Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Black Shadow

Dla hardkorów - grindcore/goregrind/noisegrind/inne

Recommended Posts

siema,

jako, że uwielbiam grindcore i noisecore przybyłem...

BRUTAL TRUTH to jest miazga... można wymieniać kupę kapel, które łoją na poziomie.

Sztuką jest wybrać z tej całej pseudo-metalowej papki dobre kąski. Akurat gdzieś tutaj znalazłem słowa Empty Playground. Co prawda grind to to nie jest, ale chłopaki łoją jak dzicy...

btw

Szukam kapeli w Poznaniu do której mógłbym się dokleić. Grind, noisecore... Thrash... Bas i gitara, gram już kupę czasu, więc robienie hałasu nie sprawia mi trudności...

Link to comment
Share on other sites

witam wkońcu jakieś forum na poziomie co do grind core to ciekawe kapele są np HERMAN RAREBEL. AUTOPHAGIA. DEFORMED. TROCKI. HAEMORRHAGE. DENAK. INTESTINAL DISGORGE. LYMPHATIC PHLEGM. AVULSED. JIG AI. EPICRISE. AGORAPHOBIC NOSEBLEED. MOZEKMOTORS. i wiele innych ciekawych zespołów

Link to comment
Share on other sites

@Ellondur

Wybacz, ale co Mastodon ma wspólnego z grind corem? Przecież to dwa różne muzyczne światy. Wystarczy byś przesłuchał któryś z wymienionych powyżej zespołów i porównał... Widocznie napisałeś tutaj na tej samej zasadzie, co jeden taki forumowicz piszący w topicu o thrash/death/black o Avenged Solefold.

Aha. I prosiłbym Cię, byś pisał dłuższe posty, inaczej te zaczną znikać.

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem czy została poruszona w temacie twórczość Impetigo. Klasyk do pary z Carcass. Łyka bez popitki wszystkie Pig Destroyery i świńskie kwiczenia nazywane przez laików grindcorem. Dla mnie Impetigo to absolutna czołówka i styl nie do podrobienia. Najobleśniejsze wokale świata i mówię to całkiem serio bo Stevo ryczy, skrzeczy, rzęzi jak świnia, śmieje się i beka. :D

Selakatakalakalakalakalaka uearghhh uncle creepy...

Link to comment
Share on other sites

Nuclear Vomit - Obora - nie wiem czy była już padnięta taka nazwa, ale najwyżej warto sobie przypomnieć ten krążek. Zakręcony ze względu na teksty porno/goregrind z Katowic/Częstochowy. Mimo, że "Obora" pochodzi z 2008, warto przykuć uwagę.

A bonusowo promo track

Link to comment
Share on other sites

Od niedawna wpadłem w rytm słuchania zespołów grindcore'owych, które wam z całą przyjemnością polecę:

Cattle Decapitation - świetna amerykańska kapela, utrzymująca się również w klimatach goregrind'u. Polecam ich album The Harvest Floor. Mistrzostwo !

Misery Index - zacząłem ich słuchać od najnowszej płytki (Heirs to Thievery). Najnowsze dzieło ma nieco inny klimat od starszych nagrań, lecz wcale nie znaczy że jest gorsze.

Dr. Acula - oni to dopiero dają czadu. Niesamowity zespół, grający mieszankę grindcore'u, noisecore'u, a nawet elemęty elektroniczne się tu znajdą!

Chelsea Grin - bruuutalny zespół deathcore'owy. Nic dodać nic ująć.

Link to comment
Share on other sites

Witam wszystkich,

Jeśli o mnie chodzi, nie szaleję za czystym grindcorem, choć czasem chętnie posłucham sobie starych płyt Carcass czy Napalm Death.

Wg. mnie godne polecenia jest Gorerotted, w szczególności płyta tools and corpses, Porky Vagina, mało znany Złośliwy Pomruk Odbytnicy, no i czeskie Spasm i Pigsty.

Aaa i prawie bym zapomniał o Brujeria

Myślę, że część brutal death metalu też pasuje pod ten wątek jak np. Defeated Sanity, czy Devourment.

Link to comment
Share on other sites

Jakoś specjalnie mi grindy nigdy to ucha nie wpadły, ale są trzy zespoły z tych klimatów, których czasami posłucham a dziwię się, że ich nazwy (może poza jedną) nie pojawiły się w tym temacie tym bardziej, że to kapele (poza jedną) z naszego podwórka. Mianowicie: Berzerker, Anima Damnata, Pyorrhoea. A właściwie to chciałbym poznać opinie znawców gatunku na temat wyżej wymienionych, bo jak dla mnie, grindowego laika, są całkiem w porządku. Reszta tych, które dane mi było przesłuchać (nazw nie chusteczka nie pamiętam) nie miało w sobie absolutnie nic ciekawego.

Link to comment
Share on other sites

Berzerker nie znam, więc temat przemilczę. Natomiast nie rozumiem, czemu Pyorrhea i (szczególnie) Anima Damnata podczepiłeś pod grind. Owszem, wpływy tego gatunku są słyszalne, ale to zdecydowanie bardziej brutal death metal.

Pyorrhoea - dowiedziałem się nie dawno, że zespół się reaktywował i nagrywają nową płytę. Yeah! Btw., w końcu na coś mi się konto na fejsie przydało.

Anima Damnata - wciąż z nadzieją pierwszego naiwnego czekam, aż coś Unholy Trinity nagrają.

Grind był słyszalny u nich na splicie z Throneum (Gods of Abhorrence) i Agonising Journey Through the Burning Universe and Trancendental Ritual of Transfiguration. Uff :-O. Pisane z pamięci, więc mogłem coś w nazwie albumu pomylić. Potem, na MCD Tormenting... już mieliśmy czysty brutal death metal, kojarzący się dużo bardziej z ameryką płd., niż płn. Tzn. muzyka była nastawiona na "barbarzyństwo", a nie pociągnięte komputerem brzmienie i techniczne zagrywki. To samo na ostatnim (mam nadzieję, że się to zmieni) albumie Atrocious Disfigurement of the Redeemer's Corpse at the Graveyard of Humanity.

Link to comment
Share on other sites

Anaal Nathrakh? Grind jest słyszalny w ich muzyce, ale dużo więcej tak black, jak i death metalu.

Natomiast jeśli o grind chodzi, to zajrzyj do sklepu wytwórni SelfMadeGod Recs. Oni się specjalizują w grind corze i różnych jego odmianach.

Osobiście, to dużo słucham z tego gatunku Nuclear Vomit, Porky Vagina, Third Degree i Łeb Prosiaka oraz Milking the Goatmachine. Żadna z tych kapel to nie jest czysty grind, bo obecnie ciężko uciec od naleciałości z takich gatunków, jak death metal, czy crust, ale to w zdecydowanej części grind właśnie.

Link to comment
Share on other sites

Heh, jak zobaczyłem wokalistę i jego charakterystyczne wdzianko, przypomniałem sobie, że znam. I nawet lubię, ale na ogół celuję w polskie produkty (taki patryjota ze mnie). Choć warto nadmienić, że Czesi mają bogatą scenę grind. Choć i tak na dobrą sprawę stamtąd słucham przede wszystkim Jig-Ai. W sieci fajne filmiki się pojawiają, z ich nagraniami. Np. z filmu Tokyo Gore Police.

Link to comment
Share on other sites

Nowy kawałek Gridlink. Bardziej techniczny Grind, w dodatku fani anime (nawet okładka kojarzy się z Evangelionem. Nie mówiąc już o tym, że co najmniej jeden utwór o tej serii nagrali - Asuka). ;)

Sam album wychodzi... jutro nakładem Selfmadegod (na Europę).

Link to comment
Share on other sites

Techniczny grind? Ja tam za bardzo się nie znam, ale mnie się to nieco bardziej z math core kojarzy. Kawałek znam od miesiąca, jak Selfmadegod go wrzucił (subskrybuje) i kilkukrotnie przesłuchałem. Podoba mi się melodyka, szczególnie w pierwszej połowie. Potem mi tego brakuje. Ogólnie, bardzo dobry kawałek.

Link to comment
Share on other sites

Troszke odkopuje ale co tam:P Grindcore'u za dużo nie słucham, ale zaczynam słuchać Napalm Death(właśnie pierwszy raz słucham Scum żeby sie rozbudzić trochę). Ale słucham dość często Anal Count(przepraszam za nazwę, no ale to nazwa zespłołu). Niby To tylko bezmyślne nawalenie, teksty o Matko :)

Link to comment
Share on other sites

Grindcore w ogóle jest gatunkiem...specyficznym. Szczególnie na koncertach da się to odczuć :D Dla mnie to muzyka odrobinę ekstremalna, na co dzień jej nie słucham, ale czasami najdzie mnie ochota na coś kompletnie odjechanego... No i odpalam sobie takie rzeczy jak

,
czy inne
. Miałem okazję być na koncercie Parricide i Ass to Mouth, o ile słuchanie na co dzień takiej muzyki to dla mnie za wiele, o tyle na koncercie po kilku piwach można się pośmiać i powygłupiać. Podchodzenie zbyt poważnie do takiego grania nie jest raczej wskazane ;)
Link to comment
Share on other sites

Grind core z zasady nie jest poważny*. :] I dlatego obok ultra poważnego (aż niepoważnego z tego powodu) black metalu, to właśnie grind core jest moim ulubionym niszczycielem słuchu.

Za to można powiedzieć, że grind core pięknie się łączy z innymi gatunkami, szczególnie z death metalem. Ale są twory, które już konkretnie odjeżdżają, jak Cephalic Carnage. Polecam gorąco, bo ich muzyka to ciekawe doświadczenie.

* No, może prócz Napalm Death... i innych kapel "politycznych".

Link to comment
Share on other sites

Moim zdaniem na uwagę zasługuje nasz Epitome, chłopaki robią dobrą robotę. Ostatnio nabyłem nową płytę Cavalery która też jest mocno grind ale moim zdaniem Max jest najlepszy w graniu grove.

Link to comment
Share on other sites

Mam ich jeden album, e-Roticon czy jakoś tak. Nie chce mi się teraz sprawdzać.

Dobry kawałek grindu, choć słyszałem lepsze.

Btw, to jedna z tych kapel, które są dużo popularniejsze za granicą, niż u nas. Co wydaje mi się o tyle dziwne, że nic im nie brakuje. Może tylko promocji na rodzimym rynku.

Link to comment
Share on other sites



  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...