Jump to content

tervaskanto

Forumowicze
  • Content Count

    278
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

15 Neutralna

About tervaskanto

  • Rank
    Człowiek
  • Birthday 12/10/1995

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array

Dodatkowe informacje

  • Ulubiony gatunek gier
    Array
  1. Widać, że dzięki nowemu wokaliscie zrobiliście milowy krok do przodu, zmiana stylu też wam na dobre wyszła jedyne do czego bym się przyczepił to to, że na moje ucho wokalista próbuje śpiewać jak wokalista Lamb of God, a mógłby jakiś własny styl zrobić, no chyba że mi się tylko tak wydaje.
  2. Z Gorgorotha odeszło dwóch gości: basista i wokalista, i nie przeszli do nikogo. We dwóch założyli God Seed, czyli black metalowy zespół robiący na złość Gorgorothowi - na koncertach zawsze grają utwory Gorgorotha niczym swoje a "God Seed" to tytuł jednej z piosenki Gorgorotha. Wardruna to jakiś folkowy zespół do którego wokalista Gorgorotha / God Seed dołączył na normalnej zasadzie.
  3. Wielkimi krokami zbliża się premiera nowej płyty Exodusa, wypuścili jedną piosenkę, słyszeliście ją? Brzmi jakby żywcem wyjęta z mającej 10 lat Tempo of The Damned... w sumie nic specjalnego, jak ma być inaczej, skoro nie nagrywa się dwa razy tej samej płyty. Chyba że o tym zapomnieli. Swoją drogą, ciekawe jest, że jeszcze do niedawna Holt nadal zaczynał bluzgać i zwoływac diabły na wieść o tym, że Souza gada, iż chce wrócić do Exodusa. Przez dziesięć lat koleś gadał, ze Zetro Souza już nigdy nie będzie w exodusie, a tu tak nagle? Co się zmieniło? Może nikt inny na przesłuchania się nie zjawił? Znacie Bloodbath? Ten niezły deathmetalowy zespół ze Szwecji po 6 latach posuchy wypuszcza nowy album z nowym wokalistą, którym okazał się właśnie być... Nick Holmes z Paradise Lost. Czy oni zgłupieli? Koleś, który od prawie 20 lat nie jest łaskaw wydrzeć się na koncercie (a od dekady czysto i tak śpiewa beznadziejnie), robi to baaaardzo sporadycznie, a jak na którymś gigu zagrowluje to jest to taki wspaniały growl, że lepiej by było głodnego, duszącego się psa pod mikrofon podstawić, przynajmniej pies by się cieszył. Czyżby Bloodbath zamierzali nie grać koncertów, czy zwyczajnie chcieli się wybić znanym wokalistą, a fanów olać? Jakoś ostatnimi czasy w metalu wszystko jest nie tak
  4. Może Offspring - Gone Away ? Tekst jest bodajże o śmierci dziewczyny frontmana, ale nastrojowo się nadaje - jest energicznie zapowiadająco wakacje i dosyć niewesoło w takt dziewczyn, które na bank będą płakać
  5. tervaskanto

    Studia

    Zdrowie publiczne to jest właśnie kierunek dla ludzi, którzy chcą mieć jak najwięcej wolnego czasu. Coś jak turystyka, na którą idą przeważnie lenie, bo próg punktowy niski niczym w gimnazjum to nic dziwnego, że i wymagania niskie. A jeśli chcesz iść wyżej po zdrowiu publicznym to nie radzę, idź na ekonomię w takim razie. A gadanie, że na każdym kierunku jest dużo czasu wolnego, tylko trzeba umieć wygospodarować to bzdura. Powiedział koleś ze zdrowia publicznego, który gra 2-4 godziny dziennie... Jak mi znajdziesz studenta medycyny, który codziennie spędza minimum 2 godziny na swoim hobby to może rzeczywiście idź do polityki
  6. Wygląda na to, że parę godzin temu mój pendrive 4GB się zepsuł. Mam go od roku, ale używany był wcześniej przez innych. Używałem go codziennie i dzisiaj dodałem jeden plik. Następnie rozłączyłem (bezpieczne usuwanie sprzętu), chwilę później znów podpiąłem aby wkleić tam inny plik, ale pendrive już nie działał. Klikałem na ikonę "Dysk wymienny J" i wyświetla to komunikat, że urządzenie jest niesformatowane i czy go sformatować. I tak za każdym razem. Sprawdziłem na innym komputerze, to samo. Gdy podpiąłem go do wieży stereo, wyświetlił się na ekranie "No files", a mam tam same piosenki w mp3. Przeskanowanie przez NOD32 trwało ułamek ułamka sekundy, bo pokazał się w "sprawdzanych plikach" że jest jakiś błąd w Dysku wymiennym. Nie wiem czy to ważne, ale niedawno poziom zapchania plikami tego pendrive'a zbliżał się do połowy, możliwe że dzisiaj ją przekroczyłem. Ale nie wiem czy to istotne, bo mam drugiego pendrive'a (1GB), który jest w całości zawalony piosenkami i działa świetnie od 2008 roku. Nie chcę formatować, bo wszystko się skasuje. Jest jakieś wyjście, aby pliki się nie skasowały i pendrive działał?
  7. Myślę, że jak było naprawdę, wiedzą tylko Machine Head i ich agencje/management. W sumie mogło mu palnąć do głowy po tym, jak wyrzucono go z de facto jego własnego zespołu (był założycielem obok innych), ale z drugiej strony skoro pozwał to musi mieć dowody (chociaż to USA, tam rozprawy są prowadzone z iście kretyńskich spraw, wiec nie wiadomo). Skoro Duce przez prawie 20 lat dostawał niesprawiedliwie za mało kasy to dopiero teraz mu się zebrało na roszczenia? Każdy normalny członek zespołu, którego teksty i kompozycje lądują w śmietniku i nie dzielą się z nim sprawiedliwie, powinien opuścić go i założyć własny.
  8. http://www.metalnews.pl/?fn_mode=fullnews&fn_id=653 Jakiś czas temu wywalony basista Machine Head teraz wytacza walkę w sądzie. Kwoty są olbrzymie... Swoją drogą myślałem, że jak na taki znany zespół, jego członek nie będzie musiał dorabiać. O ile to prawda.
  9. Rok 2013.... bla bla bla miałem nadzieję na te zespoły "słabe", także miniony rok przyniósł więcej rozczarowań, chociaż trudno mi to powiedzieć, bo napotkałem sporo ciekawych krążków, które znam tylko pobieżnie, ale jestem pewien, że wpisałbym je do dobrych. No ale do rzeczy Słabe: Amon Amarth - Deceiver of the Gods Nie spodziewałem się, że wikingowie na tym albumie tak daleko pójdą w heavy metal. Niech sobie leci, ale generalnie zawód. Amorphis - Circle Nie potrafię łyknąć tego albumu. Wygląda na to, że ten cudowny Amorphis z 2006-2009 już przeminął i dla mnie się skończył. Hypocrisy - End of Disclosure Tak jak powyżej. Nie wiem czy to kwestia tego, że właściwie z Hypocrisy naprawdę podoba mi się tylko jedna płyta (z 2009) czy po prostu już mnie to nie kręci. W każdym razie ten album brzmi jakby zawarto na nim piosenki, które potencjalnie miały być w worku, z którego wybrano bonusową na ich świetny krążek z 2009 roku Taste of Extreme Divinity. Po 4 latach oczekiwałem czegoś znacznie lepszego. Dobre: Kataklysm - Waiting For the End to Come Rozpisałem się w temacie "Czego teraz słuchacie" na ten temat, więc krótki: odjazd, masakra, kopie odbyt. Fantastyczny album. Devildriver - Winter Kills Nie ukrywam, że Devildriver jest dla mnie kwintesencją wściekłości i najlepiej odbieram ich najbardziej agresywne płyty (The Last... i Beast), ale tu pokazali, że potrafią przelać na taką muzykę inne emocje. Bardzo dobry album, nie porwał mnie tak jak Beast, ale Devildriver to Devildriver. Możliwe, że o czymś zapomniałem. Jest też sporo płyt, których bardzo mało słuchałem, ale mam wrażenia pozytywne: Poisonblack - Lyijy Watain - The Wild Hunt na ogół nie ruszam black metalu, ale Watain ma w sobie coś pięknego. Nie odstraszają mnie wokale no i ten klimat.... Onslaught - VI Omnium Gatherum - Beyond Soilwork - Living Infinite SOiL - Whole jeden z zespołów, który mimo lat zmian potrafi zagrać jak dawniej, tylko jeszcze lepiej. No i Ryan na wokalu Drowning Pool - Resilience Nic wiecej mi do głowy nie przychodzi, przecież nie trzeba w 2013 słuchać muzyki z 2013. Od listopada zasłuchuję się w fińskim rocku autorstwa The 69 Eyes, niesamowity klimatyczny gothic (2000-2002) a obecnie nieco bardziej zwykły rock, ale jest fińsko, wiec jest ciężko i melodyjnie. Dopowiem, że zaledwie 17 dni po rozpoczęciu roku ukazał się nowy album Chrome Division. Kawał świetnego rocka/metalu, powinien się spodobać fanom grania w stylu Motorhead. PS z 2013 cieszy mnie uniewinnienie wokalisty Lamb of God, ryzykował wiele lat w czeskim więzieniu. Co zasmuciło - rozwiązanie Vomitory i Before the Dawn.
  10. Kataklysm - Waiting for the End to Come Wikingom z Amon Amarth nie udało się stworzyć death metalowej posuchy w 2013 roku. Najnowszy album Kataklysm kipi energią, jest szybki, ciężki i mocny. W porównaniu do poprzednich płyt zespołu, ten bardzo wysoko podniósł poprzeczkę. Ciekawe, że chociaż przez 20 lat grają w zasadzie to samo, to nadal są w stanie nagrać płytę dającą silnego kopa. Kawałki są świetnie napisane, powinny się spodobać fanom każdej odmiany death metalu, a także innych podgatunków. Jedyne, do czego można się tu przyczepić to dość sterylne brzmienie (wyprodukowane przez samego JFD), ale kto by na to zwracał uwagę, gdy z piosenek wylewa się szaleńcza energia? To przecież nie black metal, aby -jak to powiedział kiedyś Nergal- trzeba było dać muzyce oddychać. Polecam, Kataklysm kopie siedzenie aż miło. Z deathowego 2013 warte uwagi jest też Deicide ze swoim In the Minds of Evil, ale bardzo mało tego słuchałem, więc nie mogę już głosić opinii.
  11. Z tego co pamiętam to lubisz wiele mało znanych kapel, ale przypisywać Alcoholice czy temu drugiemu zaskakująco dużą popularność to przesada. A Alcoholica gra covery Metalliki - wszyscy metalowcy znają, (dla większości ograniczonych metalowców w Polsce to jedyny metal obok Rammsteina) bardzo dużo lubi to i każdy z nich się cieszy jak porządny zespół gra covery. Kwestia popularności swojego "chlebodawcy". Jeśli graliby covery np. Lamb of God to nikt by ich nie znał. W Polsce oczywiście, bo akurat w Amerykach określani są mianem nowej Pantery. No tak, wąskie horyzonty to kwestia wieku, ale napisałem to z narodowością, bo Hunter to nie Behemoth czy Vader, słuchany jest raczej w 99% przez Polaków.
  12. Zależy o które zespoły nu-metalowe chodzi, bo jakaś połowa z nich powstała z wpływu rocka na środowisko hiphopu, co z metalem nie ma nic wspólnego. Ale były też zespoły w stylu Mudvayne czy Coal Chamber, słyszalnie wywodzące się z metalu. A co do Huntera to moim zdaniem ich popularność wzięła się właśnie z tego, że mają własny styl. Nie są tysięczną kopią Megadethu, Exodusa czy Maidenów, grają własną muzykę. Mi akurat kompletnie nie podchodzą, ale nie można zaprzeczyć, że w swojej ojczyźnie są popularni. Chociaż, co by nikogo tu nie urazić, to akurat może się brać z wąskich horyzontów metalowej braci w Polsce, przynajmniej tej w wieku gimnazjum-liceum (oni zapełniają kluby na koncertach Huntera), których metal ogranicza się do Metalliki, Sabaton i kilku innych, przeważnie które tylko graniczą z metalem.
  13. Szczerzę wątpię, aby celem zespołów metalowych było przebicie się do mainstreamu, gdzie w radiu ich piosenki puszczane by było obok Rihanny czy Eminema. Prawda, że niektóre zespoły zwyczajnie nie chcą wyjść z jaskini, ale zdecydowana większość zespołów mało znanych skoro chce grać jak najwięcej koncertów (=chce się wybić) i narzeka, że trzeba pracować na muzykę itp to raczej tacy mierzą wyżej niż granie przez 20 lat za kawałek pizzy. Moim zdaniem raczej nie ma obecnie czegoś takiego jak fala popularności / moda czy trend w muzyce metalowej. Zespołów każdego gatunku jest mrowie w wielu krajach, przez co raczej nie ma miejsca na to, aby któryś zespół zaczął być wyznaczać nowe kierunki. A co do kwestii niemożności wybicia się wielu zespołów to wydaje mi się, że ciężka praca nic nie daje jeśli zespół gra muzykę niczym się nie różniącą od muzyki ich inspirującej. Takich przypadków jest multum. Jeśli graliby naprawdę coś oryginalnego i podpisywali kontrakty nie z wytwórniami prowadzonymi przez szkolnego woźnego w sobotnie popołudnia tylko z np. Roadrunnerem czy Nuclear Blast to efekt byłby lepszy.
  14. Daruj sobie te teksty. tl/dr, to raz, dwa, dokładnie wiem, co piszę. Na pewnym poziomie komercja = mainstream. A żeby było śmieszniej, mainstream = komercja - zawsze. Z tego założenia wychodzę, generalizując i nie wdając się w zbędne szczegóły. Bo musiałbym być niepełnosprytny, by za komercyjne granie uznać takie np. Throneum. Albo Sabbat. Bo to, że sprzedają jakieś tam płyty i nie grają za darmo (idiotyzm i to skrajny, to darmowe granie, bo takich muzyków właściciele klubów w ogóle nie szanują), nie czyni ich komercyjnymi w pojęciu, w jakim rozumie to większość. Najmocniej przepraszam jak mogłem być taki chamski..... Prawda, że wszystko z mainstreamu to komercja, ale ja pisałem, że nie wszystko co komercyjne jest mainstreamowe. Co z tego jak komercję rozumie większość? Pieniądze to pieniądze. Co za różnica czy zespół jest bardziej popularny czy nie, jeśli i tak bierze kasę za wszystko co robi - koncerty, płyty czy wszystkie gadżety.
  15. Jedyne niekomercyjne zespoły metalowe to te, które grają i CHCĄ grać za darmo. Każdy zespół którego płytę kupisz jest komercyjny, niezależnie czy bierze za koncert kilkanaście tysięcy czy gra za kufel piwa. Każdy artysta się sprzedaje, w tym tkwi sedno popularności, ale to nie oznacza, że gra dla pieniędzy. Chyba mylisz komercję z mainstream. Mainstream to coś masowego a la załóżmy Lady Gaga czy Justin Timberlake, a komercyjny może być zarówno amerykański boysband jak i polski mało znany zespół grający oldschoolowy death metal. A co do mainstreamu jeszcze to zależy od kraju - za złotych czasów , kiedy w Norwegii płonęły kościoły podobno black metal był puszczany w telewizji <zapewne rockowej> (tak czytałem bodajże na blogu Vikernesa z Burzum), z kolei z wywiadu z Nergalem z Behemotha dowiedziałem się, że Satyricon otwierał zawody narciarskie... ? Z tego co wiem to też w Finlandii społeczeństwo jest mocno zmetalizowane, metalowe kawałki w radiu i telewizji to normalka. Nie, nie grają tam tylko ballad Metalliki
×
×
  • Create New...