• wpis
    1
  • komentarzy
    31
  • wyświetleń
    1038

Piractwo - Naprawdę takie złe?

Nekomimi

991 wyświetleń

Piractwo   20 głosów

  1. 1. Czy Piractwo jest złe?

    • TAK
      11
    • NIE
      3
    • MAM TO W DUPCI, BYLE BY DZIAŁAŁO
      3
    • NIE WYPOWIADAM SIĘ, PONIEWAŻ BOJĘ SIĘ ADMINA
      3
  2. 2. JAK CZĘSTO KUPUJESZ ORYGINAŁY?

    • A CO TO ORYGINAŁ?
      0
    • CZASAMI
      2
    • CZĘSTO
      4
    • ZAWSZE
      11
    • JAK WARTO
      1
    • NIE WYPOWIADAM SIĘ, PONIEWAŻ BOJĘ SIĘ ADMINA
      2

Żeby zagłosować w tej ankiecie, prosimy się zalogować lub zarejestrować.

Czy naprawdę piractwo jest tak złe jak go malują?

Zalety:

1. Twórcy gier wcale lub prawie wcale już dem gier nie robią. Więc użytkownik może za darmo przetestować grę, czy jest taka jaką pokazują trailery. Czy warto na nią dać pieniądze.

I to bez wychodzenia z domu.

2. Złośliwe oprogramowanie secu-rom, które pozwala na instalację 4-10 razy danej gry. Ja się pytam? Wypożyczamy grę za 150zł, czy ją kurde kupujemy aby instalować dowoli? Czasami twórcy gier jakby błagali "Błagamy was gracze, piraćcie naszą grę, bo jak nie spiracicie to będziecie żałować."

3. Nie rzadko też twórcy gier kopią w dupcie legalnych użytkowników, błędami, pathami po 2-3gb i innymi rzeczami. Przykładowo gra X ma tyle błędów że jest nie grywalna do wypuszczenia łatki, a jest ta sklejanina błędów wyceniona na 120zł. To ok, napisze gówniany programik który będzie zawieszał komputer, wmówię ludziom że jest warty 120zł, powiem że za ileś tam dni czy tygodni wypuszczę łatkę do tego i na tym zarobię. Ok? Nie ok! Wydajemy pieniądze na gotowy produkt, który nie rzadko pojawia się lepiej działający na różnego rodzaju torrentach, niż płyt płyty z prawie nie grywalną grą za 120zł.

4. Zamiast pójść na rękę legalnym graczom, to dają mikro transakcje i inne pierdoły. 4$ za konia, 10$ za spódniczkę, 30$ za majteczki których cenzura nie przepuści. a tymczasem gracze nie legalni cieszą się tymi rzeczami za darmo mając nie rzadko 100% gry bez błędów. (są wyjątki).

Wady:

1. Okradanie twórców gier

2. Konflikt z prawem bo to nielegalne

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Teraz proszę was abyście się wypowiedzieli na ten temat


1


31 komentarzy




Piractwa nie można usprawiedliwiać, mówiąc, że twórcy nie wypuszczają dem, czy tworzą zabezpieczenia. Piractwo to wciąż kradzież, a odpowiedzialność za to ponosi państwo, które zapewniło nam taki standard życia, gdzie przeciętny Polak musi pracować na jedną grę ponad 14 godzin a Anglik 4.

4

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Ad 1 - polecam letspleje na YT. Albo oddanie gry zakupionej na Steam, bo można teraz to robić. Zwracają kasę.

Ad 2 - złośliwe trojany i inne syfy z drugiej strony. Poza tym, nikt nie każe kupować gier obwarowanych zabezpieczeniami.

Ad 3 - nie kupuj na premierę, poczekaj na GotY. Wyjdzie taniej i będziesz mieć więcej.

Ad 4 - mikropłatności nie są obowiązkowe. A gry niezbalansowane pod tym względem są zwyczajnie niewarte zainteresowania. Są tysiące innych gier do wyboru.

8

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Welp, gierki mają tylko jeden kanał zarobku, więc wszelkiego rodzaju wykrętu typu "ci twórcy albo nie żyją, albo już niczego dobrego nie zrobią, albo za kupienie kompakta dostaną 3 grosze" nie działajo. Jak nie pójdziesz do kina na Star Warsy, to ten film i tak potem wyjdzie na Blureja i zostanie wydany w telewizji, i tak zarobi miliard dolców, więc serio, kogo to obchodzi. Ale jeśli nie kupisz gry - drugie życie dostanie dopiero na następnej generacji jako remaster.

Oslo, to nie jest ta dyskusja, ale chyba warto zastanowić się co się stanie, gdy kupisz Battlefronta za 200zł, a The Witness spiracisz, żeby sprawdzić, bo nie wiadomo co toto jest... a co się stanie, gdy zrobisz na odwrót.

Ja się pytam? Wypożyczamy grę za 150zł, czy ją kurde kupujemy aby instalować dowoli?

No... kupując grę z securomem płacisz za możliwość zainstalowania jej 4-10 razy, czy tak trudno zrozumieć jak działa licencja i prawo autorskie xD?

2

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

To też zależy co nazwiemy piractwem. Jeśli kupuję oryginał wymagający po instalacji gry, czy też przy uruchomieniu uplaya, origina czy czegoś w ten deseń a ja sobie rejestracji w takim czymś nie życzę i grę (własną, oryginalną) crackuję to nie uważam że to jest piractwo bo za grę zapłaciłem a co z nią robię to twórcom wał do tego. Jeśli zaś mówimy o piractwie w sensie: ściągam grę z torrenta bo mi sie nie chce płacić za grę to to jest złe.

6

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Boy, oh boy.

Więc użytkownik może za darmo przetestować grę, czy jest taka jaką pokazują trailery. Czy warto na nią dać pieniądze.

I to bez wychodzenia z domu.

Demka w PS Store też są bez wychodzenia z domu.

oprogramowanie secu-rom, które pozwala na instalację 4-10 razy danej gry

Z mojego doświadczenia wynika że po tych 10 instalacjach pomoc techniczna daje nowy klucz.

twórcy gier kopią w dupcie legalnych użytkowników, błędami, pathami po 2-3gb i innymi rzeczami

Pirackie wersje tych błędów nie mają? Czy bawisz się w szeryfa internetu, który wymierza kary za słaby kod?

Ad 2 - złośliwe trojany i inne syfy z drugiej strony.

Pewnie nie powinienem tego mówić, ale trojany i inne dziadostwo w pirackich wersjach to taki Sasquatch.

The Witness

Dobrze że mi przypomniałeś o tej perełce bo straciłem ją ostatnio z oczu, a premiera już w styczniu.

2

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

1. Nie każdy ma w domu konsolę

2. Może dać nowy klucz ale nie musi

3. Tak, jestem szeryfem internetu. Capo di tutti capi in linea

0

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

1. Nie każdy ma w domu konsolę

Tak jak nie każdy ma w domu PC. :)

2. Może dać nowy klucz ale nie musi

A czym podparty jest ten "argument"?

3. Tak, jestem szeryfem internetu. Capo di tutti capi in linea

Dobrze, że potrafisz merytorycznie odnosić się do dyskusji, którą rozpoczynasz. Heh.

@Sergi

Pewnie nie powinienem tego mówić, ale trojany i inne dziadostwo w pirackich wersjach to taki Sasquatch.

Raczej okapi. Jak jest teraz, to nie wiem, ale kiedyś (ok 2001-2002 roku) sprawdzałem różne cracki do D II. Straszne rzeczy w części z nich znalazłem.

3

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

To też zależy co nazwiemy piractwem. Jeśli kupuję oryginał wymagający po instalacji gry, czy też przy uruchomieniu uplaya, origina czy czegoś w ten deseń a ja sobie rejestracji w takim czymś nie życzę i grę (własną, oryginalną) crackuję to nie uważam że to jest piractwo bo za grę zapłaciłem a co z nią robię to twórcom wał do tego. Jeśli zaś mówimy o piractwie w sensie: ściągam grę z torrenta bo mi sie nie chce płacić za grę to to jest złe.

Aaaaaaaaaaa stop.gifkrecka_dostal.gifkrecka_dostal.gif

"Piractwo medialne ? potoczne określenie działalności polegającej na nielegalnym kopiowaniu i posługiwaniu się własnością intelektualną (programami komputerowymi, muzyką, filmami itp.) bez zgody autora lub producenta i bez uiszczenia odpowiednich opłat."

Łamanie warunków licencji jest posługiwaniem się programem w sposób, na który nie przyzwala autor i zalicza się do formy piractwa. Tu nie ma "moim zdaniem", "uważam że jestem fajny", "wał ludziom, którzy mają jedyne prawo do decydowania jak będę z tego korzystał, od tego jak będę z tego korzystał" i takie tam. Proszę przestać lukrować i się ogarnąć.

0

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

2. Może dać nowy klucz ale nie musi

Tylko raz przekroczyłem dozwoloną ilość instalacji i dostałem klucz. Poza tym dziesięć podejść to i tak dość dla większości gier, a podczas odinstalowania aktywacja się cofa, więc można jej dokonać znowu o ten raz więcej.

1. Nie każdy ma w domu konsolę

http://store.steampowered.com/freestuff/demos/

1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

1. Gry są dużo bardziej złożone niż kiedyś. To nie jest tak, że mamy lepsze kompy to nagle wygenerowanie potężnej mapy trwa tyle, co kiedyś sklejenie paru pikseli. Niedobory te wiążą się ze zwiększaniem ekip pracujących nad grami i wydłużaniem okresu produkcji, a to są pieniądze. Zrobienie dema to są kolejne pieniądze. Narzekasz w punkcie trzecim na ceny gier, a żądasz zabiegów zwiększających cenę gry...

2. Radzę przenieść się myślami z 2008 do 2015, bo limitowane aktywacje już raczej nie powrócą. Teraz jest jedna dożywotnia na steamie.

3. Serio 120 złotych to dużo za grę? Okej, dla jak ktoś jedzie na kieszonkowym od rodziców i musi 2-3 miesiące oszczędzać, żeby kupić grę to może tak, ale jak ktoś już coś sobie zarabia to nie jest imo jakaś gigantyczna suma. Idź rozdaj trochę ulotek, będzie gierka. A własnoręcznie zarobiona smakuje najlepiej. Po drugie primo gry są droższe niż kiedyś, ale (przynajmniej na pc) tanieją dość szybko, a wiele można kupić na promocji za dosłownie grosze.

A "gównianość" to kolejna ofiara tego, że gry po prostu pęcznieją. Komputer sam ich nie tworzy tylko od tego są ludzie. Lepsza grafika, większe światy - tego się nie da uniknąć. Wydawca goni z terminami, chce grę na czas. Nie rozumiesz podstawowej rzeczy - kto chce napisać gówniany programik? Chyba tylko ci, którzy nie kończą Early Accessu. Wszystkie duże gry, jakie są ofiarą błędów, stają się ich ofiarą przez decyzję koncernu, a nie twórców. Lepsze działanie gier z torrentów - hyhy...

4. Nie kumasz oczekiwań rynku. Jest cała masa amerykanów, którzy jarają się tego typu płatnymi gadżecikami do gry. Proste prawo rynku - to wszystko w grach jest, bo jednak sporo grających się w to bawi.

Ogólnie sterta komunałów, same uogólnienia, kiepski wpis.

Jeśli kupuję oryginał wymagający po instalacji gry, czy też przy uruchomieniu uplaya, origina czy czegoś w ten deseń a ja sobie rejestracji w takim czymś nie życzę i grę (własną, oryginalną) crackuję to nie uważam że to jest piractwo bo za grę zapłaciłem a co z nią robię to twórcom wał do tego.

Sobie nie życzysz, nikt do grania nie zmusza. Gry to nie chleb, że trzeba je mieć wink_prosty.gif.

5

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Aroniusz ----> tyle że z drugiej strony: zapłaciłem za grę, mam oryginał. Wszyscy są happy: ja bo mam oryginał, kumple bo oglądają na półce oryginał, twórcy bo dostali kasę, dystrybutor bo dostał kasę. Jeśli crackuję DLA WŁASNEGO UŻYTKU wiem o tym tylko ja. Reszty to nie obchodzi. Taka prawda.

3

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Nie możesz wiedzieć czy dystrybutor jest happy, że nie pozwalasz mu wykraść danych osobowych z Twojego komputera. Poza tym, ja nie demonizuję aż tak piractwa, szanuję koncept wolnej kultury i poprawiania swojego komfortu kosztem zachcianek wielkich korporacji, sam większość kompaktów z półki trzymam na dysku, bo szuflowanie płytami to strata czasu, tak samo nie szukam w szafkach starych gierek z Cybermyszy. Po prostu nie czaję potrzeby usprawiedliwiania tego rodzaju działań poprzez nadawanie im mniej bolesnych nazw.

Ten wpis jest już chyba martwy i nikt tu nie zajrzy, ale zastanawia mnie, czy ludzie pro-komfort/ale se walne cracka uważają również, że jak już się kupi licencję na jakiś twór, to ma się do niego dostęp we wszystkich jego formach, np. "kupiłem film na DVD, więc pobranie go w lepszej jakości blurejowej nie będzie grzechem, w końcu zapłaciłem". Potrzebuję tej wiedzy do badań.

0

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Uhm, jestem za tym, że jeśli licencja ci się nie podoba, to nie kupujesz, ale nie za bardzo rozumiem szkodliwości crackowania kupionej gry.

Mnie komfort użytkowania Steama całkowicie wystarcza.

2

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Jeśli licencja mi sie nie podoba to ją olewam i wykorzystuje grę na własny sposób bo ona jest moja, nie producenta. Co KUPIŁEM to moje:)

1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Czyli jak kiedyś wypożyczałeś film z wypożyczalni VHS, to już kaset nie oddawałeś?

Bo tutaj jest podobna sytuacja. Nie kupujesz samej gry, tylko możliwość zagrania w nią na warunkach, w jakich Ci jest udostępniana.

Nie twierdzę, że to dobry stan rzeczy, bo nie jest.

1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Inaczej: gry traktuje jak książki: kupiłem, korzystam, moje. A jak: nikomu nic do tego. Moge jej używać jako podkladki pod piwo albo do podcierania i nikogo to obchodzic nie powinno skoro zaplacilem.

0

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Z tym, że nie zapłaciłeś za samą grę. Tylko za licencję do korzystania z niej na konkretnych warunkach. Dlaczego tego jeszcze nikt nie zaskarżył, nie wiem. Dziwne.

1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Jak miło widzieć tyle komentarzy na moim blogu. Kocham was że tak obiektywnie na to patrzycie <3

0

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Stillborn, na plakatach, w TV, w internecie reklamują KUP GRĘ a nie KUP LICENCJE. Wg tego co mówisz twórcy oszukują nas, i zamiast obiecanej gry dostajemy licencje na użytkowanie jej. A jak tak, to już by to podlegało prawu karnemu za wprowadzanie w błąd milionów ludzi.

1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Kupując książkę też kupujesz licencję na korzystanie z niej. Nie możesz np. dopuścić się plagiatu, sprzedawać fragmentów podpisanych pod siebie, nawet zmodyfikowanych. Wszystko jest oblicencjonowane.

3

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

"Dlaczego tego jeszcze nikt nie zaskarżył, nie wiem."

Zaskarżono licencję Steam że jest wbrew prawu UE więc ci zmienili EULA na dużo Mniej przyjazną.

0

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz