BlackMoon

Forumowicze
  • Zawartość

    719
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

O BlackMoon

  • Tytuł
    Elf

Sposób kontaktu

  • Strona WWW
    http://oryginalname.deviantart.com/
  • ICQ
    0

Informacje profilowe

  • Płeć
    nie powiem
  • Skąd
    Kraina Gadających Lisów
  • Zainteresowania
    Jak przystało na mój typ osobowości (70: Chaos), zainteresowania zmieniam co chwila. Stałe pozostaje jedynie zamiłowanie do mang i pisania.

Dodatkowe informacje

  • Ulubiony gatunek gier
    Inne

Ostatnie wizyty

10632 wyświetleń profilu
  1. Gdy jesteś taki głodny, że zmieniasz się w ghula i zjadasz swojego właściciela. 

     

  2. O. Nigdy bym nie pomyślała, że mogę kogoś zachęcić do Elsworda. A ja powiem, że wczoraj wróciła mi chęć do Elsworda. Otwieram grę. Ekran tytułowy, patrzę - wprowadzili ostatnią klasę Aina, Apostazję. Cieszyłam się jak dzik z żołędzia. Do czasu, gdy nie zdałam sobie sprawy, że mam maksymalną liczbę postaci. Usunęłam, bo na niektórych nie grałam w ogóle, ale i tak muszę czekać jeszcze dwa dni. Niestety, w Elswordzie są dwie wady, które mnie szczególnie irytują. To, że nowa postać nie może handlować przez trzy dni - to jeszcze zniosę. Ale usuwanie postaci też rządzi się swoimi prawami - usuniesz postać - albo czekasz dzień, by ją odzyskać, albo trzy dni, by skasować ją ostatecznie. Do szału mnie to czasami doprowadza. Jeśli po powrocie do kraju zdecydujesz się zagrać, to w razie czego mogę doradzić co do postaci.
  3. Uwaga, uwaga, historyczna chwila! 
    BLACKMOON NARESZCIE COŚ OPUBLIKOWAŁA NA SWOIM DEVIANTARCIE! *klask* *klask* *klask*
    To jest wprowadzenie, tak jak napisałam. W następnej części akcja ruszy... taką mam nadzieję.
    Zapraszam do przeczytania. :) 
    https://oryginalname.deviantart.com/

     

  4. Relacje między moimi postaciami. W kolejności od gifa od góry. 1. Artis Trisdy i Heaven Naoko. 2. Medino Rozevo, Konishi Dralkyria, Faber Castel 3. Auron "Salvador" Madriat i wszystkie Kouniwersalne dzieciaki 4. Aelin Madriat Elesir oraz bliźnięta Elesir (Katherine i William) 5. BlackMoon vs. państwo Elesir 6. "Nigdy więcej nie dawajcie Salvadorowi samochodu. NIGDY." 7. "Czekam na route Vanderwooda, lel" - BlackMoon Dobra, to na razie tyle. Przypomnijcie mi później, bym to usunęła, bo jestem obecnie w stanie transcendencji i nie panuję nad tym, co robię.
  5. Gdy wymyślasz coś tak znakomitego, że z wrażenia osiągasz transcendencję...

     

  6. Dzisiejszy wpis jest bez sensu, ale nie bez sensu, dlatego nie jest bez sensu. Uwielbiam grę "Elsword". Gram w nią namiętnie do czasu, aż mi się nie znudzi - wtedy ją rzucam, wracam po jakimś czasie i znowu gram namiętnie. Tutaj znajdziecie moje spostrzeżenia, którego nikogo nie obchodzą. (bez sensu). 1. Moja ukochana postać to Add, chociaż podbił moje serce dopiero po przejściu ostatniej planszy lokacji Sander. Ale, chociaż go uwielbiam, już nim nie gram. Powody? a) misje zmiany klasy na Psychopatę, Geniusza i Diabolicznego Espera to katorga. (Psychopatę, co prawda, da się jeszcze znieść, ale do klasy Geniusza nigdy nie dotarłam z powodu piątej misji, która doprowadziła mnie do zatoru psychicznego. A Diabolicznemu Esperowi podziękuję. CO TO ZA MISJA, W KTÓREJ PRZECHODZISZ 8 RAZY JEDNĄ PLANSZĘ I 8 RAZY DRUGĄ PLANSZĘ). b) tylko Mentalistą i Psychopatą da się w miarę normalnie grać. Diaboliczny Esper to koszmar. No, ale arty z nim są fajne. 2. Nienawidzę grać Elesis. 3. Gwoli ścisłości, jestem w Elswordzie praktycznie od początku polskiego wydania, ale rzuciłam grę jeszcze w tym samym roku i dopiero w zeszłym roku wróciłam. PAMIĘTAM, JAK WPROWADZALI POSTAĆ CHUNGA, UWIERZYCIE? A teraz widziałam, jak wprowadzali postać Aina. (też go kocham). Ale najpierw grałam Rose i jest to moja ulubiona postać pod względem grywalności. Poza Awangardą - tej klasy nie znoszę. Ale Optimus, Freja i Krwawa Róża są super. 4. Drugą, a może stojącą na podium razem z Rose postacią, jest postać podwójna - Lu/Ciel. Uwielbiam grać Królewskim Strażnikiem/Noblesse i Diablą/Demonio. Chilliarch też jest spoko, ale nie dotarłam do klasy Pana Śmierci (czy jakoś tak). Szczerze - byłam wtedy za leniwa, by robić misje zmiany klasy. 5. Shipuję Adda z prawie każdą żeńską postacią. Najbardziej z Elesis, bo gdy myślę o tym, to pairing Eve i Adda jest nienormalny - Eve to robot, a Add jest oszalały na punkcie robotów. 6. Misje drugiej zmiany klasy: a) "przejdź Serce Altery miljon razy" (co ciekawe, ta misja pojawia się u każdej postaci) b) "zdobądź 40 kamieni od Vargo-arcymagów" c) "przejdź planszę w Peicie miljon razy" (znowu) d) "zdobądź od jednego bossa jeden przedmiot". TEJ MISJI NIENAWIDZĘ. To właśnie ona spowodowała mój zator psychiczny u Adda Władcy Dronów. (czy jakoś tak). To były TRZY takie misje. Czemu się tak wściekam, pytacie? Otóż owy jeden przedmiot ma szansę dropu chyba tylko 1% lub mniej, dlatego często trzeba przechodzić jednego bossa z 10 razy lub więcej. Ta sama misja jest u Noblesse, ale tym razem bardzo szybko zdobyłam daną rzecz. Bo poprzednim razem, przechodziłam Nazo-Fabrykę z 20 razy lub więcej. Potem się dziwią, że tak nie lubię Altery. Chociaż, niedawno wprowadzili balans do gry, dlatego misje zmiany klasy są nieco łatwiejsze. Cieszę się z tego, zwłaszcza w przypadku misji na Demonio - poprzednio było to tak, że najpierw Serce Altery 8 RAZY, potem Wejście do Świątyni 11 RAZY, potem coś jeszcze, a na końcu bodajże Krypta - z 5 razy czy ileś. 7. Gdy wprowadzili Aina, dali bonusy do niego. Jednym z nich była SUPER BROŃ +7, która na poziomie, gdy z normalnej broni masz 1000 obrażeń, dawała 2000+ obrażeń. Nie trzeba było nawet używać skilli, bo plansze się normalnie kosiło. Ale misja zmiany klasy mnie zabiła, i od tamtej pory nie ruszyłam swojego pierwszego Aina. 8. Rose jako Freja ma potwornie długi warkocz. Razem z Fatherem stwierdziliśmy, że to niepraktyczne, i nie rozumiemy tego. 9. Jeszcze co do Fathera, gdy miałam wybór na pierwszą klasę u Rose, zapytałam go, jaką wziąć. "Stalowe Serce". Wzięłam, pokochałam... a niedawno odkryłam, że Stalowe Serce/Optimus to najcięższa klasa Rose. Super. 10. "Wsadziłam naczynia do zmywarki". "Nie mamy zmywarki". (patrzcie niżej) Wybaczcie ten bełkot, ale moja tablica "Le Elsword!" na Pintereście spowodowała ponowny wybuch miłości do Elsworda. (do Adda). (do Ciela.) (nieważne.) A poniżej arty. Nie podam autorów, niestety, bo nie znam. Odmeldowuję się - BlackMoon a.k.a Kou. O, na niektórych są autorzy. Spodoba się - przejrzyjcie ich prace. O, i jeszcze jedna sprawa. Czy chcecie, bym pisała tutaj pomniejsze opowiadania z Kouniwersum? Na DeviantArcie są pełniejsze (TO NIE TAK, ŻE NA MOIM DEVIANTARCIE NADAL NIC NIE MA), ale tutaj bym mogła pisać nieco mniej poważne opowiastki. Ciekawostka - pojawiają się w nich czasami Cztery Niesławne Postacie (kto zna mnie, ten wie), ale w zupełnie innej formie niż kiedyś. No, teraz ostatecznie pozdrawiam, lel.
  7. Tak wygląda Kreator, gdy jego postacie doznają coraz to nowszych cierpień i urazów psychicznych.

    Pies.jpg

  8. Gdy czekasz na wyczekiwaną mangę pół roku lub dłużej, miała wyjść w sierpniu, a według grafiku, została przeniesiona na wrzesień...

     

  9. W końcu znalazłam coś, o czym mogłabym tutaj napisać. Co prawda, jest to temat bezsensowny, dlatego znowu jest to wpis "bez sensu". Poza tym, cierpię na coś w rodzaju "połowicznej Iwanowny" (tak ma na imię mój Artblock), co oznacza - pomysły mam, ale słów do ubrania tych pomysłów - już nie mam. No nic. Witam w kolejnym poście na blogu "Kouniwersum". Ech. Lubicie czytać książki? Odpowiedzi na pewno będą różne. Jedni powiedzą NOPE, drudzy YES, inni "WHAT ARE YOU TALKING ABOUT, OLD SPORT". I tak dalej, i tak dalej... Wskaźnik czytelnictwa w Polsce jest, podobno, dosyć niski, albo wysoki - nie wiem, za każdym razem słyszę co innego. Kiedyś zaliczałam się do grupy "czytającej", a nawet - nadmiernie czytającej. Najpierw czytałam "Martynki", potem inne książki dla dzieci, dosyć wcześnie zaczęłam z fantastyką. I było takie: "UUU, FANTASTYKA JEST NAJLEPSZA, ROMANSE SĄ DO BANI, KSIĄŻKI DLA MŁODZIEŻY GŁUPIE, FANTASTYKA GÓRĄ, AAA". (aaa). Bardzo długo trzymałam się takiego poglądu - tak długo, że nie pamiętam, kiedy zmieniłam zdanie. Zaczęłam się wgłębiać w inne gatunki i coraz bardziej odbiegałam od swojej manii. Teraz czytam młodzieżówki i japońskie light novel. Do czego jednak, właściwie, zmierzam? Powiem to tak. Od roku czy może dłużej, nie czytam już książek. No, nieco przesadziłam, nadal czytam... ale muszę się do tego zmuszać. Miłość do książek nagle zmieniła się we wstręt. To nie jest miłe. Patrzę na zalegające na półkach tytuły, chcę je przeczytać, sięgam - odpadam po paru stronach. Chciałabym na nowo poczuć fascynację historiami pisanymi. Lubicie czytać książki? Jakie? Polecilibyście coś? A przede wszystkim: czy też mieliście - lub macie - swoisty wstręt do czytania, jak ja teraz? No, to jeden temat. BlackMoon: MAMY TUTAJ JAKIEGOŚ PISARZA?! Konishi: Tak. BlackMoon: NAPRAWDĘ? Kogo? Kogo? Salvador: Ciebie. Jakem BlackMoon, takem piszę potworności wszelakie. Na pewno są wśród Was jacyś pisarze. Prawda? Wolicie pisać na kartce, czy na komputerze? Ciekawostka: komputer źle oddziałuje na Wenę. Jeśli zaczynam pisać na komputerze, wszystko ucieka mi z głowy. Dopiero na kartce słowa w miarę spływają. Od jakiegoś czasu jestem zdania, że kartka to najlepsza opcja. Jeśli coś źle wyjdzie, to zawsze, przy przepisywaniu na komputer, można to poprawić. Ciekawe, dlaczego. Czy pradawna Wena trzyma się starych obyczajów (kartki i pióra) i darzy nowości (komputer) szaloną nienawiścią? I to drugi i ostatni temat... Chciałabym, by Iwanowna dała mi spokój i oddała mi moją Wenę. Granie w Elsworda znudziło mi się, no! To tyle. Żegnam, dobranoc, ciao.
  10. Och, nie! Mój wewnętrzny mężczyzna został pokonany w pradawnym boju! Szczerze, to... nie mam pojęcia. A, w każdym razie, nie miałam pojęcia do chwili sprzed chwili, bo mi się teraz przypomniało. Powód jest dziwny trochę. Mianowicie - filologia polska posiada specjalność wydawniczą i artystyczno-literacką. Jako osoba, którą interesuje praca w wydawnictwie, zdecydowałam się na filologię po części z powodu tej specjalizacji. Poza tym, nie widzę dla siebie innego kierunku - uzdolniona nie jestem ani językowo, ani w przedmiotach ścisłych.
  11. Oj tam, nic się nie stało. xD Wybacz, ale nie chcę podawać nazwy uczelni. Cóż. Na forum wchodzę dosyć nieregularnie, ale teraz to pobiłam swoisty rekord. Hehe. (nieśmieszne).
  12. O majtulu, już dawno nikt mnie nie pomylił z chłopakiem. Zamierzam iść na filologię polską. Wcześniej myślałam o kulturoznawstwie, ale się rozmyśliłam, już nie pamiętam, dlaczego. Dziękować! A ja nie śpię. I sorka za bardzo wczesną odpowiedź. xD
  13. BEZ SENSU.
  14. Wczoraj nieco zwariowałam. Powodem były mopsy. Ogółem, to lubię mopsy. Są urocze, przynajmniej w mojej opinii. Nigdy jednak nie myślałam na poważnie o kupnie mopsa. Wiadomo - rasowe psy osiągają ceny małych samolotów (wiem, przesadzam, ale lubię przesadę) i są narażone na sporo chorób, charakterystycznych dla danej rasy. Poza tym, mam już psa (i 6 kotów). Także nie zamierzałam powiększać zwierzęcej rodziny. Do wczoraj, gdy odkryłam na Fejsbuku istnienie organizacji, która oferuje adopcję mopsów. Od razu oszalałam. Planowałam już, jaką to miłością nie otoczę pieska, jak będę o niego dbać, wyprowadzać na spacery... ględziłam o tym Pani Mamie, ale Pani Mama nie była zachwycona moją nowo odkrytą pasją. Dopiero, gdy powiedziałam o swoim marzeniu Panu Tacie, szaleństwo wzięło taksówkę i uciekło. Doszłam do wniosku, że pomyślę ponownie o mopsie, gdy będę już starą panną z kotami. A tak serio - studentką. O ile dostanę się na studia. Dziękuję, jeśli to przeczytaliście. A jeśli ktoś z Was ma mopsa, to czy mogłabym prosić o to, jak się żyje z takim psiskiem? Byłabym wdzięczna. Wstawiłabym zdjęcie swojego psa, ale ni mam takiego. Mam tylko obgryziony drewniany stół, ale jest to zdjęcie bez psa (za to z kurą), więc nie ma sensu go pokazywać. Cóż... dobranoc.
  15. Dodałam do takiej śmiesznej tabelki obok swojego DeviantArta. Jeśli chcecie coś poczytać lub z jakiegoś powodu skontaktować się ze mną - zapraszam. I proszę się nie zrażać ogromną ilością opublikowanych opowiadań. Pracuję (udaję, że pracuję) nad nowymi projektami, także niedługo (lub nigdy) pojawi się coś nowego. ;) 

    Tom.jpg