• Ogłoszenia

    • wies.niak

      Regulamin działu Dyskusje o Grach   22.03.2016

      W dziale Dyskusje o Grach obowiązuje przede wszystkim specjalny regulamin działu - KLIK. Nadrzędny jest oczywiście regulamin forum oraz netykieta. Zapraszamy do dyskusji
    • mateusz(stefan)

      Szukam gry   22.03.2016

      Jeśli poszukujesz pewnej gry, której nazwy nie znasz bądź nie możesz sobie przypomnieć, ten temat jest dla Ciebie ratunkiem Zapomniałeś tytułu gry? Napisz w tym temacie.. Zakładanie tematów w stylu "Jak nazywała się gra" skończy się ich zamknięciem, gdyż tego typu pytania zadajemy tylko w tym temacie.
    • mateusz(stefan)

      Czy x gra mi pójdzie?   22.03.2016

      Jeśli masz wątpliwości i chciałbyś się dowiedzieć czy dana gra uruchomi się bądź będzie płynnie chodzić na Twoim komputerze, to ten temat >>>Czy pójdą[LINK]<<< rozwiąże Twój problem. Zakładanie tematu "Czy x gra mi ruszy" w każdym innym miejscu skończy się jego zamknięciem, gdyż tego typu pytania zadajemy wyłącznie w tym miejscu.
RoZy

Mass Effect (seria)

14311 postów w tym temacie

Napisano (edytowane)

Uważam, że najbardziej hardkorowi fani sami nie wiedzieli, czego się spodziewali :tongue: Czasami tak jest - mówisz "ma być uber epicko", a jak ktoś zapytałby "ale co to znaczy 'uber epicko'? jakieś przykłady, pomysły, cokolwiek?", to nie umiałbyś odpowiedzieć :tongue: I myślę, że tutaj tak właśnie było. Jak na mój gust - scenarzyści z BioWare i tak odwalili kawał potężnej roboty.

Edytowane przez Fenris441
0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Co mogło się nie spodobać w zakończeniu:

- Wszystkie nasze decyzje oraz czyny - pokój między Quarianami a Gethami, uleczenie Krogan itd. - zostały zweryfikowane do liczby, od wysokości której zależy, czy będziemy mieli dostęp do wszystkich kolorków (i jaki będzie efekt ich wyboru).
- Wygląd Catalysta
- motywacje Żniwiarzy też są średnie, aczkolwiek DLC Leviathan trochę to rozjaśnia.

Decyzja nie jest mimo tego prosta. Bo wybierając czerwoną mamy szansę przeżyć, ale giną wszystkie syntetyki, które znamy.

Ja sobie wyobrażałem, że te wszystkie sojusze będą miały odniesienie w walce na końcu (ilość ofiar, szansę powodzenia misji, czy towarzyszę zginą), a przed aktywacją broni miast rozmowy z gwiezdny dzieckiem, będzie spotkanie z Harbringerem, który da nam 3 opcje  - kosztem swojego życia przedłużysz cykl o kolejne 50 tys. lat, zdecydujesz się aktywować przekaźnik, czy uznasz, że działanie  Żniwiarzy ma sens i pozwolisz im kontynuować (czy coś w tym stylu wymyśliłem).

Ja mam zainstalowany mod MEHEM i dzięki temu nie mam problemów z kolorkami.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowane)

Jeśli chodzi o rozmowę z "gwiezdnym dzieckiem", ponownie zachęcam do zapoznania się z fanowską teorią o indoktrynacji, ona rzuca zupełnie inne światło na końcówkę ME3 :D Aczkolwiek muszę przyznać, że Twoje pomysły na "opcje" Harbingera i sam pomysł spotkania z nim są na prawdę ciekawe :D

Edytowane przez Fenris441
0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowane)

Chyba największym problemem zakończenia wtedy było to, że nie był on w stanie sprostać pociągowi hype'u jaki wtedy powstał. Reklama BioWare'u wręcz krzyczała, że ta gra będzie tak dobra, że już ludziom niczego do szczęścia nie będzie brakować. Przede wszystkim szło właśnie o wybory i ich konsekwencje i jak wszystko, co gracz zrobi, odbije się na finale. Tymczasem w praniu...no, bywały momenty, gdzie akcja się potoczyła tak i tak, bo w poprzednich częściach zrobiliśmy coś tak, a nie inaczej. Na Tuchance i Rannoch było to najbardziej odczuwalne. Ale to wszystko zawiodło tam, gdzie ludzie liczyli na to najbardziej- na końcu gry.

Spoiler

Nie mogli zobaczyć zebranych sprzymierzonych sił w akcji czy swoich towarzyszy ratujących dzień. Zamiast tego mógł porozmawiać z dawnymi kompanami z poprzednich części i wysłuchać przemowy Wrexa/Wreava/Kirrahe do Krogan/Salarian...trochę skromnie. Wszystko ograniczało się tylko do EMS (czy jak się te punkty zwały).


No i też cały finał jak tylko

Spoiler

 

Shepard wrócił na Ziemię był problemem. Końcówka ME2 była dość przyjemna pod tym względem, że widać było jak cały zebrany oddział walczy ze Zbieraczami i wybierało się kompanów do zadań, co mogło się nam odbić czkawką jeśli źle wybraliśmy. Ludzie po ME3 oczekiwali co najmniej podobnego finału- Shepard decydujący kto gdzie idzie, wysyłający czy to większe siły czy mniejsze specjalistyczne oddziały, by zajęły się tym i tym, a potem w trakcie gry odczuwamy skutki naszych wyborów, by na końcu dokonać tego najważniejszego. Zamiast tego jest wielki nudny korytarz z niekończącym się ukatrupianiem sił Żniwiarzy, jękami "o jak umieramy mocno jak nam smutno z tego powodu" aż do biegu na Zwiastuna. I tu też była zmiana w extended cut, bo w oryginale niezależnie od punktów Shep dostawał laserem w twarz, po czym wstawał poturbowany- nie było cutscenki z Normandią, a na wyższym wyniku EMS  nie było trupów kompanów, a potem ludzie drapali się po głowie czemu w scenie z rozbitą Normandią wyskakują z niej kompani, którzy biegli razem z Shepardem.

 

I sama gadka z Katalizatorem w oryginale zostawiała znacznie więcej pytań niż odpowiedzi. Zakończenie w oryginale działało tylko wtedy, gdy Shep pomalował galaktykę na czerwono mając niski EMS, co skutkowało wybiciem prawie wszystkich, bo wtedy raczej ciężko mieć pytania o to co dalej, skoro widać, że raczej mało kto przeżył. Ale jak się przyłożyliśmy do grania to tych było mnóstwo. Co dalej? Czy galaktyka poradziła sobie ze zniszczeniem przekaźników masy? Co z załogą Normandii? Utknęła na stałe? Czy Garrus i Tali umrą z głodu? Jak działają te zakończenia? Jakim cudem skok do energii skutkuje pojawieniem się zielonych kresek na ciałach istot organicznych? Czemu motyw Katalizatora jest banalny do zrozumienia wbrew gadce Suwerena i Żniwiarza z Rannoch? I kolejne pytania, a tymczasem zostały tylko napisy końcowe, cutscenka z Buzzem Aldrinem i komunikat końcowy, który bez extended cut mówił coś w stylu "Fajnie, że ukończyłeś grę. Mamy nadzieję, że rzucisz w nas pieniądzem gdy wydamy DLC".

 

 

Teorię indoktrynacji dobrze kojarzę i jak wtedy się co nieco zagłębiałem, to doszedłem do wniosku, że choć ciekawa, to na dłuższą metę jest tylko dziełem ludzi, którzy nie wierzyli w to, że BioWare mógł dać ciała w czymś, co nie jest Dragon Age'em 2 i wszelkie nieścisłości tłumaczyli większym planem, którego zwieńczeniem będzie DLC z prawdziwym zakończeniem...które nigdy nie powstanie. Plus jak ktoś się postara, to znajdzie nieścisłości również i w tej teorii.

Jeśli kogoś interesuje trochę bardziej to, czemu reakcja na zakończenie była taka, a nie inna, to chyba coś zostało w internetach z tamtych czasów, kiedy ludzie łopatologicznie krok po kroku tłumaczyli co nie grało. Jeśli dobrze pamiętam, to Angry Joe zrobił 10 powodów, dla który nienawidzi zakończenie ME3, więc można zacząć od tego.

 

A i jeszcze jedno mi się przypomniało- "najlepsze" zakończenie bez extended cut wymagało tak ogromnej ilości EMS, że była ona nieosiągalna bez grania w multi, więc jeśli ktoś nie chciał w owe multi grać (choć jak się grało ze znajomymi, to nie było najgorsze), to nie był w stanie odblokować wszystkiego.

Edytowane przez Szweider
0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Faktem jest, że teoria o indoktrynacji również nie ustrzegła się błędów, ale imho brzmi ona na prawdę sensownie i ja osobiście włączam ją do kanonu ME :D Poza tym, scenarzyści, o ile dobrze pamiętam, nie zdementowali jej :tongue: Na dodatek jedno z zakończeń ME3 Extended Cut (wydaje mi się, że "czerwone" z odpowiednią liczbą Wymiernej Siły Zbrojnej) daje wyraźnego hinta, że ta teoria może jednak być prawdziwa :tongue:

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja bym obstawiał raczej, że nie dementowali, bo nie od tego oni są, by decydować o kanoniczności fanowskich teorii, tak samo jak nie będą się wdawać w dysputy, jak poszczególne rasy wyglądają pod zbroją... dodałbym też, że to raczej nie elementy w grze potwierdzają teorię, tylko teoria jest tak skrojona, żeby przystawała do gry.

Sam ogólnie byłem rozczarowany pierwotnym zakończeniem, a edycja rozszerzona tylko częściowo zatarła ogólne złe wrażenie.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ale musisz przyznać, że owa teoria w pewnych miejscach wygląda na prawdę sensownie. Ja sam byłem bardzo zaskoczony i, można powiedzieć, wręcz usatysfakcjonowany gdy się z nią zapoznałem, bo uznałem, że dzięki niej ostatnie wydarzenia na Cytadeli nie są takie "z czapy" jak mogłoby się na początku niektórym wydawać.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak kogoś takie rzeczy interesują, to może. Mnie naprawdę niewiele ta teoria obchodzi, nie zapoznawałem się z nią głębiej, przejrzałem pobieżnie i uznałem, że za dużo tam dla mnie kombinowania, a jeśli efektem końcowym ma być po prostu gromkie stwierdzenie "Ale to był tylko sen!"... to ja już zostanę przy eksplozji w wariantach R, G i B. I to nie tych z edycji rozszerzonej.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jakieś dwa dni temu naszło mnie na obejrzenie gameplaya ME: Andromedy na YT (samej gry prędko nie dorwę, bo #przestarzałypecet) i muszę przyznać, że jak na razie jestem tą grą oczarowany :happy: Oprawa graficzna - poezja. Pustynne krajobrazy na Eos czy bardzo "syntetyczne" bunkry Remnantów - klimatycznie i graficznie jest cud, miód i orzeszki :biggrin: Przyczepię się oczywiście do (nie)sławnych animacji twarzy, bo te faktycznie są paskudne jak Płock nocą. Jeśli chodzi o fabułę - jestem na razie jakoś 6 godzin w gameplay więc wielu rzeczy jeszcze nie wiem, ale na razie zapowiada się ciekawie. Może ta Andromeda to wcale nie taka zła gra jest?

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

@up

Do ME Andromeda jest osobny wątek.

 

Co do samego tematu zakończenia ME3 - wg mnie jesli Bioware mimo losu jaki spotkał Sheparda zrobiło kolejną część w tej samej galaktyce, nie mielibysmy teraz takiej sytuacji, że prace nad DLC i kolejnymi cześciami zostały zawieszone... Niestety nie ma to jak polatanie po naszej drodze mlecznej i odwiedzanie starych smieci typu Ziemia itp. Za bardzo się oddalili od naszego rodzimego świata i dlatego pomysł z Andromedą nie wypalił mimo, iz jest to dobra gra.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sorry, myślałem że Andromeda również wpisuje się pod "Mass Effect (seria)".

Co do kontynuacji w naszej Galaktyce - myślę, że trylogia ME jest dość zamkniętą historią i robienie kolejnej części w Drodze Mlecznej byłoby co najmniej ryzykowne. Wersji innej niż prequel np. w formie Wojny Pierwszego Kontaktu nie widzę. ME3 miał kilka zakończeń i trzeba by wybrać jedno "kanoniczne", co wg mnie nie byłoby fajnym pomysłem; ponadto, myślę, że różniły się one na tyle mocno, że przeniesienie sejwa i przygotowanie trzech tak znacząco różnych "wersji" rozgrywki byłoby zbyt dużym wyzwaniem dla BioWare'u i ludzie narzekaliby jeszcze mocniej. A to że historia rozmyta, a to że to już nie to samo, a to że po co wybory w ME3 skoro tylko jedno zakończenie kanoniczne itp.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.