Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Turambar

Dyskusje o sesji Crimson Reapers

Recommended Posts

[PROTOTYPE]

prototypeconceptartxerh.jpg

Mało kto podejrzewał, że nic nie znaczący alarm w firmie GENTEK, który wybuchł wczesnym rankiem 5 kwietnia 2015 roku, będzie miał tak katastrofalne skutki dla mieszkańców Nowego Jorku. Na krótko przed piątą rano, policja otrzymuje informację o możliwym włamaniu do siedziby firmy farmaceutycznej. Funkcjonariusze, którzy zaraz przybyli na miejsce nie mogli jednak dostać się do środka. Budynek był całkowicie odcięty od świata. Nie byli w stanie nikogo dojrzeć w środku. O godzinie 5:10 przybywają pierwsze jednostki Gwardii Narodowej, które odcinają teren w odległości dwóch przecznic. Pojawiają się domysły o możliwym udziale wojska, teorie o wirusie, który właśnie teraz szaleje - Pentagon zbywa to milczeniem. Tak naprawdę jednak nikt z wojskowych do końca nie wiedział co wydarzyło się w podziemnym kompleksie laboratoriów, które z każdą chwilą stawał się świadkiem większej masakry. Zeus odzyskał Olimp uwalniając pobratymców, teraz przyszła pora na zemstę...

Czas i miejsce akcji:

Nowy Jork, dolny Manhattan. 5 kwietnia 2015 roku, godzina 5:15 - podziemia siedziby GENTEK.

Opis sytuacji:

Gracze zaczynają w podziemnym laboratorium. Od razu mogę powiedzieć, że nie są oni sprawcami alarmu, ale co nie znaczy, że będą mniej niebezpieczni... Jak możecie się spodziewać, postacie wybudziły się z całkowicie obcymi mocami a przede wszystkim z wirusem Blacklight.

Przydatne informacje:

- Google Earth - opieramy się o prawdziwą topografię Nowego Jorku a nie mapkę z gry. Może się wam przydać.

- Prototype Wiki - jeśli ktoś chce abym przetłumaczył mu informacje o np. Blackwatch niech śmiało prosi*

*liczę jednakże, że każdy w miarę dobrze zna angielski ;)

Uwagi końcowe:

- Wasze moce są nowe, nie zachowujcie się tak jakbyście rozpracowali ich używanie po pięciu minutach

- Macie wirus, macie moc. Nie znaczy to, że jesteście nieśmiertelni. Jeśli zaskoczy was oddział Blackwatch będziecie mieli naprawdę gorąco.

- Każdy z was może zmieniać swój wygląd. W opisach zwracajcie też uwagę czy chcecie kogoś wchłonąć ze względu na posiadane wspomnienia, zregenerowanie biomasy czy tylko przybranie jego wyglądu np. wojskowego.

- Dla własnego dobra, nie próbujcie opuszczać Manhatannu. Próba skończy się dla was bardzo boleśnie ;]

- Nie próbujcie zadzierać z Mercerem. Przerobi was na mielonkę :=)

- Możecie korzystać z samochodów, nawet próbować strzelać z broni, ale po co? Nadludzka prędkość i szpony są idealnymi zamiennikami.

- Think big. Może i nie jesteście niezwyciężeni, ale spokojnie, nie mówiąc o akcjach grupowych, rozniesiecie oddział marines na strzępy.

- Będzie pewna linia fabularna, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żebyście "pozwiedzali miasto" albo próbowali ułożyć własną "Sieć Intrygi"**. Nie zapominajcie jednak, że skakanie po dachach i używanie mocy przy świadkach bardzo szybko ściągnie na was wojsko.

- Klimat panowie. Żarty dozwolone, ale pamiętajcie, że jednak w strefie zarazy atmosfera jest trochę ciężka.

**zorientujecie się w jednym z moich odpisów

KARTA POSTACI:

Imię i nazwisko: (nie trzeba tłumaczyć)

Wiek: (jasne jak słońce)

Zawód: (co postać robiła, czym się zajmowała, np. była dziennikarzem, policjantem itd)

Rodzina, przyjaciele: (ktoś bliski, jacyś znajomi, gdzie mieszkają, jaki jest stopień zażyłości itd)

Wygląd: (chyba jasne)

Umiejętności: (chodzi o to w czym dana postać specjalizowała się przed zainfekowaniem a co może przełożyć się na rozwój wirusa)

Charakter: (NIESAMOWICIE ważny punkt, macie się do niego przyłożyć... postać nie może być płaska, ale kompleksowa... im lepiej to opiszecie tym mniej będę czepiał się odgrywania, bo będę miał uzasadnienie waszych czynów w tym punkcie; nie ignorujcie także świadomie swojego charakteru)

(Preferowana moc:) [w formie OoC, bo przecież wasi bohaterowie dopiero co wybudzą się z nowymi mocami - do wyboru są te znane z gry jak np. szpony choć oczywiście nie przepakowane wariacje jakiejś z nich również można dać]

Historia: (raczej standardowo, oczywiście nie uwzględniacie momentu w którym otrzymaliście wirusa; załóżmy, że do 1 IV włącznie)

Wydaje mi się, że to wszystko :) Jeśli jednak czegoś zapomniałem albo zobaczycie, że czegoś brakuje walcie śmiało. Tak samo jak macie pytania bądź wątpliwości. Deadline'u nie ustalam - wydaje mi się, że wyrobicie się w sensownym czasie. I PRZYSIĄŚĆ do karcioch, żeby potem pięć razy ich nie poprawiać ;)

Koszmar Nowego Jorku dopiero się zaczyna.

Link to comment
Share on other sites

Dobra, mają być pytania? To będą. Czy mimo wszystko można stworzyć jakąś wariacje na temat jednej z mocy Alexa nie przekraczając, oczywiście, pewnego podstawowego poziomu przepakowania bohatera? Jak wielką ingerencje mamy w historie własnych postaci? Piszemy do momentu aż im się film urwie i obudzą się już-nie-do-końca-normalni?

Link to comment
Share on other sites

W taki sposób jaki to opisałeś Sciass oczywiście, że tak ;] Możecie oczywiście zrobić pewną wariację mocy znaną z gry, ale jak już powiedziałeś, nie chciałbym aby mogła zdmuchnąć pół miasta jednym "pierdnięciem". Chcę tylko dodać, że i tak wasze postacie będą posiadały pewne "specjalne" cechy dane ode mnie, ale na razie to tajemnica ^^ Ingerencja w historię? Do momentu urwania się filmu możecie opisać wszystko np. jeśli ktoś bierze dziennikarza może opisać sytuację jak to ktoś mu wypaplał to i owo, ale niestety do redakcji nie zdążył dojść ;] Czyli ogólnie odpowiadając na twoje pytanie - tak.

Link to comment
Share on other sites

A ja zgłaszam udział do twojej drugiej sesji "Szadoł" a karta będzie dzisiaj(wieczorem) lub jutro.

Aha mam pytanie czy można wymyślić swoje moce? Np. Lotnia wytworzona z BioMassy pojawiająca się na plecach?

Albo stworzenie małego oka mogącego śledzić?

Dobra to tyle, tutaj wklejamy karty tak?

Link to comment
Share on other sites

Najpierw poproszę o kartę na PW coby ją zatwierdzić w razie bardzo poważnych błędów ;] I co do mocy - wolałbym jednak aż takich wynalazków nie pakować. Wariacje umiejętności znanych w grze jak np. pazury albo młot przejdą bez problemu, ale chcę uniknąć czegoś bardziej wyspecjalizowana jak ta "lotnia", bo powoduje to drobną kolizję z zamierzeniami fabularnymi. Moimi należy dodać a nie tej znanej z gry, bo gracze będą podążać całkowicie inną ścieżką. Generalnie, akcja na Manhattanie potoczy się inaczej niż to widzieliście w pierwowzorze :=) Tak czy inaczej, to chyba tyle na chwilę obecną.

Link to comment
Share on other sites

Imię i nazwisko: Damon Cole

Wiek: 25 lata

Zawód: Dziennikarz sportowy pracujący dla "Sport News"

Rodzina, przyjaciele: Rodzice w St. Louis i ogólnie cała rodzina,z którą jest nieco pokłócony, brak przyjaciół w NY.

Wygląd: Wysoki, dosyć umięśniony chłopak o włosach koloru ciemny blond, których grzywka opada mu na oczy. Na co dzień ubrany w koszulę i jeansy. Na koszuli ciemna marynarka, zwykłe buty do chodzenia, srebrny zegarek na prawej dłoni.

Umiejętności: Biegle posługuje się Angielskim, Niemieckim i Francuskim, jest wysportowany.

Charakter: Dżentelmen? Chyba tak. Miły dla kobiet, cyniczny dla innych. Jest niesamowicie zdeterminowany, jeśli chce coś zrobić, próbuje do końca, nie poddaje się. Nie można powiedzieć, że jest materialistą, acz za dużą sumkę, bardzo dużą, wydałby przyjaciół. Dosyć zabawny, a także niesamowicie charyzmatyczny, co niejednokrotnie przydało mu się w pracy. Przekonuje do siebie ludzi, pomimo cynizmu, którego używa nierzadko. Rzadko okazuje uczucia, więc nie można powiedzieć, że jest egzaltowany. Zachowuje zimną krew, nie daje się ponieść emocją, niektórzy mówią, że nie ma skrupułów.

Preferowana moc: Szpony. Takie zwyczajne, bez jakichś wariacji. No, chyba że wariacją jest to, że może nimi przebijać oraz przyciągać ludzi.

Historia: Damon Matt Evan Cole pochodzi z zamożnej, Amerykańskiej stereotypowej, jak się wydawało, rodziny. Rozpieszczano go od małego, licząc, że stanie się taki, jak rodzice - czyli bogaty, pompatyczny biznesmen. Cole, z bardzo dobrymi wynikami w szkole był oczkiem w głowie rodziców, i nierzadko to wykorzystywał. Kiedy wpadł w kłopoty(gang uliczny, czy też, problemy z policją), prosił rodziców o pieniądze, a ci, przekonani, że idzie to na szczytny cel, dawali mu je. Bo Damon nie był grzecznym chłopcem. W wieku piętnastu lat zaczął sprzedawać i zażywać narkotyki. Dlaczego to zrobił? Tego nie wiadomo do dziś, możliwe, że nawet on sam tego nie wie. Jednak w szkole wciąż osiągał b.dobre wyniki, a rodzice nie wiedzieli o niczym. Miesiąc po skończeniu osiemnastu lat, Cole wpadł z narkotykami i trafił do więzienia, z którego jednak wyszedł za kaucją zapłaconą przez brata. Tak, Cole ma brata. I to on zapłacił kaucję, nie mówiąc rodzicom. Jednak chciał, by brat spłacił dług. Jak się okazało, jego brat, Ray, również handlował narkotykami. Ba, jego rodzice też nimi handlowali. Jednak Damon o tym nie wiedział. Jeszcze. Ray chciał, by brat spłacił dług. Miał pojechać do LA i dobić targu z innym handlarzem narkotyków. Jednak Cole tego nie zrobił. Dlaczego? Tłumaczył sobie, że nie chce znowu iść do pierdla. Ray zdenerwował się na brata, i pobił go. A tydzień później zginął. Zabity przez handlarza. Tego, z którym Damon miał dobić targu. To zdarzenie sprawiło, że stosunki pomiędzy Damonem a rodzicami znacznie się pogorszyły. Pokłócili się, w wyniku czego Cole wyjechal do Nowego Jorku. Wcześniej jednak doniósł na rodziców. Krążą plotki, że zrobił to bez skrupułów, tak, jakby zupełnie nie znał tych ludzi. Jest też pogłoska, że kiedy ich aresztowali, Damon uśmiechnął się do nich drwiąco, i powiedział: "Do zobaczenia za kilka lat, ćpuny". Po tym zdarzeniu Cole wyjechał do Nowego Yorku, ukończył studia dziennikarskie i zaczął pracować w "Sport News", jako dziennikarz. Do czasu pierwszego kwietnia.

Zatwierdzone przez Black Shadow'a
Link to comment
Share on other sites

Kartoszka zatwierdzona prze Jasne Światło(BS'a)

Prototype:

KARTA POSTACI:

Imię i nazwisko: Feliks Fint

Wiek: 29

Zawód: Zdrajca, służył jako cywilny doradca NSA do spraw łączności i agent na usługach obcego wywiadu(nie ustalono jeszcze, kim był jego kontakt). Jeden z lepszych, miał wgląd do tajnych materiałów i z czasem zdobywał coraz większy dostęp.

Rodzina, przyjaciele: Żona i syn, mieszkają w Waszyngtonie(blisko Fort Meade).

Wygląd: Średniego wzrostu, szczupły brunet bez zarostu, czarnooki.

Umiejętności: Dobry informatyk, wyśmienity matematyk, spec do środków łączności i nasłuchu.

Charakter: Niby geniusz matematyczny, niby wiedzie szczęśliwe życie rodzinne, ma dobrą pracę tp., a jednak to postać tragiczna. Ma wiele słabości: hazard, alkohol. Aczkolwiek teraz widząc, do czego to doprowadziło, usilnie walczy o ich odrzucenie. Poza tym jest zdrajcą, ma z tego powodu myśli samobójcze, jedyne, co go trzyma przy życiu, to rodzina.

Preferowana moc: Wzmocnione wszystkie zmysły.

Historia: Potomek imigranckiej rodziny z Irlandii, od młodości wykazywał zamiłowania matematyczne i spore uzdolnienia w zakresie informatyki. Absolwent Harwardu z wyróżnieniem został szybko wyłapany przez aparat rządowy i wrzucony w trybiki machiny wywiadowczej. Pięcie się po szczeblach kariery nie przeszkodziło mu w założeniu rodziny. Żyli dobrze i nie narzekali na biedę. Niestety, od młodości Feliks lubił hazard, a gdy dorósł, jeszcze bardziej się to uwidoczniło. Wbrew swemu imieniu nie miał szczęścia w grze. I tak poszło jak domino: długi, topienie smutków w alkoholu, tajemniczy dobroczyńca oczekujący w zamian za pomoc tajnych materiałów. Wtedy też Fint wyszedł na prostą. Tak samo jak śledztwo mające na celu poszukiwanie zdrajcy w NSA. Pewnego dnia do domu wpadło FBI i zgarnęło ?kreta?. Dowody były przytłaczające, czekało go dożywocie. Wtedy w jego celi zjawił się doktor Doe, który w zamian za ukrycie o nim prawdy i zapewnienie rodzinie bytu poprosił o pomoc w pewnym eksperymencie. Feliks się zgodził. Rodzina dowiedziała się, że zginął w wypadku samochodowym, kiedy wracał z aresztu po wycofaniu oskarżenia.

Link to comment
Share on other sites

Pora na podsumowanie obecnych kart :)

- Sciass (otrzymałem kartę na PW z prośbą, żeby wstawił do tematu, jest zatwierdzona)

- Yanki

- brylant

- Nick Wazalski (dostałem kartę na PW, również przesłałem prośbę aby wstawił ją tutaj)

- BigDaddy - otrzymałem info, że karta wpadnie dziś z zapewnieniem, że jest przygotowana, ale nie ma czasu jej przepisać. OK, również przy świadkach mówię, że jeśli karta nie pojawi się najpierw w mojej skrzynce do 23:59 to oficjalnie 'Wielki Tatuś' nie znajdzie się wśród graczy.

Jak widać z początkowym chętnych skład nam się trochę zmienił, ale nie powinno to przeszkodzić w rozkręceniu sesji :D Liczę, że zarówno ja jak i wy będziecie dobrze bawić się z nowymi mocami, przestrzegać regulaminu oraz terminów oraz - do stu tysięcy diabłów :P - pamiętać o DANYCH PERSONALNYCH.

Za wprowadzający odpis zabiorę się jak wszystko dopnę na ostatni guzik. Nie pisać postów kiedy będzie ani jak mi idzie, bo będę pierwszy który strzeli wam z osa sesyjnego za łamanie punktu 1c). Capiche? No, to z góry rzeknę miłej gry ;)

Link to comment
Share on other sites

I tak oto z lekkim opóźnieniem nadchodzi karta Wielkiego Taty:

Imię i nazwisko: Peter Filipowycz

Wiek: 22

Zawód: Żołnierz(medyk)

Rodzina&Znajomi: Dziewczyna Catherine, kumpel David oraz ciotka Betty u której na razie mieszka(raczej zżyci ze sobą-wspierają się itp.)

Wygląd: Przystojny, wysoki, schludny. Włosy białe(nie szarawe po prostu białe jak papier) ułożone w dredy. Twarz pociągła, ma bliznę nad prawym okiem (efekt wojaczki). Poza tym dość duże mięsiste usta, nos lekko zakrzywiony do dołu. Jest wysportowany i dobrze zbudowany. Oczy ciemnoniebieskie(ale nie granatowe), długie rzęsy.

Cera pobladła, ale to wynik styczności z wieloma chorobami(w końcu jest medykiem).

Umiejętności: Dzięki szkoleniu wojskowemu potrafi posługiwać się bronią ciężką, jeździć ciężkimi pojazdami, bardzo dobrze zna się na leczeniu polowym, oprócz tego silny i dosyć zręczny.

Charakter: Szarmancki dżentelmen, miły, otwarty, inteligentny, ułożony, opanowany, spokojny, dobrze wychowany, charyzmatyczny, przekonujący i szczery. Oprócz tego ma jedną przywarę: lubi walić prosto z mostu i gdy z kimś rozmawia patrzy prosto w oczy-ma charakterystyczne szczere spojrzenie... Poza tym zabawny i potrafi rozśmieszyć nawet w najbardziej tragicznej sytuacji-czyli jest takim optymistą, według niego nigdy nie ma sytuacji bez wyjścia.

Preferowana moc: Harpun(zamiana ręki w harpun)-możliwość włamywania się do helikopterów, i szybkie przemieszczanie się po mieście ala spider-man itp.

Historia: Piotr jest polskim emigrantem, stąd jego charakterystyczny akcent. Do Ameryki przeprowadził się kiedy tylko uzbierał dosyć pieniędzy żeby mu starczyło na pierwsze 2m-ce studiów, samolot i trochę żarcia-a więc krótko po 18'ce. Wyprowadził się przede wszystkim gdyż według niego nie miał szansy na lepszą przyszłość i państwem i rządem rządziła korupcja. O swoim dawnym życiu raczej nie wspomina za wiele, ale dosyć często kontaktuje się z rodziną co oznacza że chyba nie żyło mu się źle. Na drugim roku studiów poznał swoją życiową miłość, oboje od razu wiedzieli że są sobie przeznaczeni. Kiedy ukończył studia(o kierunku "Medycyna") mimo iż jego życiową pasją było leczenie ludzi nie bardzo chciał zostać lekarzem. Stwierdził że to nudne, a poza tym za duża odpowiedzialność jak na niego. Nie wiedział za bardzo gdzie ma pracować, a jego ciotce nie za dobrze się ostatnio powodziło. Postanowił nie spisywać na straty swojej wiedzy medycznej i wstąpił do wojska. Szybko awansował gdyż był "kumaty" i wiedział co należy robić. Przydzielili go do kadry medyczno/wsparcia i stał się szanowany wśród wojaków, gdyż wielu osobom uratował życie. Miał styczność z wieloma chorobami, ale jakoś się ze wszystkich wykaraskał i jego system immunologiczny jest dużo bardziej odporny i sprawniej działa niż u innych osób. Dzięki Praktycznie nie choruje, a jak już to choroba przebiega łagodnie i bez leków potrafi z niej się wyleczyć.

Dzięki dostał propozycję od tajemniczego i przedstawiającego się za coś podobnego do FBI współczesnego i współpracującego z wojskiem "Blackwatch'a", a mianowicie czy wziął by udział w badaniach nad nowym typem broni biologicznej? Ponieważ honorarium za udział było wysokie Piotr bez namysłu się zgodził, nawet nie wiedział jaki wielki błąd popełnił...

Link to comment
Share on other sites

Imię i nazwisko: Rayne Century

Wiek: 26

Zawód: Kucharz w rodzinnej restauracji

Rodzina, przyjaciele: Rodzice, maleńka siostra. Razem z rodziną prowadził rodzinną restaurację. Rodzina darzy się nawzajem głęboką miłością i zażyłością. Niedawno stracił w wypadku dziewczynę.

Wygląd: Niezbyt muskularna budowa, 180 cm wzrostu.

avekproto.jpg

Umiejętności: Całkiem niezły kucharz, mistrz noża kuchennego :)

Charakter/Historia: (Dotychczasowo) Chłopak z wesołym typem osobowości, wręcz jowialny. Przez życie idzie jako zatwardziały optymista. Jego wieczny uśmiech na twarzy irytuje ale i przyciągająca. Jedną z osób które zwabił w swe towarzystwo była Izzy. Rayne?owi udało się wyciągnąć dziewczynę z skorupy złożonej przez lata życia w towarzystwie ciężko pijącego ojca. Wszystko jakoś się układało dla pary, niestety, ojciec Izzy sprawiał coraz większe problemy. Uzależnienie starego mężczyzny doprowadziło do tragedii. Pewnego dnia, gdy Rayne jak co rano przyjechał wpaść po Izzy do jej domu, coś się stało. Dziewczyna nie wychodziła o wyznaczonej porze. Zaniepokojony chłopak próbował wejść do do domu, drzwi były jednak zamknięte a nikt nie odpowiadał z środka. Zdeterminowany, Rayne włamał się do środka. To co ujrzał wstrząsnęło nim dogłębnie. Izzy leżała martwa, koło jej głowy leżała rozbita butelka wódki. Płyn wymieszał się z krwią tworząc cuchnącą kałużę. Ojca dziewczyny Rayne znalazł zaś śpiącego w barłogu usypanym na kanapie.

To co się stało później umyka świadomości chłopaka. Wiadomo tylko że Policja następnego dnia znalazła ciało mężczyzny z skręconym karkiem w zdemolowanym mieszkaniu. Ciała córki nigdy nie znaleziono.

(Teraz)

Rodzina nie może sobie poradzić z udręką chłopaka. Wciąż muszą pilnować go aby nie odciął sobie palca gdy pogrąży się w odmętach swojego umysłu krojąc w iście stachanowskim tempie składniki potraw. Wygląda na to że Rayne stał się kompletnym przeciwieństwem samego siebie z przed kilku miesięcy. Nie wiadomo czy kiedykolwiek wróci do siebie.

(Preferowana moc:) Ostrza (przydługie noże) zastępujące dłonie i tworzące coś na wzór takich ostrzy w jakie uzbrojone są Starcraft?owe Hydraliski. Na wyższych poziomie rozwoju Rayne mógłby nauczyć się robić nimi coś w rodzaju wiru.

Link to comment
Share on other sites

KARTA POSTACI:

Imię i nazwisko: Jason Fenix

Wiek: 33

Zawód: pracował na budowie.

Rodzina, przyjaciele: rodzice mieszkali w Kentucky. Żona, zaraz po tym jak się rozwiedli, zabrała dzieci do San Francisco.

Wygląd: ok. 190 cm, spora muskulatura spowodowana częstym byciem Jasona na siłowni oraz dzięki ciężkiej pracy fizycznej. Włosy ogolone w krótkiego irokeza (coś a?la Soap z MW2). Lubił luźne ciuchy. Zazwyczaj nosił szerokie jeansy oraz bluzę z kapturem.

Umiejętności: duża odporność na ból, ćwiczył boks oraz karate kyokushinkai.

Charakter: Jason mimo wielkości oraz całkiem silnej osobowości, nigdy w stu procentach nie poradził sobie z brakiem przy nim jego własnych dzieci. Obwiniał się za rozwód, mimo, że to żona go zdradziła. Był dość nerwową osobą, nie należał do grona miłych i radosnych. Tajemniczy oraz cichy, lecz łatwo wyprowadzić go z równowagi.

(Preferowana moc:) wzmocniona zbroja

Historia: Nigdy nie należał, do bardzo dobrych uczniów. Raczej był bardziej przeciętny w nauce. Oprócz sportu. Tutaj zawsze czuł się sobą. Dlatego zaczął ćwiczyć sztuki walki już od młodych lat. W wieku 15 lat zdobył mistrzostwo stanu w walkach. Następnie w wieku lat 20 startował w mistrzostwach USA, podczas których to zdobył 3 miejsce. Zaimponował swojej żonie wytrwałością oraz zawziętości. W wieku 28 lat pobrali się, a rok później urodziło się ich pierwsze dziecko ? chłopczyk o imieniu Sam. 2 lata później córeczka Nina. Jak odnalazł się w projekcie? Pracował jak zwykle na budowie. Szef zawsze podziwiał go za rzadko spotykaną siłę oraz szybkość. Do czasu, gdy spadł z rusztowania. Podobno nawet umarł ?

Link to comment
Share on other sites

No tak, mogłem się spodziewać, że nie wszystko pójdzie po mojej myśli -_-'

Stanąłem przed wyborem: albo rezygnuję z połowy graczy w DR albo zawieszam Prototypa. Wybaczcie panowie, ale na chwilą obecną ta sesja nie ruszy. Dopiero za jakiś czas (też nie wiem konkretnie - trza się zdać na cierpliwość) może ruszyć jeśli udowodnię, że dam sobie radę z prowadzeniem takiej gromady *łypie wzrokiem na graczy w DR... jak, cholera będziecie korkować to was powyrzynam* Dlaczego wybrałem tak a nie inaczej? Perspektywa wpakowania połowy graczy po pewnym terminie wprowadziła by mi dodatkowy bałagan fabularny albo inny a tutaj wszyscy zaczną od początku bez mieszania. Teraz jednak dochodzimy do innej kwestii ^^ - czy po pewnym czasie a zakładam, że trzeba go liczyć w miesiącach - nadal będziecie chętni do gry? Teoretycznie jeszcze nie wczuliście się w postaci i nie ma nawet jak z rytmu was wybić skoro nie zaczęliśmy... ale nie wiem... Ja mówię przy świadkach, że pomysłu nie porzucę. Jak nie zrobiłem tego w obliczu początkowego braku chętnych tak nie zrobię tego teraz i prędzej zjem poranne wydanie Daily Bugle bez popitki niż miałbym się z tego zapewnienia wycofać :]

Mam nadzieję, że widzimy się na starcie, ale dopiero za jakiś czas ;)

Link to comment
Share on other sites

Aby rozproszyć wątpliwości - to nie było nasze moderatorskie, złe 'widzimisię'. Ultimatum zostało postawione, ponieważ inaczej Black Shadow mistrzowałby naraz... 20 osobom. Wiecie sami, że wiele sesji mających tylko 4 graczy ma problemy organizacyjne, a co dopiero 20. I tak jak w wypadku "Nowego Świata" JamesaVoo była to próba postawienia nas przed faktem dokonanym - wcześniejsze rozmowy pozwoliłyby nam na dojście dużo wcześniej do tego, ile graczy może na siebie wziąć MG.

Natomiast chciałabym poruszyć też ten temat od innej strony - dlaczego Black Shadow może sobie pozwolić aż na ~15 graczy? Dlatego, że mu ufamy, do tej pory się sprawdzał jako gracz i MG. Mimo wszystko, branie na siebie 5 krotnej dawki zwykłego Mistrzowania to może być za dużo.

Link to comment
Share on other sites

No cóż... trochę szkoda ale rozumiem. Twarde zasady trzymają wszystko w ryzach, świetnym przykładem bałaganu jaki można uzyskać biorąc na głowę zbyt dużo graczy jest sesja w której brało udział... 15 osób :D (w tym ja jako gracz) na Tawernie RPG :). Gdyby MG usystematyzował swoje odpisy w stosunku do graczy to może... MOŻE udałoby się ją pociągnąć przynajmniej z 2 tygodnie. A ten nie dość że odpisywał paru graczom naraz i nie po kolei to jeszcze nieźle gmatwał. Zabawa była przednia , póki trwała.

Daj sygnał co i jak, BS, to zagramy. Na razie psi samurai się oddali...

Link to comment
Share on other sites

Waaaazaaaa! misiaczki moje pluszowe i witam w wskrzeszonej sesji ;] Musieliście się trochę naczekać, ale mogę was zapewnić, że było warto. To znaczy nie wiem czy sesja aż tak wam się spodoba, ale liczę, że jednak przygotowane atrakcje spełnią wasze oczekiwania ^^ Jakkolwiek by one nie były... Od naszego ostatniego spotkania jednak coś się zmieniło i nim na dobre zaczniemy dwa ogłoszenia:

1) Do graczy: brylant, Nick Wazalski, Sciass, Yanki dołącza (choć właściwa forma to dołączy :P) Dromader, który tym samym do końca uzupełni waszą ekipę zabijaków a tym samym spełniając moją pierwszą wersję o pięciu graczach. Będzie nieźle ;]

2) Wprowadzam mechanikę z Fate'a. Tutaj możecie a nawet byłoby wskazane aby poczytać o jej założeniach, bo wyjaśni wam to wątpliwości czy aby sesja nie stanie się przesadnie skomplikowana a co kompletnie tejże nie grozi ;D Zapewne wprowadzę jakieś zmiany jak chociażby brak 'fate points', ale jeśli coś podobnego mi wyskoczy to dam wam znać o tym odpowiednio wcześniej. W związku z tym musicie dokonać pewnych zmian w swoich umiejętnościach tak aby rozdzielić między nie punkty. Poza tym rozdzielam um. które nabyliście jako ludzie a te związane z wirusem. System lubi ogólniki, ale akurat w tym wypadku nie mogłem umiejką 'władanie wirusem' załatwiać wszystkich rzutów, bo było by za prosto ;p

Tak więc o to na jakim stopniu możecie mieć um. typu siła, zręczność, elektronika (ogólnie... wlicza się w to hakerstwo, znajomość komputerów itd). Słowem, nie należy się rozdrabniać. BTW. liczb - od razu zakładam coś takiego, że wirus wzmacnia wasze ludzkie umiejętności:

- jedna umiejka na poziomie 5 (np. u Sciassa by pasowała walka bronią białą z racji używania noży ;p)

- dwie umiejki na poziomie 4

- trzy umiejki na poziomie 3

- cztery umiejki na poziomie 2

... i przydzielacie to wedle koncepcji swojej karty. Nie sądzę, żebyście mieli z tym problem ;] Oczywiście jeśli nie będziecie mieli pomysłu jak przydzielić je do końca to możecie zostawić wolne pole i poczekać aż coś się wam nasunie w czasie sesji (choć samą umiejkę będzie można przydzielić dopiero po jakimś akcie historii ;])

Natomiast na dzień dobry z um. wirusa - czyli na karcie można to opisać "um. Blacklight" ;P - to:

- (wasza preferowana moc np.) [tutaj chodzi o to czy w ogóle uda się je wam wytworzyć przykładowo] szpony - 3

- kontrola wirusa (chodzi mi np. o wchłanianie innych, zmienianie swojego wyglądu, przejmowanie wspomnień) - 2

To chyba tyle :) Mam nadzieję, że to co napisałem jest dla was w miarę zrozumiałe. Jeśli nie to czekam na pytania i wątpliwości. Chętnie wyjaśnię je na GG ^^

Link to comment
Share on other sites

Mentlegen, witam. Mam na dzieje, że przyjemnie będzie się nam grało razem.

Karta postaci:

Imię i nazwisko: Jack Ravern

Wiek: 20 lat

Zawód: Kurier

Aktualne zamieszkanie: 203 Henry street, NYC

Rodzina, przyjaciele i spowinaceni:

Dziadek- 241 Henry street, NYC

Przyjaciel Jamie- 317 Henry street, NYC

Nauczyciel karate Kevin- 313-311 East brodway, NYC

Wygląd: Wysoki i wysportowany blondyn, dobrze zbudowany, zielone oczy, fryzura na zaczes do tyłu (średniej długości włosy), bródka w stylu goatee

Umiejętności:

Zręczność (free running)- 5

Walka wręcz (karate)- 4

Siła- 4

Topografia Nowego Jorku- 3

Charyzma- 3

Kulinaria- 2

Jazda na motorze- 2

Umiejętności Blacklight:

Masa mięśniowa- 3

Kontrola wirusa- 2

Charakter: Optymistyczny, wesoły i kochający aktywność fizyczną. Zawsze stara się zachować dobry nastruj i zimną krew, nawet w bardzo nerwowych sytuacjach. Po przeżyciu głębokiego załamania w młodym wieku i wygrzebaniu się z niego, jego psychika bardzo się wzmocniła.

(Preferowana moc): Manipulacja masy mięśniowej

Historia: Jack niemiał szęśliwego dzieciństwa. W wieku 11 lat jego rodzice zgineli w wypadku samochodowym. Musiał mieszkać z dziadkiem, który jest jego jedynym żywym krewnym. Stał się cieniem człowieka, już w wieku 12 lat planował swoją śmierć. Jednak coś się stało: w wieku 16 lat spotkał Jamiego, nowego ucznia w klasie. Mimo zimnego podejścia Jacka zadziwiająco szybko się zaprzyjaźnili, rodzice Jamiego także zginęli w wypadku, jednak on nigdy nie stracił tego pozytywnego nastawienia i optymizmu, które już dawno opuściły Jacka. Po szkole zawsze biegali i wspinali się wszędzie gdzie tylko mogli, ścigali się, chodzili także na lokalne lekcje karate prowadzone przez człowieka, który ponoć kiedyś był kaskaderem w filmach akcji, albo przynajmniej on tak twierdzi. Dzięki Jamiemu depresja która gnębiła Jacka znikneła, i on sam stał się na powrót sobą sprzed 5 lat: zawsze uśmiechnięty, optymistyczny, wesoły i kochający aktywność fizyczną. Po zakończeniu liceum wziął pracę kuriera, nietylko dlatego że kocha aktywnośc fizyczną, ale także z innego powodu: Jamie zaginął. Miał nadzieję znaleść Jamiego poprzez odpytanie i zwiedzenie większości miasta, więc to była idelna praca. Starał się też znaleźć jak najwięcej śladów od rodziny i znajomych Jamiego, lecz bez efektu. Przed jego zaginięciem Jamie także był kurierem, w tej samej firmie, i właśnie otrzymał zlecenie niemal identyczne do tego, z którego Jamie nie wrócił. Dopiero teraz Jack dowiedział się, kiedy konkretnie zaginął i gdzie ostatnio go widziano. Bez chwili wątpienia ruszył tam by sprawdzić co się wydarzyło, i kto by pomyślał, że w tym momencie jego życie przybierze tak nieoczekiwany obrót....

Postać zatwierdzona przez Mistrza Grytm

Link to comment
Share on other sites

rototype:

KARTA POSTACI:

Imię i nazwisko: Feliks Fint

Wiek: 29

Zawód: Zdrajca, służył jako cywilny doradca NSA do spraw łączności i agent na usługach obcego wywiadu(nie ustalono jeszcze, kim był jego kontakt). Jeden z lepszych, miał wgląd do tajnych materiałów i z czasem zdobywał coraz większy dostęp.

Rodzina, przyjaciele: Żona i syn, mieszkają w Waszyngtonie(blisko Fort Meade).

Wygląd: Średniego wzrostu, szczupły brunet bez zarostu, czarnooki.

Umiejętności: 5- Elektronika(hakerstwo itp.)

4- Doświadczenie konspiratorskie, znikanie w tłumie i gubienie ogona

4- (na później)

3- Walka wręcz(chodził na karate)

3- Złota rączka

3- Blefowanie

2 Jazda autem

2 Topografia NY

2 Przyswajalność

2 Survival

Umiejętności Wirusa:

Kontrola wirusa-2

Wzmocnione zmysły- 3

Charakter: Niby geniusz matematyczny, niby wiedzie szczęśliwe życie rodzinne, ma dobrą pracę tp., a jednak to postać tragiczna. Ma wiele słabości: hazard, alkohol. Aczkolwiek teraz widząc, do czego to doprowadziło, usilnie walczy o ich odrzucenie. Poza tym jest zdrajcą, ma z tego powodu myśli samobójcze, jedyne, co go trzyma przy życiu, to rodzina.

Preferowana moc: Wzmocnione wszystkie zmysły.

Historia: Potomek imigranckiej rodziny z Irlandii, od młodości wykazywał zamiłowania matematyczne i spore uzdolnienia w zakresie informatyki. Absolwent Harwardu z wyróżnieniem został szybko wyłapany przez aparat rządowy i wrzucony w trybiki machiny wywiadowczej. Pięcie się po szczeblach kariery nie przeszkodziło mu w założeniu rodziny. Żyli dobrze i nie narzekali na biedę. Niestety, od młodości Feliks lubił hazard, a gdy dorósł, jeszcze bardziej się to uwidoczniło. Wbrew swemu imieniu nie miał szczęścia w grze. I tak poszło jak domino: długi, topienie smutków w alkoholu, tajemniczy dobroczyńca oczekujący w zamian za pomoc tajnych materiałów. Wtedy też Fint wyszedł na prostą. Tak samo jak śledztwo mające na celu poszukiwanie zdrajcy w NSA. Pewnego dnia do domu wpadło FBI i zgarnęło ?kreta?. Dowody były przytłaczające, czekało go dożywocie. Wtedy w jego celi zjawił się doktor Doe, który w zamian za ukrycie o nim prawdy i zapewnienie rodzinie bytu poprosił o pomoc w pewnym eksperymencie. Feliks się zgodził. Rodzina dowiedziała się, że zginął w wypadku samochodowym, kiedy wracał z aresztu po wycofaniu oskarżenia.

Link to comment
Share on other sites

Umiejętności:

- Walka bronią białą 5

- Kucharz 4

- Jazda samochodem 2

- Opanowanie 3

- Spostrzegawczość 3

- Topografia Nowego Jorku 2

- Wytrzymałość 3

- Wiedza/Inteligencja 4

Umiejętności blacklight

- Ostrza - 3

- Władanie wirusem - 2

Przepraszam za długą zwłokę, trochę miałem na głowie.

Link to comment
Share on other sites

Wybaczcie, że tak to się przeciągnęło (tobie Sciass też wybaczam :P), ale wreszcie nastąpiła wiekopomna chwila jaką jest odpalenie sesji ;]

Jak zwykle w takich wypadkach mogę życzyć wam i sobie udanej zabawy/współpracy, dochodzenia do prawdy oraz niezłego tempa, które wy moi drodzy może utrzymacie przez jakiś czas ;P W końcu standardowo termin to tydzień na odpis. Jak macie jakieś pytania jeszcze to walce śmiało a jak nie... to miłego odpisywania ^^

Koszmar Nowego Jorku właśnie się zaczyna.

Link to comment
Share on other sites

Kilka uwag :sweat:

1) Sciass i reszta w sumie też - na przyszłość będę rzucał testy na kontrolowanie waszych mocy tak jak zrobiłem to teraz, żeby dodać odrobinę szans tym biednym mookom jakich teraz na was rzuciłem choć bezskutecznie :P, bo macie czym ciachać. Jak w ogóle te testy działają? Na dzień dobry, przed obecną sceną, dałem test czy w ogóle wirus się zamanifestuje - teraz jak będziecie chcieli go użyć w walce to kostki powiedzą z jakim skutkiem ;]

2) Nie obawiajcie się broni palnej - biomasa sporo może wytrzymać plus pasuje do systemu FATE gdzie postacie nie giną ;)

3) Dawno to było, ale dla pewności - Nick Wazalski oczywiście ma zbroję na poziomie 3 a nie cztery zgodnie z założeniem ;]

Chyba tyle. Jakieś pytania/uwagi/sugestie?

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.


  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...