Jump to content

MrAjdi

Forumowicze
  • Content Count

    58
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

6 Neutralna

About MrAjdi

  • Rank
    Ork

Dodatkowe informacje

  • Ulubiony gatunek gier
    Array

Informacje profilowe

  • Płeć
    Array

Recent Profile Visitors

890 profile views
  1. Najbardziej wydumany problem jaki od dawna widziałem. Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak skin wygląda w grze, to nie musisz patrzeć na portret z ekranu wczytywania, możesz po prostu sprawdzić w necie w ciągu minuty. Natomiast jeżeli wydawałeś te kilkadziesiąt pln tylko po to, by dostać ładny obrazek na ekranie na jakieś 3 minuty, to mówi się trudno, to tylko dodatek do skórki. W grze nie tylko była maaaaaaasaaaaa bohaterów, ale jest nadal, bo pomimo często powtarzanych próśb i petycji o usunięcie Teemo pula postaci nie zmniejszyła się ani trochę. Przeciętny Kowalski i tak z niej nie skorzysta, bo nie grając w LoL-a po kilka godzin dziennie i tak nie nadąży ze zbieraniem ip. Hurtowe dodawanie nowych postaci jest tak potrzebne, jak piąte koło u wozu. Nie można też zapominać, że każda kolejna postać musi być zbalansowana, dopracowana, niezabugowana, a przede wszystkim musi mieć swoją własną rolę do pełnienia, nie będąc tylko gorszą kopią innej postaci. I dlatego nic ambitniejszego nie wchodzi w grę, bo odciągałoby ludzi od pracy zespołowej i zasadniczego celu gry.
  2. Bardzo dobra myśl! Podaj mi proszę swój pomysł na to, jak to osiągnąć w taki sposób, żeby nasz przemysł został przejęty przez prywatne firmy polskie w taki sposób, żeby nie znalazł się pod kreską, bo zakładam, że skoro wysunąłeś tę propozycję z taką pewnością, to owy plan masz już opracowany. A i owszem. Zazdroszczę takim z całego serca. Trudno byłoby oczekiwać, że państwa których jedna prowincja czy kraj związkowy jest rozmiaru Polski będą z nią miały równy bilans handlowy, zwłaszcza jeśli leżą po drugiej stronie globu. Na działania w skali globalnej mogą sobie pozwolić co najwyżej koncerny międzynarodowe czy giganci z supermocarstw, tudzież elitarne marki z danej branży, a nie firmy z mniejszych krajów, choćby były całkiem przyzwoite. Dlatego Niemcy są naszym naturalnym partnerem gospodarczym - na tyle bogaci, by mieć co zaoferować i za co kupić, na tyle blisko by ograniczyć koszty transportu. Oczywiście nie oznacza to, że bilans handlowy będzie koniecznie dodatni, ale i tak nie zmienia to faktu, że Niemcy są jednym z naszych kluczowych partnerów. Nie ma dużo chętnych na nasze produkty? To dziwne, bo jeśli jak sam wspomniałeś nasze produkty są tańsze, to powinno być na nie bardzo dużo chętnych, zwłaszcza u naszych wschodnich czy południowych sąsiadów. Choć sam jestem sceptycznie nastawiony do idei potężnego Trójmorza, to jego państwa czy Ukraina kupią od nas niejedno - jeżeli im się to będzie opłacać. Brexit to interesujące wydarzenie. W wojence między zwolennikami i przeciwnikami UE będzie można przejść w końcu od pustych teorii do praktyki, kazać obu grupom krzykliwych malkontentów zamknąć jadaczki i patrzeć na efekty, podziwiać bilans zysków i strat. Oczywiście, nadal nie wszyscy zaakceptują wyniki, ale przynajmniej sprawa pójdzie do przodu. Może. Pamiętasz, jak zostaliśmy sami z naszymi jabłkami? Wtedy w sklepach były najlepsze owoce od dawna. Szkoda tylko, że przy okazji doszło do klęski urodzaju. Od dawna jestem za wyrugowaniem z naszej gospodarki zbędnego socjalizmu i ograniczeniem wydatków państwa, ale i tak nikt się na to nie zgodzi. Musiałoby się nam trafić kilku wybitnych mężów stanu, gotowych popełnić polityczne samobójstwo w imię dobra społecznego, a ci niestety nie przebijają się obecnie do głównego nurtu. Akurat siłą nabywczą złotego to ty się tak nie przejmuj. Na przykład, w takiej Gruzji bieda aż piszczy, a miejscowa waluta ma dwa razy większą siłę nabywczą niż nasza. Porównywanie działalności "niemieckich montażowni" w Polsce do niewolnictwa jest, delikatnie mówiąc, nieadekwatne. Ja też bym wolał, żeby Polacy pracowali wyłącznie w polskich firmach prywatnych, które całość podatków odprowadzałyby do naszego budżetu, ale kapitał zagraniczny nie jest sam w sobie zły, a już na pewno lepszy od rodzimego przedsiębiorstwa, które generuje straty zamiast zysków. Oczywiście, trzeba mu wyznaczać jasne zasady i uważnie go kontrolować, no ale bez przesady. Radziła sobie, radziła, tak jak radzi sobie bezdomny, żebrzący o pieniądze pod katedrą czy przed supermarketem. Nasze firmy nie stały się deficytowe po 89, one były deficytowe już przedtem. Niepotrzebne okazały się, bo przyszli lepsi wykonawcy, których woleli klienci - ot, prawa rynku. A co do rynków zbytu, to nie wiem, jakie miały zniknąć, bo nasi sąsiedzi jedynie zmienili organizację państwową, a nie wynieśli się gdzieś za ocean albo Ural, zostawiając gołą ziemię za sobą, ani nie postanowili zerwać z nami stosunków. Jak już to otwarły się przed nami nowe rynki zbytu, wcześniej zasłonięte Żelazną Kurtyną. Spodziewałeś się czegoś więcej po partii PiS? Ja osobiście nie. A najlepsze zostawiłem sobie na koniec. Sojusz polsko-rosyjski to nawet nie jest naiwność, to czysta fantastyka. Jeżeli Amerykanie mają wasali, a Niemcy niewolników, to Rosjanie mogą mieć co najwyżej więźniów w łagrach, a nie sojuszników. Dla Rosji, bez względu na stan naszych wzajemnych relacji nigdy nie będziemy partnerem innym niż handlowym i to tylko dlatego, że tym to może być każdy dla każdego. Unii też by nie zależało na tym, żeby robić sobie wroga z każdego, kto z niej wyjdzie albo z nią blisko nie współpracuje. Jaki by z tego miał być pożytek?
  3. Grałem w życiu parę razy Fiorą na Jaxa i ujme to tak: przed reworkiem panienka zbierała baty. Po reworku wyszedł skill matchup. Zakładając, że do pojedynku nie wmieszają się osoby trzecie, szanse zależą od stopnia opanowania mechaniki danej postaci (choć Jax jest znacznie prostszy), refleksu i mind game'u. Sparujesz E - karzesz go boleśnie, albo spychając do defensywy, albo wyrzucając z linii. Jak zostanie, czekasz na dobry moment i wchodzisz all in, tylko że sztuczkę z W trzeba powtórzyć, bo stun może odwrócić sytuację na jego korzyść. Nie sparujesz i zbierzesz latarnią po czapie - do tyłu i lecz się na minionach, następnym wjazdem może cię skasować. Czy Jax bez umiejek jest słaby? Raczej nie, w końcu o ile dobrze pamiętam to pasywa z ulta ma cały czas, a W i tak wraca bardzo szybko. W early bez Q i E mogę się zgodzić, przynajmniej częściowo, z opinią @alivena. Nadrobi ls-em i ciągłymi obrażeniami. Lee op? W kwestii statystyk jest zbalansowany, umiejętności tez nie są same w sobie przegięte. Natomiast przewaga strategiczna i kontrola sytuacji - oj, tu już jest moc. Ta postać ma po prostu rozkręcić drużynę na początku, a dalej tylko wspierać - wykopanie ważnego celu, kradzież barona/smoka, push itp. Fizz nie do zdarcia? Cóż, to nadal postać melee, więc zawsze można go gnębić autoatackiem, do tego część postaci ma opcję odgryźć mu się za all-ina. Imo balans daje radę.
  4. Oczywiście, że są rozwalone. Raczej powinniśmy powiedzieć, że cały wymiar sprawiedliwości jest rozwalony dokumentnie, wliczając prokuraturę i TK, poprzez uzależnienie wszystkich ich organów od decyzji polityków i naruszenie podstawowej zasady państwa prawa: trójpodziału władz. Twierdzenia o rzekomej zgniliźnie "kasty" sędziów biorą się głównie z obecnej atmosfery politycznej, sprzyjającej wrogości wobec wszelkich władz i autorytetów, jak i braku zrozumienia przyczyn problemów naszego sądownictwa. W dodatku od rozpoczęcia prac nad zmianami w sądownictwie media publiczne obrały sobie za punkt honoru wywlekanie na wierzch historii pojedynczych sędziów, którzy np. kradli w sklepach itp. Nikt nie mówił, żeby z nimi nie handlować, tylko żeby nie opierać się na nich gospodarczo, a już z całą pewności nie politycznie. Właśnie dlatego, że się to nie opłaca, zwłaszcza przeciętnym obywatelom.
  5. Kubłem pomyj jest stwierdzenie, że nie chce mieć z tym tworem nic wspólnego? Ok. Nie pisałem o "kubłach pomyj" w odniesieniu wyłącznie do twoich wypowiedzi, ale też innych użytkowników, co w sumie daje nam jednostronny i krzywdzący dla wielu osób obraz. Pomijam już fakt, że określanie całej społeczności danej grupy narodowościowej jako "tworu, z którym się nie chce mieć nic wspólnego" zdecydowanie swoje trzy grosze do owych kubłów dorzuca. Na szczęście nie trafiam w ogóle na Polaków, podobnie jak na Rosjan. Eu West taki piękny. Zdziwiłbyś się. Nie zliczę, ilu to ja już widziałem Polaków przyznających się do gry na EUW. Również oglądając streamerów grających w wyższych dywizjach na tym serwerze dostrzegłem naszych rodaków w grze. Stwierdzenie, że nie trafiasz na Polaków w ogóle jest zatem bardzo nietrafne.
  6. @up Panowie, mówię poważnie, darowalibyście sobie już to malkontenctwo. Myślałem, że furiackich ekscesów Netrodala nie można zdzierżyć, ale tak naprawdę to nie do wytrzymania są kubły pomyj, jakie wylewacie na swoich rodaków. Ludzie tacy jak wyżej wymieniony to nie jest żadna większość, nawet wśród streamerów. Jasne, każdemu czasem puszczą nerwy, ale nie przesadzajmy. Nie wiem, jakim cudem udaje wam się za każdym razem trafiać na toksycznych Polaków. Musicie chyba mieć niewiarygodnego pecha albo celowo ich prowokować do flame'u. Ja na tego typu indywidua trafia raz na kilka gier i nie tyczy się ich reguła, że pochodzą wyłącznie z Polski. Serio waszym zdaniem najlepszy sposób na wprowadzenie kogoś do gry to obrzydzenie jej społeczności? @ayla Ze streamerów polecam Nervariena. Dobrze tłumaczy dlaczego gra w ten a nie inny sposób i jest co do zasady opanowany.
  7. @aliven Ale są, jak już wspomniałem, nazbyt przewidywalne, co ich upierdliwość w znaczącym stopniu ogranicza. Niezbyt. Dota 2 działa na tej zasadzie, w lolu nie ma bohaterów ciężko kontrowanych w takim stopniu. Dlatego napisałem MNIEJ WIĘCEJ. Poza tym, jak najbardziej trafiają się ciężkie kontry, jak choćby matchup Teemo-Singed. Nie ma nic niehonorowego w staniu pod własną wieżą i farmieniu. Pomijając fakt, że honor to rdza na tępym ostrzu, nie przypominam sobie, bym pisał cokolwiek o czymkolwiek niehonorowym.
  8. @ayla Żadnej dobrej taktyki z uciekaniem sobie na botach nie wypracujesz. W porównaniu do żywych graczy są zbyt przewidywalne. Potencjalnych sytuacji jest wiele, tak jak i możliwości prowadzenia pogoni. Do tego dochodzi jeszcze multum postaci, których SI wybrać nie może, więc nie nauczysz się przeciwko nim grać. Wielu matchupów nie będziesz w stanie wygrać na linii praktycznie w ogóle, a early zmieni się w walkę o przetrwanie i staty lepsze niż 0/20 w 10 minucie. Gra działa mniej więcej na zasadzie kamień-papier-nożyce i takie sytuacje to norma.
  9. Ze względu na fakt, że jesteś nowa w grze, wyjaśnię ci to możliwie najprościej. Wprawdzie nie jestem żadnym mainem Annie, ale sporo czasu już spędziłem w grze i lubię się przejść na mida od czasu do czasu, więc wprowadzę cię choćby w podstawy. Na początek przydatne strony z buildami i resztą potrzebnych informacji: http://champion.gg/champion/Annie/Middle http://www.probuilds.net/champions/details/Annie Nie należy sugerować się stroną Mobafire! Następnie: idziemy na solo mida lub na supporta i nigdzie indziej. Na midzie przyjmujemy rolę ap carry - zabieramy bez oporów kille kolegom i farmujemy tylko na własnej linii. Staramy się nie zginąć (carry to zawsze cel o najwyższym priorytecie dla przeciwnika), jako że bez nas team fight prawdopodobnie będzie przegrany. Na supporcie oddajemy całą farmę adc lub innemu bphaterowi, który akurat przyjdzie na naszą linię. Zabijamy creepy samemu tylko jeśli jesteśmy sami na linii, nikt nie przyjdzie na czas ich pozbierać, a wieża zaczęła już je atakować. Anka ma bardzo prostą mechanikę. Przyjrzyjmy się jej umiejętnościom: http://pl.leagueoflegends.wikia.com/wiki/Annie Mamy tu do czynienia z typowym glass canonem. Jej jedyne cc to pasywka, nie ma żadnej ucieczki poza flashem, do tego reszta umiejętności zadaje dmg, w tym typu AoE. Anka jest polecana nowicjuszom, ponieważ: - Jej Q dostaje zwrot many i cd gdy zabije jednostkę, tzn. Annie może za darmo i z łatwością dobijać miniony - Jej pełen potencjał obrażeń jest łatwy do wydobycia - Nie ma skomplikowanych combosów, które by wymagały zręczności i błyskawicznej zmiany decyzji - Ma AoE stuna (4 ładunki pasywu + R), więc nawet jak całkiem lamisz, to zawsze coś wniesiesz do drużyny - Posiada b.duży zasięg autoataków, przez co łatwo jej dobijać odległe miniony i harassować przeciwnika na linii W skrócie gramy tak, że zbieramy za pomocą umiejętności (głównie Q) ładunki pasywki, po czym wywalamy Q z pasywem w przeciwnika i poprawiamy mu W. Na 6 poziomie zamiast Q używamy do wjazdu Tibbersa i wywalamy combo w przeciwnika, który ma najwyższy priorytet strategiczny albo chociaż od tego zginie. Jeżeli mamy flasha, to możemy go użyć do skrócenia dystansu i zestunowania z R możliwie największej ilości wrogów. Na tym poziomie problemem będzie niestety synchronizacja z drużyną. W ogóle makro game to temat na inną dyskusję. Minie jeszcze dużo czasu, zanim przestaniecie biegać po mapie jak kurczaki bez głowy i zorganizujecie się do walki o objectivy. To normalne. Tak na koniec: - wardujemy okolice linii i regularnie sprawdzamy mapę. Do tego kontrolujemy fale minionów tak, aby nie rozbijały nam się o wieżę, a my nie musieliśmy za bardzo wystawiać się na ganka. Nie chcesz nagłej walki 1v2 pod wieżą przeciwnika. - nie wymieniamy się z przeciwnikiem, gdy bije nas grupa jego minionów - nie kradniemy junglerowi farmy, zwłaszcza podczas pierwszego clearu - nie kradniemy koledze Pentakilla - pijemy potkę na życie, gdy walczymy w team fightcie albo wchodzimy zabić przeciwnika Mam nadzieję, że pomogłem. PS Slangu nauczysz się z czasem.
  10. Jak w temacie, instalator LoL-a przy próbie instalacji gry wyświetla komunikat o błędzie z informacją, że system Windows XP SP2 nie jest obsługiwany, więc gra nie może być zainstalowana na moim komputerze. Mam Windowsa 7. O co chodzi?! Wcześniej instalowałem grę na tym samym komputerze o identycznej konfiguracji i śmigało. Mało tego, gdy próbowałem uruchomić instalator w trybie zgodności z XP SP3, zostałem poinformowany, że ten system również nie jest obsługiwany, po czym w komunikacie wyczytałem, że wśród minimalnych obsługiwanych systemów jest m.in XP SP3! Proszę o pilną pomoc, bo próbowałem już wszystkiego, co sam wiem i dalej nie działa, a muszę zmienić hasło do konta w związku z niedawnym wyciekiem.
  11. Ostatnimi czasy musiałem kilkakrotnie wchodzić ponownie do gry z powodu bugspaltów lub też byłem przez nie wyrzucany po zakończeniu meczu. Raz skończyło się reinstalacją gry. Wiecie może, czym to jest spowodowane i jak się tego pozbyć?
  12. Witam, jak w tytule mam problem z przeglądarką Google Chrome. Próbowałem już reinstalacji i skanowania antywirusem. Nie zmieniałem żadnych ustawień przeglądarki, po których problem się pojawił. Proszę o jak najszybszą pomoc. Dodam, że od jakiegoś czasu nie jestem w stanie zaktualizować Windows Defendera ani Microsoft Security Essentials (proces się zacina).
  13. Jak najbardziej jest się czym przejmować, bo przed swoim końcem taka władza może zdążyć wywołać ogromne szkody albo nawet pociągnąć nas wszystkich ze sobą na dno. Poza tym, słowa "w teorii" mają tu znaczenie kluczowe. Autorytaryzm i totalitaryzm zawsze udaje się przepchnąć dzięki ideałom utopii i braku ucisku na sztandarach, co widać choćby na przykładzie komunizmu. Historia zna przykłady głupot znacznie większych od światopoglądu pani Nowickiej, którym powiodło się w życiu polityczno-społecznym choć forsował je niewielki procent upartych abderytów. Dlatego niezbędne są mechanizmy, dzięki którym rządzący nie będą mogli ani przez chwilę poczuć się całkowicie ponad prawem, a społeczeństwo będzie mogło mieć pewność, że nie otrzymają oni kompetencji zagrażających prawo człowieka i obywatela. Jest skutecznym rozwiązaniem. To sam bandzior jest winien wszelkiego swojego uszczerbku na zdrowiu lub życiu. Z resztą można walić również po nogach. I co z tego że jest skutecznym rozwiązaniem, skoro powoduje naruszenie praw napastnika w stopniu większym, niż pozwalałby na to w zakres działań koniecznych dla obrony dobra napadniętego? Próba popełnienia przestępstwa nie pozbawia statusu obywatela, nie wyjmuje nikogo spod prawa, legalizuje tylko wtórnie takie naruszenie przez ofiarę jego dóbr, które było niezbędne do ochrony jej praw. Z przestępcą nie można sobie zrobić wszystkiego, co się nam żywnie spodoba. To nie ma znaczenia. Przestępstwa nie będzie tak czy inaczej, jak już to raczej sprawa o charakterze cywilnym. Takie rozwiązanie zalegalizowałoby sytuacje jak w moim poprzednim przykładzie z popychaniem. Prawo ma odstraszać od naruszenia powszechnie uznanych dóbr, jak na przykład zdrowie i życie obywateli, a nie stwarzać dla nich zagrożenia. Bandzior może mieć i ma jeszcze inne prawa, jak choćby to do zachowania milczenia, bo nikt nie może być zobowiązany do dostarczania dowodów przeciwko sobie. Upraszczając całą sprawę, sprawca nadal jest człowiekiem i obywatelem, a jego dobra może naruszyć tylko wyrok sądu zgodny z aktami normatywnymi albo sytuacja opisana w kontratypie.
  14. W takim wypadku sprawa przeszłaby zapewne bez większego echa, bo to przecież zbrodnia jak każda inna. No, ale jeżeli by to był cudzoziemiec, to oczywiście na pewno przyjechał jakiś terrorysta albo banderowiec, który uczciwych Polaków morduje dla zabawy, bo przecież inna wersja nie sprzedałaby się w mediach nie jest zbyt prawdopodobna. Tak to już niestety na świecie jest (podkreślam, że właśnie na świecie, a nie po prostu u nas w kraju), że ludzie pozwalają grać sobie na emocjach i najpierw rzucą się ze świętym gniewem na domniemanego sprawcę zanim użyją logiki i sprawdzą, czy wszystko na pewno jest wiadome. Sprawcą całego zajścia jest ten, kto zaczął i pierwszy złamał prawo, czyli pan zadźgany, sprawcą jego śmierci jest właściciel kebaba. Zresztą, zabić w obronie koniecznej też możesz bez przekraczania jej granic, to wszystko zależy od tego, co 'dobry chłopak' w tej restauracji dokładnie wyprawiał. Jestem przeciwnikiem nadużywania określenia "ksenofobia", tak popularnego w tych czasach, ale tym razem przyznaję, że pasuje bardzo dobrze. Polacy stali się ostatnio jakby bardziej nieufni wobec ludzi innych kultur i narodowości, czemu w obliczu obecnej narracji medialnej - również mam tu na myśli tą internetową, tworzoną przez przeciętnych obywateli - trudno się dziwić. Kryzys uchodźczy, ochłodzenie relacji z Rosją (notabene beneficjentem takiego stanu rzeczy), wojna w Syrii, chińskie inwestycje o podłożu politycznym, terroryzm, a do tego populistyczna propaganda środowisk skrajnej prawicy mocno podważają opłacalność tolerancji i budzą lęk przed obcymi, a jak wiadomo, naturalnymi konsekwencjami strachu są nienawiść i agresja.
  15. Zakładam, że następująca wersja jest prawdziwa: ktoś dopuszcza się wybryków chuligańskich wobec restauracji z kebabem, być może dodając do tego rasistowskie hasła i wrzucając petardę do środka. Właściciel odpowiada mu 2 ciosami nożem, co doprowadza do śmierci chuligana. Następnego dnia pseudokibice tudzież radykalni narodowcy robią zadymę przed obiektem i wkraczają "żółwiki". Oczywiście, jest możliwość, że taki przebieg zdarzeń nie miał miejsca, ale osobiście jestem przekonany, że mniej więcej się zgadza. Są w nim jednak niewiadome istotne pod kątem pociągnięcia do odpowiedzialności karnej. Po pierwsze: czy reakcja właściciela była adekwatna do zagrożenia? Jeżeli facet mu tylko wrzucił petardę, a on wyszedł i go zadźgał, to nie. Natomiast jeżeli napastnik wszedł do środka i stwarzał istotne zagrożenie dla ludzi wewnątrz, to jak najbardziej można wtórnie zalegalizować zabicie go, o ile nie można było w łatwy sposób tego uniknąć, nie narażając nikogo na poważne naruszenie jego dóbr. Co do reakcji z dnia następnego to sprawa jest prosta: przypadkowi ludzie nie mogą stanowić sobie prawa ani orzekać o winie i karze według własnego widzimisię, bo "Ciapaty napadł! Inwazja! Trzeba się bronić!". Jeżeli zaś mowa jest o tym, dlaczego w ogóle do tego doszło, to trudno przypisać winę jednemu konkretnemu sprawcy. Na pewno wybryki chuligańskie były winą samego zabitego i to one doprowadziły do dźgania go nożem ze skutkiem śmiertelnym, ale czy właściciel musiał reagować tak ostro? Jeśli tak, to wina jest po stronie sprawcy, że go przyparł do muru, a jeśli nie no to może charakter pana od kebabów albo jego niewystarczająca świadomość prawna wywołały tę tragedię? Ciężko stwierdzić. Może winy trzeba szukać w istnieniu przyzwolenia na chuligaństwo, na wandalizm, na agresję, na obecność środowisk marginesu społecznego? Może to wina wpuszczenia imigrantów z innych kręgów kulturowych? Nad tym by można debatować cały dzień. Nie rozumiem, na jakiej bazie by miało takie połączenie powstać. No, chyba że mój dom zabezpieczyłbym sobie C4, a potem twierdził, że straty w wyniku detonacji w obronie przed złodziejami to tylko moja sprawa, bo z własnej woli go zaminowałem, więc nie dzieje mi się krzywda. Albo nie została narzucona społeczeństwu przez niedemokratyczną władzę, której nijak nie można usunąć ani powstrzymać przed całkowitą samowolką. Może gdyby twój dom szturmował zorganizowany oddział bandytów z bronią palną, to adekwatne byłoby odpieranie ich ogniem z CKMu. Natomiast w przypadku kibola z petardą ogień zaporowy nie jest właściwym rozwiązaniem. Gdyby wybieranie się z armata na komara nie naruszało czyichś dóbr prawnie chronionych to nie byłoby problemu, ale jako że poszatkowanie kalibrem 7.62 czy podobnym co do zasady takie naruszenie stanowi, pojawia się problem. Otóż czyjeś dobra można naruszyć tylko w stanie wyższej konieczności (np. niszczenie komuś płotu, poprzez wyrywanie z niego sztachety dla obrony przed stadem wściekłych psów raczej przestępstwem nie będzie) i w obronie koniecznej. Sama nazwa wskazuje, że kontratyp nie dotyczy tu każdej formy obrony, ale takiej i tylko takiej, która jest konieczna. Zatem dźganie kogoś nożem za wrzucenie petardy do restauracji, a tym bardziej strzelanie do niego z broni ciężkiej jak najbardziej może być uznane za przekroczenie obrony koniecznej, która jest konstrukcją w naszym prawie niezbędną. Nie chciałbym, żeby ktoś mógł legalnie powalić mnie na ziemię i zatłuc na śmierć, bo go popchnąłem. Policja nie ma mieć za wszelką cenę prostego zadania, ma je mieć takie, żeby KAŻDY mógł liczyć na możliwość dochodzenia swoich praw.
×
×
  • Create New...