Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Turambar

Nauki wszelakie II

Recommended Posts

@Fioletowy

Bóg?

W nauce? W książce, nawet w podręczniku? Cóż... można poświęcić 1-2 zdania jako stwierdzenie stanu faktycznego na świecie - uznawanie tego, z pewnego punktu widzenia, za kreację przez dużą część naszej populacji. BB też możemy spotkać na lekcjach religii, a nawet w Biblii, ale jako malutki fragment.

Istnieje też możliwość, że wszystko stworzył martwy piksel na moim monitorze. (Nie?)Stety, na takie, i bardzo dużą ilość innych możliwości, nie ma miejsca, nawet w kilku słowach, w podręcznikach czy książkach.

Rozumiem, że ateistyczne grono ateistycznych ludzi, którzy składają się na grono ze wszech miar przeważnie ateistyczne, popularnie nazywane fizykami teoretycznymi, może takiej możliwości niedopuszczać i chwała im poniekąt za to.

W naukowej książce nie ma miejsca na małonaukowe tezy. To inna dziedzina. Nauka operuje na tym, co da się badać, a Bóg, przynajmniej ten wyznawany przez religie abrahamowe, jest przez człowieka, przynajmniej w pewnym stopniu, niepoznawalny.

Pomijanie jednak kreacjonizmu - w podręcznikach, które mają edukowac dzieci, jest porównywalne do sytuacji, gdzie autor książki kucharskiej w przepisie na zupę pomidorową nie dopuszcza możliwości ani nie czuje się zobowiązany, by podać składnikowość makaroniczną owego dania, bo sam nigdy tak nie jada (wybaczcie średnio trafioną kulinarną paracośtam, jestem głodny).

Kreacjonizmu, jako twierdzenia, że Ziemia ma 6 tys. lat? Podziękuję. Porównanie nietrafne, bo nauka, co do zasady, nie bada istoty duchowej (religijnej) kreacji, pomijając już to, że takie twierdzenie jest, opierając się na wszystkich dowodach naukowych, zwyczajnie nieprawdziwe. Nie jej działka.

Mniejsza o to właściwie, czy dziecko zapozna się z Bogiem na lekcji przyrody, bo równie dobrze może to zrobić na lekcji religii jakoś pewnie tam chyba no (nie wiem, nigdy nie chodziłem i swojego szkraba też nie zamierzam wysyłać), moje oburzenie odnosi się do apriorycznego założenia, że Wielkiwybuch to stuprocentowo prawdziwa teoria, co nie powinno mieć miejsca dopóki w swej procentowości, teoria ta nie osiągnie procentowości równej 100 a jak sam napisałeś wyżej, i wiem to ja - na razie jej nie osiągnęła.

Widzę, że najwyraźniej nie znasz pojęcia teorii naukowej ani kryteriów, w jakim stopniu zostaje ona uznana. Pozostaje mi odesłać Ciebie do mojego posta w tym temacie dotyczącego pojęć "teoria", "teza", "hipoteza" czy "twierdzenie".

Co, oczywiście, nie znaczy, żeby młodzieży nie uczyć filozofii czy etyki...

Link to comment
Share on other sites

Przeglądając ostatnio Vademecum do biologii Operonu, natrafiłem na osobny temat poświęcony poglądom nt. ewolucji (nawiązuję teraz do kwestii poruszonej powyżej, tj. miejsca na poglądy nienaukowe w podręcznikach szkolnych), gdzie obok teorii Darwina i Wallece'a zamieszczone było krótkie streszczenie alternatywnych koncepcji rozwoju życia na Ziem (w podręczniku tego wydawnictwa też o tym piszą). Jest więc m.in. lamarkizm, katastrofizm no i kreacjonizm, wszystko oczywiście streszczone pobieżnie w paru zdaniach, no ale fakt faktem, że jest obecne. Myślę, że w takiej formie - jako krótkie streszczenie różnych koncepcji rozszerzających obraz historycznej ewolucji poglądów - jest to uzasadnione i dla ścisłości muszę sprostować swój wcześniejszy post, w którym napisałem, że w podręcznikach do nauk ścisłych nie ma miejsca na poglądy niezwiązane z nauką. Trochę się z tym twierdzeniem niepotrzebnie pospieszyłem.

Link to comment
Share on other sites



  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...