główny wątek strasznie mocno trzyma przy ekranie, chce się iść dalej żeby poznawać świat, głównych bohaterów oraz "Źródło". Jak na klasycznego RPGa przystało, mnóstwo ciekawostek o świecie, wyjaśnień fabuły znajdujemy w książkach które rozsiane są po całym świecie. "Klasyczność" tej gry wylewa się z ekranu. Począwszy od elementów takie jak książki, przez tonę tekstu w dialogach, aż po zwykłą, turową walkę. Dziennik, to też jedna z rzeczy które przywołują oldschool. Musimy go uważnie śledzic, nie ma wskaźników które prowadzą nas za rączkę, to co ważne zaznaczamy sobie na mapie. Nie ma co oczekiwać tutaj łatwej gry, grałem na normalnym poziomie trudności a quick save to był mój przyjaciel, sporo padałem mimo dobrze zbalansowanej drużyny. Czyli kolejna klasyczna rzecz, poziom trudności. Świetne jest też to, że wiele walk czy konfliktów można ominąć, lub sobie uławić ( , albo po prostu "przegadać". Jeżeli już jesteśmy przy "gadaniu"- jest od groma wyborów które prędzej czy później przynoszą konsekwencje, do tego wszystkiego nasze postaci mają system moralności który wpływa na ich charakter. Możemy z kimś porozmawiać żeby rozwiązać poblem, no ale możemy też z nim walczyć, na to jaką podejmiemy decyzję muszą zgodzić się obie postaci, w innym wypadku musimy zagrać w "raz dwa trzy". Walka jest dobra, nie ma co oczekiwać cudów po turówce, jest zrobiona dobrze. Jest jedna rzecz, która jest genialna- ŻYWIOŁY. Zmoczenie kogoś deszczem po czym użycie zamrożenia? Żaden problem. Rozlanie oleju i podpalenie go? No problem! Przypomina mi to system z Dark Messiah (ktoś pamięta? <3), zamrażasz podłogę po czym orkowie pięknie się na niej przerwacają. Dobrze zbudowany mag potrafi sam przez to wygrać walkę (nie ukrywam, mejdż był moją najmocniejszą stroną), bo nie dość że bije to jeszcze leczy i wskrzesza. Warto poświęcić kilka słów też questom pobocznym, których jest dużo a jednocześnie są rozbudowane. Trzeba być uważnym, bo są wszędzie- zaczynając od Npców, kończąc na listach czy rozmowach ze zwierzętami. Czapki z głów. Graficznie Divinity stoi na wysokim poziomie(dużo lepiej czułem się w takiej oprawie, niż w "pixelowatym" Pillars of Eternity), zdecydowanie wielkim plusem jest różnorodność lokacji. Lasy, mroźna kraina, pustynia. Nie czujemy się znudzeni przedzierając się przez kolejne etapy rozgrywki. Do tego dochodzi sporo jaskiń, piwnic, krypt do eksploracji. To wszystko razem daje pokaźną ilość cieszących oko lokacji. Muzyka jest przyjemna. Spokojna kiedy eksplorujemy, odwiedzamy neutralne miejsca i szybka kiedy zaczyna się walka. Zdecydowanie pozytywna część tej produkcji. Patrząc na całokształt tego dzieła, największe uznanie dla twórców należy się za to że nie bali się zrobić z Divinity klasycznego, trudnego, kopiącego po tyłku RPGa. Gry są teraz uproszczone, bo zmieniły się czasy, nie wiedzieć czemu ludzie boją się trudnych gier, w których trzeba uważać na każdy krok. Larian nie bał się tego, że przez to straci graczy. Zrobili z Divinity klasyka na miarę Baldura czy Icewind Dale'a i udało się. Więcej takich gier poproszę. Wielkimi krokami zbliża się druga część i oby była jeszcze lepsza. PLUSY: +OLDSCHOOL!!!!!!!!! +Fabuła +Manipulacja żywiołami +Wybory +Masa questów pobocznych +Żywy, różnorodny świat +Poziom trudności MINUSY: -ostatnia walka ( Ocena: 10/10 Czas gry: 55h (Dużo rzeczy pewnie nie udało mi się odnaleźć, ale to zrobię kiedyś jak wrócę) Innej oceny być nie może, jeden z najlepszych RPG jakie dane mi było grać. P O L E C A M Niestety nie dane mi było przejść gry w coop, a słyszałem że to też jest zrobione idealnie. Może następnym razem kogoś namówię
  19. Dziś jest Dzień Darmowych Gier Fabularnych 2016. Z tej przyczyny ludzie dzielą się swoimi projektami, można też pobrać za darmo materiały do dużych systemów. Kiedyś było to wielkie święto, a przynajmniej: spora impreza, jak na warunki polskiego światka gier fabularnych. Dziś, jak wszystko podupadła. Niemniej jednak nadal jest organizowana i autorzy oraz wydawcy publikują swoje teksty. Tak więc: Copernicus Corporation opublikowało na swojej stronie przygodę do Dark Heresy „Dobre Intencje”. Fajne RPG: starter do Adventurers! oraz TimeZero (edycja angielska) Furiath: scenariusz do Klanarchii pod tytułem „Szarpane miasto”. Dużo dobrego można znaleźć też na oficjalnej stronie imprezy. PS. Nie będę ukrywał, że również chciałem coś opublikować (moje stare projekty: Czas Waśni 2ed oraz 40 do 1), wychodzi na to jednak, że o ile kiedyś był wygodny i ładny widget Dropboxa do umieszczania na blogach, to obecnie już czegoś takiego nie ma. 4share natomiast nie lubi się w Wordpress.com i nie embeduje się na stronie. Zna ktoś jakąs darmową stronkę, która umożliwiałaby umieszczanie plików na blogach?
  20. Pustynia? W dzisiejszych czasach tworzenie gier komputerowych to poważny biznes. Największe produkcje typu triple A (mainstream, ogromne budżety) są finansowane milionami dolarów. Nadal filmy przeważają, lecz super - produkcje pokroju GTA V swoim budżetem przyćmiewają niejeden obraz made in Hollywood. W natłoku growych potentatów łatwo przegapić perełkę. Owszem ostatnimi czasy mierzymy się z boomem na tzw. indyki (gry niezależne) na PC, jednak to tylko potęguje chaos. Wśród wspomnianych twórców "podziemnych" mamy wszak liczne gwiazdy, o których media branżowe piszą niemal codziennie. Piwniczny mainstream, niezależni potentaci. Czasem więc pojawia się produkcja, o której nie mówi się prawie wcale. Brzydkie kaczątko, nieznane w świecie AAA, skulone pod ziemią, przykurzone, zapomniane już na starcie. Nie znajdziemy średniej ocen na Metacriticu, budżet całości i skład osobowy ekipy są równie niskie, co szanse na odniesienie rynkowego sukcesu. A jednak czasem warto się schylić i zanurzyć w wirtualną rzeczywistość oferowaną przez niepozorną produkcję. Jedną z takich gier jest Mars: War Logs. Budżetowy erpeg w stylu Mass Effect (kamera, sf, momentami - dekoracje, podobny system "znajdziek") z walką przypominającą Wiedźmina drugiego? Do tego niezła fabuła, lokalne problemy jednostki, raczej nie uratujemy świata - tylko własny tyłek. Niezła, klimatyczna grafika, akcja rozgrywająca się na Marsie, kompetentne uniwersum SF. Mało? Wyrazisty, interesujący i dwuznaczny bohater, wybory moralne, niezłe lokacje, w miarę zróżnicowane questy, atmosfera zaszczucia, parszywe więzienie, ucieczka. Podwójna narracja, niezłe dialogi... I ten wspaniały klimat. Post - apokaliptyczny, tyle, że bez udziału wyświechtanej wojny jądrowej. Mutanci, zamordyzm, dobry, satysfakcjonujący system craftingu, immersyjna walka, tony grywalności. Klarowny, ciekawy rozwój postaci, niska cena. Czy to naprawdę możliwe? Czyżby brzydkie kaczątko okazało się po wnikliwszej inspekcji urodziwym łabędziem? Moim zdaniem a jakże. Wady? Jasne, szereg drobiazgów, jednak jeśli erpeg wciąga i ma niegłupią fabułę oraz interesujące postaci - wchodzę w ciemno. Mam gdzieś techniczne mankamenty, specyficzną pracę kamery podczas walki, mało szczegółowe modele postaci... kogo obchodzą podobne drobiazgi? Dobrej książki nie oceniamy po jakości druku i okładce. Warto? Zdecydowanie polecam.
  21. Ello! Tsa... Zwracam się teraz o pomoc do wielkiej i wszechmocnej społeczności internetowej. OStatni miesią c z hakiem tworzyłem. Taki fanowski dodatek do neuroshimy. Jak się domyślacie, chodzi o obraz tej apokalipsy w kraju Piastów. Zamierzam to potem gdzieś opublikować. Najpierw jednak wolałbym, żeby ktoś to ocenił. A w mojej okolicy nie ma żadnego znanego mi erpegowca, proszę was o pomoc. Chciałbyb wstawiać co jakiś czas fragmenty lore nEUROszymy, a wy, jeśli zechcecie, będzieci je oceniać, mówić oc jest dobre, a co trzeba poprawić. A jeśli nie zechcecie... Cóż przymusu nie ma, ja sobie poradzę. To jak? Czekam na odpowiedź.
  22. Muszę przyznać, że muszę to z siebie wyrzucić. Pomimo tego, że naprawdę lubię tę grę, jest ona znacznie gorsza od poprzedniczki. Nie jest to gra zła, w żadnym wypadku, ale mogłaby być definitywnie lepsza. Wszystko, od struktury fabularnej do elementów gameplayu, jest wadliwe w większym stopniu. Rozpocznijmy więc od rzeczy dla RPGa najważniejszej, fabuły. Nie jest w żadnym momencie związana z głównym wątkiem przyszłej trylogii - zagrożeniem ze strony Żniwiarzy (Reapers). Zamiast tego, mamy do czynienia z nowym wrogiem, o którym nie było nawet wzmianki w poprzedniej grze. Przeciwnik jest przedstawiony i pokonany w przeciągu tej jednej gry. Główny wątek w ogóle nie posuwa się do przodu; gra kończy się w identyczny sposób jak ME1. Nagłe zagrożenie zostało przegnane, ale Żniwiarze są gdzieś tam, czekają i knują i wkrótce zaatakują. Co więcej, Collectors (nie wiem jak się nazywają w polskiej wersji) są wyjątkowo słabo zaprezentowani. W jedynce Gethy były wszędzie, dało odczuć się ich zagrożenie; miały twarz i osobowość w postaci skonfliktowanego co do swych poczynań Sarena. Collectors nie mają nikogo takiego - do tego spotykasz ich trzy razy poza samobójczą misją i to wszystko. Gwoździem programu jednak są towarzysze Sheparda, co przyznaje sam developer. Niestety oznacza to, że gra jest jeszcze większą porażką pod względem fabularnym niż mówiłem. Z 10 kompanów (nie licząc Zaeeda i Kasumi, oboje z DLC), zależało mi odrobinę tylko na czwórce. Thane, Jack, Grunt, Legion, Miranda i Jacob mogliby być całkowicie wycięci z gry, ponieważ w ogóle mi na nich nie zależało, a w grze skupionej właśnie na drużynie to po prostu tragedia. Co do tych na których mi zależało - Samara, Tali, Garrus i Mordin - nijak się oni mają do kogokolwiek z Dragon Age'a. Grze tego samego developera, nie inaczej. Gameplay. Receptą ME 2 na problemy poprzedniczki jest całkowite usuwanie elementów z problemem związanych. Inwentarz w jedynce był burdelem, ale wystarczyło go dopracować (np. rodzaj sortowania, automatycznego przerabiania na omni-gel itd.); Mako z kolei nie był kłopotem samym w sobie - powierzchnie planet, gdzie 90% terenu to strome góry, były tymże. DLC Bring Down the Sky udowodniło, że da się zrobić porządny poziom z eksploracją planetarną. W zamian dostaliśmy minigierkę do zbierania surowców, która jest tak nudna, że nie dawałaby rady nawet jako freeware na komórkę. Drzewka umiejętności są prostackie w porównaniu... z każdym w miarę porządnym RPGiem. Części zbroi Sheparda mają tak niewielkie bonusy, że ukończenie gry na najwyższym poziomie trudności bez zbroi w ogóle (dzięki modom na PC) nie jest jakimś specjalnym wyczynem. A kompani? O tak, niech Jack lata w próżni goła od pasa w górę... /facepalm. Broń nie ma żadnych statystyk - wystarczy Ci wiedzieć, że pistolet X9 jest lepszy od X7. Po prostu świetnie. Misje poboczne w ME1 podobno były nudne. Misje N7 w ME2 są równie nudne/krótkie. Prócz kilku wyjątków, większość z nich jest słabą odskocznią od głównej fabuły. DLC jednak, zwłaszcza Lair of the Shadow Broker, są znacznie lepsze od większości podstawowej gry. Chyba Bioware jest świadome tychże wymienionych przeze mnie wad. Co do opinii innych osób na ten temat. Smudboy, pewien człowiek z forum Bioware, bardzo szczegółowo zanalizował fabułę ME2 i każdego z kompanów. Jeśli macie trochę wolnego czasu i umiecie angielski na przyzwoitym poziomie, proszę go wysłuchać. Jego ocena fabuły gry jest jeszcze bardziej surowa niż moja. http://www.youtube.com/user/smudboy Pomimo tych wad, ME2 ma w kieszeni przynajmniej kilkanaście tytułów gier roku. Nie mam co do tego złudzeń. Mam tylko nadzieję, że ME3 będzie lepsza.
  23. Myślałem o tym sporo a propo Fallouta New Vegas, który niedawno miał premierę. Fallout 1 jest jedną z najlepszych gier w jakie grałem, ale Fallout 2 nie jest dobrym następcą. Jest znacznie obszerniejszy, ma przynajmniej dwa razy tyle contentu, ale... jest ale. Humor jest jednym z najbardziej wychwalanych elementów FO2, co jest czymś dla mnie niezrozumiałym. Humor jest dziecinny, po prostu niedojrzały, często sprawia wrażenie doczepionego na siłę. Zdecydowanie za dużo Easter Eggów (Wielkanocnych Jaj); do tego stopnia, iż znalezienie kolejnego przestaje być czymś szczególnym. Wiele z tego jest bezsensownym 'lol ale to jest śmieszne!!11! roflololol!!1!'. Do tego ileż można mieć nawiązań do Monty Pythona? Uwielbiam MP jak każdy inny nerd, ale to zdecydowanie za dużo jak na jedną grę. Ogólnie nawiązań do popkultury w FO2 jest tyle, że możnaby rozdzielić między trzy gry, przez co tracą na unikalności. FO2 zdaje się być parodią FO1. Ma to ogromny negatywny wpływ na klimat gry. Gadająca mięsożerna roślina? Inteligentny Radscorpion, który gra w szachy (do tego potrzebujesz minimum 8 inteligencji by z nim wygrać!)? Durna parodia Nicole Kidman i Toma Cruise'a namawiających do przejścia na scjentologię? Serio? Generalnie im więcej contentu w grze RPG, tym lepiej. Niestety, sporo miejsc w FO2 jest 'zapychaczami' - contentem, który ma tylko za zadanie nabijanie czasu gry, a nie dodaje niczego konkretnego ani fabularnie, ani gameplayowo, ani nawet klimatem. Sporo fragmentów jest zbyt rozciągniętych jak np. Vault City, New Reno czy San Francisco. Wiele miejsc sprawia wrażenie nie z tego uniwersum, jak wspomniane New Reno, albo niedopracowanego jak San Fran. Pochodzenie Wybrańca - jest tubylcem. Jakim cudem tubylec ma doświadczenie w broni energetycznej/dużej/otwieraniu zamków itd.? Nie wspominając, że cały ten początek jest nudny jak cholera. Kosmici... a przepraszam, Wanamingos... Kij z tym! Najeżdżam kursorem i jest napisane Alien, to jest to kosmita! Kosmici? Naprawdę? Latający spodek to bardzo fajny Easter Egg i to wszystko. Jako autentyczni przeciwnicy to paranoja. Jakkolwiek uwielbiam Fallouta 3, Mothership Zeta nie powinien był powstać. Co jest z tymi ludźmi... Kosmici w Falloucie to tylko Jaja Wielkanocne! Wszystko inne to kiepski pomysł. Pomimo moich pretensji, jest to gra bardzo grywalna. Prawdopodobnie multum możliwości (jak np. gwiazda porno, łowca niewolników, profesjonalny bokser to tylko część możliwych profesji dla gracza) daje tyle radochy. Duże możliwości w wyjątkowo durnym i pozbawionym klimatu świecie. :edit: Pomyłka. Pokonanie tego Radscorpiona w szachy wymaga nauczenia się specjalnej strategii od wspomnianej gadającej mięsożernej rośliny, ponieważ nawet 10 inteligencji nic nie da... Radscorpion jest więc inteligentniejszy od postaci z max. statystyką... Nieźle; może jak pozwoliłbym mu żyć to wynalazłby lekarstwo na raka i sposób na zalesienie tego postnuklearnego świata w przerwie na obiad.
  24. Witam. Chciałbym zakupić nowy komputer , lecz nie znam się za bardzo na tym. Budżet na komputer: ok. 2500zł Części do kupienia: Cały komputer. Czy wliczyć system w cenę: Nie Zastosowanie komputera: gry Preferowany sklep: -- Model posiadanego monitora (rozdzielczość, posiadane złącza): brak Czy sprzęt będzie podkręcany: raczej wątpię Termin zakupu komputera: za niedługo Dodatkowe uwagi: Sprzęt właściwie tylko do gier. Kolega złożył mi coś takiego ( wszystko w załączniku ) , lecz myślę że mógłbym złożyć coś z gorszym chłodzeniem i zasilaczem , a lepszą kartą graficzną ( np i3 2100 i gtx 960 ?) No naprawdę za tą cenę dało by się coś lepszego dać. 1000083(1).pdf
×
×
  • Create New...