Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Guest

Kuchnia

Recommended Posts

Naprawdę?? taaa... niemożliwe moje kochane kiełbaski :x

To chyba pewnie od tych węgli drzewnych na których sie "opala" i tych wszystkich tlenków i zanieczyszczeń.

Dobrze że jeszcze w tym roku nie jadłem nic grilowanego, przerzucam się na kombiwar (dla niekumatych to taka mikrofala tylko bez mikrofali :wink: )

Nie no, nie musisz sie od razu na kombiwar przenosic. Najlepiej miec gril gazowy, wtedy nie jesz tego wegla.

Mam lepszy pomysł, matka ostatnio kupiła mikrofalówke - będzie jak znalazł - już nawet próbowałem nawet niezłe

Ale kilka razy w roku można "wypalić te kilka papierosów" :wink:

Link to comment
Share on other sites

Guest Tropenhauzer

Kilka? Ja bym powiedział, że nawet duziooo. :D Takie dobre te papieroski, prosto z grilla. ;) Bardzo smaczny nałóg. Mam taką chętkę na kiełbaski z rożna, że niedługo chyba odkurzę grilla i wystawię go na balkon. Wprawdzie jest to zabronione, ale nie pozwolę żeby mój nałóg tak parszywie zginął. :) A tak poza tym mieszkam na najwyższym piętrze. :D

Link to comment
Share on other sites

Guest Bimber89

A ja mam swoje takie male zboczenie a mianowicie budki wietnamskie. Nie wiem czemu ale uwielbiam wolowine pieciu smaków i kurczaka w sosie slodko-kwasnym (lub ciescie kokosowym). A do tego rozgotowany ryz i surówka z kapusty. no i obowiazkowo Cola.

Link to comment
Share on other sites

wódka (byle jaka)

To juz musisz byc desperatem. Pamietam jak na mojej 18 braklo tego napoju poszlismy z kumplami do sklepu i kupilismy taka po 17zl za 0,7 wtedy to nie sprawialo roznicy ale na nastepny dzien (hm... moze to nie bylo na nastepny dzien) jak doszlismy do siebie to juz nikt tego nie chcial tknac i lezala tak przez ok miesiac az do nastepnej imprezy ;p

Link to comment
Share on other sites

To zastoj mój chwyt.. wchodzem dożabki i hasło.. Najtańszą wódkę proszę, Może być przezydent ? ZA ile ? 12, a to biore 2 :D

Link to comment
Share on other sites

Hm, w wypadku wódek lepiej iść na jakość nie ilość... Hm, jak dobrze pamiętam to jakąś perfidną krakowską ostatnio dane mi było degustować... 0,7 50% roztworu za 20 zeta, hmmm... Paskudne było niesamowicie :D Nigdy więcej ;]

Feo, ciągle mi wisisz kasiute. Banzaja ocyganiłeś na 10 zeta, mnie ci się nie uda ;]

Link to comment
Share on other sites

No, widzę że przeszliście do prawdziwej, polskiej kuchni :twisted: Ale w tym wypadku zgadzam się z cardim, lepiej nie oszczędzać, chyba ze można sobie później pozwolić na owżodzenie jelit w wieku 25 lat :P A poza tym i tak lepiej się trzymać starej taktyki piwo + wino, w odpowiednich proporcjach może nieźle sponiewierać ;)

Link to comment
Share on other sites

wódka (byle jaka)

Ta wódka nie da mi spać :|... Bo wódka to musi być wyborowa ;)

Tak w zeszłym roku koleżanka ;) zaprosiła mnie na obiad.... ogólnie to nie powiem by obiad był niedobry, całkiem koszerne choć niezidentyfikowane jadło jej wyszło:D... Ale przekonałem ją że muszę się zrekompensować. Ogólnie to nie wierzyła że ktoś kto studiuje fizykę, a do tego dorabia jako informatyk potrafi gotować.

No i kilka dni później przyszła kolacje. A ja zaserwowałem kilko-daniowy majsterszyk: były krewetki z ryżem, ryba w cieście, kurczak zapiekany z ziemniaczkami serem i pieczarkami, kilka rodzajów surówek. A na deser 2 domowe ciasta i lody rumowe według domowego przepisu. No i oczywiście do wszystkiego wino, domowe, jabłkowe :D.

Nie wierzyła mi że wszystko sam zrobiłem dopuki nie przygotowałem tych dań jeszcze raz :D

A teraz najlepsze.... jak ktoś mnie widzi w kuchni to woli się wycofać .... podobno stwarzam wrażenie nieuniknionej katastrofy :D

To się profesjonalnie nazywa 'kitchen raping' :D - CRD

(chociaż nikt jeszcze nie cierpiał od mojego jadła, a wiele osób żywi się "moim kosztem")

Link to comment
Share on other sites

Człowieku.. jak kiedyś jakiś wygłodniały długowłosy człek zapuka do twych drzwi bądź pewien że to ja i że przyszedłem po jadło :] (może przynisę butelkę domatora do zapicia ^^)

Link to comment
Share on other sites

Jak dla mnie to każdy gracz powinien potrafić wyczarowac coś do jedzenia... Nie mo to jak lan party i dobrze zaopatrzona kuchnia, w której każdy potrafi się odnaleźć. I nie mówię tu o wręcz intuicyjnym rozpoznaniu i obsłudze mikrofalówki. Każdy powinien wiedzieć do czego jest patelnia, durszlak i jak ugotować ryż czy ziemniaki :D.....

No i to zaskoczenie osób które przypadkiem odwiedzają takie lan party (np by sprawdzić czy wszyscy jeszcze żyją ;) ) gdy widzą różne dzieła kuchennej sztuki, zupełnie inaczej spoglądają później na takich maniaków... No i mówi się później o graczach że jednak coś potrafią poza graniem ;)

Człowieku.. jak kiedyś jakiś wygłodniały długowłosy człek zapuka do twych drzwi bądź pewien że to ja i że przyszedłem po jadło :] (może przynisę butelkę domatora do zapicia ^^)

Zapukać do drzwi może nie... ale... od czego są zloty, zjazdy i konwenty;)

BTW... Zapraszam chętnych na zlot Tolkienowski Arda 2004, po więcej info odsyłam tu : http://www.arda2004.prv.pl...

(moderatorzy wybaczcie offtopa ;) )

Link to comment
Share on other sites

Hej niezła zabawa się zapowowiada z chęcia bym wpadł tylko rozeznam się w kosztach :D Widze żę szeregi elfów maja szansę wzbogacić się o Feanora ^^

Link to comment
Share on other sites

Guest Franek_Dolas

Co do alkoholu, to muszę powiedzieć, że nie cierpię, tak samo jak papierosów itp. A co do gotowania to może mistrzem nie jestem, ale umiem przygotować sobie obiadek pod nieobecność mamusi. A jest czym się pochwalić. Niektóre 30-40 latki nie umieją jajecznicy usmażyć, a ja mam 14 i umiem. Najlepsza ze szczypiorkiem (szczypiorek dodawać na samiutkim końcu- on ma być surowy). Gotować to ja nie umiem, ale za to wszystko świeżutkie, kurczaczki, warzywka, do koloru, do wyboru (i wszystko wygrałem w dwie karty). :D

Link to comment
Share on other sites

Hmm.... Ostatnio zauważyłem że wszyscy ci którzy lubieli zapalić tóż po posiłku i palili przez wiele lat nagle gdy rzucą palenie stwierdzają że nagle polepszył im się smak...

Co innego że gdy widzę jak ktoś pali przed/w trakcie/po jedzeniu to poprostu mam ochotę zdzielić taką osobę przez łeb... Nie dość że psuje sobie zdrowie (i nie tylko sobie) to jeszcze niszczy wiele doznań płynących z jedzenia :D No i nie wspominając już o tym że czując dym tytoniowy poprostu odrazu tracę chęć jedzenia... bleeh.

Alkohol to fajna sprawa ale tylko we właściwych warunkach, w właściwej ilości. Nie nakłaniam nikogo do picia i najpewniej będę pierwszą osobą która zabierze kieliszek pijącemu, ale np. lampeczka wina przy romatycznej kolacji lub lody polane rumem albo ajerkoniakiem. Tak samo kieliszek lub dwa wódki do ciężkiego polskiego jedzenia, lub piwko do grilla. Czyli to co najlepsze ;) Oczywiście pod warunkiem że się po "spożyciu" nie prowadzi itp. ;]

Link to comment
Share on other sites

Ja to się trochę zdziwiłem jak czytałem gamewalkera, że duża część redakcji nie lubi FLACZKÓW! osobiście wolę drobiowe niż wołowe mniam... :) Flaczki Rox!

Drobiowe też pewnie muszą być dobre, ale próbowałeś sojowe?

Normalnie nie lubie falczków, ale sojowe dobrze doprawione jakoś dobrze mi wchodzą :wink:

Link to comment
Share on other sites

Mnie zawsze zastanawiało ile chemii jest w tym sojowym żarciu... Wszelkie podróbki mięsa są robione z soi... Sojowa kiełbasa, sojowe flaczki, sojowa szynka, nawet raz widziałem sojową kaszankę,sojowe mielone. Chyba wszystko z tej soi robią ;) Jak dla mnie to szaleństwo, skoro wegetarianie nie jedzą mięsa to po co zastępować wrażenia smakowe jakimiś sojowymi podróbkami ?? Poza tym gdyby chociaż jedli te warzywka w postaci surowej, ale oni większość gotują, smażą, pakują w to masę chemii i uśmiercają wszystkie naturalne składniki odżywcze.

I to ma być zdrowy tryb życia ??

Poczekajmy 3-4 pokolenia to sami się wykończą :D a potem będzie... Na resztę świata że ich potruli :D

Link to comment
Share on other sites

Mnie zawsze zastanawiało ile chemii jest w tym sojowym żarciu(..)

>>> Ja tam tylko mówie że 100 razy wole sojowe FLAKI od zwykłych

a poza tym to soja jest bardzo zdrowa (niewiem co ma, ale wiem że to zdrowe :wink: )

Poczekajmy 3-4 pokolenia to sami się wykończą :D a potem będzie... Na resztę świata że ich potruli :D

Ja nietoleruje wegetarian - człowiek został stworzony na wszystkożerność (po to mamy kły - takie zęby jakby ktoś niewiedział :P )

Poza tym w mięsku jest dużo potrzebnych składników odżywczych i chyba jedno z ważniejszych rzeczy jest pyszne (mmniam ten grill 8) )

Link to comment
Share on other sites

Kataraktusie ja w sprawie tego tolkowego zlotu...

Będziesz tam ? bo na to wygląda ze też tam pojadę... niezłą żeczą bylo by zebranie grupki ludzi z forum .. (nieusuwajcei tego postu potemto prezniesiemy)...

Link to comment
Share on other sites

Guest Franek_Dolas
Ja nietoleruje wegetarian - człowiek został stworzony na wszystkożerność (po to mamy kły - takie zęby jakby ktoś niewiedział :P )

Popełniasz błąd. Nie można nietolerować wegeterian. To też są przecież ludzie, po prostu nie jedzą mięsa. Tak samo oni mogą nietolerować ciebie z powodu jedzonego mięsa. Ja ich toleruję (oczywiście poza takimi osobnikami, które zmuszają cię do niejedzenia mięsa, robiąc głośną awanturę na całe miasto :) ).

Link to comment
Share on other sites

Ja nietoleruje wegetarian - człowiek został stworzony na wszystkożerność (po to mamy kły - takie zęby jakby ktoś niewiedział :P )

Popełniasz błąd. Nie można nietolerować wegeterian. To też są przecież ludzie, po prostu nie jedzą mięsa. Tak samo oni mogą nietolerować ciebie z powodu jedzonego mięsa. Ja ich toleruję (oczywiście poza takimi osobnikami, które zmuszają cię do niejedzenia mięsa, robiąc głośną awanturę na całe miasto :) ).

No dobra troche mnie poniosło :oops:

Ale tylko po części toleruje.

Według mnie dorośli mogą nie jeść mięsa, ale np. kilkuletnie dzieci powinny. W mięsie znajdują się składniki ważne dla rozwoju dzieci (aby rosły zdrowo :) )

A poza tym niesądze że w mięsie znajdują się jakieś składniki które "zabijają" (przez co nie jedzą ich) np. takie mięsko drobiowe

Co do niektórych mięś które są tłuste to sie moge zgodzić, ale żeby nie jeść np. chudych mięs to już absurd - przecież jak je przygotują np. w mikrofali albo na parze to wtedy nie pobierają dodatkowego tłuszczu i są zdrowe i smaczne

Niewiem może nieznam się na ideologii wegetarianizmu ale niezbyt rozumiem tych ludzi i prosze mnie sie już nie czepiać bo i tak pozostane przy swoim, to jest moje zdanie (a każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów)

Link to comment
Share on other sites

Guest Sonya

Ja bym żyć bez miąska nie mogła ;) Chociaż czasem warto zrobić sobie przerwę od produktów mięsnych, to na dłuższą metę nie da się wyrobić, organizm jest osłabiony...

:arrow: A jakie jest wasze ulubione ciasto? Moje drożdżowe i z owocami, mmmm :wink: . Kiedyś nawet miałam zacięcie do pieczenia i całkiem nieźle wychodziło, ale jedna porażka mnie skutecznie zniechęciła... :?

Link to comment
Share on other sites

Ulubione ciasto ?? Skubaniec ;).... A tak właściwie to ja i słodycze równa się czystka :twisted: . Poprostu staje się demonem nie do opanowania ;)

No i moje ukochane makaroniki .... za nie potrafiłbym zabić (nie wiem czy na poważnie, ale staję się niebezpieczny jak mnie ktoś makaronikiem szczuje :twisted: )

Ps. Ile osób poprawnie rozpozna makaroniki ?? (dość poznański speciał ;) )

Link to comment
Share on other sites



  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...