Jump to content
Turambar

Co teraz czytacie?

Recommended Posts

W rękach mam w tej chwili Gildię Magów Trudi Canavan. Słyszałem trochę o serii, którą ta książka rozpoczyna i chciałem się przekonać na własnej skórze, które opinie są mi bliższe. Po zaznajomieniu się z większością historii moje zdanie kieruje się raczej ku stwierdzenie, że jest to książka przyjemna w odbiorze, ale brak w niej jakiegoś błysku powodującego opad szczęki. Czyta się szybko i dobrze, ale... no właśnie. Jest jakieś "ale", lecz nie jestem w stanie stwierdzić co konkretnie mi nie gra.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W rękach mam w tej chwili Gildię Magów Trudi Canavan. Słyszałem trochę o serii, którą ta książka rozpoczyna i chciałem się przekonać na własnej skórze, które opinie są mi bliższe. Po zaznajomieniu się z większością historii moje zdanie kieruje się raczej ku stwierdzenie, że jest to książka przyjemna w odbiorze, ale brak w niej jakiegoś błysku powodującego opad szczęki. Czyta się szybko i dobrze, ale... no właśnie. Jest jakieś "ale", lecz nie jestem w stanie stwierdzić co konkretnie mi nie gra.

Przymierzam się do Gildii Magów jak tylko skończę serie z Dr. Davidem Hunterem od Simona Becketta (Chemia Śmierci, Zapisane w kościach [czytam obecnie], Szepty zmarłych i Wołanie Grobu).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obecnie zaczytuję się w trylogii Tada Williamsa " Pamięć, Smutek i Cierń". Pierwsza część, "Smoczy Tron", rozkręcała się co prawda powoli, ale jak już ruszyła z kopyta, to trudno mnie było oderwać od książki. Polecam gorąco fanom fantasy!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Choć jakoś ciężko wrócić mi ostatnio do porządnego czytania ( zwyczajnie od czasów matury nie potrafię patrzeć jakoś na słowo pisane biggrin_prosty.gif ) to dość niedawno skończyłem "Achaję", a w tej chwili czytam 3 tom Pana Lodowego Ogrodu. Prawdę powiedziawszy, podchodziłem dość sceptycznie, zresztą jak do każdej nowej książki. Ale muszę przyznać, że bardzo łatwo się wciągnąć. Bardzo podoba mi się patent gdzie w zasadzie jest dwóch głównych bohaterów i gdy jeden rozdział jest powiedzmy o Vuko, tak drugi jest synu cesarza. Całkiem sprytnie napisane smile_prosty.gif

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obecnie czytam cykl "Ziemiomorze" pani Le Guin. Muszę przyznać, że czyta sie całkiem przyjemnie, jak na tak klasyczne, oldschoolowe fantasy. Bardzo fajnie ukazany jest proces zmian głównego bohatera, jego podejścia do życia i nauki. Jeszcze wiele, ciekawych godzin czytania przede mną, bo dopiero jestem w połowie "Czarnoksiężnika z Archipelagu".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obecnie czytam cykl "Ziemiomorze" pani Le Guin. Muszę przyznać, że czyta sie całkiem przyjemnie, jak na tak klasyczne, oldschoolowe fantasy. Bardzo fajnie ukazany jest proces zmian głównego bohatera, jego podejścia do życia i nauki. Jeszcze wiele, ciekawych godzin czytania przede mną, bo dopiero jestem w połowie "Czarnoksiężnika z Archipelagu".

Poczekaj zatem na "Grobowce Atuanu" - najlepsza część według mnie, mimo że Ged nie gra tam pierwszych skrzypiec.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obecnie czytam "Dzielnicę obiecaną" P. Majki, czyli polską książkę z Uniwersum Metro 2033 na Kindl'u (ja już się w ogóle przerzuciłem na e-booki) i powiem wam, że po kilku początkowych rozdziałach zapowiada się ciekawy tytuł.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Pan Lodowego ogrodu, tom 4".

Czyta się to dość lekko, chociaż regularne zmienianie bohatera (jest dwóch i ich historie są opowiadane na przemian) czasami irytuje, bo jak już się wczuję w historię jegomościa A, to rozdział się kończy i zaczyna ta bohatera B. Na szczęście stosunkowo wcześnie w czwartym tomie się spotkali i wreszcie wszystko leci jednym ciągiem

Share this post


Link to post
Share on other sites

Stwierdziłem, że przyda mi się dla odmiany jakieś lekkie fantasy, więc wziąłem z półki "Conana sobowtóra" Leonarda Carpentera. I widać, że to jest lekkie fantasy - prosta, pozbawiona głębszych refleksji fabuła, często sztuczne dialogi (ciekawe, na ile to przez autora, a na ile tłumacza), metafory w narracji trzymające się "na słowo honoru"... Ale ogólnie czyta się to nieźle. W dodatku historia jak na razie prowadzona jest poprawnie, więc po 2/3 książki nie mam poczucia straconego czasu. Aż zastanawiam się, czy nie zaopatrzyć się skądś w oryginalne przygody Conana, te od Roberta E. Howarda.

EDIT: Trochę jednak przeceniłem tę książkę. Chodzi o to, że wprawdzie czyta mi się to nieźle... ale kiedy zabieram się za to na głos (takie zboczenie ;)). Ogólnie bowiem powieść mimo moich chęci mnie nudzi, przynajmniej od pewnego zwrotu akcji. Ale o Conanie od oryginalnego autora nadal bym poczytał.

Edited by Knight Martius

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Knight Martius

Czytasz po angielsku? Tu masz (prawie) wszystko, legalnie (łatwo przerobić na e-book). Ponadto Rebis wydał niedawno trzy tomy oryginalnego Conana, tak bardzo tru, że sięgnięto do oryginalnych ręko-/maszynopisów z błędami itp. To, co później wychodziło, to tekst wielokrotnie poprawiany i zmieniany, już bez udziału Howarda.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ogólnie czytam stosunkowo rzadko, ale w pewnym momencie wakacji zdecydowałem, że warto wprowadzić do swojego czasu wolnego więcej czytania. Nie chodzi o to, że nie lubię czytać, po prostu często przedkładałem inne media nad czytaniem książek.

W końcówce lipca i w sierpniu odświeżyłem sobie całą serię "Patroli" Łukianienki, bardzo lubię wykreowane przez autora uniwersum i jego ciekawe spojrzenie nie tylko na gatunek fantastyki, ale także ujęcie współczesnej Rosji. Serię po raz pierwszy czytałem już dawno temu i to właśnie dzięki niej natknąłem się na rosyjskie zespoły, w tym uwielbiany przeze mnie "Piknik". Obejrzałem także ekranizację i mimo niezłych efektów i charakterystycznego klimatu filmu, uważam że książki z tej serii nadal są niepobite, naprawdę polecam każdemu kto lubi fantasy, ale raczej nie w klasycznym ujęciu, a bardziej w rodzaju historii konfliktu dobra ze złem we współczesnych realiach.

Teraz wziąłem się za czytanie osławionej serii "Świat Dysku", spotkałem się z opiniami, że "Kolor Magii" był dla wielu trudną lekturą, ale poza rozdmuchanymi na wyrost opisami książka bardzo mi się podobała, przygody pechowego maga i Dwukwiata, potrafią dostarczyć dobrej rozgrywki, a jednocześnie są na tyle interesujące, że lektura wciąga. Bardzo mi się podobały te szalone wstawki, w rodzaju przeniesienia się bohaterów na pokład samolotu i chwilowa zmiana stylistyki, świetne są też odniesienia do znanej nam rzeczywistości, chociażby nawiązania do umów ubezpieczeniowych, czy aparatów fotograficznych. Trochę się obawiałem, że charakter książki nie przypadnie mi do gustu, ale bardzo mi się spodobał, pamiętam jak śmiałem się pod nosem czytając opisy magów hydrofobów z krainy Krull. biggrin_prosty.gif

Głód świeżej lektury dał o sobie znać tak mocno, że "Kolor Magii" pochłonąłem w ciągu dwóch dni, jednocześnie utwierdzając się w przekonaniu, że warto sięgać po kolejne książki z tej serii.

Po krótkiej przerwie sięgnąłem po "Blask Fantastyczny" i tutaj również dostałem bardzo dobrą historię z dużymi pokładami humoru, nawet większymi niż poprzednio, ale zabrakło mi takiego nagromadzenia kreatywności i odrobiny szaleństwa, jaką znalazłem w poprzedniej książce. Chociaż to może wynikać z tego, że przy pierwszej części, byłem zachwycony czymś nowym i później już pojawiło się przyzwyczajenie.

Co do fabuły to perypetie znanych bohaterów były jeszcze bardziej wciągające, ponieważ miałem ogromną ochotę poznać w końcu zaklęcie siedzące w głowie Rincewinda i jego efekty, tak samo jak pochodzenie czerwonej gwiazdy i los dysku. Wśród postaci bardzo podobała mi się kreacja Cohena barbarzyńcy będąca parodią Conana, tak samo jak postać Śmierci, która oczywiście powróciła, szczególnie w momencie gdy została wezwana przez magów, jego riposty były bezbłędne. smile_prosty.gif

Zakończenie było emocjonujące i jestem z niego zadowolony, aczkolwiek miałem uczucie zakończenia wspaniałej przygody, tak jakbym od "Koloru Magii" podróżował razem z bohaterami i musiał nagle wracać.

Jeśli książką wciąga mnie tak bardzo, to z całą pewnością uznaję ją za bardzo dobrą.

Zarówno "Kolor Magii" jak i "Blask Fantastyczny" sprawiły, że całkowicie wciągnąłem się w historię stworzoną przez autora, mam już u siebie "Równoumagicznienie", "Mort" i "Czarodzicielstwo", więc wkrótce będę kontynuował przygodę ze światem dysku.

Myślałem także o sięgnięciu po trylogię "Mroczne Materie", ale na początek chyba skończę trzy wspomniane książki, a później w ramach przerwy sięgnę właśnie po trylogię.

Edited by nano360
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnio chwyciłam za Mitologię Parandowskiego. Gdyby wszyscy nauczyciele historii opowiadali o dawnych czasach jak Parandowski, lekcje historii byłyby lubiane przez wszystkich. Brak tu naukowego zadęcia, jest lekko, przyjemnie i ciekawie.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Potęga teraźniejszości" Eckharta Tolle. Chciałem zobaczyć, co to za fenomen jest, ale chyba się naciąłem. Może dalej będzie lepiej, bo na razie autor wygląda na takiego, który pozjadał wszystkie rozumy i sprawia wrażenie filozofa dla ubogich.

Dziś pewnie zacznę czytać coś jeszcze, pewnie "FIFA Mafia", bo czekałem na tę książkę. Potem może coś Lema albo ten moloch Daviesa ("Zaginione Królestwa").

Edited by Elano

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja aktualnie skończyłem czytać trzeci raz "Jakie piękne samobójstwo" Rafała Ziemkiewicza. Czytałem trzy razy i pewnie przeczytam jeszcze raz, a to po to, żeby niektórych fragmentów nauczyć sie na pamięć. Uważam, że książka powinna być lekturą obowiązkową. Mało... uważam, że Polak nie znający tej książki nie powinien mieć prawa legitymować się świadectwem dojrzałości (zwłaszcza gdy maturę pisał z historii)

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie końcówka lata zdominowana przez literaturę grozy. Niedawno skończyłem "Joyland" Kinga. Zachwytu nie było lecz to dobra, lekka lektura. Posiada fajny klimat wesołego miasteczka, kreacja postaci stoi na wysokim poziomie, akcja nie przynudza. Największym mankamentem tej książki jest to co wspominało wielu ludzi, brak grozy, przesadnie obyczajowo. Fanom fantastyki nie polecam.

Wczoraj zaś dobrnęłęm do końca "Rytuału" Mastertona. Ten pan ma zdecydowanie lepsze i gorsze dzieła. "Rytuał" bez wyrzutów sumienia dopisałbym do książkowych kaszanek. Na początku czytanie chciało mi się pernamentnie ziewać, później troszke akcja się rozkręciła aby w końcówce mnie rozczarować. Pełno tu absurdalnych scen i dialogów wręcz głupkowatych. Materiał na fabułe był doskonały, nowożytni kanibale - celestyni, religijny fanatyzm i ekstaza, konspiracja i przemykanie oczu na najwyższych szczeblach drabiny społecznej, relacje ojca z rzadko widywanym nastoletnim synem. Momentami jest naprawdę ciekawie i absorbująco. Niestety wiecej jest negatywów. Duże ilości seksu, flaków i krwi napewno nie ratuje tej książki.

Obecnie zaś czytam "Doktor Sen" Kinga i po dwóch rozdziałach widzę że to jest to! Reszta relacji w dalszym terminie;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szkolnie Przedwiośnie Żeromskiego - jak na lekturę bardzo przyjemnie się to czyta, choć wydanie mam raczej kiepskie (gęsty druk, przez co czyta się stronę i czyta i końca nie widać...) a i akcja dość dziwna, bo niby coś się dzieje, ale jakby jednak nic. Pozaszkolnie Kamieniarz Camilli Läckberg, czyli bardzo przyjemny, wciągający i łatwoczytalny kryminał, choć nie jestem przekonana czy na tyle dobry, bym się skusiła na pozostałe książki autorki. Chyba że końcówka mnie powali, zobaczymy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@up Bo "Przedwiośnie", to jedna z najlepszych lektur w liceum i w szkole w ogóle. Pamiętam, że strasznie mi się podobało, zwłaszcza wątek z Laurą i tą drugą (której godności nie pamiętam x)).

Obecnie czytam "Rój". Przyjemne, luźne science fiction. Co prawda, po "Genesis", czegokolwiek bym się nie tknął, wszystko zdaje się jakieś takie...bez duszy. Co nie zmienia faktu, że "Rój" jest tytułem co najmniej przyzwoitym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnio wziąłem się za "Ambasadorię" Chiny Miéville'a. Autora wysoko sobie cenię (po "Dworcu Perdido" mogę kupować jego książki w ciemno), ale czuć, że nie pisze na współczesną modłę. Dość powiedzieć, że przez kilkadziesiąt pierwszych stron niby opisuje wydarzenia, ale prawie w ogóle nie tłumaczy świata przedstawionego, tak że co jakiś czas się zastanawiałem, o co tutaj chodzi. Na szczęście potem jest pod tym względem lepiej; chociaż dopiero po 130 stronach na ponad 400 (tam na razie jestem) zawiązuje się akcja. Ale na tę chwilę nie żałuję, bo tak jak mówiłem, uważam, że China potrafi pisać. A Ariekeni - obca rasa z powieści - w jego wykonaniu naprawdę prezentują się obco.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Patrick Robinson "Myśliwy" - książka o (fikcyjnym) przewrocie w Arabii Saudyjskiej. Jeżeli dodać, że palce w tym maczają siły specjalne jednego z państw europejskich, to jest to pozycja obowiązkowa dla czytelników powieści sensacyjnych :icon_smile: .

Edited by KlaudiuszDruzus

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Dzielnica obiecana" z uniwersum Metro 2033. Na tyle na ile przeczytałem, zapowiada się naprawdę ciekawie. Autor próbował dostosować książkę do naszych warunków i wydaje mi się, że całkiem nieźle mu to wychodzi (choćby ograniczona dostępność broni wśród ocalałych). Możliwe, że będzie to jedna z moich bardziej ulubionych części serii.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aktualnie odświeżam sobie sagę wiedźmińską, jestem na ostatnim tomie, którego prawie już nie pamiętałem (ostatnio czytałem Wieśka dobre 5 lat temu). Rewelacyjnie jest po raz kolejny przeżywać przygody wiedźmińskiej kompanii i odkrywać te wszystkie intrygi (choć zaskoczenie po odkryciu prawdziwej twarzy Emhyra var Emreisa już nigdy się nie powtórzy). Przy okazji powrotu do serii zainwestowałem też we wszystkie jej części, które pięknie się prezentują na półce - choć przyznaję, że to starsze, "białe" wydanie bardziej mi się podobało.

Edited by Ex95

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aktualnie czytam "Front burzowy" pana Butchera. Pozycja może i ciekawa, ale niektóre rozdziały pozbawione polotu. Choć widać, że seria ma potencjał. I to niemały.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obecnie powoli kończę Sagę Wiedźmina(jestem w połowie "Pani Jeziora"). Potem biorę się za "Sezon Burz". Na razie książki dostarczają mi sporo rozrywki :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...