Jump to content

Spooky Albert

Forumowicze
  • Content Count

    1,205
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Spooky Albert last won the day on October 22 2019

Spooky Albert had the most liked content!

Community Reputation

8 Neutralna

About Spooky Albert

  • Rank
    Skalny Troll
  • Birthday 12/07/1993

Sposób kontaktu

  • Discord
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    Array
  • Ulubiony gatunek gier
    Array

Recent Profile Visitors

9,928 profile views
  1. Słowacki miał zatem rację; żywi nie powinni tracić nadziei! Z dawna niewidziani forumowicze! Chyba coś mi wpadło do oka (prawdopodobnie - określenie Garfielda - okruszek sentymentu)
  2. Oznacza to również zmiany na forum, próbę jego reaktywacji? Czy jednak ta część cdaction.pl będzie żyła swoim (w ostatnich latach niestety dość marnym) życiem?
  3. Odświeżyłem pierwszy tom cyklu;, podobnie jak lat temu ...naście nie wciągnęło mnie jakoś szczególnie. Owszem, czyta się dobrze, lekko (chociaż Sapkowski ma taką niedobrą manierę, że stawia obok siebie kilka przymiotników), ale nie mogę przekonać się do budowy świata. Jest on zły, brudny, ohydny; przeciwieństwo świata Tolkienowskiego, który odchodzi w zapomnienie, ale jest piękny Zdaję sobie sprawę, że autor celowo mógł tak przedstawić tło wydarzeń, lecz mnie to nie zachęca do dalszej lektury.
  4. Wygooglowałem, że w tym dziale pojawiła się druga część MDK-a (grudzień 2011); cóż, pamięć już nie ta... @DaeL Wiem, co miałeś na myśli; wydaje mi się jednak (!), że i bez tego wyrazu jest jasne, co chcesz przekazać (w końcu wcześniej piszesz o "prawdziwej wisience"). No nic, w tym przypadku to przede wszystkim kwestia stylu.
  5. @goliat Dzięki za wyjaśnienie; warto byłoby znaleźć pieniądze na korektora. Przeglądam najnowszy numer, masa błędów językowych. Podam kilka*. a) "Niby karnawał" (s. 3) - "niby" z rzeczownikami zapisujemy z łącznikiem, a zatem: "NIby-karnawał" b) Drugie zdanie we wstępniaku enkiego: długie zdanie, bardzo blisko siebie występuje dwukrotnie "nie" (źle to wpływa na rytmikę czytanego tekstu), poza tym powtórzenie ("przyglądamy się") c) Wybaczcie, ale znowu wstęp do numeru. Cóż to za wytwór: "Nie obyło się niemniej bez kilku zawiedzionych nadziei"?! Przeczytajcie to zdanie na głos... d) Tekst Witolda (s. 4-5). Brak konsekwencji, "Komputer Świat" zapisujecie w cudzysłowie, natomiast tytuł "CD-Action" już bez (prawidłowa pisownia została zastosowana do konkurencyjnego czasopisma) e) Recenzja "Warcrafta" - mnóstwo zaimków, partykuł obok siebie, kiepsko czyta się cały tekst. Trzeci akapit ("Nawet nie wiem od czego zacząć"**), drugie zdanie: "Miało być", "miały być", poza tym zdanie jest tak długie, że trudno zrozumieć, o czym ono jest. Mam na myśli zwłaszcza jedno z kolejnych zdań składowych - "fabuła uwzględniać [...}" - nie widzę połączenia z poprzednią częścią zdania (brak czasownika)... f) Ten sam tekst, "zwyczajowo dostarczyć"? A "niezwyczajowo"?! g) (s. 49) "I jak nieszczególnie mam z tym jakiś problem, tak ponownie - tak samo jak w Hearthstonie, jak i nowych książkach z uniwersum Warcrafta - zewsząd krzyczą do nas w pełni zlokalizowane [...]". Podkreśliłem; poza tym po co pisać "wam", "nam"... (te zwroty do czytelników przewijają się - niepotrzebnie - przez cały tekst)? h) (s. 75) "Prawdziwą wisienką na torcie jest jednak system historycznych wydarzeń [...]" - czy to "jednak" jest potrzebne w tym zdaniu? i) (s. 90) "Nawet słynny muszkiet Brown Bess, który przez ponad 100 lat budował potęgę imperium brytyjskiego mógł pełnić rolę przypisywaną współcześnie strzelbom" - brak przecinka po "brytyjskiego". Jak napisałem wcześniej, to tylko przykłady. Uważajcie na kwestie językowe; jak teraz odpuścicie, zrobi się z tego duży kłopot. * Podaję je w myśl zasady, że prędzej wytknę błędy przyjacielowi (bo mi na nim zależy) niż przeciwnikowi. ** BTW. W leadzie jest "No i co ja mam wam powiedzieć". Ta sama informacja.
  6. W końcu zmieniłem komputer i dopiero w ostatnich tygodniach poznałem piątą część GTA... (tak, tak, są jeszcze tacy, którzy nie mieli styczności z tą produkcją ). Gra jest świetna, podoba mi się fabuła (gry jeszcze nie ukończyłem, przed chwilą przeszedłem misję, w której M. godzi się ze swoją jakże wesołą familią), a nade wszystko ironiczne spojrzenie na współczesność (wizyty u psychologa, joga, smartfony itd.). Mimo że GTA V nie dzieje się w tak wyrazistych czasach jak Vice City (kiczowate lata 80.) czy SA (hip-hop), to w pełni wykorzystuje - jeśli można tak to ująć - potencjał teraźniejszości. Michael, który tęskni za młodością i ekscytuje się swoim udziałem (to eufemizm) przy produkcji filmu - wspaniała sprawa!
  7. A cóż to jest "Redakcja Tech", która widnieje w stopce redakcyjnej? Nie kupowałem CD-A jakiś czas, jeśli zostało to gdzieś wyjaśnione, proszę o odnośnik. BTW: Miło, że zamieściliście grę Soldiers... A MDK już chyba kiedyś pojawiło się w "Grach wiecznie żywych"...
  8. Proszę o zamknięcie tematu, ktoś mnie uprzedził i kupił ten komputer. Wybrałem inny :)
  9. https://www.x-kom.pl/p/534697-notebook-laptop-156-asus-fx503vm-e4087-i5-7300hq-8gb-2401tb-w10-gtx1060.html Zastanawiam się nad kupnem ASUS-a (link powyżej) i chciałbym zasięgnąć waszej opinii; dobry wybór? Kusi mnie stosunkowo niska cena, dwa dyski (dla mnie warunek niezbędny), trochę niepokoi procesor (zauważyłem, że jest wypierany przez i5-8300). Czy są duże różnice między procesorem znajdującym się w tym laptopie, a wspomnianym 8300? Komputer będzie służył głownie do pracy, ale od wielu (naprawdę wielu!) lat nie grałem w nowsze tytuły (pisząc "nowsze", mam na myśli produkcje z ostatnich kilku lat :D) i chętnie poznałbym kilka gier, które w mijającej dekadzie zapisały się złotymi literami (czytaj: GTA V)... Jestem laikiem w temacie, natomiast czytałem, że aby karta graficzna pokazała pełnię możliwości, niezbędny jest dobrze dobrany procesor. Czy 7300 nie będzie "blokował" takiej karty graficznej jak GTX1060 (to chyba coś nowszego)?
  10. Ostatnio dołączyłem do kilku dużych grup facebookowych o różnej tematyce, aby sprawdzić, jak w takim miejscu wygląda dyskusja (staram się jak najmniej korzystać z Facebooka). Jak wspominaliśmy - nie jest najlepiej. Chaos, trywialność, wulgaryzacja - to pierwsze skojarzenia. Na jednej z grup, która poświęcona jest popkulturze lat minionych, "rozmowa" sprowadza się do wrzucenia obrazka z jakiegoś serialu (filmu, gry, zabawki itd.) sprzed lat i zbiorowego westchnienia, że wszyscy o tym pamiętamy... ("- To jak, towarszysze, pamiętacie? - Pamiętamy!"). Wynika to m.in. z tego, że zaraz ktoś wrzuca kolejny obrazek i znowu następuje wielkie "ach!"; dynamika nie sprzyja dyskusji. Bardzo doskwiera brak moderacji (jak i sam mechanizm FB): w ciągu kilku dni zagajenie o dany element popkultury powtarza się kilkukrotnie - na forum takie dublowanie tematów jest raczej niemożliwe. I, ostatnia kwestia, wulgaryzacja. Przechodzi to wszelkie pojęcie. Niby na Facebooku nie jesteśmy anonimowi (a przynajmniej takie jest założenie), natomiast nie oznacza to braku zahamowań. Ale jest to już raczej wynik innych zjawisk, które dotykają społeczeństwo...
  11. Spooky Albert

    Media II

    W tym roku bardzo często zaglądałem do weekendowego wydania "Rzeczypospolitej" - "Plusa Minusa". Oczywiście kojarzyłem ten tytuł, jednak dopiero w ostatnim czasie zostałem stałym czytelnikiem. Podoba mi się, że redaktorzy stosunkowo niewiele miejsca poświęcają polityce bieżącej, a skupiają się na problemach ogólnych, "społecznych" (np. najnowszy numer dotyczy konfliktu pokoleń). Dla "Plusa Minusa" bardzo często wypowiadają się naukowcy, znawcy problemu; bez wątpienia mocną stroną pisma są wywiady. Podoba mi się również, że sporo miejsca poświęca się literaturze, nie tyle nowościom wydawniczym, co raczej zjawiskom literackim (jakiś czas temu ciekawy wywiad z J. Deglerem). Wspominam o tym piśmie, ponieważ mam wrażenie, że dociera do niewielu odbiorców. Polecam!
  12. Widzę, że premiera epizodu IX wywołała prawdziwą burzę na forum... Jest lepiej niż myślałem (vide post wyżej); Abrams nie dokonał cudu, ale udało mu się całkiem nieźle zamknąć historię Skywalkerów. Przede wszystkim byłem ciekaw, jak reżyser (a zarazem scenarzysta) poradzi sobie z absurdami VIII epizodu. Abrams w myśl zasady, kto nie ryzykuje, ten nie je, odpowiedział na większość pytań Ostatniego Jedi już w pierwszych minutach filmu (chociażby wyjaśniło się, kim był Snoke). Twórca Zagubionych niekiedy idzie na całość i jego odpowiedzi są często bardzo głupiutkie, naiwne, śmieszne (np. ), ale podczas reanimowania trupa wszystkie chwyty są dozwolone, prawda? Podobnie jest z wprowadzeniem postaci Palpatine'a; miałem wrażenie, że był to akt desperacji; damy kogoś znanego i - w jakimś sensie - lubianego i już mamy plusa wystawionego przez fanów. Trzeba jednak przyznać, że postać Imperatora napędza fabułę, dobrze wpływa na rozwój akcji. Podobała mi się postać głównej bohaterki - ma w sobie to coś. Finn w końcu nie jest tak, przepraszam za wyrażenie, buraczany, jak w poprzednich epizodach. Wciąż nie potrafię się przekonać do postaci Kylo Rena, nie jest już rozwydrzonym nastolatkiem, ale to zdecydowanie inna liga niż Vader czy nawet Dooku. Dostrzegam duże różnice między pierwszą a drugą częścią filmu. Dopóki bohaterowie podróżują, poszukują niezbędnych itemów (trochę to głupie, ale, przypominam, to reanimacja trupa) film odznacza się świetnym klimatem. Powiem więcej: jako film przygodowy Skywalker. Odrodzenie sprawdza się znakomicie, zmagania bohaterów ogląda się z prawdziwą przyjemnością. Jednak im bliżej finału, tym gorzej. Film robi się nudny, bardzo się dłuży, w żadnym momencie nie czuć, że jest to zakończenie aż dziewięciu filmów (chociaż epilog, ostatnia scena, jest bardzo dobra). Wynika to z absurdów zaserwowanych tym razem przez Abramsa. Epizod VIII kilkukrotnie wprowadzał rozwiązania typu "w ostatniej chwili". Z końcówką 9. części jest niestety podobnie. Wydaje mi się, że wynika to z tego, iż najnowsza trylogia nie była zaplanowana od początku do końca (w końcu w dwóch poprzednich częściach nic nie mówi się o Imperatorze). Nie czuć tej, słowo nieprzypadkowe, Mocy zakończenia. Ponownie skrzywdzono Leię. W VIII epizodzie przez "kosmiczny spacer", w Odrodzeniu przez Twórcy nawet nie próbują nawiązać rywalizacji z reżyserowanymi wcześniej pojedynkami na miecze świetlne. Bitwa na miecze świetlne w premierowym epizodzie jest nijaka; nie ma w sobie aury tajemnicy z pojedynków ukazanych w Starej Trylogii czy efekciarstwa potyczek z filmów z lat 1999-2005. Podobnie z bitwą kosmiczną - niknie w ciemnościach i w deszczu. Odniesień do poprzednich części jest dużo; mnie to odpowiada, nie ma nic przeciwko nostalgii. Szkoda jednak, że mało jest nawiązań do pierwszych, pod względem chronologicznym, epizodów. Żałuję też, że nie pojawił się Zwrócę uwagę na humor. Jest bardzo dobry, nie jest tak prymitywny jak w poprzedniej części, nie łamie się (na szczęście!) czwartej ściany. Reasumując: pacjent był ciężko ranny, udało mu się przywrócić funkcje życiowe, ale rany zadane dwa lata temu już się nie zabliźnią...
  13. Co samo w sobie jest ciekawe i potwierdza, że Facebook sporo zdziałał w tym zakresie. Powoduje to jednak, że dyskusja (acz niewielka, tych komentarzy w wielu tematach jest stosunkowo mało) dotyczy tylko kwestii bieżących, związanych głównie z tematyką komputerową, grami komputerowymi. Natomiast dyskusje na forum często dotyczyły tematów już - jeśli można tak to ująć - niemodnych, których problematyka interesowała niekiedy wąskie grono internautów. Mnie bardzo szkoda wszystkich tematów związanych z kulturą (książkami, filmami itd.). Zwrócę jeszcze uwagę, że forum daje większe możliwości "techniczne" podczas dyskusji, chociażby możliwość cytowania, załączania plików, nie wspominając o rozwiązaniach znanych z edytorów tekstów (pogrubianie, podkreślanie, zmiana koloru itd.). Na mój gust (podobno fatalny...) forum jest bardziej przejrzyste niż "drzewko" komentarzy, łatwiej odnaleźć interesujący nas fragment wypowiedzi, obowiązuje też inna (mniejsza) dynamika niż w komentarzach pod artykułem. Chyba najwyższy czas na artykuł o wyższości posta nad komentarzem
  14. Są jeszcze takie?! Chyba mam wyjątkowego pycha, bo wszystkie fora, na których się udzielałem, dogorywają... Do mnie najmocniej przemawia argument, że fora upadły przez facebookizację internetu. Nie będę się nad tym rozwodził, w postach powyżej kilkoro forumowiczów o tym pisało, zjawisko rozpoznane. Warto jednak zwrócić uwagę, że na FA ciągle przebywa po kilkaset czy nawet kilka tysięcy osób (gdy piszę te słowa na FA jest zalogowanych blisko 200 użytkowników, o ilości gości nie wspominając). Szkoda jednak, że tak niewielu pozostawia ślad tej obecności... (chyba że jest jakieś tajne miejsce na forum, o którym nie wiem). Brakuje mi dyskusji o wyższości batonika X nad batonikiem Z!