Jump to content
  • entries
    120
  • comments
    618
  • views
    126,593

Przebudzenie Mocy a...KotOR III...


CorniC

1,026 views

 Share

TFA-poster.jpg

,,Każde pokolenie ma własnych bohaterów..."

Premiera Przebudzenia Mocy już dawno za mną, a chociaż nie jest to film wybitny i wiele trzeba mu wybaczyć, to jestem z niego naprawdę zadowolony. W sieci wiele pojawiło się recenzji, spoilerów, opisów i tekstów rozkładających na czynniki pierwsze każdą klatkę filmu. Nie chciałbym dublować tej tendencji więc daruje sobie recenzję nowej odsłony mojej ukochanej sagi, a raczej skupie się na swoich marzeniach co do ,,Nowego Imperium Kontratakuje", a także na tym dlaczego Przebudzenie Mocy tak mocno kojarzy mi się z przygodami Rycerzy Starej Republiki. Będą oczywiście spoilery w ilościach hurtowych i od razu uprzedzam, że ten tekst to majaki fanatyka Expanded Universe, któremu jeszcze złość nie przeszła po jego skasowaniu i nie dociera do niego, że to co było tam pokazane ,,się nie liczy"...

06142810.jpg

Jedi i jego statek

W gruncie rzeczy ten schemat został zapoczątkowany przez sam film, oto Jedi nie do końca świadom swojej potęgi, spotyka pilota i razem ruszają zdezelowanym statkiem na podbój galaktyki. W Nowej Nadziei wbrew pozorom sprawdziło się to bardzo dobrze, ale do perfekcji ten motyw został dopieszczony przez BioWare, a potem Obsidian. Nie inaczej jest w nowej odsłonie gwiezdnej sagi, mamy Rey, która nomen omen sama jest świetnym pilotem (jak Revan), nie jest świadoma swej potęgi w mocy (jak Revan), zostaje oszukana przez pierwszego z towarzyszy (jak Revan), a wreszcie ściera się z kimś kto sam jest dużo bardziej świadomy jej możliwości (jak Revan). No cóż, twórcy scenariusza albo czerpali z bardzo oklepanych wzorów, albo uwielbiają KotORy. Proste awanturnicze historie sprzedają się, sprzedawały i sprzedawać będą, bo ludzie łakną prostoty walki dobra ze złem. W tym tkwi sukces Gwiezdnych Wojen i za to właśnie również ja jestem oddanym fanem Lucas Film...

CMjN5wtWoAAazZT.jpg

Tradycja Ponad wszystko

Wiele osób narzeka, że Epizod VI jest zbyt podobny do IV, ale nie oszukujmy się, czyż nie o to chodziło zatwardziałym fanom? Mamy tu wszystko za co kochamy SW, pościgi, strzelaniny masę obcych. Ale jest tu coś jeszcze, klimat i poczucie, że historia snuje się sama. Z bohaterami się utożsamiamy, śledzimy z zapałem ich kolejne poczynania, jedyne co tu zgrzyta to główny zły. Kylo Ren jest beznadziejny, zaczyna nawet całkiem nieźle i już wydaje się że coś z niego będzie a potem... cóż. Fakt, ludzie chwalą go za jego wielowymiarowość, za skomplikowaną osobowość, ale nie o to tu chyba chodziło. Gość nawet nie jest Sithem, ba nie jest nawet Mrocznym Jedi, syn Hana Solo to zwykła pierdoła. Ten element ewidentnie nie zagrał, przynajmniej dla mnie, liczyłem na zimnokrwistego skur*wiela jeszcze gorszego niż Darth Vader, który ma tyle charyzmy co Darth Maul i przebiegłość Dartha Sidiusa, a dostałem szczeniaka bez charakteru, który nie potrafi nad sobą panować... Najbliżej temu panu do Dartha Malaka, który też nie do końca potrafił się określić.

tumblr_mpwa2t22iX1stvybfo1_500.jpg

Koncert życzeń

Czego oczekuje po kolejnej odsłonie Gwiezdnych Wojen? Po pierwsze Rey z dwustronnym mieczem świetlnym, po drugie Kylo Ren jako pełnokrwisty Sith, po trzecie jego szkolenie na Korriban w grobowcu Nagi Shadowa... To oczywiście pobożne życzenie, ale Abrams pokazał, że potrafi wykreować coś naprawdę fajnego czerpiąc z EU, ale nie kopiując go, właśnie dla tego tak bardzo liczę na Dolnie Mrocznych Lordów w jego interpretacji. O aktorów i rozwój ich postaci jestem spokojny Rey za sterami Sokoła będzie kompletować załogę i zbroić się do ostatniego pojedynku, zupełnie jak Rev... a nie, żeby się nie powtarzać; jak Wygnana Jedi. Mam też szczerą nadzieję, że EU szczelnie wypełni lukę między filmami i poznamy szczegóły szkolenia młodej jedi, a w filmie zobaczymy ją, już w roli rycerza... no i Korriban...

Star-Wars-The-Force-Awakens-Harrison-Ford-Daisy-Ridley-Han-Solo-Rey.png

Co dalej?

Na kolejny film na pewno idę. Abrams zamknął starą trylogię i rozpoczął coś nowego, niech więc idzie swoją drogą. A ja czekam na szkolenie Rey (która jak dla mnie ukradła film dla siebie), vendettę Chewbaccy i dalsze losy Fina i Poe. Coś mi mówi, że jeśli jesteście w stanie kochać SW baaaaaardzo wyrozumiałą miłością to Epizod VII was nie zawiedzie, a my obejrzymy kolejną odsłonę awanturniczych poszukiwań. Wtórne? Tak. Oklepane? Jasne. A ja i tak uwielbiam ten motyw i czekam na kolejne pozycje EU, które choć trochę połatają fabułę filmu. A skończę oklepanym...

113a723680_niech_moc.jpg

 Share

8 Comments


Recommended Comments

Ale wiesz, że następną część nie robi już ta ludzka tragedia J.J. Abrams tylko Rian Johnson ? Co do oceny Rey to się zgodzę, miła dziewczyna, co do tej pierdoły udającego Sitha, tfu, udającego mrocznego Jedi to też się zgodzę. Chłopak dostaje w dupę od kogoś, kto nie jest nawet padawanem tak mocno, że właściwie powinni zrobić osobne memy tylko o tym....

Odpowiadając na twoje pytanie postawione w tekście: ja nie oczekiwałem plagiatu czwartej części. Oczekiwałem czegoś na miarę Trylogii Bane'a, czegoś a'la Kotor, czegoś co przypomina bardziej historię Bioware z The Old Republic. Zamiast tego dostałem politycznie poprawną, zbytnio naładowaną wybuchami i zium ziumami historię, do tego tak naładowaną humorem, że może startować w konkurencji "Komedia Roku", bo nic lepszego nie wyświetlali. I ponownie, jest to kopią historii opowiedzianej kilka dekad wcześniej. Do tego tak cholernie momentami nielogiczną, że aż [beeep] boli.

No bo serio, tuzin X-wingów ? Tylko na tyle stać rebelię po rozpieprzeniu Gwiazdy Śmierci i założeniu Republiki ? Nawet w najgorszych czasach Imperium mieli więcej myśliwców... A gdzie krążowniki Mon Calamari ? Przysiągłbym, że w bazie rebelii widziałem Ackbara.

Do tego Han Solo szukający swego statku po Galaktyce i znajdujący go kilka chwil po tym, jak ten odleciał z Jakku.... No bez jaj, to są jakieś popierdółki, a nie Gwiezdne Wojny. Jedynie murzyn mnie bardzo pozytywnie zaskoczył, bo okazał się rewelacyjny w tym co robił. Był śmieszny, był poważny, był stanowczy. Po Harrisonie Fordzie najlepszy aktor tego koszmaru.

  • Upvote 2
Link to comment
ta ludzka tragedia J.J. Abrams

Ty nie przesadzasz trochę?

który ma tyle charyzmy co Darth Maul

Darth Maul i charyzma? W filmach ile on miał, dwa zdania? Postać wybija się w Mrocznym Widmie, bo nie dali jej tych okropnych dialogów. Skąd miał się wziąć Sith o którym mówisz? To dopiero młode pokolenie bez doświadczenia, nie ma skąd wyczarować kolejnego Dartha Vadera, którego "wyhodowanie" zajęło imperatorowi wiele lat. Nie wiadomo jeszcze co z tym całym Snoke'iem.

Link to comment

Nowy Sith? Dziedzitwo udowodniło, że da się ich zakamuflować po upadku Imperium, a co do charyzmy Maula, to nie mówiąc nic wypadł lepiej niż cała reszta, w myśl zasady na bezrybiu i rak ryba.

Co do Abramsa oceniam go raczej na plus, mnie się ta Nowa Nadzieja vol. 2 podobała :)

Link to comment

@up

Mimo sympatii do Expanded Universe uznaję że nowe epizody, mimo ewentualnych mimowolnych lub świadomych inspiracji "legends" bazują wyłącznie na pozostałych filmach a z nich wynika że Sidious i Vader w VI części byli ostatnimi znanymi. Nawet jeśli był jakiś zakamuflowany, to i tak radzi sobie nieźle, likwidując akademię Jedi w zarodku za pomocą Kylo - czy ktoś sądzi że on jest dla tego całego Snoke'a kimś więcej niż po prostu narzędziem? Oczywiście trudno o tym teraz mówić, bo "następca imperatora" jest wprowadzony baardzo powierzchownie :/

Link to comment
jest świetnym pilotem (jak Revan)
Graliśmy w tę samą grę? Przecież to Carth kierował Ebon Hawke (a w dwójce Atton). Revan najwyżej bawił się w Swoop Racing.
zostaje oszukana przez pierwszego z towarzyszy (jak Revan)
Nie rozumiem, do czego pijesz. Bo Carth nie znał tożsamości Revana, aż do konfrontacji na Leviathanie.
albo uwielbiają KotORy
Gdzieś słyszałem, że J.J. Abrams przyznał w jakims wywiadzie, że lubi KotOR-y, ale nie mogę znaleźć potwierdzenia, więc na razie nie mam pewności.
Link to comment

Informacje o Revanie jako o świetnym pilocie pojawiają się w książce Revan, jak również w KotoRze 2... co do oszustwa to pomyliłem się z Attonem z II, ale Carth zataił dwie rzeczy, po pierwsze syna na Korriban, a po drugie wiedział coś nie coś o samym Revanie.

Link to comment

Informacje o Revanie jako o świetnym pilocie pojawiają się w książce Revan, jak również w KotoRze 2...

Książki nie czytałem, a wzmianka w K2 mogła mi umknąć (masa dialogów jest dostępna dopiero przy odpowiednio dużym levelu jakiegoś skilla lub influence), więc wierzę na słowo.
Carth zataił dwie rzeczy, po pierwsze syna na Korriban, a po drugie wiedział coś nie coś o samym Revanie.
Kojarzę, że Carth domyślił się prawdy dopiero przy rozmowie z Saulem Karathem, ale pamięć może mi już szwankować.
Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...