Jump to content

Bronnson

Forumowicze
  • Content Count

    133
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

30 Neutralna

About Bronnson

  • Rank
    Krasnolud

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    Array
  • Ulubiony gatunek gier
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array
  • Zainteresowania
    Array

Recent Profile Visitors

3,607 profile views
  1. Po zaliczeniu nowego Dooma mam ogromny apetyt na stare oldschoolowe strzelanki. Zainstalowałem więc starego Dooma (1993) i choć grało się jak zwykle wybornie, po paru poziomach poczułem że czegoś tu brakuje. Przesiadłem się szybko na Brutal Doom i...przy okazji odkryłem inny modzik do "Zagłady". Konkretnie rzecz biorąc Wolfenstein: Blade of Agony. Gram od dwóch godzin i wyłączyłem grę tylko po to, żeby napisać ten post. Panie i panowie...żadko się zdarza żebym chwalił jakiegoś moda, ale tego przemilczeć nie można. Toż to jakiś zaginiony w czasie i przestrzeni poprzednik Return to Castle Wolfenstein!!!
  2. Mnie przedwczorajsza prezentacja Baldurs Gate 3 nakręciła na powtórkę z klasyków. Na dysku już pobrane wszystkie Baldury, Icewindy i Neverwintery. Dwa tygodnie na L4 pora rozpocząć! (strzela kostkami palców i łapie za myszkę)
  3. Do chomików i łowców ze wszystkich krajów! Wyciekły raptem przed chwilą pierwsze screeny z BG3. Przyznam, że wygląda to trochę jak D:OS 2 na sterydach, a niektóre obrazki sugerują typowo turową walkę, ale IMO zapowiada się nieźle. Jest szansa, że Larian nie kopie sobie bezimiennego grobu xD
  4. @Arlekin wiem, ale mimo wszystko była to gra na tyle do poprzednich części podobna, że przynajmniej ja miałem wrażenie ciągłości. Niby zabrakło pewnych postaci, część wątków już zamknięto...ale cały czas unosił się w powietrzu taki lekki smrodek sequela. Dokładniej tego wytłumaczyć nie potrafię, ale fakt faktem że dopiero od Origins poczułem że to nie jest kolejny Assassin's "kopiuj/wklej" Creed
  5. Cóż...zareagowali rychło w czas, bo seria już przy Rogue zaczęła trącać naftaliną. Swoją drogą dobrze, że Origins i Odyssey przynajmniej częściowo "restartują" markę, nie tylko pod względem gameplayu. Niby grając warto wiedzieć o co się w poprzednich częściach rozchodziło, ale odniosłem wrażenie że nawet gdyby to były pierwsze Asasyny w jakie zagrałem, nie miał bym jakoś wielkich problemów ze zrozumieniem "kto z kim, gdzie i dlaczego". Moim zdaniem każda tak długa seria powinna w pewnym momencie robić podobny checkpoint, od którego można się bezboleśnie wkręcić bez nadrabiania reszty. Nie wiem, czy dał bym radę dziś wytrzymać przy pierwszej części
  6. Ja miałem problem z powrotem do Syndicate, ale nie miało to związku ze sterowaniem. Zacząłem grać (po raz drugi, wcześniej już grę skończyłem) zaraz przed premierą Origins, żeby sobie od tak po prostu poskakać i wkręcić się w klimat. Kiedy doszedłem do połowy, w końcu doczekałem się premiery egipskiego Asassyna i dokończenie Syndicate zostawiłem "na deser". To był błąd, bo po powrocie znad Nilu Londyn nagle zrobił się nudny, drętwy i ogólnie rzecz biorąc...biedny. Dopiero po zagraniu w dwa najnowsze AC dotarło do mnie jak strasznie na jedno kopyto były robione poprzedniczki.
  7. Już 5 czerwca będzie miał premierę Wh40k:Inquisitor-Martyr, a tymczasem ogłoszono że pojawi się również hack'n'slash osadzony w Starym Świecie, czyli realiach Warhammera Fantasy. Ma się to zwać Warhammer: Chaosbane i stylem rozgrywki nawiązywać do rogatego ojca gatunku. W necie są już pierwsze screeny.
  8. Zapowiedziano oficjalnie kontynuację Battlefleet Gothic: Armada, czyli jednej z lepszych gier w uniwersum Wh40k ostatnich lat. Według pierwszych informacji sequel ma być standardowo "większy, ładniejszy i bogatszy" od poprzedniczki. Wiadomo jak to z obietnicami bywa, ale jedynka była bardzo fajna, więc osobiście również co do dwójki mam spore nadzieje. Na chwilę obecną ujawniono, że w grze znajdzie się już na starcie aż 12 (!!!) grywalnych ras, a fabuła ma być ściśle związana z The Gathering Storm, czyli aktualnymi wydarzeniami w uniwersum. Jaram się.
  9. Jak to kiedyś powiedziano..."Nadzieja to pierwszy krok na drodze do rozczarowania" więc zostawił bym ją sobie na potem. Konkretnie miał bym nadzieję, że data premiery (kiedy zostanie już ogłoszona) nie obsunie się zbyt mocno na późniejszy termin. Takia już gracza dola.
  10. Temat chyba trochę zdechł, ale co tam...i tak napiszę bo może kogoś to zainteresuje. Otóż Focus Home Interactive, czyli twórcy bardzo dobrego moim zdaniem, ale mocno niedocenionego Mordheim: City of the Damned po raz kolejny biorą się za turowego taktycznego rpg ze stajni Warhammera. Tym razem chodzi o Wh40k i adaptację Necromundy, którą nazwać można "czterdziestkową wersją" Mordheim. Już teraz mogę się zalozyć że nie będzie to gra dla każdego, ale ja sam jestem podjarany. Po pierwsze w Mordheim bardzo dobrze mi się grało, a po drugie na Necromundę w wersji figurkowej nigdy nie było mnie stać (jeden z najdroższych systemów GW).
  11. Ja zamiast Khemri stawiam raczej na Amazonki, niejako przy okazji Lizardmenów. Niby w oryginale nie są osobną armią, ale mimo wszystko w Lustrii się liczą. Z drugiej strony...jest już mod do jedynki dodający Tomb Kings do trybu własnej bitwy. Są całkiem fajnie wykonani, więc kto wie, może CA też się na nich zdecyduje. Liczę na to, bo warhammerowi "Egipcjanie" to strasznie klimatyczna frakcja.
  12. No dobraaa...w niecierpliwym oczekiwaniu na szczury w TW:Wh2 postanowiłem wrócić przynajmniej na chwilę do Call of Warhammer. Ostatni raz z modem styczność miałem, gdy wyszła wersja dodająca Skavenow i Tomb Kings. Do dziś myślałem że jest to najaktualniejsza odsłona, a tu nagle okazało się, że CoW z Rage of the Dark Gods "awansował" na Beginning of the End Times. W skrócie Bretonnia, Wood Elves i Lizardmeni. Do tego tak na oko pierdylion nowych, bardzo przyjemnie animowanych i całkiem ładnych jednostek, MAGIA, krucjaty Chaosu zwoływane przez Archaona, gigantyczna mapa i pewnie cała masa innych rzeczy, których jeszcze nie widziałem (łącznie z masą bugów jak podejrzewam). Było by idealnie, gdyby jeszcze SI zachowywala się jak trzeba. Na chwilę obecną...błądzi niczym gobliński fanatyk w szale bojowym.Ale poza tym jestem oczarowany.
  13. Ja tam kupować czarów nie polecam. Przez całą grę nabyłem u handlarzy moze ze dwa zwoje, a i tak w księdze Dynaheir miała praktyczie wszystkie warte posiadania zaklęcia. Lepiej się uczyć ze znalezionych pergaminów, a zaoszczędzone złoto przeznaczyć na przydatne miksturki.
  14. Od dłuższego czasu śledzę temat i w końcu muszę to napisać. Inquisitor: Martyr - czyli h'n's osadzony w uniwersum Warhammera 40k rozwija się bardzo dynamicznie. W zasadzie co kilka/kilkanaście dni pojawiają się w nim jakieś usprawnienia lub nowości, a gra stopniowo zaczyna nabierać rumieńców. Do ideału jeszcze daleka droga, ale widać że twórcy mają ambicje by I:M zaliczał się do górnej półki gier na licencji "Młotka". Od początku byłem ciekaw co z tego wyjdzie, teraz robię się lekko podekscytowany. Jako maniaka Wh może trochę ponosi mnie hype, ale myślę że nie aż tak mocno.
  15. A choćby z tego powodu, że zamiast zaakceptować pewne prawidła...kontynuujesz dyskusję ignorując kontekst cudzej wypowiedzi. Tyle ode mnie, kończę.
×
×
  • Create New...