Jump to content
  • entries
    91
  • comments
    512
  • views
    93,707

Ergo Proxy


Grimmash

1,252 views

 Share

ergoproxy_zps652d76eb.png

Romdo jest miastem opartym na wizji utopii. W mieście istnieje model pełnowartościowego mieszkańca. Jest to niedościgniony wzór, do którego każdy dąży. Żeby bardziej pchnąć opowieść w futurystkę wprowadzono roboty asystujące ludziom tzw. Autoreivy. Spotkamy tu też inne klasyczne rozwiązania jak, choćby kontrola populacji. Wśród robotów szerzy się wirus zmieniający ich zachowanie na bardziej ludzkie, często przejmują się własnymi problemami zamiast słuchać i usługiwać ludziom. Żeby było ciekawej wirus nazywa się Cogito - myśleć.

Roboty w teorii pełnią rolę osobistych asystentów, chroniących życie ludzi. Wprowadzono też ich specjalną odmianę rodzinną ? te roboty mają postać małych dzieci i zabawiają prawdziwe ludzkie dzieci, które z kolei przyznawane są z urzędu. ?Produkowane? są w sztucznym łonie. Jest to jedyny sposób na kontrolę populacji w ograniczonym miejscu jakim jest miasto pod kopułą. Dzięki zaawansowanej technologii chroni ona życie społeczeństwa przed trudnymi warunkami panującymi na zewnątrz ? szerzy się tam inny wirus śmiertelny dla ludzi. Romdo zarządzane jest przez radę, w której naczelną funkcję zdaje się sprawować Donov Mayer. Rada kontroluje wszystkie Autoreivy mając tym samym podgląd i podsłuch na całe miasto.

ergo-proxy-fullon-fight.jpg

Prócz urodzonych pod kopułą ludzi w Romdo są również imigranci. Żyją w specjalnie wybudowanej dla nich dzielnicy. Jednym z nich jest Vincent Law. Pracuje on w centrum kontroli Autoreivów. Jakby wirus Cogito to było mało z jednego z podziemnych laboratoriów medycznych ucieka obiekt eksperymentów. Podczas jednej z ekspedycji wywiadowczych Re-l (jest kimś w rodzaju detektywa) trafia do dzielnicy imigrantów i tam zostaje zaatakowana przez dziwną kreaturę (ów eksperyment) i postanawia przeprowadzić śledztwo na własną rękę. Im głębiej drąży sprawę tym mniej zadowolone są władze miasta. Stwór zwany Proxy staje się dla Re-l priorytetem i celem, co gorsza blisko zbrodni kręci się wspomniany Vincent.

real-awakening.jpg

Słowa Kartezjusza ?myślę, więc jestem? często goszczą w tej serii ? w sposób dosadny i metaforyczny. Wspomniany wirus ?cogito? i człon tytułu ?Ergo? pokrywają się z tymi słowami. Nawiązań do starożytności jest tu sporo. Romdo to wizja utopii, o której mówił Platon. A, ponieważ takie społeczeństwo to mrzonka scenarzyści anime postanowili podążyć za tą myślą. Kolejne odcinki odsłaniają coraz więcej rys na kopule miasta. Postać Dedala w oczywisty sposób nawiązuje do mitu o Dedalu i Ikarze (marzeniu o lataniu), poza tym mamy odniesienia do Pinokia, Frankensteina czy detektywa Colombo. Anime wielokrotnie porusza współczesne problemy społeczne i polityczne ? terroryzm, wirusy komputerowe, państwa totalitarne, monitoring i kontrola obywateli (sytuacja po 11 września w Ameryce).

into-the-aurora.jpg

Opening szczerze mówiąc, jeśli chodzi o animację nie jest arcydziełem. Jest jednak bogaty w różnego rodzaju formy animacji, krótko mówiąc jest takim ruchomym kolażem. Narzuca już od pierwszych chwil pewnego rodzaju mroczną aurę. Dobrze wprowadza w klimat, jaki seria z sobą reprezentuje. Ciekawym motywem w całym tym zamieszaniu jest utwór zespołu Monoral, gdy wszystko wokół jest ponure głos Anisa śpiewa o przeznaczeniu, miejscu jednostki w świecie, śpiewa ?przybądź i uratuj mnie?. Tym samym daje widzowi do zrozumienia, że nie wszystko stracone. Oczywiście również w odniesieniu do akcji serialu. Zresztą to naprawdę wciągająca piosenka, zdarza mi się w niej zasłuchiwać od czasu do czasu. Monoral wydał dotąd 5 albumów, ich popularność po zamieszczeniu piosenki w tej produkcji rzecz jasna wzrosła.

ergo-proxy1.jpg

Ergo Proxy bogate jest w mroczny klimat, melancholię i smutek. Ten poważny ton jest, jednakże mylący, gdyż twórcy nawiązując do wielu innych tworów popkultury puszczają nam oko. Wszystkie nawiązania tworzą właściwie cały dodatkowy przekaz anime a skomplikowana fabułka dopełnia wysiłek umysłowy. Chociaż zawiłości fabularne gęstnieją a pytania narastają wszystko ostatecznie staje się jasne. Serial może obejrzeć każdy, ale w pełnej krasie docenić go można, jeśli jest się doświadczonym widzem, który zdążył obejrzeć niejedną zachodnią i wschodnią produkcję.

Tła, architektura i efekty w anime są zrobione bez zarzutu. Dlatego też niesmak pozostawia miejscami niedopracowana kreska. To boli, bo przeważnie postaci są rysowane dokładnie i dość drobiazgowo. Pochmurne niebo świata zewnętrznego, pustkowia lodu i sztuczne niebo Romdo nie dają bohaterom jakichkolwiek przesłanek do chwytania chwili, mimo to wiele razy widzimy jak patrzą z przejęciem w dal. Mimo wszechobecnej szarości wyczekują jutra z nadzieją na zmianę. Tym samym animatorom udało się z obrazu stworzyć kolejne nawiązanie do filozofii.

the-commune-2.jpg

Jak na sci-fi XXI wieku przystało nie zabrakło tu efektownej akcji. Dzięki niej umysł odpoczywa od skomplikowanej fabuły i licznych nawiązań. Jednakże dynamicznych walk i strzelanin nieco brakuje, nie żebym narzekał na to, że scenarzyści postawili na fabułę, ale japońska animacja w końcu zdążyła mnie już nie raz pod względem akcji rozpieścić. Anime byłoby lepsze, gdyby za ciekawą opowieścią nadążała efektowna akcja, a tak seria zdaje się być nieco zamknięta na szeroką publikę. Oddając sprawiedliwość serii muszę powiedzieć, że gdy już jednak jakiś pojedynek znajdzie się na ekranie, to jest naprawdę efektowny.

Nie jest to pierwsza i ostatnia produkcja w postapokaliptycznym świecie z wizją utopii. Znalazło się w niej wiele schematycznych dla tego podgatunku kina sci-fi elementów, które użyto jednak w oryginalny i frapujący sposób. Dzięki czemu serial jest niebanalny, pozwala na spokojne i przyjemne wytrwanie do samego końca. Efektem ubocznym jest semantyczna niemożliwość zaszufladkowania tego dzieła jako tylko i wyłącznie obrazu postapokaliptycznego. W Ergo Proxy można odnaleźć kino drogi, groteskę, komedię oraz motyw bohatera bez przeszłości (tak licznie wykorzystywany w grach RPG). Polecam gorąco.

Ocena: 8,5/10

 Share

20 Comments


Recommended Comments

Gdyby ktoś się zastanawiał od siebie też serdecznie polecam. Jedno z wielu "must watch".

ale w pełnej krasie docenić go można, jeśli jest się doświadczonym widzem, który zdążył obejrzeć niejedną zachodnią i wschodnią produkcję.

Nieprawda, wystarczy mieć wykształcenie i myśleć, znajomość anime czy zachodniej kinematografii nie jest tu wymagana.

Ode mnie do autora

niedopracowana kreska.

Kreska nie może być niedopracowana. Kreska - to styl w jakim twórcy rysują daną produkcję, np. realistyczne/ surrealistyczne/ kanciaste postaci, etc.

Do tego nie lubię takich ocen na końcu. Z treści wynika jakbyś zachwalał to na co najmniej 10/10, a wystawiasz niżej nie podając żadnych wad sad_prosty.gif No poza tą "kreską"

Ale co tam i tak cieszę się, że ktoś się zabrał za "średnio popularne dobre tytuły" tongue_prosty.gif

Link to comment

Foshek - może być niedopracowana, dowód na to mam pod moim wpisem o Bleachu - gdzie ktoś wkleił screen z anime, na którym Ichigo wygląda potwornie. Zupełnie jak nie on. Wystarczy robić stop klatkę i można te niedopracowania znaleźć. Kreska owszem to styl, ale jest on wykonywany na każdym kadrze i nie zawsze perfekcyjnie.

Link to comment

EDIT bo słabe przykłady dałem ;P

Facepalm, jak styl może być niedopracowany. Jego wykonanie może być niedopracowane. Sam sobie zaprzeczasz. To tak jakby powiedzieć: narysujmy to realistyczne postacie ale ten realizm jest niedopracowany.

Link to comment

Ergo Proxy, to jedno z nielicznych anime, na których tak koszmarnie się zawiodłem. Pierwsze odcinki zapowiadały solidny cyber-trhiller w stylu GitSa. Komputerowy wirus, futurystyczna dystopia, zbuntowane roboty i jakiś spisek kryjący się za tym wszystkim. Nie wiem jak z tak wspaniałej mieszanki można było zrobić ciągnącą się jak flaki z olejem opowieść drogi podlaną niestrawną dawką filozoficznego bełkotu. :(

  • Upvote 1
Link to comment

nerv0, zależy kto co lubi ;) Mnie to anime ogólnie przypadło do gustu. Nie było co prawda jakoś specjalnie genialne, ale mocno dobre :) Jedyne czego nie potrafiłem strawić, to jedne z dwóch odcinków pod koniec, które mimo iż rozwiązują pewne kwestie, drastycznie wybiły mnie z całego klimatu tej serii i do dzisiaj nie rozumiem na siłę wrzuconego elementu "komedii" do ww. odcinków...

  • Upvote 1
Link to comment

Tylko Sedinus wie, jak długo tego animca mam. I nikt nie wie, kiedy go wreszcie obejrzę :P.

Nie mogę się zmusić do oglądania anime... Jest manga Ergo Proxy? Bo widziałem kiedyś jakąś, ale nie miała nic wspólnego z wersją animu.

Link to comment

Ergo Proxy, to jedno z nielicznych anime, na których tak koszmarnie się zawiodłem. Pierwsze odcinki zapowiadały solidny cyber-trhiller w stylu GitSa.

Do GitS, Texhnolyze czy Lain temu daleko, taka uboższa wersja tych tytułów. Co nie zmienia faktu, że to wciąż dobre sf - czystego sf zresztą nie ma tak wiele w anime, większość to space opery.

@Stillborn

Jest manga, która ukazała się po premierze anime. ale z anime ma wspólne tylko uniwersum. Zwykły ciąg na kasę ludzi którym spodobało się anime.

Link to comment

Biznes musi się kręcić.

Stillborn może nadszedł czas na obejrzenie serii? Może wreszcie dojrzeliście na wspólny związek? ;P.

Ps panie anonimowy użytkowniku pan się zdecyduje ile gwiazdek pan daje :D.

Link to comment
Co nie zmienia faktu, że to wciąż dobre sf - czystego sf zresztą nie ma tak wiele w anime, większość to space opery.

Nad czym bardzo ubolewam bo Ergo Proxy miało w moich oczach gigantyczny potencjał na to by stać się czymś rzeczywiście bardzo, bardzo dobrym, a alternatyw brak. Z mang w tym stylu buł jeszcze naprawdę fajny BLAME!, ale nawet on nie kupił mnie w 100% (gość chodzi po wielkim... czymś i strzela do wszystkiego ze swojego uber-pistoleciku, który zdobywa power upy jak typowy bohater shounenu? :P

Ech, jeśli słyszeliście o takim systemie RPG jak Eclipse Phase, to wiecie jakie anime bym sobie obejrzał.

Link to comment
Texhnolyze

texhnolyze.png

Never again

Ja mam trochę jak Stillborn. Ergo Proxy w ''oglądane" mam już kilka miesięcy, ale ciągle nie mogę się wybić poza trzeci odcinek. Akurat teraz oglądam Psycho Pass i idzie znacznie łatwiej, w kilka dni 11 odcinków to u mnie mały rekord.

  • Upvote 2
Link to comment

Haha, dzięki Stillborn, ale gwiazdki i tak przyznaje się w sumie anonimowo, bo tyle wyświetleń i ciężko się połapać kto. Zresztą już mniej więcej wiem kogo szukam. Jeszcze raz dzięki Stillborn. biggrin_prosty.gif

Abyss

Psycho-Pass już szykuję tekst o tym.

Link to comment

Tylko Sedinus wie, jak długo tego animca mam. I nikt nie wie, kiedy go wreszcie obejrzę :P.

To oddaj, chętnie to wszystko pod koniec miesiąca od ciebie odkupię :3

Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...