Jump to content
  • entries
    22
  • comments
    53
  • views
    16,618

Retro Action - "CD-Action" nr 85 (kwiecień 2003)


Spooky Albert

592 views

Wiele lat temu w "CD-Actionie" istniała maleńka rubryka, w której autorzy opisywali stare numery pisma. Pomyślałem, że dział ten obecnie mógłby cieszyć się dużą popularnością - to, co dawne staje się znowu modne, tęsknota za minionym uwidacznia się dzisiaj niezwykle silnie (widać to zwłaszcza w świecie filmu, ale problem znany jest również graczom). Poniżej opisałem jeden z pierwszych numerów "CD-A", który przeczytałem. Zapraszam do lektury i komentowania. Jeśli tekst spotka się z odzewem, to od czasu do czasu będę przypominał dawne numery naszego ukochanego pisma.

 

"CD-Action" nr 85 (kwiecień 2003)

Cover%20CD%20Action%2085%20kwiecien%2020

 

„Od czego by tu zacząć…?”. To chyba dylemat każdego, kto kilkanaście lat temu wracał do domu z osiemdziesiątym piątym numerem „CD-A”. Tony Hawk’s Pro Skater 2 jako pełna wersja robi wrażenie nawet dzisiaj, a przy tym ukochanemu czasopismu stuknęło siedem lat, czyli niespodzianki w samym miesięczniku gwarantowane. A więc zainstalować najpierw pełniaka, czy też zajrzeć do urodzinowego „CD-A”?

            Obecnie nie mamy już tych problemów, zwłaszcza że słynna gra sportowa została przypomniana w pierwszym numerze „Retro”, a „CD-A” osiągnęło, co tu dużo ukrywać, wartość historyczną. Zajrzyjmy zatem do samego magazynu, którego okładkę zdobi nieco kiczowata postać z Unreala II przedstawiona na tle wielkiej, czerwonej siódemki, dodatkowo otoczonej przez wykaz tytułów gier (i nie tylko…) wydawanych od kwietnia 1996 r.         

            We wstępniaku, jakżeby inaczej, Zibi (ówczesny naczelny) i MacAbra snują urodzinową refleksję i zastanawiają się, czy siedem lat to dużo, czy wręcz przeciwnie. W końcu „to czas, w którym ilość pamięci w typowym komputerze wzrosła z 16 do 256 MB RAM”! Coś mi jednak mówi, że samym czytelnikom trudno było zająć pogląd w tej sprawie, bo tuż pod samym tekstem zamieszczono kilka zdjęć redaktorów z czasu, gdy byli dziećmi. Ja rozpoznaję tylko Czarnego Iwana – a pozostali?

            Do wydarzeń związanych z siedmioleciem pisma jeszcze wrócimy, póki co zaglądamy do Kalejdoskopu (odpowiednik dzisiejszego Info). Złe wieści związane z Enemy Territory: „Samodzielny dodatek, a w zasadzie minisequel Return to Castle Wolfenstein […] nie ujrzy nigdy światła dziennego. Nie płaczcie jednak i nie załamujcie rąk, bowiem zostało nam przyobiecane, że elementy części multiplayer (autorstwa Splash Damage), jakie stworzono do tej pory, pojawią się w postaci bezpłatnego patcha”. Nikt nie spodziewa się, że ów „patch” za chwilę sparaliżuje i to na dłuższy czas życie redakcji. Cóż, podobno niekiedy lepiej żyć w nieświadomości… Poza tym krążą pogłoski o pracach nad trzecią częścią Hitmana, JoWooD potwierdza, iż powstanie dodatek do Gothica II, a studio Microids zastanawia się intensywnie, jakie zagadki zaoferować graczom w drugiej części Syberii. Zanim ponownie wcielimy się w Kate Walker, jesienią 2003 r. zagramy w pecetowego KotOR-a, a znacznie wcześniej, bo już w połowie maja, odwiedzimy Vice City!

            W istniejącym do dzisiaj dziale „W produkcji”, natrafiamy na zdecydowanie mniej atrakcyjne tytuły. Poza wywiadem z Adamem Chmielarzem o Painkillerze (jak obiecuje twórca, multi w tej grze to „Rzeźnia, masakra i siwy dym”), teksty o grach, które nie zapisały się w naszej pamięci. Przejdźmy więc do recenzji (wcześniej natrafiamy jeszcze na Gamewalker, ale ten charakterystyczny dla „CD-A” dział najlepsze miesiące ma dopiero przed sobą). Na pierwszy ogień idą głośne marki, bo Command&Conquer z podtytułem Generals i okładkowy Unreal. Pepin Krootki przyznaje RTS-owi 8+; grywalność, grafika, ba, także i dźwięk są na najwyższym poziomie. Niestety z dawna oczekiwana kontynuacja Unreala zawodzi na całej linii. Gra dostaje 7+, mimo że eld jednoznacznie stwierdza: „To nie jest Unreal!!!”. Popisali się natomiast twórcy trzeciej części Raymana – tym razem eld nie ma powodów do narzekań. Platformówka zasługuje na dziewiątkę oraz znaczek jakości. Trudno się dziwić, skoro francuski produkt jest grywalny do dzisiaj. I to jedyna tak wysoka ocena w tym numerze. Ciekawie zapowiadające się Impossible Creatures – RTS twórców Homeworlda, w którym mieszamy gatunki zwierząt – otrzymuje od MacAbry tylko 7. Należy wspomnieć o jeszcze dwóch tytułach, które pozostały w naszej pamięci. Kurka wodna 2 zaledwie 6+ (z racji niskiej ceny seria o strzelaniu do kaczek była w Polsce bardzo popularna); nieco lepiej prezentuje się polska odpowiedź na… Fallouta: GROM dostaje 7 (później zresztą trafi na płytkę „CD-A”). Co ciekawe grę recenzował EGM, który przecież jednoznacznie kojarzony jest przez czytelników ze świetnymi tekstami, lecz o grach przygodowych.

            Przed zdmuchnięciem świeczek urodzinowych, warto przypomnieć, że w 85. numerze „CD-A” po raz pierwszy pojawia się wspominany przez czytelników do tej pory dział Kaszanka Zone – czyli miejsce w piśmie przeznaczone dla, delikatnie mówiąc, niezbyt grywalnych tytułów. Dział dopiero się kształtuje – bo poza grami z niskimi ocenami, eld pastwi się nad… tłumaczeniem instrukcji do NHL-a 2003. Później w Kaszance gościły juz tylko gry.

            Jeszcze kilkustronicowy poradnik do gry o Robin Hoodzie (skądinąd znakomitej) i zaczynamy urodzinową imprezę. A pretekst do świętowania daje tekst Qnika „O obalaniu mitów słów kilka”. Przyszły naczelny pisze, ile czasu redakcja spędza na graniu, przybliża tajniki powstawania recenzji, i, przynajmniej w pewnym sensie, odpowiada na nurtujące wielu czytelników pytanie: „Ile wy tu do jasnej ciasnej zarabiacie?” :). Tekst został okraszony zdjęciami siedziby redakcji, w tym fotkami poszczególnych stanowisk redaktorów. Jakby to powiedzieć… – niektóre fotografie skłaniają do rozmyślań, czy lektura „CD-A” jest rzeczywiście bezpieczna dla zdrowia. Zwłaszcza, jeśli oddamy się lekturze kolejnego tekstu Qnika, w którym autor opisuje swoich jakże drogich kolegów. Dla przykładu: „Pepin to chodzący zbiór kompleksów. Kiedy wchodzi do redakcji, już na ››dzień dobry‹‹ przeprasza sekretarkę, że śmiał zakłócić jej błogi sen, zaś jego późniejsza aktywność ogranicza się tylko do siedzenia cicho w kącie w oczekiwaniu, aż mu ktoś z litości rzuci jakąś grę do recenzji – wówczas łka ze szczęścia, że coś mu się trafiło”. No tak…

            Z kolei na stronach poświęconych sprzętowym nowinkom uśmiech budzi zapowiedź Nokii N-Gage (później okaże się sporym rozczarowaniem); telefon jest chwalony m.in. za „Duży kolorowy ekran z podświetleniem. 176x208 pikseli w 4096 kolorach”. To zresztą nie jedyna ciekawa wiadomość dotycząca telefonów komórkowych. Jak czytamy na jednej ze stron pisma: „20-letni Daniel Puiu i o rok starszy Dorin Oborcianu są pierwszymi na świecie przestępcami, którzy zostali schwytani dzięki telefonowi komórkowemu z wbudowanym aparatem cyfrowym”. Tak, tak – postęp. O piętnastocalowym monitorze LCD kosztującym blisko półtora tysiąca zł nie ma co wspominać, ale warto zwrócić uwagę na aparat cyfrowy za niecałe… 160 zł. Creative zaproponował bowiem produkt, który umożliwia wykonanie „22 fotografii w rozdzielczości 640 na 480 punktów oraz maksymalnie 99 w trybie 320 na 240”. Mimo kuszącej ceny, nawet w kwietniu 2003 r. taki aparat nie budził zachwytu.

            Na zakończenie Action Redaction, tipsy… i już spokojnie możemy powrócić do drugiej części Tony’ego. Drugim pełniakiem był Dark Reign 2 – RTS osadzony w dalekiej przyszłości – ktoś jeszcze pamięta? Za to wydanie magazynu zapłaciliśmy wyjątkowo 19,99 zł (standardowo czasopismo w tamtym czasie kosztowało 18,50); to zapewne za sprawą załączonej… teczki (tak, teczki, takiej papierowej) z wizerunkiem, podobnie jak okładka, postaci z Unreala II.

1 Comment


Recommended Comments

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...