Skocz do zawartości

XoskarsomX

Forumowicze
  • Zawartość

    290
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    1

XoskarsomX wygrał w ostatnim dniu 13 Listopad 2013

XoskarsomX ma najbardziej lubianą zawartość!

Reputacja

47 Dobra

O XoskarsomX

  • Ranga
    Człowiek
  • Urodziny 16 Kwiecień

Sposób kontaktu

  • AIM
    12076628
  • ICQ
    0

Informacje profilowe

  • Płeć
    mężczyzna

Dodatkowe informacje

  • Ulubiony gatunek gier
    Akcja

Ostatnio na profilu byli

3344 wyświetleń profilu
  1. Artykuł powstał w lipcu 2014 roku. Republikowany z powodu usunięcia oryginalnej wersji tekstu. Sytuacja wynikła ze zmiany właściciela serwerów, na których artykuł znajdował się pierwotnie. ----------------------------------------------------------------------------------------- Jak wyprać brudne pieniądze w FIFIE? Czyli dlaczego FIFA Coins są kryptowalutą. Dobrych kilkanaście miesięcy temu rozpoczął się boom na nowy rodzaj środków płatniczych zwany kryptowalutami. W krótkim czasie namnożyło się kilkadziesiąt odmian tego „surowca”, wybiło się kilka ważniejszych odmian, ceny osiągnęły niebotyczne rozmiary, a wszystkim zainteresowały się odpowiednie służby. W tym samym czasie, w świętym spokoju, miliony euro płynęły strumieniem szerokości Wisły przez serwery gry o najpopularniejszym sporcie świata. IT’S IN THE GAME. Niezależnie od stopnia uzależnienia od Internetu, na pewno słyszałeś o czymś takim jak Bitcoin. Jeśli nie to może chociaż o powstałym wokół popularnego memu DogieCoin? Też nie? A może Litecoin, Peercoin, Auroracoin, Mastercoin, Namecoin, GameCoin, GalaxyCoin, DubstepCoin, PixelCoin, PolishCoin? O czymś zapomniałem? Pomijając jeszcze z jakąś setkę innych, stworzonych na fali zostawionej przez dzieło Satoshiego Nakamoto, nie wymieniłem jednej. Tak. FIFA Coins. Skorzystało z niej kiedykolwiek ponad 21 milionów unikalnych użytkowników. Dziennie przeprowadza się za jej pomocą około 13 milionów transakcji. Jestem strasznie zdziwiony, bo nie znalazłem jej w żadnym zestawieniu istniejących kryptowalut. Rozproszony system księgowy? Checked. Bazujący na kryptografii system przechowójący informacje o stanie posiadania w umownych jednostkach? No jakieś zabezpieczenia tam na serwerze są, checked. Stan posiadania związany z poszczególnymi „portfelami” tak, że tylko posiadacz ma klucz prywatny? Man, póki nie podasz nikomu swojego hasła i odpowiedzi na pytanie bezpieczeństwa to niczym się nie martwisz, checked. Gdzie popełniłem błąd? Tak, wiem o słowie przechowujący… Chodzi mi o rozumowanie. Już wszystko wyjaśniam. Człowiek ma to do siebie, że nie lubi się przemęczać, jeśli nie jest to koniecznie potrzebne. Tym bardziej gdy nie jest w czymś dobry. Utrzymanie porządnej drużyny swoje kosztuje, a ciągłe dostawanie po tyłku i brak awansu do wyższej ligi naprawdę w tym nie pomaga. Szczególnie, kiedy kolejny raz zazdrość szturcha nas pod żebro na widok niebiesko-zielono-czarnej drużyny z kart specjalnych, która za chwile wytłumaczy nam jak czuli się Brazylijczycy kilka dni temu. W tym miejscu EA wyciąga rękę do strudzonych graczy i pozwala „poszukać” lepszych zdając się na łut szczęścia. Chodzi mianowicie o system paczek, takiego jednorękiego bandytę wirtualnej piłki nożnej. Wrzucasz pieniążka, pociągasz za wajchę iiiiiiiii… No nie udało się. Nic wartościowego. Może następnym razem. Powoli wpadamy w paradoks hazardzisty, wydajemy coraz więcej i wmawiamy sobie, że następnym razem się uda. Uzależnienie zaczyna piec, a skąd wziąć Coinsy na taką zabawę? Moim ulubionym prawem ekonomii jest zdecydowanie zasada popytu i podaży. Szybko znaleźli się przedsiębiorczy ludzi, którzy potrafili zorganizować sobie znaczną nadwyżkę monet i zaoferować je innym za odpowiednią cenę. To nadało wartość wirtualnej walucie. Od teraz czas poświęcony na grę mogłeś spieniężyć. I to za niemałe pieniądze! A co najważniejsze zupełnie bezpiecznie i bez podejrzeń. Nie myślę, żeby EA było w stanie stwierdzić czy transakcja została ustawiona, czy to kolejny przypadkowy zakup. To wymagałoby śledzenia nie tylko serwisów aukcyjnych, ale i prywatną korespondencję między klientem, a sprzedawcą. Już nawet nie mówię o różnych nazwach kont itp. Nie wiem czy istnieje komputer, który potrafiłby zauważyć nienaturalny przepływ wirtualnej waluty odpowiednio rozłożony w czasie i zamaskowany np. z kilku kont i konsol. Wytłumaczę Wam jeszcze zasady dokonywania transakcji i przejdę do hipotetycznych sytuacji oraz akcji, i reakcji rynku na pewne wydarzenia. Napełnienie naszego wirtualnego portfela jest banalnie proste. Wchodzimy chociażby na Allegro, wyszukujemy interesującej nas aukcji, wysyłamy sprzedawcy dane wystawionego zawodnika, a on kupuje go od nas za kwotę jaką wcześniej ustaliliśmy - oczywiście z uwzględnieniem 5% inflacji, która nakłada EA w celu „utrzymania odpowiedniej ilości monet na rynku” –et voilà, cała filozofia. Monety są rozprowadzane zwykle w pakietach po 10 tyś. jednostek (czasem w mniejszych, ale to sytuacje skrajnie rzadkie). Zależnie od okresu cena pakietu wacha się od 1 do aż (bodaj rekordowych w tym roku) 7 złotych. Cena dyktowana jest sytuacją na rynku, a ten działa niczym prawdziwa giełda. Znajdą się tutaj zmowy cenowe, zależności między konkretnymi wydarzeniami z życia, a ceną „akcji”, czasem słusznie ktoś przewidzi przyszły hit i w sumie sporo tutaj ludzi, którzy przepuszczą cały majątek nie zyskując niczego. W takim gąszczu informacji łatwo przekazać wielkie sumy pozostając niezauważonym. Pranie brudnych pieniędzy składałoby się z 4 etapów: faza wstępna, umiejscowienie, maskowanie oraz integracja. Oczywiście zapewne są bardziej efektywne sposoby na pranie brudnych pieniędzy, ale z tego łatwo się wyłgać i (wydaje mi się), że nikt jeszcze nie wziął go na tyle poważnie, żeby objąć transakcje jakąś kontrolą. Już tłumaczę. Faza wstępna Żeby cokolwiek zdziałać najpierw musimy zdobyć kapitał. Albo zbieramy go sami (co w wypadku działalności przestępczej jest raczej zbyt czasochłonne, ale pozwoli działać w białych rękawiczkach), albo nabywamy w legalnym procesie. Nie kradniemy konta bo nie chcemy zwracać na siebie podejrzeń EA. Podobnie jak w innych sposobach takiej działalności, musimy mieć kogoś w banku (patrz punkt 2). Nie ma innego wyjścia. Najlepiej zrobić kilka kont FUT w różnych lokacjach, na kilku konsolach. Twoi ludzie dostają kilkadziesiąt tysięcy na start i zaczynają obracanie walutom. Umiejscowienie Niestety, tak jak mówiłem, nie obejdzie się bez posiadania kogoś w instytucji bankowej. Brudne pieniądze trzeba najpierw wprowadzić do systemu, aby móc je zalegalizować. Tak działa większość nielegalnych interesów. Maskowanie Nasi ludzie w różnych krajach zaczynają obrót Coinsami wykorzystując środki z fikcyjnego konta bankowego. Chodzi po prostu o wielokrotne sprzedawanie i kupowanie od siebie monet tak, żeby zatrzeć wszelkie ślady prowadzące do kont z brudnymi pieniędzmi. Ustawiamy oferty w serwisach aukcyjnych o umówionych godzinach i cenie, a wtajemniczeni kupują od nas różne ilości monet, przesyłając sumy za zakupiony towar zgodnie z regulaminem strony, a po jakimś czasie udostępniają je kolejnym przestępcom. Dodatkowo dobrze byłoby pozorować ruch monet między różnymi graczami. Najlepiej handlować kartami w ich rynkowej wartości, aby nie wzbudzać podejrzeń, np. Ronaldinho sprzedanym za 50 tysięcy mógłby zwrócić czyjąś uwagę, ale Willian (w odpowiednim okresie) za 35tyś. to chleb powszedni. Nasi ludzie mają wiele kart o wartości od kilku do kilkudziesięciu tysięcy i wystawiają je w różnych odstępach czasu tworząc sztuczny ruch między setkami fałszywych kont. Nie sposób powiązać sprzedaży danej karty jako celowej do innych osób z grupy, ale dla bezpieczeństwa można po jakimś czasie puszczać ją w legalny obieg odzyskując całą sumę i kupując kolejną kartę od normalnych osób. Integracja Ulegalnienie naszego pieniądza. Wszyscy biorący udział w akcji (oczywiście w różnym czasie i miejscu) wybierają czysty pieniądz z potwierdzeniem transakcji oraz tłumaczeniem, że przecież grali w FIFĘ. Taką metodę nazywamy smurfingiem. Rozproszeni współpracownicy, bez znajomości innych trybików machiny, po prostu działają. Nie do powiązania, nie do wykrycia, trudne do udowodnienia. Tak w dużym skrócie i uproszczeniu prezentowałoby się branie brudnych pieniędzy. Oczywiście jest to sytuacja hipotetyczna. Być może w trakcie rozważań o czymś zapomniałem albo nie znam dokładnych szczegółów takich operacji i coś pomijam (sry, nie robię w tym biznesie ), ale wydaje mi się, że te monety powinny być traktowane jak kryptowaluta, na której można się konkretnie wzbogacić (mówię tutaj o sumach liczonych w tysiącach złotych) i odpowiednio kontrolowane. Jako, że ja również nie lubię czytać zbyt długich tekstów to zdecydowałem się podzielić swoją pracę na dwie części. Pierwszą widzicie powyżej, druga, traktująca o zachowaniu rynku, wahaniach cen oraz rozkręcaniu własnej farmy, pojawi się za kilka dni. -------------------------------------------------------------------------------------------- Nigdy nie powstała i zapewne już nie powstanie. W międzyczasie EA chyba zdało sobie sprawę z panującej sytuacji i znacznie uszczelniło system przepływu wirtualnej waluty. Jak to wygląda trzy i pół roku później? Nie mam pojęcia. Skończyłem grać 'mocniej' w FIFĘ prawie dokładnie rok temu. Cóż, między innymi właśnie przez wallet warriorów. Czy kiedyś wrócę do FIFY? Wciąż w nią gram, ale tylko ze znajomymi. I chyba tak już zostanie. Może na emeryturze. Bo nie wiem czy wcześniej będę miał czas. Gdybym ja tylko w tym 2014 zainwestował w te Bitcoiny...
  2. Cześć wszystkim! Jestem Oskar, jestem jedną drugą ekipy podcastu Dwóch i Ten Trzeci. Być może o nas słyszeliście, być może nie. W każdym razie zapraszamy do naszego studia osoby, których zasługi dla branży gier są ponadprzeciętne i które chcą się swoją historią podzielić z resztą graczy. I tym razem mieliśmy okazję porozmawiać z Maciejem Kucem. Muszę go przedstawiać? Wierzę, że na Forum Actionum nie ma takiej potrzeby. W pierwszym epizodzie skupiliśmy się na poznaniu historii legendarnego CD-Action, bo magazyn obchodzi właśnie urodziny. O G2A będzie w drugiej części, która już niedługo. W opisie filmu są oczywiście adresy do mp3 i iTunes.
  3. XoskarsomX

    Twórczość własna forumowiczów cz. 2

    Cześć wszystkim! Jestem Oskar, jedną drugą ekipy podcastu Dwóch i Ten Trzeci. Być może o nas słyszeliście, być może nie. W każdym razie zapraszamy do naszego studia osoby, których zasługi dla branży gier są ponadprzeciętne i które chcą się swoją historią podzielić z resztą graczy. I tym razem mieliśmy okazję porozmawiać z Maciejem Kucem. Muszę go przedstawiać? Wierzę, że na Forum Actionum nie ma takiej potrzeby. W pierwszym epizodzie skupiliśmy się na poznaniu historii legendarnego CD-Action, bo magazyn obchodzi właśnie urodziny. O G2A będzie w drugiej części, która już niedługo. W opisie filmu są oczywiście adresy do mp3 i iTunes.
  4. PlayStation 4,5 istnieje i zostanie zaprezentowane jeszcze w tym roku fiskalnym. Jestem tego pewien. Nie potrzebowałem potwierdzeń informatorów, nie potrzebowałem plotek, istnienie nowej wersji konsoli zakładałem już od pierwszych wzmianek o PS VR i mówiło o niej samo Sony już w październiku ubiegłego roku. Będę bardzo zdziwiony, jeżeli się mylę. Kiedy jasnym stało się, że do obsługi PS VR będzie dołączana dodatkowa jednostka podnosząca moc konsoli, zacząłem wierzyć, że wkraczamy w erę modułów. Tak jak z telefonami robi to obecnie LG, tak jak przyszłości planuje to zrobić Project ARA. Byłem i chyba wciąż jestem przekonany, że w najbliższym dziesięcioleciu czeka nas właśnie era modułów. Pełnego zunifikowania systemów złączy i sprowadzenie składania komputerów, konsol, telefonów to dokupowania kolejnych pudełeczek z lepszą kartą graficzną, mocniejszym procesorem, super-high-endową kartą dźwiękową dla audiofilów, itp. itd. Uproszczenie procesu budowy urządzeń elektroniki użytkowej i pozwolenie na jeszcze większą customizację produktów. Tego chce pokolenie Y, tego chcą Zetki. Pewne dziedziny socjologii i biznesu są ze sobą ściśle powiązane i pozwalają przewidywać w jaką stronę pójdzie rynek. Kończę jednak już to akademickie smęcenie i przechodzę do faktów, które sprawiły, że mam wewnętrzną potrzebę podzielenia się swoimi przemyśleniami, aby za pół roku mógł powiedzieć, że od początku wiedziałem co się stanie. Dlaczego moim zdaniem PS4,5 czy też PS4K, jak lekko uszczypliwie nazwali ją developerzy ze słynnej już kolejki na GDC, istnieje i zostanie pokazane światu najpóźniej na premierę gogli PS VR w październiku tego roku oraz dlaczego płynność działania gier nie odgrywa tutaj najważniejszej roli? Już tłumaczę. Zacznę od końca, bo tak będzie szybciej. Według mnie, to czy Uncharted 4, czy jakakolwiek inna gra, będzie latała w 60 czy też w 30 klatkach, nie robi Sony żadnej różnicy. Mając na koncie ponad 40 milionów sprzedanych konsol, nie muszą się martwić o płacz małego procenta zagorzalców, których po latach grania nie przekonuje już prosty marketing albo znana twarz zachwalająca dany produkt. Hardcore gamers są już przeszłością, nie liczą się na rynku, a ich zdanie już dawno przestało mieć jakiekolwiek znaczenie. Pogodziłem się z tym, sam byłem jednym z nich, ale w odpowiedniej porze zrozumiałem, że nasz czas już minął i trzeba znaleźć sobie nowy basen. Krótko podsumowując – nieważne jak słaba byłaby gra, jak wielkim tasiemcem by była, jak bardzo okłamywano by nas trailerami przed premierą, wspaniałymi zapowiedziami, dobrym słowem i Bóg wie czym jeszcze, i tak się sprzeda. I znajdzie jeszcze grono ludzi, którzy będą jej bronić. It’s not 90’ anymore. Prawdziwym targetem są casuale. Co prawda można wnioskować, że to z powodu VR, które potrzebuje mocnego sprzętu,, ale problem mogła rozwiązać dodatkowa podpinana jednostka i niższa rozdzielczość ekranu. Hey, c’mon! Wszyscy wiemy, że skończy się jak z Kinectem i Move’m. Jeszcze ze dwie generacje procesorów i kilka generacji pamięci 3D na kartach graficznych, żeby udźwignąć to na poważnie. Większa wydajność dla normalnych gier będzie jedynie odpryskiem prawdziwego, w moim mniemaniu, powodu prac nad nowym sprzętem. Nadchodząca rewolucja w prezentowaniu obrazu. W jego jakości. Na rynek wchodzą bowiem płyty 4K Ultra HD, które pozwalają na pełne wykorzystanie technologii HDR znanej dotychczas z dobrych aparatów. Kilka tygodni temu odbyła się premiera najnowszych telewizorów Japońskiego giganta, które są w pełni przygotowane na jakość obrazu oferowaną przez ten format i wgniatają w fotel nawet ludzi, którzy testują telewizory zawodowo. I teraz zaczyna się fragment, który pozwala ułożyć całą bajkę w jedną całość, a mi słać uśmiech w stronę ludzi krzyczących na całe gardło, że nic takiego jak PS4K nie będzie miało miejsca i nie dojdzie do podziału na „lepszych i gorszych” (lol, zawsze mnie to śmieszyło, skoro będą czuli się gorsi to niech sprzedadzą starą konsolę i kupią nową). 23 października ubiegłego roku. Japoński 4Gamer wysyła do Sony zapytanie o nadchodzący nowy standard płyt Blu-Ray, które posiadają 3 warstwy i pozwalają na zapis właśnie w 4K Ultra HD, i wykorzystanie technologii HDR. Teraz petarda. Vice-prezydent Sony - Masayasu Ito, odpowiada portalowi, że PlayStation 4 w obecnym wydaniu nie wspiera tego formatu, gdyż umieszczony w niej czytnik Blu-Ray został stworzony do odtwarzania zwykłych płyt Blu-ray i nie poradzi sobie z nowymi trójwarstwowymi nośnikami. Firma rozważa natomiast stworzenie ulepszonego PlayStation 4, tak aby wspierało Ultra HD Blu-ray (sic!!!). Rozważają naprawienie tego błędu wypuszczeniem na rynek „high-power PS4” drugiej generacji z nowym czytnikiem. Przypominam, jest październik ubiegłego roku. Dwa tygodnie wcześniej, Sony zapowiada, że na początku 2016 zacznie forsować nowy wspomniany standard 4K Ultra HD i do sklepów trafią Chappie, Pineapple Express, The Amazing Spider-Man 2, Salt, Hancock oraz The Smurfs 2 nagrane na nowych płytach. Nowsze filmy, pokroju Marsjanina, pojawią się na 4KUHD w kolejnych miesiącach. Wszystko HDR ready, bo HDR ma zmienić wszystko. Tutaj możecie przeczytać o co w tym chodzi i co powinniście o tym wiedzieć. Tak, tak, ci mówiący o HDMI 2.0 też mają trochę racji, bo takowe będzie potrzebne. Wspominałem też o niespotykanej dotychczas jakości dźwięku? To wspominam. Jedziemy dalej. Jest marzec 2016. Prawie pół roku później. Sony wydało na świat telewizory zgodne z forsowaną przez siebie technologią. Wciąż nie stworzyli natomiast playera, który byłby w stanie je obsłużyć. Dopiero miesiąc temu zapowiadają, że w ogóle będą nad takowym pracować (o ile się nie mylę, to jedyny na rynku mogący w pełni wykorzystać możliwości nowej technologii [w tym HDR] jest od Samsunga). I teraz kolejny śmieszny zbieg okoliczności. Sunill Nayyar, dyrektor oddziału telewizyjnego Sony U.S., mówi całkowicie otwarcie, że jego firma „czeka aż płyty 4K BD zdobędą dla siebie trochę udziałów i stają się komfortowym rynkiem”, dlatego premiera odtwarzacza od Sony miałaby się odbyć do końca nowego roku fiskalnego, czyli do marca 2017. Do marca 2017. Aha, i jeszcze w międzyczasie Sony planuje rozkręcić serwis streamingowy dla filmów 4K UHD z pełnym wsparciem HDR. Trochę ponad miesiąc po tych słowach pojawiają się pierwsze plotki o PS 4,5, która miało już zostać zaprezentowane poszczególnym developerom, miała odbyć się prezentacja na GDC i ogólnie wszyscy o niej wiedzą, ale nikt niczego nie mówi. Od słów Masayasu Ito minęło do tego momentu pół roku. Nie wiem od kiedy trwały prace, ale optymistycznie założę, że nad PS4K zaczęto pracować w wakacje 2015. Resztę może powiedzieć za mnie doskonały artykuł od Digital Foundry, który krok po kroku wyjaśnia skok w architekturze i zmniejszeniu litografii od premiery Xboksa One i PlayStation 4. W dużym skrócie, obecnie za tę samą cenę można upchnąć w tym samym miejscu prawie 2x więcej tranzystorów, które dodatkową będą zjadały jeszcze mniej energii. W tej samej cenie będzie można sprzedawać sprzęt dwa razy mocniejszy. To pozwoliłoby na uruchamianie gier w FullHD i 60 klatkach, ale również dostarczyło konsoli odpowiedniej mocy do przetwarzania obrazu z płyt 4K UHD Blu-ray. Odtwarzacz dla mas. Tak jak PlayStation 3 przepchnęło format Blu-ray do masowej świadomości, tak PS4,5 mogłoby stanowić tani odtwarzacz, który napędzi sprzedaż drogich telewizorów, równie drogich płyt i dostęp do subskrypcji w nowym serwisie streamingowym. Nie wiem jak Wy, ale ja byłem i jestem całkowicie przekonany, że nowa konsola istnieje i jej premiera jest koniecznością. Niech mnie dunder świśnie, jeżeli się mylę.
  5. @Sergi - A jak wrzucam obrazek to dostaję powiadomienie, że nie mam uprawnień do umieszczenia go tutaj.
  6. Kiedy większość z nas zaczynała swoją przygodę z grami cały przemysł wyglądał zupełnie inaczej. Żebyś mógł grę sprzedać, musiała ona być dobra i najlepiej mieć demo. A dzisiaj? Dzisiaj gry sprzedaje marketing. I darmowa poprzednia część. Chwila. Co? Dochodzimy powoli do czasów, o które walczyli nasi dziadkowie, ojcowie i w sumie również my. Gry dawno przestały być rozrywką dla pryszczatych nastolatków albo tematem tabu w towarzystwie. Weszły na salony. Zagościły w domach ?normalnych? ludzi. Stały się codziennością dla sporej grupy nowych graczy. Z jednej strony to dobrze, bo upowszechnia się coś co kochamy, ale z drugiej źle. ?Niedzielni gracze? nie patrzą kto grę robi i jak ich traktuje. Nie mają pretensji, że jest wtórna, liniowa i taka sama jak rok wcześniej. Klienci idealni. Dla nich liczy się hype. Trochę na tym cierpimy, bo poziom wydawanego produkt spadł wyraźnie na przestrzeni ostatnich kilku lat, wydawcy przestali brać słowa graczy na poważnie, a na miejsce jednego hardcore?a przypada 10 casuali, ale ma to też swoje plusy. Na przykład nowe strategie promocji. Ostatnie cztery lata to dla naszej branży okres dużych zmian. Wszystko zaczęło się w maju 2010 roku, kiedy to światło dzienne ujrzał nowy projekt firmy Wolfire Games o ładnie rymującej się nazwie Humble Indie Bundle. Zebrali kilka mniejszych gier, ustalili szczegóły z fundacjami charytatywnymi i postanowili zrobić coś niebywałego. Pozwolić graczom zapłacić tyle ile chcą. Mogłeś dać 1 centa, mogłeś 1000$. Wszystko było w twoich rękach. Sami mogliśmy zdecydować ile procent kwoty trafi na konto organizacji pożytku publicznego, a ile do twórców. Czegoś takiego wcześniej nie było. Akcja odniosła spektakularny sukces (o czym świadczy masa naśladowców) i jej dobra passa trwa do dziś. Jednak za przełomowy z punktu widzenia podjętego tematu uznaję THQ Bundle. http://i.imgur.com/8mZzeFv.png Wszyscy pamiętamy, jak to wyglądało. Upadłość wielkiego wydawcy, pozwy, licytacje marek. Wydawało się, że to jeden z tych końców bez happy endu, Pulp Fiction branży gier. Tymczasem jak coś nie walnęło, jak coś nie wybuchło. Wrzucają swoje największe hity do Humble Bundle. Darksiders, Saints Row 3, Red Faction Armagedon - gry, które miały na karku kilkanaście miesięcy, teraz praktycznie (słowo klucz) za darmo! Tak zrodził się nowy rodzaj promocji dużych ale niekoniecznie udanych gier. Wrzucanie ich do paczek i sprzedawanie w pakietach za grosze. Wydawałoby się, że to świetny sposób na zarobek dla małych twórców niezależnych, ale przychody zwróciły uwagę innych wielkich. 5,09mln dolarów w ciągu dwóch tygodni sprzedaży to wystarczająca suma, żeby zachęcić do poszukania sposobu na jej zdobycie. Nie czekaliśmy długo, pojawiło się Double Fine (1,27mln USD), później Deep Silver (2,49mln USD), rekordowe i nie pobite do tej pory EA z Origin Bundle (10,5mln USA) w między czasie wprowadzono Humble Weekly Sale (jak sama nazwa mówi, te trwały tylko tydzień), a tam Remedy Entertainment (0,65mln USD), Telltale Games (1,05mln USD), Croteam (0,48mln USD), 1C Company (0,25mln USD) i mógłbym tak jeszcze długo. Najciekawszy jest zdecydowanie Origin Bundle. Nie tylko z powodu gier (Dead Space 1 i 3, Battlefield 3, The Sims 3 itd.), ale również dlatego, że EA zrobiło coś czego nikt się po nich nie spodziewał. Takie hity (jeśli jesteśmy snobami) praktycznie za darmo!? W takiej ilości!? Hurr durr, tak nie można! To nieprzyzwoite! Informacja obiegła sieć z prędkością światła, a Allegro zaroiło od ofert sprzedaży paczki po zadziwiająco niskich cenach, setki giveaway?ów i co najważniejsze ? nowych graczy. Te paczki nie są bezcelowe, wielka korporacja sterowana przez akcjonariuszy nie rozdaje gier od tak, żeby pomóc ?chorym dzieciom?. To się po prostu opłacało. I nie chodzi tutaj o miliony dolarów. Zyskali coś cenniejszego ? graczy. Paczkę kupiono dokładnie 2 136 747 razy. Przyjmijmy, że zaledwie 1% z tej sumy to osoby, które zagrały w Dead Space, wciągnęła je historia, w paczce mają jeszcze Dead Space 3, no ale przecież nie będą tak przeskakiwać bo popsują sobie całą fabułę. W skrócie postanowią nabyć Dead Space 2. Obecna cena? 19,99? (według niemieckiej wersji Origina). Ładna suma biorąc pod uwagę, ze miała wtedy dwa i pół roku na karku. Był przecież jeszcze Crysis 2 (a trójka miała niedawno premierę) i Battlefield 3 obładowany możliwością dokupienia wszelakich dodatków i konta Premium (a czwarta część nadchodziła). Przywiąż ich do czegoś, a później każ płacić za więcej. Diler z tej ciemnej uliczki za rogiem byłby z PRowców dumny (albo złożył wniosek o naruszenie praw autorskich zgodnie z metodyką rywali). Wziąłem tutaj za przykład konkretnie EA (a to ze względu wydarzenia ostatnich dni), ale to podejście tyczy się dokładnie każdej większej firmy wymienionej w zestawieniu kilka linijek wyżej. To ile na takiej paczce zarobią to kwestia drugorzędna, chodzi o ilość potencjalnych nowych klientów jakie przyniosą i darmową reklamę we wszystkich miejscach odwiedzanych przez graczy. Ciekawym sposobem były do tej pory Steamowe ?darmowe weekendy? oferujące możliwość przetestowania chociażby kolejnych odsłon CoD. Zarówno one jak i bundle nie okazały się ostatnim słowem i zdecydowano się pójść o krok dalej. Oczywiście nie mówię, że wcześniej tak nie było (zaznaczam, że nie chodzi mi o transformacje na F2P) lecz obecnie to zjawisko się nasiliło (dobrze dla nas). Koniec grudnia, święta w pełni, świat się jednoczy, a Valve proponuje mu spędzenie wolnego czasu na mordowaniu hord umarlaków. Left 4 Dead 2 zupełnie za darmo. Przypisz do konta, a będzie twoja na wieki (czyt. do momentu aż się zwiniemy i zamkniemy serwery). Świetna decyzja. Wielu moich znajomych, którzy nie zakochali się w tej produkcji wcześniej, naprawiło swój błąd. Sporo graliśmy i wspólnie podjęliśmy decyzję kupna 3 na premierę jeśli tylko się pojawi (w co wątpię bo Gabe otwarcie neguje istnienie tej cyfry). W kwietniu udostępniono powoli starzejącą się już Red Orchestra 2 ? twórcy zyskali wieli nowych graczy, a po 3 miesiącach produkcja Triplewire Interactive wciąż utrzymuje się w TOP 100 gier na Steamie http://i.imgur.com/a3hIzTf.png <Teraz grają werble, a publice zapiera dech w piersiach> Na kilka dni przed E3 na podobny ruch zdecydowało się EA z Battlefieldem 3. O matko, kto o tym nie mówił. Nie potrafię wymienić serwisu, który poskąpił sobie tej nośnej i jakże chętnie otwieranej na kartach przeglądarek informacji o promocji, i znajomego, który nie przypisał gry do konta. Językiem Internetu. 1. Rozdaj za darmo podstawkę świetnej gry obładowanej płatnymi dodatkami. 2.Piszą o tym wszystkie serwisy, masz darmową reklamę. 3.Popraw swój wizerunek w oczach x% graczy. 4.Zbuduj sobie świeży fanbase. 5.Serwery pękają w szwach, część osób kupuje dodatki. 6.Zapowiedz niedługo potem kolejną część serii. 7.PROFIT ??? http://i.imgur.com/Cex1Hyq.png Tym razem to diler by się powstydził bo nie stać go na działanie na taką skalę (przynajmniej klientów ma wierniejszych). Kurz nie zdążył opaść, a legendarni twórcy jedynego prawilnego AvP - studio Rebellion - wrzucili na Steama darmowego Sniper Elite V2 ? swego czasu konkurenta naszego rodzimego Ghost Warriora. I znowu: 1. Rozdaj za darmo podstawkę dobrej gry. 2.Piszą o tym wszystkie serwisy, masz darmową reklamę. 3.Popraw swój wizerunek w oczach x% graczy. 4.Zbuduj sobie świeży fanbase. 5.Steam pęka w szwach, jesteś w TOP5 gier serwisu. 6.Premiera kolejnej części serii za kilka dni. 7.PROFIT ??? http://i.imgur.com/aaJlBZp.png Rozdawanie za darmo to mimo wszystko trochę inna bajka niż wrzucanie do płatnej paczki jaką jest Humble Bundle. Odbiorca docelowy zmienia się w dość znacznym stopniu. Podejrzewam, że wyraźniej widać to na rynkach wschodzących. Przykład, z grona moich ?realnych? znajomych HB kupiłem ja i? no właśnie, tylko ja. Darmowe dodali do konta wszyscy. Również Ci, którzy wyznają definicję, że płaci się tylko za dostęp do Internetu. Ile osób z tego towarzystwa kupi cokolwiek związanego z daną serią? Raczej nikt, ale mam również znajomych, którzy już pytali mnie jaki dodatek polecam dokupić do BF?a bo chcieliby zobaczyć inne mapy. Bardziej niż w jakość odbiorcy (która przy HB i tak zapewne jest jedynie pewnym procentem zważywszy na handlarzy żerujących na takich okazjach) poszli w jego ilość - bez porównania większą. W takim wypadku zarobione sumy powinny być podobne, ale nie ma to żadnego znaczenie jeśli weźmiemy pod uwagę jak ogromną reklamę można osiągnąć takim ruchem. Byli wszędzie, a media społecznościowe zapewniły dodatkowy zasięg, nawet wśród ?poważnych ludzi nie grających w gry?. <sarkazm mode on> Sniper V2? Kto do cholery pamiętał o jakimś Snajperze z 2012 roku? Był taki rok w ogóle? Serio? A no tak, Euro wtedy było, ale Snajper? Pierwsze słyszę. Dają za darmo? Super, będzie w co pograć z Januszem dziś wieczorem bo ten CS już mnie trochę nudzi. Sniper V2? A tak, grałem kiedyś w demo, całkiem fajne, ale nie kupiłem bo strzały rentgenowskie nie były tak fajne jak się spodziewałem. Jak za darmo to sprawdzę całą. Że trójka wychodzi? A coś tam słyszałem, ale nie jestem zainteresowany. Serio poprawili te strzały? I samochody można rozwalać? To już mi się podoba. Sniper V2? No, ja gram od premiery, ale Sebix nie chciał kupić bo za droga i został przy WoTcie. Teraz jak była za darmo to pobrał i bardzo mu się spodobała. Przekonał się, że jest fajnie i kupujemy razem V3. <sarkazm mode off> Każda darmowa gra cieszy mnie tak samo jak ta, za którą zapłaciłem. Nie boli mnie, że kiedyś wydałem na nią pieniądze, a teraz pół Internetu (?he he frajer z ciebie Janusz, płaciłeś kasę, a ja mam za darmo, he he?) może grać razem ze mną. Takie akcje to zwykle dla gry druga młodość. A poza tym niezła farma noobów. Na serwerze czujesz się jak Bóg. Jesteś szybszy, lepszy i to oni są #tfwnogf. Cóż. Tak to widzę ja. Chcesz coś dopowiedzieć, zapraszam do komentarzy. Z chęcią przedyskutuję każdy swój argument. PS. Na Originie jest teraz za darmo Peggle. Przypiszcie do konta do 5 sierpnia. Swego czasu dużo w to grałem. PS2. OMG, ale dawno niczego nie pisałem. Wszystko przez maturę i przygotowania do niej. Przez najbliższe 4 miesiące obiecuję poprawę. I dlaczego do cholery nie mam "uprawnień do dodawania obrazków"??? ocb? Nie czyta obrazków imgura? To na co mam wrzucać? Na fotka.pl? Czy regulamin jest jeszcze bardziej powalony niż ostatnio kiedy tutaj pisałem?
  7. XoskarsomX

    Rysunki w urodzinowym numerze

    Świetne jak zawsze!
  8. XoskarsomX

    Wszystkiego najlepszego!

    Wszystkiego najlepszego całej ekipie CD-Action i Forum Actionum! Zdrowia, szczęścia i dużo wolnego czasu, żeby kupkę wstydu zmniejszyć! Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku! XsomX emqiemu szczególnie!
  9. No dobra cwaniaczki. Do tej pory mogliście spać spokojnie, ale od teraz już nic nie będzie takie samo. Gabe wraca i zrobi z nami porządek.
  10. XoskarsomX

    Steambox, czyli między młotem a kowadłem.

    Zobaczysz, że mają coś za pazuchą. Coś dużego.
  11. Niektórzy to jednak mają więcej szczęścia niż inni. Między innymi dlatego możemy ich nie lubić. A kiedy mają więcej szczęścia do otrzymania prototypu jakiegoś mocnego sprzętu, wtedy możemy nie lubić ich jeszcze bardziej. Szczerze go nienawidzę. Pozdrawiam. Cała galeria poniżej: http://imgur.com/a/LpuE8#yOkOw5s
×