Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Guest

Kuchnia

Recommended Posts

Ja nie lubie chińszczyzny. A fe. I mielonych oraz wątróbki też nie lubie. Wszyscy sobie mówią że wmówiłam sobie to że je nie lubie, ale jak próbuje je zjeść to robi mi się niedobrze. Cała się trzęse:) Za to barzo lubie schabowe i spagetti (choć nie lubie makaronu) i uwielbiam ryż (choć nie lubie chińszczyzny) :) Dziwne nie?

Link to comment
Share on other sites

Jeżeli kiedyś przyjdzie wam zabić świnię na schabowe to uważajcie by była ona zrelaksowana w chwili śmierci. Serio! Jeżeli będzie się bała, wieprzowina będzie twarda jak płyta CD.

Jeżeli będziecie na Węgrzech to nie jedzcie w restauracjach. Za te ich ceny w Polsce można urządzić sobie ucztę godną króla. A i jakość nie stoi na wysokim poziomie.

Link to comment
Share on other sites

Guest Bimber89

Ja szczerze powiedziawszy z kuchni orientalnej lubię tylko wietnamską(a raczej tą odmianę z budek). Naprawdę jest to dość ciekawe przeżycie(szczególnie jeśli siedzi w budce Wietnamczyk). Ale tylko w wersji łagodnej bo wątroba nie pozwala na ostre rzeczy.

A co do 3wci:fakt to jest dziwne ,sczerze powiedziawszy jak można lubić spagheti nie lubiąc makaronu?:)

Link to comment
Share on other sites

Guest borysso

Kuchnia dalekiego wschodu? Hmm, niech pomyślę... Cielęcina z psa, a z kota kisiel i ciastka? :D (patrz: skecz "Amm") Nie, dziękuję. Wolę polski bigos :) A poważnie - w każdej kuchni znajdzie się coś dobrego. Nieważne czy włoska, chińska czy szeroko pojęta słowiańska! Ważne, żeby danie nie mrugało do nas z talerza, ani nie próbowało z niego uciec. Smacznego!

Link to comment
Share on other sites

Opowiem wam fajną historię:

Znacie taki napój Powerade? tak, to dobrze

Wczoraj spragniony po jeździe na rowerze podjechałem pod sklep z kumplem.

Kumpel ładnie i kulturalnie wszedł do sklepu i pyta się czy jest Powerade

Sprzedawczyni odpowiada: Jest ale to dla ciebie?

Kumpel: Tak

Sprzedawczyni: To ja ci tego nie sprzedam bo to nie jest dla dzieci!

Kumpel wyszedł do mnie ze sklepu opowiedział całą historię, ja cały wkurzony wbiegłem i mówie jej że to jest dla dzieci, że ten napój został stworzony przez sportowców i dietetyków i wogółe, w końcu przekonałem gościówkę i sprzedała (mam 15 lat i mi nie chciała sprzedać, niedługo to nastolatką nie będą sprzedawać herbaty itp. bo to nie dla dzieci :twisted: )

Link to comment
Share on other sites

Guest Cycbrilu
Jeżeli będziecie na Węgrzech to nie jedzcie w restauracjach. Za te ich ceny w Polsce można urządzić sobie ucztę godną króla. A i jakość nie stoi na wysokim poziomie.

No co prawda to prawda... za dwa naleśniki z czekoladą każą bulić prawie 12zł, a za kotleta 30zł(!!!) prawdziwe piekło :P , ale arbuzy są tanie ok. 50gr za kilo.

(Ceny podaje z mojego pobytu 2 lata temu, pozatym z miejscowości typowo turystycznej, więc ceny mogą być zawyżone w porównaniu z innymi miastami.)

Link to comment
Share on other sites

Jak już przy wyjazdach, byłem parę lat temu w Hiszpanii (wyjazd grupowu :P ) i wszystko byłoby cacy gdyby nie to że kucharz hotelowy serwował nam polskie dania przyżądzane po hiszpańsku - np oliwa z oliwek we właściwie wszystkim- A opiekuni wyjazdu się dziwili dlaczego ludziska uciekali z opłaconego jadła :D uciekali na miasto posilić się czymś normalnym.... Ogólnie zastrzelić takich kucharzy :twisted:

Link to comment
Share on other sites

Guest thirian1

Cholera, ludzie! Czy nic nie robicie w kuchni oprócz konsumowania?

Przyglądam się waszym wypocinom i ręce opadają mi do kolan, bo z nikim nie mogę wymienić swoich doświadczeń.

Czy jest w ogóle ktoś, kogo szczytem nie jest zagotowanie wody do herbaty?

Link to comment
Share on other sites

Jak już przy wyjazdach, byłem parę lat temu w Hiszpanii (wyjazd grupowu :P ) i wszystko byłoby cacy gdyby nie to że kucharz hotelowy serwował nam polskie dania przyżądzane po hiszpańsku - np oliwa z oliwek we właściwie wszystkim- A opiekuni wyjazdu się dziwili dlaczego ludziska uciekali z opłaconego jadła :D uciekali na miasto posilić się czymś normalnym.... Ogólnie zastrzelić takich kucharzy :twisted:

O to masz pecha chłopie.

Jak ja byłem w Hiszpanii to trafiłem na super kuchnię, wszystko było świeże, hiszpańskie i full wypas.

Jak wracałem po śniadaniu (albo obiedzie ew. kolacji) do pokoju hotelowego to musiałem 30 minut odpoczywać bo tak mnie brzuch bolał (nie ma to jak żarcie za friko :) )

Miałem normalnie rarytas, nie to co teraz jem w domu :(

Link to comment
Share on other sites

Guest thirian1
Hmm... chyba NA herbatę ;). Bo jakoś tak ciężko dodać wodę do herbaty ;) [sorki, ale nie mogłam sie powstrzymać, aby to napisać :D]

Nie łap mnie za słówka.

Siedzę w pracy i mam niezły bajzel...

Link to comment
Share on other sites

Cholera, ludzie! Czy nic nie robicie w kuchni oprócz konsumowania?
Rzucamy nożami... :D Poza tym czego oczekujesz, że tutaj jakiś chef się pojawi i da przepis na pate le boeuf (cokolwiek to miałoby być ;])? Zresztą w dzisiejszym świecie herbata+kanapka to zestaw optymalny do życia...

Skoro już jesteśmy przy wyczynach kucharzy z obcych stron, to także muszę ostrzec przed kuchnią turecką, a konkretnie przed tzw. wieczorkami tureckimi. No, chyba że lubicie letnie, faszerowane kaszą papryki z tonami cukinii :D Ratuj się kto może! ;]

Link to comment
Share on other sites

Zresztą w dzisiejszym świecie herbata+kanapka to zestaw optymalny do życia...

U mnie zestaw optymalny wygląda nieco inaczej, mniej więcej tak:

:arrow: Pół bochna chleba krojonego morskiego

:arrow: Keczup z Netto za 0.89 zł za 500 gram

:arrow: Napój "Cytruś" za (uwaga, uwaga...) 0.59 zł za 1.5 litra (ehh, lepsze niż odrdzewiacz...)

Na czyms takim mozna przeżyć dwa pełne dni (48h), co prawda trzeciego dnia nasz żołądek pakuje się i sobie idzie, ale who cares... :P

Tak to jest, jak się mieszka w internacie... :wink:

Link to comment
Share on other sites

Guest Cycbrilu

A u mnie w szkole na 20 minutowej przerwie cała klasa zwala się do jednej piekarni i kupuje albo bochenek chleba (duży) albo miniaturową babeczkę (to raczej dziewczyny). Hehe, jak chlebek jest dobry to się wmuci cały na jednej przerwie, a jak zły to się rozdaje innym. Po chlebku dobrze wypić trochę benz... znaczy Tęcze cole, dla ryzyka i podziwu publiczności...

Link to comment
Share on other sites

U mnie zestaw optymalny wygląda nieco inaczej, mniej więcej tak:

:arrow: Napój "Cytruś" za (uwaga, uwaga...) 0.59 zł za 1.5 litra (ehh, lepsze niż odrdzewiacz...)

Tak to jest, jak się mieszka w internacie... :wink:

Tjaaa ja z kumplem na taką colę za 60 gr. mawiamy "roztopiopny gumiak zalany wodą" :P W tych napojach pewnie woda jest sztuczna z samymi związkami "E"*

np. E468, cokolwiek to jest ...

EDIT>>>

Po chlebku dobrze wypić trochę benz... znaczy Tęcze cole, dla ryzyka i podziwu publiczności...

hehehe czyżby to ta z Biedronki? Ta cola należy właśnie do gatunku "roztopiony gumiak zalany wodą" :P

Link to comment
Share on other sites

Guest thirian1
Cholera, ludzie! Czy nic nie robicie w kuchni oprócz konsumowania?
Rzucamy nożami... :D Poza tym czego oczekujesz, że tutaj jakiś chef się pojawi i da przepis na pate le boeuf (cokolwiek to miałoby być ;])? Zresztą w dzisiejszym świecie herbata+kanapka to zestaw optymalny do życia...

Skoro już jesteśmy przy wyczynach kucharzy z obcych stron, to także muszę ostrzec przed kuchnią turecką, a konkretnie przed tzw. wieczorkami tureckimi. No, chyba że lubicie letnie, faszerowane kaszą papryki z tonami cukinii :D Ratuj się kto może! ;]

Nie liczę na żadnego mistrza, po prostu drażni mnie, że każdy z góry na dół pisze jak to przygotował kromkę ze smalcem (żart). A drinki? Powinien chyba być topic pt. "BAR" do "takich rzeczy" :) .

Co do kuchni tureckiej... unikam jej jak ognia. Dla mnie "wyczyny" tureckich kucharzy są nie do zaakceptowania (kojarzy ktoś tatara?).

Link to comment
Share on other sites

Guest Cycbrilu
hehehe czyżby to ta z Biedronki? Ta cola należy właśnie do gatunku "roztopiony gumiak zalany wodą" :P

A jakże pewnie że z biedronki :) . Ale za to chlebek jest prawdziwy z piekarni. Będąc w biedronce można się natknąć na wiele dziwnych rzeczy... np. czekolada "Aleggro".

Link to comment
Share on other sites

Bleh, ale dobry napój ten Cytruś :D.

Sam miałem pewną przygodę na regatach, kupiłem z kumplem jakiś napój pomarańczowy w plastikowej butelce w kiosku ruchu, która już chyba z miesiąc stała na wystawie, a data ważności mijała rok temu. Nie wiedzieliśmy wtedy jeszcze o tym :). Ten "pomarańczuś" kosztował 2 zeta za 2 litry. Big mistake, really bro` ;].

Tak nas pogoniło na klopa przed wyścigami, myśleliśmy, że zostaniemy tam cały boży dzień :D.

Link to comment
Share on other sites

Guest Cycbrilu

Całkiem niezłe są zimne hamburgery z biedronki, popijane dla odmiany tyską colą... ona jest gorsza nawet od tęczy :P co w cale nie jest łatwe. A teraz słówko co do tego tematu. Czy można tu zamieszczać swoje opinie o reklamach jedzenia ?

Link to comment
Share on other sites

Guest Knedziul

Z biedronki to pochodzi większość wspaniałego żarcia. Jak zjadłem jedną z ich wspaniałych pizz to na pół dnia odechciało mi się żyć. Nie mogę zapomnieć też o chlebie z intrygującym zielonym nalotem na spodzie (czysta pleśń - dwa razy mi się to przytrafiło).

Link to comment
Share on other sites

Całkiem niezłe są zimne hamburgery z biedronki, popijane dla odmiany tyską colą... ona jest gorsza nawet od tęczy :P co w cale nie jest łatwe. A teraz słówko co do tego tematu. Czy można tu zamieszczać swoje opinie o reklamach jedzenia ?

No chyba można, bo to z jedzeniem jest powiązane, nie? ;)

Tęcza... Jak wasz kumpel będzie w stanie upojenia alkoholowego, to zapytajcie się jego czy zna drogę do tęczy :D. A jak skontaktuje, to jako bonus można dorzucić jeszcze to: Gdzie są kluczyki od czołgu? :D

Najlepsze hamburgery są z tadam! McDonalda... Mają wszystko, co porządny burger powinien mieć :). W Burger Kingu są one delikatnie mówiąc niedobre, wszystko się rozpada. Raz nie dali mi kotleta w kanapce, LOL :D.

Link to comment
Share on other sites

Guest Cycbrilu

No, skoro mozna zamieszczać tu opinie na temat reklam jedzenia (i napojów) to chciałem pochwalić niedawne spoty Snickersa. Normalnie prawie padem na podoge jak zobaczyłem te babki robiące "fale" i tańczące brekdensa :P (niewiem jak się to pisze).

Nie podoba mi się natomiast reklama LuPetitki... Chłopak widzi jakiegoś pałermena na rowerze i biegnie do niego... przez sad, łąke, i pole z barciami. No to ja się zastanawiam jak on tego gościa zauważył :? Reklama zupełnie bez pomyślunku...

Link to comment
Share on other sites

Guest Hermiona Granger

Ja jestem kompletnym beztaleńciem kulinarnym :lol: Po prostu potrafię zrobić kanapki parówki i zupki z proszku :D

Link to comment
Share on other sites

Guest Madzia Lord of everything

JA BARDZO LUBIĘ KUCHNIĘ!!!Kuchnia kojarzy mi się z jedzonkiem...a ja umiem robić bardzo dobre dania....rodzice kiedyś mnie wysłali na kurs gotowania żebym sobie sama coś umiałam upichcić:).Umiem zrobić np.filet z indyka w cieście francuskim albo Chrupkie udka kurczęcia- Siang-su ti-tcheuej:)heheheh...takim beztalenciem to ja nie jestem:)Na dodatek lubię kuchnię bo w niej najczęściej czytam cd-action:)...dlatego,że w kuchni mam niedaleko do łazienki a w łazience (no chociaż w kuchni mam kran) mam umywalkę...a w umywalce mam wodę, którą mogę się ochlapać wtedy,gdy robi mi się gorąco podczas czytania cd-action:)Ci wszyscy redaktorzy potrafią tak człowieka rozgrzać:)...Hehehehehe....

Link to comment
Share on other sites

Umiem zrobić np.filet z indyka w cieście francuskim albo Chrupkie udka kurczęcia- Siang-su ti-tcheuej:)

A ja na przykład umiem zrobić jajecznice, czasem nawet kanapki sobie robie :P Chyba nie moge sie z Tobą porównywać :roll: :) Umiem zrobić tylko jedną bardziej skomplikowaną potrawe- mianowicie zapiekanke z makaronem, nazwa prosta, ale naprawde jest miodzio i wcale jej sie tak łatwo nie robi :twisted: polecam

Link to comment
Share on other sites



  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...