Jump to content

Holy.Death

Forumowicze
  • Content Count

    7,116
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    11

Everything posted by Holy.Death

  1. Moim zdaniem główną przyczyną facebookizacji było rozpowszechnienie się smartfonów (a wraz z nimi aplikacji mobilnych). Po prostu trudniej jest pisać dłuższe teksty na telefonie. Drugą przyczyną było pojawienie się alternatywy dla forów internetowych, która została dostosowana do aplikacji mobilnych. Doszło do swego rodzaju sprzężenia zwrotnego. Trzeba też pamiętać o tym, że ludzie zabierają ze sobą telefony z dostępem do internetu wszędzie. Nawet laptop - o komputerze stacjonarnym nie mówiąc - przegrywa ze smartfonem, jeżeli chodzi o łatwość przenoszenia i użytkowania. To tym bardziej zachęca do korzystania raczej z aplikacji mobilnych. Nawet ja zacząłem nawet go wykorzystywać m.in. do czytania książek. Od tego raczej nie ma już ucieczki. Powiedziałbym, że obecnie rolę forów internetowych przejął - z całkiem niezłym skutkiem - Reddit. Ma wszystkie zalety aplikacji moblinej, a jednocześnie zapewnia to, o czym wspomniałeś.
  2. Taki przypadek został zarejestrowany. Widać więcej wymyślasz zamiast uzupełnić wiadomości. ... Daruję sobie kontynuację tej konwersacji, skoro nie umiesz nawet czytać ze zrozumieniem.
  3. Hipotetycznie wszystko może się zdarzyć. Nawet to, że w człowieka uderzy meteoryt. Jednak mało kto uzna to za (najbardziej) prawdopodobny scenariusz. 1) Zakładasz, że musiał być przez ten czas szpitalu, ale to nie jest reguła. Równie dobrze mógł dojeżdżać. 2) Zakładasz, że inni podzielają zdanie, iż w szpitalu z jakiegoś powodu "nie wypada" grać w Dooma. Nie muszę zakładać. Wystarczy, że spojrzę na to co piszesz. Zalecam mniej filozofowania, a więcej zdrowego rozsądku. W szkole na lekcjach języka polskiego ten argument też przechodzi(ł)? Poprawna pisownia to część tzw. Netykiety i - ponoć - jest oznaką szacunku dla innych, którzy są zmuszeni czytać taką "tfurczość". "Udowodnij, że piszę błędnie skoro piszesz że jest źle, ale nie mam na myśli pisania błędnie"... Sorry, Winnetou, ale prywatna opinia na temat niepoprawnej pisowni nie ma większego znaczenia. Istnieją obiektywne i powszechnie uznane zasady tego, co uznaje się na poprawne pisanie w języku polskim. I tak, mam tutaj na myśli błędy typu; spacja między znakiem zapytania i resztą tekstu, zaczynanie zdań małą literą, itp. itd. Pomijam już fakt, że czasem muszę się domyślać, co autor miał na myśli, bo zdanie jest tak okaleczone, że pozbawione jest sensu. Jak chcesz, to mogę przytoczyć konkretne przykłady, ale tego jest mnóstwo.
  4. To nie jest "mój tok myślenia". To ogólnie znana zasada (ba, naukowa wręcz). Twoja teoria opiera się założeniu, że konkretny typ raka sprawił, że ktoś zaczął grać w konkretną grę. Zamień raka na dowolny inny typ (chociażby płuc) lub grę na dowolny inny tytuł, a cała hipoteza wali się jak domek z kart. Założenie, że osoba mająca problemy (niekoniecznie raka) gra w grę, i to jej pomaga, jest znacznie bardziej prawdopodobne. Ale wierz w co chcesz. Chyba nie jest tak źle z moją pisownią, skoro zdarzyło mi się kilka razy dostać na tym forum Smugglerka za poprawność językową. Ale jeżeli zauważyłeś gdzieś w moich postach jakiś błąd to proszę, pokaż mi go, a ja go poprawię. Różnica między nami polega na tym, że ja staram się pisać poprawnie. Jeżeli widzę błąd u siebie to sam go poprawiam. Czasami jednak coś może mi umknąć i wtedy przydaje się dodatkowa para oczu. Na podobnej zasadzie upominam innych, bo tylko tak można dążyć do bycia lepszym. I nie zamierzam przestać.
  5. Po pierwsze - Pisz po polsku, a nie po polskawemu. "Zarzucasz do mojej wypowiedzi zasadę" nie ma sensu. Po drugie - Zarzucam niedostosowanie się do zasady Brzytwy Ockhama. Cytat "zasada, zgodnie z którą w wyjaśnianiu zjawisk należy dążyć do prostoty" odnosi się właśnie do Brzytwy Ockhama, więc nie widzę tutaj sprzeczności.
  6. Istnieje znacznie prostsze sformułowanie: "Nie mnóż bytów ponad miarę". Przy czym "w wyjaśnianiu zjawisk należy dążyć do prostoty, wybierając takie wyjaśnienia, które opierają się na jak najmniejszej liczbie założeń i pojęć". Twoja hipoteza: Rak -> Rak jądra ->Problem z męskością -> Męska gra -> Wiedźmin -> Polska -> Ambasada Polski Moja hipoteza: Rak -> Problem -> Wiedźmin -> Polska -> Ambasada Polski Moja hipoteza jest prostsza.
  7. Ty z kolei czytasz "rak jąder" i myślisz "to dlatego grał w Wiedźmina, a nie w Dooma". Dwa słowa: Brzytwa Ockhama.
  8. Chodzi o raka? Nadal nie widzę związku. Brzmi to jak szukanie korelacji tam, gdzie jej nie ma. Ludzie w trudnej sytuacji życiowej znajdują schronienie w grach i nie ma w tym niczego nadzwyczajnego. A że był to akurat Wiedźmin? Można to wyjaśnić zwykłym zbiegiem okoliczności; co by nie mówić Wiedźmin to po prostu dobrze zrobiona gra i tak się złożyło, że w tamtym okresie akurat w nią grał.
  9. I co to ma wspólnego z "męskim gronem odbiorców" i "zabarwieniem"?
  10. Chodzi o podziękowanie za polską grę przed ambasadą Polski w Waszyngtonie? Co ma piernik do wiatraka?
  11. "Toporne"? Akurat elementy fabularne stały na bardzo wysokim poziomie, gdyż pod tym względem gra oferowała możliwości, o których gracze by jej nie podejrzewali. Pod tym względem Deus Ex: Human Revolution to był krok wstecz. Przynajmniej dla mnie. Czy ja gdzieś kiedykolwiek chwaliłem hakowanie w którymkolwiek Deus Exie? Netrunner operuje inaczej niż Solo, więc jak chcesz akcji w realnym mieście to nie bierzesz Netrunnera. I czemu od razu w stylu Tron? Myślałem raczej o czymś co działałoby jak Matriks (gracz kontra System w jakiejś wirtualnej rzeczywistości) z Netrunnerami posiadającymi coś na kształt umiejętności i/lub supermocy, które zależałyby od stopnia zaawansowania. Różnica polegałaby na tym, że Solo miałby znacznie bardziej ograniczone możliwości w sieci niż w rzeczywistości i na odwrót.
  12. Jakiś dziennikarz tak opisał to, co widział na zamkniętym pokazie. Jednak nie do końca chyba rozumiesz mój zarzut. Nie chodzi mi nawet o to, czy hakowanie sprowadza się to dosłownie do wciśnięcia jednego przycisku, czy kilku. Chodzi o to, że o Netrunningu z prawdziwego zdarzenia można raczej zapomnieć, bo wszystko ma być skoncentrowane na mniej lub bardziej bezpośredniej walce. To znaczy - działać na miarę Mocy ze Star Warsów czy gadżetów z Batmana (Arkham Asylum, Arkham City). Ja mówię o tym z zeszłego roku, bo tylko ten widziałem na własne oczy. Nowy mają ponoć upublicznić, ale później. Tu masz dokładny cytat z wrażeń z zamkniętego pokazu: Tu jest z innego źródła: Ogólnie rzecz biorąc potwierdza to moje podejrzenia, że z walką może być słabo. Przynajmniej jak na moje standardy.
  13. Realistyczne? Nie. Mogli się jednak pokusić o bardziej satysfakcjonujący gunplay niż taki na poziomie przeciętnego shootera. Ktoś to porównał - i słusznie - do strzelania do mobilnych tarcz z The Division. Tragedia. Nie chodzi także tylko o wrogów: bronie przy strzelaniu powinny dawać jakiegoś kopa, ale pokazanym gameplayu można było bez problemu opróżnić cały magazynek i nie miało to większego wpływu na celowanie. Co do Wiedźmina 3 - narzekałem, że jest słabsza niż w Dark Souls, bo w Dark Souls przynajmniej nie dało się pokonać przeciwnika klikając w nieskończoność lewy przycisk myszki. Zresztą słaba walka w Wiedźminie 3 była swego czasu dosyć gorącym tematem, więc to nie jest tak, że tylko ja miałem do niej zastrzeżenia (pomijam już to, że była zwyczajnie nudna).
  14. Biorąc pod uwagę, że zamiast różnych ról będziemy mieli trzy zrolowane do jednej postaci, to jestem pod tym względem mocno sceptyczny. Szczególnie gdy hakowanie - podobnie jak strzelanie - sprowadza się do "podchodzenia i naciskania klawisza odpowiedzialnego za hakowanie". Ot, standard i nie to czego oczekiwałbym pod Netrunningu w uniwersum Cyberpunka. No, ale tutaj się nie dziwię. Po pierwsze, bo wcześniej była już mowa o tym, że Netrunner nie będzie osobną profesją dla gracza, tylko de facto jednym z trzech drzewek umiejętności. Po drugie, bo już w flimiku pokazującym gameplay było mówione, że "prawdziwy" Netrunning będzie przeprowadzany przez "profesjonalnych" Netrunnerów, którzy będą NPCami. Dlatego nie jestem wcale taki pewien czy pozostałe możliwości będą tak interesujące, jak to się może wydawać. O ile dobrze pamiętam to związku z tym, że miasto ma "żyć" nie będzie czegoś takiego jak szybka podróż i zapis w dowolnym momencie (chyba, że to także uległo zmianie?). W takiej sytuacji mieszkania jako punkty zapisu miałyby sens. Nawet nie musieliby robić wnętrz. Wystarczyłyby drzwi. To raczej bezkrytycyzm mija się z celem, bo dzięki krytyce można spróbować coś zmienić lub poprawić. Krytyka post factum może pomóc w ocenie, ale niewiele zmieni. Po to niektóre gry mają np. otwarte bety - bo to, co dobrze brzmi w teorii wcale nie musi się sprawdzać w praktyce. I to jest dobra wiadomość ponieważ...?
  15. Tego się obawiam. To znaczy - tego, że będzie to mocno przeciętny shooter z elementami RPG. Od Deus Ex: Human Revolution znacznie bardziej lubiłem Deus Ex (2000). Nie. Jestem rozczarowany, bo CP2020 oferuje bardzo ciekawy system, który zmusza gracza do myślenia. Spodziewałem się bardziej taktycznego shootera, z mocnymi elementami RPG, które zachęcałyby do szukania innych rozwiązań niż bezmyślne naciskanie spustu. Niestety, gameplay reveal pozbawił mnie jakichkolwiek złudzeń jakie mogłem mieć przed ujawnieniem jak w istocie będzie wyglądała rozgrywka. Gra może jeszcze nie wyszła, ale do premiery zostało tylko dziesięć miesięcy i - co ważniejsze - raczej nie będą nagle wszystkiego zmieniać. Ktoś zdecydował już jak ma wyglądać gra (a i tak koncepcja rodziła w bólu, jeżeli wierzyć doniesieniom ludzi, którzy odeszli z projektu) i teraz zespół skupi się na postawieniu kroki nad "i". Prawdopodobnie będzie straszny crunch, bo do premiery zostało mało czasu. Już teraz pojawiają się informacje, że m.in. będzie tylko jeden apartament dla V i nie będzie można go modyfikować, choć wcześniej twórcy mówili co innego. Jestem przekonany, że wynika to z tego iż nagle stwierdzili, że w przeciwnym wypadku nie wyrobią się do premiery, a to pewnie podkopałoby ich notowania na giełdzie.
  16. Semantyka czy nie, o czymś to świadczy, bo raczej nie robi się takich zmian bez potrzeby (chyba, że CDPR tak się rozrósł, iż ręka nie wie czego chce głowa). Bardzo możliwe, że to tylko chwyt marketingowy, żeby trafić w jak największy segment rynku. Jakby na to nie patrzeć jest to spory zwrot po zapewnianiu na każdym kroku, że CP77 to nie FPS, tylko RPG. Szczególnie, że wcale nie musieli wzmianki o RPG wyrzucać z opisu. Całe szczęście, że rok 2020 jest całkiem obiecujący pomimo rozczarowania Cyberpunkiem (Empire of Sin, Ready Or Not, Evil Genius 2: World Domination).
  17. Dziwić nie dziwi. Raczej rozczarowuje. A czemu, to już wyjaśniłem. Bzdura. Jeżeli możemy mieć serię taką jak Dark Souls (gdzie ciągłe umieranie było uważane za jedną z zalet serii) i jest ona niesamowicie popularna, to problem nie leży w stopniu trudności czy złożoności mechaniki. To mit. Nie ośmieszaj się i na przyszłość mów wyłącznie za siebie:
  18. Podobno podali informację teraz, żeby ludzie chcący mieć grę na Steamie kupowali w panice pre-ordery. Ubisoft kalkuluje, że "wyłączność dla Epic Games Store" w praktyce oznacza, iż ludzie będą kupować ich gry bezpośrednio na Uplay (plus mają większy zysk ze sprzedaży na EGS niż ze Steama). Istotne jest też to, że w tej całej zawierusze medialnej obrywa się nie tyle Ubisoftowi (choć to on wydaje zgodę na wyłączność dla Epic), ile Epic. Głównie dlatego, że Epic zapoczątkowało cały proces kupując sobie wyłączność na dystrybucję kilku innych, "głośnych" gier.
  19. Holy.Death

    Unia Europejska

    Mieszkańcy krajów trzeciego świata poza ETIAS potrzebują czegoś co nazywa się "Visa Schengen", żeby móc wejść na teren krajów Strefy Schengen. Jest to także dokument wymagany, żeby mogli oni przebywać na terenie Strefy Schengen przez okres dłuższy niż 90 dni oraz byli w stanie podjąć pracę legalnie. USA z kolei jest krajem, który zalicza się do wyjątków (tzn. krajów niepotrzebujących Visy Schengen, aby móc podróżować po UE). I pewnie dlatego nie nazywa się tego wizą (bo to nie jest Visa Schengen). Biorąc to pod uwagę można wysunąć wniosek, że chodzi o kontrolowanie migracji (ściślej - nielegalnej imigracji), a nie konkretnie o dokopanie Amerykanom, bo nie pozwalają Polakom lecieć do Stanów Zjednoczonych bez wizy. O ile wiem Unia pytała kraje członkowskie (w tym Polskę) w 2014 roku czy chcą wprowadzić obowiązkowe wizy dla Ameryki ze względu na to, że Amerykanie nie respektują zasady wzajemności warunków podróżowania, ale z winy ówczesnego ministra spraw zagranicznych, Radosława Sikorskiego, Polska nie skorzystała z tej możliwości. Ponadto ETIAS ma być rzekomo prostszy w uzyskaniu od wizy (potrzebny jest ważny paszport). O tym wszystkim dowiedziałem się w dziesięć minut przy pomocy Google-Fu, a żadnym technomagiem nie jestem: https://www.worldtrips.com/schengen-visa https://www.germany-visa.org/etias/ Teraz moje pytanie: co w tym takiego zabawnego? Ot, ignorant, który mówi co wie, a wie najwyraźniej niewiele.
  20. Holy.Death

    Zjazdy II

    Chętnie bym się na Zjeździe pojawił. Niestety - dźwięk walących się nadziei - na chwilę obecną nie jestem w stanie czynić żadnych bardziej konkretnych planów dotyczących odległej przyszłości (czyt. tygodnia. Albo dwóch). Z małym zastrzeżeniem, że gdyby wygrała stolica to niezależnie od tego co przed chwilą powiedziałem na Zjeździe mógłbym się pojawi(a)ć w godzinach solidnie popołudniowych (zakładając w miarę sensowny dojazd do kwatery głównej transportem publicznym). Uwzględniając iż terminy rzutują na "albo tuż przed lipcem"/"jakoś w sierpniu" to może uda mi się wywiedzieć jak będzie u mnie w tym okresie wyglądała sprawa urlopów i wtedy będę mógł z całą pewnością stwierdzić, czy na Zjeździe pozawarszawskim bendem, czy też nie bendem. Dlatego na razie moją ewentualną obecność można oznaczyć solidnym znakiem zapytania.
  21. Nie jest to przypadkiem mit, rozpowszechniony przez Hollywood? https://www.quora.com/Did-Soviet-officers-really-use-automatic-weapons-on-their-own-troops-in-Stalingrad-as-depicted-in-the-film-Enemy-at-the-Gates https://www.quora.com/Did-Soviet-soldiers-during-WW2-return-fire-at-their-barrier-troops-in-order-to-retreat
  22. Jak ktoś chce to może kupić wersję cyfrową w Empiku. Wersja podstawowa - 73,20 zł. Wersja z dodatkiem - 137,90 zł. Wiem, że to szalenie okazyjna cena, ale mimo wszystko polecam poczekać na Reforged, bo ponoć ma być także z dodatkiem, a wyjdzie nie tylko taniej (30 euro = 129 zł), ale także w lepszej oprawie graficznej.
  23. Nie jest to przeszkoda nie do przeskoczenia, ale stworzenie następcy jest mimo wszystko bardziej skomplikowane od odświeżenia klasyka (gdyż tutaj chodzi tylko, w gruncie rzeczy, o podrasowanie szaty graficznej. Nie o wymyślanie gry na nowo). To po pierwsze. Po drugie - po wypuszczeniu remastera (i zgarnięciu zysków) Activision Blizzard dalej ma wolne pole dla Warcrafta IV, co jest lepszym ruchem niż sprawienie, żeby "czwórka" weszła w paradę "trójce". Przynajmniej ja tak to sobie tłumaczę, bo przyznam szczerze, że jeżeli chodzi o WoWa to już od bardzo dawna jestem poza obiegiem.
  24. Nigdy to być może zbyt mocne słowo. Jestem zdania, że największą przeszkodą stojącą przed twórcami ewentualnego Warcrafta IV jest nie tyle wymyślenie nowej formuły rozgrywki, ale strona fabularna oraz chronologiczna. Ściślej - umieszczenie wydarzeń w kontekście całości uniwersum tak aby miało to sens, a jednocześnie stanowiło dobrą podstawę dla kolejnego konfliktu między rasami. Przecież historia Warcrafta składa się przecież już nie tylko - jak kiedyś - z serii strategicznej, ale także z serii World of Warcraft. To sprawia, że znacznie łatwiej jest im odświeżyć stare niż stworzyć coś nowego. Z drugiej strony, jeżeli remaster Warcrafta III będzie dużym sukcesem to niewykluczone, że Activision Blizzard może pójść za ciosem i zobaczymy Warcrafta IV za naszego życia.
×
×
  • Create New...