Jump to content

Arlekin

Forumowicze
  • Content Count

    912
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Arlekin last won the day on June 22 2019

Arlekin had the most liked content!

Community Reputation

68 Dobra

1 Follower

About Arlekin

  • Rank
    Elf

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Urlop, czas na wypoczynek więc dobra pora by pograć . Mój wybór padł na Rage 2. Szukałem czegoś do odpalenia na godzinkę, zrobienie konkretnej rozwałki, wyłączenie i powrót następnego lub po kilku dniach bez konieczności przypominana sobie "o co chodzi". Decyzja okazała się trafiona. Co prawda jest fabuła i wprowadzenie ale na szczęście trwa to może z 10 minut po czym dostaję kluczyki i ze spluwą pod pachą mogę ruszać w świat siać destrukcję. Wpadanie do baz przeciwnika to czysta przyjemność. Strzelanie jest bardzo satysfakcjonujące. Podoba mi się pomysł z surowcem, który wypada z zabitych i odnawia zdrowie ale również służy za walutę. Fajne rozwiązanie przez, które warto być cały czas w ruchu zamiast przyczaić się za jakąś osłoną i punktować przeciwników z dystansu. Nie podoba mi się za to rozwiązanie ze zbieraniem różnych elementów by rozwinąć postać/broń/pojazd. Wolę gdy umiejętności i ulepszenia kupuje się u różnych handlarzy i nauczycieli za gotówkę, bez konieczności przynoszenie dwudziestu śrubek czy skór gronostaja płowowłosego. Do pewnego momentu może to być fajne ale na dłuższa metę staje się męczące. Zwłaszcza tutaj mi to nie pasuje gdzie rozgrywka jest bardzo dynamiczna. Wolałbym wpaść, rozwalić wszystko i wyjść, bez przeczesywania każdego kąta za skrzyniami z ulepszeniami. Takie rozwiązanie pozostawiłbym grom w stylu Fallout (ehh nowa odsłona biorąca to co najlepsze z New Vegas z tutejszym systemem walki, marzenie). Na szczęście ulepszenia nie są czymś niezbędnym i nie dają aż tak potężnej przewagi by konieczne stawało się zdobycie wszystkich. To jednak drobne niedogodności, które nie psują mi dobre odbioru gry. Daje dokładnie to czego oczekuję, szybką, mięsistą i odmóżdżającą akcję. Myślę, że przez kolejnych kilka miesięcy będzie mi służyła jako wieczorny "odstresowywacz". Trochę przypomina mi to przyjemne chwile z Far Cry 3 i 4 gdzie po ukończeniu wątku głównego nadal odpalałem je co jakiś czas po to tylko by zdobyć jeden, dwa obozy. Tutaj styl nieco inny ale miło wrócić do tradycji .
  2. @Pawcio334 granie magiem było całkiem efektowne w Kingdom of Amalur: Reckoning, na dniach wychodzi remaster więc tym bardziej warto sprawdzić Z mojej strony proszę o polecenie jakiejś strzelanki. Chciałbym zagrać w coś gdzie przyjemnie się strzela i jest dobra fabuła (nie prześmiewcza, szukam czegoś z poważną historią). Świat raczej korytarzowy lub półotwarty niż sandbox gdyż chciałbym tytuł spokojnie ograć w jakieś 2-3 dni. Może być zarówno coś realistycznego jak i w świecie fantastyki/ Sci-Fi. Z gier, które mi się podobały to trzy odsłony Bioshocka (zwłasza Infinite powaliło mnie historią) a z realistycznych miło wspominam dwie odsłony Modern Warfare czy pierwsze Black Ops. Później trochę odpuściłem gatunek więc nie wiem na co warto zwrócić uwagę. Najchętniej coś z ostatnich 3 lat. Polecicie coś?
  3. A ja wcale nie jestem zwolennikiem obierania kierunku na coraz większe światy. Często jest tak, że początkowy zachwyt przeradza się w rozczarowanie gdyż po kilku-kilkunastu godzinach okazuje się, że gra nie oferuje niczego ciekawego poza wątkiem głównym. Grałem w Oddysey i wcale nie cieszy mnie informacja o wielkości świata Valhalli. Problem tam był taki, że pośród masy słabych zadań pobocznych łatwo było pominąć te, które rozwijały się w ciekawą przygodę bo zaczynały się niepozornie. W drugą stronę zdarzało się, że zadanie zapowiadające się ciekawie okazywało się zwykłym dostarczeniem listu i odebraniem zapłaty. Inkwizycja była o wiele bardziej otwarta od Origins i wcale nie można jednoznacznie stwierdzić, że wychodziło to na dobre. Osobiście lubię otwarte światy i zawsze marzyłem o tym by pierwszy Fable był bardziej otwarty. Jednak dużo tu zależy od kierunku jaki obiorą twórcy. Mi bardziej odpowiada otwarty świat z Red Dead Redemption 2 niż z Assassin's Creed Oddysey. Rozmiarowo pewnie mniejszy i mający mniej aktywności ale za to lepiej przemyślanych.
  4. Ostatnio ukończyłem AC Origins i zestawiając ją sobie z całą serią oraz zbliżającą się premierę Valhalli naszło mnie na refleksje w temacie gdzie marka była i dokąd zmierza. Do przemyśleń skłoniła mnie też lektura pewnej książki gdzie pojawiają się cisi zabójcy trochę na wzór asasynów (jeden bohater pobierał nauki u legendarnego starca z gór). Osobiście nie podoba mi się w jakim kierunku idzie seria. Ogromny świat, bitwy na szeroką skalę, rozwijanie osady. Asasyna już w tym praktycznie nie ma a jest historia faceta/kobiety który mści się na kimś za coś i lubi pomykać w kapturku. Kredo asasynów poszło w odstawkę. Jako gra z serii jeszcze jakoś broniło się Origins ze względu na zakończenie. Ja się pytam co ma wspólnego z działaniem w ukryciu wszczynanie rewolucji i branie udziału w wielkich bitwach? Zamiast tego wszystkiego wolałbym gdyby seria obrała inny kierunek. Mniejszy świat, uspokojenie rozgrywki i bardziej realistyczne podejście do niej w kilku aspektach. Wspominałem o książce, którą czytam. Zabójcy tam działają na zasadzie obserwacji ofiary i bardzo często eliminacji tak by wydawało się, że śmierć jest wynikiem choroby, nieszczęśliwego wypadku lub przyszła naturalnie. Chętnie bym zagrał w AC gdzie wrogowie są inteligentni i uważni, walki z grupą lepiej unikać a cel można zlikwidować na różne sposoby. Zadania poboczne ze zleceniami zabójstw z premią za zabicie w określony sposób. Nie jak ta teraz. Wskakiwanie do wielkiego fortu i wychodzenie przez główną bramę bo spokojnie załatwiło się wszystkich z czego połowa przeciwników stała wpatrzona w ścianę lub w gdzieś w krzakach. Oczywiście wiem, że coś takiego nie ma szans na spełnienie w najbliższych latach i liczyć na to można będzie dopiero gdy obecna mechanika będzie już na tyle stara, że zacznie odstawać wyraźnie od konkurencji i będzie potrzebna mocna zmiana jak to nastąpiło pomiędzy Syndicate a Origins. Co o tym sądzicie?
  5. Dzisiaj ukończyłem główny wątek Assassin's Creed Origins. Myślę, że gra podobała by mi się bardziej gdybym wcześniej nie grał w Odyssey. Przez to czułem się jakbym grał w nieco uboższą wersję gry. Fabularnie lepiej wypada starsza część. Historia jest mroczniejsza. Choć pewnie w Odyssey to zależy od obranej ścieżki. Ja przeszedłem "dobrą" i jak dla mnie była zbyt sielankowa i... głupia w kilku elementach. Jedynie w historii Aleksiosa bardziej mnie zaskoczyła tożsamość "głównego złego". Z samej rozgrywki jednak większą przyjemność odczułem grając w nowszą część. Może są zbyt podobne do siebie i przy kolejnym podejściu pojawia się pewne znużenie. W każdym razie nie chciało mi się wykonywać zbyt wielu zadań pobocznych. Głównie robiłem je na początku i na późniejszych etapach by dobić do odpowiednio wysokiego poziomu by spokojnie móc wykonać kolejne zadanie z wątku głównego. Podobnie było z ulepszaniem pancerza. Na pewnym etapie stało się to po prostu męczące gdy trzeba zdobyć kolejne 20 sztuk skóry krokodyla itp. Wolałbym zamiast tego wykonywać zadania z polowaniem na określone zwierzęta i z nich wykonywać ulepszenia. Walka jest przyjemna i wymaga skupienia przy większych grupach. Męczyły mnie tylko starcia z łowcami głów i kilkoma przeciwnikami, których głównym problemem był długi pasek życia. Lubię gdy starcie jest wymagające ale gdy trudność nie wynika jedynie z ilości ciosów jakie trzeba zadać do ubicia przeciwnika bo wtedy robi się nudna. Tak jak w Odyssey nie podoba mi się ślepota przeciwników i jak łatwo ich wykończyć po cichu. Szkoda też, że patrolujący strażnicy nie zachowują się jakoś bardziej sensownie i czasem np. ustawiają się w narożniku ścian. Rzadko kiedy cicha eliminacja stanowi wyzwanie. Przyzwyczaiłem się do orła skanera ale nadal uważam, że ta mechanika daje zbyt dużą przewagę i jest niepotrzebna. Zwłaszcza nie rozumiem konieczności szukania celu zadania za pośrednictwem orła np. Mam znacznik, że mój cel znajduje się 500 m ode mnie. Wsiadam na konia i jadę, gdy jestem około 100 m wyskakuje komunikat, że cel jest niedaleko i trzeba namierzyć orłem niczym wykrywaczem metalu. Dla mnie jest to kompletnie bezcelowe i po jakimś czasie wkurza, zwłaszcza gdy celów jest kilka. Ogólnie jednak bawiłem się dobrze i zakładam, że gdybym zagrał w Origins przed Odyssey to zrobiła by na mnie dużo większe wrażenie. Z tego też powodu raczej nie prędko zagram w Valhallę gdyż podejrzewam, że tak jak tu szybko wkradnie się tam rutyna. Teraz robię sobie chwilkę przerwy i już niecierpliwie czekam na Cyberpunka
  6. Niestety mój problem z kradzieżą konta nie ma szczęśliwego zakończenia gdyż nie udało się mi go odzyskać. Pisałem kilka razy do pomocy technicznej z różnymi argumentami i sreenami wiadomości ale za każdym razem odpowiedź była ta sama - brak danych. Telefon też nie okazał się pomocny gdyż cały czas zgłaszał się automat. Czytałem o podobnych problemach użytkowników i niestety wielu kończyło tak jak ja z niczym. Nawet gdy udawało się im dodzwonić do pomocy to ta bezradnie rozkładała ręce. W zaistniałej sytuacji założyłem nowe konto i jedyny pozytyw to darmowe GTA V więc choć tyle udało mi się odzyskać.
  7. Kiedyś podobna dyskusja toczyła się tu na forum odnośnie innej marki Ubisoftu - Far Cry gdzie różnica pomiędzy trzecią, czwartą i Primalem były głównie w lokalizacji a w wypadku Primala uzbrojeniu, reszta to kosmetyka. To zawsze jest kwestia dyskusyjna, czym właściwie jest kolejna odsłona by w pełni zasługiwała na to miano i czy zawsze musi to oznaczać, że gra jest większa. Jeśli tak to po San Andreas kolejna odsłona nie miała prawa przypisać sobie cyfry 4 gdyż poza usprawnieniem graficznym zaliczyła spory regres pod niemal każdym względem - brak rozwoju postaci, znacznie mniej aktywności pobocznych do wykonania i ogólnie o wiele uboższy świat. Poza tym co w wypadku niemal każdej serii gier FPS z Call of Duty i Battlefieldem na czele? Czym tak na prawdę różnią się kolejne odsłony? W każdej robisz dokładnie to samo. Biegasz z punktu A do punktu B i po drodze eliminujesz przeciwników. Usprawniona zostaje grafika, zmieniona historia i tyle. Z Assassins Creed jest różnie. Pierwsza część była cholernie powtarzalna i monotonna przez co nie dałem rady jej ukończyć. Druga natomiast pokazała pełny potencjał nowej jeszcze wówczas marki i była najbardziej "asasynową" grą z serii. Ze starych odsłon najbardziej podobał mi się jednak Black Flag. Miał świetną historię , ekstra postacie, dobrze nakreślonego głównego bohatera (Connor w "trójce" to był półgłówek), przyjemną walkę i niesamowicie wciągające żeglowanie. Godzinami mogłem porzucać zadania i łupić kolejne okręty na otwartym morzu. Nie grałem w Unity ani Syndicate gdyż mój ówczesny komputet nie pozwalał na to ale z opinii jakie o nich czytałem nie żałuję. Dopiero wróciłem do serii gdy wyszło Odyssey i bardzo przyjemnie wspominam czas w niej spędzony. Odpocząłem po tym chwilę i niedawno wróciłem do Origins i wcale nie uważam by Odyssey to było "więcej tego samego". Widzę znaczne różnice i usprawnienia. Oczywiście ciężko oczekiwać by były to drastyczne różnice. Myślę, żeby móc takich ostrych zmian oczekiwać to gra musi powstawać odpowiednio długo. Drugą i trzecią odsłonę Wiedźmina dzielą cztery lata więc różnice są widoczne gołym okiem (pomijając oczywiście otwarty świat). Gdyby przenieść to na serię Assassins Creed to po Unity kolejną częścią jest Odyssey. Tu już różnica była by kolosalna i nikt by nie pomyślał, że jest to ta sama gra prawda? @konio52 zastanawia mnie natomiast co dla Ciebie definiuje grę jako reskina lub nie? Nie pytam złośliwie, serio mnie to ciekawi
  8. Oby w moim przypadku udało się to równie sprawnie. Choć obawiam się, że reakcja będzie taka sama jak na zgłoszenie przez internet. Niestety nie mam ale jeśli uda się odzyskać konto to na pewno tak zrobię. Choć najdziwniejsze i najbardziej niepokojące dla mnie jest to, że niby nie mają żadnych informacji by mój email był kiedykolwiek przypisany do tego konta. W prawdzie dopiero od kilku tygodni ten adres email był przypisany do tego konta ale chyba mimo to powinni mieć informacje o tym?
  9. Przepraszam, że piszę jeden post pod drugim ale trafiła mi się nieprzyjemna sytuacja i jestem załamany "wsparciem" jakie dostałem ze strony Rockstara. Zostałem okradziony z mojego konta Rockstar na którym miałem GTA V i RDR 2. Kilka dni temu na email dostałem wiadomość, że adres przypisany do konta został zmieniony. Od tego czasu nie mogę się zalogować ani do Social Clubu ani do Rockstar Game Launcher. Gdyż najwidoczniej poza emailem jest już ustawione nowe hasło. Oczywiście w tej sprawie napisałem do Rockstara. Następnego dnia dostałem jedynie odpowiedź, że nie mają danych by mój adres był powiązany z danym kontem. Dziękuję za taką pomoc. Dzisiaj wygrzebałem jeszcze numer telefonu do pomocy technicznej i będę się próbował tam z nimi jakoś dogadać. Próbowałem dzwonić ale w łikendy najwidoczniej nie pracują bo automat się odezwał tylko by dzwonić w godzinach pracy. Mam nadzieję, że tam dostanę lepsze wsparcie bo po prostu krew mnie zalewa, że ktoś się włamuje a tu takie olewanie.
  10. Zestaw gier z serii Stalker (Cień Czarnobyla, Czyste Niebo, Zew Prypeci) na 9,04zł w serwisie eneba.
  11. Skład drużyny można zmienić w obozie gdy się z niego wyrusza. Jednak jeśli jesteś na początku gry to nie dziwne, że nie masz możliwości wyboru bo masz akurat tyle kompanów ile możesz mieć przy sobie więc nie ma czego zmieniać.
  12. A co tu taka cisza? Niedawno zaprezentowano zwiastun nowego Asasyna i myślałem, że uruchomi to dyskusję. Jak oceniacie i na co się nastawiacie? Osobiście poczułem lekkie rozczarowanie gdy zobaczyłem , że jednak Wikingowie a nie Japonia. Dawno nie grałem w nic o walce w tamtych klimatach i była by to miła odmiana. Sekiro jest trochę zbyt hardkorowe jak dla mnie i czuję, że męczyłbym się przy tej grze nie mogąc jej poświęcić odpowiednio dużo czasu. Choć pewnie i tak zagram ale nie spodziewam się rewolucji. Stawiam, że będzie to Odysey w nowym otoczeniu z kilkoma zmianami i usprawnieniami w rozgrywce. Wolałbym też nieco mniejszy świat ale z lepiej upakowanymi atrakcjami. W poprzedniej odsłonie denerwujące było to, że czasem z pozoru proste i nudne zadanie zamieniało się w długą i ciekawą historię podczas gdy to jawiące się jako ciekawe sprowadzało się do przejścia z punktu do punktu i kilku rozmów. Wolałbym więc wyeliminowanie tych banalnych misji na rzecz samych konkretnych. Poza tym nie przemawia do mnie rozbudowa osady. Było już coś takiego w "trójce" i kompletnie to tam olałem. Wolę gdy rozwój skupia się bezpośrednio na bohaterze i ewentualnie czymś jak statek w Odyssey czy Black Flag skoro stale się z niego korzysta. Tutaj boję się, żeby za bardzo nie poszli w stronę Mount & Blade i by co jakiś czas nie trzeba było przerywać zabawy by jechać na drugi koniec mapy i odpierać atak wrogów na swoje włości. Nie mam nic przeciw obraniu bardziej rpgowego kierunku przez twórców ale nie uważam by było to tej serii potrzebne. W pierwszych czterech częściach bawiłem się świetnie bez tego i nie czułem, że czegoś brakuje jeśli historia mnie zaciekawiła (pod tym względem przoduje Black Flag).
  13. Na Uplay ponownie za darmo można zdobyć Assassin's Creed 2, Child of Light i Rayman Legends
×
×
  • Create New...