Skocz do zawartości

Holy.Death

Forumowicze
  • Zawartość

    7098
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    11

Holy.Death wygrał w ostatnim dniu 9 Październik 2018

Holy.Death ma najbardziej lubianą zawartość!

Reputacja

989 Znakomita

2 obserwujących

O Holy.Death

  • Ranga
    Kapelan Śledczy
  • Urodziny 25 Kwiecień

Sposób kontaktu

  • AIM
    9509255
  • ICQ
    0
  • Yahoo
    holy-death

Informacje profilowe

  • Płeć
    mężczyzna
  • Skąd
    Far, far away from you - luck.
  • Zainteresowania
    Gdybym ci powiedział, musiałbym cię zabić.

Dodatkowe informacje

  • Ulubiony gatunek gier
    Akcja
  • Wyróżnienia Smugglerkowe
    [2012] Diamentowy Interlokutor
    [2012] Ten/Ta, który(-a) kulturą promieniuje
    [2012] Władca/Władczyni polszczyzny
    [2011] Władca/Władczyni polszczyzny
    [2010] Diamentowy Interlokutor
    [2010] Personifikacja
    [2009] Diamentowy Interlokutor
    [2008] Ten/Ta, który(-a) charakterystycznością swą na kolana powala

Ostatnio na profilu byli

19511 wyświetleń profilu
  1. Holy.Death

    Unia Europejska

    Mieszkańcy krajów trzeciego świata poza ETIAS potrzebują czegoś co nazywa się "Visa Schengen", żeby móc wejść na teren krajów Strefy Schengen. Jest to także dokument wymagany, żeby mogli oni przebywać na terenie Strefy Schengen przez okres dłuższy niż 90 dni oraz byli w stanie podjąć pracę legalnie. USA z kolei jest krajem, który zalicza się do wyjątków (tzn. krajów niepotrzebujących Visy Schengen, aby móc podróżować po UE). I pewnie dlatego nie nazywa się tego wizą (bo to nie jest Visa Schengen). Biorąc to pod uwagę można wysunąć wniosek, że chodzi o kontrolowanie migracji (ściślej - nielegalnej imigracji), a nie konkretnie o dokopanie Amerykanom, bo nie pozwalają Polakom lecieć do Stanów Zjednoczonych bez wizy. O ile wiem Unia pytała kraje członkowskie (w tym Polskę) w 2014 roku czy chcą wprowadzić obowiązkowe wizy dla Ameryki ze względu na to, że Amerykanie nie respektują zasady wzajemności warunków podróżowania, ale z winy ówczesnego ministra spraw zagranicznych, Radosława Sikorskiego, Polska nie skorzystała z tej możliwości. Ponadto ETIAS ma być rzekomo prostszy w uzyskaniu od wizy (potrzebny jest ważny paszport). O tym wszystkim dowiedziałem się w dziesięć minut przy pomocy Google-Fu, a żadnym technomagiem nie jestem: https://www.worldtrips.com/schengen-visa https://www.germany-visa.org/etias/ Teraz moje pytanie: co w tym takiego zabawnego? Ot, ignorant, który mówi co wie, a wie najwyraźniej niewiele.
  2. Holy.Death

    Zjazdy II

    Chętnie bym się na Zjeździe pojawił. Niestety - dźwięk walących się nadziei - na chwilę obecną nie jestem w stanie czynić żadnych bardziej konkretnych planów dotyczących odległej przyszłości (czyt. tygodnia. Albo dwóch). Z małym zastrzeżeniem, że gdyby wygrała stolica to niezależnie od tego co przed chwilą powiedziałem na Zjeździe mógłbym się pojawi(a)ć w godzinach solidnie popołudniowych (zakładając w miarę sensowny dojazd do kwatery głównej transportem publicznym). Uwzględniając iż terminy rzutują na "albo tuż przed lipcem"/"jakoś w sierpniu" to może uda mi się wywiedzieć jak będzie u mnie w tym okresie wyglądała sprawa urlopów i wtedy będę mógł z całą pewnością stwierdzić, czy na Zjeździe pozawarszawskim bendem, czy też nie bendem. Dlatego na razie moją ewentualną obecność można oznaczyć solidnym znakiem zapytania.
  3. Holy.Death

    Battlefield (seria)

    Nie jest to przypadkiem mit, rozpowszechniony przez Hollywood? https://www.quora.com/Did-Soviet-officers-really-use-automatic-weapons-on-their-own-troops-in-Stalingrad-as-depicted-in-the-film-Enemy-at-the-Gates https://www.quora.com/Did-Soviet-soldiers-during-WW2-return-fire-at-their-barrier-troops-in-order-to-retreat
  4. Holy.Death

    Warcraft (seria)

    Jak ktoś chce to może kupić wersję cyfrową w Empiku. Wersja podstawowa - 73,20 zł. Wersja z dodatkiem - 137,90 zł. Wiem, że to szalenie okazyjna cena, ale mimo wszystko polecam poczekać na Reforged, bo ponoć ma być także z dodatkiem, a wyjdzie nie tylko taniej (30 euro = 129 zł), ale także w lepszej oprawie graficznej.
  5. Holy.Death

    Warcraft (seria)

    Nie jest to przeszkoda nie do przeskoczenia, ale stworzenie następcy jest mimo wszystko bardziej skomplikowane od odświeżenia klasyka (gdyż tutaj chodzi tylko, w gruncie rzeczy, o podrasowanie szaty graficznej. Nie o wymyślanie gry na nowo). To po pierwsze. Po drugie - po wypuszczeniu remastera (i zgarnięciu zysków) Activision Blizzard dalej ma wolne pole dla Warcrafta IV, co jest lepszym ruchem niż sprawienie, żeby "czwórka" weszła w paradę "trójce". Przynajmniej ja tak to sobie tłumaczę, bo przyznam szczerze, że jeżeli chodzi o WoWa to już od bardzo dawna jestem poza obiegiem.
  6. Holy.Death

    Warcraft (seria)

    Nigdy to być może zbyt mocne słowo. Jestem zdania, że największą przeszkodą stojącą przed twórcami ewentualnego Warcrafta IV jest nie tyle wymyślenie nowej formuły rozgrywki, ale strona fabularna oraz chronologiczna. Ściślej - umieszczenie wydarzeń w kontekście całości uniwersum tak aby miało to sens, a jednocześnie stanowiło dobrą podstawę dla kolejnego konfliktu między rasami. Przecież historia Warcrafta składa się przecież już nie tylko - jak kiedyś - z serii strategicznej, ale także z serii World of Warcraft. To sprawia, że znacznie łatwiej jest im odświeżyć stare niż stworzyć coś nowego. Z drugiej strony, jeżeli remaster Warcrafta III będzie dużym sukcesem to niewykluczone, że Activision Blizzard może pójść za ciosem i zobaczymy Warcrafta IV za naszego życia.
  7. Holy.Death

    Diablo (seria)

    Mnie to nawet nie zdziwiło. Już od premiery Diablo III podejrzewałem, że Activision Blizzard zwyczajnie nie ma pomysłu na dobre rozwinięcie serii. Patrząc na to pod tym kątem wykorzystanie marki Diablo, żeby podbić rynek gier mobilnych ma sens. To znaczy, o ile uda im się przekonać do tej gry ludzi, na których im zależy. Chodzą plotki, że celem jest w gruncie rzeczy chiński rynek.
  8. Holy.Death

    Warcraft (seria)

    Mam wielki sentyment do Warcrafta II, więc się wypowiem, w szczególności w kontekście kampanii. W dużej mierze moja sympatia wynika z tego jak zrealizowano odprawy. Narrator zagrał bardzo dobrze od strony dźwiękowej (zarówno po stronie ludzi, jak i orków). Ponadto gracz otrzymywał szerszy kontekst strategiczny, który miał wyjaśniać jakie stoi przed nim zadanie. To sprawiało iż misje nie były wyłącznie luźnym zbiorem map, tylko stanowiły elementy większej całości. Owszem, z punktu widzenia samej rozgrywki były to w sumie nieistotne wątki natury logistyczno-strategicznej, ale jednak trochę inaczej patrzyło się na misję, w której teoretycznie eliminujesz wszystko i wszystkich [na mapie], choć w gruncie rzeczy niszczysz "zaledwie" wysuniętą bazę, dzięki czemu znacznie większa armia przeciwnika (z którą nie możesz się mierzyć) musi się wycofać. Najzabawniejsze jest dla mnie w tym wszystkim to, że nie było to wcale takie wydumane, bo o podobnych manewrach czytałem później przy okazji różnego rodzaju rzeczywistych konfliktów. To oraz fakt, że w dzisiejszych czasach właśnie owe "wątki natury logistyczno-strategicznej" stanowią sedno istnienia wielu mniej lub bardziej współczesnych tytułów. Chodzą plotki, że Activision Blizzard może szykować Warcrafta IV (co nie byłoby dla mnie wcale takim zaskoczeniem, szczególnie w kontekście premiery Starcrafta II) lub remaster Warcrafta III. I - korzystając z okazji - powiem, że nie tak dawno temu (miesiąc?) jakoś tak złapałem się na tym, że ostatnio sporo słyszę właśnie o różnego rodzaju remasterach lub planach zrobienia takowych. W sumie to i dobrze, bo wiele starszych produkcji na coś takiego, moim zdaniem, zasługuje. Mówię to także trochę z wygody, bo technologia poszła do przodu i niektóre gry bardzo ciężko się odpala. Często trzeba się przy tym mocno nakombinować, nawet posiadając płyty do nich.
  9. Holy.Death

    Wiedźmin/Witcher (seria)

    To właśnie pokazuje jak bardzo małostkowym człowiekiem jest Sapkowski - zamiast się cieszyć, że ktoś robi reklamę jego książek (tak po prawdzie to dzięki Redom dostał ofertę on Netflixa) on wielce się oburza, że ci idioci grający w gry komputerowe kojarzą Wiedźmina z gier, ale kto to jest Sapkowski to nie wiedzą. Jeżeli kogoś to wkurza to tylko pokazuje w ten sposób jak bardzo wąskie ma horyzonty. Ale akurat w jego przypadku wcale mnie to nie dziwi. Nie oczekuj od ludzi, że będą lubić lub pobłażać komuś, kto traktuje ich z pogardą. Prawda jest taka, że Sapkowski jest nie tylko gburem. Jest aroganckim gburem (co zauważył autor "Metra 2033", Dmitrij Głuchowski), który innych ma za idiotów, bo uważa się za wielkiego twórcę. Sam otwarcie to przyznał: "I don't know many people that played Witcher 3, as I surround myself with intelligent people." I w takiej chwili nie jest ważne czy masz 10 lat, czy 70. Teoretycznie z wiekiem ludzie powinni mądrzeć, albo przynajmniej wiedzieć kiedy należy trzymać usta zamknięte. Ale nie wielki Sapkowski, prawda? I dobrze. Niech sobie sam strzela w stopy.
  10. Holy.Death

    Wiedźmin/Witcher (seria)

    Oczywiście. Szczególnie gdy weźmie się pod uwagę słowa samego Sapkowskiego, że CDPR od samego początku oferowało mu 6 czy 7 procent wynagrodzenia autorskiego, ale on chciał być sprytny i stwierdził, że bierze gotówkę i wyszedł na tym jak Zabłocki na mydle. Teraz - po latach - komputerowy Wiedźmin okazał się ogromnym sukcesem (co zresztą wcale nie jest zasługą Sapkowskiego, który otwarcie przyznał, że nic z twórczością CDPR nie miał wspólnego i mieć nie chciał), więc stwierdził, że nie zaszkodzi wyszarpnąć ile się da, bo w grę idą bardzo duże pieniądze. Nawet jeżeli sąd przyzna mu tylko ułamek sumy, której żąda (albo dogada się z CDPR) to istnieje bardzo duża szansa, że tak czy siak zostanie milionerem. Biorąc to pod uwagę Sapkowski nie ma zbyt wiele do stracenia: w najgorszym wypadku dostanie figę. Dlatego idzie do sądu. To CDPR robi mu przysługę, udostępniając te grafiki do promocji jego ksiązek, bo to jest to, co przyciąga ludzi do jego książek po zagraniu w Wiedźmina (prosta zasada korelacji), a nie na odwrót. Przy okazji wychodzi na jaw jak znanym nazwiskiem dla nowej generacji jest Sapkowski, skoro ludzie kojarzą jego uniwersum z gier, a nie z książek.
  11. Holy.Death

    Cyberpunk 2077

    Nie zrozumiałeś. To, że gra spodoba się wielu ludziom raczej nie ulega dyskusji. Tak samo jak to, że chcą zrobić grę, która dobrze się sprzeda. Praktycznie od początku - od pierwszych wpisów na dev blogu dotyczącym Cyberpunka 2077 - było wiadomo, że nie da się przenieść papierowej wersji CP2020 bez dostosowania jej do specyfiki gry komputerowej. Jednak przez cały czas (a przynajmniej do okolic 2016 roku) mówiono o tym, że CP77 ma być wierny materiałowi źródłowemu i w jakimś stopniu odzwierciedlać mechanikę systemu. I to jest punkt zapalny dla fanów CP2020, który można streścić w słowach: "Wykorzystali setting, odpuścili wszystko inne".
  12. Holy.Death

    Cyberpunk 2077

    Może, ale mam wątpliwości. Głównie dlatego, że to co widzieliśmy teraz powinno być podstawą rozgrywki. I nie jestem przekonany czy to dobra podstawa dla bardziej symulationistycznego podejścia. Trzeba wziąć pod uwagę, że to jak strzelasz to tylko połowa mechaniki. Liczy się także to jak obrywasz. A z tego co widziałem to wyglądało bardziej na DOOMa niż cokolwiek innego, więc nie wiem czy wystarczy tylko podkręcić siłę pocisków, żeby gra zrobiła się ciekawsza. Mylisz się jednak, jeżeli chodzi o "swobodne podejście do klimatu". Developerzy mówili, wielokrotnie, że nie chodzi tylko o setting, czy wykorzystanie świata Cyberpunka, ale także o dostosowanie mechaniki CP 2020 do gry wideo. I to jest główny powód, dla którego gra jest dla mnie dużym rozczarowaniem. Nie chodzi nawet o to, że nie próbowali przenieść mechanizmów, bo tu faktycznie trzeba mieć na uwadze, że to co działa na papierze może nie działać na ekranie, ale o fakt iż nawet efekt końcowy (choćby takiej walki) bardzo odbiega od założeń CP 2020. Nie każda gra jest dla każdego. Powiem tyle, że Operation Flashpoint (2001) zostało zrobione przez Bohemia Interactive Studio. Tych samych ludzi, którzy są odpowiedzialni za serię ARMA. I bardzo mi się ta gra podobała, bo było to coś innego niż "zwykłe" strzelanki. Dlatego tutaj po Cyberpunku 2077 oczekiwałem czegoś więcej, czegoś ponad branżowy standard. Może niekoniecznie jak Operation Flashpoint, lecz duchem mimo wszystko bardziej zbliżonego do CP2020. Myślę, że Ready Or Not może być dobrym przykładem.
  13. Holy.Death

    Cyberpunk 2077

    Przede wszystkim być bardziej zabójczy. Walka powinna być niebezpieczna. Dlatego w papierowej wersji (Cyberpunk 2020) ludzie nie pchają się do bitki (a przynajmniej nie powinni, jeżeli chcą by ich postacie żyły trochę dłużej). Są, oczywiście, pancerze, sztuczne ręce i nogi, nielegalne modyfikacje, które poprawiają szanse, ale to co widziałem ma niewiele wspólnego z Cyberpunkiem 2020. Są zresztą już komentarze na ten temat, gdzie przeciwników określa się mianem "gąbek wchłaniających pociski" i niepochlebnie porównuje się do The Division.
  14. Holy.Death

    Cyberpunk 2077

    Ja mogę cały filmik podsumować jednym słowem: rozczarowanie. Pamiętam wcześniejsze komentarze i wywiady sprzed 2-4-6 lat, w których twórcy mówili o adaptacji zasad papierowego Cyberpunka na potrzeby gry. W praktyce niewiele z tego widać. Cyberpunk 2077 to taki Deus Ex: Human Revolution. Nie byłoby to w sumie takie złe, ale oczekiwałem JAKIEJŚ rewolucji, czegoś unikalnego. Zobaczyłem standard. Gorzej. Bo co otrzymaliśmy? Generyczną strzelankę. System walki - jeżeli można to tak określić - wygląda na kompletne zaprzeczenie tego z Cyberpunka 2020, co jest w moim przekonaniu grzechem najcięższym. Zwłaszcza po tych wszystkich zapewnieniach o trzymaniu się materiału źródłowego. Podejrzewam, że problemy wewnętrzne CDPR (o których było głośno) musiały naprawdę mocno namieszać w produkcji gry. To w jakimś stopniu wyjaśniałoby rozdźwięk pomiędzy tym co obiecywano, a tym co zaprezentowano. Cóż, o tyle dobrze iż przynajmniej wiem, że nie mam tak naprawdę na co czekać.
×