Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Aiden

Itsuka Tenma no Kuro Usagi

Recommended Posts

Itsuka Tenma no Kuro Usagi
a.k.a. A Dark Rabbit has Seven Lives; ItsuTen

itnku.jpg

Producent
Zexcs

Gatunek
Akcja, fantasy, supernatural, ecchi, shounen

Fabuła

Taito Kuragane to zwyczajny (dobra, od początku wiadomo, że wcale nie) licealista, który tylko tym się różni od swoich kolegów, że ostatnio często mu się przysypia. Zawsze ma wtedy ten sam sen: on młodszy o sześć lat i jakaś długowłosa dziewczyna, która najpierw przysięga mu, że zawsze będą razem i że go kocha, a następnie gryzie go w szyję. Za sprawą pewnej

loli

i rozpędzonej ciężarówki okazuje się, że to prawdziwe wspomnienie sprzed lat, a moc którą wtedy otrzymał ciągle działa i nie pozwala mu umrzeć. W końcu spotyka się też znowu z Himeą (tak się nazywa wampirzyca) oraz nowym i starym wrogiem, ale to oczywiście dopiero początek przygody.

***
W oryginale Itsuka Tenma to seria LN tego samego autora, który napisał Legend of the Legendary Heroes. Za ekranizację wzięło się też to samo studio, co w przypadku LOLHeroes (wbrew skrótowi jest to seria warta obejrzenia, nawet jeśli urywa się gdzieś w połowie historii i wolno zaczyna). Wydało mi się to dobrą rekomendacją, więc do oglądania pierwszego odcinka wziąłem się z pewnymi nadziejami. Na początku dwa zaskoczenia: paleta barw zupełnie inna od tej, której zazwyczaj się spodziewa w produkcjach z wampirami (dużo ciepłych barw) oraz mnóstwo pantyshotów D: Zbiło mnie to nieco z pantałyku, bo w Legendarnych Legendach nic takiego nie było, ale cóż, sprzedały się marnie, więc najwyraźniej studio tym razem musiało sięgnąć po środki zapobiegawcze. Mimo tego po pierwszym odcinku wrażenia ostatecznie były dobre, zainteresowała mnie historia (oczywiście nic nie wyjaśniono, wręcz przeciwnie, ale o nie wada) i postacie. Poza tym anime to ma taki specyficzny animcowy styl jeśli chodzi o magię i sprawy nadnaturalne (choćby skomplikowane magiczne kręgi przy każdym zaklęciu), który mi osobiście się podoba. W drugim odcinku pozytywna tendencja się utrzymała, a i fanserwisu było jakby mniej. Zastąpiono go walką i odrobiną wyjaśnień. Wiadomo już mniej więcej jak wyglądały początki znajomości głównych bohaterów i na czym dokładnie polega moc Taito. Okazało się również, że Gekkou i jego towarzyszka (Pikachu anyone?) wcale nie będą grali dyżurnych łotrów, a wrogiem jest ktoś jeszcze wredniejszy, kto niby został pokonany, ale prawie na pewno wróci. Teraz zastanawia mnie tylko, dlaczego Taito nie umarł ostatecznie po wyczerpaniu zasobu swoich żyć, ale cóż, on sam wydaje się być tym zdziwiony :P Ogółem jednak jest bardzo ok i to jedna z tych serii tego sezonu, które mi przypadły do gustu.

Link to comment
Share on other sites

Z ciekawości obejrzałem 2 pierwsze odcinki tego anime i uważam, że niestety Zexcs po raz kolejny potwierdza marność swoich animacji (średni poziom albo jeszcze gorszy).

Od razu widać przeciętność pod względem zarówno animacji. Styl kreski również mi się nie podoba. Jeśli chodzi o fabułę to wydaje się bardzo prościutka i płytka, ale po dwóch odcinkach nie wiadomo jak się potoczy.

Co do postaci to dla mnie każda była standardowa więc nie zwróciła większej uwagi i jak pisałem wcześniej ładnie też nie wyglądały choć plusem są włosy Saito Himei.

Odnośnie scen akcji to 2 odcinek prawie w całości składał się z walk tyle, że te sceny były bardzo przeciętne.

W tym sezonie widziałem lepsze produkcje (ocena na podstawie 1-2 odcinków) od tego anime.

Link to comment
Share on other sites

Doszliśmy już do 5 odcinka i ciągle wszyscy milczą, więc może ja coś napiszę, zresztą ogółem już dawno tego w dziale nie robiłem. W zasadzie to jest o czym pisać, bo historia ładnie się w tym czasie posunęła do przodu. Mamy nowe postacie, nowe wątki i nowe pytania. Przede wszystkim ujawniono tytułowych Tenma, czyli "bogów z ciemnej strony księżyca". Zdają się oni polować na "najbardziej starożytną z wiedźm", niejaką Ramiel Lilith, która ma zniszczyć świat i zdaje się mieć jakieś powiązania z Himeą. Gekkou zawarł z nimi umowę w tej sprawie zachowując się przy okazji jak total badass :D W tym czasie Taito miał własne problemy z różnymi rzeczami siedzącymi w swojej ukochanej, a mianowicie niejakim Bahlrską i zaklęciem Bliss. Trochę mi się to z pirewszą serią Index skojarzyło, gdzie Index również miała specjalną obronną osobowość mówiącą jak program komputerowy. W każdym razie obie przeszkody udało się pokonać, ale to nie koniec kłopotów, bo wygląda na to, że Haruka wpadła we własne problemy związane z Hinatą, który jednak wcale nie jest martwy, co w zasadzie odpowiada moim przewidywaniom (nawet Gekkou się dziwił, że coś za szybko poszło). W ogóle jej postać chyba nabierze jeszcze sporego znaczenia, bo nagle uruchomiła się jej jakaś żółta Alpha Stigma i zaczęła rozmawiać z Eldricht Abominations (chyba Tenma?). Innymi słowy plot thickens.

Teraz trochę komentarzy ogólnych. Cóż, póki co potwierdza się moja teza, że autor oryginalnych nowelek jest świetny jeśli chodzi o pisanie epickiego fantasy. Już w LOLHeroes było to widać nawet mimo faktu, że historia ucinała się gdzieś w połowie. Tutaj już mamy przerażające nadistoty, wielokrotne rozszczepienia osobowości (do tego dobrowolne, wywołane samotnością), przepowiednie zniszczenia świata itd. Do tego podoba mi się ten styl i np. projekt miejsca, w którym przebywali Tenma oraz sama ich postać. Z drugiej strony ciągle dobiegają mnie głosy, że studio sporo rzeczy wycina, inne trochę zmienia i ciągle pędzi przed siebie (to akurat racja, bo jednak przydałoby się chyba trochę więcej wyjaśnień momentami), przez co anime lepiej wypada, jeśli nie porównywać go do oryginału. Również dlatego, że wszędzie wciskają fanserwis, co jest o tyle smutne, że to wcale nie pomaga i sprzedaż tak czy inaczej jest niska (gdzieś znalazłem takie informacje). Oryginału nie czytałem, a fanserwisowe wstawki mi nie przeszkadzają aż tak, ale nie mogę się jednak pozbyć wrażenia, że ItsuTen wypadłoby lepiej, gdyby dostało się w ręce zdolniejszego studia ze sporym budżetem. Tyle dobrego, że i tak jest w sumie ok. Zresztą ja nigdy nie jestem jakoś strasznie wybredny :P

W tym sezonie widziałem lepsze produkcje (ocena na podstawie 1-2 odcinków) od tego anime.

Ja też, choćby Usagi Drop, Steins;Gate jeszcze z poprzednich sezonów (ale ciągle nadawane) również jest lepsze. Nie zmienia to faktu, że jak dla mnie to dobre anime, które nie jest jednak zupełnie bez wad i nie można by go uznać za specjalnie ambitne. W zasadzie z tymi ambicjami można by się było kłócić, w jakim stopniu to wina Zexcsa, ale oryginału nie znam, więc lepiej nie.

Link to comment
Share on other sites

Grafika jak i animacja podobają mi się, ale to zapewne przez to, że nie mam wygórowanych wymagań :P.

Fabuła dość dziwna, no ale zobaczymy jak się to rozwinie. Nie wiem czemu, ale trochę denerwuje mnie jak Himea ciągle gada do niego "Taito, oh Taito". Może to dlatego że drażni mnie to imię :D.

Link to comment
Share on other sites



  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...