Skocz do zawartości

Koniec gry #41 - Ori and the Blind Forest: Definitive Edition

NqY3c48.jpg

Ori and the Blind Forest: Definitive Edition

Na początek małe ogłoszenie. Raptr ostatecznie upadł (niech spoczywa w pokoju w cyfrowym niebycie, razem z Xfire ;_;) i dlatego zmieniłem narzędzie do rejestrowania czasu w grach na lokalne oprogramowanie Gameplay Time Tracker (spróbujcie teraz mi to wyłączyć, ha!) Kopię czasów będę trzymał na dysku internetowym, tak więc myślę, że to już jest ostateczna przesiadka. W dodatku pozwala mi w miarę możliwości rejestrować masę statystyk bez mojego udziału, zwłaszcza, jeżeli daną grę śledzę pierwszy raz (a tak było w przypadku Ori). Ułatwi mi to trochę sprawę, a myślę że Wam, drodzy czytelnicy, uprzyjemni lekturę. :P  

Dodatkowo od teraz będę zamieszczał ocenę gry, wraz z krótkim uzasadnieniem.

Czas w grze: 9 dni.

sjnIlru.png 

FJRkIYs.png

Liczba osiągnięć w momencie ukończenia gry: 33/57 (58%).
Link do osiągnięć: TUTAJ.
Poziom trudności: normalny.

Moja ocena gry: 9/10. Fabuła nie jest ani rozbudowana, ani skomplikowana, ani nowatorska, ale taka moim zdaniem też powinna być baśń, więc nie jest to w żadnym wypadku minusem. Świat przedstawiony jest wprost fantastyczny. Muzyka – doskonała. Graficznie wręcz bajecznie, ale przyczepić mógłbym się do niespójności graficznej w przypadku ukazania niektórych postaci (czy ktoś oglądał nowego Berserka? Tam to całość bazowała wręcz na niespójności graficznej. xD Tutaj jest to raptem jedna postać, ale fakt faktem, że mimo wszystko to zauważyłem) oraz efekt rozmycia niektórych przerywników sprawiał, że wyglądały jakby były zrealizowane w niższej rozdzielczości niż reszta gry. Ale to, o czym napisałem, to generalnie małe piwo, więc w kontekście całości można o tym łatwo zapomnieć. Dlaczego więc nie 10/10? Trochę trochę rozczarowały mnie zagadki środowiskowe, które nie były zbyt skomplikowane, ani razu nie musiałem na dłużej się zatrzymywać. W dodatku większy wachlarz umiejętności sprawiał, że niektóre dało się rozwiązać w inny sposób, niż zamierzali autorzy (i nie jest to zaletą, bo np. po to były stawiane platformy dające osłonę przed laserem, żeby z nich korzystać, a można było po prostu skorzystać z szybowania i pominąć całą zagadkę). 

A tak poza tym, to jestem pod wrażeniem tego, jak ładną grafikę i efekty cząsteczkowe można uzyskać za pomocą silnika Unity.



0 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Brak komentarzy do wyświetlenia.

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
×