Jump to content

skarseld

Forumowicze
  • Content Count

    416
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

-16 Słaba

About skarseld

  • Rank
    Człowiek
  • Birthday 05/20/1998

Dodatkowe informacje

  • Ulubione gry
    Array
  • Ulubiony gatunek gier
    Array

Sposób kontaktu

  • Discord
    Array
  • Skype
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array
  • Skąd
    Array

Recent Profile Visitors

4,347 profile views
  1. Jak w temacie, mam Razer Blackwidow Chroma w świetnym stanie, ale chciałbym się pozbyć niepotrzebnych mi klawiszy numerycznych.
  2. Witam. Od kilku tygodni mam dziwny problem i chciałbym spytać się, czy ktoś miał podobny, a jeśli tak, poprosić o pomoc. Zaczęło się z miesiąc temu. Internet ni stąd, ni zowąd w godzinach 13-18 zaczął się rozłączać podczas użytkowania, sieć zanikała na około pół godziny, po czym pojawiała się znowu. Zadzwoniłem do operatora i problem po kilku dniach został naprawiony. Ostatnio jednak pojawił się nowy - podczas gry w League of Legends ping skakał mi niespodziewanie z normalnego poziomu około 40 do 140-200, czasami następowała "próba odnowienia połączenia", ale to by było na tyle. Dzisiaj pojawił się gorszy problem - ping zaczął wahać się od 100 do 300, utrzymywał się taki przez dobre kilka minut. Speedtest.net pokazał, że prędkość zmieniła się z normalnych 6mb/s down i 1mb/s up na 2mb/s down i 256kb/s down. Kompletnie nie mam pojęcia o co może chodzić. Czy tylko ja mam taki problem?
  3. Jak zwykle świetny tekst. No i Long Live the King - chyba najlepszy kawałek Sabatonu. Zawsze mnie przy nim ciarki przechodzą.
  4. A ja uważam, że za zabójstwem Kennedy'ego stali bankierzy. Czemu mieliby chcieć zobaczyć go martwym? Cóż, chciał znacjonalizować Rezerwę Federalną, a tego żaden Rotschild, Rockefeller czy inny Goldberg znieść by nie mógł.
  5. Wiem, wiem, nie chcę pisać nie wiadomo czego, ale czasu mam jak na lekarstwo. Za to od piątku szesnaście dni wolnego, to czss będzie.
  6. AAR już w połowie napisany, będzie jutro, a tu kolejna grafika:
  7. Wstęp: Rozpoczynamy w roku 1066. Jak już mówiłem, utworzenie Republiki wymagało użycia komend konsoli, a Księciem-Burmistrzem jest Magnus Yngling, syn Króla Norwegi Haralda III. W roku 1066, po przegranej Bitwie pod Hastings, która zmusiła Skandynawów do wycofania wojsk z Brytanii, a w której cudem nie zginął Król Harald III, przez Norwegię przetoczyła się fala protestów. Największe z nich miały miejsce w niedawno zwasalizowanej Islandii, której mieszkańcy ogłosili niepodległość. Bunty zostały krwawo stłumione, a król pojmał i wygnał ich przywódców, w tym i Księcia Islandii. Pozycję jego powierzył później swojemu synowi, Magnusowi. Nowo mianowany książę po przybyciu do kolonii zastał państwo podzielone pomiędzy cztery wielkie rody, zacofane i biedne. Jego nowi poddani nie powitali go z szacunkiem, jakim obdarzali władców mieszkańcy innych państw. Nie został uroczyście powitany, a idąc przez ulice stolicy łypano na niego gniewnymi spojrzeniami. Ludzie prychali na widok złotych ozdób, które miał na sobie. Islandia nie była miejscem, w którym szanowano królów. Książę Magnus zdał sobie z tego sprawę na pierwszym posiedzeniu Althingu, Islandzkiego Zgromadzenia Ludzi Wolnych, na którym się pojawił. Nie przygotowano dla niego tronu, zasiadł na ławie, obok prostych pachołów. Stan ten nie zmienił się również na następnych posiedzeniach. Po roku "rządów" książę, posiadający umiejętność oddziaływania na lud właściwą władcom, zdecydował się zmienić stan rzeczy. Chciał dać Islandczykom jedyne, co mógł dać, by uznali jego władzę. Po jednym z posiedzeń Althingu przedstawił kilku zaufanym ludziom i głowom Wielkich Rodów swój plan - Islandia, co widział, nie jest krajem, w którym jest miejsce na rządy na modłę Europejską. Ze względu na brak żadnych sensownych sposobów na utrzymanie się z produkcji, jasnym wydawało mu się również to, że kolonia musi przeorientować swoją gospodarkę na handel, chciał więc wzorem Wenecji, którą odwiedził za młodu, uczynić Islandię Republiką Kupiecką. Władzę miały w niej sprawować, w kolejności od najważniejszej, Althing, Książę-Burmistrz Reykjaviku i Wielkie Rody. Stanowisko Księcia-Burmistrza nie miało być jednak dziedziczne, jak urzędy władców feudalnych, a nadawane przez Althing jednemu z kandydatów wystawianych przez każdy z Wielkich Rodów - Obecnie pięciu, warunkiem zmiany ustrojowej miało być uznanie przez Islandczyków Rodu Ylvingów za jeden z Wielkich Rodów. Spiskowcy wysłali list informujący o tej decyzji do Króla Haralda, lecz ten nie dał zezwolenia. Na kolejnym posiedzeniu Althingu Islandczycy zdecydowali - Jako władca odległej krainy Król Norwegii nie powinien mieć wpływu na ich ojczyznę. Pod przywództwem nowo mianowanego Księcia-Burmistrza, Magnusa Ylvinga, spisali oni krótki dokument - Deklarację Niepodległości. Wojna o niepodległość nie trwała długo - Wyczerpana Norwegia zdołała wystawić jedynie trzystu żołnierzy, których z łatwością pokonała licząca 400 żołnierzy i 1200 najemników armia Islandii. 17 Lipca 1067. r. w Trondelag podpisano pokój, na mocy którego Islandia stawała się państwem od Norwegii niezależnym, a Król Norwegii przysiągł, że za swojego życia nie będzie próbował włączyć byłej kolonii do swojej domeny. Początki Republiki były ciężkie, a posterunki handlowe posiadała ona tylko dwa - Książęcy Posterunek w Trondheim i należący do jednego z Wielkich Rodów posterunek we wschodniej części wyspy. Dość szybko jednak udało wzbogacić się o kolejne dwa - Książęcy w Reykjaviku i należący do drugiego z rodów na Szetlandach. Jeszcze za czasów rządów feudalnych Książę Magnus zdał sobie sprawę z faktu, że państwo koniecznie potrzebuje żyźniejszych ziem, wysłał więc dyplomatę do Irlandzkiego Hrabstwa Tyrconell, by ten namówił obywateli, że rządy ludzi z Północy będą dla nich lepsze niż Irlandzkie - powiodło się, co niedługo po uzyskaniu przez Republikę niepodległości spowodowało Pierwszą Islandzką Wojnę o Tyrconell, która zakończyła się dla Republiki wielką porażką i śmiercią ponad tysiąca żołnierzy w bitwie o stolicę Hrabstwa, podczas której najemnicy obrócili się przeciwko zalegającemu z opłatami Księciu-Burmistrzowi, a warunkiem pokoju było zrzeknięcie się przez Księcia praw do Tyrconell. Magnus Ylving był jednak władcą nieustępliwym i ponownie wysłał do Tyrconell swojego człowieka, z identyczną misją, w międzyczasie zalecając członkom jednego z rodów budowę posterunku w tym hrabstwie. Już w 1078.r. mieszkańcy Tyrconell ponownie wystąpili z prośbą do Republiki o objęcie nad nimi protektoratu. Tym razem jednak Książę poczynił stosowne przygotowania - do Drugiej Islandzkiej Wojny o Tyrconell wystawił ponad 600 Islandzkich Wikingów i 4000 żołnierzy najemnych, o których utrzymanie tym razem zadbał. Wojna z Lordem Tyrconell skończyła się już niecałe dwa lata później, Książę musiał jednak jeszcze odeprzeć atak Lorda Connacht, również łakomie spoglądającego na ziemie Północno-Zachodniej Irlandii. Wojownicy do domu powrócili dopiero w roku 1083, jednak Książę ku wielkiemu zdziwieniu nie został powitany wiwatami, lecz zganiony za prowadzenie wojen bez spytania o zdanie Althingu i zmuszony został pod groźbą wygnania zarówno jego jak i jego sześcioletniego potomka do pytania Ludu o zgodę na każdą wojnę. Mapa Republiki na rok 1083. Zdobycze terytorialne podświetlone. Posterunki Handlowe na rok 1083. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------ Na AAR'a tego długo trzeba czekać, ale w centrum szkolenia niewolników był przedświąteczny zapierdziel, a po ośmiu godzinach tam i dwóch na dokształcanie się w domu mało komu chciałoby się pisać. Pierwszy tekst mógł wyjść tak sobie, to mój pierwszy AAR, postaram się poprawić. Piszcie w komentarzach, jak wam się podobało, co zmienić i tak dalej - na pewno wysłucham. No i oczywiście w następnej części, która będzie szybciej, obiecuję trochę mniej opowiadania a więcej faktycznej relacji z rozgrywki - tutaj musiałem naszkicować setting, więc i na elementy opowiadania sobie pozwoliłem i mam szczerą nadzieję, że się nie gniewacie. Skarseld
  8. Nie wiem, czy zdążę dzisiaj z samym tekstem, więc na razie efekt moich starań graficznych:
  9. No właśnie w tym jest trudność - Ciężko mieć rękę na pulsie, ale gdy już mają jakiś czas względny pokój (Mi się to przytrafia około roku 1200, czasami parędziesiąt lat wcześniej, czasami parędziesiąt lat później.), Cesarz próbuje ruszyć na Polskę, albo na Francję, a tedy niełatwo jest pokonać jego, nota bene niemałą, armię.
  10. Zacznij grać jako wasal, w ten sposób jest mniejsze zagrożenie,że szybko padniesz. Ewentualnie wybierz jakąś bezpieczną strefę, jak Irlandia. Nie zaczynaj od gry dużymi państwami, bo potem będzie mniej zabawy z gry tymi mniejszymi. Podsumowując, na początek polecam Ci zagrać Irlandzkim państwem Connacht, albo którymś z wasali Króla Szkocji. Ewentualnie Polska, ale w tym wypadku lepiej miej dobre stosunki z Cesarzem. Nie zaczynaj wojny, jeśli nie masz pewności, że nie przegrasz kompletnie. Rozrastaj się powoli, jest dużo czasu, a przez zbyt szybkie rozszerzanie terenu i zbyt wiele wojen możesz wpaść w kłopoty.
  11. Berlin już przez wszelkiej maści Kebab zajęty. :I
  12. Ale Islandia ma łatwą drogę do podboju Irlandii, a także Finlandii, więc wiele ciekawego może się zdarzyć. Trust me, I'm the Doctor.
  13. A EU na ekspansji, kolonizacji i wszystkim po trochu.
  14. @nerv0 - EU IV jeśli tylko możesz te 200 złotych wysupłać, jest zdecydowanie ceny warta, a przy dokupieniu konwertera za 10 Euro (IMHO drożyzna...) przedłuża rozgrywkę z CKII. Niestety, przy tak dużym kawałku cczasu, może być trochę zbyt łatwo. @Quetz - AAR z Civki może być ciekawy, ale chętnie zobaczył bym też Endless Space. Chociaż, z drugiej strony boję się, że będzie to kolejna gra, która wyrwie mi 600 lat życia. Przy okazji - Za awatar bardzo uszanowanko.
×
×
  • Create New...