Jump to content

Soaps

Akademia CD-Action [GAMMA]
  • Content Count

    1,996
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    10

Soaps last won the day on May 6 2014

Soaps had the most liked content!

Community Reputation

644 Znakomita

1 Follower

About Soaps

  • Rank
    I murder a rhyme one word at a time
  • Birthday 06/20/1997

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    Array
  • Ulubiony gatunek gier
    Array
  • Konfiguracja komputera
    Array

Sposób kontaktu

  • Discord
    Array
  • Strona WWW
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array
  • Zainteresowania
    Array

Recent Profile Visitors

28,206 profile views
  1. Procek Intel Core i7 6gen 6700HQ 2,6 - 3,5 GHz, grafika nVidia GeForce GTX 960M + Intel HD Graphics 530, 8 Gb RAM i Windows 10 (lapek Lenovo Y700-15). Interesują mnie gry: Overwatch (pójdzie na maksymalnych?), No Man's Sky (słyszałem o problemach z optymalizacją) i nowy Tomb Raider (pójdzie na maksymalnych albo chociaż się do nich zbliży?).
  2. Temat można zamknąć, zdecydowałem się na Lenovo, które podał kolega wyżej z i7 i 8 Gb RAM. Dziękuję za pomoc.
  3. Witam, jako, że od początku przyszłego miecha zaczynam studia i nie zabieram ze sobą stacjonarnego komputera ani konsoli chciałbym zakupić jakiegoś laptopa na którym mógłbym przeglądać Internet i w coś sobie od czasu do czasu pograć (wiem, że w tym przedziale cenowym bez fajerwerków, mogą być ewentualnie 3000 z hakiem) i tu rodzi się pytanie: co wybrać? Nie ukrywam, że chciałbym aby sprzęt miał ponad 15", a im większy ekran tym lepiej. Mobilność i czas pracy baterii bez znaczenia, fajnie jak mógłbym (w przypadku podania konkretnego sklepu) wybrać system operacyjny, bo nie chciałbym wejść na minę w postaci Windowsa 10. Any suggestion?
  4. Wypowie się ktoś jeszcze? Designowo najbardziej odpowiadają mi Studio 2.0 jednak za radą Diriana skłaniam się również ku Solo 2.
  5. @Dirian dzięki, może rzeczywiście powinienem poprzebierać jeszcze trochę w różnych modelach. Nie ukrywam, że najbardziej z Beatsów zważając na wygląd podobają mi się Studio. Poza tym, że słuchawki przeznaczę w 99% na rap, jestem też fanem Aftermath i twórczości Dre, stąd zainteresowanie. Już tak na sam koniec zapytam, może będziesz wiedział: dlaczego Studio są droższe na polskich stronach od Studio 2.0 skoro (chyba) te drugie to nowszy model?
  6. Więc tak: w domu muzyki słucham z komputera, a słuchawki podpinam pod mikser Behringer U-Phoria UM2, poza domem (co zdarza się częściej, bo na samotne spacery nie ruszam się bez słuchawek) używam głównie Iphone'a 5S.
  7. @Dirian a jest w ogóle coś dużo lepszego, ale w podobnej cenie co Beatsy (500-800zł)?
  8. Witam, od dłuższego czasu noszę się z zamiarem kupienia słuchawek od Dr. Dre i zastanawiam się jaki model wybrać. Dodam, że chodzi mi tylko i wyłącznie o słuchanie muzyki, do komputera używam co innego. Z tego co widziałem modeli nie ma zbyt wiele, a może ktoś ma albo miał i coś doradzi. Cena nie odgrywa tu zbyt wielkiej roli aczkolwiek myślę, że czterocyfrowe liczby mogą już być lekką przesadą. Tak zatem, jaki model wybrać i co ewentualnie powinienem wiedzieć o tych słuchawkach? Tak na marginesie dodam, że wiem jaką reputacją cieszą się te sprzęty wśród "ekspertów", ale mimo wszystko przez wzgląd na to, iż słucham głównie rapu i po prostu podoba mi się design Beatsów zdecydowałem się właśnie na nie.
  9. Dzięki za reckę Otto, noszę się od premiery z zamiarem kupna i chyba jednak trochę poczekam zwłaszcza, że za rogiem czeka już na mnie nowa Fifa. Największym chyba problemem tego Deusa jest świetna poprzedniczka, przez nią sequel wydaje się po prostu blady. Nie wiem czy nie lepiej było twórcom zmienić głównego bohatera i zamiast bezpośredniej kontynuacji zrobić coś na kształt nowego Mass Effecta.
  10. @shinis No jasne, zawsze jest tak, że nasze gusta i preferencje > opinia ogółu. Jednak są dzieła mocno uniwersalne poruszające ogół widowni o zróżnicowanym "smaku". Dubbing w Personach nie jest wcale aż taki zły, po prostu z racji na styl wskazujący od razu na Japończyków ich rodzimy język bardziej pasuje. Tak samo jak chociażby z Wiedźminem. Angielskie głosy są niezłe, zatrudniono dobrych aktorów, ale jednak ci polscy pasują mi o wiele bardziej ze względu na słowiański klimat panujący w produkcji. Ale masz rację, również w Personach chciałbym mieć wybór jakim głosem przemawiają bohaterowie, nowsze FF-y oferują z tego co wiem paczki językowe w formie DLC. Zależy co kto woli, przepiękny design postaci i zapierające dech w piersiach tła jednak połączone z mało płynną i oszczednościową animacją czy jednak trochę mniej wizualnych fajerwerków i płynniejsza animacja. Ja chyba jednak wolę to drugie, pamiętając oczywiście, że są animacje, które obie drogi łączą w jedno. A bajki 3D potrafią być naprawdę piękne i znów przywołuję przykład Zaplątanych czy Krainy Lodu. Albo chociażby trailerów zapowiadających Overwatcha. Można wiedzieć jakie anime uważasz za wybitne i ogólnie co zapadło ci w pamięć przy oglądaniu. Zero złośliwości, może znajdzie się jakiś tytuł, którego nie widziałem, a zdecydowanie powinienem, bo powiem szczerze, że ze znajdowaniem dzieł wybitnych z Kraju kwitnącej wiśni mam nie lada problem.
  11. To takim tokiem rozumowania wszystko jest wybitne, bo "każda potwora znajdzie swojego amatora". Tak to nie działa. Filmy, które wymieniłem są uważane przez masy za wybitne nie bez powodu - mają dobre elementy, które są po prostu dobre. Nie według mnie, nie według kogoś, tylko tak jest. Tobie mogą się nie podobać, ale nie zaprzeczysz na przykład, że aktorzy się świetnie spisali itd. Dla mnie oceny też są mało warte, ale to nie znaczy, że zawsze się z nimi nie zgadzam. Tylko w Japonii, chociażby tacy przykładowo Amerykanie (nie przypadkowo wymieniam ich, jeśli chodzi o filmy, animacje i tym podobne zdecydowanie są jednym z największych rynków świata) o wiele chętniej obejrzą animowanych Avengersów niż kreskówkę z Kraju kwitnącej wiśni. Poza tym ciężko tutaj wysunąć jakieś miarodajne wnioski, są Anime przepiękne, ale niczym ukrytym jest fakt, że są również takie co lubią oszczędzać na animacji kiedy tylko mogą, możliwe nawet, iż z większością tak jest. Poza tym jak mam porównać chociażby wspomnianego Pixara z jakimś pięknie narysowanym Anime skoro ten pierwszy pakuje o wiele więcej (przeważnie) pieniędzy w produkcję? Tacy np. Zaplątani czy Kraina Lodu to przepiękne animacje mimo, że skierowane raczej do najmłodszych. Luz, po prostu lubię dyskutować i wdawać się w polemikę, przecież to chyba nic złego? Tutaj całkowita racja, między innymi dlatego filmy i seriale jednak wygrywają w większości przypadków - są popularniejsze i łatwiej dostępne dla przeciętnego odbiorcy.
  12. @shinis ja podchodzę (albo się staram) do wszystkiego w ten sposób, że jeśli już zamierzam coś krytykować najpierw sprawdzam w ogóle z czym mam do czynienia, niestety nie każdy tak robi i większość ludzi potrafi krytykować bo... inni też krytykują. Z tymi debilami to bym nie przesadzał, chcąc nie chcąc większość dzisiejszego społeczeństwa opiera swoją wiedzę na półsłówkach i zasłyszanych stereotypach. Nie zgadzam się, a przynajmniej nie w całości. Znajdziemy świetne historie i wśród anime i wśród kinematografii w obu nurtach pojawia się również chłam. Jednak problem polega na tym, że przeciętnemu zjadaczowi chleba, który postanawia sprawdzić co to takiego te "chińskie bajki" trudniej znaleźć wybitne anime niż film. A wybitnych filmów jest cała masa, nawet ktoś kto dużo nie ogląda wymieni ci zaraz Ojca chrzestnego, Skazanych na Shawshank, Forrest Gumpa itp. Ogólnie anime nie mają na pewno konkurencji jeśli chodzi o kreskówki - najwięcej takowych robi się dziś w Ameryce i większość z nich to "dramat kurka", ale jak już o same animacje chodzi to taki Pixar czy Dreamworks wciąż potrafią wypuszczać świetne bajki, które doceniam pomimo, że generalnie do mnie średnio trafiają.
  13. @voda22 i warto, nie warto? Myślałem nad kupnem, ale jak nie jest to nic przesadnie specjalnego to raczej chwilowo odpuszczę. @shinis można krytykować wszystko, jak coś się komuś nie podoba i ma rzeczywiście powody aby czegoś nie lubić krytyka jest jak najbardziej uzasadniona. Pomijając jednak już fakt, że większość przeciwników nurtu A&M to kompletni ignoranci i niekiedy hipokryci oglądający po cichu jakieś popularne serie problem jest gdzie indziej. Ludzie nie dość, że sami nie chcą japońszczyzną się brukać to najchętniej zabroniliby tego wszystkim innym. No bo skoro JA uważam, że anime to gupie i pedau to znaczy, że tak JEST. Z jednej strony można to nawet zrozumieć, łatwiej jest przeciętnemu Kowalskiemu (bez obrazy dla osób o takim nazwisku) dokopać się do wybitnych dzieł kina aniżeli japońskiej animacji.
×
×
  • Create New...