Jump to content

Good

Forumowicze
  • Posts

    302
  • Joined

  • Last visited

Reputation

0 Neutralna

About Good

  • Rank
    Człowiek
    Człowiek
  • Birthday 01/27/1991

Dodatkowe informacje

  • Ulubiony gatunek gier
    Array

Sposób kontaktu

  • Strona WWW
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array
  1. :O ultra combo!

  2. Ja mogę śpiewać, już za rok matura i nic nie umiem do chu(Zapomniałem, że dzieci też czytają FA) Powiem szczerze, że jestem przerażony maturą. Nigdy nie miałem talentów do języków, więc się cholernie boję matury z angola. Jak usłyszałem, że wprowadzają nowe zasady dotyczące matury ustnej z polaka to aż się przeraziłem, bo mówiąc szczerze wolałbym zrobić prezentacje, która jest prościutka. A jeśli chodzi o matmę, to powiem tylko tyle, że raczej ją ogarnę, ale będę miał trochę problemów na bank z matmą ustną(Wiadomość dla idiotów, to był żart) Niech mi ktoś powie co za cep wymyślił pisanie 'pod klucz'?
  3. Dzisiaj chciałbym uświadomić, a raczej ostrzec młodzież niepalącą. Jakby co, będę się kierował książką "Jak w łatwy sposób rzucić palenie", gdyż dzięki niej mam spokój z papierosami. Pewnie wielu z was próbowało papierosów żeby zaszpanować, udać dorosłego lub po prostu, aby spróbować. Na bank pierwszy papieros wam nie smakował, mogę się założyć nawet o 100(Kto przyjmie zakład?) I tu właśnie tkwi pułapka nikotynowa, skoro papieros nam nie smakuje, to się od niego niby nie uzależnimy, powiem wprost, że to [beeep] prawda. Dziwne jest to, że w ogóle sięgamy po następnego papierosa, przynajmniej dla wielu z was jest to dziwne. Młodzież próbuje papierosa, ponieważ wiedzą, że od jednego papierosa nie umrą, to prawda. Nie umrą, ale mogą się uzależnić, przez co będą popełniać powolne samobójstwo. Na tym właśnie polega potęga nikotynowego nałogu. Pierwszy papieros nie zabija lecz uzależnia. Przestrzegam też młodziaków, a nawet starszaków(Taki mały żarcik), którzy palą papierosy okazyjnie. Może wam się wydawać, ale wy też jesteście uzależnieni i mówiąc szczerze macie bardziej przeje znaczy przerąbane od nałogowych palaczy, gdyż podobno palicie tylko przy okazji, ale nie zauważacie tego, że coraz częściej sami stwarzacie sobie okazje do zapalenie papierosa. To was niszczy psychicznie bardziej od nałogowców, ponieważ oni chcą zapalić to palą, a wy do palenia potrzebujecie okazji na którą czekacie kilka lub kilkanaście dni. Teraz zabrzmię jak jakiś popierdo znaczy popierdzielony nauczyciel albo moralizator, ale przeczytajcie, proszę. To prawda, że nie umrzecie od papierosa szybko, ale zauważcie, że tracicie przez ten nałóg pieniądze, które moglibyście wydać na słodycze(Wiem, że nie czytaj mnie dzieci więc potraktujcie to jako żarcik, taki mały) albo inne cudowne rzeczy takie jak piwo(Też narkotyk), na grę(Nie mówi się tego głośno, ale to też narkotyk, gdyż potrafi uzależnić) Kurcze skończe wymieniac już, bo na narkotyki innego rodzaju przyjdzie czas na mym blogu. Na bank znajdzie się ktoś, kto uzna, że mu pieniędzy nie żal. Więc człowieku zastanów się nad swoim zdrowiem. Chcesz je stracić? Jeśli tak to proszę bardzo, mnie to [beeep] obchodzi, ale nie narzekaj później, że jesteś zmęczony wchodzeniem po schodach. Jest jeszcze jedna kwestia dotycząca palenia, akceptacja. Wiem, że pewnie wokół was jest wielu palaczy, tkórzy są lubiani, ale raczej szybko to oni sobie partnera nie znajdą, gdyż ludzi niepalących palacze nie pociągają. A teraz przesadzę i powiem, że z powodu palenia możecie stracić kolegów albo możecie zostać wyrzuceni z grupy. Powiem, że gdybym coś takiego zobaczył, to bym przywalił osobie, która palacza odtrąciła, gdyż on mimo wszystko jest ciężko chory i wypadałoby mu pomóc. Wybaczcie, że ten wpis jest taki krótki, ale czuję, że wena mi się kończy, a potrzebuję jej na napisani wspólnego wpisu z Diaconem(Tak Diacon postanowił do mnie dołączyć i będziemy pisać czasami wspólne wpisy) W sprawie ankiety, jeśli ktoś chciałby rzucić palenie to niech zgłosi się do mnie, pomogę mu w tym podając namiary na potrzebne treści.
  4. Lepiej w ogóle było nie ruszać Bin Ladena, tyle wam powiem. Przynajmniej nie narażalibyśmy się na odwet.
  5. Jest tyle wersji na temat września 2001, że nie wiadomo komu wierzyć i znając życie nigdy nie poznamy co jest prawdą, a co fikcją.
  6. Cuda się zdarzają, ale nie warto w nie wierzyć
  7. Kaman o to, że nie będę pisał o sowie, znaczy sobie
  8. Tak jakby się poddał to tez dostałby kulkę w łeb, ponieważ grupa Seals dostała rozkaz zabicia Osamy, a nie pojmania.
  9. SanchoPansa zauważ, że oni mieli go od razu zabić, a nie aresztować. Więc nie pieprz mi tu o stawianiu się.
  10. Powiem wam, że nie obchodzi mnie wcale śmierć Bin Ladena, ponieważ on był raczej tylko symbolem za, który ludzi byli gotów ginąć. Nie mnie się rozwodzić też nad zagrożeniami wynikającymi z jego śmierci. Chce, aby napisać krótki wpis na temat jego zabójstwa. Uważam, że skoro wszyscy mordercy seryjni i inni mają prawo do procesu i skoro nie zabija się ich od razu, to jakim prawem zabito Osamę? Wielu uzna to za głupotę, ale zauważcie, że skoro wszyscy mają prawo to procesu to czemu nie on? Wiem, że niby jest on "najgroźniejszym terrorystą tego wieku", ale mnie to [beeep] obchodzi. Skoro ustalono prawo to chyba należy się do niego dostosować, a nie w jednych przypadkach stosować się do niego, a w innych mieć je w dupie. Takie jest moje krótkie zdanie i możecie się z nim nie zgadzać, ale proszę mnie nie obrażać za to, że mam jaja i potrafię wyrazić swoje zdanie. Ps Niedługo spodziewajcie się dwóch wpisów. Jeden na temat nieszczęśliwych miłości, a drugi na temat alkoholu i kaca.
  11. Ok, to gdzie jesteśmy umówieni?
  12. Dzisiejszy wpis ma dwojaką rolę, ma uprzyjemnić wam na moment jeszcze bardziej święta(Mówię to do fanów;)) oraz chce na końcu tego wpisu zadać pytanie pewnej osobie, ale nie jestem pewien czy dostanę odpowiedź, gdyż nie mam pewności czy ona czyta tego bloga jeszcze. Spacer i czym on dla mnie jest. Dla mnie spacer to jedna z najprzyjemniejszych czynności jakiej mogę się oddać po ciężkim dniu, aby w ciszy i spokoju porozmyślać nad sprawami ważnymi dla mnie. Spacer to dla mnie też swego rodzaju narkotyk, dzięki któremu mogę zapomnieć o tym świecie i o wszystkich sprawach. Dla tych którzy nie lubią spacerów jedna rada, przekonajcie się do spacerów, dzięki temu odkryjecie świat na nowo. Byłem wczoraj się przejść i powiem wam, że miło jest poczuć zapach kwitnących drzew oraz rozkoszować się spoglądaniem na gwiazdy. Dla mnie jest to co naprawdę pięknego, ale niestety czegoś mi zawsze brakuje i tym brakującym elementem jest jakaś osoba z którą mógłbym pogadać o wszystkim i o niczym, a na dodatek podziwiać ten świat albo położyć się na trawie i po prostu milczeć(Niestety, to tylko moje głupie marzenie, marzenie, które w najbliższym czasie się nie spełni, a powód znają wszyscy, którzy czytają tego bloga od prawie początku) Wątek Marty. Teraz zejdę z tematu spaceru i opowiem wam coś dziwnego. Jak wszyscy wiecie byłem zauroczony w Marcie, ale na szczęście powoli mi to przechodzi i mam nadzieję, że już niebawem to zauroczenie będzie tylko zwykłym koszmarem który mi się przyśnił. Ostatnio w piątek poprosiłem kumpelę o kilka rad na temat poderwania Marty i wiecie co, gdy ona mi dawała porady to uświadomiłem sobie, że nie ma sensu do Marty zagadywać, gdyż i tak nic z tego nie będzie. Na 100% do niej nie zagadam, gdyż ta fascynacja jej osobą zniknęła i w sercu czuję, że ona nie jest właściwą osobą. Tak więc temat Marty na tym blogu mogę już zamknać w stalowej skrzyni i wyrzucić klucz do morza. Papierosy Pochwalę się, że rzuciłem palenie. Byłem palaczem ponad rok i każdego dnia kiedy paliłem żałowałem, że zacząłem, gdyż niepotrzebnie się trułem i wydawałem pieniądze na coś co miałoby mnie w przyszłości zabić. Najfajniejsze jest to, że palenie rzuciłem bez najmniejszego problemu. Rzuciłem je, uwaga, uwaga zaraz usłyszycie coś nierealnego. RZUCIŁEM JE PO PRZECZYTANIU KSIĄŻKI. Dziwne co nie? Ale wierzcie mi to najszczersza prawda, każdemu palaczowi na FA polecam ją. Ta książka nazywa się "Łatwy sposób na rzucenie palenia" książka ta jest autorstwa Allena Carra. Człowiek ten palił papierosy przez ponad 30 lat i miał wiele nieudanych prób za sobą, aż w końcu któregoś pięknego dnia odkrył sposób na rzucenie tego ścierwa i postanowił pomagać innym. Do wszystkich palacz. Nie bójcie się przeczytać tej książki. Przecież nic nie stracicie jeśli nie uda się wam rzucić, a wiele zyskacie jeśli się wam powiedzie. Dobra ja kończę już mój wpis i na temat papierosów pewnie jeszcze napiszę. Jakby co nie palę już dwa tygodnie. Wesołych świąt Wielkanocy i "zalanego dyngusa" życzę wszystkim pełnoletnim forumowiczom Ps Pytanie do osoby o której wspominałem na początku wpisu. Igo, zgodziłabyś się na spotkanie po świętach? Poszlibyśmy na bilard albo coś innego
×
×
  • Create New...