Jump to content

Gut Blog

  • entries
    39
  • comments
    512
  • views
    54,763

Gry Wiecznie Żywe cz.20 Half - Life

Gutek90

1,828 views

Half-Life-half-life-663708_1024_.jpg

Dziś wyjątkowy dzień dla mnie (urodziny

tongue_prosty.gif), więc tym razem nie mogłem sobie lepszego tytułu znaleźć na dwudziestą już część GWŻ (leci ten czas...). 40 nagród, fps roku, gra legenda, o czym mowa? Oczywiście o pierwszej (i genialnej części) Half Life smile_prosty.gif. Jak to się wszystko zaczęło? Zainteresowanych zapraszam do wpisu.

WELCOME IN BLACK MESA

Wcielamy się w Gordona Freemana. 27 letniego naukowca pracującego w tajnej bazie wojskowej Black Mesa. Codziennie jego praca składała się głównie z eksperymentach, ale tym razem powierzono Gordonowi coś poważniejszego. Zakładamy kombinezon HEV i ruszamy do pracy. Wspinamy się wysoko po drabince w celu przełączenia dźwigni i uruchomienia nowego dzieła doktorków. Ten dzień był jednak inny od poprzednich. Używając tajemniczego kryształu/pierwiastka (zakładam, że pewnie z Xen, ale to później) eksperyment się nie udaje. Otwiera się portal, który otwiera bramy z innego świata. Zaczynają się przedostawać stwory z innych wymiarów, które niektóre z gatunków zamieniają naukowców i inne ofiary w zombi. Ani badania, ani ich klęska nie może zostać ujawniona. Powiadomione o sytuacji oddziały specjalne przybywają z rozkazem eksterminacji wszystkich żywych istot, i obcych i nawet ludzi co przeżyli.

Zadziwiająco jak na naukowca Gordon świetnie radzi sobie z obsługą broni palnej (może miał ćwiczenia na temat obsługi broni?). Na początku jednak nie dostajemy spluw grubego kalibru, a... łom (najbardziej zacna i uniwersalna broń w tej serii). Nie dajmy się zwieść pozorom. To nie zwykły kawałek blachy, gdzie można włamać się do najbliższego supermarketu (o biedronce nie wspomnę). Możemy nim roztrzaskać wszelkiej maści skrzynie, gdzie znajduję się zaopatrzenie (amunicja, apteczki, doładowanie do HEV itp.), ale i również dobrze się sprawdza na krótkim dystansie z wrogiem. Jeden celny cios powala skaczącego nam do buźki headcraba, kilka ciosów powala jęczące wiecznie zombi, więc ma w sobie to coś...

half-life-1_00246631.jpg

Na widok takiej broni, Teodor aż zesztywniał

PÓŁ ŻYWY Z ZACHWYTU

Kiedy spotykamy wrogo nastawionych komandosów, wtedy łom będzie zbędny. Cholera, do dziś ich inteligencja stoi na naprawdę wysokim poziomie. Kryją się sprytnie zza osłonami, rzucają (i to celnie!) granaty w naszą stronę, ostrzeliwują nas, próbują nas flankować i do tego świetnie ze sobą współpracują, przez co dosyć trudno ich pokonać. Same AI komandosów to nie jedyny smaczek, jak na 15 letnią grę. Gra ma miażdżący klimat i ciężką, horrorową atmosferę - znajdujemy zmasakrowane ciała, wszędzie pełno krwi, słychać dziwne jęki i innej maści odgłosy. W tej grze niema typu - Strzelaj i idź przed siebie. Czasami natrafiamy na taki poziom, gdzie nie można przejść, coś otworzyć, rozwalić itp. Więc główkowania tutaj nie zabrakło. Gordon nie jest przez całą grę sam. W czasie walki towarzyszą nam od czasu do czasu ochroniarze Black Mesy (tia... dzielny Barney i jego klonowa rodzina

tongue_prosty.gif) i spotykamy ocalałych naukowców. Wciskając magiczne "E" na klawiaturze możemy ich zachęcić, aby poszli z nami i otworzyli drzwi. To koniecznie, gdyż nie ma innego sposobu na otwarcie drzwi z odczytem rogówki. Przemierzając przez wszystkie poziomy, natrafiamy na różne gatunki obcych. Headcraby są najłatwiejsze, aby ich się pozbyć za pomocą łomu, ale grupa takich przeciwników może stanowić wyzwanie. Zombi są dość powolne (i moim zdaniem głupie), więc w spokoju możemy ich się pozbyć celnie trafiając w głowę. Vortiguanty strzelają do nas z napięcia powyżej 230 V, a Barnacle w spokoju zwisają i czekają aż ofiara zaczepi ich się języka. Nie zabrakło również tutaj bossów. Tak... szczególnie obcych. Np. spotykamy kilku większych obcych, którzy są ślepi, ale za to mają doskonały słuch. Żeby ich się pozbyć, musimy uruchomić dopływ paliwa silnika rakietowego, ale najpierw musimy przebrnąć się koło nich do określonego miejsca. Musimy uważać, bo jeden cios rozłupie Gordona na kawałeczki z okularami i bródką.

0000002350.1920x1080.jpg?t=1360355165

Jeśli chcesz Gordon, to możemy ci naładować nowego GalaxyS

NIE MUSZĘ MÓWIĆ, BO MAM ŁOM I NIE ZAWAHAM SIĘ GO UŻYĆ!

Przez całą grę spotykamy na kilka/kilkanaście sekund G-Man'a. Tajemniczego mężczyznę z teczką. Nic o nim nie wiemy. Jedynie co robi, to przygląda się naszemu wysiłku. Na jego temat istnieje wiele teorii, ale każda nie jest do końca pełna. Sam G-Man nie jest tutaj główną postacią, więc przejdźmy dalej. Grafika już w dniu premiery nie była dziełem sztuki, a dziś oglądając ją można się uśmiać. Nie dajcie się zwieść, sama grafika to nie wszystko. Przemierzamy różnymi korytarzami, ale i trafiamy na otwartą przestrzeń. W późniejszym czasie trafiamy na planetę Xen. To z niej pochodzą te wszystkiej maści obcy. Tutaj również nie zabrakło akcji. Walczymy z mamusią headrcabów, napotykamy dziwne rośliny, przemierzamy przez najróżniejsze krajobrazy, gdzie nie ma takich na Ziemi, aż w końcu trafiamy do miejsca, gdzie będzie nasz czekała walka z potężnym obcym przypominającego niemowlę. Co tu dużo gadać, ta gra to legenda, pierwsza strzelanina w której nie obowiązywał schemat: znaleźć przełączniki i dotrzeć żywy m do wyjścia. Co chwila coś się dzieje, więc nie ma tutaj czasu na nudę.

Jakiś rok po premierze wydano pierwszy dodatek Opposing Force. Według mnie najlepszy dodatek do jedynki. Stajemy po przeciwnej stronie barykady wcielając się w komandosa Adriana Shephard'a z rozkazem znalezienia i zabicia samego Gordona Freemana. Doszły tutaj nowe bronie, nowe gatunki obcych, oraz i tu trafiamy na planetę Xen, ale na chwilę. Jakiś czas po Opposing Force wydano drugi dodatek do gry Blue Shift. Działała samodzielnie, więc nie potrzebowaliśmy podstawowej wersji Half-Life'a. Tym razem wcielamy się w ochroniarza Black Mesy Barney Calhoun'a. Niestety ten dodatek jest słaby. Na 30 poziomów czas zabawy można skończyć w jedno popołudnie.

ofc_9.jpg

Half Life Opposing Force - Najlepszy oficjalny dodatek do jedynki.

23252-half-life-blue-shift-windows-screenshot-swift-moving-and-double.jpg

I Blue Shift. Jednak ten dodatek wypada blado w stosunku do poprzedniego.

PÓŁ ŻYWY WIECZNIE ŻYWY

Half Life jest grą legendą. Wszystko w tej grze jest wyśmienite (no poza kiepską grafiką). Wciąga, nie nuży, daje radość i trochę strachu. Call of Duty? Battlefield? Medal of Honor? Far Cry? A może jeszcze Crysis? Gdzie tam! Te tytuły nie dorastają nawet do pięt Half-Life'a. To dzięki niemu strzelaniny tak mocno poszły w górę i potem wykluły się takie tytuły. Gra zasługuję na miano Gry Wiecznie Żywej. Szczerze polecam (tym młodym). Valve jak chcę, to potrafi zrobić świetną grę, tylko Ja się pytam: Co z trójką do jasnej cholery? Czy myślą, ze trzymanie w niepewność graczy na oczekiwanie kolejnej części, zgotuję emocje? 5 lat temu jeszcze bym się niecierpliwił, a dzisiaj to mam...

Half-Life_Cover_Art.jpg

WYMAGANIA PC

PROCESOR: 300 MHz

RAM: 32 MB

KARTA GRAFICZNA: 8 MB

ROK WYDANIA: 1998

WINDOWS NT/95/98/ME/2000/XP



24 Comments


Recommended Comments

No nie wiem. Tam główny nacisk stawiany jest na wojnę. Ratatata i leżą, gadają w stylu - Heniek osłaniaj Zenka, a ty Witold leć z panzerfaustem na dorożkę itp. i znowu ratatata i tak w kółko. Ale to twoje zdanie :P.

Share this comment


Link to comment

Kultowa gra, polecam sięgnięcie po moda Black Mesa, grafika nieco lepsza, ale klimat ten sam. Co prawda kilka rzeczy wycięto, kilka dodano ale to wciąż ta sama wybitna gra. Najlepszego :D

Share this comment


Link to comment

Nigdy nie skończyłem HL ;_;

Co prawda grałem, ale o było jak miałem 6 lat i jedyne co pamiętam to takie ogromniaste macki w takiej dziurze i tyle. Nic więcej. A pasowałoby zapoznać się z taką legendą, nieprawdaż?

Share this comment


Link to comment

Jedyna przewaga HL nad Unrealem to fabuła wciskana graczowi do gardła, żaby jej nie przegapił, o ile to w ogóle przewaga. Fizyka, grafika, dobór i balans broni (piszę to z pełną świadomością faktu istnienia Stingera, GES i RazorJacka), klimat, grafika, AI, design, zróżnicowanie i rozmiar map, a także grafika i muzyka, wszystko to było lepsze w produkcji DE/Epic. Dlaczego to gra o "naukowcu" poruszającym się na rolkach po lodzie i strzelającym z nijakich broni do mało urozmaiconych wrogów jest tą sławniejszą, nigdy nie zrozumiem.

Share this comment


Link to comment
Wszystkiego najlepszego Gutek!

Dziękuje ślicznie deBug smile_prosty.gif

Kultowa gra, polecam sięgnięcie po moda Black Mesa, grafika nieco lepsza, ale klimat ten sam. Co prawda kilka rzeczy wycięto, kilka dodano ale to wciąż ta sama wybitna gra. Najlepszego biggrin_prosty.gif

Mod jest też wart uwagi. Co prawda brakuję mi Xen, ale podobno ma się pojawić pod koniec roku update do moda. I również dziękuje smile_prosty.gif.

Co prawda grałem, ale o było jak miałem 6 lat i jedyne co pamiętam to takie ogromniaste macki w takiej dziurze i tyle. Nic więcej. A pasowałoby zapoznać się z taką legendą, nieprawdaż?

Pewnie był to poziom z kilkoma barnacle, gdzie szliśmy do Barney'a i dostaliśmy strzelbę. Oczywiście, że trzeba się zapoznać. Musisz nadrobić zaległości wink_prosty.gif.

1. Ode mnie też wszystkiego najlepszego Gutek wink_prosty.gif

Dziękuję również przyjacielu smile_prosty.gif.

U mnie na odwrót, ale dwójka również jest świetna. Tak więc też pojawi się w GWŻ. Ja zamiast znęcać się nad trupami wolałem podejść do strażnika i łupnąć mu z łoma, lub dla zabawy rzucić mu kilka wybuchających bombek. Stare dobre (dziecinne) czasy :P.

Share this comment


Link to comment

1. Ode mnie też wszystkiego najlepszego Gutek wink_prosty.gif

2. OMG HIFE LIFE FTW, GO GET THEM GORDON !1!1!111!!11

Mimo całej legendarności jedynki bliższa memu sercu jest dwójka, od której rozpocząłem przygodą z cyklem. Zapomniałeś wspomnieć o funiastym rozdziabywaniu trupów łomem (ach, te czerwone/żółte kawałki mięcha). Grafikę zaliczyłbym na plus, a to dlatego, że jeśli gram w gręoldskulową lubię ten oldskul czuć.

3. @Rankin - niezbadane są wyroki losu. nie będę polemizował, bo w Unreala nie grałem, jedynie jego Tornaumentową wersję.

And cause Kiicek is watching and paczeing:

Real true cool story, bro, changed my life trollface.giftrollface.giftrollface.gif

Share this comment


Link to comment

Bo to zalecane ;). Wspomnę jeszcze, że w dniu premiery gra miała minusa - wymagania PC. Potem zawitała jeszcze na PS 2, ale nie odniosła już takiego sukcesu, jak na PC. Jak to się mówi - Raz na wozie, raz pod wozem.

Share this comment


Link to comment
5 lat temu jeszcze bym się niecierpliwił, a dzisiaj to mam...

Obawiam się, że nie rozumiem...

Wszystkiego najlepszego, już 23 lata. :P Co dostałeś w prezencie? :D

Wstyd to przyznać, ale nigdy nie grałem w żadnego Half Life'a. :(

Mam nadzieję, że jakoś to nadrobię.

Share this comment


Link to comment

@Artur - Po prostu już czekanie na newsy na temat "trójki" zostało dla mnie zbędne. Musiałem sam sobie sprawić prezent (dokładnie dwa :P). I dziękuję również za życzenia ;).

@PEEPer - Wytrzymaj jeszcze trochę ;).

Share this comment


Link to comment

Ja grałem kiedyś w tą grę, jednak jej nie ukończyłem ponieważ bałem się w nią grać :D. Najczęściej prosiłem starszą siostrę, żeby mi weszła do jakiegoś ciemnego tunelu lub wentylacji w którym niczego nie było, a za innym razem szedłem sobie spokojnie jakimś podwórkiem po czym wyskakiwał Vortiguant i mnie zabijał na strzała :<

Share this comment


Link to comment

HL niszczy w zasadzie wszystko w tym gatunku co wyszło po nim i prawie wszystko przed nim.

Powiedz to o AvP2.

Dłuższe, doroślejsze i oprawione w filmowość stonowaną do realistycznego stopnia.

Share this comment


Link to comment

Była bardzo dobra. Generalnie, to ona zamykała całą opowieść i zespajała większość wątków z pozostałych dwu historii. Prawda jest taka, że HL góruje nad AvP2 tylko w kwestii zagadek logicznych których ten drugi nie posiada wcale.

Share this comment


Link to comment

HL pierwszy był świetną grą, tego nikt nie neguje, ale przede wszystkim nadal jest! Ja pierwszy raz zagrałem rok temu i wciągnął mnie aż przesadnie. Rozwalił mnie na łopatki. Piękna gra. Natomiast druga część była tak bardzo inna, a jednocześnie jeszcze lepsza, przede wszystkim ze względu na fabułę, tajemniczą i świetną, ale i ze względu na genialną fizykę itp.. I się tak zastanawiam czy trójka, jeśli kiedykolwiek wyjdzie to czy choć w połowie sprosta oczekiwaniom. Twórcy milczeli, bo nie chcieli, by rozemocjonowani gracze poczuli rozczarowanie a odnieśli odwrotny skutek.

Share this comment


Link to comment

HL jest najlepsze a kto sądzi inaczej to zmanipulowany wróg narodu który powinien zostać rozstrzelany w ciągu najbliższych pięciu minut.

Być może są gry lepsze od HL ale z takiego AvP2 pamiętam... granie Facehuggerem i w zasadzie niewiele więcej. Zresztą, w HL, czy to pirszego czy drugigo czasami też gram, choćby by przypomnieć sobie ciekawe momenty...

Natomiast zapomnieliście szanowni panowie o jednej rzeczy która zabija jakiekolwiek AvP na miejscu a z Unrealem nawiązuje walkę. Piszę tutaj o modach. Być może te do pierwszej części są mniej znane (nie licząc paru wyjątków) ale jednak, są, są i to w dużej ilości. Pierwszy Exterminatus, Counter Strike, Sven Co-Op, The Ship, Day Of Defeat i cała reszta...

Half Life na zawsze w naszych sercach, tak, bardzo, tak, tak. ;_;

A trójki najlepiej niech nie będzie.

Share this comment


Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...