Jump to content
  • entries
    161
  • comments
    916
  • views
    177,956

Rozwój rozmieniony na drobne


Sergi

1,896 views

 Share

"Rozwój" to bożek sporej części graczy (i nie tylko). Bez niego gry robią się szare i nudne, a granie traci sens.

Twórcy też pucują bożka - każda następna gra musi być lepsza od poprzedniej. I słusznie, gry powinny się rozwijać.

Ale nie odnosicie czasem wrażenia, że ktoś podłożył czekoladowego cielca w złotym sreberku zamiast prawdziwego posążka?

Gdyby nie rozwój wciąż gralibyśmy w Ponga, jeździli dwusuwowymi gratami i smarowali złamania startym ziemniakiem.

Ale też nie wyrzucalibyśmy całej elektroniki co kilka lat i nie topili całych wypłat w sequele, które różnią się 10 trójkątami w broni głównego bohatera.

indiana_jones_raiders_1.jpg

Jeden dobry ruch i moje gry znów będą dobre

Fotorealizm na wyciągnięcie ręki

Co i rusz słyszymy od wszelkiej maści specjalistów doniesienia o przekroczeniu granicy fotorealizmu w grach. Ostatnio jakby rzadziej, ale twórcy obwieszczają zbliżanie się tej granicy od dobrych kilkunastu lat.

Pamiętacie HDR? A dynamiczne cienie? Każda z nowych technologii przybliżała nas do osiągnięcia poziomu grafiki, która będzie nie do odróżnienia od świata rzeczywistego.

Ale za każdym razem, gdy zdaje się, że jesteśmy tuż, tuż, powstaje coś nowego i przekonujemy się, jak wiele nas jeszcze dzieli. Jak hiperbola - zmierzająca do zera, ale nigdy jej nie osiągająca.

Czytałem kiedyś manual do pierwszej wersji 3D Studio Max (zrobiono w nim m.in. Shreka), jeszcze na DOSa, rok wydania 1990. Mieliśmy tam takie cuda jak bump mapping, cieniowanie czy dynamiczne światła. 22 lata temu, eony w skali rozrywki multimedialnej. Stoimy więc w miejscu? Nie do końca, wtedy na wyrenderowanie jednego obrazka musieliśmy czekać kilka godzin albo i dni. Dziś sapiemy ze zniecierpliwienia, gdy klatki pojawiają się rzadziej niż 30 razy na sekundę. Nie sposób jednak oprzeć się wrażeniu że grafika w grach, po boomie na akceleratory 3D i skoku na początku wieku, wyhamowuje. A może nie ona wyhamowuje (skoro moc maszyn rośnie logarytmicznie) tylko nas jest coraz trudniej zadowolić?

A wygląd to dopiero czubek góry lodowej. Kiedy już opanujemy tworzenie świetnych modeli, okazuje się że animacja burzy całą iluzję. Potem dochodzi mimika, do LA Noire całe wieki za rzeczywistością, fizyka obiektów, która przed HL2 była umowna i AI, które wciąż czeka na swojego proroka, który zrobi coś więcej, niż nauczy żołnierzy robić uniki.

crysis-comparison.jpg

Już prawie. Od pięciu lat.

Ograniczają nas konsole

"Konsole są przestarzałe w momencie premiery i wszystkie gry wyglądają przez nie gorzej niż by mogły". Czyż nie?

No właśnie nie. Zacznijmy od tego, że nawet exy na konsole się rozwijają. Wystarczy zobaczyć jak przez lata zmieniły się Gears of War czy Uncharted. Albo jeszcze bardziej ekstremalny przykład - KILLZONE 2, który miał wykorzystywać 100% konsoli zostało pobity trzecią odsłoną.

Druga kwestia to to, że multiplatformy zawsze wyglądają najlepiej na PC.

Jeśli różnica pomiędzy X360 a PS3 wynosi, dajmy na to, 10%, to wersja PC jest o 20% ostrzejsza i bardziej złożona od konkurencji. Przykłady? Assassins Creed, Crysis 2.

Trzeci i koronny argument jest taki, że niektórzy producenci w ogóle się możliwościami konsol nie przejmują (czasem odnoszę wrażenie, że pecetowymi też nie). Metro 2033, Stalker, Wiedźminy - Niejeden komp ugotował obiad przy tych tytułach.

Łatwo jest znaleźć winnego, trudniej przyznać, że to właśnie my sami utrzymujemy taki stan rzeczy. Lubimy grać w to, co znamy (stąd ogromna sprzedaż wojennych shooterów), a jednocześnie narzekamy, że nic nowego się nie dzieje. Dzieje się, trzeba tylko umieć to dostrzec i wspierać gry, które naprawdę zmieniają obraz cyfrowej rozrywki. Takie gry jak Portal czy Journey są dowodem, że coś nietypowego, zrobione od zera, przez małe studio ma szansę zostać dostrzeżone przez gigantów, przebić się i odnieść sukces.

800px-Unreal_Engine_Comparison.jpg

"Chlip, kiedyś to był rozwój, nie to co teraz"

Rozwój = grafika

To wszystko i tak przygrywka przed moją ostatnią tyradą.

Rozwój jest utożsamiany z grafiką. Dlaczego? Bo to łatwe. Grafikę najszybciej się ocenia, trafia do największej grupy graczy.

Kto się przejmie złożoną intrygą albo muzyką skomponowaną przez Brada Fiedela? Ułamek targetu.

A dobrą grafikę można ocenić w minutę na YT, nawet na pudełku.

"Grafikę można zawsze rozwinąć, a pomysły już się skończyły" Błąd. Dobre pomysły zawsze będą, trzeba tylko na nie wpaść. Nawet najbardziej absurdalny może chwycić.

Wymyślmy shootera bez strzelania. Opowiedzmy wzruszającą historię bez używania choćby jednego słowa. Pokażmy grę z innej niż spotykane dotąd perspektywy.

Dla masy twórców i graczy arsenał środków już się wyczerpał, może być tylko szybciej, więcej, bardziej szczegółowo. Stąd wyścig zbrojeń - więcej zniszczalnych obiektów, ostrzejsze tekstury, bardziej skomplikowane efekty. No i sprzęt - więcej rdzeni, szybsze taktowanie, wyższa moc, niższa temperatura.

Powiedzmy sobie szczerze - nawet najlepsza grafika bez wciągającej fabuły i zdumiewającej mechaniki jest tylko benchmarkiem. Ale odwrotna sytuacja to już duże szanse na hit.

T-Elite-Crew-1.jpg

Może i jestem brzydki, ale całe gimnazjum moje

 Share

11 Comments


Recommended Comments

nawet najlepsza grafika bez wciągającej fabuły i zdumiewającej mechaniki jest tylko benchmarkiem.

*wymownie pokasłuje* pierwszy Crysis

Ciekawe czy w końcu osiągniemy skrajność przy której fotorealistyczna grafika zacznie bardziej być wadą niż zaletą. Wyobraźcie sobie połączenie - Kratos + fotorealizm ;) Ja nie wyrywam naprzód, mi się obecna grafika wystarczająco podoba i jakoś nieszczególnie jara mnie perspektywa, że za kilka lat woda będzie bardziej mokra, a słońce będzie bardziej razić jeśli te gry będą kompletnie pozbawione duszy i będą robione dla grafiki, tak jak IMO Crysis numero uno.

EDIT

Muszę się jeszcze poznęcać ;)

Weźmy chociażby takiego BF3, tak się podniecali rewolucją, naobiecywali gruszek na wierzbie, a jego ewolucja, od ewolucji CoD różni się tylko i wyłącznie grafiką i zmienią silnika na którym i tak okroili destrukcje otoczenia, dodają kilka pierdółek pokroju celowników, a wojna trwa jakby to była wielka zmiana. Z ostatnich doniesień wynika też, że już nawet EA niewiele różni się od Acti swoją polityką i podejściem do klienta.

Link to comment

Dla mnie grafika może już stanąć w miejscu, jest wystarczająco dobrze. Pamiętam, jak Czyste Niebo z DX9, wysokimi detalami, brak AA i pełnym dynamicznym oświetleniem mnie podniecał graficznie, ale gra jakaś płytka była. Co ciekawe, oszołamiający wydawały się wyglądać tylko bagna.

Link to comment

Ja już przestałem wierzyć, że ktokolwiek chce zmian. Wszyscy grają w takie same MOBA i takie same MMO tworzone na silnikach starszych niż konsole. Wszyscy grają w Minecrafta, który jest prawdopodobnie najmniej rewolucyjną grą w historii. Diablo 3 wyglądające jak gra z 2003 roku jest najchętniej zamawianą grą przed premierą na PC. Najpopularniejsze shootery na PC to nie prześliczny Crysis czy fajnealeszaroburetekstury.jpg w Battlefield 3, a te starsze typu CoD2 czy CS. Nowe CoDy znajdują 25 milionów nabywców, a Starhawka (mój nowy ulubiony przykład nienawiści graczy do nowości) zamawia w USA przed premierą 50 tys. ludzi.

Wiele osób krzyczy o nowe konsole, ale jest to raczej efektem niedoinformowania i naiwności.

Bardziej bym chciał, żeby twórcy skupili się na popracowaniu nad stylem graficznym, wydali więcej pieniędzy na beta testy i zatrudnili lepszych scenarzystów niż Mac Walters.

Link to comment

@Abyss - Crysis ma jeszcze całkiem niezłą mechanikę :) Ale z drugiej strony nie jest też przełomem w niczym poza techniką - grafika, fizyka. Historia ograna do bólu, zadania to banał, nawet swoboda mniejsza niż w Far Cry'u. Jak już wyszły gry na podobnym poziomie graficznym to bieganie po dżungli i rzucanie żółtkami tak nie kręci ;)

Co do BFów i silników Frostbyte - Mnie się one w ogóle nie podobają. Ok, są zaawansowane, pozwalają na destrukcje, ale to najlepszy przykład na to, że zaawansowana grafika nie zawsze jest ładną grafiką.

@tk2121 - Stanąć może nie, ale fajnie by było gdyby ludzie bardziej zaczęli cenić inne aspekty gier. Wtedy szybkość rozwoju grafiki nie miałaby znaczenia, bo o sukcesie decydowałyby inne czynniki.

@lubro - MC jest przykładem na to, że jednak ludzie mogą chcieć czegoś innego niż grafika. Pomysł banalny, tak sobie wykonany i już pewnie był sto razy zanim załapał, ale uświadomił producentom, że da się zarobić bez super-grafiki (żeby tylko nie przegięli teraz w drugą stronę). Co do Blizzarda - gry z rzutem izometrycznym graficznie już dawno przestały nadążać, więc nie ma co oczekiwać fajerwerków po D3. Tutaj magnesem dla większości nabywców jest pewnie logo gry, a nie to, co sobą przedstawia.

Dzięki za komentarze : )

Link to comment

Rzecz w tym, że Diablo 3 jest... brzydkie. Nie ma tam ani stylu, ani technologii. Tak przynajmniej zauważyłem w becie i może potem będzie lepiej. Wystarczy je porównać choćby do Path of Exile (sama gra zrobiła na mnie większe wrażenie niż D3 btw) czy nawet będącego w pre-alpha Grim Dawn. Diablo 3 to trochę bardziej stonowany i ''mhroczny'' WoW. Oczywiście nie twierdzę, że sama gra przez to wiele traci, bo sam z czasem mam zamiar się w nią zaopatrzyć (teraz zwyczajnie nie mam czasu, bo mam zaległych jRPG na jakieś 2000 godzin). Nie tak sobie jednak wyobrażam PCtowe exy w 2012 roku.

Link to comment

Cóż... Mój laptop nie jest technologicznym gigantem, a szybko sprzętu nie zmienię, co sprawia, że cała ta "graficzna rewolucja" i dziki pęd w stronę fotorealizmu jest dla mnie rzeczą złą. Dlatego cenię gry o nieco prostszej, ale równie ładnej grafice - Torchlight, Prince of Persia, Darksiders, Clash of Heroes... Także starsze gry - jak Hirołsy, klasyka RPGów, Oddworld.

Branża cierpi na zastój. Pod płaszczykiem rozwoju, jak zauważył autor, nie ma nic - nie rozwija się fabuła, mechanizmy, brak świeżych pomysłów. Nawet Indie staje się wtórne.

@Lubro - Ja tam kupię Diablo III jakieś 10 lat po premierze. Najwcześniej. Dlaczego? Bo też mam masę gier do przejścia/wymasterowania i nijak nie mogę czasu znaleźć.

Inna rzecz, że mnie "Diabolo" nie jara. Lubię hack n' slash, grywam namiętnie w Torchlight, kiedyś cięłam w Sacred - ale Diablo... Nie wiem, może skuszę się na dwójkę z dodatkiem. A że gra stworzyła gatunek? Phi. DMC też stworzyło gatunek, a wszyscy i tak rżną w God of War*.

@Sermaciej - Gigant gigantem, ale pomysł na Portal był świeży ;)

*Znak czasu - DmC: Devil May Cry ma system walki w stylu GoW-a właśnie. Baardzo śmieszne, NT.

Link to comment

Myślę, że ciężko wybrnąć z takiej sytuacji, w sposób zadowalający wszystkich. Ponoć już podnosi się hałas o to, że nowy cod ma stary silnik graficzny

Link to comment

@lubro - Czy ja wiem? Oglądałem te gry które wymieniłeś i Diablo i nie wydaje mi się żeby aż tak bardzo odstawało, stylistycznie też raczej spójnie. Coś więcej powiem jak ogram, ale faktem jest że przy tym typie prowadzenia kamery już dużo nie da się zrobić.

@Lord Hrabula - Przyznaj się, lubiłeś macać ściany w obecności nazistów? ;)

Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...