Jump to content
Turambar

Kącik remontowo-budowlany i majsterkowanie

Recommended Posts

Chyba że na sufit :]. Bo co jak co, ale białe ściany mają to do siebie, że się strasznie szybko brudzą. I ogólnie ciężko je utrzymać w czystości (masz zwierza?). Ja mam każdy pokój w dwóch kolorach: ciemnym i jasnym. Jasne kolory mam na ścianie z oknem i na przeciwległej, a na tych po bokach pomalowane jest na ciemny kolor. Z początku sceptycznie do tego pomysłu podchodziłem, ale ogólnie to bardzo fajnie wyszło (miłe zaskoczenie, naprawdę). Pokój dużo żywiej wygląda dzięki temu.

Link to comment
Share on other sites

No może i masz rację, ale biały kolor jako pierwszy po wprowadzeniu się do nowego domu (jest to także pierwszy kolor na ścianie) jest wg mnie dobrym pomysłem :rolleyes: Potem można sobie zmieniać i malować na inne kolory, ale jako pierwszy na ścianie biały kolor nie jest chyba taki zły. Zwierzaków domowych (takich które trzyma się w domu) nie mam, więc raczej to nie będzie stanowiło problemu.. A wszelkie zabrudzenia będzie można pozbywać się w miarę szybko i nie będzie widać po nich najmniejszego śladu ^^

Link to comment
Share on other sites

Wiesz, białe ściany także źle mi się kojarzą. Za nijaki to kolor i tyle. Ale już zrobicie, jak będziecie uważali, prawda? Biały ma to do siebie, że bez problemu można w przyszłości nałożyć na niego jakąkolwiek barwę i nic się przez tą nową nie przebije.

Link to comment
Share on other sites

Białe ściany zupełnie mi się nie podobają. No, chyba że w kompozycji z innymi kolorami. Kiedyś pomagałem w pracach wykończeniowych jednego domu. Właściciele zdecydowali, że w całym budynku będą mieli białe ściany. Średnio to wyglądało. Do tego dochodzi argument jaki podał Stillborn. Jeśli masz w rodzinie pieska lub małe dzieci to kolor ten nie zda egzaminu. Co innego, gdy lubisz często odświeżać ściany. ;)

Link to comment
Share on other sites

Biały ma to do siebie, że bez problemu można w przyszłości nałożyć na niego jakąkolwiek barwę i nic się przez tą nową nie przebije.

Dokładnie tak :smile: Dlatego także najpierw zawita u nas kolor biały :wink: Potem jak już będziemy chcieli zmienić kolor, to nie będzie z tym żadnego problemu :cool: A to jaki to będzie kolor (ten kolejny) to na chwilę obecną jest zupełnie nieistotne :smile:

EDIT Diacon - zwierząt chowanych w domu nie mam.. A jak napisałem wcześniej - to jest tylko kolor "na wprowadzenie" :tongue: Po jakimś czasie na pewno ulegnie zmianie :wink:

Edited by Treser
Link to comment
Share on other sites

Biały kolor to zuo!!! :) Nie wiem czemu, ale dla mnie biały kolor wybitnie nie podchodzi. Jakoś mi się tak z komunistycznymi szpitalami kojarzy... No bo teraz to są już kolorowe ;) I tak, jak Stillborn wspominał, najfajniej wszystko wygląda w dwóch kolorkach. Można malować, jak on, przeciwległe ściany, można zrobić tak jak u mnie, czyli jakieś "skosy" - jedna ściana w jasnym kolorze, przeciwległa w ciemnym, a pozostałe dwie podzielone przekątnymi i pomalowane odpowiednio na jasny trójkąt i ciemny trójkąt. Ewentualnie tak, jak mam w jednym pokoju: na 3 ścianach jasna brzoskwinka, a na tej najbardziej narażonej na działanie dzieci - dzikie wino (taki bardzo ciemny fiolet). Tez jest fajnie. A na suficie wisi żyrandol, który się nazywa "Koczkodan"... :D Taka ma nazwę producenta...

Tylko, jeśli kiedyś będziesz robił kolorki - nie oszczędzaj na taśmie maskujące. Te tanie to się nadają do lepienia po plastikach czy drewnie, a i to niekoniecznie, bo potrafią po sobie ślady kleju zostawiać. Moją ulubioną jest taka niebieska, z delfinkiem, się chyba "Blue line" nazywa i przy zdejmowaniu ze sobą nic nie zabiera i syfu nie zostawia.

Link to comment
Share on other sites

Hmm.. Takie "przeciwległe" malowanie wydaje się być interesujące :wink: Będę musiał wspomnieć o tym mojemu ojcu - może coś z tego będzie ^^

A tak w ogóle to dziś wraz z bratem pomagaliśmy ojcu robić drzwi do nowego domku :smile: Jak na razie w ilości 3, to tak na początek, ale trzeba będzie kiedyś zrobić wszystkie :rolleyes:

Edited by Treser
Link to comment
Share on other sites

Wszyscy obiecywali zdjęcia w tym temacie, ale jakoś prawie nikt nic nie wysłał. To ja dam cosik od siebie. Przykładowe malowanie ścian na różne kolorki:

SDC11636.JPG

SDC11635.JPG

Graffiti na drugiej fotce, to dzieło moich kochanych dzieci :D

Link to comment
Share on other sites

Ja ma w jednym pokoju, jak na drugiej fotce. Tylko zamiast tej jasnej barwy, którą ja bez żenady określam różową, a mama wtedy na mnie krzyczy i wymienia nazwę, której i tak nie zapamiętam (jak każdy facet :]), to ma jakiś tam odcień żółci (też z wydumaną nazwą).

Ale obczajcie to:

1001065r.th.jpg

Wtedy jeszcze nie było dwóch komód, które po bokach teraz stoją (zdjęcie powstało w przerwie, gdy je składaliśmy).

Rycie młotem korytek na kable w żel-betonie, to jednak nie to, co tygryski lubią najbardziej. Ręce mi po tym drgały, jakbym jakąś delire miał :]. Ale efekt powoduje u mnie banana na twarzy, muszę przyznać.

Aha, od razu napomnę:

Jeśli chcecie tutaj wrzucić zdjęcie, by się pochwalić, używajcie miniaturek (pozwalają na to strony hostingowe, jak ImageSchack). Każdego kilku megabajtowego giganta z miejsca wywalam do Kosza. Posty z samym zdjęciem także.

@Up

Mnie się bardziej podoba zdjęcie nr. 15 :].

Link to comment
Share on other sites

@Stillborn

Ten, Twoim zdaniem, różowy, to brzoskwinia podobno jest... :D Podobno. A ten drugi to dopiero jest zajefajna nazwa - dzikie wino. Cokolwiek by to miało znaczyć. Ja ogólnie to nazewnictwo słabo ogarniam, bo paletą barw w domu to się moja żona zajmuje. Ja jestem tylko gościem od ciągania wałkiem po ścianach :D Tych kolorów z pierwszej fotki to nawet nie próbuje ogarnąć. Ten ciemniejszy to chyba wrzos jakiś był.

@Edit

Fotka nr 15 mówisz? :D Gdybyś ty jej opis widział. Ale jak napiszę słowo na D to mi zaraz osta wwalisz :D

Edited by Seeker2
Link to comment
Share on other sites

Właśnie to w farbach mnie ostro wkurza. Wiesz, wybieram się do np. takiej Castoramy, do działu z farbami i co widzę? Indiańska kukurydza, Gorzka czekolada, Dojrzała grusza, Dojrzała jarzębina... i jeszcze dziwniejsze i bardziej wydumane nazwy. Po co? Nie rozumiem tego nazewnictwa. Na ogół, to kobiety wybierają kolory. Im to się podoba? To jakiś chwyt marketingowy, czy jak?

Link to comment
Share on other sites

No no no.. Wasze zdjęcia są nawet ciekawe, nie powiem ^^ Spodobało mi się to malowanie ścian w rożnych kolorach.. Sam bym coś wrzucił ale ja u siebie w domku nie posiadam takich "ekstrawaganckich" mieszanin kolorów jak Wy :tongue: Po prostu ściana pomalowana na jeden kolorek i to wszystko.. Mówiłem ojcu o takim sposobie malowania ścian - stwierdził że nie jest ona najgorszy i że być może uda się coś z tym pokombinować - ale wszystko pod czujnym okiem mojej rodzicielki :smile:

Link to comment
Share on other sites

Właśnie to w farbach mnie ostro wkurza. Wiesz, wybieram się do np. takiej Castoramy, do działu z farbami i co widzę? Indiańska kukurydza, Gorzka czekolada, Dojrzała grusza, Dojrzała jarzębina... i jeszcze dziwniejsze i bardziej wydumane nazwy. Po co? Nie rozumiem tego nazewnictwa. Na ogół, to kobiety wybierają kolory. Im to się podoba? To jakiś chwyt marketingowy, czy jak?

Nie jesteś w swoich odczuciach osamotniony. :) Ja też, jako stary piernik, rozróżniam tylko podstawową paletę barw. Dla mnie pomarańcz to jest pomarańcz, a nie jakaś brzoskwinia w konkretnym stadium dojrzałości, czy inny dziwoląg. No ale z drugiej strony, jak sam wspomniałeś, to kolory głównie kobiety wybierają. I pomyśl sobie, jak by wyglądała rozmowa między kobietami, gdyby używały zwykłego nazewnictwa: "no tu mam niebieski, tam czerwony" itp. A tak: "Na jednej ścianie mam dzikie wino, na drugiej indiańską kukurydzę, a w jadalni poranny błękit" :)

Link to comment
Share on other sites

No widzisz. Kilka dni temu rozmawiałem z ciocią na temat durnych nazw farb. Przyznała mi rację :]. Powiedziała, że teraz to ma na ogół problem, bo za dużo jest dziwnych (a często nawet podobnych) nazw i łatwo się w odcieniu pomylić. A jest z zawodu malarzem.

Link to comment
Share on other sites

Powiedziała, że teraz to ma na ogół problem, bo za dużo jest dziwnych (a często nawet podobnych) nazw i łatwo się w odcieniu pomylić. A jest z zawodu malarzem.

LOL :D

Przykład Twojej cioci pokazuje, że generalnie takimi "fajnymi" nazwami to jarają się albo totalni ignoranci (płeć męska ;) ), albo stereotypowe gospodynie domowe, bo tak nazywać wszystko jest znacznie fajniej i inteligentniej :)

Link to comment
Share on other sites

Wiesz, te farby mają jeszcze taki paskudny mankament, że nie można ich z wodą rozrabiać, bo wtedy to już całkiem straszne rzeczy wychodzą (ogromna różnica w odcieniu). Tańszych farb się raczej nie kupuje, bo są dość rzadkie i mało wydajne. A droższe... są po prostu drogie. Ale przynajmniej w miarę wydajne.

Link to comment
Share on other sites

No ja w początkach malarskiej kariery robiłem kolory sam, czyli kupowałem biała farbę, pigment i licząc kropelki robiłem dany kolor :) No ale taki, uzyskany samodzielnie kolor miał jedną, podstawową wadę: jego odcień zawsze był taki mleczny, co powodowała biała farba użyta do jego uzyskania. Od pewnego czasu kupuję gotowe kolory (a właściwie moja żona) i, tak jak mówisz, nigdy ich nie rozrabiam wodą czy innym rozcieńczalnikiem, bo albo odcienie wychodzą jakieś dzikie, albo zaczyna dużo słabiej kryć.

Dorabianym kolorkiem z taniej, białej farby trzeba było czasem i 3-4 razy malować, jak się chciało jakiś ciemniejszy odcień pokryć. A jeśli się kupi w miarę dobry (i niestety - drogi), gotowy kolor, to potrafi zadowalający efekt dać już po jednym malowaniu, a po dwóch to już ideał :) Suma sumarum zakup droższej farby wychodzi na końcu i tak taniej :D

Link to comment
Share on other sites

Weź mi nic o pigmentach nie wspominaj... Raz, że ciemniejszy kolor ciężko było uzyskać (właśnie przez białą farbę), to jeszcze taki kolor jest mało odporny na promienie słoneczne. Dość szybko robił się wyblakły. Dobrze, że Dulux jest :]. Faktycznie, raz zapłacisz więcej i spokój na parę lat. Po dwukrotnym malowaniu kolor miałem jak na nalepce na puszce :].

Link to comment
Share on other sites

heh, pigmenty, to była poezja... Ja byłem cwaniak i kropelki z pigmentu kazałem mojej żonie liczyć :D A nie raz trzeba było i 300-400 kropelek na 5l farby wpuścić :) Ale, tak jak mówiłeś, zrobienie ciemnego koloru z pigmentów graniczyło z cudem, a koszt takiej produkcji znacznie przekraczał gotowy, pięknie głęboki kolorek. Poza tym, gdy się mieszało farbę z pigmentem przy użyciu mieszadła (na wiertarce), to czysty pigment potrafił się do niego przykleić i dwie farby niekoniecznie musiały mieć ten sam kolor :)Ale człowiek był młody i głupi, to mu się wydawało, że oszczędza :)

Link to comment
Share on other sites

No i widzicie? Gadaliście to o farbach i pigmentach - i sprowadziliście klątwę na Fortecę :tongue:

Pozwólcie iż jako tako postaram się temat zmienić i co się z tym wiąże dyskusję rozruszać :wink:

Ostatnio wraz z moim ojcem i bratem na warsztacie zbijaliśmy futryny do całego domu - 14 sztuk :smile: Potem malowanie tego całego dzieła, a teraz sobie ładnie stoi i czeka na to jak zrobimy im do pary drzwi :D Być może jeszcze w tym tygodniu część z nich będzie gotowa ^^ A i mogę się pochwalić tym, że pierwsze wstawione w całym domu drzwi to będą drzwi do mojego pokoju :happy:

Edited by Treser
Link to comment
Share on other sites

Może być coś gorszego niż użeranie się z źle popakowanymi zestawami "szafek do samodzielnego montażu"? Bo to, czego byłem dzisiaj świadkiem i uczestnikiem dało mi powody do uznania, że nie. Plastikowe szyny do szuflad, kołki, wkręty i gwoździe w różnych wymiarach, i nieadekwatnych do potrzeb ilościach. W końcu z pomocą domowego wyposażenia szafki zostały poskładane, ale co krwi napsuły to producentów...

Link to comment
Share on other sites

Może ktoś się zna. Jestem typowym odmieńcem azbestowym. Tzn. mam bzika na punkcie jego unikania. Każdy dom oceniam po dachu :D Jest taka sprawa. Mam zamiar przebywać w stodole pokrytej od razu eternitem, bez żadnych obić i ociepleń. Tutaj się zaczyna problem. Jako, że dziwak jestem, mam 3 maski przeciwgazowe, żadna nie ma chyba już działającego pochłaniacza. Czy podczas przebywania w pobliżu eternitu muszę mieć maskę ze sprawnym pochłaniaczem lub w ogóle z pochłaniaczem?

Jeszcze jedno pytanie z ciekawości. Zauważyłem, że jeśli eternit jest przybijany w sposób, jak deski gwoździem, to z miejsca przybicia choćby tym gwoździem po wielu latach widać jakby białą plamę. Coś, jakby zaschnięta, biała ciecz. Jeszcze coś, czego eternit ma różne kolory w różnych miejscach? Widziałem płytę eternitową, na której dominowała biel, miast ten szary kolor.

Link to comment
Share on other sites

@Fivtyen

Heh, ja miałem taką "przygodę" przy montowaniu kabiny od prysznica. Instrukcja, śrubki i kołki były od innego modelu, kabina od innego :]. Aż uwierzyć nie mogłem... Na szczęście mam taką magiczną szafkę w ubikacji, w której jest pełno wszelkich śrubek, kołków i pozostałości po innych meblach. Zawsze się coś do czegoś przyda. Teraz było akuratnie.

A ile się namęczyłem, żeby zdemontować stary brodzik! Masakra. Był zamurowany... Łom i młot poszły w ruch :]. Kilka godzin kucia. A koniec końców okazało się, że babka, u której zmieniałem brodzik i kabinę, kupiła sobie nową z odpływem z lewej (a był w starej z prawej). Oczywiście, skończyło się na tym, że i rury musiałem przekładać. Poszły dwa kolanka i fajna, taka giętka rura. Cały dzień mi to wszystko zajęło, ale zadanie wykonane :].

@Treser

A po wymontowaniu futryn ściany Ci się nie zawaliły :P?

Link to comment
Share on other sites

tk2121- Specjalistą nie jestem, ale wydaje mi się, że maska powinna być z pochłaniaczem/ filtrem. Najczęściej stosowanym w przypadku pracy z azbestem jest chyba filtr P3, taki jak na tu -> Klik. W sumie największe zagrożenie występuje podczas pylenia, a te ma miejsce kiedy eternit się kruszy, czy łamie. Jeśli masz zamiar tylko przebywać w budynku z takim dachem i nie wykonywać żadnych prac z nim związanych powinna wystarczyć zwykła, szczelna maska.

Stillborn- Drugi raz zdarzyła mi się taka sytuacja z gotowym zestawem. Za pierwszym było jeszcze śmieszniej, bo klamka, którą dołączono do zestawu nie dawała się zamontować w żaden sposób, pomimo odwracania we wszystkie strony i innego kombinowania :wink:

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.



  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...