Jump to content
  • entries
    218
  • comments
    1,246
  • views
    133,130

Reklama a wykorzystanie praw autorskich.


zakiewicz

1,475 views

 Share

Jeśli ktoś z forum to czyta, to proszę potraktować to jako takie lekkie przemyślenie, może odrobinę naiwne, ale cóż.

Otóż chodzi mi o to jaka jest różnica między reklamą a wykorzystaniem praw autorskich. Według mnie to drugie to np. wykorzystanie czyjejś muzyki w np. amatorskim filmie na youtube, chociaż też nie do końca bo jeśli na końcu podamy autora to czemu nie nazwać tego po części reklamą? A powiedzmy sobie szczerze, kto nie chciałby reklamy swojego produktu? Jednakże taki twórca ma niby prawo oskarżyć twórce filmu o skorzystanie z jego dzieła, szczególnie jeśli film pełni jakiekolwiek funkcję komercyjne. A z drugiej strony, ten twórca mógłby nawet sam dopłacić żeby się zareklamować. Od czego więc zależy, kto płaci? Oczywiście że od różnicy wpływów, jeśli jest ona po stronie twórcy muzyki, to płaci autor filmu. Ale skoro twórca muzyki jest bogatszy, to czemu on nie może zapłacić? Oczywiście, wszyscy wiemy dlaczego, jednak to ciekawy paradoks, nie? ;)

Ale przejdźmy do innego przykładu, bardziej czystego. Na amatorskim filmie została uwieczniona ciężarówka z logo jakiejś firmy, podczas zamieszania z acta mogło to być łamanie praw autorskich... ALEŻ TO JEST CZYSTA REKLAMA! Powinni za to płacić, przecież nie sposób czerpać z takiego czegoś korzyści komercyjnych, no ale cóż... Dalej, logo firmy na koszulce wydrukowane samodzielnie... Reklama czy podróbka? Zależy. Bo jeśli napiszemy sobie Coca-Cola to myślę że firma nie będzie aż tak pochrzaniona, żeby coś robić. Ale jeśli np. PUMA czy NIKE no to rzeczywiście, reklama to nie jest, lecz prawdziwa podróbka. Chociaż jeśli pomyślimy o sportowcach, na przykład piłkarzach którzy są w gruncie rzeczy ŻYWYMI REKLAMAMI? No i tutaj też, to zależy od pozycji w systemie, czy robimy coś nielegalnie, czy legalnie. Ot, tyle.

A już niedługo... Dowiecie się o BARDZO NIEBEZPIECZNYCH (cyfrowych)narkotykach które nic nie robią oraz o tym jak gazety dyktują mi nową tożsamość. :ninja:

 Share

22 Comments


Recommended Comments

Tu nie chodzi o to co kto z tego ma. Wyobraź sobie inną sytuację. Ktoś ciągle obserwuje Twój dom, próbując Cię podglądać i inwigilować Twoje życie osobiste, tym samym pogwałcając Twoje dobra osobiste (art. 23 KC). Którejś nocy przyszedł złodziej/wybuchnął pożar i owy podglądacz zadzwonił po odpowiednie służby ratując Twój dobytek. W zasadzie dostajesz stały i darmowy monitoring - powinieneś się cieszyć! A to, że jakiś osioł pstryka fotki jak uprawiasz seks z żoną i się nad nimi masturbuje, jest tylko drobną niedogodnością.

Przykład byle jaki, ale ma zobrazować jedną podstawową rzecz. Jako osoba fizyczna wyposażona w zdolność prawną, posiadasz pewne niezbywalne prawa, które są bezwzględnie chronione. Jeżeli wykonasz jakiś utwór i nie chcesz go udostępniać, to nikt nie może Twojej woli łamać. A, że gdzieś tam przypadkowo dla autora powstanie jakaś korzyść nie ma znaczenia. Gdyby twórca potrzebował u Ciebie reklamy, to niewątpliwie się zgłosi. Ewentualnie wypuści wersję demonstracyjną, czy promujący kawałek swojego dzieła. Nie udawajmy natomiast, że osoba podbierająca czyjeś dzieło chce na siłę uszczęśliwić autora. Przy Twoim rozumowaniu dochodzimy do absurdu. Oto pospolity pirat komputerowy działa na korzyść Twórców, bo polecił ich grę swoim kolegom. Owszem, nie pójdą pewnie oni do sklepu aby zakupić oryginały, ale to już nie problem pirata.

Link to comment

Jeśli opublikowany materiał nie przynosi ci korzyści, a zawiera licenjonowane elementy to większość zwykle przymyka na to oko(chyba, że tyczy się to filmów, czy też innych elementów, które są stricte zakazane do takiego rozpowszechniania treści), jednak popularni użytkownicy z YT muszą się tego wystrzegać. Z racji, iż YT płaci im za wyświetlenia filmików i subskrypcje. Stąd też nie można wykorzystywać znaków licencjonowanych dla własnej korzyści, czy też zysku. Wiem, że to czasem wygląda idiotycznie, jednak prawo to prawo i w takiej koszulce z napisem Nike np. Krzysztof Gonciarz nie poprowadzi ,,Zapytaj beczkę", bo zdejmą go szybko z YT.

Do tego dokłada się prawo cytatu, czy też korzystania z piosenek(w tym przypadku można wyrwać kawałek tekstu, jednak nie może być on dokładną kopią- w sensie wycinasz kawałek piosenki i wkładasz do np. podcastu. Możesz zaśpiewać interesujący cię kawałek samemu z różniącym się podkładem muzycznym i nie złamiesz prawa)

PS. ...AAA... mam nadzieję, że gafy znowu nie popełniłem, bo ty tu od prawa ekspertem jesteś ;]

Link to comment

Chybaście mnie nie zrozumieli. Mi nie chodzi absolutnie o żaden sens prawny, naszego prawa które jak wiemy nie jest idealne. Mi chodzi o czystą logikę która absolutne, przeciwstawia się prawu...

No ale nic, fajnie że przedstawiliście też stronę prawną, mój wpis jest spełniony życiowo. <3

Link to comment

Logika jest taka, że prezentując treści możesz sobie nabić wyświetlenia itd lub po prostu zyskać popularność na bazie licencjonowanych marek. Tyle...(choćby to brzmiało idiotycznie tak jest to pojmowane )

Edit:

Jak dopisujesz to zaznacz to nie tylko pogrubieniem, bo to myli autorów. Nie chcę być posądzany o złe słowa ;]

Nie mówię nie logicznie. Po prostu tak jest. Prezentowane treści licencjonowane mogą pomóc ci zyskać na popularności stąd to całe zamieszanie.

Link to comment
Mi chodzi o czystą logikę która absolutne, przeciwstawia się prawu...

Czyli logicznym jest udostępniać użytkownikom materiały producenta nie kupując ich od niego? I to jest dla niego takie opłacalne?

Chociaż jeśli pomyślimy o sportowcach, na przykład piłkarzach którzy są w gruncie rzeczy ŻYWYMI REKLAMAMI?

Bo mają podpisane umowy i robią to, co reklamodawcy im każą?

Link to comment
Mi chodzi o czystą logikę która absolutne, przeciwstawia się prawu...

Czyli logicznym jest udostępniać użytkownikom materiały producenta nie kupując ich od niego? I to jest dla niego takie opłacalne?

Chociaż jeśli pomyślimy o sportowcach, na przykład piłkarzach którzy są w gruncie rzeczy ŻYWYMI REKLAMAMI?

Bo mają podpisane umowy i robią to, co reklamodawcy im każą?

Ciąg dalszy... Pierwsze: Czy ja mówiłem o jakimś udostępnianiu materiałów? Pewnie chodzi Ci o część muzyczną... Czy niewinny nagrany urywek jest aż tak zły? Bosh.

Drugie. CZY JA SIĘ PYTAŁEM CZEMU TO ROBIĄ? :O

Bardzo proszę, nie próbujcie ze mnie zrobić idioty, bo wszyscy tracimy na tym czas, ja naprawdę wiem co mówię i nie musicie mi tłumaczyć zasad gospodarki.

Link to comment
Bardzo proszę, nie próbujcie ze mnie zrobić idioty, bo wszyscy tracimy na tym czas,

Rzecz w tym, że nie rozumiem (i chyba nie tylko ja) celu tego wpisu. Wniosków też nie widzę.

Link to comment
To ACTA wciąż w modzie?

aborcja, piła, oszukać przeznaczenie

Jeśli ktoś sobie wlepi muzykę w intro, outro, środek materiału, nie ma problemu, o ile ofc nie puści całego utworu od początku do końca, chociaż i wtedy tak nie powinno być, że blokuje się takie filmiki. Ale jeśli ktoś kupuje np. płytę i wrzuca potem cały album na YT, to to jest nielegalne i niedopuszczalne. Same fragmenty to na pewno nic złego.

Link to comment
,,Przemyślenia" BOŻE NA PRAWDĘ MUSZĘ SIĘ TŁUMACZYĆ Z TOKU MYŚLENIA? CZY JA WAM KARZE TO CZYTAĆ?

Karze to podać powinny takie ortografy. Nie nie kaŻesz nikomu tego czytać, ale w takim razie po co piszesz żeby nikt nie czytał. Lepiej do szuflady na papierze, nie ma wtedy zmartwienia, że się internet nie daj Boże zatnie i treść szlag trafi (no chyba, że najpierw w wordzie tworzysz, ale tutaj też prądu może zabraknąć).

Link to comment

Wielki dzień wytykiwania zakiewiczowi błędów?

Ortograficznych, życiowych, blogowych kij wie jeszcze jakich, ogarnijcie się ludzie bo to zaczyna się dziwne robić.

Link to comment

Jasne że można, ostatnio ktoś mi językowy poprawił i po prostu wyszło na dobre... Nie wiem, może jestem przewrażliwiony i zbyt gwałtownie zareagowałem, przepraszam. ;(

Link to comment
Jasne że można, ostatnio ktoś mi językowy poprawił i po prostu wyszło na dobre... Nie wiem, może jestem przewrażliwiony i zbyt gwałtownie zareagowałem, przepraszam. ;(

O i tu się zgodzę ;)

Link to comment

I jest dyplomacja, pogodzenie się obu stron. Natomiast nie wiem co aż tak zachęciło was do komentowania tutaj. Wpis jest ot taki sobie, pisałem go na spontanie, a aż tak was zaintrygował żeby skomentować? :rolleyes:

Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...