Skocz do zawartości

Ludzki blog dla ludzi.

  • wpisy
    49
  • komentarzy
    770
  • wyświetleń
    44132

O blogu

Już nie jest on dla ludzi z problemami.

Wpisy w tym blogu

 

Papierosy, czas uświadomić młodzież.

Dzisiaj chciałbym uświadomić, a raczej ostrzec młodzież niepalącą. Jakby co, będę się kierował książką "Jak w łatwy sposób rzucić palenie", gdyż dzięki niej mam spokój z papierosami. Pewnie wielu z was próbowało papierosów żeby zaszpanować, udać dorosłego lub po prostu, aby spróbować. Na bank pierwszy papieros wam nie smakował, mogę się założyć nawet o 100(Kto przyjmie zakład?) I tu właśnie tkwi pułapka nikotynowa, skoro papieros nam nie smakuje, to się od niego niby nie uzależnimy, powiem wprost, że to [beeep] prawda. Dziwne jest to, że w ogóle sięgamy po następnego papierosa, przynajmniej dla wielu z was jest to dziwne. Młodzież próbuje papierosa, ponieważ wiedzą, że od jednego papierosa nie umrą, to prawda. Nie umrą, ale mogą się uzależnić, przez co będą popełniać powolne samobójstwo. Na tym właśnie polega potęga nikotynowego nałogu. Pierwszy papieros nie zabija lecz uzależnia. Przestrzegam też młodziaków, a nawet starszaków(Taki mały żarcik), którzy palą papierosy okazyjnie. Może wam się wydawać, ale wy też jesteście uzależnieni i mówiąc szczerze macie bardziej przeje znaczy przerąbane od nałogowych palaczy, gdyż podobno palicie tylko przy okazji, ale nie zauważacie tego, że coraz częściej sami stwarzacie sobie okazje do zapalenie papierosa. To was niszczy psychicznie bardziej od nałogowców, ponieważ oni chcą zapalić to palą, a wy do palenia potrzebujecie okazji na którą czekacie kilka lub kilkanaście dni. Teraz zabrzmię jak jakiś popierdo znaczy popierdzielony nauczyciel albo moralizator, ale przeczytajcie, proszę. To prawda, że nie umrzecie od papierosa szybko, ale zauważcie, że tracicie przez ten nałóg pieniądze, które moglibyście wydać na słodycze(Wiem, że nie czytaj mnie dzieci więc potraktujcie to jako żarcik, taki mały) albo inne cudowne rzeczy takie jak piwo(Też narkotyk), na grę(Nie mówi się tego głośno, ale to też narkotyk, gdyż potrafi uzależnić) Kurcze skończe wymieniac już, bo na narkotyki innego rodzaju przyjdzie czas na mym blogu. Na bank znajdzie się ktoś, kto uzna, że mu pieniędzy nie żal. Więc człowieku zastanów się nad swoim zdrowiem. Chcesz je stracić? Jeśli tak to proszę bardzo, mnie to [beeep] obchodzi, ale nie narzekaj później, że jesteś zmęczony wchodzeniem po schodach. Jest jeszcze jedna kwestia dotycząca palenia, akceptacja. Wiem, że pewnie wokół was jest wielu palaczy, tkórzy są lubiani, ale raczej szybko to oni sobie partnera nie znajdą, gdyż ludzi niepalących palacze nie pociągają. A teraz przesadzę i powiem, że z powodu palenia możecie stracić kolegów albo możecie zostać wyrzuceni z grupy. Powiem, że gdybym coś takiego zobaczył, to bym przywalił osobie, która palacza odtrąciła, gdyż on mimo wszystko jest ciężko chory i wypadałoby mu pomóc. Wybaczcie, że ten wpis jest taki krótki, ale czuję, że wena mi się kończy, a potrzebuję jej na napisani wspólnego wpisu z Diaconem(Tak Diacon postanowił do mnie dołączyć i będziemy pisać czasami wspólne wpisy) W sprawie ankiety, jeśli ktoś chciałby rzucić palenie to niech zgłosi się do mnie, pomogę mu w tym podając namiary na potrzebne treści.

Good

Good

 

Bin Laden, czy mieli prawo go zabić?

Powiem wam, że nie obchodzi mnie wcale śmierć Bin Ladena, ponieważ on był raczej tylko symbolem za, który ludzi byli gotów ginąć. Nie mnie się rozwodzić też nad zagrożeniami wynikającymi z jego śmierci. Chce, aby napisać krótki wpis na temat jego zabójstwa. Uważam, że skoro wszyscy mordercy seryjni i inni mają prawo do procesu i skoro nie zabija się ich od razu, to jakim prawem zabito Osamę? Wielu uzna to za głupotę, ale zauważcie, że skoro wszyscy mają prawo to procesu to czemu nie on? Wiem, że niby jest on "najgroźniejszym terrorystą tego wieku", ale mnie to [beeep] obchodzi. Skoro ustalono prawo to chyba należy się do niego dostosować, a nie w jednych przypadkach stosować się do niego, a w innych mieć je w dupie. Takie jest moje krótkie zdanie i możecie się z nim nie zgadzać, ale proszę mnie nie obrażać za to, że mam jaja i potrafię wyrazić swoje zdanie. Ps Niedługo spodziewajcie się dwóch wpisów. Jeden na temat nieszczęśliwych miłości, a drugi na temat alkoholu i kaca.

Good

Good

 

Spacer, Marta i papierosy.

Dzisiejszy wpis ma dwojaką rolę, ma uprzyjemnić wam na moment jeszcze bardziej święta(Mówię to do fanów;)) oraz chce na końcu tego wpisu zadać pytanie pewnej osobie, ale nie jestem pewien czy dostanę odpowiedź, gdyż nie mam pewności czy ona czyta tego bloga jeszcze. Spacer i czym on dla mnie jest. Dla mnie spacer to jedna z najprzyjemniejszych czynności jakiej mogę się oddać po ciężkim dniu, aby w ciszy i spokoju porozmyślać nad sprawami ważnymi dla mnie. Spacer to dla mnie też swego rodzaju narkotyk, dzięki któremu mogę zapomnieć o tym świecie i o wszystkich sprawach. Dla tych którzy nie lubią spacerów jedna rada, przekonajcie się do spacerów, dzięki temu odkryjecie świat na nowo. Byłem wczoraj się przejść i powiem wam, że miło jest poczuć zapach kwitnących drzew oraz rozkoszować się spoglądaniem na gwiazdy. Dla mnie jest to co naprawdę pięknego, ale niestety czegoś mi zawsze brakuje i tym brakującym elementem jest jakaś osoba z którą mógłbym pogadać o wszystkim i o niczym, a na dodatek podziwiać ten świat albo położyć się na trawie i po prostu milczeć(Niestety, to tylko moje głupie marzenie, marzenie, które w najbliższym czasie się nie spełni, a powód znają wszyscy, którzy czytają tego bloga od prawie początku) Wątek Marty. Teraz zejdę z tematu spaceru i opowiem wam coś dziwnego. Jak wszyscy wiecie byłem zauroczony w Marcie, ale na szczęście powoli mi to przechodzi i mam nadzieję, że już niebawem to zauroczenie będzie tylko zwykłym koszmarem który mi się przyśnił. Ostatnio w piątek poprosiłem kumpelę o kilka rad na temat poderwania Marty i wiecie co, gdy ona mi dawała porady to uświadomiłem sobie, że nie ma sensu do Marty zagadywać, gdyż i tak nic z tego nie będzie. Na 100% do niej nie zagadam, gdyż ta fascynacja jej osobą zniknęła i w sercu czuję, że ona nie jest właściwą osobą. Tak więc temat Marty na tym blogu mogę już zamknać w stalowej skrzyni i wyrzucić klucz do morza. Papierosy Pochwalę się, że rzuciłem palenie. Byłem palaczem ponad rok i każdego dnia kiedy paliłem żałowałem, że zacząłem, gdyż niepotrzebnie się trułem i wydawałem pieniądze na coś co miałoby mnie w przyszłości zabić. Najfajniejsze jest to, że palenie rzuciłem bez najmniejszego problemu. Rzuciłem je, uwaga, uwaga zaraz usłyszycie coś nierealnego. RZUCIŁEM JE PO PRZECZYTANIU KSIĄŻKI. Dziwne co nie? Ale wierzcie mi to najszczersza prawda, każdemu palaczowi na FA polecam ją. Ta książka nazywa się "Łatwy sposób na rzucenie palenia" książka ta jest autorstwa Allena Carra. Człowiek ten palił papierosy przez ponad 30 lat i miał wiele nieudanych prób za sobą, aż w końcu któregoś pięknego dnia odkrył sposób na rzucenie tego ścierwa i postanowił pomagać innym. Do wszystkich palacz. Nie bójcie się przeczytać tej książki. Przecież nic nie stracicie jeśli nie uda się wam rzucić, a wiele zyskacie jeśli się wam powiedzie. Dobra ja kończę już mój wpis i na temat papierosów pewnie jeszcze napiszę. Jakby co nie palę już dwa tygodnie. Wesołych świąt Wielkanocy i "zalanego dyngusa" życzę wszystkim pełnoletnim forumowiczom Ps Pytanie do osoby o której wspominałem na początku wpisu. Igo, zgodziłabyś się na spotkanie po świętach? Poszlibyśmy na bilard albo coś innego

Good

Good

 

Narkotyki to zło?(Aktualizacja)

Przepraszam stałych czytelników za naprawdę długą przerwę, ale nie miałem siły pisać na blogu mimo, że miałem wiele pomysłów na wpisy, ale niestety odwykłem od pisania i to dotyczy nie tylko pisania na blogu, ale także pisania wierszy itp. A więc lecimy. Wielu uważa, że narkotyki to zło i muszę przyznać trochę racji, gdyż wiele rodzajów narkotyków naprawdę potrafi zrujnować życie. W tej grupie są takie narkotyki jak heroina, morfina i amfetamina, jest jeszcze kilka, ale nie bedę ich wymieniał, ponieważ nie musicie o nich wiedzieć. Według mnie wszystko jest dla ludzi byle tylko z rozsądkiem i umiarem. Wiele czytałem na temat narkotyków i powiem was szczerze, że opinia, iż narkotyki to zło totalne jest przesadzona. Są gorsze rzeczy od narkotyków np. taki alkohol czy papierosy(Wiem, że zalicza się je do narkotyków, ale niewielu ludzi zdaje sobie z tego sprawę) Spójrzmy na taką marihuanę, wielu młodych ludzi ma zmarnowane życie przez nią nie z powodu uzależnienia, ale z powodu głupoty państwa. W Polsce nie można posiadać przy sobie nawet śladowej ilości tej substancji, gdyż grozi nam za to odsiadka albo w najlepszym razie "zawiasy"(Czyli wyrok w zawieszeniu). Ja się pytam dlaczego tak jest? Udowodniono badaniami, że marihuana jest o wiele mnie szkodliwa od alkoholu czy papierosów, co więcej marihuana uzależnia tylko psychicznie, a taki alkohol fizycznie i psychicznie, tak samo jak papierosy. Wiem, że o takich rzeczach się nie mówi, ale według mnie powinno się o tym mówić i uświadamiać młodych ludzi. Zadam jeszcze jedno pytanie. Czemu do cholery je zalegalizuje się marihuany skoro jest o wiele mniej szkodliwa od innych używek? Przecież państwo nieźle by na tym zarobiło, a do tego mielibyśmy przynajmniej kontrolę w pewien sposób nad ludźmi, gdyż nie sprzedawałoby się jej nieletnim(Wiem, że to naiwne myślenie, ale przynajmniej ograniczyłoby się dostęp młodym ludziom do tej substancji) Czas na dokończenie wpisu. Głównie będę się teraz sugerował komentarzem, a na koniec dodam kilka zdań jeszcze. ...AAA... napisał "Weź 10 przykładowych palaczy, 10 alkoholików i 10 narkomanów. Z mojego doświadczenia wynika (a raczej osób z mojego otoczenia, które piją, palą, ćpają), że niemal zawsze to Ci ostatni kończą najgorzej i "przegrywają" swoje życie. No, ale badania mogą mówić co innego." Powiem tak, można by się zgodzić z tym twierdzeniem, ale ja tego nie zrobię, gdyż według mnie tylko niektóre narkotyki mogą doprowadzić człowieka na dno. I może to głupio zabrzmi, ale niewielu z was by było na nie stać, aby móc je ćpać często. Narkotyki o których mówię uzależniają w ten sam sposób co alkohol, czyli fizycznie i psychicznie. Nie wiem ilu z was sobie zdaję z tego sprawę, ale uzależnienie fizyczne to naprawdę rzecz nie do opisania. To uzależnienie upodla człowieka i sprawia, że traci on w pewien sposób swoje człowieczeństwo, gdyż jest on w stanie zrobić wszystko, aby mieć pieniądze na "działkę". Jeżeli chodzi zaś o uzależnienie psychiczne to powiem z własnego doświadczenia, że nie jest tak źle, ponieważ objawia się ono tym, że bardzo często myślimy o "fazie" i tęsknimy do niej. Faktem jest jednak, że to uzależnienie jednak może pokonać człowieka, ale głównie wtedy, gdy ma on problemy natury psychicznej. Co zaś tyczy papierosów, to są one chyba najprzebieglejszym zabójcą, gdyż zabijają powoli i bez oznak. To znaczy człowiek może palić je i nie odczuwać żadnych skutków ubocznych przez miesiące, a nawet lata. Mówi się, że nikotyna zawarta w papierosach uzależnia psychicznie i fizycznie. Cóż o ile zgodzę się co do uzależniania psychicznego, to trochę wątpię w uzależnienie fizyczne, gdyż nie stwierdziłem u siebie żadnych objawów takie uzależnienia, ale jak wiadomo każdy organizm jest inny. Pewien człowiek napisał, że, aby nikotyna uzelżniła fizycznie trzeba by spalać około 3 paczek dziennie. Niestety nie mogę ani zaprzeczyć ani poprzeć tych słów badaniami. Chciałbym tutaj umieścić informacje o mniejszej szkodliwości marihuany od papierosów, ale nie znam za dobrze angielskiego i nie jestem pewien czy tylko o tym są te artykuły. Znalazłem także na polskich stronach informacje o tym, ale nie wypada mi podawać adresu tej strony, gdyż nie chcę czuć się winny Jeżeli ktoś chce adresy stron do angielskich i polskich artykułów dajcie znać na PW albo w komentarzach. ...AAA... pisał jeszcze o szkodliwości marihuany na sferę psychiczną. Powiem tak wszystkie skutki uboczne psychiczne marihuany znikają po jej odstawieniu. Jeżeli zaś chodzi o manie prześladowcze albo inne psychozy to są one związane z chorobami psychicznymi takimi jak np. depresja. Marihuana jest w pewien sposób psychodelikiem i dlatego po jej "zażyciu" pojawiają się różnego rodzaju psychozy, ale występują one przeważnie tylko u osób chory psychicznie. Jakby co nie jestem człowiekiem, który jara maryśkę co dzień i nie jestem osobą, która jest uzależniona od narkotyków. Może się wydawać, że bronię narkotyków, ale tak nie jest. Po prostu opisuję suchą prawdę, która jest tuszowana przez wielu ludzi. Nie zmienia to jednak faktu, że trzeba być człowiekiem rozważnym biorąc narkotyki, to samo dotyczy alkoholu i papierosów oraz innych używek takich jak cukier, kofeina, herbata itd. Prawie nic nie jest szkodliwe dla człowieka zażywane z umiarem, ale, gdy nasz umiar się skończy dzieją się różne rzeczy. Tak oto nastąpił koniec najdłuższego wpisu w dziejach bloga. Mam nadzieję, że się wam podobał ten wpis. Ps Przepraszam za przesunięcie godziny wpisu, ale dość sporo materiału do niego dodałem i nie jest to już ten sam wpis co jeszcze pare godzin wcześniej. Ps2 Przepraszam za chaotyczność wpisu. Ps3 A tu macie nadal aktualny utwór Kazika. http://www.youtube.com/watch?v=xxvLL6F_ABQ

Good

Good

 

Makłowicz o marihuanie.

Jako ciekawostkę chcę wam pokazać filmik, który jest krokiem milowym jeśli chodzi o nasze chore prawo. Prawo o marihuanie jest do niczego. Powiedzcie mi, dlaczego palacze papierosów nie są karani za palenie, a palacze marihuany są? Dla mnie to jest chore. Jeżeli ktoś chce "jarać" albo ćpać coś innego, to ja się pytam dlaczego tego nie może zrobić legalnie? Przecież do więzienia mają trafiać Ci, którzy wyrządzają komuś krzywdę albo kradną, a nie ludzie, którzy są praktycznie niegroźni dla społeczeństwa. Ps Jeśli chodzi o ankietę, to mam nadzieję, że każdy zrozumie o co chodzi

Good

Good

 

Żałoba [`]

Bayern przegrał Chyba się zabije przez to, czemu oni mi to zrobili. Czemu????? Kurczę, a tak na nich liczyłem. Przestaję od dzisiaj oglądać Ligę Mistrzów. Bayern [`]

Good

Good

 

Pośmiejmy się i zobaczmy moją twarz.

Dzisiaj wpisu nie będzie. Za to będzie moja twarz i śmiech(Ja się przynajmniej uśmiałem do łez) http://experience.mtvnhd.com/bafdaf Nie wiem ilu z was wchodzi na Markolfa, ale znalazłem ciekawy artykuł z którym się zgadzam na 100%(Nie mylić z JP) [CIACH] Otrzymujesz ostrzeżenie za obrażanie czytelników swojego bloga[Turambar] No i coś z allegro. http://www.wykop.pl/ramka/596281/polityczn...ny-allegrowicz/ A tu mamy kotka. A tu słychać strzały. A po obejrzeniu tego, na waszej twarzy zagości uśmiech. http://demotywatory.pl/2579523/Nie-martwcie-sie KONIEC

Good

Good

 

Podniósłbyś pijanego człowieka?

Mam takie pytanie do was, czy podnieślibyście pijanego człowieka, który ledwo chodzi? Ja już miałem dwie takie sytuacje i ani razu nie podniosłem pijaka. Dlaczego? Otóż dlatego, iż się brzydzę pijakami. O ile mogę pomóc pijanemu kumplowi o tyle za cholerę nie pomogę nieznajomemu żulowi. Ostatnio jak o tym powiedziałem koledze, to on rzekł, że nie mam sumienia i, że zachowałem i że jak debil. Drugi za to powiedział, że mogłem chociaż zadzwonić na policje, a i dodał, że ciekawe jakbym się czuł gdyby nikt mi nie pomógł wstać. Mówiąc szczerze gówienko by mnie to obchodziło, ponieważ skoro mam ochotę pić, to powinienem się liczyć z tym, że mogę nie dojść do domu bez upadku. No i na dodatek nie jestem debilem, aby pić w dzień. Niedługo pewnie rozwinę temat pijaków i narkomanów, ale na razie nie mam weny na to. A jak na razie zapraszam do udziału w ankiecie

Good

Good

 

Klucz do bety Darkspore(Rozwiąż zagadkę)

Aby otrzymać ode mnie klucz do Darkspore musicie rozwiązać zagadkę. Pierwsza poprawna odpowiedź wygrywa. Zagadka ta pochodzi z pewnej książki Najpierw pomyśl o kimś, kto żegna się czule, Potem się zastanów, czego Ci brakuje, Gdy mówisz o chłopcu, że kogoś całuje. Wreszcie dodaj do tego sam końca początek, Albo koniec początku. Już złapałeś wątek. Bo gdy to połączysz - już spokojna głowa, Wyjdzie Ci stworzenie, chociaż nie osoba, Którego byś nigdy nie pocałował. Jakby co zagadka specjalnie nie jest trudna i każdy zna pewnie rozwiązanie.

Good

Good

 

BAYERN KRÓLEM !

Dzisiejszy mecz między Interem, a BAYERNEM, był jednym z najpiękniejszych meczów jakie kiedykolwiek widziałem. Tak emocjonujące mecze naprawdę rzadko się ogląda. BAYERN KRÓLEM JEST I PUCHAR ZDOBĘDZIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jakby co wynik 1:0 dla Bayernu

Good

Good

 

Pamiętacie Studio FA?

Mam takie pytanie do was, chcielibyście powrotu Studia FA? Jeśli tak to dzisiaj Studio FA powróci u mnie na blogu. Jakby co nigdy nie uczestniczyłem w Studiu FA, ale byłem obserwatorem tegoż fenomenu.

Good

Good

 

Najlepsze piosenki z "Scrubs"

Dzisiaj chciałbym podzielić się z wami swoimi ulubionymi piosenkami z serialu "Scrubs". W międzyczasie polecam wam bardzo ten serial, ponieważ pełen jest on humoru, a na dodatek potrafi zmusić do refleksji. The book of love 'Waiting For My Real Life To Begin' Guy Love Dominican http://www.youtube.com/watch?v=SsorXfwfA9g Overkill

Good

Good

 

"Bodek - Narkotyki" Czyli jakie są naprawdę narkotyki.

Dzisiejszy wpis nie będzie wpisem w pełni znaczenia tego słowa. Ten wpis ma na celu "zmuszenia" was do przesłuchania tego nagrania. http://patrz.pl/mp3/bodek-narkotyki Od siebie dodam, że połowa z tych rzeczy może być tylko urban legendami, a druga połowa może być prawdziwa. Ps Do moderacji. Proszę o nie usuwanie wpisu ani linku, gdyż ma to na celu zniechęcenie młodych ludzi do narkotyków. Ps2 Przepraszam, że nie napisałem dawno żadnego wpisu, ale mimo, że głowę mam pełną pomysłów to jednak nie potrafię ich przerzucić na papier

Good

Good

 

Dokończenie oraz rozmyślania o przyszłości bloga.

Dzisiejszy wpis na blogu chyba będzie najbardziej osobistym wpisem jaki napiszę. Uważam siebie za idiotę, ponieważ nie walczę o spełnienie własnych marzeń o miłości, cóż taki już chyba los nieśmiałych romantyków takich jak ja(Niestety). Wiecie dobrze, że jestem w tamtej dziewczynie zauroczony dość mocno i także dobrze wiecie, że jakoś za bardzo nie udaje mi się przełamać, aby z nią porozmawiać. Coraz więcej o tym myślę i dochodzę do wniosku, że nie ma sensu walczyć o to by stosunki z nią jakoś naprawić, gdyż ona mnie wręcz ignoruje(Mówię tu o gg) Mam takie pytanie do was czy dobrze postąpiłem. Dzisiaj na lekcji jakaś klasa przyniosła jedzenie i tak się złożyło, że wziąłem dwa jabłka, więc się spytałem kto chce, kilku kumpli się zgłosiło po jabłko i oczywiście jeszcze Marta, miałem ochotę jej to jabłko dać, ale nagle kumpel powiedział żebym mu je dał, bo kilka razy mnie częstował papierosami. Pokłóciliśmy się trochę i nie dałem jemu tego jabłka, gdy nagle Marta powiedziała "Daj mi to jabłko", nie wiem czemu, ale postanowiłem jej go nie dawać, ponieważ wyczuwałem, że byłoby to głupie, gdyż zachowałbym się jak jakiś posłuszny pies i ona wkurzyła się na mnie. Mam do was więc takie pytanie, czy dobrze postąpiłem nie dając jej tego jabłka?(Wiem, trochę głupie pytanie) Umieszczę teraz tutaj mój wiersz który pasowałby do wcześniejszego wpisu. Kochać. Czegoś mi w życiu brakuje, Podejrzewam, że miłości, Ale równie dobrze może brakować mi szczęścia. Zaraz, przecież to jest powiązane ze sobą. Więc wystarczy, że pokocham, A wtedy za jednym zamachem. Zdobędę to czego mi brakuje naprawdę, Ale to łatwo powiedzieć, Gdyż trudniej jest jest to zrobić. Przynajmniej mi, Cichemu romantykowi. Którego dusza zamknięta jest w klatce zwanej zauroczeniem. Niestety, ma dusza nie ma szans się z niej uwolnić, Gdyż klucz nie istnieje. Aby uwolnić duszę muszę pokochać. Wierzę, że mi się uda, Gdyż to jeden z poważniejszych powodów do życia. Może żyjemy tylko po to by kochać? Jeśli tak, to niektórzy z nas nie mają powodu by żyć. Więc po co żyją? Tego niestety nie wiem. Wiem tylko, że ja żyję po to by kochać. A ty, Kochasz? Koniec A teraz przejdę do zastanawiania się nad przyszłością bloga(Krótkie to będzie) A więc jeżeli za rok blogi będą działać, to w dniu 22 Października umieszczę wpis o wydarzeniu które na zawsze zmieniło moje życie i będzie to najprawdopodobniej ostatni wpis na blogu. Pocieszę was tym, że mimo wszystko jeszcze będę pisał przez ponad rok.

Good

Good

 

Dzisiaj sobie pogdybamy(Pakt z szatanem)

Dzisiaj powraca coś, czego dawno nie było na blogu, czyli gdybanie. A i jeszcze na wstępie chciałbym przeprosić Diacon-a za to, że nie będzie na razie kontynuacji pewnego wpisu. A więc lecimy. Czy zgodzilibyście się na podpisanie z szatanem paktu, dzięki któremu bylibyście naprawdę szczęśliwi, a na dodatek spełniłyby się wasze wszystkie najskrytsze marzenia? Warunek jest jeden, szatan odebrałby wam duszę po 10 latach, które minęły od podpisania paktu. Ja udzielę odpowiedzi już teraz, bo kiedyś byłem oskarżany o to, że zadałem pytanie, a na dodatek nie udzieliłem odpowiedzi w tym samym wpisie co się wielu osobom nie podobało. A więc nie podpisałbym takiego paktu, ponieważ na razie może nie jestem za szczęśliwy, ale kiedyś być może się to zmieni. I prawie na pewno żyłbym dłużej niż 10 lat, dzięki czemu miałbym szanse na spełnienie marzeń swych i to na dodatek moje życie nie było by takie puste. Ponieważ jakbym podpisał pakt to może bym spełnił wszystkie swoje marzenia, ale po spełnieniu ich wszystkich nie miałbym o czym marzyć.

Good

Good

 

Jaka słłit focia :D

Dzisiaj chciałbym napisać krótko o rzeczy która mnie wkurza. Otóż, gdy wchodzę na różnego rodzaju portale społecznościowe i przeglądam komentarze do zdjęć, to choćby nie wiadomo jak złej jakości było zdjęcie albo osoba na nim wygląda okropnie to i tak przeważnie ujrzymy komentarz w stylu, ale słłitaśna fotka lub bardzo fajnie wyszłaś(Nawet wtedy, gdy nie widać twarzy, bo zdjęcie jest tragicznej jakości). Ja się pytam, po jaką cholerę ludzie dodają tak głupie i nieszczere komentarze? Przecie to zalatuje kłamstwem na kilometr, choć zdarzają się osoby które nie dostrzegają tego kłamstwa lub nie chcą go widzieć i dziękują za komentarze <facepalm> Kto jest za petycją przeciwko takim komentarzom niech da znać Ps W kolejnym wpisie dokończę wpis "Najpiękniejsze uczucia to te, których nigdy nie urzeczywistniamy". Mam nadzieję, że czekacie na to. Wszyscy co mają Fejsboga niech wbijają i dodają do "lubię to" tę grupę http://www.facebook.com/#!/pages/Jak-g...175564805815322

Good

Good

 

Najpiękniejsze uczucia to te, których nigdy nie urzeczywistniamy.

Jak pamiętacie, cytat ten miał być motywem przewodnim dzisiejszego wpisu. Jeżeli nie lubicie osobistych wpisów, proszę opuście bloga. U mnie w klasie jest dziewczyna, ma na imię Marta(Piękne imię), niestety to, że chodzę z nią do klasy jest moim przekleństwem i błogosławieństwem w jednym. Powiem wprost, zauroczyłem się w niej, napisałbym, że zakochałem się w niej, ale to nie jest miłość, niestety. Cóż, w mojej wyobraźni zawsze podchodzę do niej i wyobrażam sobie, że rozmawiam z nią na luzie oraz, że ona się we mnie zakochuje. Cóż głupie to marzenie, ale pozwala mi ono mi żywić nadzieję, że kiedyś w końcu się przełamie, ale będzie to trudne, gdyż to nie ma chyba sensu, ponieważ ona chyba pała do mnie niechęcią. A powiedzieć jej wprost, że jestem w niej zauroczony to by była czysta głupota, bo albo bym ją w pewien sposób przestraszył albo by mnie wyśmiała, a później musiałbym znosić docinki. Kurcze, czemu muszę być takim cholernym czarnowidzem i do tego tak nieśmiały. Wybaczcie, ale dokończę kiedy indziej ten tekst. Ps Wiadomość do Kajtka, proszę nie rób parodii tego wpisu

Good

Good

 

Wpis pod wpływem impulsu.

Nie wiem po co piszę ten wpis, właściwie robię to pod wpływem impulsu, a na twarzy swej nadal mam ślady łez. Dla wielu będzie to dziwne, ale łzy nie lecą mi, ponieważ stało się coś złego, one spływają, dlatego, iż przeczytałem dwie historie z blogu Kominka. Wiele osób pewnie się uśmieje, ale ja mam to gdzieś. Niektórzy pewnie spytają się po jaką cholerę piszę ten wpis, ale to też mam gdzieś. Przeczytałem kiedyś słowa, że jeśli smucą nas opowieści takie jak np. ta http://kominek.blox.pl/2008/04/LATAWIEC.html to oznacza to, że stajemy się dorośli i nasze wewnętrzne dziecko umiera. Cóż nie wiem czy to prawda, ponieważ wielu ludzi powiedziałoby, że nie mam prawa o sobie mówić, że jestem dorosły. Przepraszam was, ale dokończę ten wpis kiedy indziej, oczywiście jeżeli uważacie, że ten wpis nie jest skończony. Zacytuje coś teraz, najpewniej to hasło będzie motywem przewodnim kolejnego wpisu "Najpiękniejsze uczucia to te, których nigdy nie urzeczywistniamy." Ps Trzymajcie za mnie kciuki, rzucam palenie od dzisiaj.

Good

Good

 

Jak się głupio zabić.

Na początek chciałbym wam oznajmić, że wróciłem do was na stałe, gdyż komputer mój działa. Dzisiejszy temat na blogu będzie w pewien sposób przesadzony, ale mam nadzieję, że wybaczycie mi ten "przesadyzm" i dołączycie do mnie. Dzisiaj oddam się orgii wymyślania najgłupszych, najśmieszniejszych i najbardziej absurdalnych sposobów popełnienia samobójstwa. No to lecimy. Sposób 1 : Upicie się tak, że ledwo można chodzić i udać się na samotny zimowy spacer. Sposób 2 : Wejście do chłodni i poproszenie kolegi o to, by zamknął ją, gdyż chcemy spróbować się z niej wydostać oraz powiedzenie mu, aby poszedł sobie do domu. Sposób 3 : Zapalenie papierosa i zaczęcie spryskiwania się różnego rodzaju dezodorantami. Sposób 4 : Wrzucenie kilku puszek piwa do ogniska i przypatrywanie się temu stojąc tuż przy nim. Sposób 5 : Napisanie do Fiction Redaction swoich głupich przemyśleń, a następnie czekanie na odpowiedź Smugglera, który zabije naszego ducha(Nigdzie nie napisałem, że znajdą się tu tylko sposoby na odebranie sobie życia. Sposób 6 : Wejście na Mount Everest , a potem zjazd z niego na rowerze. Sposób 7 :<ciach!> - tekst niezgodny z regulaminem blogów - Lord Sposób 8 : Podejście do niedźwiedzia Grizzly i przywitanie się z nim podając mu rękę. Sposób 9 : Skok na bungie przy uprzednim przywiązaniu sobie liny do szyi zamiast do nóg. Sposób 10 : Jazda rowerem po torach kolejowych. Oto moja lista dziesięciu najgłupszych śmierci. Mam nadzieję, że w komentarzach dołączycie się do mnie. Jeżeli tak to pamiętajcie, żeby wymyślać jak najgłupsze śmiertelne "wyczyny". Sposoby te nie muszą być realne do wykonania. Ps Zdaję sobię sprawę, że ludzie stracili na kilka z sposobów które wymieniłem, ale ten wpis nie ma na celu wyśmiania ich. Pps Przepraszam wszystkich fanów(Błagam ujawnijcie się wreszcie), że nie pisałem tak długo, ale nie miałem komputera i dlatego nie było szans, abym regularnie pisał, więc zrezygnowałem z pisania.

Good

Good

 

Kilka wierszy mych.

Przepraszam, że dawno nie pisałem, ale naprawdę nie czuję weny, aby zrobić jakiś konkretny wpis, ale postaram się w tym tygodniu napisać jakiś, a na razie możecie się zadowolić moimi "wierszami" Koktajl. Kiedyś, może nie teraz usłyszysz o mnie. A wtedy Twój koktajl z owoców stanie się znakomity. Twe truskawki będą czerwieńsze niż kiedyś, I będą się rumienić i śmiać dla Ciebie. Abyś się nie smuciła. Dzięki gruszkom wybiegi staną się naturalniejsze, Gdyż gruszki nie ukrywają swych wad, One nawet są z nich dumne. Pamiętasz, ja narzekałaś, iż Twoje czereśnie nigdy nie są zbyt słodkie? Gdy o mnie usłyszysz, Twoje czereśnie będą najsłodsze na świecie. Będą zawsze i chętne do pomocy, Niczym dzieci. Gdy o mnie usłyszysz, Twe dzieci przyjadą, A wtedy zrobisz z nich wspaniały koktajl, Którym zaczarujesz każdego, nawet mnie. A wtedy ponownie usłyszysz o mnie. KONIEC Zapomnij Spójrz w oczy me. Zobaczysz tam ból nie do opisania. Spójrz jeszcze raz. Teraz ujrzysz lęk. Pewnie jesteś ciekaw przed czym, Nie odpowiem Ci na to pytanie, gdyż jest on Twój, Ja jestem tylko przewodnikiem. Pokazuję Co tylko ból oraz lęk Twój. Staw czoło lękom, a o bólu zapomnij, Gdyż on nie jest wart nic, Jedynie sprawia, że nie masz ochoty by żyć. Zapomnij też o mnie, Gdyż jestem Twoim wymysłem, Który pomaga Ci pogodzić się z śmiercią, Która czyha na Twą duszę. Zaśnij i zapomnij. KONIEC Mam do was prośbę. Czy ktoś mógłby podać mi jakiś lepszy tytuł do mojego pierwszego utworu? Nie musicie podawać go w komentarzach, wystarczy, że napiszecie mi na PW.

Good

Good

 

Zdrada(Prawie występ Wosqu solo)

Witam was po raz kolejny. Tematem dzisiejszego odcinka będzie zdrada. Jak zwykle najpierw oddaje głos Wosqu, a potem ja coś skrobnę. Tym razem nie będę bawił się w definicje, bo każdy dobrze wie o co chodzi w tym temacie. Zdrada to po zawiści i zazdrości kolejne bolesne doświadczenie i kolejny gwóźdź wbity przez bliźnich. Nie będę się rozwodził na temat zdrady w związkach, bo to na szczęście nie moja specjalność. Pragnę skupić się na trochę innych relacjach międzyludzkich. Zdrada ze strony bliskich osób bywa szczególnie bolesna. W tej kategorii może się znaleźć z pozoru banalne nie dotrzymanie słowa lub po prostu brak wsparcia. Trudna sytuacja życiowa i człowiek oczekuje pomocy od bliskich mu osób a tu napotyka na opór wynikający z braku wyrozumiałości, zrozumienia, czy chęci. Takie sytuacje prowadzą do srogiego rozczarowania ludźmi. Umiesz liczyć? No to licz na siebie. Zdradzony i wystawiony parę razy przez kolegów nauczyłem się, że ludziom nie można zaufać na 100%. Teraz cały czas trzymam ludzi na dystans a o pewnych sprawach nie rozmawiam nawet z bliskimi. Nie wierzę w przyjaźń, bo prędzej czy później druga strona może się poddać, złamać, czy powiedzieć nieopatrznie o jedno słowo za dużo. Po prostu zbyt wiele razy byłem świadkiem podobnych zdarzeń a niektóre z nich dotyczyły mnie osobiście. Niby co nie zabija, to wzmacnia, ale każda zdrada boli i pozostawia ślad. Taka zadra na psychice, które nie daje spokoju zwłaszcza w najmniej oczekiwanych sytuacjach. Człowiek zdradzony czuje się sam jak palec, bo komu może zaufać? Skąd można wiedzieć, że druga strona nie jest przyjacielem na pokaz. Dopóki idzie dobrze każdy chce uszknąć coś dla siebie i podtrzymuje znajomość. Jak idzie źle, to ludzie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki udają, że kogoś nie znają. Odwracają się plecami. Pozostawiają drugą osobę samej sobie. Swoiste chorągiewki. Ba niektórzy wtedy zmieniają front i dołączają do silniejszych tudzież gnębicieli i krytyków. Bardzo łatwo w ten sposób kogoś zranić? Na koniec zostaje zdrada ideałów. Nie ma to jak cholerna dwulicowość. Ktoś udaje, że robi coś dla idei, trzyma się w życiu pewnych zasada a jak przychodzi, co do czego to kasa czyni cuda i konformizm staje się życiową dewizą. Najlepszą zasadą jest brak zasad? Ja zajmę się innym aspektem zdrady, a dokładnie zdrady w związku. Może moja opinia nie należy do popularnych, ale uważam, iż, gdy któryś z partnerów zdradzi, to nie powinien on o tym mówić swej drugiej połówce, gdyż według mnie zrani ją tak mocno, że on/ona mogą już nigdy nie zaznać szczęścia w związku, ponieważ taka osoba będzie od razu podejrzewać, że jest zdradzana i, gdy będzie miała innego partnera będzie o niego chorobliwie zazdrosna i raczej nigdy mu nie zaufa. Co może doprowadzić do tego, że ten związek nie będzie miał sensu(według mnie) Więc, gdy zdradzicie, to dla dobra swgo partnera nigdy mu o tym nie mówcie, jeżeli oczywiście wam na tej osobie naprawdę zależy i chcecie żeby ta osoba była kiedyś jeszcze naprawdę szczęśliwa. Kurcze, ale mało dzisiaj napisałem(Właściwie tyle samo co zawsze ), więc Wosq dość mocno mnie przyćmił. Ale mimo wszystko, jestem bardzo zadowolony z współpracy z nim i mam nadzieję, że jeszcze dużo wpisów napiszemy wspólnie. Jak naprawię komputer, to pokuszę się o przeprowadzenie z nim dyskusji. Ps Wiadomość da ludzi parodiujących moje wpisy, mam nadzieję, że parodia tego wpisu będzie lepsza niż ta poprzednia. I panowie proszę was, ja chcę się pośmiać, więc się postarajcie Ps2(Miałem je kiedyś) Tytuł tekstu, to moja słaba gra słowna.

Good

Good

 

Moje perypetie w szkole

Przepraszam stałych czytelników(Są tacy?), ale wiecie jak to jest, brak weny i inne powody. Dzisiejszy wpis będzie o moich ostatnich perypetiach w szkole, a raczej o chamstwie pewnej nauczycielki. To lecimy. Otóż moja nauczycielka od języka polskiego na lekcji zaczęła mnie wyzywać od ostatnich chamów oraz powiedziała, że jako człowiek jestem zerem, a dodała, że jestem debilem i kretynem i, że już nie będzie mnie traktować jak przeciętnego ucznia. Powiem szczerze, że nie byłem bez winy, gdyż spóźniłem się na lekcję jakieś 5 minut i podczas lekcji przeciągnąłem się, gdyż ręce mi zdrętwiały. Zdaję sobie sprawę, że takie zachowanie nie jest mądre, ale nauczycielka raczej powinna zapanować nad swoimi nerwami, dodam, że mój przypadek nie jest odosobniony. Dobra, kończę już mój dość krótki i w pewien sposób żałosny wpis(Chodzi mi o jego formę) Nie wiem kiedy ponownie się zobaczymy, ale obiecuję, że napiszę wtedy dłuższy wpis. Good bye

Good

Good

 

Wpis romantyka użalającego się.

Wybaczcie, że tak długo musieliście czekać na kolejny wpis. Dzisiaj będę pisał solo i to dość osobiście, jeśli nie lubicie tego typu tekstów, to zapraszam was na blog Wosq albo kogoś innego. "Czy kochasz? Słyszę jej głos.Czasem jeszcze go słyszę. We śnie. Kochasz? Tak, odpowiadam. Tak. A prawdziwa miłość nigdy nie umiera. Potem budzę się z krzykiem..." Cytat ten pochodzi z książki Stephena Kinga pt. "Szkieletowa załoga"(Polecam wszystkim tę książkę.) Gdy czytam te słowa zawsze moje ciało wypełnia pustka i melancholia czemu, za chiny ludowe wam nie powiem wiem tylko, że uczucie pustki najpewniej spowodwane jest tym, że nie doznałem tak Pięknego uczucia jakim jest miłość. Raz pewien kumpel się mnie spytał, czy mam dziewczynę. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, iż nie mam. Gdy napisałem mu te słowa zdziwił się, że nie mam dziewczyny, gdyż jestem typem romantyka, a jak wiadomo dziewczyny na takich "lecą" Może i lecą, ale niestety jestem nieśmiały i do tego, dość głupio się zachowuję w szkole, gdzie znajduje się obiekt mych westchnień. Powiem wam szczerze, że próbowałem tę dziewczynę zaprosić na spacer, ale niestety się nie zgodziła, a na dodatek w pewien sposób mną gardzi. Spytałem się jej kiedyś czemu tak się zachowuje w stosunku do mnie, a ona odpowiedziała mi, że zachowuje się wprost proporcjonalnie do mojego zachowania w szkole. Nie powiem, ale poczułem się urażony, gdyż ona nie powinna mnie oceniać po moim zachowaniu w szkole, ale jak wiadomo pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Mimo tego, że poza szkołą zachowuję się dość poważnie i raczej rzadko występuje u mnie głupawka. Obiecuję sobie i wam, że kiedyś jeszcze raz spróbuję zaprosić, tę dziewczynę na spacer po szkole, jeśli uda mi się to, to dość szybko się o tym dowiecie, a jeśli mi się nie uda, no to cóż, też się o tym dowiecie. Kurcze, chyba po raz pierwszy napisałem tak osobisty wpis, mam nadzieję, że komuś się spodoba mój wpis. Jeśli nie, to zapraszam ponownie za jakiś czas, gdyż kolejny wpis będzie z Wosq. A na razie powiem tylko jedno, do zobaczenia już niedługo, a może jednak długo

Good

Good

 

Współpraca z Wosq.(Ankieta).

W dzisiejszym wpisie chciałbym się was spytać jak się wam podoba moja współpraca z Wosq. Byłbym wdzięczny, gdybyście w komentarzach napisali jakie macie zastrzeżenia do naszych wpisów i jak inaczej moglibyśmy prowadzić naszą współpracę. A i jeszcze mam pytanie, czy chciałby ktoś z was chciałby do nas dołączyć?

Good

Good

 

Kibice.

Witam was wszystich po krótkiej przerwie, miałem pisać o pedofilii, ale przypomniałem sobie, iż Sarcastic już o tym pisał, a ja raczej nic nowego bym w tym temacie nie napisał, prócz dość kontrowersyjnego zdania kumpla Na czym polega fenomen kibicowania? Postaram się odpowiedź pokrótce na to pytanie, choć sam jakimś zawziętym kibicem nie jestem. Ba daleki jestem od określania siebie tym mianem, choć mam swoje sportowe sympatie. Kibice poniekąd przenoszą swoje nadzieje, oczekiwania na sportowca/drużynę i utożsamiają się ze swoimi ulubieńcami. Jeżeli ich faworyt wygrywa, czują się na swój sposób szczęśliwi i spełnieni. Tym samym kibice mogą, aczkolwiek nie muszą odbić sobie swoje własne niepowodzenia życiowe. W ten sposób rozładowują swoją energię, frustrację i czują się częścią większej wspólnoty. Dla niektórych kibicowanie to sens życia. Dopóki idol jest w formie i wygrywa, dopóty większość kibiców ma dobry humor. Kibiców można podzielić na różne grupy. Pierwszą z nich są kibice okazjonalni, którzy sport oglądany w TV, czy na żywo traktują tylko jako jedną z rozrywek. Poniekąd do tej samej grupy należą kibice sukcesu. Jeśli ktoś wygrywa, wtedy są fanami/kibicami. Jeśli przegrywa, to narzekają i znajdują sobie inny obiekt westchnień, który jest aktualnie na topie. Niektórzy nazywają takich ludzi " Januszami" bo miana prawdziwego kibica nie są godni i żaden z nich pożytek. Zwłaszcza jak nie są oddani wspólnej sprawie. Następną powiązaną z powyższymi grupą są kibice sezonowi. Ludzie, którzy kibicami są sporadycznie. Podobnie jak "Janusze" nie są zaangażowani w to co robią. Nie identyfikują się ze swoimi idolami, bo interesuje ich tylko sukces i fajność jaką niesie ze sobą kibicowanie zwycięzcy. Ostatnia grupa to kibice z prawdziwego zdarzenia mocno zaangażowani w kibicowanie. Utożsamiają się ze swoją drużyną, jeżdżą regularnie na mecze. Przemierzają za swymi idolami tysiące kilometrów. Są lojalni wobec swoich ulubieńców na dobre i na złe. Nie zmieniają swoich upodobań, nawet jak źle idzie. Mówiąc krótko żyją sportem. Niektórzy z prawdziwych zaangażowanych kibiców nazywają siebie kibolami. Jeśli im wierzyć, to media zmanipulowały ich wizerunek i postawiły na równi z hool'sami. Kurcze co by tu napisać o złej stronie kibicowania, mówiąc szczerze niewiele napisze, ponieważ głównie interesuję się kibicami piłki nożnej. Rozpocznę małą ciekawostką dotyczącą polskich kibiców, którą każdy z was zna. Polscy kibice piłki nożnej są najgroźniejszymi kibicami na świecie(Przynajmniej w czymś jesteśmy najlepsi ) ielu kibiców zamiast kibicować woli iść np. na stadion i napieprzać się z kibicami przeciwnej drużyny, traktują to jako sport. Takich kibiców nazywamy chyba fanatykami(Mogę się mylić) którzy sądzą, że ich drużyna jest najlepsiejsza i gdy ich drużynie nie idzie, muszą udowodnić ustawkami, że ich miasto, klub jest najlepszy. Dla mnie to głupota, gdyż zwykle wizerunek klubu, miasta albo kraju na tym bardzo cierpi. Podam przykład odwiecznej walki między kibicami. Kibica Legii zawsze gdy spotkają kibica Lecha rzucają się na nich albo w najlepszym razie kończy się tylko na przepychankach słownych. Może się mylę, ale nas kibiców sport powinien łączyć, a nie dzielić. Jeżeli dla kogoś sportem jest napieprzanie się na stadionie lub poza nim, to niech się leczy i niech nigdy nie nazywa siebie kibicem, gdyż on jest zwykłym chuliganem. Kurcze kończę już, gdyż coś mi się zdaję, że piszę bezsensu, więc skupcie się głównie na części napisanej przez Wosq

Good

Good

×