Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Cardinal

Dla prawdziwków - black/death/speed/thrash

Recommended Posts

http://stereogum.com/1365792/amon-amarth-shape-shifter-stereogum-premiere/mp3s/

Jest i druga nuta z nadchodzącej wielkimi krokami nowej płyty Amon Amarth. Cóż, nie można zaprzeczyć, że jest ciężko, lecz ta piosenka to już naprawdę mocniejszy heavy metal z growlingiem. Zobaczymy jaki będzie kompletny album, bo na razie nie powala. Pierwszy singiel ostatecznie bardzo polubiłem, zaś ten, w przeciwieństwie do pierwszego, będę musiał posłuchać kilka razy zapewne, aby coś z niego zapamiętać.

Link to comment
Share on other sites

Heh, imo za mało wytycznych dodałeś. Black i thrash, wbrew pozorom, to bardzo różnorodne gatunki, posiadające mnóstwo podgatunków.

Jeśli chodzi o black:

Religijny (imo debilne określenie):

  • Watain
  • Taakeferd
  • Blaze of Perdition

RAW:

  • Taake
  • Horna

Tradycyjny (sam nie wiem, jak inaczej to określić):

  • Besatt (choć ostatnie dwie płyty zahaczają o death czy thrash)
  • Kriegsmaschine
  • Zarathustra
  • Thunderbolt (PL)

Norweski:

  • Urgehal
  • 1349
  • Tsjuder

Pagan black:

  • Abusiveness
  • Hellveto
  • North

Industrial (czy inna elektronika) black:

  • Black Lodge
  • Mysticum
  • Darkspace
  • Iperyt

Symphonic black:

  • Hermh
  • Abused Majesty

Oczywiście, nawet częściowo nie wyczerpałem tematu (obecnie dużo słucham black'n'rollowego Khold), ale miło by było, gdybyś podał więcej wytycznych.

Z thrashu, obecnie mogę polecić np. Whorehouse czy Terrordome. Podam więcej nazw, jak więcej napiszesz, co lubisz.

Link to comment
Share on other sites

Z thrashu polecam Onslaught, Testament, Kreator, Exodus itp - jest multum tych zespołów, wwal sobie wyszukiwarkę na last.fm i sprawdzaj po kolei. Ewentualnie proponuję spróbować nowocześniejszego thrashu jak np. Lamb of God, Machine Head albo Sylosis (choć w tym jest tez sporo progresywnego metalu), chociaż Lamb of God ma tylko kilka parę fajnych piosenek, to może tobie się spodoba.

Blacku ci nie polecę, bo nie słucham, ale znam jeden świetny zespół grający melodyjny black metal - Unanimated. Na zapoznanie zapuść sobie takie kawałki jak Life's Demise czy The Endless Beyond.

Link to comment
Share on other sites

@up - niezły jest ten nowy kawałek, jednak Suffocation i Immolation wydały w tym roku znakomite albumy i załoga Bentona będzie się napocić, by przebić ich najnowsze dokonania. Ostatni album był niezły, jednak liczę, że "In the Minds..." będzie znacznie lepszy.

Link to comment
Share on other sites

podzielił się z nami kolejnym utworem z nowej płyty. Taką muzykę u nich kocham, co prawda, brakuje mi blastów serwowanych przez Inferno, jednak całość zdecydowanie wpada w ucho. Czuć w tym trochę starego Nergala i spółkę z czasów Sataniki/Thelemy.
Link to comment
Share on other sites

Nowy Behemoth zdecydowanie na propsie!

"Ora Pro Nobis Lucifer" to powrót do śmiesznych tekstów, ale muzyka, ta MUZYKA! Moc bijąca z każdego mega wpadającego w ucho riffu, gęsty jak beton klimat potęgowany rykiem Nergala, wspaniałe! Wróżę Behemothowi naprawdę duży sukces, nie tylko na lokalnym rynku, ale i na zagranicznych. Tendencja do tworzenia melodii, które można zanucić wyszła im na dobre. Oby tak dalej!

A samą płytę kupię na pewno, bo zapowiada się pysznie.

Link to comment
Share on other sites

Zlewam ich zimną uryną. Z ważniejszych rzeczy: At The Gates powrócą z nową płytą - At War With Reality. Powinna się ukazać późną jesienią i ma być to mix ich wczesnych dokonań z twórczością z czasów Slaughter. Dawno żadna muzyczna wiadomość mnie tak nie ucieszyła, jest szansa że ten rok będzie lepszy pod względem muzycznym niż ten nudny, ubiegły.

Link to comment
Share on other sites

T3tris co masz do tekstu? Moim zdaniem jest absolutnie odjazdowy! Przypomina mi trochę motywy z "The Apostasy" i "Zos Cia Cultus". "Evangelion" był niesamowicie filozoficzny, natomiast tutaj jest dużo czegoś w rodzaju...ja wiem...takiego krzyku, chęci buntu przeciwko absolutnie wszystkiemu. Dwa nowe utwory wypuszczone dotychczas, dają podstawy do twierdzenia, że cały "The Satanist" będzie jednym z najlepszych dokonań zespołu (nie wiem, czy przebije wyżej wymieniony "Evangelion", ale kto wie, szanse są smile_prosty.gif). Zaraz po premierze muszę zamówić!

Taki babol :]...

Link to comment
Share on other sites

Ostatnio również postanowiłem sprawdzić sobie co tam nowego Nergal wraz z Orionem i spółką nam stworzyli i muszę przyznać, że jestem mile zaskoczony. Zaskoczony, bo raczej jako fana death czy black metalu bym się nie określał, mimo to szanuje Behemoth'a jako zespół i to, że w fajny sposób stara się promować nasz kraj, no ale do rzeczy. Zostałem po części pchnięty ku The Satanist za sprawą znajomego, który sobie ich bardzo upodobał i tylko jak się u mnie pojawia to w głośnikach musi rozbrzmieć "Ov Fire And The Void" czy "Lucifer". Przed sprawdzeniem całego materiału zawartego na nowej płycie oczywiście byłem osłuchany w wypuszczonym już jakiś czas temu "Blow Your Trumpets Gabriel" i ukazanym niedługo przed premierą "Ora Pro Nobis Lucifer". Kawałki nie ukrywam spodobały mi się jak na to, że nie obcuję za bardzo w tym gatunku, a na The Satanist Behemoth ponownie ucieka w bardziej black metalowe strefy, aniżeli miało to miejsca na chociażby "ostatnim" Evangelionie. Zdecydowanym faworytem na krążku jest dla mnie "Ora Pro..." i mógłbym się nawet pokusić o ulokowanie go na równi z moim osobiście najbardziej lubianym "Ov Fire And The Void". Tak jak wspominałem, fanem black/death metalu nie jestem, ale Behemoth wyjątkowo do mnie trafił z kilkoma starszymi utworami oraz nowo wydanym krążkiem. Mam nadzieję, że dzięki niemu odniosą jeszcze większy sukces, a na razie po kilkunastu już recenzjach wygląda na to, że na owy się mocno zapowiada.

Link to comment
Share on other sites

>>3545429

>Z ważniejszych rzeczy

>At the Gates

ojesu, jak kwikłem*

T3tris co masz do tekstu?

Hmm, sam nie wiem, może to, że gdyby nie był tak obłędnie śmieszny, to pewnie byłby po prostu żenujący?

Jeszcze samo "ora pro nobis lucifer" (z trudem, bo z trudem, ale jednak) zdzierżyłem, ale przy "phallus dei" już musiałem zastopować, bo się obsmarkałem.

Generalnie jednak dalej ostaję przy zdaniu, że to będzie krok milowy w dokonaniach Behemotha - moc jest, teraz tylko niech im z tego jakieś hajsy wyjdą, bo się należy.

(*)Prawie jak wokalista ATG w każdym utworze.

Link to comment
Share on other sites

Jeśli chodzi o nowego Behemotha, to niestety ja nie jestem zachwycony. Jak dla mnie jedynie "Blow Your Trumpets Gabriel" jest na poziomie Beha. Wciąż pozostaję wiernym fanem Evangelionu ;)

Jeśli chodzi o black metal, to niedawno odkryłem zespół Anorexia Nervosa. Bardzo przypadł mi do gustu utwór "Stabat Matter Dolorosa". Kojarzy ktoś może? Naprawdę dobry kawał metalu, z bardzo fajnymi blastami i charakterystycznym wokalem.

Link to comment
Share on other sites

Sądząc po tym utworze, to szykuje nam się kolejny dobry album, w wykonaniu Mayhem. Z tym, że ogólnie, to nic specjalnego. Nie śledzę jakoś specjalnie poczynań tej kapeli (wolę inne), ale już teraz słyszę duże podobieństwo do tego, co było na np. Ordo Ad Chao. Może poświęcę temu krążkowi nieco czasu na Spotify, ale na pewno nie kupię tej płytki.

Link to comment
Share on other sites

Jako że na dniach wyszła nowa płyta Testamentu, Brotherhood of the Snake, myślę że warto reaktywować ten temat. Właśnie słucham jej po raz pierwszy i jestem, podobnie jak to miało miejsce 4 lata temu przy Dark Roots of Earth, zachwycony. Oczywiście będę musiał jeszcze kilka razy odsłuchać całość, żeby móc wyrazić w pełni merytoryczną opinię, ale jak dla mnie jest świetnie. Nic tylko czekać na kolejny koncert w Polsce. Byłem rok temu w Krakowie i było znakomicie, a nowy materiał tak dobrze kopie w poślady, że chciałbym wysłuchać tego pod sceną.

Link to comment
Share on other sites



  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...