Jump to content
  • entry
    1
  • comments
    16
  • views
    9,674

Dostęp do broni.

Yuri20

891 views

Zdelegalizowanie broni w większości przypadków argumentowane jest ochroną życia i zdrowia obywateli. W efekcie obywatele mają nadzieję, że nikt nie będzie miał dostępu do broni i sprawa załatwiona. Jednak zapomina się powszechnie, że osoba, która używa broni do celów kryminalnych, tak samo może nabyć ją nielegalnie. Nie stanowi to żadnego problemu, ponieważ potencjalny dodatek do odsiadki za popełnione przestępstwo z bronią palną zazwyczaj jest znikomy względem podmiotu przestępstwa. Ostatecznie bandyta woli dokonać przestępstwa wraz z nią co zwiększa jego szanse na sukces nieproporcjonalnie do zwiększenia odsiadki w przypadku niepowodzenia. Ciężko w tym przypadku mówić o samoobronie, osoba postępująca prawidłowo w świetle aktualnego prawa raczej nie będzie miała jak próbować obrony.

Niektórzy mówią jeszcze, że straszna wydaje im się perspektywa chodzenia po mieście gdzie każdy może mieć broń i go zastrzelić, używają tego jako argumentu do delegalizacji broni. Dokładnie taką samą analogię można zastosować do kobiety przechadzającej się uliczką, kiedy każdy mijający ją mężczyzna ma przy sobie narzędzie gwałtu, nie wiem dlaczego, ale jakoś nikt nie wysunął propozycji wykastrowania wszystkich mężczyzn. Chodzi tu oczywiście o czynnik psychologiczny, który w przypadku broni jest bardzo duży, sama myśl czy przypuszczenia mogą wiele zdziałać.

W państwie z wolnym dostępem do broni palnej każdy ma podobną siłę obrony i ataku, więc tężyzna fizyczna przestaje mieć tak duże znaczenia jak w przypadku napadów z nożem czy jakimś narzędziem, każdy może się tak samo bronić jak i atakować. Powołując się na statystyki ze stanu Arizona w USA, gdzie można zaobserwować najmniejszą przestępczość w całych USA dochodzi się do wniosku, że to co mówiłem wcześniej o czynniku psychologicznym ma sens. Ludzie tam po prostu wiedzą, że każdy może mieć broń i ich najzwyczajniej w świecie zastrzelić i właśnie z tego powodu ludzie wolą jednak próbować zarobić pieniądze w jakiś bardziej legalny sposób. Im więcej broni, tym rzadziej jest ona używana przez strach, że ktoś może jej użyć przeciwko nam. Podobną analogię widać w przypadku legalnej marihuany w Holandii, kto mógłby się spodziewać, że to właśnie tam spożycie tego lekkiego narkotyku jest najmniejsze na świecie. Widać, że filozofia zakazywania powoduje wzmożoną aktywność w sektorze, który jest zakazany.

Si vis pacem, para bellum ? Chcesz pokoju, szykuj się do wojny.

Sugerowanie, że Amerykanie to inny naród i dlatego to u nich działa, a w Polsce nie zadziałałoby jest sugerowaniem, że Polacy to nie ludzie (albo sami psychopaci), ponieważ jeśli u nas by to nie zadziało, oznaczałoby to tyle, że nie odczuwamy strachu. Jest to oczywiście nonsens, każdy Polak wie czym jest broń i do czego służy, a z racji tego, że broń nigdy u nas legalna nie była, to czynnik psychologiczny byłby tymże mocniejszy.

Wolny dostęp do broni nie oznacza jednak, że zupełnie każdy może ją kupić. Zapomina się o tym, że każdy sprzedawca ma wybór: sprzedać, bądź nie. Jeśli z kilkusekundowym wyprzedzeniem spodziewa się menela to może mu po prostu jej nie sprzedać. Zresztą, nie tyle co nie musi, co nie powinien, w odwrotnym przypadku byłoby to wręcz niemoralne. Dlatego mówienie, że pijani menele mogliby zacząć strzelać do kogokolwiek jest absurdalne, te kilkaset złoty z pewnością woleliby spokojnie przepić pod budką, a samo pozyskanie broni byłoby bardzo mało prawdopodobne, ponieważ tylko skrajnie nierozsądna osoba byłaby w stanie sprzedać taki towar takim osobom, a skrajnie nierozsądne osoby raczej nie zakładają sklepów.

To co mówię nadal nie rozwiązuje problemu sytuacji, w której nagle ktoś zaczyna szaleć i zaczyna strzelać do kogo tylko popadnie. Można się jednak spodziewać, że osoba, która robi coś tak strasznego jednak wie co ją czeka i w przypadku, w którym dostęp do broni jest nielegalny ta osoba jednak postanowiłaby pod koniec swojej światłej kariery zaryzykować jej zdobycie, bo co to za różnica, skoro i tak dostanie dożywocie? Różnica polega ?jedynie? na tym, że jeżeli ktoś miałby możliwość ?naprawienia? sytuacji, zrobiłby to.

Im więcej ludzi będzie mieć broń, tym z pewnością mniej będzie wystrzałów w kierunku innych osób i nie chodzi o jakąś proporcjonalność, tylko o całkowitą sumę.

Filozofia prewencji jaka jest aktualnie uprawiania przed: narkotykami, bronią, szybką jazdą na ulicy itd. Prowadzi do tego, że ludzie nie mogą uczyć się na błędach i są traktowani jako potencjalni idioci. Nie należy szybko jeździć, bo idiota się zabije, nie wolno nosić broni, bo idiota zacznie strzelać. Wszechobecna w Polsce prewencja zakłada, że każdy człowiek jest potencjalnym idiotą i bydlakiem i dlatego nie może np. Zażywać narkotyków, bo jeszcze niewolnik zabije się Panu(państwu) przez co nie będzie mógł płacić na ZUS i innych absurdów. W wolnym państwie wolny obywatel ma prawo do śmierci, to jego sumienie i nie powinno państwo tam wchodzić z brudnymi butami. Człowieka powinno się traktować poważnie, jak dorosłego ? zdolnego do poniesienia konsekwencji swojego czynu. Dla przykładu, jakby każdemu związać ręce, to czy ilość złodziei by zmalała? Nie, wtedy każdy byłby złodziejem, któremu po prostu nie dano ukraść...

Prewencja utrudnia życie prawemu człowiekowi, a komuś postępującemu nielegalnie nie robi to dużej różnicy. Żeby zobrazować nieco jak działa prewencja można wziąć za przykład małe dziecko, niezdolne do wyciągania wniosków. Chroni się je przed ostrym narzędziami czy jedzeniem słodkości, ponieważ nie rozumie, że pierwszym przypadku może sobie wyrządzić krzywdę, a w drugim popsuć zęby. Natomiast jak już będzie starsze to będzie zdawać sobie sprawę z tego, co robi i rozumieć, że to może to być złe. Wtedy robi takie rzeczy specjalnie i zasługuje na karę, co jest represją. Myślę, że jednak każdy dorosły Polak powinien być traktowany poważnie i poddawany represji w przypadku przestępstwa. Niestety, na razie jesteśmy małymi, głupimi bydlakami.



16 Comments


Recommended Comments

Ja całym sercem jestem za usunięciem wszelkiej broni palnej ze świata, ale skoro wiem, że to przecież jest niemożliwe, nawet nie próbowałbym takiego czegoś wprowadzać. To tak jak z komunizmem: sama idea nie jest znowu taka zła, ale wprowadzić się jej nie da, więc nie ma to sensu.

  • Upvote 1

Share this comment


Link to comment

Pytanie do autora: Czy byłbyś za powszechnym dostępem do bomb atomowych?

Powołując się na statystyki ze stanu Arizona w USA, gdzie można zaobserwować najmniejszą przestępczość w całych USA dochodzi się do wniosku, że to co mówiłem wcześniej o czynniku psychologicznym ma sens
Podobną analogię widać w przypadku legalnej marihuany w Holandii, kto mógłby się spodziewać, że to właśnie tam spożycie tego lekkiego narkotyku jest najmniejsze na świecie.

Skąd te dane? Nie neguję ich, ale skoro je przytaczasz warto by podać źródła.

Zażywać narkotyków, bo jeszcze niewolnik zabije się Panu(państwu) przez co nie będzie mógł płacić na ZUS i innych absurdów.

Różnica jest taka, że bronią palną najczęściej zabija się też innych.

A co powiesz o patologiach w szkołach? Jeśli dzieci zbierają haracze za pomocą noży to co się stanie po zalegalizowaniu karabinów?

Wolny dostęp do broni nie oznacza jednak, że zupełnie każdy może ją kupić. Zapomina się o tym, że każdy sprzedawca ma wybór: sprzedać, bądź nie. Jeśli z kilkusekundowym wyprzedzeniem spodziewa się menela to może mu po prostu jej nie sprzedać.

Taaa... Jasne, na pewno zrezygnuje z zysków.

I jeszcze jedno, uważam, żeby taka reforma działała poprawnie, każdy musi mieć broń. A to nie nastąpi tak od razu po jej zalegalizowaniu.

  • Upvote 1

Share this comment


Link to comment

Oczywiście, że od razu zrezygnuje z jednorazowego zysku, ponieważ w wypadku kiedy ten menel kogoś zabije, to ten sprzedawca będzie wytykany palcem i najpewniej splajtuje.

Nie jestem za powszechnym dostępem do broni jądrowej, ponieważ skutki jej używania mogą zagrozić całemu państwu, a nawet kontynentowi (w mocnym wydaniu). Taka broń na pewno nie będzie służyć żadnej jednostce, a o wiele bardziej jest prawdopodobne, że jakiejś grupie terrorystycznej. Kiedy broń zwykła służy jednostce, tak broń jądrowa na pewno nie będzie służyć tylko jednej osobie tylko jakiemuś celowi zakrojonemu na szerszą skalę.

http://www.pardon.pl/artykul/7505/marihuana_w_polsce_powinna_byc_legalna_racja_glosuj

Tutaj zacytowany jest jakiś szef policji, który mówi, że spożycie marihuany w Holandii jest niskie, chociaż dam sobie rękę uciąć, że gdzieś przeczytałem, że jest najniższe na świecie. Jak jutro znajdę to dam linka.

  • Upvote 2

Share this comment


Link to comment
Mariuhuany spożywa się

wprawdzie w Polsce nieco mniej, niż w

Holandii: za to nieporównanie więcej

groźniejszej medycznie i silnie

uzależniającej amfetaminy.

Coś takiego jest napisane w artykule, do którego dałeś link, więc z tym najniższym spożyciem w Holandii to nie byłbym pewny. Ale taka prawda, że autor też nie podał źródła.

Share this comment


Link to comment

Zupełnie absurdalne argumenty wysuwasz, niektóre do tego stopnia, że nie jestem w stanie zrozumieć Twojego punktu widzenia.

Jednak zapomina się powszechnie, że osoba, która używa broni do celów kryminalnych, tak samo może nabyć ją nielegalnie

Idąc tym tokiem można rozdawać każdemu broń, bo skoro tak czy inaczej ją zdobędzie...

nie wiem dlaczego, ale jakoś nikt nie wysunął propozycji wykastrowania wszystkich mężczyzn

Bo to zupełnie inna kwestia i rozwiązanie naruszające prawa człowieka, które nie przeszłoby w żadnym cywylizowanym kraju.

W państwie z wolnym dostępem do broni palnej każdy ma podobną siłę obrony i ataku

Nieprawda. Największą siłę obrony i ataku mają ci, którzy mają pieniądze na broń i odbyte szkolenie strzeleckie.

Powołując się na statystyki ze stanu Arizona w USA, gdzie można zaobserwować najmniejszą przestępczość w całych USA dochodzi się do wniosku, że to co mówiłem wcześniej o czynniku psychologicznym ma sens.

Ale liczone są wszystkie przestępstwa - kradzieże samochodów i defraudacje, więc takie dane można sobie w dyskusji o broni do butów wsadzić.

Im więcej broni, tym rzadziej jest ona używana przez strach, że ktoś może jej użyć przeciwko nam.

Natomiast częściej używana po to, żeby pozabijać innych ludzi. Poczytaj statystyki porównujące coś więcej niż tylko pustynne stany, np. miasta w USA, Kanadzie i Niemczech - jak na dłoni widać, że tam, gdzie łatwiej o broń, jest więcej przestępstw.

Podobną analogię widać w przypadku legalnej marihuany w Holandii, kto mógłby się spodziewać, że to właśnie tam spożycie tego lekkiego narkotyku jest najmniejsze na świecie. Widać, że filozofia zakazywania powoduje wzmożoną aktywność w sektorze, który jest zakazany.

Znów mieszasz dwie TOTALNIE różne kwestie.

Wolny dostęp do broni nie oznacza jednak, że zupełnie każdy może ją kupić.

Każdy może kupić. Jeśli sprzedawca ma do wyboru zarobić lub nie zarobić, to zgadnij, którą opcję wybierze.

Im więcej ludzi będzie mieć broń, tym z pewnością mniej będzie wystrzałów w kierunku innych osób i nie chodzi o jakąś proporcjonalność, tylko o całkowitą sumę.

Tylko jakoś tak dziwnie się składa, że szaleńcy z karabinami wpadają do szkół w stanach, gdzie o broń łatwiej i jest jej więcej.

W wolnym państwie wolny obywatel ma prawo do śmierci, to jego sumienie i nie powinno państwo tam wchodzić z brudnymi butami
Wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna drugiego i utrudnienie dostępu do broni ma na celu właśnie pilnować tej granicy, bo z klamką bardzo łatwo ją przekroczyć.

Prowadzi do tego, że ludzie nie mogą uczyć się na błędach

Spytaj te martwe dzieci, czego się nauczyły. W końcu już za młodu miały do czynienia z bronią.

Dla przykładu, jakby każdemu związać ręce, to czy ilość złodziei by zmalała? Nie, wtedy każdy byłby złodziejem, któremu po prostu nie dano ukraść...

Filozofia godna UB - nie ma niewinnych, tylko słabo przesłuchani.

  • Upvote 6

Share this comment


Link to comment

Sergi wypunktował właściwie kwestie które chciałem poruszyć . W związku z tym z nieco innej strony , jak pewnie wielu komentujących blogi się orientuje w USA działają takie dziwaczne twory jak samozwańcze milicje. Zwykle są to grupy złożone z jakichś ludzi, którzy właśnie przez łatwy dostęp do broni , ogłosili się obrońcami porządku , używanie przez nich broni , nie jest regulowane w żaden sposób . Tak oto mamy swoiste pojmowanie stanowienia porządku . Słabość polega na tym ,że do zwalczenia takich grupek zwykle konieczne jest wzywanie FBI i naprawdę sporych sił ze SWATEM na czele , gdyż lokalna państwowa policja , albo chowa głowę w piasek albo łączą ją towarzysko -rodzinne układy z ludźmi których powinni aresztować. Niby to każdy zdaje sobie sprawę jak działa broń ale gdyby ją zalegalizować tak jak tutaj jest proponowane to; dajmy na to jest konflikt między sąsiadami , trwa latami jak wiele takowych. W pewnym momencie ,nie rozsądek czy strach przed karą ale emocje wynikłe przez wiele lat biorą górę i bach obaj mają broń obaj wypalili , jeden martwy , drugi powaznie ranny , być może to wyolbrzymienie ale istnieje szansa na takie zdarzenie.. Poza tym wielu ludzi ma różne jakby to nazwać żal do instytucjii państwowych , a wtedy niedaleko może być do użycia takiej łatwo dostępnej broni. Jeszcze jedna sprawa , a mianowicie wielu rzekomo dorosłych to głupcy , ""postrzelam sobie dla zabawy'' No co ? przecież skoro tak łatwo nabyć broń to pewnie ,znowu nie taka ona groźna , no to sobie postrzelam.

Share this comment


Link to comment

Nie jestem za powszechnym dostępem do broni jądrowej, ponieważ skutki jej używania mogą zagrozić całemu państwu, a nawet kontynentowi (w mocnym wydaniu). Taka broń na pewno nie będzie służyć żadnej jednostce, a o wiele bardziej jest prawdopodobne, że jakiejś grupie terrorystycznej. Kiedy broń zwykła służy jednostce, tak broń jądrowa na pewno nie będzie służyć tylko jednej osobie tylko jakiemuś celowi zakrojonemu na szerszą skalę.

Primo, nie broń zwykła, lecz konwencjonalna. Po drugie, też jestem przeciwny powszechnemu dostępowi do broni atomowej. Obawiam się, że dla 7 miliardów ludzi może wystarczyć jedynie na ładunki w postaci granatów, co z kolei pozostawia problem tego, że bogaci mogą mieć większą siłę ognia. Jednak istnieją plusy jej upowszechnienia: coś takiego skutkowałoby ożywieniem gospodarczym, gdyż nie tylko zakłady wzbogacające uran by zarobiły, ale także producenci radarów, systemów naprowadzania i rakiet, które pozwoliłyby na trafienie tego złodzieja kradnącego nasze krasnale z ogródka. Poza tym, mam wrażenie, że w szkołach wreszcie zapanowałby spokój, bo Kowalski bałby się sprowokować Nowaka aż tak, by ten zamiast "kebaba" z plecaka zrobiłby mu "grzybka".

@up: Sorry, ale muszę Ci powiedzieć o jednej rzeczy, która mnie boli. O spacjach przed kropkami i przecinkami, które są złem.

Share this comment


Link to comment
Sugerowanie, że Amerykanie to inny naród i dlatego to u nich działa, a w Polsce nie zadziałałoby jest sugerowaniem, że Polacy to nie ludzie (albo sami psychopaci), ponieważ jeśli u nas by to nie zadziało, oznaczałoby to tyle, że nie odczuwamy strachu. Jest to oczywiście nonsens, każdy Polak wie czym jest broń i do czego służy, a z racji tego, że broń nigdy u nas legalna nie była, to czynnik psychologiczny byłby tymże mocniejszy.

Niemal się zakrztusiłem. Świetnie u nich działa ten system. Wystarczy spojrzeć na wskaźniki liczby zabójstw na 100 tys. mieszkańców. Raport ONZ podaje liczbowe wskaźniki za 2010 rok. W Polsce jest pod tym względem całkiem dobrze, bo wynosi 1,1 morderstwa na 100 tys. mieszkańców. W Niemczech 0,8, we Francji za 2009 1,1. W Norwegii 0,6, dochodzi tam średnio do 30 morderstw rocznie, więc Breivik "wyrobił normę" na 2,5 roku.

Tymczasem w USA mamy 4,8 zabójstwa na 100 tys. mieszkańców. Teraz albo Amerykanie to naród psychopatów, albo łatwy dostęp do broni umożliwia osobom z problemami życiowymi czy psychicznymi na "zaistnienie" w mediach, albo wyładowanie frustracji. Wystarczy sięgnąć po broń i nacisnąć spust. Oprócz tego stwierdzenie, że "każdy Polak wie co to broń" sugeruje jakąś specyficzną mądrość naszego narodu pod tym względem. Czytałem nie tak dawno temu jak Janusz Korwin-Mikke żalił się, że 97% polskiego społeczeństwa to kretyni.

  • Upvote 2

Share this comment


Link to comment

Ło Jezu! Kolejny, który ma nocne zmazy po snach, w których pieści Glocka lub Peacemakera zamiast króliczka z Playboy'a. Dawno nie widziałem tak debilnego wpisu. Porównywanie Arizony do Polski, ba Arizony do zupełnie innych stanów, jak choćby tych z Nowej Anglii. Nie znasz uwarunkowań historycznych, geograficznych, społecznych ani prawnych. Typowy bełkot małolata, który chcąc mieć coś dużego i twardego w spodniach marzy o posiadaniu broni. Do tego pewnie naoglądałeś się Strażnika Teksasu albo innego badziewia. Ja mam broń od ponad dwudziestu lat. I nie noszę jej przy sobie, bo nie jest mi potrzebna na codzień. A takie mastahy jak Ty, to zanim wyciągnęłyby broń w samoobronie, to dostałyby łomot z glana. I tu też wiem co mówię, gdyż w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych masowo wydawano pozwolenia na broń gazową dla samoobrony. I spora część z niej została utracona, bo gości pobili i okradli zanim zdążyli po nią sięgnąć.

Share this comment


Link to comment

Logika Stanów - pozwólmy nosić ludziom broń, by bronili się przed szaleńcami z bronią. Dostrzegacie ironię?

Straciłam wiarę w autora po uwadze o gwałtach i kastracji. Weź się, kolego, puknij w łepek i poszukaj lepszych argumentów, bo z takim tylko ludzi na sali załamiesz.

Korwiniści... i jak tu nie wątpić w ich inteligencję...

Share this comment


Link to comment

Ja jak najbardziej jestem za legalizacją broni - tej "białej". :D

Ja jestem ogólnie dosyć mocno zapatrzony w czasy średniowiecza i w fantastykę, i uważam, że kilka rzeczy, takich jak swobodny dostęp do broni białej, monarchię absolutną, system feudalny czy turnieje rycerskie nie tylko można by, a wręcz trzeba by przywrócić. ^_^

Pogląd kontrowersyjny, acz prawdziwy - i mój. :P

  • Upvote 1

Share this comment


Link to comment

Logika Stanów - pozwólmy nosić ludziom broń, by bronili się przed szaleńcami z bronią. Dostrzegacie ironię?

Straciłam wiarę w autora po uwadze o gwałtach i kastracji. Weź się, kolego, puknij w łepek i poszukaj lepszych argumentów, bo z takim tylko ludzi na sali załamiesz.

Korwiniści... i jak tu nie wątpić w ich inteligencję...

Jeśli moją analogię uważasz za błędną to udowodnij mi to. Jeśli nie, to po co w ogóle się odzywasz?

Share this comment


Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...