Jump to content
Sign in to follow this  
  • entries
    28
  • comments
    176
  • views
    20,650

Wazeliniarstwo vs Gówniarstwo

rumbur

826 views

Dobra, dzisiaj bez obrazków, bo piszę w pracy i tutaj komputer jest dość archaiczny, co przekłada się na problem z wczytywaniem obrazków.

W dużym skrócie, wczoraj pod blogiem Ghosta wymieniłem replikę z innym użytkownikime forum, który, może nie zamierzenie, zarzucił mi wazeliniarstwo, bo śmiałem skrytykować wiecznie użalnia się pod newsami dotyczącymi pełnych wersji gier. Z powdu późnej pory i zawieruchy w robocie mam dopiero teraz czas na opdowiedź.

Postaram się to wyłuszczyć w miarę prosto, by spora doza troli, ćwierćinteligentów i innych gimbusów ( zaczynam lubić to pojęcie smile_prosty.gif ), jeśli kiedykolwiek tu zawędrują, mogła to zrozumieć.

Każdy, kto przepracował w swoim życiu chociaż tydzień, wie że możesz mieć wyśnioną robotę, jak na przykład masażysta w willi Hugh Heffnera, albo prezes M$, ale jeśli atmosfera w pracy jest do bani, to znaczy wszycy cię krytykują, na każdy ruch z twojej strony reagują lawiną narzekań, a do tego szefostwo ma cię w głębokiej d.... to taka wspaniała, wyśniona robota jest obrzydliwa, jest tak niemiła, ze każdego dnia musisz zmuszać się by wstać z łóżka i tam iść.

I odwrotnie, możesz babrać się w szambie ( dosłownie i w przenośni ), ale jeśli robisz ze zgraną załogą, a do tego szefostwo od czasu do czasu powie dobre słowo o twojej pracy, ba nawet jeśli to będą ludzie, któży po prostu korzystają z twojej roboty, powiedzą dobre słowo albo pochwalą, to to robi różnicę jak cholera. To sprawia, że tutaj w środku odczuwasz takie miłe ciepło, że jesteś doceniany. To się nazywa morale, teog nie można kupić, to trzeba wychodować i dbać o nie.

I dlatego jak widzę, jak [beeep]żeria sobie używa na CDA to mnie krew zalewa. Jasne, jakby odwalali manianę to nawet mógłbym siedzieć cicho. Ale oni nie dość, że mają robotę nieciekawą, z elementami przyjemności ( łyżka miodu w beczce dziegciu ), to jeszcze robią ją dobrze, starają się jak głupi wyrobić z recenzjami, starają się jak mogą dać jakieś pełne wersje gier, w końcu starają się pozyskać reklamodawców, aby nie być zmuszonymi do podniesienia ceny pisma, a jedyne co dostają to coraz więcej komentarzy typu "żal", albo "niekupię, bo nie ma nic interesującego" co należy czytać, że nie kupi, bo ma już te gry. I dlatego, bo potrafię zrozumieć tych ludzi, nie tylko z redakcji, ale także z wszystkich tych działów, którzy przyniają się do tego, że to pismo dalej wychodzi, dlatego oferuje dobre słowo. Bo nie mogę ich poczęśtować kawą, nie mogę uścisnąć dłoni i powiedzieć "dobra robota, dziękuję", mogę jedynie napisaś zbitek literek na klawiaturze, w których wyrażę, jak bardzo jestem wdzięcznym, że wciąż im się chce to robić. I nie, droga [beeep]żerio, nie jest to wazeliniastwo.

PS. Wystarczy wejść pod newsy odnośnie dowlnej pełne wersji, aby zozumieć czemu powinna być aborcja, a nawet lepiej, selekcja zarodków, pod względem inteligencji.



16 Comments


Recommended Comments

Cóż, masz rację.

Rozumiem, bo sam mam pracę, którą uwielbiam, ale pracuję w firmie, w której elektromonter jest traktowany jak piąte koło u wozu, który i tak nic nie robi. A niestety nie mogę sobie (jeszcze) pozwolić na zmianę pracy.

Dlatego też nie czytam żali gówniarzy z wszelkiej maści newsów czy miejsc na forum poświęconym CD-A. Pobanowałbym ich z miejsca.

Share this comment


Link to comment

Całkowicie zgadzam się z twoją opinią. Mnie samego często denerwują komentarze pod przeciekami czy zapowiedzią numeru, jeszcze czasami staram się przemówić niektórym do rozsądku, ale zdecydowana większość jest już niereformowalna.

Kupuję każdy numer Cd-Action a pełniaki traktuje bardziej jako bonus, praktycznie nigdy nie narzekałem że są słabe bo zawsze trzymają poziom, ale niestety rozpuszczone dzieciaki oczekują premierowych hitów, a jak trafi się coś z gatunku którego nie lubią to automatycznie jest to dla nich shit.

Share this comment


Link to comment

To normalne, że ludzie nie doceniają pracy innych dopóki sami jej nie spróbują. Postawić ich na miesiąc w miejsce takiego Sumgglera i zaraz dostaliby depresji/nerwicy/zawału. A pisanie o tym, jak ciężko jest robić to, co robi redakcja traktują jak przesadzone narzekania. Wróć, oni nie zwracają na to uwagi.

Tak samo jak my nie powinniśmy zwraca uwagi na nich. :D

@Stillborn

With great power comes great responibility. :trollface:

Share this comment


Link to comment

Post Scriptum może faktycznie przesadzone, w kaym razie elemnt o segregacji zarodków. Przepraszam z góry wszystkich, któzy poczuli się dotknięci moją wypowiedzią. Niemniej oddaje ona mniej więcej moje uczucia względem troli, etc....

Aha, i przepraszam za ewentualne błędy w pisowni, mam w robocie taką płaską klawiaturę, dziadostwo, nie to co moja grupa jak deska, gdzie słychać mocno każdy klawisz... A ponadto oznaczenia na niej są chyba węgierskie, albo pokrewne.

Share this comment


Link to comment

Najlepsze jest to że największymi krytykami są dzieci neostrady, które kieszonkowe dostają od rodziców, w życiu [beeep] zarobili, a większość gier i tak ściagają z torrentów.

Moje drogie gimbusy, urodziłem się pod koniec lat 80, zdążyłem poznać w zasadzie wszystkie (z wyjątkiem Bajtka - tak wyszło) pisma o grach jakie wychodziły w Polsce. Nie ukrywam że moim ulubionym pismem ever o grach jest Gambler, który padł w grudniu 1999. I być może was zdziwię ale wtedy - tadam! - pisma pełnych wersji gier nie dawały wcale, albo bardzo rzadko (zazwyczaj były to jakieś freeware typu Betrayal at Krondor), ba, rzadko dodawane były płyty - albo też pisma było w dwóch wersjach: CD i bez CD. I wtedy ów jeden CD z 650 megabajtami danych był czymś kozacznym, miał mnóstwo bonusów, materiałów z wtedy tajemniczego i niedostępnego internetu i dużo dem: często dłuższych niż dzisiaj niejedna pełna wersja.

Pamiętając o latach 90-tych zaciskam zęby, gdy pełniaki mi nie leżą, bo...Mi w ogóle współczesne gry nie leżą w większości przypadków:) Cieszcie się dzieci że CDA wychodzi. Kiedyś pism było dużo, dzisiaj macie jedno, które za konkurencję ma internet. Bowiem jeśli CDA kiedyś padnie (tfu!) uznam to za koniec epoki, ba! koniec w jakimś sensie (sub)kultury graczy w Polsce. A tak swoją drogą:

http://lowcygier.pl/historia-pelnych-wersji-w-cd-action/

582 tytuły, nie licząc numeru, który zaraz wyjdzie. Ktoś chce mi powiedzieć że to słaby zestaw? Mnóstwo klasyki, mnóstwo staroci, mnóstw arcydzieł i mnóstwo gier relatywnie nowych. Jęczenie na pełniaki w CDA jest smieszne.

Share this comment


Link to comment
Guest stankovic91

Posted

Brawo dobrze, że to napisałeś może ktoś dzięki temu się ogarnie ale PS trochę za ostre. Językiem nienawiści nigdy się nic dobrego nie zwojuje.

Share this comment


Link to comment
W dużym skrócie, wczoraj pod blogiem Ghosta wymieniłem replikę z innym użytkownikime forum, który, może nie zamierzenie, zarzucił mi wazeliniarstwo, bo śmiałem skrytykować wiecznie użalnia się pod newsami dotyczącymi pełnych wersji gier. Z powdu późnej pory i zawieruchy w robocie mam dopiero teraz czas na opdowiedź.

Szkoda, że zabrakło ci czasu na to, żeby przejrzeć własną twórczość, bo takie byle co - a to tylko jeden akapit - wcale nie zachęca do czytania, choć większości wystarczy pewnie, że nie jest to kompletny bełkot...

O czym my w ogóle mówimy? Wyskoczyli jacyś ludzie ze swoim zdaniem - opartym na własnym ego, bo na niczym więcej - i nagle zrobiła się z tego afera? Każdy może mieć swoje zdanie, jeden mądrzejsze, drugi głupsze. Krytyka =/= konstruktywna krytyka. To, że komuś się jakaś pełna wersja nie podoba o niczym nie świadczy.

Z całością się zgadzam, ale post scriptum jest śmieszne jak żarty z Holocaustu.

Są śmieszniejsze.

Share this comment


Link to comment

Kurczę, ale przecież klienci mają prawo do narzekania, nie? Dobra, rozumiem, że niemiłe dla redakcji (i ogólnie niekulturalne) jest stwierdzenie "Gry są do bani, pismo jest do bani, redakcja jest do bani", ale autor takiej wypowiedzi ma prawo do niej.

Co do dopisku - zastanów się, co by było, gdybyś takiej selekcji nie przeszedł. Bo inteligencja to nie to samo, co kultura osobista.

Share this comment


Link to comment
Ale oni nie dość, że mają robotę nieciekawą, z elementami przyjemności ( łyżka miodu w beczce dziegciu )

Nie tak ten frazeologizm brzmi. Z kolei w poprawnej wersji oznacza coś zupełnie odwrotnego. :D

Share this comment


Link to comment

@KnightMartius

W CD-Action strasznie często używają tego zwrotu niepoprawnie :P

Dobra, rozumiem, że niemiłe dla redakcji (i ogólnie niekulturalne) jest stwierdzenie "Gry są do bani, pismo jest do bani, redakcja jest do bani", ale autor takiej wypowiedzi ma prawo do niej.

Nie ma prawa zabraniającej bycia bucem (do pewnego stopnia ofc), ale to nie znaczy że warto być bucem, pochwalać bycie bucem albo co.

Share this comment


Link to comment

Też kupuję CD-Action dla recenzji i gry traktuję jako dodatek. Wiem coś o takich ludziach że pewnie to mają to nie kupią CD-Action, ale jeśli mówią, że nie kupią to dlaczego CDA się tak dobrze sprzedaje?xD

Share this comment


Link to comment

Ja CDA kupuję, bo tworzone jest z pasją.. tak to widzę. A jeśli z pasją , to na pewno szczerze. A malolaty niech piszą co chcą. Na mnie to wrażenia nie robi i mam nadzieję, że na ekipie CDA również. A że naród polski ma od dziecka wpajane narzekanie, to już inna bajka...

Share this comment


Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...