XanderMorhaime

Forumowicze
  • Zawartość

    1199
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

O XanderMorhaime

  • Tytuł
    Skalny Troll
  • Urodziny 12.11.1984

Sposób kontaktu

  • Strona WWW
    http://
  • ICQ
    0

Informacje profilowe

  • Płeć
    mężczyzna

Dodatkowe informacje

  • Ulubiony gatunek gier
    Akcja

Ostatnie wizyty

3498 wyświetleń profilu
  1. A jakich konkretnie modów szukacie? Zmieniających rozgrywkę? Poprawiających błędy? Dodających stroje, głosy, fryzury? Mod modowi nierówny, więc dobrze byłoby wiedzieć, co polecać.
  2. Ot, kwestia gustu. Dla mnie to najlepsza zabawa z serią od czasów drugiego Medievala. Rozwojowi postaci nic do zarzucenia nie mam, badania trzymają nastrój świata, z polem walki też problemów mnie miałem (i to przy upiększonych chorągwiach, które nieco tracą na przejrzystości)... a że DLC są, to cóż. Gdyby Empire 2 zrobili dzisiaj, też by pół frakcji było do dokupienia później. Taka już praktyka studia/wydawcy, nie pochwalam, ale jestem skłonny zapłacić, bo przynajmniej jakościowo poziom trzymają.
  3. Ech... dostała mi się karta podarunkowa do Empiku, a tam gier, których bym nie miał, jak na lekarstwo, więc wziąłem nowego Battlefronta i... w sumie się cieszę, że nie wydawałem na to swoich pieniędzy. Polski dubbing kompletnie masakruje jakiekolwiek "wczucie się" w świat gry, co przy takim poziomie oprawy audiowizualnej jest nie lada wyczynem. Niechby chociaż dali możliwość dokupienia głosów po angielsku, skoro tak strasznie się boją, że angielskojęzyczna część świata by u nas gry kupowała, gdyby mogli zrozumieć, co się w nich gada, bo taniej... Sama kampania raczej taka sobie - postacie w ogólnie w porządku, zmiana frontów nawet do przełknięcia, ale rozmiarem toto nie porywa. Oczywiście oprócz kampanii mamy tryb arcade, ale to jest kpina, nie tryb single. Malutkie misje, a na dokładkę walnęli ograniczenie, ile nagród można z tego dostać w danym okresie czasu. Gdyby jeszcze te mecze dawały jakieś konkretne nagrody, a nie te grosiki, bym może zrozumiał... A w trybie tworzenia własnych misji - sześć planet do wyboru i zero bitew kosmicznych. A najgorsze to multi. Przez to, że połowa postępów do zdobywanie fragów i punktów, a połowa to zawartość skrzynek, więc na dzień dobry nowy gracz ma sytuację, gdzie ma jedną broń (bo inne trzeba fragami odblokować), trzy kartki, które mu łaskawie na powitanie bazowa skrzynka rzuciła, a stawiać czoła musi ludziom, z których co drugi ma karty niebieskie albo i fioletowe... dobrze chociaż, że w bitwach kosmicznych tej dysproporcji aż tak nie czuć. W sumie wiedziałem, czego się spodziewać, ale zobaczyć to na własne oczy, to... ech. Przygnębiające bardziej, niż końcówka Rogue One.
  4. Nie trzeba rzucać mięsem, by mieć charakter. Mi zachowanie Wrexa w oryginalne jak najbardziej pasuje i go lubię. W polonizację nie grałem, ale też przyznam, że niespecjalnie czuję taką potrzebę, jeśli faktycznie zrobili z Wrexa Talara...
  5. Jak widać, dla każdego coś miłego. Mi właśnie bitwy kosmiczne i inwazja Naboo bardziej przypadły do gustu, to drugie choćby ze względu na zróżnicowanie walk (najpierw wielkie przestrzenie i walki miejskie, potem obrona pałacu). Za to osiągami się chwalić nie będę, bo jeśli gdzieś zdobyłem 10 fragów czy więcej, to musiał to być wypadek przy pracy. Ale i tak grę bym kupił, tylko ta blokada regionalna na Originie. Ot, tak to EA rozwiązuje problem za mnie.
  6. W sumie czemu by nie... Beta zrobiła na mnie świetne wrażenie. Mapy piękne, grafika i udźwiękowienie bez zmian (czyli piękne), grywalność też wspaniała i mówię to pomimo faktu, że mi inni gracze skórę łoili, aż wstyd powiedzieć. Jestem do bani w grach PvP i mimo tego się świetnie bawiłem. Bitwy kosmiczne cudne, wielkie bitwy naziemne też. Co prawda nie bardzo wiem, co myśleć o tych skrzynkach z boosterami. Jeżeli będzie je można kupować za prawdziwą kasę, to może się zrobić nieciekawie, ale po prawdzie ja i tak bym grę kupował niemal wyłącznie dla trybów solo. Ale to pod warunkiem, że będzie się dało zainstalować wersję angielską.
  7. Zakładałeś może znak przymierza Fingers of Rosaria? Ewentualnie zdawałeś języki dla Fingers lub kręgi dla Moundmakers? Sirris za tym nie przepada i mogła sobie pójść.
  8. Jak kogoś takie rzeczy interesują, to może. Mnie naprawdę niewiele ta teoria obchodzi, nie zapoznawałem się z nią głębiej, przejrzałem pobieżnie i uznałem, że za dużo tam dla mnie kombinowania, a jeśli efektem końcowym ma być po prostu gromkie stwierdzenie "Ale to był tylko sen!"... to ja już zostanę przy eksplozji w wariantach R, G i B. I to nie tych z edycji rozszerzonej.
  9. Ja bym obstawiał raczej, że nie dementowali, bo nie od tego oni są, by decydować o kanoniczności fanowskich teorii, tak samo jak nie będą się wdawać w dysputy, jak poszczególne rasy wyglądają pod zbroją... dodałbym też, że to raczej nie elementy w grze potwierdzają teorię, tylko teoria jest tak skrojona, żeby przystawała do gry. Sam ogólnie byłem rozczarowany pierwotnym zakończeniem, a edycja rozszerzona tylko częściowo zatarła ogólne złe wrażenie.
  10. W Falloutach jakoś tak to jest, że raczej szwendamy się po rubieżach, a nie siedzimy we względnie cywilizowanych terenach. Bo na etapie New Vegas to NCR to już pełnoprawne państwo z rządem, armią, dyplomacją i toną wewnętrznych problemów. Ot, taki charakter serii się utarł. My wdychamy radioaktywny pył bezdroży i tylko od czasu do czasu zawijamy w bardziej cywilizowane rejony. Inna sprawa, że właściwie tylko w dwójce i FNV były już jakieś porządne państwa, które z kolei wykształcić się mogły dzięki temu, że ktoś usunął najpoważniejsze bariery ich rozwoju (armię supermutantów, Enklawę, itp.). Jako że pozostałe części to tereny wcześniej przez wszelkiego rodzaju Wybrańców rzadko odwiedzane, to jeszcze nie miał kto pomóc ogółowi wyjść poza etap państw-miast. Gdyby za te 50-100 lat wrócić na tereny Waszyngtonu czy Bostonu, może okolica by wyglądała całkiem przyzwoicie.
  11. Dla mnie akurat pierwszy akt D2 był raczej nudnawy - szarobure pustkowia i czasem jakieś drzewo czy kamień, ogólnie nic specjalnie się nie dzieje. Już tam wolałem biegi po pustyni w akcie drugim. Ale fakt, akt piąty z przebijaniem się przez fortyfikacje był całkiem, całkiem. Ja tam jednak obstaję przy tym, że DLA MNIE umiejętności nekromanty nie dają jakichś super fajerwerków, ani też ta horda szkieletów nie wydaje się być specjalnie pożyteczna. Może to kwestia tego, że nadal nabijam poziomy, a nie staram się o skompletowanie zestawu... ale po prawdzie jakoś nie mam serca do D3 po nabiciu maksymalnego poziomu i ukończenia kampanii. Ot, czasem może skoczę pozbierać składniki, ale jakoś mnie nie bawi kombinowanie z zestawami.
  12. Ze wstydem się przyznaję, że nie wytrwałem we wcześniejszym postanowieniu i kupiłem Nekromantę. Ale moim zdaniem szału nie ma. Jakoś brak poczucia potęgi, jak się takim gra. Ani czary specjalnie mocne czy widowiskowe, ani horda sług specjalnie spustoszenia nie czyni. A jeszcze do tego dochodzi znacznie mniejsza liczba wyglądów zbroi - dotychczas klasy miały jakieś 10-12 wyglądów (pozostałość po czasach kilku zestawów na poziom 60), plus te dwa z RoS, które na wszystkich wyglądały identycznie. A nekromanta ma ich raptem 5 czy 6. Ogólnie takie mało pozytywne wrażenie, że to już bardziej dojenie graczy niż rozbudowywanie serii.
  13. Rozumiem, że nowa miejscówka tylko do zwiedzania w trybie Adventure?
  14. Ja sobie poczekam, aż nieco z ceny zejdą. Dość już D3 wymęczyłem, że nie uśmiecha mi się taka cena za dodatek, który nie posuwa fabuły do przodu. A jak z ceny nie zejdą, to... cóż, wielkiej straty dla mnie nie będzie.
  15. A takiego numeru, przyznam, nie znałem. Przeważnie to po prostu jeździłem od wsi do wsi i tam zgarniałem rekrutów. Coś mi się widzi, że trzeba będzie znowu grę zainstalować i zrobić ponowne podejście do budowy cesarstwa.