Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Civril

Studia informatyczne - wymagania i problematyka

Recommended Posts

I dlatego nikt nie chce za nią płacić ;)

U nas (w sensie wydziału) takie duże stypendia są tylko na kierunkach elektrycznych.

A wiesz, że niechcący wcisnęliśmy kolegom kit? Bo na Politechnice Wrocławskiej chcą płacić :confused:

Biję się w piersi i zapraszam do przejrzenia tego(klik)

tematu, a w szczególności linków z drugiej strony :whistling:

Link to comment
Share on other sites

FAQ Dla wszystkich nastolatków, którym w otchłani umysłów świta informatyka.

1)Nie ma czegoś takiego jak studiowanie programowania, grafiki, baz danych i tym podobnych.

Nie przeczę, z pewnością są uczelnie(grafika na ASP), które oferują studia około kompterowe, jednak

ciężko człowieka po takowych nazwac informatykiem.

Studia informatyczne,jeżeli już - dzielimy na dwa rodzaje. Informatyka stosowana i zwykła informatyka.

Jaka różnica? Wysilcie na chwilkę mózgownice. ... Już? Tak, właśnie! NA stosowanej uczymy się informatyki pod katem zastosowania jej w konkretnych warunkach/branży, zaś informatyka ogólna(jaką można spotkac na uniwersytetach) ma za zadanie dostarczyc nam ogólnej wiedzy. Tak między nami - ludzi po tej drugiej nazywa się polejwodami.

Zapytacie, na jakiej podstawie wybiera się to "stosowanie" w informatyce stosowanej? Nic prostrzego. Każda uczelnia podzielona jest na wydziały. Moja, Politechnika Krakowska, oferuje informatykę, kolejno na: Wydziale mechanicznym, wydziale matematyki i fizyki sotosowanej oraz na wydziale, bodajże inżynierii komputerowej.

I, teraz, żeby było obrazowo:

Na wydziale mechanicznym, oprócz faktu, że uczymy się programowania, sieci, baz danych i innych oczywistych rzeczy, mamy przedmioty specjalnie pod katem informatyki w przemyśle. Tzn? Programowanie obrabiarek i robotów, grafika w systemach CAD itp.

Tak sytuacja wygląda na każdym wydziale. Oprócz standardowego zbioru przedmiotów każdy wydział ma swoje własne-charakterystyczne dla siebie.

Jednak, (w zależności od uczelni na drugim, lub trzecim roku) każdy student wybiera specjalizacje. I tutaj własnie można sobie wybrac. Czy chce miec wiecej przedmiotów z programowania, grafiki, itp - w zaleznosci od oferty danej uczelnii.

2)W zależności od uczelni, najważniejszym przedmiotem pierwszego roku jest matematyka oraz fizyka.

I znowu, w zależności od uczelni, ważnośc ta jest eksponowana w różny sposób. Na jednym wydziale podczas pierwszego semestru nie ma innych przedmiotów oprócz analizy matematycznej i języka angielskiego. Dopiero potem, jeżeli przejdziesz, dochodzą właściwe rzeczy. U mnie z kolei priorytet analizy matematycznej okazano przez oznaczenie przedmiotu aż 8-ma pkt ECTS.

Czym są pkt ECTS? Jest to "waga" przedmiotu, wykorzystywana przy obliczaniu średniej na studiach.

Aktualnie, z całym szacunkiem - matematyka w liceum - oraz matura z matematyki - są rzeczami z cyklu dla debili. Maksymalnie okrojony program, coraz głupsza młodzież i mniejsze wymagania. Na uczelni nikt nie pyta, co było a co nie.

Tutaj ważna uwaga - jeżeli Przejdziesz analizę i fizykę, masz 90 procent szans, że zakończysz studia z powodzeniem.

3)Kursy przygotowawcze do matury i na studia, prowadzone przez uczelnie - w zdecydowanej większości to nieporozumienie

Mówię to z własnego doświadczenia. Uczęszczałem na takowy na AGH. Kurs kosztował około 700 zł. Coprawda to żadne pieniądze, ale dla niektórych może to już byc kwota godna przemyślenia. Kobieta przez kilka zajęc maglowała z nami "zadania z życia". O czym takowe traktowały? np. "Na półce było tyle a tyle książek". Jednymi słowy ktoś tutaj nie miał zupełnie pojęcia o realiach panujących na nowej, Giertychowskiej maturze. Zdecydowanie lepiej zastosowac starą, sprawdzoną metodę - zbiory pana Kiełbasy od deski do deski dwa razy przerobic - 70 procent na maturze murowane.

4)Bezsens zadawania pytań - jakiego języka się nauczyc, żeby byc fajnym?

Programowanie ma niewiele wspólnego z językiem programowania. Takowy to tylko i wyłącznie zbiór słów, zwrótów, form, dzięki którym okręslone algorytmy możemy zaimplementowac. Znam dziesiątki "programistów" którzy znają na pamięc każdą funkcję biblioteczną C wraz z lista arguemtnów i wartościami zwracanymi z nimi powiązanymi, jednak kiedy "rzucic" takiemu zadanie programistyczne, myślą, myślą - a na koniec idą spac.

Zdecydowanie lepiej poświęcic czas, żeby odpowiedziec sobie na proste pytanie - co chciałbym programowac? jaką branżą informatyki chciałbym się zając. I po problemie. Odpowiedzi same nasuną się przez nos.

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Aktualnie, z całym szacunkiem - matematyka w liceum - oraz matura z matematyki - są rzeczami z cyklu dla debili. Maksymalnie okrojony program, coraz głupsza młodzież i mniejsze wymagania. Na uczelni nikt nie pyta, co było a co nie.

Czekam na mature tegoroczna co to bedzie: ) Z tego co wiem ma byc 15 zadan z czego 9 zamknietych, A,B,C, juz bez D: )

Nie szukam pretekstu po prostu stykam sie z ludzmi ktorzy znaja sie na programowaniu juz od gimnazjum albo nawet podstawowki (ale to juz wyjatek jeden) no a ja zaczolem w liceum. Mysle o tym powaznie i chcialem zalozyc taka dyskusje zeby wiedzec wiecej

Ludzie ida po humanach na Informatyke, z 0 wiedza o programowaniu i koncza, fakt na 1 i 2 roku jest zapieprz ale znam 2 osoby co skonczyly i jak mowia bylo bardzo ciezko, kampanie wrzesniowe etc ale dalo sie.

Link to comment
Share on other sites

Czekam na mature tegoroczna co to bedzie: )

Nie bedzie nic trudnego, bez obaw ;) Jako tamtejszoroczni czwartoklasisci pisalismy przykladowa podstawowa mature jaka macie dostac wy w tym roku. Co prawda bylo wiecej zadan (chyba 25 zamknietych i kilka otwartych), ale moze sie cos zmienilo. Mniejsza z tym, bo jesli chodzi o poziom tej matury to tutaj sie juz razej nic nie zmieni. A wiec co by nie mowic... Bylo banalnie ;) Niektorzy mowia, ze matura, ktora byla w tym roku byla banalna. Dla mnie rozrzeszenie bylo trudne. I jesli wlasnie je bym musial porownac do tej nowej matury to roznica jest kolosalna (wprawdzie porownuje podstawa - rozszerzenie, ale robiac matury podstawowe wczesniej tez odczuwa sie duza roznice). Wszystko jest podane na tacy i wymagana wiedza jest naprawde minimalna. Dosc powiedziec, ze bez tablic matematycznym zrobilem wszystko i choc nie sprawdzano nam to mysle ze mialbym fulla albo blisko. Takze Ci co maja obowiazkowa mature z matmy nie musza sie bac niczego. Zreszta mozna sie bylo tego spodziewac ;)

Link to comment
Share on other sites

Aktualnie, z całym szacunkiem - matematyka w liceum - oraz matura z matematyki - są rzeczami z cyklu dla debili. Maksymalnie okrojony program, coraz głupsza młodzież i mniejsze wymagania. Na uczelni nikt nie pyta, co było a co nie.

Chodzi Ci o podstawe czy o rozszezenie. Jezeli to pierwsze to sie zgadzam jezeli to drugie to musisz byc sam cholernie zdolny zeby tak gadac

Link to comment
Share on other sites

Ja akurat studiuje Automatykę i Robotykę na politechnice w Gdańsku i nie zgodzę się z tym co ktoś napisał wcześniej.

Mianowicie nas uczą praktycznie wszystkiego elektrotechniki (w końcu wydział elektryczny), informatyki (C, C++, Pascal, algorytmy, programowanie mikrokontrolerów), modelowania matematycznego, mechaniki, projektowania, programowania sterowników PLC, pprogramowania robotów, robotyki, elektroniki, przetwarzania sygnałów itp. Do tego możesz wybrać sobie specjalność informatyka techniczna, więc możesz się dużo nauczyć i pracować jako administrator sieci przemysłowych itp. Chyba, że wolisz klepać kod w biurze przez 8 godzin i nie mieć za dużo do czynienia z narzędziami (osobiście bym zwariował). :P

Co do informatyki na mojej wspaniałej uczelni to przez 2 pierwsze lata zawsze była tylko matma i fiza, ewentualnie jakieś podstawy programowania. :P Nie wiem czy tak zostało, bo teraz studia są dwustopniowe, ale myślę, że jest podobnie.

Nie wiem czy informatyka jest takim super, hiper dobrym wyborem, myślę, że inżynierowie, którzy mogą pobiegać trochę ze śrubokrętem są bardziej rozchwytywani na rynku pracy.

Zaznaczam, że jest to moje prywatne zdanie i wybierzesz co chcesz.

Ps. Ale i tak przyłóż się do matematyki i fizyki, bo jak nie będziesz miał podstaw z liceum to będzie Ci bardzo trudno, u mnie po pierwszym semestrze poleciało 40 osób przez analizę, a trzeba zauważyć, że są jeszcze inne przedmioty "matematyczne". :)

Pps. Oczywiście nie piszę tego z perspektywy studenta 2 czy 3 roku, dokładniej to już niedługo kończę studia, więc mogę spojżeć przekrojowo na całość nauki (a na pewno na pierwsze 4 lata). :P

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem czy informatyka jest takim super, hiper dobrym wyborem, myślę, że inżynierowie, którzy mogą pobiegać trochę ze śrubokrętem są bardziej rozchwytywani na rynku pracy.
Heh, z pewnością ktoś po AiR będzie świetnym administratorem systemów bazodanowych, a jeszcze lepszym specjalistą od zabezpieczeń w technologiach internetowych. Tak sobie myślę, że istnieje całkiem sporo firm, które jednak preferują ludzi z wykształceniem informatycznym.
Link to comment
Share on other sites

Nie chodziło mi o to, że po AiR można być administratorem tylko o to, że ludzie po AiR są bardzo rozchwytywani. Pracując w zawodzie w wakacje zarabiałem tyle co niektórzy znajomi mający mgr inż. przed nazwiskiem w firmach informatycznych i właśnie o to mi chodziło.

Nie cytujemy poprzedzającego postu.

[wies.niak]

Link to comment
Share on other sites

A jaka podpisałeś umowę z pracodawcą ? Zlecenia/o dzieło ? Pewnie tak, czyli nie zapłaciłeś ani grosza ZUSu, który przy zatrudnieniu na pełny etat jest obowiązkowy i zjada nie małą część pensji. Poza tym pracując dwa miesiące mogłeś nawet nie zapłacić podatku.

Ludzie po AiR są poszukiwani w swojej branży, ludzie po informatyce są poszukiwani w swojej branży. Specjalistom zawsze płaci się dużo, bo są specjalistami. Można zostać technologiem produkcji dzianin i też zarabiać ciężkie pieniądze. Ty wolisz 8 godzin dziennie biegać ze śrubokrętem, a ja ten czas wolę spędzić programując.

Link to comment
Share on other sites

No wiesz, jeśli nie zdasz rozszerzonego języka przynajmniej jednego, to dobrej przyszłości daleko szukać.

Oczywiście dostaniesz się, lecz co się stanie, kiedy będziesz szukał pracy? Wtedy zaważy właśnie język, a z podstawową to cię nie wezmą za granicę, ani na kontakty międzynarodowe.

Link to comment
Share on other sites

Na rozmowie o pracę nikt nie pyta na jakim poziomie angielski zdawałeś, więc sam papierek, że się rozszerzony angielski zdawało nie jest potrzebny. Nie każdy też od razu za granicą chce pracować. Inna sprawa, że bez języka angielskiego ciężko sobie poradzić, chociażby dlatego, że bardzo często jakaś dokumentacja jest po angielsku, już nie mówiąc o tym, że jak się ma jakiś problem to na anglojęzycznych stronkach jest mnóstwo przydatnych informacji

Link to comment
Share on other sites

Piszesz tak jakby matura wyzanczała ostatecznie poziom języka który można osiągnąć. Ja sam się dostałem z maturą podstawową z niemieckiego, a wymogiem studiów u nas jest aby skończyć j. ang. na poziomie min. B2E. Przez 5 lat spkojnie się można języka na przyzwoitym poziomie nauczyć.

Co do konkretnych wymagań to najlepiej zorientować się jak to wygląda na konkretnych uczelniach, bo sposoby rekrutacji są często zróżnicowane.

Link to comment
Share on other sites

Sprawdź w informatorze.

Poza tym studiowanie informatyki nie ma wiele wspólnego z siedzeniem przy kompie i robieniem stronek. Masz bardzo dużo matematyki, a ta matematyka nie ma zbyt wiele wspólnego z tym co masz teraz w szkole. Jeżeli chodzi o Politechnikę Gdańską to przez pierwsze dwa lata masz matmę i fizę, do tego jakieś podstawy podstaw C, potem przygotuj się na C++, assemblera, mikrokontrolery, trochę elektorniki... Znam dużo ludzi, którzy interesowali się komputerami i bardzo rozczarowali się studiami. :)

Link to comment
Share on other sites

Też znam bardzo dużo ludzi, którzy szli na politechnikę z myślą o studiowaniu informatyki technicznej ale po pierwszym semestrze programowania w Pascalu porzucili te plany

Link to comment
Share on other sites

Aktualnie pascal jest niemal calkowicie pomijany, przynajmniej na agh-u i pk.

Jesli zas mowa o poziomie angielskiego potrzebnym do zdawania. Otoz, tak jak juz rzekli koledzy wczesniej, to zalezy. Na agh-u jest wymagany rozszerzony angielski, u mnie na pk, nie.

Zdawalem podstawe, ale teraz bedac w grupie B1+ radze sobie bez trudnosci, a mam przeciez jeszcze, jak pisal Hrabula, mnostwo czasu zeby sie szkolic.

Najlepiej sam zorientuj sie, czy tam gdzie chcesz isc wymagaja jezyka rozszerzonego czy sie obejdzie. Mi fakt iz nie byl wymagany osobiscie pomogl, bo moglem skupic sie na matmie rozszerzonej, a angielskim praktyczie wcale sie nie przejmowac. Inna sprawa, tez jak juz ktos wspominal, ze matma na studiach to inna bajka w porownaniu z ta ze sredniej szkoly ;)

Link to comment
Share on other sites

ze matma na studiach to inna bajka w porównaniu z ta ze sredniej szkoly

Bo prawdziwa matma zaczyna sie gdy nie ma liczb =D

Na AGH nie byl wymagany w tym roku ang. roz.

Co do samego jezyka, nie jest trudno na zajeciach a smiesznie i milo.

Link to comment
Share on other sites

Jako że już trochę się poodbijałem od różnych dziwnych miejsc związanych ze studiowaniem informatyki podpowiem od siebie kilka rzeczy.

trzeba być wytrwałym i potrafić przejść przez rzeczy które będą według Ciebie zupełnie kretyńskie i niepotrzebne.

Tj można trafić na uczelnię gdzie zaczyna się programowanie od Pascala [tak, wciąż są takie w kraju] na Algorytmach, jednocześnie mieć C na wprowadzeniu do informatyki i poznawać VBA na czymś pokroju oprogramowania biurowego.

Jednocześnie mieć dwa czy trzy przedmioty matematyczne [Analiza, Algebra, Dyskretna] i tu się pocić jak dzika świnia, by po tej walce jeszcze iść na fizykę na której wymagają od ciebie od drugiego tygodnia laboratorium znajomości pochodnych i całek które poznasz za ok 2 miesiące na analizie :P Także potrzeba sporo samo zaparcia.

Jednak gdy już przejdziesz przez te dwa pierwsze semestry trafisz na przedmioty stricte kierunkowe. Takie które pozwolą cieszyć się życiem jeśli tylko lubisz programować, zajmować się sieciami, bawić algorytmami itp... czyli zajmować się informatyką.

Link to comment
Share on other sites

Bo prawdziwa matma zaczyna sie gdy nie ma liczb =D

Ojć tak. Z moich (i nie tylko moich) obserwacji wynika, że dobrego studenta matematyki trzeciego roku i wyżej można poznać po tym, że już nie umie liczyć. I piszę to jak najbardziej na serio, mimo iż dzień by na to nie wskazywał.

Link to comment
Share on other sites



  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...