Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Paguł

Gothic 2 NK / Pytanie o rozwój

Recommended Posts

Dopiero co zacząłem grę z NK i pierwsze, co znacząco rzuciło mi się w oczy, to kusze wymagające siły. Mam pytanie do starych wyjadaczy: czy w takim razie jest jakikolwiek sens inwestycji w zręczność? Łuki zadają mniejsze obrażenia od kusz, a kradzież kieszonkowa wydaje się być marnym uzasadnieniem inwestycji punktów. Natomiast rozwój siły pozwoliłby nie tylko na możliwość skorzystania z lepszej broni dystansowej, ale i w razie potrzeby na użycie mocniejszego oręża.

Gram magiem.

Link to comment
Share on other sites

Skoro nie chcesz inwestować w kradzież kieszonkową to nie inwestuj w zręczność. Fakt, kusza zadaje większe obrażenia od łuku, więc to już uzasadnia nie inwestowanie w atrybut zręczność. A w siłę jak najbardziej, oraz skoro jesteś magiem to w manę i zaklęcia także.

I na dobrą kuszę będziesz potrzebował sporą ilość siły...

Czyli na moje oko, nie inwestuj bo nie warto.

Link to comment
Share on other sites

Kusze wymagają siły, ale obrażenia przez nie zadane i tak są zależne od zręczności. Także nie warto specjalizowac się w kusznictwie. Jeśli chcesz walki na dystans, to zajmij się złodziejstwem, zręcznością i łukami.

Popełniłes duży bład na samym wstępie, bo w NK wyjątkowo nie oplaca się szastac PN. Postać musi być raczej wyspecjalizowana - stąd walka kuszą albo łukiem nie jest magowi potrzebna. Mag powinien być dobry w magowaniu i znac podstawy walki bronią dwureczną.

Link to comment
Share on other sites

Ja uważam, że w NK magowi kompletnie nie opłacają się kuszę. Musi wtedy załatwić sobie mnóstwo punktów nauki: na siłę (żeby udźwignąć sprzęt), zręczność (żeby zadawać dobre obrażenia) i na manę/kręgi (w końcu to mag). Ja wolałem łuki. Poza tym, najlepszy łuk ma chyba tylko 20 pkt obrażeń mniej od najlepszej kuszy (pomijając magiczne i ognistą wersje).

Link to comment
Share on other sites

Kto to wymyślił, żeby sprzęt wymagał jednego atrybutu do obrażeń, a drugiego do używalności :/ Lordzie, jak dotąd rozwinąłem tylko manę + umiejętności złodziejskie (pierścień na zręczność i wykonałem póki co wszystkie zadania dla złodziei) + skórowanie dla mistrza łowczego w mieście. Zamierzam skupić się na czarowaniu jako takim, a jak się uda (a powinno, właściwie mogę już rozpocząć drugi akt, ale poluję na wszystko, na co natrafię, by przygotować się na Kolonię) to i na łucznictwie.

Jeszcze dwa pytania:

Co definiuje wskaźnik procentowy przy kuszach, skoro możliwość użycia i obrażenia są zagwarantowane przez atrybuty?

Bardzo ciężko jest znaleźć puste runy. Z tej przyczyny zamierzam oszczędzać jak najwięcej na akty 4,5 i 6. Z tym, że na chwilę obecną mam tylko runę ognistej strzały i przymierzam się do kuli ognia z drugiego aktu. Dobrze czynię? Szczerze powiedziawszy, mam pewne opory, by zanurzyć się na Przełęcz i dalej z czymś takim, ale nie widzę alternatywy.

Link to comment
Share on other sites

Puste runy mozna zdobyć poprzez wykonywanie zadań, no i kupic od paru kupców. Potem przestanie Ci ich brakowac. Nie warto poznawać slabszych czarow z innej przyczyny - szkoda PN. Z tego co napisales to niewiele popsules w postaci, jednak umiejetnosci zlodziejskie bez wysokiej zrecznosci nie przydadza sie na zbyt wiele. Jedynie otwieranie zamków i skradanie moze sie do czegos przydac, bo tam tez duzo zalezy od doslownej zrecznosci gracza ;P

Wskaznik procentowy przy kuszach definiuje ich zasięg. Im lepiej masz opanowane zdolnosci kusznicze, tym dalej mozesz strzelac. Z kolei bez rozwiniecia tego bedziesz pudlowal z kuszy z odleglosci spluniecia ;p

Kusze przydaja sie jako dodatek dla lowcow smokow i paladynow. Mozna im tak na spokojnie dac wowczas 30-40 punktow bez zadnej tragedii, i nawet sie przydaja, przy wysokiej sile. Bo jak sam wspomniales - kusze maja lepszy dm,g z zalozenia. Podejrzewam ze jest tak dlatego zeby wyrownac straty po braku zrecznosci. Ale i tak jest... slabo. Raczej jako bajer niz podstawa walki. Niemal nie sposob zrobic postaci wyspecjalizowanej wylacznie w kuszach i dawac potem sobie rade.

Kuli ognia sie nie oplaca kupowac, duzo lepsza jest lodowa lanca, ktora zeby zdobyc - musisz najpierw udac sie na tereny z dodatku, do Jarkendaru. W ogole polecalbym ukonczyc dodatek przed udaniem sie do Górniczej Doliny.

Jakby co, zapraszam na gg gdybys mial wiecej pytan. Postaram sie pomóc :)

Link to comment
Share on other sites

ognistą kulę sobie raczej podaruj...:) Nie ma co runy tracić. Zresztą w całej grze jest ich chyba tylko piętnaście czy czternaście. Nie pamiętam dokładnie. Najlepiej zostawić sobie jak najwięcej na ostatni akt.

Zresztą, popatrz sobie na stronki o Gothicu.

Osobiście polecam tę: http://www.gothic.phx.pl/ .

Możesz znaleźć naprawdę wiele pożytecznych informacji. To nie jest jakaś piracka stronka czy coś. Polecam.

(I też nie reklamuję tej stronki, bo to chyba nie jest dozwolone. Po prostu polecam:D)

Link to comment
Share on other sites

Dzięki za propozycję, ale taka mała pagułka wiedzy... znaczy, pigułka, jaką można zażyć w tym temacie, jeszcze nikomu nie zaszkodziła, a sam praktycznie nie używam gadu.

Zgodnie z regulaminem powinienem założyć nowy temat, ale zapytania są zbliżone i zwyczajnie byłoby niewygodnie przeklikiwać się między nimi, więc kontynuuję zadawanie pytań tutaj.

Gdzieś na jakimś forum przeczytałem, że po podróży do Doliny Budowniczych przedstawiciele Gildii Złodziei są likwidowani przez strażników w mieście. W naturalny sposób uniemożliwia mi to wykonanie zadań dla nich, a już przyjąłem misję zdobycia sekstansu i mam nadzieję, że trafi się jeszcze kilka zleceń. Prawda li to?

edit

http://crpg.iml.pl/gothic-2/gildia-zlodziei/402a

Czyli albo zadania, albo Jarkendar? >.>

Link to comment
Share on other sites

Guest Ruffian

Nie, są likwidowani dopiero wtedy, kiedy się doniesie Lordowi Andre, gdzie jest kryjówka. Wiem, bo dopiero w trzecim rozdziale wykonywałem dla Gildii zadanie

z kielichami.

Link to comment
Share on other sites

Zacznijmy od tego, strasznie się namordowałem ze strażnikami ornamentów. Tego w lesie pokonał przyzwany golem (pomijając to, że jest zlokalizowany stanowczo zbyt blisko dużych stad wargów), na farmie przy mieście paladyni, a tego przy Onarze... wieśniacy (pomoc z najmniej oczekiwanej strony- jestem im winny modlitwę). No to wskakujemy do portalu...

Niech mi ktoś poradzi, jak się tu odnaleźć będąc w drugim akcie. Idąc za radą opanowałem lodową lancę... i nieco mnie przytkało. A także kilka razy zjadło, zastrzeliło i zrzuciło w przepaść. Wiedziałem, że NK mocno podkręca poziom trudności, ale nie wiem, jak na 10 poziomie, mając 60 many i 260hp, przeżyć starcie z czymś silniejszym niż roślinka lecznicza oO Jeszcze dałbym radę się z tym uporać, gdybym mógł puszczać moje ogniste kuleczki i śnieżynki przeciwko jednemu przeciwnikowi, ale gdzie nie spojrzeć, tam kilku, a strzał w jednego powoduje szarżę całej paczki.

Jakiś koncept?

Link to comment
Share on other sites

Taką wybrałeś sobie profesje. Mag na początku ma przerąbane. dopiero koło 3 bądź 4 rozdziału dostaniesz silne zaklęcia. jeżeli nie spieprzysz sobie postaci gra będzie łatwiutka. Jak znajdziesz jakiś silny zwój zostaw sobie na Kruka. teraz radze ci inwestować w zręczność koło 70 powinno starczyć do końca gry. Znajdź sobie jakiś w miarę porządny łuk i miecz wymagający zręczności. Z mieczy polecić mogę na początek pałasz bandytów później rapier(można zalec niedaleko farmy Onara koło wierzy bandytów za drwalem, pilnowana przez wilki i 2 trole) Tak czy siak będziesz musiał się namęczyć z tym początkiem

Link to comment
Share on other sites

Kolega dobrze ze wspomnial o zwojach, bo przypomnialo mi się cos istotnego.

Musisz sporo inwestowac w zwoje z zakleciami. Nawet tymi opanowanymi przez siebie. Dlaczego? Ano dlatego że 90% zwojów wymaga do rzucenia czaru 5 punktów many, a np lodowa lanca z runy potrzebuje 20. Także sam widzisz, że raczej warto :)

No i jak juz mowilem, oplaca sie opanowac walke dwurecznymi i sile na poziomie ok 30-35. Potem dzieki rozmaitym miksturkom, ksiazkom i tabliczkom ta wartosc nieco wzrosnie, i bedziesz mogl spokojnie pokonac kazdego w Dolinie Budowniczych najzwyklejszym kosturem. (oprocz orkow ;P Ale na nich z kolei doskonale dziala lodowa lanca). Moj taki wlasnie mag potem mogl samym kosturem zalatwiac po kilku kamiennych straznikow naraz, wlasnie w drugim rozdziale.

Ogólnie NK faktycznie jest horredalnie trudna (jeden z najtrudniejszych cRPGow w jakie gralem), ale za to daje ogromna satysfakcje i poczucie klimatu. Po pierwsze nie czujesz ze jestes jakims bogiem, i ze mozesz ownowac wszystkich - caly czas czujesz oddech zagrozenia na karku. Z kolei jesli jakims cudem UDA Ci sie wymiatac, to dopiero masz satysfakcję :) Pamietam jak swoim magiem w 5. rozdziale oczyscilem z orkow cala Gornicza Doline w ciagu paru minut. A bylo ich napraaaawde duzo, i przybywa ich z kazdym rozdzialem.

Link to comment
Share on other sites

na 10 lvl jestes w stanie zabic nawet orka elite ;) walka jest dosc prosta, ale dluuga:/ Przeszedlem NK pare razy i za kazdym gralem magiem. Z taktyk jakie pamietam najwazniejsza jest sposob walki. Przy bestiach klasyczne lewo<->prawo, ale przy orkach i innych wladajacych bronia wg mnie najlepiej sprawdza sie sposob, w ktorym odbiegasz kawalek i czekasz az przeciwnik zamachnie sie na Ciebie w biegu (poza mistrzami kazdy uzywa tego powolnego ataku). Wtedy nic go nie zatrzyma, ani nie zmieni jego kierunku ruchu. Wystarczy zrobic 2-3 szybkie kroki w bok i po automatycznym obrocie puscic cala serie uderzen w plecy ;) Na wzniesieniu blisko latarni morskiej lezy szkielet, a obok niego pierscien dodajacy pare pkt many. Niby niewiele, ale gdy jestes na wyczerpaniu i zdejmujesz go, po czym zakladasz odnawia Ci sie jego wartosc, dzieki czemu mozesz rzucic 1 kule ognia (g2) lub 2 ogniste strzaly (NK) - zawsze cos;P W poczatkach gorniczej doliny moze pomoc Ci Diego, a w nast. rozdzialach lowca smokow bodaj Biff;) Nie stanowia duzej pomocy, ale jesli na poczatku ich pobijesz, zabierzesz im bron, a na jej miejsce polozysz cos silniejszego np. smocza zgube z jaskinii z Khorinis zyskujesz poteznego towarzysza^^ pamietaj rowniez o szukaniu tabliczek zwiekszajacych parametry, oraz krolewskiego szczawiu i innych roslinek:) modlitwie przed kapliczka Innosa oraz,ze kazde zjedzone (bodaj) 10 jablek zwieksza Sile +1, a 10 grzybow Mane +1 :) i nie inwestuj w ognika! nie warto.

Link to comment
Share on other sites

To i ja dodam coś od siebie.

Jeszcze dałbym radę się z tym uporać, gdybym mógł puszczać moje ogniste kuleczki i śnieżynki przeciwko jednemu przeciwnikowi, ale gdzie nie spojrzeć, tam kilku, a strzał w jednego powoduje szarżę całej paczki.

Czasami trzeba najpierw wywabiać przeciwników. Z reguły nie ma z tym problemu, bo wszystko co pełza po okolicy rzuca się na nas jednocześnie tylko wtedy, gdy zaatakujemy z dystansu. Nieraz trzeba uciekać się do wskakiwania na drzewo/głaz, gdzie stwory nie mają dostępu. I jeszcze jedno: przy okazji oczyszczania z piratami kanionu trzeba koniecznie wyrżnąć cały obóz orków, doświadczenia za to od groma, a w pojedynkę to jeszcze przez parę rozdziałów szans mieć nie będziemy...

Zacznijmy od tego, strasznie się namordowałem ze strażnikami ornamentów. Tego w lesie pokonał przyzwany golem (pomijając to, że jest zlokalizowany stanowczo zbyt blisko dużych stad wargów)

Wiem, że teraz (po fakcie) niewiele ci to pomoże, ale do owego lasu można iść z Laresem. Jak wiemy jest on nieśmiertelny, więc przez zwabienie do niego całej okolicy można zdobyć pokaźną ilość doświadczenia.

Link to comment
Share on other sites

Garść pytań:

Jestem już w rozdziale trzecim (drugi przeszedłem na śledziu, tj. na trunku od Samuela w obozie piratów) i jestem naprawdę bardzo ciekaw, jaką taktykę polecacie dla bieda-maga, jakim się stałem, na Poszukiwaczy. Na tego cwaniaka blokującego wyjście z Kolonii poszło stanowczo za dużo zwojów i many, co za tym idzie, bilans zysków i strat (300 doświadczenia... pfff) jest ujemny. Mam bodajże 16 siły (jakoś tak się sama zwiększyła "mimochodem"), 21 zręczności, 60many, trzeci krąg i 22PN.

Nie wiem, czy dobrze zauważyłem, ale wydaje mi się, że potwory grasujące na drogach są "resetowane" co rozdział, natomiast od trzeciego wszystkie zostały podbite o jeden poziom i np. zamiast wilków biegają sobie wargi. Inna opcja to taka, że potwory są po prostu dodawane, tak więc nie wiem, czy należy ciąć wszystko jak popadnie, by zdobyć jak najwięcej doświadczenia przed "resetem" i znowu ciąć po "resecie", czy też mogę sobie dotrwać jakoś do 4 rozdziału i wtedy spokojnie szaleć z jakimś silniejszym zaklęciem bez obaw, że tracę bezpowrotnie możliwość zdobycia pd? Pytanie z pozoru dziwaczne, ale jakby nie było w Gothicu ciężko o doświadczenie i każdy nieprzyjaciel jest na wagę złota.

Czy Poszukiwacze są "uzupełniani" po eksterminacji dokonanej przez gracza, czy też jeżeli zabiłem jakiegoś w miejscu X, on na pewno już się tam nie pojawi?

Czy jest jakiś sposób na ocalenie Vino? Właściciel CL i Fernando rzucili się na mnie po przemianie (Malaka jakoś nie mogę znaleźć), a ten biedak cały czas ginie od jednego z Poszukiwaczy (trzej pozostali są zajęci golemem i wszystkim tym, co uda mi się znaleźć w ekwipunku).

Link to comment
Share on other sites

Na Poszukiwaczy dobrze się sprawdza zaklęcie

przywołanie Zombie, wybrane przy kapliczce Beliara ze Szponu Beliara

, ale do tego musisz najpierw ukończyć wątek główny w Dolinie Budowniczych. Owszem, jest kosztowne (80 many), ale na większośc Poszukiwaczy wystarczy je rzucić tylko raz.

Potwory nie tyle są respawnowane, co pojawiają sie dodatkowe, więc nie musisz się bac tego czego się tam bałeś. Niemniej jednak opłaca się wybijac je jak najwcześniej, dla doświadczenia.

Powinieneś nosic kostur dodający +20 do many. Mozna go kupic w klasztorze.

Poszukiwacze pojawiają sie tak jak potwory - dodatkowo co rozdział. Róznią się od tych pierwszych tym, że wędrują po okreslonych trasach - tzn mozesz raz zabic jednego Poszukiwacza, a po chwili nastepny przyjdzie na jego miejsce, ale będzie to zbieg okolicznosci a nie respawn.

Ocalić Vino można poprzez zabicie wszystkich poszukiwaczy. Lepiej wstrzymaj się z tym zadaniem az zdobedziesz lepsze zaklecia ktorymi bedziesz mogl szybciej zabijac poszukiwaczy.

Link to comment
Share on other sites

Malaka znajdziesz

w przesmyku pod wieżą bandytów niedaleko farmy Onara

a i uważaj na poszukiwaczy którzy nie atakują cie na twój widok

gdy do nich podejdziesz zaatakują czarnym spojrzeniem które nie pozwala się wyspać i w pełni odzyskać sil przez co będziesz musiał przejść się do klasztoru po napój dla magów jest darmowy

Link to comment
Share on other sites

Mag powinien być dobry w magowaniu i znac podstawy walki bronią dwureczną.

o.o

Mag z magowania powinien znać tylko czary ostatnich kręgów, być mistrzem łucznictwa, mieć sporo zręczności, a do walki wręcz (ostateczność) używać miecza mistrzowskiego. Wtedy wszystkie słabe potwory zabija z łuku, a na mocniejsze starczy mu many na jakiś potężniejszy czar który zabije/ osłabi (dobitka z łuku) wroga.

Na Poszukiwaczy najlepsze są zwoje przemiany (jeśli nie jesteś w stanie inaczej ich zabić) w zębacze, cieniostwory itp.

Link to comment
Share on other sites

Na Poszukiwaczy najlepsze są zwoje przemiany (jeśli nie jesteś w stanie inaczej ich zabić) w zębacze, cieniostwory itp.

Wiesz, torchę złym pomysłem jest marnować zwój na przemianę w cieniostwora etc. na poszukiwacza... Ich załatwia się w troche inny sposób...

Podchodzisz do niego na odleglos strzelenia złuku. On wtedy cię nie opęta. Strzelasz do niego, a on sie "budzi" i zaczyna w ciebie naprazac. Wiec albo z łuku albo czarkiem (jak kto woli) strzelasz do niego, jak on rzuca czar to ze trzy, cztery kroki w bok, zaklecie cie omija, a ty rzucasz znow i tak sobie go zaltwiasz. Na poczatku troche trwa, ale to kwestia lepszego czarku itp.

naprawde nie oplaca sie tracic zwojow przemiany na poszukiwaczy. Zwyczajnie są tego nie warci.:D

I tyle w tej kwestii:)

Link to comment
Share on other sites

Co do sposobu podanego powyżej - wszystko pięknie i cudownie, tyle że trwa to wieczność i trzeba ową operację powtarzać przy każdym poszukiwaczu (a napotykamy ich spore ilości).

Najszybszą i najprzyjemniejszą metodą na pozbycie się większości poszukiwaczy (wiąże się to z rezygnacją ze wszystkich fantów jakie możemy im zabrać) jest użycie zwoju przemiany w ognistego jaszczura. Osobiście przekonałem się, że we wszystkich innych sytuacjach owe zaklęcie jest całkowicie bezużyteczne (więc używając go nie tracimy w zasadzie nic wartościowego), ale w starciu z poszukiwaczami sprawdza się znakomicie. Przy odrobinie szczęścia można jednym zwojem oczyścić tereny obok farmy Onara, na drodze do Khorinis, przy klasztorze, nieopodal piramidy i przy wejściu do doliny ze wszystkich poszukiwaczy.

edit: parszywe literówki...

Link to comment
Share on other sites

Gdy ja grałem magiem, to gdy podchodziłem do poszukiwaczy miałem już broń dwuręczną, szybko podbiegałem i lałem jak najrówniej, najszybciej było możliwe, poszukiwacze po ciosie są lekko i chwilowo ogłuszeni, co nie pozwala im zadać zbyt wielu strzałów, co prawda byłem często opętany, ale umrzeć zdarzało się nie często.

A zwojów to serio na nich szkoda, zwłaszcza tych lepszych.

Może ktoś o tym nie wie, ale przemieniając się w Smoczego Zębacza z łatwością można pokonać smoki, tak jak i wszystko inne.

Jeśli idzie o rozwój maga to na pewno szkoda punktów w siłę, wystarczy to co znajdziemy ( kamienne tabliczki i może jakieś mikstury ) w razie braków można kupić: pasy, pierścienie czy amulety.

Jeśli chcesz mieć dobrego maga to inwestuj w manę, później to się tylko deszczem ognia bawiłem ( runę można znaleźć ), ginie wszystko co jest w pobliżu z paroma wyjątkami, ale na późniejszym stopniu gry to rzucałem zaklęcie 2 razy a to już dosłownie zdzierało przeciwników do zera.

Link to comment
Share on other sites



  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...