Jump to content
  • entries
    318
  • comments
    3,425
  • views
    544,543

Sprawa zakupów na Allegro


...AAA...

442 views

 Share

Aukcje internetowe bywają niebezpieczne. Czasami mogą doprowadzić do utraty sporej części majątku, o czym przekonał się kilka lat temu Robert P. Treść wyroku Sądu Rejonowego w Warszawie jest szczególnie warta zapamiętania, gdyż dotyczyć może nas wszystkich - internautów.

W roku 2006 zakupy on-line były w naszym kraju już dość popularne, choć nadal niewielu odważało się wystawiać na sprzedaż rzeczy naprawdę wartościowe. Z tego też względu niewiele słyszano o konsekwencjach i orzecznictwie sądów w tym zakresie. W lipcu tegoż roku, mieszkający w stolicy Robert P. postanowił wystawić na aukcji internetowej Jeepa Grand Cherokee, wartego kilkadziesiąt tysięcy złotych. Najwięcej zaoferował Adam S. - 23 tysiące złotych. Oferent, spodziewający się wyższej kwoty, odmówił wydania auta. Adam nie zostawił sprawy i pozwał Roberta do sądu, domagając się sfinalizowania umowy.

Adwokat Roberta P. dwoił się i troił, twierdząc, iż jego klient zapomniał dodać cenę minimalną, później, że nie mógł wycofać oferty z powodów technicznych, a w końcu, że Robert wystawił towar tylko po to aby zorientować się w jego wartości. Sędzia był jednak nieubłagany - Strony zawarły umowę kupna sprzedaży niebieskiego Jeepa Grand Cherokee z silnikiem o pojemności 4,7 cm sześciennych, z 2000 r. Dodatkowo Robert P. ma zapłacić ponad 3,5 tys zł kosztów procesu. Kodeks cywilny pozwala na składanie tzw. oświadczeń woli w formie elektronicznej, a także uczestnictwa w aukcjach w taki sposób. Aukcja kończy się przybiciem, czyli jasnym komunikatem o jej zakończeniu. W wersji klasycznej przybicia dokonuje np. sąd, a w Allegro to ten serwis internetowy wysyła komunikat o zakończeniu licytacji udostępniając stronom ich dane.

Komentarze dotyczące sprawy były różne. Najciekawsze wydały mi się jednak te, zarzucające sędziemu niesprawiedliwość. Pozwolę sobie zacytować:

Ten wyrok to absurd. A podobno sądy są sprawiedliwe. Tylko ciekawe gdzie bo na pewno nie w Polsce skoro zapadają takie wyroki. ciekaw jestem czy ludzie popierający ten wyrok sami oddaliby za bezcen swoje auto na które czasem trzeba pracować całymi dniami, ale co oni mogą wiedzieć skoro całe dnie spędzają przed komputerem szukając jakiegoś niedoświadczonego allegrowicza którego można "naciąć" na taką licytację i założyć mu sprawę w sądzie.

~Soprano

IMO wyrok był jak najbardziej sprawiedliwy. Zakupy przez internet stały się w ostatnich latach standardowym sposobem zawierania umów, toteż trudno oczekiwać by były z jakiegoś względu lżej traktowane niż inne formy nawiązywania stosunków prawnych. Robert P. wystawił Jeepa na aukcje, a Adam S. całkowicie poprawnie, w świetle prawa cywilnego, ją wygrał. W przypadku innego orzeczenia można by mieć zastrzeżenia, czy aby sąd nie poszkodował kupującego. Nie trafia do mnie również argument o "niedoświadczonym allegrowiczu" - człowiek wystawiający na sprzedaż drogi samochód, winien zachować cząstkę odpowiedzialności. Z drugiej strony jestem w stanie zrozumieć oburzenie niektórych - Robert P. faktycznie przez głupi błąd stracił bardzo wiele. Oczywiście, prawodawca uwzględnił pewne wady oświadczenia woli, mogące umowę unieważnić. Trudno jednak jakąkolwiek dopasować do tego przypadku. Brak świadomości? Zarezerwowane dla osób chorych psychicznie, narkomanów i alkoholików. Groźba i pozorność odpadają tym bardziej. Błąd? Wydaje się, że to mogłoby załatwić sprawę - jednak margines pomyłki jakiej może dopuścić się oferent też ma swoje granice. Sprzedawca wiedział przecież, że wystawia rzecz na aukcje i w prosty sposób mógł się domyślić jakie będą tego konsekwencje.

Jak więc powinien zachować się w tej sytuacji sąd?

Trzeba sobie uświadomić, że sieć już jakiś czas temu przestała być marginesem i każdy musi się liczyć, z konsekwencjami błędów popełnionych w wirtualnym świecie. Sprawa Roberta P. jest w pewien sposób precedensowa. Jak pisałem na początku, warto aby tego typu wyroki poznał każdy internauta korzystający z serwisów aukcyjnych. Dzięki temu może go ominąć wiele nieprzyjemnych incydentów.

zagadkam.png

Zastanów się jeszcze raz, zanim to wyślesz!

 Share

6 Comments


Recommended Comments

Wyrok - ku przestrodze

Wg mnie, bez cienia wątpliwości sprawiedliwy.

Za błędy, niewiedze wynikającą zapewne z niezapoznania się regulaminem( w końcu nie sprzedawał książki czy kalkulatora, tylko samochód) trzeba płacić! Dziwie się takiej burzy wokół tej sprawy. Życie to nie bajka.

Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...