Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Turambar

Szkoła III

FERIE  

237 members have voted

  1. 1. W ferie będę...

    • Zakuwać
      33
    • Grać na kompie
      141
    • Sanki/narty/ślizgawka
      35
    • Bim Bam Bom
      19
    • Polować w tundrach na antylopy
      29
    • Grać w gałę na śniegu
      14
    • Coś innego (napisz, co)
      11
    • Jakie ferie...?
      21
    • Jestem studentem (studentką) i nie chcę czytać o żadnych feriach!
      25
    • Hejaho na dacho!
      47


Recommended Posts

Mianowicie - dostałem się. \m/ Dostałem się! :O

Pamiętam, jakiego ja miałam "stresa", kiedy czekałam na akceptację mojego podania:D niby byłam pewna, że mnie przyjmą, ale stres zawsze jest ^^" huh, rok temu to było, a nadal pamiętam ten dzień : )

Łacina

Łacina? Ciężki przedmiot. Całe szczęście, że w mym LO nie ma tego zacnego przedmiotu :o

A potem? Hmm... Nauczyciel! \m/ Może się to wydać głupie, ale ja szalenie chciałbym zostać takim nauczycielem. Sam nie wiem dlaczego, ale myślę, że w tej pracy bym się odnalazł...

Mnie chyba będzie pisana pedagogika... Ale jakoś ciężko mi wyobrazić sobie siebie, tłumaczącą angielski/niemiecki : ) i z cierpliwością u mnie krucho. Ale dzieci lubię. Khm, młodzież teeeż. Chyba.

Tłumaczyć jako-tako potrafię (dokształcam paru znajomych z angielskiego i nie narzekają. xD że niby ich szantażowałam, jak będą marudzić, to koniec z korkami? Bzdura!).

I gratuluję przyszłym (?) studentom dostania się na, tak myślę, wymarzone (a jeśli nie na wymarzone, to przynajmniej odpowiadające Waszym zainteresowaniom) kierunki ^^

Link to comment
Share on other sites

A ja Ci powiem przykład "elitarnego" LO do którego chodziłem. Żeby sprecyzować to była "dwójka" z Olsztyna :)

Byłem na profilu Biol-Chem-Fiz, i obawiam się że chemia była skopana przez 3 lata, biologia dawała rade (a jak ktoś miał samozaparcie to i mogła się podobać), a fizyka to była czysta poezja (w tym dobrym znaczeniu). Chemia i biologia wymagała jednak korepetcji jeżeli chciało się dobrze przygotować do matury, więc wyniki matur jeszcze dają radę. Co by jednak nie mówić, to większość mojej klasy nie dostała się na "wymarzone" kierunki (medycyna, stomatologia) i musi zadowolić się czymś mniej ambitnym. Ja takiego problemu nie miałem bo idę na politechnikę na lotnictwo (pewnie dzięki Fizyce :)). Więc jezeli nastawiasz się że w elitarnym liceum będzie różowo i cudownie to muszę Cię rozczarować - wcale tak nie musi być :)

Link to comment
Share on other sites

O, też chodziłem do eliternago LO. :PPomijam fakt, że tam gdzie mieszkam są dwa (no, w porywach trzy) ogólniaki. Nie wiem jak jest w innych szkołach, ale w mojej nie trzeba było się uczyć w ogóle. Te pogróżki gimnazjalnych nauczycieli jak to ciężko jest w LO, ile czasu na naukę trzeba poświęcać, och ach, mogłem już po kilku tygodniach kompletnie wyśmiać. Powiem więcej, jak się wybierze odpowiednie przedmioty na maturę, to wtedy można się obijać całe trzy lata - jak ja. ^^ A zdałem przyzwoicie (jutro się dowiem, czy dostałem się tam gdzie chcę). Cały czas chodziłem nieprzygotowany, na sprawdziany uczyłem się przed lekcją (jak było coś poważnego to wstawałem wcześniej rano), albo w ogóle... I skończyłem III klasę ze średnią 3,47. Ba, nawet miałem jedną szóstkę na świadectwie. I pięć dopów. Także panie Qrowsky, przygotuj się jedynie na spadek średniej i tyle. ;] Chyba że planujesz wziąć się za siebie... Acz z własnego doświadczenia mogę śmiało stwierdzić: nie polecam. :P

Link to comment
Share on other sites

A potem? Hmm... Nauczyciel! \m/ Może się to wydać głupie, ale ja szalenie chciałbym zostać takim nauczycielem. Sam nie wiem dlaczego, ale myślę, że w tej pracy bym się odnalazł...
Dobrze, ale nauczycielem jakiego przedmiotu? Uwierz mi, że pasja samego nauczyciela jako nauczyciela szybko może wygasnąć... Poza tym - zawsze za najlepszych nauczycieli uważałam tych, którzy nie tylko umieli uczyć i kontaktować się z klasą, ale i widać było po nich, że pasjonują się swoim przedmiotem i potrafią tą pasją zarazić innych :)

Mnie chyba będzie pisana pedagogika... Ale jakoś ciężko mi wyobrazić sobie siebie, tłumaczącą angielski/niemiecki : ) i z cierpliwością u mnie krucho. Ale dzieci lubię. Khm, młodzież teeeż. Chyba.
A rodziców? :D Też by się przydało, żeby znieść te wszystkie uwagi typu: "Jakim pani jest wstrętnym babsztylem i nie chce naszemu synusiowi córusi wstawić 6! Nie, nie wierzę, że on na lekcji tylko siedzi i rzuca papierowymi kulkami w koleżanki! Pani się na niczym nie zna, pani 5 lat studiów to zmarnowane pieniądze kasy państwa, i w ogóle jest pani leniwym darmozjadem, pracującym tylko po 16h! To jak, zmieni mu pani tą ocenę z 1 na 6, czy mam kontaktować się dyrektorem/kuratorem?" :P

Wybacz, aż się nie mogłam powstrzymać :D Wiesz, doświadczenia nauczycielskiej rodziny... Mówiłam już, że idę na nienauczycielskie? xD

Nie wiem jak jest w innych szkołach, ale w mojej nie trzeba było się uczyć w ogóle. Te pogróżki gimnazjalnych nauczycieli jak to ciężko jest w LO, ile czasu na naukę trzeba poświęcać, och ach, mogłem już po kilku tygodniach kompletnie wyśmiać. (...)Także panie Qrowsky, przygotuj się jedynie na spadek średniej i tyle. ;]
Hmmm... a może nie trzeba się przygotowywać na spadek średniej, jeśli ktoś się rzeczywiście uczy? ;] Jakby nie patrzeć, jest trochę racji w tym co mówią nauczyciele: trzeba się przyłożyć, żeby mieć oceny takie jak w gimnazjum albo lepsze. Poza tym - zależy jeszcze, czy liceum jest elitarne w opinii obiegowej i wynikach, czy na ulotce :P

Poza tym - cóż, przyznam, że sama się trochę przyłożyłam(tzn. 5 dni w tygodniu nauki non-stop, a później weekend spokojny, o ile nie było czegoś większego... no ok, zwykle było xD ), i udało mi się skończyć liceum ze średnią 5,1-5,15(już nie pamiętam dokładnie xD Prawda, że w moim liceum był raczej niski poziom(a już zwłaszcza język polski - w gimnazjum 2x lepszy), jednak z drugiej strony - nauczyciele oddychali artystyczną swobodą i potrafili ot, tak, bez wyraźnego powodu obniżyć ocenę ;]

A, i tak: moje liceum było elitarne na ulotce xD (w swojej własnej opinii też :P )

Link to comment
Share on other sites

Hmmm... a może nie trzeba się przygotowywać na spadek średniej, jeśli ktoś się rzeczywiście uczy? ;]

No tak, jak ktoś się uczy, to może liczyć na jak najbardziej dobre oceny. W liceum doskonale widać kto randez vous z książkami traktuje poważnie, a kto robi tyle co nic. Jeśli komuś zależy to gratuluję ambicji, ale niech przyszli licealiści wiedzą, że bez nauki da się bezproblemowo przejść do następnej klasy. :D

Poza tym - zależy jeszcze, czy liceum jest elitarne w opinii obiegowej i wynikach, czy na ulotce :P

Racja. Moje jest elitarne, bo tak wszyscy mówią. ;] A prawda jest taka, że to co uczeń wyniesie ze szkoły zależy tylko i wyłącznie od niego.

5,1-5,15

<bije pokłony> *_*

(a już zwłaszcza język polski - w gimnazjum 2x lepszy)

Ha! U mnie było podobnie. W gimnazjum mieliśmy kapitalną, wymagającą nauczycielkę, która faktycznie fascynowała się tym, co uczy i widać było, że sprawia jej radość przekazywanie nam swojej wiedzy. Oczywiście na początku prawie nikt jej nie lubił. :P Ale z czasem zaczęliśmy doceniać to, co robi. A w liceum? Jakbym widział siebie w roli nauczyciela. ^^ Totalna olewka z jego strony, teksty typu 'mam was gdzieś', zero chęci do robienia czegokolwiek. Wina leży naturalnie po obu stronach, bo trza przyznać, że byliśmy klasą raczej trudną do opanowania, więc praca z nami nie należała do przyjemności. Niemniej jednak większość nauczycieli potrafiła sobie z nami poradzić. Ale było minęło, maturę z polskiego zdałem lepiej niż się spodziewałem. :PPomijam już fakt, że zdałbym ją tak samo, w ogóle nie uczęszczając na polski w liceum. ;]

Link to comment
Share on other sites

A rodziców? :D Też by się przydało, żeby znieść te wszystkie uwagi typu: "Jakim pani jest wstrętnym babsztylem i nie chce naszemu synusiowi córusi wstawić 6! Nie, nie wierzę, że on na lekcji tylko siedzi i rzuca papierowymi kulkami w koleżanki! Pani się na niczym nie zna, pani 5 lat studiów to zmarnowane pieniądze kasy państwa, i w ogóle jest pani leniwym darmozjadem, pracującym tylko po 16h! To jak, zmieni mu pani tą ocenę z 1 na 6, czy mam kontaktować się dyrektorem/kuratorem?" :P

Wybacz, aż się nie mogłam powstrzymać :D Wiesz, doświadczenia nauczycielskiej rodziny... Mówiłam już, że idę na nienauczycielskie? xD

Jeżeli poznam rodziców z takim podejściem do zebrań/wszelkiego naciągania ocen/interweniowania w szkole/etc., jaki mają moi, to być może będę siedziała na tych wywiadówkach/spotkaniach sama (może trochę przesadzam^^) : ) no i jeżeli rzeczywiście nie uda mi się wytłumaczyć, że dany uczeń się nie uczy i zasługuje na tę ocenę, to zaproszę na wspólną rozmowę owego delikwenta i jego rodziców;] a poza tym Inglisz (Dojcz już niekoniecznie ;P) is izi;]

Nie przewiduję skarżących się rodziców, ot co :> ale sądzę, że nawet jeśliby (tak zupełnie przypadkowo) coś takiego się zdarzyło, to sobie poradzę.

"Nauczyciele to świnie. Mówię Wam." - mój były nauczyciel muzyki xD

Link to comment
Share on other sites

Jazdaaaa! <umc umc umc>

Przyjęli mnie na studia. W związku z tym od października (czy kiedy to się zaczyna) będę mógł szczycić się mianem studenta europeistyki na UAMie. Dostałem się jeszcze na filologię ze specjalnością lingwistyka stosowana, ale jak już wcześniej chyba wspominałem nie mam ochoty tego studiować. ;] Jutro jeszcze wyniki na UMK, ale tam nie idę na pewno. Aczkolwiek jestem ciekaw czy dostanę się na stosunki.

PS Studia! Czaicie? o.O A jeszcze wczoraj uczyłem się jeździć na rowerze.

Link to comment
Share on other sites

Czaimy :) Ja właśnie niedawno (3.07) opuściłem mury po żmudnych 5 latach nauki pełnych wyrzeczeń i długiego ślęczenia w bibliotekach*. Kiedy to minęło, nie mam pojęcia. Jeszcze pamiętam co się działo pierwszego dnia w liceum.

Cheers, mate!

* Bibliotekę uniwersytecką przez całe 5 lat odwiedziłem 2 (słownie: dwa) razy, a w dyplomie mam ocenę DB. Nieźle, co :) Ciekawe, co by było jakbym więcej czasu poświęcał na naukę niż na Internet i FA :D

Link to comment
Share on other sites

Trochę brakuje mi eksplozji szczęścia, bo wiedziałem że się dostanę na Zarządzanie na UE w Poznaniu. Wyniki były cacy i przyjęli mnie z zapasem ale... przez głupią biurokrację przy składaniu dokumentów muszę mieć jeszcze kwit od przelewu potwierdzający zapłatę. Wkurza mnie to, bo potwierdzenie mają na swojej stronie - w bazie kandydatów ale fizycznie tego świstka też chcą. Ja zaś po ujrzeniu potwierdzenia, że przelew doszedł wywaliłem owy kwit. Przypomina mi się teraz scena z Psów :smile: : "a kto *@#!& tyle lat faktury trzyma!?." Przynajmniej zaznajamiam się już z sekretariatem i dziekanem do którego byłem zmuszony napisać pismo z prośbą.

W moim przypadku schody ze studiami zaczęły się przy składaniu papierów :laugh:

Link to comment
Share on other sites

Szybkie pytanie, bo mam w sumie kilka dni na decyzję:

Który kierunek jest lepszy/dający lepszy start po studiach*

Budownictwo, czy zarządzanie?

Pisze tego posta osoba, która z fizyką kłóci się dość często, przez co nigdy nie może się z nią dogadać. :)

-------------------------

*jeśli takie coś, jak "dobry start po studiach istnieje" ;)

Link to comment
Share on other sites

No tak, jak ktoś się uczy, to może liczyć na jak najbardziej dobre oceny. W liceum doskonale widać kto randez vous z książkami traktuje poważnie, a kto robi tyle co nic. Jeśli komuś zależy to gratuluję ambicji, ale niech przyszli licealiści wiedzą, że bez nauki da się bezproblemowo przejść do następnej klasy. :D
Już mój brat mi udowodnił, że 2 z jakiegoś przedmiotu potrafi ucieszyć bardziej niż 6 wiele innych osób xD

Racja. Moje jest elitarne, bo tak wszyscy mówią. ;] A prawda jest taka, że to co uczeń wyniesie ze szkoły zależy tylko i wyłącznie od niego.
Większość kredę :P Ale zdarzają się i tacy, co dzienniki i ławki wynosili :D

<bije pokłony> *_*
Nawet mnie nie drażnij xD W pierwszej klasie liceum miałam też taką średnią i dostałam stypendium... 110 złotych za cały semestr ;] A po wypadkach z 3 klasy, kiedy koleżance dali w prezencie za pasek na świadectwie książkę z nieodlepioną ceną 3zł, w 4 klasie w ogóle zrezygnowali z rozdawania książek, a co dopiero stypendiów dla najkujoniejszych ;]

Ha! U mnie było podobnie. W gimnazjum mieliśmy kapitalną, wymagającą nauczycielkę, która faktycznie fascynowała się tym, co uczy i widać było, że sprawia jej radość przekazywanie nam swojej wiedzy. Oczywiście na początku prawie nikt jej nie lubił. :P Ale z czasem zaczęliśmy doceniać to, co robi.
Nasza była o tyle fantastyczna, że mimo posiadania 6+ klas, za każdym razem pod naszymi wypracowaniami pisała uwagi, co jej zdaniem zmieniło się w naszym pisaniu na lepsze, a co na gorsze :) A także 'mini-listy' pod każdym, poznając nas w ten sposób ;) W sumie do nauczycieli od historii i polskiego zawsze miałam szczęście... i kto wie, może gdyby nie ostatnia koszmarna polonistka, poszłabym właśnie na filologię polską?

Jeżeli poznam rodziców z takim podejściem do zebrań/wszelkiego naciągania ocen/interweniowania w szkole/etc., jaki mają moi, to być może będę siedziała na tych wywiadówkach/spotkaniach sama (może trochę przesadzam^^)
O ile chcesz poświęcać się wychowawstwu ;) Od różnych nauczycieli słyszałam różne kwoty wynagrodzenia za wychowawstwo(miesięczne): 18-100 złotych za 4 dodatkowe godziny pracy(godzina wychowawcza)+ uzupełnianie dziennika+wysłuchiwanie narzekań uczniów na nauczycieli+wysłuchiwanie narzekań nauczycieli na uczniów+wysłuchiwanie narzekań rodziców na nauczycieli+organizowanie wycieczek i branie pełnej odpowiedzialności za czyny uczniów+coś jeszcze by się zalazło...a to zwykle nawet nie wystarczy na poczęstunek na zebraniu rodziców :/
Link to comment
Share on other sites

Dobrzy ludzie, poratujcie!

Czy ktoś ze składających na UJ papiery wybiera się tam dzisiaj osobiście, żeby sprawdzić wyniki? Jeżeli tak, to bardzo bym prosił o kontakt, celem sprawdzenia też moich. W zamian mogę zaoferować swoją nieocenioną wdzięczność ;]

Link to comment
Share on other sites

Dobrzy ludzie, poratujcie!

Czy ktoś ze składających na UJ papiery wybiera się tam dzisiaj osobiście, żeby sprawdzić wyniki? Jeżeli tak, to bardzo bym prosił o kontakt, celem sprawdzenia też moich. W zamian mogę zaoferować swoją nieocenioną wdzięczność ;]

Ja sie nie wybieram bo olalem UJ i zlozylem na PK na infe juz papiery, z uwagi na dlugi czas oczekiwania na wyniki i konczace sie terminy skladania papierow na PK. Ale przeciez nie musisz osobiscie byc na uczelni, zeby dowiedziec sie o wynikach. Poinformuja Cie o nich przez Twoje konto ERK. Ja sam z ciekawosci wieczorem sobie wejde zobaczyc, czy bym sie dostal, chociarz to mi i tak zwisa juz. No a potem zeby dostarczyc papiery to mozesz juz ewentualnie kogos upowaznic do ich zlozenia, jesli jestes za granica.

Link to comment
Share on other sites

Jeżeli poznam rodziców z takim podejściem do zebrań/wszelkiego naciągania ocen/interweniowania w szkole/etc., jaki mają moi, to być może będę siedziała na tych wywiadówkach/spotkaniach sama (może trochę przesadzam^^)
O ile chcesz poświęcać się wychowawstwu ;) Od różnych nauczycieli słyszałam różne kwoty wynagrodzenia za wychowawstwo(miesięczne): 18-100 złotych za 4 dodatkowe godziny pracy(godzina wychowawcza)+ uzupełnianie dziennika+wysłuchiwanie narzekań uczniów na nauczycieli+wysłuchiwanie narzekań nauczycieli na uczniów+wysłuchiwanie narzekań rodziców na nauczycieli+organizowanie wycieczek i branie pełnej odpowiedzialności za czyny uczniów+coś jeszcze by się zalazło...

Oż, czyli nie warto zostawać wychowawcą... No, chyba że miałabym w sali komputer, no to już może te lekcje wychowawcze lepiej by wyglądały ;) (uczniom by się wyświetlało Potop czy jakąś inną lekturę). A co do wycieczek... Moja wychowawczyni BOI się jechać z klasą na jakąkolwiek wycieczkę. w kinie oczywiście też nie byliśmy, chociaż było nam to obiecywane. Od przyszłego roku szkolnego sami będziemy urządzać wycieczki, wybierzemy kilku opiekunów i pojedziemy... Bo innego wyjścia nie widzę, hm.

Huh. Dziennik. Wystawianie zachowań. Brrrr...

Chyba na wychowawcę się nie nadaję^^

a to zwykle nawet nie wystarczy na poczęstunek na zebraniu rodziców :/

Poczęstunek? Że co? XD szczerze mówiąc, pierwszy raz o czymś takim słyszę:D

Link to comment
Share on other sites

Dostał się ktoś z forumowiczów na prawo (Uniwersytet Łódzki)? Właściwie to jestem dość zaskoczony, bo dostałem się na wszystko co tylko miałem zgłoszone w rekrutacji ^^

Trochę jeszcze mnie nurtuje dziennikarstwo, na które też się dostałem, ale chyba jednak wybiorę prawo...

Właściwie nie wiem jak to się stało, do matury uczyłem się tylko historii, a i tego nie było za wiele. Opłaciło się po prostu chyba pisanie trzech przedmiotów (i tylko trzech) na rozszerzeniu ;) Tak więc, porada dla przyszłych maturzystów - "Take it hejaho!" a studia przyjdą same ;]

Link to comment
Share on other sites

Jam się na prawo dostał, ale na UŚ. I także mam pytanie do obecnych studentów prawa. Logika - tak straszne jak się wydaje. Czy osoba, która na "dopach" z matmy przeszła LO ma szanse? Z tego co widziałem logika to jeden semestr! Głupio byłoby zawalić wszystko przez jeden przedmiot (reszty się nie obawiam).

Link to comment
Share on other sites

HAAA!

No i się dostałem na UJ. Progi to jakiś kosmos, na PWR wzięliby mnie z pocałowaniem ręki, tu na Wydział Matematyki i Informatyki dostałem się jedynie dzięki temu, że rektor zwiększył limit miejsc... Na wydział Fizyki bez problemu, ale i tak idę na Matmy ;P

ERK przyprawiał mnie o zawał serca, gdy przez 8 h leżał jak żul w rowie, ale w końcu koniec nerwów...

Link to comment
Share on other sites

Drodzy współstudenci. :-) Stało się tak, że od dziś jestem dumnym studentem filologii angielskiej na Akademii Techniczno - Humanistycznej w Bielsku, co - nie wiedzieć czemu - wprawia mnie w doskonały nastrój. :) Wcześniej dostałem się jeszcze na animację społeczno-kulturalną (!?) na cieszyńskiej filii UŚ, ale było to tylko wyjście awaryjne w razie niepowodzenia i bardzo chętnie nie pójdę na kierunek, na który biorą wszystkich jak leci tudzież nikt nie ma pojęcia czego on dotyczy. :) Oprócz tego byłem także na ok. milionowym miejscu rezerwowych list dziennikarstwa opolskiego & łódzkiego oraz filologii na UŚ, ale to już nieistotne niczym... no, coś bardzo nieistotnego. Teraz trza znaleźć jakieś fajne lokum (dobrze, że mam w BB pewne znajomości), zapoznać się z grupą (mnóstwo dziewoj!!!) i hejaho od października!

A więc jednak da się, nic nie robiąc* przez całą szkolną edukację, doczołgać się do studiów. Cały czas mnie to zadziwia i jednocześnie napawa dumą. :P

*Powiadają, że najmniejsza linia oporu na mój widok zwinęła się w kłębek, spakowała walizki i wyjechała do USA. oO

Link to comment
Share on other sites

Hmm widzę, że już praktycznie tylko ja się ostałem i na studia jeszcze nie idę (ach te 4 letnie technika xD...). Mnie matura czeka za rok ale wyniki z jakimi dziś znajomi się dostawali na informatykę w różnych częściach Polski nastawia mnie optymistycznie (o ile jest to w moim przypadku możliwe...). Teraz boję się jeszcze tylko egzaminu zawodowego. Niby mieć go nie muszę ale łatwiej z takim pracę znaleźć a i wypadało by go zdać gdyż uważam się za niezgorszego informatyka, problem w tym, że część teoretyczna tego egzaminu zakłada chyba, że trafimy do firmy gdzie pracownicy wręcz na siłę psują sprzęt bo pytania są tam albo komiczne albo diabelnie trudne... potem część praktyczna to już o dziwo pryszcz xD.

Link to comment
Share on other sites

(nie znalazłem lepszego tematu na ten post xD)

Jestem szczęśliwym uczniem przełomu drugiej i trzeciej klasy LO. I nie mam zielonego pojęcia jaki kierunek studiów i w efekcie jaką maturę wybrać xD

I w tym miejscu liczę na Wasze doświadczenia. Jak wam się podoba na Waszym kierunku/Waszej uczelni? Czy cieszycie sie z obranej drogi? Jak wam idzie? xD

To może troche o sobie.

Jestem cholernie leniwy, nie lubie sie uczyć xD

Co do przedmiotów, może pokrótce xD (+/- <czy lubie :P 1-6: jak mi idzie)

informatyka +++ 5

matematyka ++ 5

fizyka + 4

przedmioty humanistyczne --- 3-5

chemia --- 4

biologia ++ 5

angielski ~ 5

Co do zainteresowań: gry komputerowe!!!, ogólnie pojęte komputery.

Sam myślałem o informatyce i wszystkim co jest z nią związane. Ale jestem kompletnie niedoinformowany.

Pozdrawiam i czekam na porady ^^

Link to comment
Share on other sites

(nie znalazłem lepszego tematu na ten post xD)

Jestem szczęśliwym uczniem przełomu drugiej i trzeciej klasy LO. I nie mam zielonego pojęcia jaki kierunek studiów i w efekcie jaką maturę wybrać xD

I w tym miejscu liczę na Wasze doświadczenia. Jak wam się podoba na Waszym kierunku/Waszej uczelni? Czy cieszycie sie z obranej drogi? Jak wam idzie? xD

To może troche o sobie.

Jestem cholernie leniwy, nie lubie sie uczyć xD

Co do przedmiotów, może pokrótce xD (+/- <czy lubie :P 1-6: jak mi idzie)

informatyka +++ 5

matematyka ++ 5

fizyka + 4

przedmioty humanistyczne --- 3-5

chemia --- 4

biologia ++ 5

angielski ~ 5

Co do zainteresowań: gry komputerowe!!!, ogólnie pojęte komputery.

Sam myślałem o informatyce i wszystkim co jest z nią związane. Ale jestem kompletnie niedoinformowany.

Pozdrawiam i czekam na porady ^^

Jeśli lubisz matematykę i dobrze sobie z nią radzisz, a przy tym bardzo interesujesz się komputerami, studia informatyczne będą w sam raz dla Ciebie. Zapoznaj się z informatorami uczelni. Z tego co wiem na studia informatyczne najbardziej liczy się matura z matmy (przeliczniek to 0,5 albo 0,6).

Link to comment
Share on other sites



  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...