Jump to content
Turambar

Co teraz czytacie?

Recommended Posts

Postanowiłem wrócić do korzeni i zabrałem się za naszego kochanego wiedźmina. Chcę odświeżyć sobie cały cykl i jestem już na etapie "Czasu Pogardy".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skończyłem Morfinę Szczepana Twardocha - porządna książka, ale straaaszniiiieee rozciągnięta, dygresje, dylematy, dywagacje na temat epizodycznych postaci, dwutorowa narracja i częste powtarzanie tego samego... Ja rozumiem, że poeksperymentować chciał autor z formą, ale przyjęty styl na dłuższą metę męczy i nuży. "Wieczny Grunwald", poprzednia powieść Twardocha, liczyła sobie około 200 stronic, "Morfina" ma 600, a treści w sumie niewiele więcej. Tym niemniej warto - dla języka, dla klimatu, dla kilku mocnych scen.

Ulysses, James Joyce - przeczytałem gdzieś 400 stron i nie będę wydawał opinii, dopóki nie ukończę. Czyta się wbrew pozorom całkiem szybko (nie licząc nieszczęsnego rozdziału 3-ciego, napisanego chyba dla zniechęcenia czytelnika), ale mam wrażenie, że bez znajomości Irlandii z przełomu wieków umyka mi przynajmniej połowa wątków (dobrze, że przynajmniej Odyseję i Hamleta sobie zawczasu przypomniałem).

A w kolejce czeka bibliografia Orbitowskiego, zakupiona na ebookowej promocji. Czytałem tylko Tracę Ciepło (świetny początek, dobry środek, słaba końcówka), i mam ochotę na więcej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skończyłem Kłamcę Jakuba Ćwieka. Nie spodziewałem się aż tak dobrego zbioru opowiadań, za którymi nie przepadam. Zdecydowanie wolę powieści. Jednakże w tym przypadku pochłaniałem wręcz kolejne strony. Nie potrafię wskazać słabszego momentu w całej książce, bowiem ich nie ma - od początku do końca utrzymany jest równy poziom, zaś każde opowiadanie miało co innego w sobie i przypadło mi do gustu. Nie pozostaje mi nic innego jak sięgnąć po drugą część, z podtytułem Bóg Marnotrawny.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obecnie Paweł Kornew i Sopel tom I. Po około połowie stwierdzam, że to nic ambitnego, ale i nie kaszana - takie przyjemne czytadełko do tramwaju. Świat Przygranicza ciekawy, ale nieco papierowy (jak i postacie), a do tego tak naprawdę kiepsko przedstawiony - nie wiadomo ani co, ani dlaczego, po prostu "bo tak". Na szczęście czyta się nieźle, więc wybaczam.

Edited by nevya

Share this post


Link to post
Share on other sites

Postanowiłem uzupełnić domową biblioteczkę o klasyczne pozycje i zdecydowałem się na zakup Diuny. Aktualnie jestem mniej więcej w połowie, ale już teraz wiem że muszę mieć wszystkie części. Książka jest naprawdę bardzo fajna, a wykreowana przez Herberta pustynna Arrakis z zamieszkującymi ją gigantycznymi czerwiami mnie fascynuje. Oczywiście za nic w świecie nie chciałbym się tam znaleźćicon_wink.gif

Dzisiaj zacząłem Metro 2033 na razie wciąga jak diabli.

Też czytałem ostatnio, wciąga jak diabli do samego końca! Chciałem kupić kolejną część, ale z opisu wynika że jest bardziej o Hunterze niż o Artemie i mój entuzjazm trochę przygasł.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja ostatnio czytam opowiadania o wiedźminie o tytule miecz przeznaczenia. A co do Metra 2034, głównym bohaterem jest nim Hunter, Artem jest tam wspominany tylko parę razy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skończyłem czytać "Talizman" Stephena Kinga i Petera Strauba. Wynudziłem się przy tej książce niesamowicie i nie zamierzam do niej wracać. Czytałem ją do końca tylko dlatego, że coś z tyłu mojej głowy mówiło mi, że koniec będzie tego warty. Nie był. Nie polecam. Ale kontynuację, "Czarny dom", i tak przeczytam. Kiedyś.

Teraz wziąłem się za "Pan Lodowego Ogrodu" tom 1. Póki co jest bardzo, bardzo dobrze. Solidna lektura. I miła odmiana po nudnym "Talizmanie".

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sprawie Metra, to z tego co pamiętam Artem się nawet 2034 pojawia, chociaż tylko na chwile.

Skończyłem Ogrody Księżyca i już właściwie zmierzam do końca książki Georga Martina "Rycerz Siedmiu Królestw", miłe czytadło, ale z powodu długości raczej pustki kolejnego tomu PLiO raczej nie wypełni.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnio czytanie idzie mi całkiem nieźle.

Przeczytałem:

Skok w konflikt. Skok w wizję - po tak dobrych recenzjach w sieci nie spodziewałem się tak słabej książki. Chociaż może to nie książka słaba, a moje oczekiwania i mój odbiór były nie takie jak powinny. Bohaterów nie polubiłem ani trochę, historia niezbyt wciągająca... A na półce czekają kolejne tomy. No cóż, oby dalej było lepiej. 5/10

Kroniki Jakuba Wędrowycza - co prawda Pilipiuk już dawno mi się przejadł, ale że żadnej z jego s(z)tandarowych książek o bimbrowniku, egzorcyście itp itd nie czytałem, to postanowiłem to zrobić. Lekka lektura na załapanie trochę luzu. Pilipiuk jak zwykle - gdy opowiadanie się rozkręca to autor postanawia je w tym miejscu zakończyć. Jednak podobało mi się, już wiem co będę czytał jako przerywnik pomiędzy cięższymi książkami. 7/10

Folwark zwierzęcy - klasyka, świetna pozycja. Udana satyra komunizmu i rządów bolszewików. Warto przeczytać, nawet jeśli czyta się tylko fantastykę, a do tzw. klasyki podchodzi jak pies do jeża. Dla mnie 10/10.

Teraz jestem w trakcie czytania Szkieletowej załogi, którą już dawno rozpocząłem, jednak muszę ją sobie dawkować, gdyż w całości te opowiadania mnie męczą. Stanowczo wolę powieści Króla, aniżeli opowiadania.

Gdzieś tam na horyzoncie majaczy 1Q84, w którym utknąłem w połowie, no ale będzie trzeba dokończyć.

Edited by Xavion

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie zaś ostatnio wzięło na powtórzenie kilku tytułów, które ostatni raz czytałem dobrych kilka lat temu, tym razem w oryginale. Pierwszym jest seria Sami Wiecie Kogo o Harrym Potterze. Drugą z kolei niesamowity Rok 1984 Orwella. Oba tytuły są jednymi z moich ulubionych, a do takich prędzej, czy później lubię powracać.

Będąc wielozadaniowcem nie ograniczyłem się tylko do tych tytułów. W moje ręce właśnie wpadł Pan Mercedes Kinga i w tej chwili jestem z niej zadowolony, choć daleko mu do jego starszych tytułów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz jestem w trakcie czytania Szkieletowej załogi, którą już dawno rozpocząłem, jednak muszę ją sobie dawkować, gdyż w całości te opowiadania mnie męczą.

Bardzo nierówny zbiorek.

Teraz czytam "Miodową pułapkę" jakieś szwedzkiej autorki i jest spoko. Najdziwniejsze jest to, że to... szósta część serii, a wydawnictwo wydało ją jaką pierwszą albo jedną z pierwszych. Ech Czarna Owco, czemu? :/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obecnie czytam "Rękopis znaleziony w Saragossie" Jana Potockiego, i jak z początku czytało się całkiem przyjemnie, tak teraz z ledwością zmuszam się do dalszej lektury. Formuła powieści szkatułkowej na starcie była nawet sympatyczna, jednak po przeczytaniu pierwszych stu stron jak dla mnie wyczerpała się, zwłaszcza, że przez to rozdrobnienie na pierdyliard innych wątków akcja tego głównego posuwa się... właściwie w ogóle się nie posuwa. Każda postać ma swoją opowieść, w której to opowieści inna postać też ma swą opowieść, w której to opowiada o rozmowie ze swoim ojcem/wujem/mulnikiem, z której to dowiadujemy się o historii (A jakże!) kogoś tam oraz przy okazji kilkunastu innych ludzi. Wiadomo już skąd twórca "Incepcji" wziął pomysł na film. Generalnie jeśli w danej opowieści pojawia się ktoś, to możesz być pewny, że ma swoją historię, co nie jest jeszcze takie najgorsze. Najgorsze jest to, że przeważnie się dowiadujesz co to za historia. Trzeba jednak przyznać, że część z nich jest całkiem ciekawa, jednakże to ciągłe rozbijanie opowiadania na coraz mniejsze części jest dosyć męczące i zdaje się, że części te mają znikomy wpływ na dalszy rozwój wydarzeń. Także na razie zawód, wciąż liczę, że może autorowi uda się te wszystkie wątki jakoś pod koniec zgrabnie połączyć, choć i tak lekki niesmak pewnie pozostanie.

Po przebrnięciu przez "rękopis..." zamierzam się wziąć za lekturę nieco poważniejszą mianowicie "tako rzecze Zaratustra" Nietsche'go ale zobaczymy jak to będzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie kończę "Mesjasza Diuny" F.Herberta (zostało 7 stron). Pierwszą część serii czytało się lepiej, ale ta też daje radę.

Równolegle skończyłem czytać drugą część "Długiej Ziemi" tj. "Długą Wojnę". Zainteresowała mnie, bo współautorem jest T. Pratchett. Czytało się przyjemnie, w sam raz do pociągu. Bardzo ciekawa tematyka jak i świat książki. Dużym minusem jest jednak brak elementów zaskoczenia, i niezbyt ciekawi bohaterowie. Książka nie wymaga wysiłku intelektualnego w ogóle.

PS: Jeśli masz alergię na duży przemyt ideologii w książkach to odradzam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
To może uderzysz do prozy Zajdla :]?

Już sobie dopisałem do listy książek, które powinienem przeczytać. Ale że mam już tam sporo pozycji, to trochę mi się zejdzie, zanim do Zajdla dojdę. :P

Z prozy (literaturę przedmiotu pominę) po "Roku 1984" próbowałem zabrać się za tom I "Wielkiej księgi horroru", opracowanej przez Stephena Jonesa, i jestem już po kilku opowiadaniach. Powiem tak: jeśli stanowią one kwintesencję horroru, to znaczy, że nie polubię tego gatunku. Opowiadanie otwierające ("Lato") jest słabe, za to dalsze reprezentują już jakiś poziom, ale też nie wystraszyły mnie ani trochę. Później to dokończę, ale tylko dlatego, że nie wypada mi zostawić nieprzeczytanej pozycji, którą akurat trzymam w domu.

Teraz z kolei dokańczam "Ogniem i mieczem" Henryka Sienkiewicza; kiedyś odłożyłem książkę po przeczytaniu tomu pierwszego. Po kilku rozdziałach na razie mam podobne odczucia: fragmenty ciekawe przeplatają się z nudnymi, nawet kiedy coś się dzieje. Ale z klasyką trzeba się zapoznać, więc się przemogę, zwłaszcza że w XIX w. jednak pisało się inaczej niż teraz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytam "Sumę wszystkich strachów" Clancy'ego. Ogólnie z autorem zapoznałem się już dawno (zacząłem chyba od jako-takiego "Net Force"), ale potem brałem tytuły z Jackiem Ryanem i wszystkie były co najmniej niezłe, maja ulubiona jak dotąd to "Patrioci". Do tego już jedzie do mnie "Dług honorowy" :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Postanowiłem od nowa przelecieć Świat Dysku i jestem na Równoumagicznieniu. Niestety u mnie ta część traci z czasem. Jakoś słabo się mi ją czyta, mimo że dość krótka jest. Prawdziwy początek przygód Babci Wetherwax to dopiero w "Trzech Wiedźmach" jest a nie tu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Średnio często czytam, ale aktualnie zakładkę mam w "Jak być leniwym" - Toma Hodgiksona.

Idąc na toaletę biorę ze sobą "Symfonię C++", bo chiałbym się tego nauczyć...

Pozdrawiam Orzechonek

Edited by Orzechonek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja z kolei, można powiedzieć, dopiero zaczynam przygodę ze Światem Dysku, gdyż kiedyś przeczytałem może z 3 książki z tego uniwersum, ale całkowicie losowo, w dodatku niewiele z tego pamiętam. Dopiero teraz zaczynam czytać chronologicznie, jestem w połowie Koloru magii i bardzo sobie chwalę, czyta się lekko i przyjemnie.

Aha, od wysłania ostatniego posta zdążyłem przeczytać Szkieletową załogę i utrwalam się w przekonaniu, że opowiadania Kinga do mnie nie trafiają (nie mówię o tych dłuższych, które znajdziemy m.in. w Czterech porach roku). Szkoła przetrwania oczywiście zrobiła wrażenie, reszta to albo opowiadania, które się w miarę dobrze czytało, albo te, przez które z trudem brnąłem (większość). 5/10

Przeczytałem też Bajki robotów, i nie będę oryginalny - tylko kompletny debil mógł tę książkę ustanowić jako lekturę dla podstawówki. Stanowczo za trudny język i pojęcia (ferromagnetyzm, serio?), dzieciaki nie maja szans połapać się w w tym wszystkim, dla nich to tylko głupie lub niezbyt ciekawe historyjki. Dla mnie 7/10, do pełnego zachwytu mi daleko, jednak doceniam i polecam starszym czytelnikom. Wolę jednak dzieła w stylu Solaris.

Edited by Xavion

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od ostatniej publikacji postu w tym temacie przeczytałem Metro 2033. I co ? Zgadliście ! Dołączyłem do grona czytelników zachwyconych tą pozycją. Ta książka jest po prostu kapitalna. Polecam.

Jakoś trudno mi wrócić do tradycyjnych papierowych książek, więc kolejny tytuł czytam na Kindlu, a nim jest "Stalowa Kurtyna" V.Wolffa. Jakoś zawsze chciałem przeczytać, ale jakoś mi uciekała i dopiero niedawno trafiłem na promocję e-book'a. Jak na razie książka przypomina mi "Czerwony Sztorm" Clancy'ego, ale jest to dotychczas dobra kopia. Zobaczymy jak dalej...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem w trakcie lektury Mgnienia Ekranu Pratchetta. To zbiór opowiadań z różnych etapów kariery pisarza, więc są losowej jakości. Na razie nawet niezłe, ale poziom znacząco odbiega od dowolnej czytanej przeze mnie książki osadzonej w Discworld.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobry zbiorek, nie ma co. :thumbsup:

Aktualnie czytam "Wywrotkę" Kazimierza Szymeczko. To typowo młodzieżowa lektura i jak inne tego typu są zapychaczem między innymi książkami. Na razie zapowiada się... dobrze, bohaterka nie jest typową dziewczyną, co to marzy o przystojnym chłopaku itp. Zobaczymy, co z tego wyniknie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaczęłam czytać thrillery Lee Childa - a dokładniej serię o Jakcu Reacherze (znanym też z filmu Jack Reacher: Jednym strzałem). Tylko mam problem zawsze z przebrnięciem początku, ponieważ jak dla mnie Child bardzo wolno i w sposób nużący rozkręca akcję.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj skończyłem Rok 1984 Orwella i tak mi jakoś smutno:/

Niestety nie da się nie zauważyć podobieństwa pomiędzym prolami a naszym polskim społeczeństwem. Książkę polecam, naprawdę warto przeczytać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytałem "Dreszcz 2" Ćwieka- pierwsza część imo lepsza. A teraz czytam zbiorcze wydanie 3 pierwszych części Kronik Czarnej Kompanii Cooka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytam... a właściwie czytałem Wyznaję Jaume Cabre. Stwierdziłem, że muszę sobie zrobić przerwę od tej powieści, którą krytycy niezdrowo się podniecają. Sama fabuła wciągająca, ale powieść jest napisana jak... jak stenogram. A narrator? Papla sobie wesoło. Chaotyczne przemieszanie wątków powoduje moją ciągłą dezorientację i wybija mnie z rytmu czytania.

Dlatego na razie porzuciłem Wyznaję na rzecz ostatniego tomu Fundacji Asimova.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...