Jump to content

NomadP

Forumowicze
  • Content Count

    107
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    11

Everything posted by NomadP

  1. W Diablo 2 W drugim akcie Demonolog jest naprawdę jednym z bohaterów części pierwszej, Owszem stanowi trudność bo jego czary są dość silne ale uda nam się przebić to jego zabicie jest niemal natychmiastowe .
  2. Ciekawe że w jednej scen pojawia się i też aktor głosowy Maxa; jako cameo.
  3. Gra jest całkiem dobra ale wspieranie w tryb online okazało dla mnie poważnym błędem bo liczyłem na jakieś dodatki fabularne jak Ballad of the gay tony czy The lost and dammed a tu nic GTA ONLINE GTA ONLINE. Na dodatek GTA Online jest legowiskiem cheaterów co jeszcze bardziej odbiera granie w tym trybie.
  4. NomadP

    Zamknięte!

    Uwielbiam takie gry co pozwalają na przestrzelenie zamka, choć w rzeczywistości to raczej mało prawdopodobne Ale w Silent Stormie miałem taki ubaw, jeden z wrogów siedzi w środku domku, dziwi i okna zostały zaminowane granatami przez mojego ukrywającego się grenadiera. Wróg nie dał się nabrać i tak w czasie rzeczywistym nie próbuje wyjść na konfrontacje z moim oddziałem, więc strzelam w jedno okno wybuch nie tylko zniszczył całe okno ale wroga stojącego przed nim problem z głowy.
  5. Witajcie a może żegnajcie? Póki co jeszcze nie mam w planach przeprowadzki, ale MajinYoda przenosi się na blogspota, myślę że uczynię to samo za parę dni bo teraz muszę sprawić czy wszystko jest na miejscu w systemie. Może nie wiecie ale parę dni temu po instalacji nowego update,a do windowsa 10 ten mi uszkodził system, i tak udałem się do serwisu czy mogą mi go przywrócić. Niestety nie udało się! Ale Pan Kamil był łaskaw za dodatkowe 100zł zrobić backup na co się zgodziłem, i widzę że udało się zachować wszystko poza grami i programami, nic nie szkodzi da się to jakoś samodzielnie odratować ale na razie muszę co nieco po ustawiać jak było wcześniej. A tak co na poważnie sądzę o upadku CD-Action, jak mówiłem współczuję redakcji, owszem byłem świadom napiętych nastrojów ale jakoś nie zdawałem sprawy że tak to się potoczy. Mam nadzieje że jakoś wytrwają z parę numerów, a co potem? nie wiem nie jestem wróżbitą Maciejem, ale było by szkoda że tak wielce istniejące na rynku czasopismo musi upaść. Doskonale pamiętam sierpniowy numer z 2000 roku kiedy to kumpel dał mi do przeczytania, i ta mega recenzja Diablo II mnie kupiła abym to interesował i też grami na komputer, nie byłem regularnym czytelnikiem ale wiele zawdzięczam temu czasopismu bo gdyby nie ono moja pasja do gier komputerowych była niewielka. Ostatni numer jaki kupiłem to 03/2020. bo w obliczu koronawirusa nie wychodziłem z domu do saloniku prasowego, bo kiosków w moim mieście nie ma już prawie wcale co jest dla mnie chore bo kioski też oferowały sprzedasz biletów na autobusy i trolejbusy, a tak nie zawsze warto kupować u kierowcy. No dobrze! nie mam za bardzo co się dalej rozpisywać, jeśli w Maju nic się poważnego nie zmieni to napiszę ostatni wpis i informacją o nowym blogu.
  6. Heh! co za wyczucie czasu, nie dość że jestem jedną z osób co wygrała ostatni konkurs to jeszcze sam mam teraz okazję napisać wpis o bohaterach. Ale tych prawdziwych, bowiem dziś jest 6 marca ostatni dzień bitwy o Alamo która trwała raptem 13 dni w 1836 roku, dlaczego ja to piszę? Piszę bo jestem wielce zainteresowany historią od długiego czasu, i od czerwca miewałem spędzić nieco czasu na czytaniu książek z serwisu Internet Archive. Nie będę za bardzo się o to rozpisywał o przebiegu tej bitwy bowiem ona nie jest w głównej mierze moim tematem wpisu, dlatego też skupię się głównie na trzech istotnych postaciach z tej bitwy. Może za rok to zrobię o samej bitwie albo ktoś kto ma lepszy pogląd historyczny ode mnie. William Barret Travis *Zamieszczony szkic rzekomo jest jedną z prac przedstawiający Travisa za życia, lecz autentyczność nie jest pewna. Był wielce upartym lecz ambitnie pomysłowym prawnikiem, dającym się zapamiętać jako opanowanego nawet w najtrudniejszych chwilach zyskując zaufanie u ludzi. To to właśnie go czyniło dobrego ochotnika do obrony nad Alamo, i też się stało kiedy to James C Neil opuszczając Alamo powierzył mu dowodzenia wraz z Jamesem Bowiem. W trakcie walki Travis miał napisać list z prośbą o pomoc To the People of Texas & All Americans in the World: Fellow citizens & compatriots—I am besieged, by a thousand or more of the Mexicans under Santa Anna—I have sustained a continual Bombardment & cannonade for 24 hours & have not lost a man. The enemy has demanded a surrender at discretion, otherwise, the garrison are to be put to the sword, if the fort is taken—I have answered the demand with a cannon shot, & our flag still waves proudly from the walls. I shall never surrender or retreat. Then, I call on you in the name of Liberty, of patriotism & everything dear to the American character, to come to our aid, with all dispatch—The enemy is receiving reinforcements daily & will no doubt increase to three or four thousand in four or five days. If this call is neglected, I am determined to sustain myself as long as possible & die like a soldier who never forgets what is due to his own honor & that of his country—Victory or Death. William Barret Travis Lt. Col. comdt P.S. The Lord is on our side—When the enemy appeared in sight we had not three bushels of corn—We have since found in deserted houses 80 or 90 bushels & got into the walls 20 or 30 head of Beeves. Travis James Bowie jakoś nie pałał się do dowództwa Travisa, lecz niedługo potem Jim zapadł na zapalenie wyrostka robaczkowego przez co został wyłączony z walk aż do samego upadku. James Bowie Sam James Bowie przed bitwą w Alamo był pionierem, mając w sobie typa ceniący sobie życie awanturnika nie stroniąc od nadmiernego picia alkoholu swoją sławę zyskał podczas bójki w Sandbar w której ciężko ranny odniósł zwycięstwo a wszytko to dokonał posługując się dużym nożem którym umiał dobrze się posługiwać; Do obecnych czasów rodzaj amerykańskiego noża myśliwskiego o prostej głowni nosi miano od jego nazwiska. Nie jest jasne jak Bowie zginą w Alamo, wielce mówi się że z powodu swojej choroby nie mógł się podnieść z łóżka przez co został zakuty bagnetami przez meksykańskich żołnierzy. Jest taka teoria że Jim jednak podniósł się z łóżka i ostrzelał nacierających żołnierzy, po wystrzeleniu całej amunicji rzucił się z nożem w ręku, ten właśnie wizerunek stał się obiektem jednego z obrazów który możecie obejrzeć poniżej. Davy(Właściwie David) Crockett Davy Crockett był zbliżoną postacią co do Bowie,go lecz w sam sobie był większą legendą, bowiem był bohaterem licznych przygód i zmyślnych historii zyskując przydomek Króla dzikiego pogranicza, przyjaciela indian. Po latach spędzonych jako pionier i traper otworzyła mu się droga do kariery politycznej w której został kongresmanem i zaciekły przeciwnik prezydenta Andrew Jacksona. Ironicznie uratował mu życie powalając zamachowca którym był Richard Lawrence. W reelekcji w 1834 r. Crockett doznał porażki. Zniechęcony do polityki swojego stanu wypowiedział słynne słowa Możecie iść wszyscy do piekła, ja idę do Teksasu. Wraz z grupą najlepszych przyjaciół postanowił wspomóc Williamowi Travisowi w obronie Alamo. Mówi się że Crockett przeżył bitwę lecz na rozkaz Santa Sanny został natychmiastowo rozstrzelany bo Santa Anna upomniał że ta bitwa ma być toczyć się bez pardonu dla jej obrońców. Obraz przedtwiajacy ostatnią walkę Crocketta w otoczeniu obrońców( Crockett w środku wymacujący karabinem nad swoją głową) To tyle co mogłem dziś napisać, ale i wam pozostaje też pamiętać o Alamo! Zjęcia pochodzą z wikipedii i jedno z www.history.com
  7. Cóż jeśli gra jest dość stara to jak najbardziej, ale robienie nieco jeszcze w miarę współczesnych gier to bezsens, choć przyznam zaskoczył mnie remaster Burnouta Paradise Poprzednie wydanie było B.Dobrze graficznie wykonane więc uznałem to za zbędny zabieg, ale okazuje się że remaster zawiera też cały* pakiet DLC z konsol, kiedy poprzecznika miała dość okrojoną zawartość DLC. *No prawie cały, z wyjątkiem jednego co odblokowuje wszystkie fury, w sumie i dobre posunięcie bo na odblokowanie pojazdów trzeba zasłużyć wciągając się w grę.
  8. Tiaaa http://www.gamepodunk.com/gallery/image/1946-fallout-3-locked-broken-door/
  9. NomadP

    Gry językowe

    W grze Way of the Samurai 4 kręcą się obcokrajowcy i próba zagadania takiego na początku gry sprawia że nie rozumiemy co do nas mówi Dopiero na następny dzień będziemy mogli podjąć się zadania z otwarciem szkoły....lub zamknięcia jej :P. No i Tekken tam kilka postaci mówi swoim ojczystym językiem a mimo to rozumieją się bez problemu. np ta scena kiedy Raven rozmawia z Heihachim
  10. Podoba mi się że w Jagged Allaicne 2 każdy z najemników ma swój charakterek przez co każda z postaci jest dla siebie unikalna. Dla przykładu nasz rodak Bobby "Steroid" Gontarski(sic) wielce nie przepada za ruskimi stąd też musimy się pożegnać się z Ivanem i Igorem Dolvitchami w jednej drużynie, Choć przyznam czasem fajnie zobaczyć obelgi Lynxa i jego byłej żony Buzz aż do czasu któryś z tych najemników zerwie z nami kontrakt. Ale jeden z najemników Larry Roachburn ma podwójną osobowość, a ta zależy od jego stanu, czy jest upity czy trzeźwy. Jako pijak nie jest za bardzo szanowany choć jest parę osób co go szanuje za to, a kiedy jest trzeźwy to ma lepsze kontakty z innymi.
  11. Pewnie tak ale jakoś po tym co zrobili jakoś mnie to już nie obchodzi.
  12. Przyznam nic nie mam do konwentów, choć byłem na takim jednym w Gdańsku i staram go zapomnieć. Ale mimo to powiem o co poszło, otóż ten konwent miał być dwu dniowy, ostatni dzień oferował wstęp wolny bo przyznam 50zł za wejście jak na tak niewielką imprezę to trochę zdzierstwo. Tak też byłem na miejscu około godziny 11, bo chciałem tam spędzić połowę dnia, idę do takiego faceta co chyba tym wszystkim kierował. A ten mi mówi że konwent już się zakończył.... -Jak to już koniec, co z drugim dniem? -No właśnie drugi dzień jest końcem tej imprezy(uśmiecha się) -Trochę to naciągane i wstyd że napisaliście że będzie trwało dwa dni, a tak naprawdę tylko jeden dzień -Trzeba było przyjść wczoraj -Tak się składa że chciałem ale 50zł za wejście jak na tak niewielką imprezę jest zdzierstwem -Przykro mi ale to nie ja to ustaliłem -Domyślam się, zresztą jak wrócę do domu to napiszę do organizacji tego konwentu że zostałem oszukany -A proszę bardzo bo mnie jakoś to nie obchodzi No i tak zrobiłem, na Facebooku tego organizatora, i ku mojemu zaskoczeniu było z 6 może 8 osób co dopisało do mnie że też czuło się oszukane, jedna z osób napisała mniej więcej tak "Święta racja! ten konwent miał trwać dwa dni, a drugi dzień wypowiedzieli tylko same podziękowania za uczestnictwo i tyle bo nie wolno było nam zostać jeszcze przeglądać tam mang i grac na konsolach bo zamierzają się zbierać, był nawet taki jeden chłopak co chciał sobie kupić pamiątki ale odmówili mu bo już po imprezie....wstyd organizacja wstyd!"
  13. Tej gry się nie zapomina, choć trochę się zestarzała nadal sprawia masę zabawy na kilkanaście godzin. No i klimat świata pod magiczną barierą, ciekaw jestem ile osób sobie pomyślała aby dać nogę z tego miejsca ale szybko się przekonała że nie ma stąd ucieczki :).
  14. Też lubię tą odsłonę Herosów a tak ludzie gadają że trójka najlepsza, może i jest ale bardzo mi się spodobało że w czwórce bohaterowie biorą czynny udział w walce a nie stoją z boku.
  15. Z Age of empires 2 miałem taką przygodę jeszcze za czasów kiedy to u mnie w okolicy była kawiarenka internetowa. (Teraz jest tam drogeria) Gram sobie w AOE2 z moim kumplem, a ten po raz kolejny został rozgromiony przez moje wojska i ten z frustracji postanowił zresetować komputer....pech nie swój a jakiegoś kolesia co grał w Tibie. Ten odwraca głowę w stronę kolegi i mówi do niego -Ty frajerze straciłem mój loot -I co z tego mówi kolega, kiedy to ja straciłem całą armię wartą więcej niż twój głupi loot
  16. Myślę że kiedyś się podniesie ale musieli by naprawdę zaskoczyć czymś mocnym, Andromenda może dla mnie nie była taka zła ale po jakimś czasie ma się wrażenie że to odgrzewany kotlet po świetnej trylogii.
  17. Witajcie! Dziś mamy 14 czerwca na ten dzień przypada 17 lat polskiej premiery Grand Theft Auto 3 wydania na komputery, stąd tez ta gra będzie tematem mojego wpisu po mojej rocznej przerwie. Naszym Dystrybutorem było już nie istniejące dziś studio Play-it, jak też możecie wyczytać na zdjęciu bigboxa Play-it był nagrodzony w 2001r bo w tamtym roku też zgarną wszystkie Imperatorki z każdej kategorii Gratulujemy! i to bardzo bo w 2002r Grand Theft Auto 3 została okrzyknięta grą roku i też za to Play-it zgarną kolejnego Imperatorka. Poniżej relacja rozdania Imperatorek 2001 co swoim czasie było emitowane na kanale Hyper. (Sorka za duży podgląd filmiku ale nie wiem jak to zmniejszyć?) Mimo tak dobrych przyjęć i nagród Play-it zaliczył sporą klapę przy wydaniu polskiego wydania Splinter Cell,a, o tym możecie przeczytać w lipcowym CD-Action z 2003r* w dziale Kaszanka Zone jak i Tipsomaniaku 100 ważnych gier XXI wieku strona 67, akurat play-it został pogrzebany w 2003r czyżby wtopa Splinter Cella stała się gwoździem do trumny? *Nie posiadam już tego numeru ale coś mi się kojarzy że to był właśnie ten numer, jak coś za pomyłkę przepraszam. "Claude w wielkim mieście" Ale wróćmy do samej gry, Akcja tej produkcji przenosi nas na ulice fikcjnego miasta Liberty city będącym lużno opartym na Nowym Jorku. Poznajemy naszego bohatera jak ten napada na bank z swoją niezróważona psychicznie Cataliną, lecz dziewucha stwierdza że jej nie będziemy potrzebni gdyż ona sam jest bardziej od nas abitniejsza za co Claude zalicza kulkę na dobranoc i niedługo potem zostaje zgarnięty przez miejscową policję gdzie zostaje odwożony konwojem do ciupy. Lecz sam konwój wpada w zasadzkę z strony Kolumbijskiego kartelu który odbija z furgonu pewnego staruszka kiedy Claude i 8ball zostają pozostawieni w spokoju, lecz ta wolność miała i swoją cenę bowiem dochodzi do wybuchu w którym zostaje zniszczony most i dalsza podróż w głąb miasta staje na długi czas zablokowana, naszczęście 8-ball nam mówi że zna miejsce gdzie przyjdzie nam zmienić więzienie piżamki na coś mniej rzucajacego się w oczy a zarazem cynk do lokalnego właściciela klubu nocnego co może nam dać robotę i od tego momentu gra staje się w naszych rękach. "Cztery kółka to podstawa" Oczywiście tytuł Grand Theft Auto do czegoś zobowiązuje, w grze przyjdzie nam pokierować różnej maści samochochodów od starych aut coupe po sportowe fury w tym siejący popłoch na ulicach miasta czołg, niestety w tej odsłonie nie przyjdzie nam korzystać z motocykli a szkoda. Ale zawarto nam parę modeli łodzi jak i awionetkę ale latanie ją nie należy do najlepszych, nic dziwnego bo ma ucięte skrzydła i jej nazwa(Dodo) jest nad wyraz symboliczna. Czy wspomniałem że w niemal z każdym z pojazdów jest wbudowane radio? No właśnie! w trakcie naszego przemierzania pojazdami przyjdzie nam posłuchać jednej z 9 radiostacji a każda nich operuje w innym gatunku czy to rock albo trance itp, z wyjątkiem jednej stacji gdzie zamiast muzyki są przeprowadzane rozmowy z gośćmi i słuchaczami, ogólnie ta stacja jest naprawdę zabawna polecam ją kiedyś odsłuchać w całości oczywiście jeśli znasz bardzo dobrze J.Angielski. Ale to nie wszystko bowiem w wydaniu PC a zarazem konsoli Xbox możemy wrzucić swoje ulubione kawałki by potem je odsłuchać w grze, fajna sprawa nie powiem, niestety nie wiem jak to jest na konsoli ale w przypadku na komputer wsadzamy naszą muzykę w formacie MP3 do folderu o takiej samej nazwie i tyle wystarczy przełączyć na nowe dodane radio i cieszyć się z swojej muzy bądź podcastów, dodam też że w standardowych radiostacjach poza muzyką przewijają się reklamy różnych usług czy produktów z pewną dawką humoru czy ukrytych przesłanek. "Fabuła to nie wszystko" Poza głównym wątkiem są też zawarte misje poboczne, tych nie trzeba zaliczyć do ukończenia fabuły ale pozwalają nam nieco zarobić grosza jak i odblokować ciekawe możliwości np zaliczając misję kierowcy karetki możemy biegać bez zmęczenia a każde zebrane 10 paczek z 100 odblokowuje nową broń przy naszej kryjówce, warto też wspomnieć że gra ma wewnętrzne menu statystyk i aby mieć ukończone 100% gry trzeba solidnie się napracować poza już wspomnianą misją kierowcy karetki są tez inne misje przypisane do danego pojazdu, będąc w wozie strażackim daje nam misje strażaka gdzie przyjdzie nam gasić podpalone samochody, w pojazdach policji misje stróża prawa gdzie będzie nam dane eliminować uciekających przestępców no i misje taksówkarza w jednej z dwóch dostępnych taksówek, właściwe trzech ale ta trzecia pełni rolę naszej nagrody za ukończenie misji kierowcy taksówki. "A teraz coś z zupełnie innej beczki" Choć GTA3 już ma swoje lata to grających nie brakuje, głównie dlatego bo jeszcze powstają mody, i muszę przyznać to właśnie dzięki modom GTA staje się bardzo popularne. Poza modami na inne modele samochodów czy też ładniejsze tekstury został wydany mod dający brakujący rozgrywkę multiplayer, nie miałem okazji jeszcze zagrać ale wygląda całkiem całkiem. Nie tak dawno też wyczytałem o modzie dający doznania jakie było nam zobaczyć na bardzo wczesnych screenach tzn wersji beta, choć ten nie jeszcze jeszcze ukończony to co zrobiono robi nieźle wrażenie pozostaje mi trzymać kciuki aby doszło do końca prac. To tyle jeśli chodzi o GTA3, niedługo(może?) poruszę wpis o Grand Theft Auto:Vice city bo w końcu lato tuż tuż a ta gra idealnie sprawdza się w letnim spędzaniu czasu. PS Dodam też od siebie że zostałem wujkiem bo mojemu bratu urodziła się parę dni temu córeczka i jej na imię Emillia Gratuluję! mam nadzieje że ją niedługo zobaczę osobiście bo tak na razie widziałem na filmiku co mi przysłał brat na facebooku, kto by pomyślał że przyjdzie jeszcze w tym roku heh, może to nic wielkiego ale czuje się z tym zadowolony w końcu dziewczyna mojego brata to moja bliska przyjaciółka i to ja jej poleciłem aby związała się z moim bratem.
  18. NomadP

    Dziecinada

    Seria fate jak na klona Diablo z młodocianym bohaterem wypada naprawdę dobrze. Swoją drogą w Sacred był taki bug że jeśli z zadania nam towarzyszyło dziecko to można mu przekazać tarczę, szkoda że nie broń bo bym jeszcze uśmiał jakby trzymał w łapskach dwuręczny miecz.
  19. Mam do gry mieszane uczucia z jednej strony klimat jest w porządku mimo że nie ma nic wspólnego z tą klasyczną mafią. Ale bugi i inne wpadki mogą nieco napsuć w rozgrywce. A tym bardziej sztampowe odbijanie terenów. Normalnie czułem jakbym to podchodził do finałowej misji w GTA San Andreas gdzie wymaga przejęcia ileś procent wrogich terenów zanim otrzymamy finalną misję.
  20. NomadP

    Gry uczom

    A tak z nauczaniem z RPGów to w Mount & Blade jak się rozwijało w umiejętność Trener co powodowało że każdego dnia dostawali dodatkowy exp rozdawany między kompanami i wojakami . Nie jest to jakieś wielce opłacalne ale i tak w przypadku kompanów to i tak samodzielnie mogli ich rozwijać jak naszym bohaterem. Ale lepiej ich rozwijać pod te skille w których już są bardzo dobrzy.
  21. NomadP

    Gry uczom

    W Metal Gear Solid 2 można było nauczyć papużkę Emmy mówić "You must be ames"
  22. W Spellforce opierało się na Brązie, Srebrze i Złocie, 100szt Brązu to 1szt srebra, a 100szt srebra to 1szt złota. I tutaj kolejny myk znaczna część przedmiotów sprzedawana przez kupców nie opierała się na jednej walucie z góry. np (Sprzedam ten przedmiot za 500szt brązu i 100szt srebra) Był problem bowiem gra nie sortowała nominały automatycznie przez co mieli masę brązu kiedy srebra i złota nieco mniej, dopiero jak coś kupi gra raczyła przesortować.
  23. NomadP

    Za garść monet

    Fakt czasem mnie nurtowało w grach, Jakiś koleś stoi po 24h i czeka aż odbierzemy jego zadanie bo nikt inny tym się nie interesuje. Ale było w grach czasem że NPC mógł zabrać nam cel misji sprzed nosa. Niech tutaj będzie Hitman 2: Silent Assassin, Mamy cel Zabić ostatniego rosyjskiego generała i zwinąć walizkę. Jeśli będziemy za długo zwlekać z walizką to Agent Specnazu zabije ambasadora i zabierze walizkę dla siebie i jeśli ulotni się poza mapę to misja kończy się niepowodzeniem. i w dodatku to jest głupie Agencik zabija gostka i niby nic wychodzi bez żadnych podejrzeń ale jak my się zjawimy w pobliżu miejsca zbrodni to wina spada na nas.
  24. NomadP

    Ja tu rządzę!

    Co prawda to nie gry RPG ale Koei nie ma problemu uczynić z postaci władców kozaków . Niech tutaj będzie Liu Shan syn Liu Bei,a. Gdzie nie ma problemu tłuc setki wrogów drewnianą ławką :D. Akurat ta drewniana ławka to nie żart z strony twórców aby pokazać że faktycznie Liu Chan był niekompetentnym władcą.
×
×
  • Create New...